Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Stoliki w głębi sali

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Stoliki w głębi sali   10.09.15 1:45

First topic message reminder :

Stoliki w głębi sali

Stoliki dla gości, przy których najtrudniej o miejsce wieczorami, gdy pomieszczenie wypełniają śmiechy, dźwięki rozmów, szelest stronic gazet, książek. Dziurawy Kocioł jest idealnym miejscem, by spotkać się ze znajomymi po pracy, bez obawy o spotkanie z jakimś uważnym mugolem.
Możliwość gry w czarodziejskie oczko, darta, gargulki, kościanego pokera

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 18.09.15 16:38, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lucinda Selwyn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott http://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 http://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 http://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 http://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
9
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   01.07.16 20:01

Ona zachowałaby się pewnie podobnie jeżeli w grę wchodziłaby jej rodzina. Różnili się od siebie bardzo, ale nadal była dla niej to wartość nadrzędna i taka sytuacja nie mogłaby się obejść bez podniesionej kary. Nie miała do czynienia z czarną magią i pewnie po prostu zrobiłaby to w inny sposób, ale na pewno nie mogłaby na to patrzeć z boku. Dlatego go rozumiała. Rozumiała, że szuka pomocy u obcej osoby, rozumiała też, że nie przychodzi łatwo mówienie o swojej rodzinie i jej słabościach. To dla niej zawsze było trudne. Mówienie o słabościach i o tym co się dzieje w jej rodzinie. Jedno mogła stwierdzić od razu. Czarodziej, który rzucił klątwę nie był głupi. Na pierwszy rzut oka nie zostawił żadnych śladów, a i taka z tego co powiedział jej mężczyzna był raczej bezpodstawny. - Rozumiem. - odparła i skinęła głową w akcie zrozumienia. Pierwszym korkiem jaki zawsze robiła w takich sytuacjach było dowiedzenie się o przedmiocie jak najwięcej. Czekała na jego odpowiedź. Zrozumiałaby gdyby powiedział nie, ale z drugiej strony chyba nie miał innego wyjścia jak jej zaufać. Zaufanie. To pojęcie było w tym momencie względne pod każdym kątem. Nie wiedzieli o sobie nic i nie znali się w ogóle, ale tak to właśnie wyglądało w tego typu sytuacjach. Kiedy się zgodził przeszła od razu do konkretów. - Jeżeli Pan pozwoli chciałabym najpierw dokładnie przyjrzeć się przedmiotowi. Dowiedzieć się o nim więcej i spróbować jednej rzeczy, która może okazać się skuteczna. Wtedy będę miała już jakieś informacje dla Pana i wtedy następne kroki mam nadzieje będą przynosić rezultaty. - odparła. - Oczywiście rozumiem, że wszystko powinno zostać między nami. Pomimo tego co Pan pomyślał o mnie na początku jestem profesjonalistką. - dodała pewnie. - Czy możemy się skontaktować listownie? Jak tylko będę coś wiedzieć dam Panu znać.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
24
18
11 (20)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   01.07.16 20:22

Zapewne nie podzieliłby się z nikim tymi informacjami, gdyby nie wymagała tego chwila. Wiedział, że to właśnie od niego zależy jak sytuacja potoczy się dalej. I od czarownicy która siedziała naprzeciwko. Człowiek, który ją polecił przedstawił naprawdę silne argumenty mówiące za tym, by młody Yaxley wybrał właśnie ją. Sprytnie pominął sprawę płci, nie wiedząc, że Morgoth zawierzyłby kobiecie bez słowa. W końcu chodziło o jego matkę, a nie o rywalizowanie i dyskryminację zależną od płci. Nie był jednym z tych, którzy twierdzili, że kobieta powinna jedynie zajmować się domem i ładnie wyglądać. Popierał poglądy, które pozwalały na inny rozwój damskiej części społeczeństwa, ale dalej miał silnie zakorzenioną tradycję i postępowanie, które było zgodne właśnie z nią. Gdy wypowiedziała słowa zrozumienia, schylił lekko głowę na znak wdzięczności. Nie wyciągała od niego nic więcej, chociaż pewnie niektórzy postąpiliby zupełnie odwrotnie. Wykorzystali sytuację, by zbadać grunt rodu Yaxley'ów. Był jej wdzięczny za nie wtykanie nosa w nie swoje sprawy. Nie było to zaufanie, a szacunek. I pewna doza desperacji. W końcu tak właśnie było.
- Nie ma problemu - odpowiedział od razu. - Po to właśnie zabrałem go ze sobą, by zbadała go pani bliżej. Nie chcę go widzieć w swoim domu ponownie. - Zmarszczył lekko nos w dość charakterystyczny sposób, po czym ponownie skinął głową. - Jak najbardziej. Mam nadzieję, że uda się pani do tego czasu coś odkryć - dodał, czekając na reakcję kobiety. Wychowanie właśnie tego wymagało - miał odczekać, aż to ona pierwsza wstanie. Dopiero wtedy sam mógł postąpić dalej.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott http://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 http://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 http://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 http://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
9
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   01.07.16 22:32

Dobrze wiedziała, że łamacze klątw są bardzo specyficzni. Nie… może specyficzni to złe sformułowanie. Są po prostu inni. Zwykle oderwani od społeczeństwa w jakim się wychowali, myślący tylko o sobie i o tym by najwięcej zdobyć dla siebie. Taka była prawda i dlatego trzeba było być ostrożnym w kontaktach z takimi ludźmi. Nie myślała konkretnie o nim bo zauważyła, że mężczyzna wcale nie jest typem osoby, która chętnie mówi o swoich problemach i to co ją spotyka. Jakby tak spojrzeć na to z innej perspektywy to w czasach w jakich żyją nikt nie myślał o nikim innym oprócz Ciebie. To po prostu było coś niespotykanego. Nie drążyła. To nie była jej sprawa. Nienawidziła tego, kiedy ktoś zaczyna się interesować nią i jej rodziną. Choć łatwo przychodzi jej kłamanie i manipulowanie to nie robiła tego, kiedy ktoś przychodzi do niej z zadaniem do wykonania. Uśmiechnęła się lekko słysząc jego słowa i schowała kopertę do wewnętrznej kieszeni płaszcza. - W takim razie proszę oczekiwać mojej sowy – powiedziała jednocześnie podnosząc się z krzesła. - Proszę się nie zamartwiać… - zaczęła – Teraz kiedy przedmiot jest już daleko od Pana matki powinno być lepiej – dodała. - Do szybkiego zobaczenia. - dodała i lekko się uśmiechnęła.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
24
18
11 (20)
5 (28)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   01.07.16 22:57

Gdy tylko się podniosła, Morgoth uczynił to samo, odsuwając równocześnie krzesło, które stuknęło w podłogę. Patrzył na nią i słuchał jej słów jakby miały w czymś pomóc. Odwzajemnił jej uprzejmość jedynie bladym uśmiechem, wiedząc, że nie będzie to takie proste. Ale co on mógł poradzić? Nie miał innego wyjścia.
- Mam nadzieję, że szybko rozwikła pani tę zagadkę - odparł jedynie, po czym skłonił się. - Do zobaczenia i czekam z niecierpliwością na pańskiego posłańca - zakończył, po czym wyszedł, zakładając po drodze płaszcz. Myślał już tylko o chwili w której się teleportuje, powrocie do domu i rozmowy z ojcem. Potrzebował chociażby cichego wsparcia. Ojciec jak i sam Morgoth.

z/t


Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   16.08.16 11:15

| dajmy luty, tylko który?
Starał się, i to mocno. Nawet po niecałym miesiącu od zaczęcia tejże kuracji było widać, że mimo wielu pokus, mimo wielu spotkań z dawnymi klientami, oparł się słodkiemu zapomnieniu i żył w bólu, nędzy i rozpaczy, usiłując codziennie walczyć z głodem. Nawet gdy zaczął znów chodzić do pracy po przerwie, takiej krótkiej, to chodził i nieraz zaciskał zęby z głodu, ale wykonywał swe obowiązki nienagannie. Musiał tylko starać się, aby jakoś wyglądać, żeby nikt nie nabrał niewygodnych podejrzeń. Mówił, że chorował, poniekąd to była prawda, bo sobie skręcił kostkę na sabacie, więc musiał uważać, jak stąpa. Ale długo też nie mógł być w ukryciu, tak więc zaczął chodzić do pracy po połowie stycznia. Może i wyglądał słabo, ale od tego czasu nieraz starał się ukryć swe problemy - czy tak nie było po prostu łatwiej? Zaraz też dostał propozycję - nie do odrzucenia w sumie - by udać się z Titusem do Dziurawego Kotła. Może i rudzielec nie chciał pić, bo obawiał się, że wtedy z łatwością sięgnie po używki i dlatego odmówił Ollivanderowi tłumacząc się, że musi odpoczywać. Ale co to dało, gdy pewnego popołudnia, po skończeniu pracy rudzielec wszedł do środka i chciał - jak zwykle - cichaczem się udać na schody, to nagle poczuł na ramieniu cudzą dłoń. Zdziwiony odwrócił się - i kogo ujrzał? Titusa.
- O, to ty. Wybacz, nie zauważyłem ciebie.- przeprosił za zbyt mocne zainteresowanie schodami, lecz stanął w miejscu, zmuszając swój zmęczony pracą organizm do nijakiego uśmiechu. Rudzielec chciał już ruszyć krok dalej, lecz poczuł, jak ktoś wpycha się na jego plecy, chcąc jednocześnie zejść na dół. Chcąc nie chcąc, Barry musiał zejść do sali razem z Titusem, a rozumiejąc też i to, wątpił, aby teraz młodzik wypuścił rudzielca tak prędko. Dlatego postanowił nie walczyć, tylko zająć z nim wolne miejsce.
- Dobra, masz mnie.- rzucił chcąc samego siebie nieco rozweselić jak i rozbudzić wewnętrznie, aby nie zostać ponurym słuchaczem.[bylobrzydkobedzieladnie]





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.



Ostatnio zmieniony przez Barry Weasley dnia 19.08.16 22:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   16.08.16 11:40

/hmm, 16? c:

Szczerze? Tęsknił za Barry'm. Naprawdę! Dni, które spędzał w sklepie wuja płynęły powoli - każda minuta wlekła się nieubłaganie, ale nic dziwnego, skoro jego jedynymi towarzyszami były kłęby kurzu zbierające się na pudełkach z różdżkami oraz, często niezwykle irytujący, klienci. Tęsknił za tą rudą czupryną błądzącą w labiryncie z wysokich, sięgających sufitu półek i... po prostu za przyjacielem, który pewnego dnia zaginął jak kamień w wodzie. W końcu zdecydował napisać, ale Weasley odrzucał każdą propozycję wspólnie spędzonych chwil. Z tego też powodu Titus samotnie zapijał pałkę w Dziurawym Kotle, co rusz racząc podniebienie kolejnymi trunkami - na początek piwko kremowe, później kieliszek wódeczki i może jeszcze kufel miodu pitnego, w którym zakochał się podczas pobytu w Rumunii. Właśnie! Nie zdążył nawet opowiedzieć Barry'emu o tych krótkich wojażach, nie zdążył pochwalić się nową zdobyczą i wspomnieć o tym, że niedługo przyjdzie mu rzeźbić nową różdżkę. Już świeżbiły go palce!...
Tak czy owak spędzał kolejny wieczór w pubie, lawirując między rozstawionymi stolikami i szukając... czegokolwiek! Tak strasznie nudno siedzieć samotnie i jedynie obserwować. Wtem coś, albo raczej ktoś nad wyraz znajomy mignął mu na horyzoncie, a stopy same poniosły Ollivandera w jego kierunku - hyc! I już zaciskał palce na materiale płaszcza.
- Barry! - ucieszył się, szczerząc zęby w lekko pijackim uśmiechu. Policzki zdobiła czerwień upojenia, zaś roziskrzone spojrzenie ulokowało się w twarzy przyjaciela, gdy ten wreszcie odwrócił się w jego stronę - Fantastycznie, że się tu spotykamy! Chodź, tam jest wolny stolik! - nie ma opcji, żeby go teraz wypuścił! Zarzucił rękę na ramiona mężczyzny prowadząc go we wskazanym kierunku. Zajął miejsce, z westchnieniem opadając na krzesło, po czym ponownie obrzucił Weasleya radosnym uśmiechem.
- O mamo, no nie widzieliśmy się całe wieki! Wiesz, że ostatnio widziałem twoją siostrę? A ciebie nie! Jak to się w ogóle stało, co się z tobą działo? Mijaliśmy się? W sumie i mnie było mniej u wuja... - stwierdził, drapiąc się wolną dłonią po krótko przystrzyżonych włosach - Nie pijesz?




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   16.08.16 18:49

| pasi

Wolny, czy nie wolny stolik, teraz został przez nich zajęty, a rudzielec, już nie oponując, usiadł koło swego kompana. Nie uniknęło jego wzrokowi czerwonawa barwa policzków - zapewne od alkoholu. Więc już tutaj nieco siedzi. No dobra, trochę tu z nim posiedzi, potem odprawi do kominka, a sam potem się uda do spania. To był dobry plan. Tylko czy on się sprawdzi?
Widział Lyrę, a to ciekawe. Chociaż... może niezbyt. Siostra może robić, co zechce, a on nie powinien tym się interesować. Ani trochę. Lecz chcąc nie chcąc - odnotował to sobie w głowie i już chciał coś rzec, gdy usłyszał pytanie.
- No wiesz, nie powinienem pić.- mówił mając nadzieję, że przekona Titusa w jakikolwiek sposób, aby dziś nie próbował upić rudzielca, który w głębi ducha zrobiłby to z przyjemnością. - Ale fakt, ostatnio się mijaliśmy, chyba jakiś fatum dosłownie. Ale mów, gdzie się podziewałeś. Poznałeś może kogoś interesującego?- rzucił chcąc zrzucić rolę mówcy na Ollivandera. Samemu na razie nie chciał mówić, co pokręconego działo się w tym czasie. A tak, to pociągnie jego wątek, porozmawiają o nim, a rudzielec zyska czas do namysłu. A może się okaże, że nic nie powie, co byłoby świetne dla niego. No cóż, czas okaże. Póki co spojrzał na swego kompana szczerze zaciekawiony.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   16.08.16 19:23

- Nawet łyczka? - w wyrazie zdziwinia uniósł obie brwi, ale nie namawiał, jedynie wzruszając ramionami. Każdy miał czasem gorszy dzień i zero ochoty na jakiekolwiek swawole... Sam natomiast pociągnął zdrowo ze swojego kufla, na nowo zalewając podniebienie falą słodyczy.
- Oooo! O-o-o! - te pełne entuzjazmu, bliżej niezidentyfikowane okrzyki a la małpiszon miały być chyba zapowiedzią jakiejś naprawdę zajmującej anegdoty - Gdzie ja się podziewałem! Byłem, wyobraź sobie, w Rumunii i polowałem na smoki! - w akcie nadmiernej ekscytacji machnął obiema rękami - Nie no, żartuję, nie polowałem, ale za to widziałem jak polują. Ojciec zabrał mnie do rezerwatu, bo tamtejsi łowcy obiecali mu serce na rdzeń. Wiesz, że mi je oddał? Mogę je skomponować z jakim chcę drewnem i ozdobić jak mi się żywnie podoba!... W sensie, to drewno, nie serce. - parsknął śmiechem. Po raz kolejny zatopił wargi w trunku, delektując się charakterystycznym smakiem miodu - A ci łowcy... Fenomenalni! Gdybyś słyszał co mówili, no w głowie się nie mieści. - wreszcie głęboko odetchnął, uprzednio wyrzucając z siebie wszystkie te słowa na jednym wydechu - Ale to raczej tyle z ciekawych spraw, tak to kompletna nuuuuda. - kiwnął głową - A ty? Gdzie ty się podziewałeś? Co się z tobą działo? - zmarszczył brwi. Ułożył oba łokcie na blacie stolika, podsuwając nadgarstki pod brodę i wbijając spojrzenie w swojego towarzysza. Był ciekaw... chociaż to raczej mało powiedziane! Ta ciekawość zżerała go od środka i skręcała mu wnętrzności, więc poprawił się na swoim siedzisku, rozsiadając nieco wygodniej.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   17.08.16 9:31

Jedynie to pokręcił głową. Nawet łyczka, musiał trzymać umiar, ale jeszcze przez jakiś czas, póki sam nie poczuje, że może sobie na to pozwolić. Póki co nie może ręczyć za siebie, a nie chciał potem szukać wymówek i Selwyna, który pewnie nie przyjąłby z zachwytem wieści, że przypadkiem naćpał się. Trzeba było znieść ten ból i głód.
Rumunia, no tego to się wprawdzie nie spodziewał po Titusie, ale rudzielec wsłuchał się jego krótką opowieść wyobrażając sobie jednocześnie, że kiedyś to i on będzie też tak podróżować. Albo może i nie, lepiej chyba na miejscu móc wyrabiać różdżki z przywiezionych od innych materiałów.
- Następnym razem zabierz mnie ze sobą, bo aż zazdroszczę twych przygód.- rzucił wesoło obserwując, jak topi się w złotym trunku, aż ostatecznie cicho westchnął. Dziwnie było tak tu nie pić, gdy Titus sobie pije bez umiaru. Dlatego to tak wewnętrznie boli rudzielca?
- No nie mów, że nuda, bo nuda tutaj panuje. Zwykła monotonia, praca, spanie, praca i spanie. No i może po drodze były zaręczyny moje, jak i morderstwa na sabacie, ale czy to by ciebie interesowało?- mówił spokojnie, nawet na końcu wzruszając bezradnie ramionami. No nie miał co ciekawego opowiadać, co by przebiło wydarzenia w Rumuni. Chociaż może ten sabat... ale niech już Titus zdecyduje, o czym chce usłyszeć.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   17.08.16 13:55

Z entuzjazmem pokiwał głową.
- No jasne! W następną podróż ruszamy razem! Dwóch kompanów głodnych przygód, podróż na nieznane lądy! To brzmi fantastycznie! - wlepił wzrok w bliżej nieokreślone miejsce gdzieś w przestrzeni, a wesołe ogniki zatańczyły w jego spojrzeniu. Zabrałby ze sobą każdego - taka wycieczka w gronie przyjaciół byłaby niezapomnianym przeżyciem. Zaraz jednak powrócił do obserwowania rudzielca. Zmarszczył brwi tym razem przysłuchując sie jego słowom - sam nie był na sabacie, ale Lyra podzieliła się z nim najnowszymi wieściami kiedy widzieli się kilka dni wstecz. Sama myślo tych mrożących krew w żyłach wydarzeniach sprawiała, że dreszcz przebiegał mu po plecach. Mimo wszystko coś innego przykuło jego uwagę... Zaraz, zaraz... zaręczyny?
- Coooo?! - rzucił, wlepiając w swojego towarzysza szeroko otwarte oczy - Powiedziałeś zaręczyny? Jak to? Kto jest wybranką twego serca, zacny lordzie Weasley? - roześmiał się. No proszę! Wszyscy wokół robili kolejny krok w dorosłość, a on? On wciąż hulał po świecie marząc o podróży przez Arfrykę, o wycieczce na biegun i odkrywaniu tego co nie zostało jeszcze odkryte. Daleko mu było to statecznego młodzieńca, który wkrótce będzie mógł pochwalić się liczną rodziną, piękną żoną i uroczymi dzieciakami. Nawet nie wyobrażał sobie, że w najbliższej przyszłości przyjdzie mu powiedzieć tak na oczach rodziny i znajomych! Zresztą... jego rodzice chyba też woleli by najsamprzód zajął się nauką...
- Mów, bo zżera mnie ciekawość! - poprosił, zapijając zainteresowanie kolejną dawką alkoholu - dno zbliżało się nieubłaganie.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   17.08.16 17:05

Rudzielec zaśmiał się, lecz póki co, średnio czuł chęć do takiej kolejnej wyprawy. Kiedyś to by skakał z radości, cieszył się z tego, tak szczerze. A teraz? Po prostu udaje, by nie zasmucić Titusa. Nie chciał jemu sprawić zawodu, gdy się tak lubią. Dlatego chyba też widząc jego emocjonalna reakcję na wieść o jego zaręczynach, Barry się poddał i poprosił o coś z procentami, cokolwiek, na co byłoby jego stać. Nie ważne, czy byłby gorzki w smaku, czy może miodowy, nie przełknie chyba tego bez alkoholu. Bo co tu mówić o narzeczonej, która... no właśnie, wyjechała do Norwegii. Posiada wieści od niej, ale to jemu nie wystarcza. Tęskni za nią. A na dodatek jeszcze jest ta cała Havisham...
- Nie wiem, czy kojarzysz rudą Carrow... pewnie nie, bo ona zajmuje... znaczy zajmowała się zwierzakami, lecz od czasu sabatu znajduje się w Norwegii. A w szkole... no cóż, mało kto wiedział, że ona jest Carrowem, dasz wiarę? Nawet i mnie wtedy zrobiła w konia.- rzucił, po czym kręcąc głową, skosztował gorzkiego ale. Chciałby mieć tu Marcelyn, przy sobie, a nie gdzieś na innej wyspie, w innym kraju. Bo ile można czekać doprawdy! Kochał ją, ale czy te uczucie wytrwa do końca, skoro już pojawiły się dawno temu pierwsze rysy na ich związku? Chyba zaczyna mieć dosyć kobiet, one takie są niezdecydowane i ciągle znikają. - A ty... kogoś poznałeś, no wiesz... kręci się jakaś przy tobie?- zaraz zmienił temat nie chcąc rozmawiać o Marcelyn.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   17.08.16 21:25

Kiedy Barry złożył zamówienie, Titus przez chwilę dumał nad dolewką, ale szybko wyrzucił z głowy tą myśl - kolejny kufel pitnego miodu mógłby zakończyć się tragicznie, a on musiał jeszcze wrócić do domu. I to za pomocą teleportacji! A jak się rozszczepi? Przecież stare porzekało jasno mówiło - piłeś? Nie teleportuj się!... Czy jakoś tak.
- Ruda Carrow, ruda Carrow... - zmarszczył brwi, wygodnie ułożył plecy w oparciu krzesła i zgiął ręce opierając łokieć jednej o drugą. Postukał palcami w dolną wargę wytężając pamięć... Niestety! Nie zobaczył żadnej twarzy, żadnej sylwetki, bądź chociaż zarysu. Pokręcił głową.
- Nie, raczej nie kojarzę. - przyznał zgodnie z prawdą. Czuł nutkę tęskonoty w głosie przyjaciela - Nie łam się, stary. W końcu wróci, a jak nie... Ten ocean pełen jest rybek. - pokiwał głową, choć prawda była taka, że jego serce także tęskniło do jednej kobiety i to, o zgrozo!, do siostry tego tutaj, siedzącego naprzeciw! Kiedy rudzielec zgrabnie przeszedł na inny temat, Titus nerwowo przestawił kufel, na moment spuszczając spojrzenie - Nie, raczej nie... - zaczął, szorując naczyniem o blat stolika. Zerknął wkierunku przyjaciela, po czym nieznacznie pochylił się w jego stronę, kiwając dłonią by i on to zrobił. Z głosnych, pełnych entuzjazmu pokrzykiwań przeszedł na konspiracyjny szept.
- Barry... W sumie to... Chciałbym cię o coś zapytać... Czy nazwisko Baudelaire coś ci mówi? - wbił weń spojrzenie. Tajemnicza córka pana B., niejaka Clementine, nie dawała mu spokoju odkąd zobaczył ją przy pianinie. Ta eteryczna wróżka o włosach w kolorze ciepłych iskier, o smukłej postawie i delikatnych dłoniach wciąż zajmowała jego myśli. Chciał dowiedzieć się o niej czegoś więcej, nieważne jakim sposobem.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   18.08.16 9:54

- Nie dumaj, tylko bierz, widzę jak ci ślinka leci. Jedynie wrócisz za pomocą sieci fiuu.- rzucił rudzielec widząc chwilowe dumanie Ollivandera. Przecież on nie był głupi, wiedział sam dobrze, że na jednym kuflu to teraz może nie skończyć, ale przynajmniej ma bardzo blisko do swego łóżka. Wystarczy tylko wejść po schodach na górę. Łóżko...
Aż westchnął zapominając o swoim łóżku, a widząc, jak to Titus próbuje przypomnieć sobie Marcelyn. Nawet Barry nieco uśmiechnął się, jakby spodziewał się takiej odpowiedzi. - Niby tak, ale wiesz jak to z nimi bywa. Nawet jeśli zauroczysz jakąś, to i tak po czasie odpłynie do kogoś innego, bo twoja przynęta jest za słaba.- rzucił tylko tyle, bo sam zbytnio nie znał się na łowieniu ryb. Tylko znał jako takie hasła, ale sam nie wie, jak trudno jest złowić jedną rybę. Chociaż gdyby tak się porówna rybę do kobiety, to może być duże podobieństwo.
Zaraz jednak dał spokój rybom i posłusznie pochylił się w stronę bruneta podnosząc brwi do góry - będąc jednocześnie zaciekawiony tym, co chce powiedzieć. - Baude.... A co ty z nimi masz związanego? Coś zbroiłeś?- spytał się szeptem zdumiony, że Titus pyta o tę rodzinę. Rudzielec może i miał miłe, aczkolwiek szalone wspomnienia z grudnia, które są powiązane zarówno z Clementine, jak i z jej ojcem. Całe szczęście, że wszystko udało się załatwić polubownie, chyba powinien podziękować bratu za to, bo nie wie, czy to zrobił.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   18.08.16 11:21

W sumie Barry miał rację, więc Titus kiwnął delikatnie łepetyną - tak to już niestety było jak zaczynało się pić. Jaaasne, możemy skoczyć na jedno piwko. I kończyło się na siedmiu. Szczególnie jak się było takim workiem bez dna jak Titus. Interesujące ile wszystkiego mógł wrzucić w siebie ten chudy chłopak!
- Takie już są kobiety! I za to, przyjacielu, tak bardzo je kochamy! - roześmiał się wyciągając ku niemu jeden palec. Piękne kusicielki, wodzące mężczyzn za nos, ustawiające wedle własnego życzenia - takie przecież miały największe powodzenie, bo doskonale wiedziały jak wykorzystać swoje wdzięki.
- Nie o to chodzi... - pokręcił głową. Jednym palcem zatoczył koło, sunąc nim po krawędzi kufla - Chciałem zapytać o... - na moment zamilkł, jakby wahał się czy wypowiedzieć kolejne słowa, ale w końcu Barry był jego przyjacielem. Ufał, że ta rozmowa zostanie między nimi - O dziewczynę. No wiesz, ruda i ładna i... i gra na tym no... - wystawił dłonie ponad stolik machając palcami jakby siedział przy klawiszach - Na instrumencie. - trwał tak jeszcze krótką chwilę, by ostatecznie machnąć jedną ręką - Zresztą nieważne, zapomnij, że pytałem. - stwierdził wzruszywszy ramionami - Hej wiesz co? Zagrajmy w kości! Jestem pewien, że cię ogram! - pokiwał głową, w międzyczasie osuszając swój kufel. Chwila przerwy i faktycznie spije jeszcze jeden. No, opcjonalnie dwa.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Stoliki w głębi sali   18.08.16 11:56

Rudzielec roześmiał się na parę chwil, lecz już nic nie dodał, do kwestii kobiet. Oj tak, sam zna taką jedną, co nieco serca mu skradła i wodzi na pokuszenie. Szalona Polka, chyba powinien się z nią wkrótce spotkać i wyjaśnić... no właśnie, ma jej sporo do wyjaśnienia, począwszy od tego listu, aż po nałóg. Nie, aż od tej myśli poczuł, jak ziemia chce go przybić do desek, aby się nigdzie nie ruszał i nie robił żadnych głupot. Tak więc wypił kolejne łyki gorzkiego ale i spojrzał na Titusa kojarząc, o kim on mówi. Albo chciał mówić, bo zaraz zaproponował grę. A to ciekawe, dlaczego pyta się o Clementine. Chyba się jemu spodobała niewidoma rudowłosa. - Nonono, zakochany?- rzucił kokieteryjnym głosem, po czym zaraz szerzej się uśmiechnął. - A o co chcesz grać?- dodał nie odrywając dłoni od kufla, lecz zaraz jego nieco odsunął i spojrzał w bok - do sąsiada. Ten był jednak zajęty, więc kiwnął Titusowi głowa, by chwilę poczekał, a rudzielec poszedł do barmana, który wręczył jemu zestaw do kości - nieco stary, ale [jary] sprawny. Barry wrócił do stolika i położył ów zestaw na stolik, sam szybko sięgnął chytrze kości, by rozpocząć grę. - No to zaczynam. Starszy ma pierwszeństwo.- powiedział pewny swych słów i zaraz położył kości na stolik, a na nie nałożył czarny kubek. Nieco nim potrząsł, po czym podniósł ów kubek chcąc odsłonić rezultat. Niech jakaś para się trafi na sam początek.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
 

Stoliki w głębi sali

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Stoliki w głębi sali
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Kawiarnia Solace

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Dziurawy Kocioł-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18