Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Perseus Avery

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Perseus Avery   01.09.15 22:02

OsobisteŻywotność

Wartość żywotności postaci: 221

żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5179-199
71-80%brak-10157-178
61-70%zaklęcia z st > 90; potężne ciosy w walce wręcz-15135-156
51-60%silne ciosy w walce wręcz-20113-134
41-50%blokowanie ciosów w walce wręcz-3091-112
31-40%metamorfomagia, animagia-4069-90
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 70-5046-68
11-20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja-6024-45
1-10%Postać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-702-23
0Utrata przytomności

Pamiątki

stara mapa gwiazd
OPIS

różdżka
OPIS

dziennik z zapiskami
OPIS

sygnet rodowy
OPIS

fiolki ze wspomnieniami
OPIS

korespondencja
OPIS

NAZWA
OPIS


Zwierzęta i magiczne stworzenia


świętej pamięci Egbert   †
Świętej pamięci Egbert został przeze mnie zakupiony w Menażerii przy ulicy Pokątnej, gdy jako jedenastolatek po raz pierwszy nabywałem wszystkie niezbędne rzeczy do rozpoczęcia nauki w Hogwarcie. Choć zajmowałem się nim wiele lat, roznosił tony mojej korespondencji na cztery strony świata i był towarzyszem wielu moich podróży, nigdy nie uważałem go za swojego pupila czy najlepszą sowę świata. Brak sympatii działał dwukierunkowo, Egbert był kapryśnym ptakiem, często dotkliwie dziobiącym w ręce i złośliwie rozrzucającym martwe myszy po moim pokoju. Kiedy w końcu dokonał żywota, nie dostarczył ważnego listu do Ministerstwa i zamiast sentymentalnie roztkliwiać się nad zdechłą sową, która towarzyszyła mi jeszcze od czasów szkolnych, liczy się dla mnie tylko to, ile problemów przysporzył mi jej zgon.

Artabasdes
Sowa, która aktualnie sprawuje pieczę nad moją korespondencją, została mi podarowana przez Linette w ostatnim miesiącu naszych zaręczyn jako gest pojednania - całe jednak szczęście Artabasdes, bo takie imię otrzymało zwierzę, nie kojarzy mi się zupełnie z osobą świętej pamięci lady Greengrass. Jako sowa pocztowa Artabasdes sprawuje się bez zarzutu, dostarcza listy i przesyłki w tempie ekspresowym, nie ma w zwyczaju atakowania dłoni, chociaż zdarza mu się czasem zbyt długo i zbyt sugestywnie wpatrywać w sowie smakołyki nim wyruszy w drogę. W niczym nie przypomina złośliwego Egberta, grzecznie nosi listy, nie raczy ludzi martwymi myszami i dociera wszędzie na czas!

Helios
jest super


Pozostałe
drzewo genealogiczne rodu Avery
galeria rodu Avery
galeria Lilith i Perseusa
Rycerze Walpurgii

NAZWA - NOTATKA 1:
 
NAZWA - NOTATKA 2, DZIENNIK, PAMIĘTNIK:
 

[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 


Ostatnio zmieniony przez Perseus Avery dnia 06.03.17 19:07, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   30.12.15 17:39

RozgrywkaMyślodsiewnie
lato 1948 r. | Oriane Podmore | Wieża Astronomiczna
Jednej z upalnych letnich nocy tuż pod koniec mojego piątego roku nauki w Hogwarcie wymknąłem się po zmroku z dormitorium, by ze szczytu Wieży Astronomicznej studiować rozgwieżdżone niebo kosztem wyrobienia swojej normy snu. Na miejscu spotkałem swoją starszą o rok koleżankę Oriane Podmore, z którą łączą mnie wspólne astronomiczne zainteresowania. Obserwowanie konstelacji i planet w dwójkę jest przyjemniejsze, a w tamtych czasach moje poglądy nie były jeszcze na tyle radykalne, by dyskryminować szkolną znajomą ze względu na jej niechlubny status krwi.

lato 1951 r. | Helena McKinnon | Bal Przesilenia Letniego
OPIS

Sny
xxx | xxx | xxx
OPIS


[bylobrzydkobedzieladnie]


Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   30.12.15 17:43

RozgrywkaLipiec
12.07.1955 | Linette Greengrass | herbaciarnia
Zwyczajna popołudniowa herbatka o charakterze mało romantycznym stała się jeszcze mniej romantyczna, gdy poruszyliśmy dość enigmatycznie temat mojej znajomości z Venus, a następnie wcale nie takiej dawnej historii, jaką Linette dzieli z Caesarem Lestrange, o której miałem się nigdy nie dowiedzieć. Gdy dodatkowo padło magiczne hasło "ślub", Linette zerwała się z miejsca, by uraczyć mnie głupimi wymówkami i opuścić mnie pospiesznie, a mnie niebezpiecznie skoczyło ciśnienie, co boleśnie odczuł przypadkowy mugol. Nie była to randka moich marzeń, a do tych tematów na pewno będziemy zmuszeni jeszcze wrócić. I to niedługo, bo przecież nasze rodziny się niecierpliwią, a my mamy ślub do zaplanowania, chociaż żadnemu z nas obojga zdaje się na nim nie zależeć.

15.07.1995 | Venus Parkinson | kafeteria Złoty Znicz
Po zakończonym spotkaniu z przedstawicielem Brygady Uderzeniowej postanowiłem dłużej zostać z Złotym Zniczu i nie zważając na dość wczesną godzinę, uraczyć się kolejnym drinkiem. Gdy do lokalu niespodziewanie weszła Venus, nie dałem jej innej możliwości, jak do mnie dołączyć. Tym bardziej, że po trzecim drinku i niedawnym, dość niemiłym spotkaniu z Linette, Venus reprezentująca wszystko to, czym nie jest moja narzeczona, była cudowną odmianą. I bolesnym przypomnieniem tego, co przegrałem kilka lat temu swoim niezdecydowaniem, gdy nie oświadczyłem jej się, tylko realizowałem plany rodziców. Odbyliśmy dziwaczną rozmowę o planowaniu ślubu i grożącym wydziedziczeniu mezaliansie, jakim jest romans panny Parkinson z Luno Skeeterem, moim dobrym znajomym, który przy kielichu opowiedział mi o swoim szokującym podboju. Venus oczywiście wyparła się wszystkiego, co mogłoby prowadzić do lekkiego szantażu z mojej strony, a ja przeprosiłem ją, by załagodzić nasze i tak już napięte stosunki. Może gdybym zdecydował się na herbatkę, a nie ognistą whisky, nasze spotkanie byłoby przyjemniejsze.

Jak na fanklub Sørena przystało, razem z Amodeusem udaliśmy się na amatorski mecz Quidditcha na kornwalijskich moczarach. Pogoda nie dopisywała, trybuny i ilość kibiców pozostawiały wiele do życzenia, ale akcja meczu okazała się być wartka i dość zaskakująca. Moje spojrzenie kilkakrotnie uciekało w stronę Venus mizdrzącej się no eks-gwiazdy Quidditcha, Benjamina Wrighta, lecz nim dopadł mnie atak złości, złoty znicz złapał Tristan. Porywając się na szczyty uprzejmości, pogratulowałem mu świetnej gry, po czym razem ze znajomymi opuściłem Kornwalię.

17.07.1955 | Selina Lovegood, Søren Avery, Amodeus Prince | Londyn, Dziurawy Kocioł
Deszcz padał bezustannie, a kornwalijskim moczarom daleko było do urokliwych, dlatego też udaliśmy się do Dziurawego Kotła, by świętować wygraną. W przypływie źle pojętej empatii zaproponowałem na boisku pannie Lovegood dołączenie do męskiego picia, a picie to w krótkim czasie przekształciło się w komedię - poinformowałem zebranych o zbliżającej się dacie mojego ślubu, Amodeus dał pokaz swojego wyjątkowego poczucia humoru, a stężenia absurdu nie dała zagłuszyć nawet ognista whisky.

19.07.1995 | Linette Greengrass | mieszkanie Linette
Po tygodniu "cichych dni" po dość burzliwie zakończonym spotkaniu w herbaciarni, kupiłem mojej drogiej narzeczonej kryształową karafkę i zawitałem u jej drzwi z zamiarem wygładzenia naszych relacji. Na miejscu zastałem wyjątkowo entuzjastyczną Linette i pobojowisko ze ślubnych katalogów, wzorów zaproszeń, propozycji menu i innych przyprawiających o ból głowy pierdół, do których dobrały się nasze rodzicielki, najwyraźniej mające dość naszego zwlekania z zawarciem małżeństwa. Data ślubu została wyznaczona, pożegnam się z wolnością w grudniu.

22.07.1955 | Alice Elliott | Londyn, Dziurawy Kocioł
Niespodziewane spotkanie w Dziurawym Kotle okazało się być tyle przyjemne, co niefortunne. Widzieliśmy się po raz pierwszy od mojego wyjazdu z Ameryki, obecność Alice w Anglii zaskoczyła mnie i chociaż miło było ujrzeć ponownie jej usianą piegami twarz, w przeżartym konwenansami Londynie nie jest mile widziana moja znajomość z mugolaczką. Niemniej jednak obiecaliśmy sobie spotkać się ponownie i powspominać stare, dobre czasy w dogodniejszych okolicznościach.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Perseus Avery dnia 30.12.15 19:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   30.12.15 18:41

RozgrywkaSierpień
1.08.1955 | Helena McKinnon | Weymouth, brzeg
Po upojnej nocy pojawiliśmy się w dwójkę na pierwszym dniu festiwalu lata, lecz nasze z początku niewinne rozmowy szybko przeobraziły się w kłótnię, wyciągającą na wierzch wszystkie zaszłości i nieporozumienia. Zamiast odnaleźć Linette, ruszyłem do Londynu, by wkręcić się w spiralę destrukcji, a w tym czasie wila zaczęła sączyć jad do ucha mojej narzeczonej, rozpoczynając całą lawinę problemów w naszych relacjach.

2.08.1955 | Evandra Lestrange | Weymouth, brzeg
Podczas spacerowania wzdłuż wybrzeży Weymouth natknąłem się wyraźnie wzburzoną Evandrę, której zaproponowałem swoje towarzystwo. Naszą rozmowę zdominowały ponure wizje przyszłości, jakie spadły na nas oboje, lecz - mimo wszystko - miło było spotkać przyjazną twarz. Może jeszcze kiedyś uda nam się wyjaśnić dzielące nas zaszłości?
3.08.1955 | Linette, Caesar Lestrange | Weymouth, zagajnik
Nieopodal stanowiska z wróżbami zobaczyłem Linette w towarzystwie Cezara, a ponieważ zachowywali się, moim zdaniem, zbyt poufale, zbliżyłem się do nich, by uciąć przemiłą pogawędkę, zwieńczoną spotkaniem mojej pięści z nosem Lestrange’a. Linette po raz kolejny zaczęła mnie unikać, wzbudzając we mnie tylko narastającą niechęć do swojej osoby jako przyszłej pani Avery.

4.08.1955 | event: Evandra Lestrange, Tristan Rosier, Caesar Lestrange, Cedrina Rosier | Weymouth, wybrzeże
Fortuna kołem się toczy, lecz niestety do mnie od dłuższego czasu się nie uśmiechała - zarówno wianek Evandry, jak i Rosalie, pozostały nieuchwytne dla mych rąk, a po wyjściu na brzeg wdałem się w niemiłą dyskusję z Tristanem, ktory niczym ostatni prostak przyozdabiał Evandrę jak swoje trofeum. Parę moich prowokacyjnych słów przerodziło się w szarpaninę przerwaną przez Cezara i Druellę, która ostudziła nasze bojowe zapędy zaklęciem, po czym zaczęła rodzić.

5.08.1955 | Selina Lovegood | Weymouth, łuk Durdle Door
Wyścig szedł mi nadspodziewanie dobrze, jeśli pominie się fakt, że koń Alice notorycznie kopał mojego rumaka, jednak na ostatniej prostej Neron okazał się być Brutusem i wysadził mnie z siodła, uniemożliwiając kontynuację zmagań i sięgnięcie po podium. By zmyć z siebie chociaż częściowo plamę na honorze, niczym bohater zaniosłem na rękach Selinę, która po upadku była w gorszym stanie i wymagała wizyty w namiocie medyków. Panna Lovegood jak zwykle nie zawiodła w kwestii umilania czasu niezobowiązującą konwersacją.

5.08.1955 | rycerze walpurgii | Londyn, Biała Wywerna
Po wyścigu, zamiast podziwiać spadające gwiazdy, udałem się do mało przyjemnego lokalu na spotkanie Rycerzy Walpurgii. Tom szybko opuścił nasze zacne towarzystwo, wkradając się uprzednio do umysłów trzech potencjalnych nowych członków i obwieszczając nam, że niedługo ruszymy na poszukiwania pewnej wyjątkowo ważnej księgi. Po jego zniknięciu Rycerze urządzili żałosną szopkę, a ja odprowadziłem nieco roztrzęsioną Izoldę do domu, rozmawiając z nią po raz pierwszy od wielu lat.

6.08.1955 | Deirdre Tsagairt | Weymouth, polana
Nie chcąc przyjąć odmowy, namówiłem Deirdre do wzięcia udziału w konkursie na łapanie ognistych zwierzątek, co przyniosło nam trzecie miejsce, chociaż moje szalone pląsy mające na celu zagonienie uciekinierów do siatki zasługiwały na specjalne odznaczenie. Po zakończeniu konkurencji szybko wróciliśmy do Londynu, by resztę popołudnia spędzić w sposób przyjemniejszy niż kurtuazyjne rozmowy ze szlachcicami zebranymi w Weymouth.

11.08.1955 | Luno Skeeter | Londyn,  Bishopsgate 13/7
Kac nie stanął mi na przeszkodzie, pojawiłem się więc w mieszkaniu Luna, który sowicie pojąc mnie whisky, zaczął opowiadać niestworzone historie o martwym Albusie przemawiającym zza grobu i powstającym tajnym stowarzyszeniu, mającym walczyć ze złem. Wierzący w moje honorowe usposobienie Skeeter zaproponował mi dołączenie do jego raczkującego ruchu oporu, a ja kryjąc swoje prawdziwe poglądy oraz motywy, przystąpiłem do Zakonu Feniksa, by gromadzić informacje, mogące się przydać stowarzyszeniu bliższemu mojemu sercu.

13.08.1955 | event | Inverness, Stuart Street
Nieuznane przez brytyjski klub pojedynków spotkanie odbyło się w rezydencji lorda Fawleya, będącego najwyraźniej zapalonym kociarzem. Napięcie w relacjach z Linette, która unikała mnie od początku miesiąca, przełożyło się na mój nie najlepszy humor, dlatego też zamiast wdawać się w pogawędki z zebraną w Inverness socjetą, skupiłem się na pojedynkach. Pierwsze starcie z Barrym Weasleyem przyniosło mi zwycięstwo, lecz konkurowanie z moim kuzynem, Samaelem Averym, zakończyło się moją utratą różdżki - mimo wszystko, to było dobre starcie.

19.08.1955 | zakon feniksa | ogród -> kuchnia
Pierwsze spotkanie Zakonu Feniksa rozpoczęło się w ogrodzie, gdzie zebrało się doborowe towarzystwo, by następnie usłyszeć odpowiednią formułę wypowiedzianą przez założycieli stowarzyszenia, pozwalającą ujrzeć chatkę w stanie pozostawiającym dość wiele do życzenia. Przenieśliśmy się do wnętrza, by prowadzić wzniosłe rozmowy, przypominające bardziej błądzenie po omacku. Dobrze, że Selwyn przyniósł ognistą.

X.08.1955 | Linette Greengrass | Londyn, Piccadilly Circus
Zaalarmowany przez rodziców Linette, przez długi czas szukałem jej w mieście, by ostatecznie natknąć się na nią niedaleko Piccadilly w stanie wskazującym na spożycie hurtowej ilości podejrzanych eliksirów - najwyraźniej impreza urodzinowa jej koleżanki była niezwykle udana, skoro Greengrass była przekonana, że jest w drodze do łazienki w mieszkaniu Havisham, a po ulicy hasa jednorożek. Zabrałem ją do mojego mieszkania, gdzie paplała bez śladu wyczucia o swojej miłości do Caesara, by wpakować się do mojego łóżka w okolicznościach dalekich od wymarzonych. Ciężki poranek po równie ciężkiej nocy, Linette swoimi słowami postanowiła zatruć moją każdą możliwą przestrzeń życiową, wliczając w to kuchnię. Naładowany irracjonalną złością i chęcią buntu, przekonany o tym, że lepiej zostać wydziedziczonym, niż żenić się z panną Greengrass, marzyłem tylko o tym, by jak najszybciej opuściła moje mieszkanie.

X.08.1955 | event | Londyn, magazyny w dokach
Akcja aurorska mająca na celu rozbicie siedziby nielegalnych pojedynków szemranego, nokturnowego towarzystwa, w której nie brałbym udziału, gdyby nie odmienne życzenie szefa po przekazaniu zgromadzonych informacji na ten temat. Od momentu wejścia do budynku wszystko poszło nie tak, jak powinno, całość zakończyła się fiaskiem, o którym wspomniano nawet w prasie, chociaż razem z Garrettem Weasleyem byliśmy dosłownie o krok od pochwycenia głównej mąciwody o dwukolorowych oczach.

[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 


Ostatnio zmieniony przez Perseus Avery dnia 01.05.16 20:59, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   29.01.16 12:45

RozgrywkaWrzesień
1.09.1955 | Alfred Parkinson | moje mieszkanie, salon
Jak na dobrego przyjaciela przystało, zaalarmowany niebezpiecznie bliskimi relacjami Alfreda z panną McKinnon, jeszcze w sierpniu zwróciłem mu uwagę na półwilę i odradziłem dalsze z nią zażyłości. Wrzesień powitaliśmy więc nadspodziewanie szczerymi rozmowami o blondynce, w trakcie których pokazałem Parkinsonowi jeden z listów od mojej żony, by udowodnić nieczystość jej intencji. Ponieważ całość była ciężka do zniesienia, spiliśmy się jak szpadle, a poranek zastał nas z kacem-mordercą.

3.09.1955 | Linette Greengrass | mieszkanie Linette
Doszliśmy już względnie do porozumienia. Nasze rodziny były w zgodzie i pomimo sierpniowych turbulencji zgodnie planowały grudniową ceremonię. Skruszona Linette w geście pojednania podarowała mi sowę i amulet, lecz gdy próbowałem spędzić z nią więcej czasu i nadrobić zaległości, jej kociołki i niespełnione alchemiczne pasje okazały się być ważniejsze. Wzburzony wychodziłem już z jej mieszkania, gdy w dłonie wpadł mi jeden z listów, które pisała do Caesara. Listów miłosnych. Ze sztuczną iskrą namiętności pożegnałem swoją narzeczoną, przy okazji strącając do jej kociołka nieznany mi składnik. Bo przecież drobny wybuch miał ją nakłonić do porzucenia tego absurdalnego hobby przed przyjęciem tytułu lady Avery i poświęcania całego swojego czasu tylko mnie. Oprócz kociołka wybuchło całe mieszkanie, łącznie z fanką alchemicznych eksperymentów, która zostawiła mnie w stanie kawalerskim z jednym, nie dającym mi spokoju pytaniem: czy to ja zabiłem Linette?

13.09.1955 | Ginnie Travers | Waltham Forest, jezioro
Minęło siedem lat, odkąd ostatni raz widziałem pannę Travers jeszcze w murach szkolnych - to spotkanie, choć wyjątkowo niespodziewane, mogłoby być całkiem przyjemne, gdyby brunetka choć odrobinę przypominała dobrze mi niegdyś znaną Ginnie. Niestety, postać, którą spotkałem nad jeziorem, wydawała się być zagubiona i nieskora do wdawania się w pogawędki z cyklu "spotkanie po latach", dlatego też niemalże odetchnąłem z ulgą, gdy chwile niezręczności przerwało wezwanie z Ministerstwa.

21.09.1955 | Ginnie Travers | przedmieścia Londynu
Wpadliśmy na siebie niespodziewanie po raz kolejny, tym razem na londyńskich przedmieściach, w miejscu, do którego na pewno nie zawędrowałbym bez powodu, gdyby nie towarzysząca mi przez całą drogę butelka whisky. Kolejna enigmatyczna rozmowa skończyła się zanim na dobre się zaczęła - Ginnie zamilkła jak zaklęta, a z trzymanego przeze mnie szkła wyleciała mara, która przybrała postać mojego drogiego przyjaciela, Theseusa, nakłaniając mnie tym samym do pospiesznego porzucenia jej i teleportowania się do domu.

30.09.1955 | Alice Elliott | Waltham Forest, skraj lasu
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, udaliśmy się z Alice na piknik, by spędzić dzień w duchu wspominek amerykańskiego snu, jaki przez jakiś czas śniliśmy razem. Chociaż wyprawa była całkiem przyjemna, lokalizacja nie była przypadkowa, wszak w Londynie absolutnie nie przystoi mi pokazywać się publicznie w towarzystwie panny o wątpliwym statusie krwi, a pogawędki z panną Elliott unaoczniły mi wszystkie dzielące nas różnice.

Październik
06.10.1955 | Isolde Bulstrode | statek Jolly Jelly
Przyjęcie na statku Glaucusa Traversa nie należało do najprzyjemniejszych dla mnie - wiedziony głupim impulsem, ruszyłem w kierunku mostku kapitańskiego, by wdać się w dość niezręczną rozmowę z Isolde, właściwie pierwszą tak długą rozmowę aż od zakończenia piątej klasy. Przepisowe uprzejmości szybko przemieniły się w koncert dawnych wyrzutów, a mój plan wyjaśnienia dawnych zaszłości został zawieszony bezterminowo.

20.10.1955 | event | Waltham Forest, polana
Misja wyznaczona przez Ministerstwo Magii, które zgubiło swoją zabawkę, zakończyła się tak tragicznie, jak tylko mogła. W ukrytej norze obleczona klątwą szklana kula najpierw przepowiedziała mi śmierć, a następnie spopieliła pół ręki, Garrett Weasley stracił do mnie zaufanie, w Ministerstwie zamiast złożyć raport, miałem atak choroby, a ta zaprowadziła mnie do szpitala, gdzie straciłem nerkę. Bywało lepiej.

27/28.10.1955 | Leandra Malfoy | Wiltshire
Świat oszalał, Leandra została bezprawnie aresztowana. Będąc świadkiem wydarzenia, wykłócałem się z upartymi funkcjonariuszami, lecz ostatecznie musiałem skapitulować i pozwolić im zabrać Leę do Tower. W tym czasie rozpętałem prawdziwe piekło, by wyciągnąć ją z aresztu jak najszybciej i gdy tylko otrzymałem informację, że jest już bezpieczna u siebie w domu, przy pierwszych blaskach jutrzenki udałem się do dworku Malfoyów w Wiltshire, by sprawdzić w jakim jest stanie.

31.10.1955 | balowicze | Shropshire, sala balowa
Bal Halloweenowy organizowany przez mojego kuzyna, Samaela. Dość szybko przekonałem się, jak wielkim błędem było pojawianie się tej nocy w Shropshire - szczebioczące radośnie pary przyprawiały mnie o ból głowy, wino nie było w stanie ugasić pragnienia, a skandaliczne zaręczyny Samaela z Eilis Sykes okazały się być gwoździem do trumny tego wydarzenia. Chociaż przyjemnie było poczuć nić porozumienia z moją matką chrzestną, Laidan, z którą wspólnie odmawialiśmy litanię nienawiści, oboje byliśmy zniesmaczeni wywrotowymi obyczajami, a gdy lady Avery oddaliła się w sobie tylko znanym kierunku, moje rozgoryczenie złagodziła nieco Liliana Yaxley - jedyny przyjemny akcent tego wieczoru.


[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 


Ostatnio zmieniony przez Perseus Avery dnia 22.07.16 20:45, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   02.05.16 0:29

RozgrywkaListopad
Zostałem mistrzem strzelania do krzaków. Sezon polowań rozpoczął się dla mnie cokolwiek nieowocnie; chociaż przydzielony mi rumak spisywał się bez zarzutu, pozwalając mi na utrzymanie się w pierwszej grupie polujących przez większość czasów, moje zdolności kusznicze pozostawiały wiele do życzenia. Mając w swoim dobytku zaledwie jednego ustrzelonego bażanta, musiałem pogodzić się z gorzkim smakiem porażki. Ten jednak został złagodzony w towarzystwie Lilith.

4.11 | Benjamin Wright, Octavius Sheridan | Shropshire
Po spotkaniu Wrighta w lokalu szemranej renomy i umówieniu się w pijackim widzie na wspólny trening zaklęć, bladym świtem razem z Octaviusem udaliśmy się do lasku otaczającego moją rodzinną posiadłość, by bez żadnych świadków sięgać po zaklęcia z zakazanego arsenału. Cisowa różdżka współpracowała ze mną nienagannie, pozwalając mi na sprawdzenie możliwości Bena, który z powodu przynależenia do Zakonu Feniksa w bliżej nieokreślonej przyszłości stanie po drugiej stronie barykady - wykorzystałem w pełni sposobność do zebrania nowych informacji i poćwiczenia czarnomagicznych uroków. Chociaż koniec pojedynku przypadł na dość bolesne zerwanie mojego ścięgna, które zostało sowicie opite, spotkanie zaliczyłem do tych jak najbardziej udanych.

6.11 | Tom Riddle | moje mieszkanie, biblioteka
Moje spotkanie z Zakonem Feniksa skończyło się wyjątkowo szybko, gdy moje piórko zaczęło płonąć przed wejściem do Kwatery Głównej. Po awaryjnym ewakuowaniu się do domu, otrzymałem listowne zawiadomienie o zbliżającej się wizycie Toma Riddle. Magiczne, zagrobowe sztuczki Albusa Dumbledora przyprawiły mnie o męczące zaniki pamięci, lecz mimo wszystko zdołałem udzielić trochę informacji o tajemniczej organizacji i stworzyć listę ośmiu jej członków. Riddle zlecił mi zebranie zespołu i dalsze obserwacje.

7.11 | Cygnus Black, Cassius Nott, Nadia Devonne | Gabinet
Momentalnie po wyjściu Toma Riddle’a chwyciłem za pióro i rozesłałem enigmatyczne listy do wszystkich wymienionych w rozmowie Rycerzy, by wezwać ich na spotkanie i omówić szczegóły powierzonego nam zadania. Nie obeszło się bez skoków ciśnienia, gdy swoimi mądrościami pozbawionymi jakichkolwiek znamion szacunku dla szlachetnie urodzonych zaczęła nas raczyć panna Devonne. Oby był to jedyny raz, kiedy zmuszony byłem oddychać tym samym powietrzem, co ona.

8.11 | Liliana Yaxley | Londyn, Westminister, galeria
Po średnio udanej akcji Wiedźmiej Straży, z dotkliwie poparzoną, by nie powiedzieć spaloną ręką, byłem zmuszony udać się do najbardziej znienawidzonego przeze mnie miejsca w Londynie, Szpitala Świętego Munga. Całe szczęście moje wykłócanie się z niewzbudzającym zaufania magomedykiem skończyło się interwencją Liliany Yaxley, która zgodziła się przystać na moją spontaniczną prośbę i towarzyszyła mi na wernisażu mojej drogiej matki chrzestnej, lady Laidan Avery. Pijąc szampana, podziwiając obrazy i rozmawiając z wybranymi przedstawicielami socjety, spędziliśmy miły wieczór, po którym odeskortowałem młodą pannę Yaxley do Fenland. Czyżby dawno spalone mosty miały zostać odbudowane?

14.11 | Katya Ollivander | Wyspa Skye, most w Sligachan
Niektóre rozdziały powinny zostać zamknięte, lecz ta zasada nie zdołała zadziałać w przypadku niespodziewanego spotkania z (o zgrozo) wciąż lady Ollivander. Chociaż ta nigdy nie słynęła ze zbytniego opanowania, po zaledwie paru wymienionych zdaniach puściły jej nerwy, a sama postanowiła ratować się różdżką. Błędna decyzja. Pojedynek nie skończył się dla niej najlepiej, upokorzona, ledwie żywa po spotkaniu z czarną magią i przyprawiona o rogi, które były efektem jej własnego zaklęcia, teleportowała się pospiesznie. Mam nadzieję, że się rozszczepiła. Możliwe, że jeszcze pożałuję darowania jej życia.

18.11 | Cygnus Black | Nokturn, dziedziniec
Czara ognia #1 Przechodząc przez jeden z uroczych dziedzińców w trakcie załatwiania swoich spraw na Nokturnie, natknąłem się na Cygnusa Blacka oraz dwójkę amatorów nielegalnych pojedynków, którzy trzaskali zaklęciami we wszystkie strony bez ładu i składu. Wystarczyło jedno moje zaklęcie, by skutecznie ich unieruchomić na dostatecznie dużo czasu, by przepisowo nadrobić zaległości z lordem Blackiem i bezpiecznie się oddalić.

19.11 | Lilith Greengrass | moje mieszkanie, salon
Minęło dużo czasu od naszego ostatniego spotkania, zbyt dużo. Beztroskie rozmowy przy winie przemieniły się w ukryte między wierszami wyznania, salon niepostrzeżenie zmienił się w sypialnię, a niepozorny wieczór w londyńskim mieszkaniu sprawił, że z moich oczu w końcu spadły klapki. Czy to możliwe, że wszystko to, czego pragnąłem, miałem od zawsze tuż pod swoim nosem?

24.11 | Lilith Greengrass | Shropshire, Long Mynd
Na krótko przed moją misją Rycerzy Walpurgii zaprosiłem lady Greengrass na randkę, by dać jej lepsze wyobrażenie tego, jak mogłyby wyglądać nasze relacje, jeśli tylko byłaby w stu procentach pewna, że właśnie tego pragnie. Wybraliśmy się na konną przejażdżkę po Shropshire, by przesiąść się na aetonany i ścigać się w przestworzach na tasie aż do Preen Manor, a popołudnie spędzić w moim rodzinnym domu i zwieńczyć spotkanie kolacją w rodzinnym gronie. Jedną z wielu nadchodzących.

26.11 - 1.12 | misja rycerzy walpurgii | Dover, jaskinia
Misja przydzielona nam przez Toma rozpoczęła się na Nokturnie, w Komisie Menteur, gdzie po unieszkodliwieniu właściciela przybytku oraz jego synów i po absurdalnie kłopotliwym starciu z chochlikami, dostaliśmy się do świstoklika schowanego na zapleczu. Wylądowaliśmy w kredowej jaskini, w której nasza grupa została rozbita na dwie mniejsze. Cztery dni zajęło nam przeprawianie się grożącymi zawaleniem tunelami i szukaniem jakichkolwiek wskazówek odnośnie dalszej trasy, a zwieńczeniem wyprawy okazało się być spożycie skrzeloziela, długa kąpiel w podziemnym jeziorze i wojowanie z druzgotkami, które strzegły poszukiwanej przez nas skrzynki. Udało się.


[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   12.09.16 18:53

RozgrywkaGrudzień
2.12 | Lilith Greengrass | moje mieszkanie, salon
Skrajne wyczerpanie organizmu po misji okazało się być bardziej dotkliwe, niż bym się tego spodziewał. Niezapowiedziana wizyta Lilith nie napawała mnie radością, gdy sam mój widok sprawił, że na jej licu odmalowało się zmartwienie, którego wolałbym nie widzieć nigdy w jej oczach. Rozmowa nie toczyła się wartko, w trakcie zdarzyło mi się wyjątkowo godnie przysnąć, a zatroskana lady Greengrass, za nic mająca moją dumę, zarządziła dalszą rekonwalescencję w Derbyshire, dokąd udaliśmy się razem siecią Fiuu.

11.12 | Lilith Greengrass, Colin Fawley | Derbyshire
Siły witalne w końcu wróciły do mnie w pełni, lecz pobyt w Derbyshire nie był wolny od trosk. Grudniowego poranka rezydencję Greengrassów szturmował Colin Fawley, najwyraźniej zbyt wiele sobie wyobrażający nie tylko w kwestii swoich relacji z Lilith, ale i w kwestii mojego widoku w jej domu. Urażony opuścił dworek, nie uczynił tego jednak na tyle szybko, by nie stać się powodem do kłótni, która rozgorzała na korytarzu. Zbędne wrażenia.

24.12 | Lilith Greengrass | Shropshire, jadalnia
Wigilię spędzałem w rodzinnym domu w Shropshire, w którym wyjątkowymi gośćmi był lord Greengrass wraz z córkami. Niecodzienna atmosfera upajała bardziej niż świąteczne trunki, a taniec mój i Lilith przerwany został przez zaręczyny, które pozostawiały widmo nieistniejącego wyboru. To już oficjalne, czeka nas wspólna przyszłość. Czy równie świetlana jak nam się zdaje?

27.12 | Colin Fawley | Londyn, Szpital św. Munga
Po ślubie Traversów, z którego konserwatywna część brytyjskiej socjety wyszła o wiele szybciej, niż było to przewidziane, udałem się do szpitala, by zatrzeć niedawne zaszłości z pozbawionym dłoni Colinem. Pseudopokojowe rozmowy zeszły jednak na niczym, Fawley nie wykazał dobrej woli, a z pomocą przyszło mi zabójczo skuteczne obliviate, czyszczące nasze relacje, jak i relacje jego i mojej narzeczonej do zera. Pozbywanie się problemów jeszcze nigdy nie było tak satysfakcjonujące.

28.12 | Rosalie Yaxley | Londyn, sklep jubilerski
Poszukiwania prezentu zaprowadziły mnie do sklepu Shafiqa, gdzie spotkałem Rosalie Yaxley. Dawne wspomnienia wypłynęły z odmętów mojej pamięci, gdy po raz pierwszy od wielu lat rozmawialiśmy spokojnie, bez otaczających nas wścibskich oczu. Doradziłem lady Yaxley w sprawie doboru kolii, a następnie nalegałem, by pozwoliła mi ją sobie ofiarować jako symbol naszej dawno utraconej przyjaźni. Mój pierwotny cel wizyty u jubilera rozpłynął się w niebycie.

Czara Ognia #2 Tuż przed końcem roku w przytulnej karczmie Pod Mantykorą ulokowanej na Nokturnie miało się odbyć moje spotkanie z informatorem. Nim do niego doszło, dołączył do mnie lord Burke, z którym odbyłem enigmatyczną rozmowę, próbując dotrzeć do motywu nim kierującego. Konwersacja, choć krótka, była dość interesująca, a jej zakończenie może być wstępem do nawiązania współpracy - Edgar zobowiązał się rzucić wprawnym okiem łamacza klątw na przedmiot, o którym ostatnio rozmawiałem z Cygnusem Blackiem, a kolejne spotkanie ma mnie przybliżyć do poznania historii pierścienia, który znajduje się w moim posiadaniu.

31.12 | event: sabat | Kasyno Crockfords
Razem z brytyjskimi dżentelmenami zasiadłem do stołu, by przed sabatem w Hampton Court zagrać w bakarta. Toujours Pur lady Nott lało się wartkimi strumieniami, fortuna toczyła się kołem, a po zakończeniu gry wszyscy panowie spacerowali chwiejnym krokiem, niewątpliwie gotowi na ciąg dalszy zabaw dworskich.

31.12 | event: sabat | Hampton Court, schody
Po nadwyrężającym wątrobę wstępie do sabatu, ostatecznie udało mi się odnaleźć moją narzeczoną w towarzystwie lady Inary Carrow i, o zgrozo, Barry'ego Weasleya, który jakimś cudem pozostawał oporny na napływające ze wszystkich stron aluzje, że nie jest mile widzianym gościem na tak elitarnym wydarzeniu. Razem z Lilith wymieniliśmy kurtuazje z moją matką chrzestną, Laidan oraz kuzynem, Sorenem, po czym dołączyliśmy do par wirujących na parkiecie. Północ jednak przyniosła ze sobą makabryczne wydarzenia - w sali balowej doszło do tajemniczego mordu nestorów otwarcie sprzeciwiających się Grindelwaldowi. Malcolm Avery, Haslett Salazar Yaxley, Iceni Albus Flint i Adam Lowell Travers padli ofiarami najgorszych klątw czarnomagicznych, a w Hampton Court wybuchł popłoch. Powstrzymałem Lilith przed biegnięciem za tajemniczym mężczyzną w pelerynie - pościg za nim ujawnił kolejną listę ofiar, na której znajdował się mój wuj, Reagan Avery oraz moja przyjaciółka ze szkolnych lat, Venus Parkinson wraz z siostrą. Odeskortowałem Lilith do domu, by dopilnować jej bezpieczeństwa, po czym wróciłem do rodzinnej rezydencji w Shropshire. Ten sabat z pewnością na długo pozostanie w naszych pamięciach - w pamięci rodu Avery, który poniósł najdotkliwszą stratę, już z pewnością.


[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 


Ostatnio zmieniony przez Perseus Avery dnia 17.03.17 16:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   16.12.16 22:37

RozgrywkaStyczeń | Luty
styczeń | Leandra Malfoy | Moje mieszkanie, salon
Wielkie niepokoje, wielkie wątpliwości. Nowy rok nie jest dla nas łaskawy, Leandro, lecz poradzimy z tym sobie - poradzimy sobie ze wszystkim. Nie pojmuję dystansu, jaki wdarł się pomiędzy nas ani niezrozumienia w Twoich oczach, gdy wypowiadam słowa dyktowane tylko i wyłącznie troską. Może powinienem dziękować Serafinowi za przerwanie rozmowy, która nie miała prawa skończyć się dobrze.

3.02 | Ramsey Mulciber | Pokątna, Przed Cukiernią
Misja poboczna #1 Czasu straconego na obserwowanie pochłaniającego pączki urzędnika nie odzyskamy nigdy, lecz porwanie go sprzed cukierni i rozmowy w salonie wróżbity przyniosły skutki. Mamy informacje o nadchodzącym spotkaniu popleczników Grindelwalda.

Pora zmyć z siebie resztki nieszczęść sabatowych, w Nottinghamshire odbyła się gonitwa połączona ze zdobywaniem unoszących się w powietrzu flag i strzelaniem do ukrytych pomiędzy drzewami tarcz. Choć linii mety nie przekroczyłem jako pierwszy, zostałem okrzyknięty mianem zwycięzcy na równi z Percivalem Nottem - a towarzyszący mi rumak, Helios, znalazł swoje miejsce w stajniach Averych.

20.02 | Rosalie Yaxley | Londyn, szpital św. Munga
Nigdy nie sądziłem, że uroczystość ślubna może skończyć się aż taką tragedią - nagły zgon lorda Blacka wpędził Rosalie w stan wymagający długiej hospitalizacji. Długo czekałem na możliwość odwiedzin, blokowaną skutecznie przez ród Yaxleyów aż do momentu, w którym półwila sama wysłała do mnie list. Przepraszam, że nie byłem dobrym przyjacielem, Rose.

24.02 | wydarzenie prywatne | Derbyshire
Nadszedł w końcu ten dzień, wyznaczający nowy, wspólny początek. Niech szczęściu nigdy nie będzie końca, niech dobre życzenia towarzyszą nam już zawsze, niech tańce trwają do bladego świtu, lecz my - wracajmy już do Shropshire. Jeśli mamy świętować, to tylko w kameralnej atmosferze.

26.02 | Florean Fortescue | Pokątna, Lodziarnia Fortescue
Czara ognia #2 Wiedźmia Straż oddelegowała mnie do wielce poważnego zadania - podobno właściciel lodziarni przy ulicy Pokątnej uciekał się do stosowania klątwy Imperiusa, by zmuszać klientów do podbijania mu obrotów. Cóż za rozczarowanie, doniesienie okazało się być plotką, a Florean tylko znerwicowanym przeciętniakiem.

27.02 | Rycerze Walpurgii | Nokturn, Biała Wywerna
Wielkie zmiany, wielkie nadzieje i chwile wielkiej grozy. Każdy błąd ma swoją cenę, lecz lekceważenie najpotężniejszego czarnoksiężnika naszych czasów (a może i wszech czasów) jest już skrajną głupotą - Samael zapłacił słono za niesubordynację, jednak informacje, które przy tej okazji ujrzały światło dzienne, wstrząsnęły mną dogłębnie. Zgnilizna tocząca moją rodzinę nie zna granic - podobnie jak moja rozpacz.

27.02 | Laidan Avery | Shropshire, Ludlow
Późnowieczorne odwiedziny czy nieproszone wtargnięcie do posiadłości nie jest w dobrym tonie, lecz zatajanie najplugawszych tajemnic rodziny również nie jest - droga Laidan, lepka pajęczyna kłamstw zacisnęła się na naszych szyjach, nie pozwólmy jej nas zadusić. Pora przedsięwziąć kroki, pora odciąć chorą gałąź i wzrastać dalej. Nie pozwól, by pozostały po mnie szlak zniszczenia rozpościerał się szeroko na mapie Shropshire.

28.02 | Selina Lovegood | Pub pod Wypatroszonym Zającem
Wciąż jeszcze się nie otrząsnąłem i otrząsnąć się nie mogę. Degustacje drogich trunków w towarzystwie Cassiusa Notta, z którym zawitałem w Klubie Dżentelmenów, skończyły się zdecydowanie za szybko - oczywistym więc krokiem było kontynuowanie wieczoru w innym punkcie Londynu: obskurnym, przypadkowo wybranym Pubie Pod Wypatroszonym Zającem, z równie przypadkowo spotkaną Seliną Lovegood. Konkurs na zawartość alkoholu we krwi i stężenie rozgoryczenia krążącego w żyłach nie przyniósł oczekiwanych skutków. Znów mnie pocałowałaś, Selino i znów się wycofałaś, gdy zaczęło się robić ciekawie. Twoje niezdecydowanie odbije Ci się kiedyś czkawką.



[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 


Ostatnio zmieniony przez Perseus Avery dnia 18.03.17 15:48, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Perseus Avery   17.03.17 12:07

RozgrywkaMarzec
10.03 | Lilith Avery | Ministerstwo Magii, Atrium
Razem z Lilith opuściliśmy mury Ludlow, by spełnić obywatelski obowiązek i wziąć udział w referendum rozporządzonym przez miłościwie nam panującą minister Wilheminę Tuft. Wyjście z Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów, zmiany w strukturze zniedołężniałego Ministerstwa, wprowadzenie Policji Mugolskiej? Jestem na tak, szkoda tylko, że moja młoda małżonka nie widzi świata moimi oczami. Pierwsze nieporozumienia i poważne różnice zaczynają się rysować pomiędzy nami.

15.03 | Freya Dolohov | Ministerstwo Magii, Poziom IV
Misja poboczna #2 Polecenia Czarnego Pana zaprowadziły mnie do archiwum czwartego poziomu Ministerstwa Magii celem zdobycia akt Departamentu Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami. Panna Dolohov okazała się być przydatna tylko w staniu na czatach, lecz nic straconego - przychylna archiwistka, zachęcona dodatkowo Imperiusem, użyczyła mi wszystkich dokumentów, o które prosiłem, a następnie opadła w miękką mgłę zapomnienia.

25.03 | wydarzenie prywatne | Kent, wybrzeże Dover
Evandra Lestrange, moja była narzeczona - ta, dla której chciałem być lepszym człowiekiem - staje się lady Rosier, nie mógłbym opuścić tego wydarzenia za nic na świecie. Czy to nie śmieszne, Evandro? Kiedyś to nam były pisane te role. Czy to nie śmieszne, Evandro? Stajesz się żoną tego, który podstępem wdarł się pomiędzy nas i który kłamstwem karmi Cię od tak dawna. Jesteśmy już dorośli i nic nie jest tak, jak sądziliśmy. Życzę Ci szczęścia, Evandro, wierzę w to, że mimo wszystko je odnajdziesz.

26.03 | Wynonna Burke, Deirdre Tsagairt | Durham
Umówione spotkanie popadło w niepamięć lady Burke, a razem z nim moje chęci pogratulowania zaręczyn z mym kuzynem - zjawienie się w Durham było początkiem lawiny niezręczności, bo oto Wynonna raczyła się wysokoprocentowymi trunkami w towarzystwie Deirdre, mając na sobie wyłącznie halki. Decorum umiera w męczarniach, jakież więc to szczęście, że owe męczarnie trwały wyłącznie kwadrans. Jakże mogłaś zapomnieć, Wynonno - ja nie zapominam nigdy.

27.03 | Rycerze Walpurgii | Biała Wywerna
Czarny Pan wezwał do siebie najwierniejszych, którzy zdołali przejść próbę rycerza. Nadszedł czas na nową erę, okupioną wielkimi poświęceniami. Od tego wieczoru mroczny znak zdobi moje przedramię, chociaż dochodzenie do siebie po czarnomagicznym rytuale trwać będzie długo. Nadchodzi fala wielkich zmian, a ja jestem ich częścią. Związawszy swój los z Czarnym Panem pradawną mocą przysięgi wieczystej, stałem się Śmierciożercą - świat dopiero pozna naszą potęgę.

29.03 | Marianna Goshawk | Shropshire, Ludlow
* w trakcie * Niespodziewany list od panny Goshawk, wskazujący niechybnie na działania pod przewodnictwem Czarnego Pana, nakłonił mnie do zaproponowania spotkania w warunkach pełnej prywatności. Chociaż moja rezydencja nigdy nie znała gości urodzenia niższego niż szlachetnego, w imię Rycerzy Walpurgii gotów jestem do różnych poświęceń - oby Quentin Burke również był gotów, skoro to właśnie on ma poznać Toma Riddle’a w nowej odsłonie.

30.03 | Quentin Burke, Marianna Goshawk | Durham
Bądź z nami lub przeciwko nam, Quentinie, nie ma niczego pomiędzy - i wybacz mi nadużycie Twojego zaufania, uwierz, że nie pozwoliłbym na skażenie progów Durham obecnością dziewczyny znikąd, gdyby nie było to absolutnie konieczne. Nie będziesz żałował, kuzynie.

31.03 | (Nie)zapowiedziana wizyta | Dolina Godryka
Morsmordre Dolina Godryka długo jeszcze będzie pamiętać odwiedziny moje i dwójki Mulciberów, Ramseya i Ignotusa, a ja sam długo jeszcze będę pamiętał smak porażki. Powierzchowne poparzenia po Szatańskiej Pożodze goją się szybko, lecz uczucie zawodu wywołanego niepozyskaniem istotnych informacji pali bez końca. Nie takiego Prima Aprilis spodziewał się Zakon Feniksa.


[bylobrzydkobedzieladnie]




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 
Powrót do góry Go down
 

Perseus Avery

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Perseus Avery
» Perseus Julius Avery
» Ten lepszy Avery
» Samael Marcolf Avery
» Allison Avery

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17