Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Stoliki przy ścianie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Stoliki przy ścianie   19.09.15 19:25

First topic message reminder :

Stoliki przy ścianie

Kolejna część stolików, tym razem ulokowanych na obrzeżach sali. Są zwykle zajmowane przez stałych bywalców Dziurawego Kotła, osoby wynajmujące – często na stałe – pokoje na piętrze. Odcinają się tutaj od nadmiernego hałasu, w spokoju mogą wypić kufel piwa lub zjeść potrawę przyniesioną przez kelnerkę, przy czym mając doskonały widok na wszystkich gości w Kotle. Ciężko tutaj o wolne miejsce, lecz kto wie, może właśnie natrafiłeś na dobrą duszę, która pozwoli ci się przysiąść?
Możliwość gry w czarodziejskie oczko, darta, gargulki, kościanego pokera


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Judith Skamander
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3112-judith-skamander#51169 http://www.morsmordre.net/t3164-maya#52396 http://www.morsmordre.net/t3155p15-maly-szalony-wilk#52539 http://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3
zielarka
21
Czysta
n/d
Why do you have such big ears?
4
7
6
0
4
0
0
4
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   17.07.16 23:17

Po co oglądać się za siebie? Palić mosty i iść cały czas na przód. Jego uśmiech jej spojrzenie. Już chyba nie da się zawrócić. Nie, jeszcze jest kilka chwil póki szklanki jeszcze są pełne. Można się rozejść i o wszystkim zapomnieć. Tylko po co? Dłoń na jej udzie i przyjemny dreszcz, który przeszył całe jej ciało. Po co komu dawne platoniczne znajomości? Już nie byli dzieciakami biegającymi w mundurkach po starym zamku. Dorosłość nie stawiała żadnych granic…puki sam ich nie postawiłeś. Juditch sięgnęła po swoją szklankę w kilku łykach opróżniając ją do końca. I co dalej? Zamienili ze sobą jeszcze kilka zdań, których pewnie żadne z nich nie będzie wstanie zapamiętać. Jej myśli biegły już zupełnie w innym kierunku. Dla tego gdy Fabrizio podniósł się z miejsca i zaproponował żeby przeszli do niego zgodziła się. Szli blisko siebie nie zwracając uwagi na to, że ktoś mógł ich zauważyć. Może to o nią głównie tu chodziła. To ona powinna strzec swojego honoru i reputacji…tylko po co? Przecież jutro mogli być już martwi. Gdy otworzył przed nią drzwi do swojego mieszkania bez wahania przeszła przez próg. Po co oglądać się za siebie?

/zt oboje


Powrót do góry Go down
Charlus Potter
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t798-charlus-potter http://www.morsmordre.net/t879-sowa-o-dumnym-imieniu-sowa#4044 http://www.morsmordre.net/t878-potter-party#4715 http://www.morsmordre.net/f128-west-country-dolina-godryka-74
auror
28
Czysta
Żonaty
Baby you're all that i want, when you lyin' here in my arms.
I'm findin' it hard to believe. We're in heaven
10
7
4
0
4
0
Czarodziej
.

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   01.08.16 17:24

/ na pewno przed zadaniem Zakonu

Kiedy obudził się i zobaczył piórko Feniksa na swojej poduszce wiedział, że to Zakon Feniksa. Nie mylił się. Artis Macmillian, oczywiście, że wiedział kim jest ta szlachcianka. Podejrzewał, że to nie będzie łatwe zadanie. Kobieta trochę się izolowała, ale Charlus miał sobie jakoś z tym poradzić. Tym bardziej, że mieli wspólny patrol na ulicy Pokątnej. Potter postanowił wykorzystać sytuację i po skończonym patrolu zaprosił kobietę do Dziurawego Kotła, pod pretekstem zacieśniania więzi koleżeńskich w pracy. Coś musiał wymyślić, prawda? W kieszeni płaszcza spoczywało spokojnie piórko z jej imieniem. A przynajmniej Charlie nadal wierzył, że ono tam jest. Za cud uznał fakt, że lady Macmillian zgodziła się na to wyjście. Obiecał, że nie zajmie jej wiele czasu, tym bardziej, że już podczas patrolu na Pokątnej zadbał oto, aby całkiem przyjemnie im się rozmawiało. Tutaj obiecał jej dyskrecję, ponieważ naprawdę miał dla niej bardzo ważną informację. Zaprowadził ich w jakiś odległy kąt knajpy. Chciał o wszystkim powiedzieć jej już podczas patrolu, ale stwierdził, że było to zbyt niebezpieczne.
Odsunął dla niej krzesło, a następnie sam zajął miejsce tuż obok niej. Co prawda nie wiedział, czy Artis spodziewała się dołączenia do Zakonu, czy coś dziwnego się jej śniło i od czego miałby w ogóle zacząć. Czuł się jakby wchodził do ciemnego pomieszczenia i po omacku próbował rozeznać się w terenie. Błądził. Tak to chyba właściwie słowo, które opisywało całą tą sytuację.
-Napijesz się czegoś?-zagadnął. Mocno wierzył w to, że jeżeli była aurorem to naprawdę nie mogła być stereotypową szlachcianką. Tylko przez chwilę zastanawiał się dlaczego nie został wybrany ktoś z jej szlacheckiego środowiska, tym bardziej, że w Zakonie byli przedstawiciele rodów szlacheckich, chociażby Carrow. Naturalnie nie miał na myśli wydziedziczonego Fredericka, czy też Garry'ego, który pewnie ze względu na swe nazwisko nie cieszył się popularnością wśród śmietanki towarzyskiej. Chociaż co Potter mógł wiedzieć? Momentami cieszył się, że jego rodzina zmieszała swoją krew z krwią mugolską. Przynajmniej nie był tak ograniczony.


Powrót do góry Go down
Artis Finnleigh
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3347-artis-macmillan#56642 http://www.morsmordre.net/t3359-balou http://www.morsmordre.net/t3360-yer-oot-yer-face-macmillan#57065 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3404-artis-macmillan
Auror
25
Zdrajca
Panna
I'm gonna trust you, babe
I'm gonna look in your eyes
And if you say, "Be alright"
I'll follow you into the light
15
8
0
0
2
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   01.08.16 19:04

/ Można uznać, że jest jakiś 20 stycznia?

Gdy Potter oznajmił, że musi porozmawiać o czymś poważnym, miała poważne wątpliwości co do pomysłu pójścia z nim gdziekolwiek, a co dopiero do Dziurawego Kotła, w którym nie postawiła nigdy stopy. W głowie miała jednak wciąż ten dziwny sen, być może to to było powodem jej nierozsądnych zachowań ostatnio.
Skrzywiła lekko nos wchodząc do dusznego wnętrza wypełnionego niezbyt świeżymi i jeszcze mniej świeżymi osobnikami. Stąpała ostrożnie, patrząc, czy przypadkiem nie ma pod nogami żadnych substancji nieznanego pochodzenia. Gdy dotarli do ustronnego miejsca, odetchnęła z ulgą. Tutaj mniej dało się odczuć zapachy, choć i tak nie znikały w pełni. Zaskoczona, ale mile, kiwnęła głową gdy Potter odsunął jej krzesło. Ten patrol to było ich pierwsze zetknięcie się ze sobą i choć widziała starania mężczyzny, by prowadzić rozmowę, odpowiadała mu grzecznie, z rezerwą.
- Niestety muszę odmówić - uśmiechnęła się sztywno, nigdy nie piła w miejscach, w których nie dało się określić pochodzenia i jakości trunku. Poprawiła się na krześle, wygładziła kaszmirowy sweter w głębokim odcieniu butelkowej zieleni.
Jej towarzysz podjął wcześniej próbę przejścia na ''ty'', lecz ona zgrabnie wymanewrowała się z tego, nie spoufalała się z nikim po jednym spotkaniu. Jedynym aurorem, który mówił jej po imieniu, a nawet zdrobnieniami, był Douglas. Ale on nie pytał o pozwolenie. Po prostu przy pierwszym spotkaniu nazwał ją "gołąbeczką". Nikt przed nim, i po nim, nie był tak zuchwały, ale wybaczyła to staruszkowi już dawno.
- Mówił Pan o zacieśnianiu więzi - zaczęła, opierając ostrożnie dłonie o blat stołu, na szczęście ktoś go niedawno przecierał - Chciałabym się więc dowiedzieć czegoś o Panu - wbiła uważne spojrzenie zielonych oczu w swojego rozmówcę, była ciekawa, czy rzeczywiście nie dała się wrobić w jakiś żart i nie marnowała czasu siedząc w podejrzanej placówce. Z jednej strony, skoro w końcu wypuszczono ją na patrol, chciała się trochę bardziej wtopić między aurorów, może nawiązać znajomości, z drugiej, wolała wiedzieć na jakim gruncie stoi w towarzystwie. Miała nadzieję, że nikt jej w tym lokalu nie zauważy, ale w razie czego mogła wymówić się pracą, w końcu towarzyszył jej inny pracownik ministerstwa.


Powrót do góry Go down
Charlus Potter
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t798-charlus-potter http://www.morsmordre.net/t879-sowa-o-dumnym-imieniu-sowa#4044 http://www.morsmordre.net/t878-potter-party#4715 http://www.morsmordre.net/f128-west-country-dolina-godryka-74
auror
28
Czysta
Żonaty
Baby you're all that i want, when you lyin' here in my arms.
I'm findin' it hard to believe. We're in heaven
10
7
4
0
4
0
Czarodziej
.

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   02.08.16 19:12

Owszem, nie było to pomieszczenie i lokal godny szlachcianki, ale właśnie oto chodziło Potterowi. Zacieśnianie więzi to jedno, ale Zakon to zupełnie inna sprawa. Jasne, mógłby zaprosić ją do herbaciarni, do Wenus, ale tam kręcili się ludzie z wyższych sfer, a jeżeli chciałeś rozmawiać o tajnej organizacji, która miała na celu zwalczanie polityki Grindelwalda to na pewno nie powinno się o tym rozmawiać w miejscu gdzie aż roi się od szlachciców. Oczywiście, najlepiej by było gdyby zaprosił ją do domu, gdzie był pewien, że nikt nieproszony nie powinien ich podsłuchać, ale czy Macmillian dałaby się zaprosić do domu państwa Potter w Dolinie Godryka? Może gdyby to Dorea wystosowała zaproszenie do Artis jeszcze jakoś by przeszło, ale on? Cóż, lepszy Dziurawy Kocioł niż ekskluzywna restauracja, do której Potter pasowałby tak samo jak krawat w paski do kraciastej koszuli. Albo jak pufek pigmejski do rogogona węgierskiego. Skinął jedynie głową. Chyba zapomniał, że miał do czynienia ze szlachcianką. Nie każda panna była taka jak Dorea, czy niedawno poznana Inara Carrow. On sam dla siebie zamówił kremowe piwo.
Chciała się czegoś o nim dowiedzieć? Proszę bardzo. Poprawił okulary na nosie, które jak pewnie zdążyła już zauważyć, dosyć często spadały mu z nosa na sam czubek.
-Lady Macmillan, nie ma o czym mówić. Jestem dwudziestosiedmioletnim aurorem, który spokojnie zamieszkuje Dolinę Godryka wraz z małżonką.-odpowiedział z ciepłym uśmiechem wymalowanym na twarzy. Westchnął, ale nie odezwał się ponieważ przyniesiono mu kufel z kremowym piwem, który przejął od kelnerki. Obracał chwilę kufel i upił łyk napoju. Ten trunek kojarzył mu się jedynie z latami, które spędził w Hogwarcie.-Lady Artis, naprawdę to zaprosiłem pannę z nieco innego powodu. Może to zabrzmi dla pani dziwnie, ale czy miała pani w ostatnim czasie jakiś...dziwny sen? Z feniksem?-zagadnął, nieco ciszej. Nie chciał przecież, aby ktoś niepowołany usłyszał jego słowa. Zdawał sobie sprawę, że jego słowa mogły zabrzmieć głupio, ale z drugiej strony przecież musiał zacząć, a nie chciał ciągnąć bezsensownej gadki o niczym. Chciał przejść jak najszybciej do rzeczy, ponieważ miał wrażenie, że kieszeń, w której znajdowało się pióro feniksa, było wykonane z ołowiu.


Powrót do góry Go down
Artis Finnleigh
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3347-artis-macmillan#56642 http://www.morsmordre.net/t3359-balou http://www.morsmordre.net/t3360-yer-oot-yer-face-macmillan#57065 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3404-artis-macmillan
Auror
25
Zdrajca
Panna
I'm gonna trust you, babe
I'm gonna look in your eyes
And if you say, "Be alright"
I'll follow you into the light
15
8
0
0
2
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   03.08.16 22:34

Uśmiechnęła się uprzejmie słuchając swojego towarzysza. Ten krótki opis dał jej więcej informacji niż by się spodziewał. Na przykład, dowiedziała się, że widywanie jej w towarzystwie Pottera, podobnie jak Moody’ego, było dla niej względnie bezpieczne. O ile ich pochodzenie nie było zadowalające dla jej matki, o tyle ryzyko ewentualnych afer związanych z Artis, biorącą ślub z kimś spoza elity, było niezwykle niskie. To był pozytyw, który dawał jej nadzieję na nawiązanie pozytywnych relacji z jakimś współpracownikiem.
Kremowe piwo, które właśnie przyniosła kelnerka roztaczało przyjemny zapach, kryjąc te dochodzące z otoczenia. Macmillan sama od czasu do czasu wciąż piła ten specyficzny napój, choć tylko wtedy, gdy zamawiano je do ich posiadłości prosto z produkcji. Podobnie było z ognistą, która mimo, że byli wysoko urodzeni, ostała się jako ulubiony trunek szkockiego rodu. Możliwe, że dlatego przodkowie dziewczyny wykupili sporą część udziałów w firmie. A może było odwrotnie?
Zamyśliwszy się nad niesamowicie poważnym problemem doboru trunków, omal nie zachłysnęła się powietrzem słysząc kolejne pytanie, znów jednak jej maniery pomogły w stłumieniu reakcji zanim się pojawiła. Spojrzała uważnie na swojego rozmówcę, sięgając przy tym dyskretnie do różdżki, którą miała ukrytą w zgrabnym skórzanym etui przytwierdzonym do uda i pasa.
- Nikomu o tym nie mówiłam – powiedziała ostrożnie, cały czas patrząc na Pottera z kamiennie spokojnym wyrazem twarzy. Niezauważalnie dla niewprawnego oka zmieniła pozycję na krześle, gotowa do wstania i ataku, lub obrony, sama nie wiedziała. Z jakiegoś powodu czuła, że ten sen był ważny, a jeśli coś było ważne i ktoś o to pytał, to na ogół nie oznaczało nic dobrego. Z drugiej strony była trochę zawiedziona. Narobiła sobie nadziei na nawiązanie znajomości z kolegami po fachu, którzy na ogół raczej dorzucali jej papiery na biurko bez słowa (zapewne myśląc, że jest sekretarką), a tu takie rozczarowanie.


Powrót do góry Go down
Charlus Potter
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t798-charlus-potter http://www.morsmordre.net/t879-sowa-o-dumnym-imieniu-sowa#4044 http://www.morsmordre.net/t878-potter-party#4715 http://www.morsmordre.net/f128-west-country-dolina-godryka-74
auror
28
Czysta
Żonaty
Baby you're all that i want, when you lyin' here in my arms.
I'm findin' it hard to believe. We're in heaven
10
7
4
0
4
0
Czarodziej
.

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   11.08.16 13:45

Popijał piwo kremowe, rozglądając się dookoła. Sam nie wiedział czego szuka, ale od wyjazdu Dorei do jej ciotki czuł się niepewnie. Chciał mieć ją i dziecko przy sobie, ale wiedział, że dla bezpieczeństwa małżonki ta na jakiś czas powinna wyjechać. Szkoda tylko, że nie mogli często nawet wymieniać listów. Nie mógł tez ich odwiedzić. To było straszne. Niedawno ją odzyskał i znowu musieli się rozstać. Przynajmniej święta spędził ze znajomymi z Zakonu.
Nie znał dobrze Artis, nie wiedział jak zareaguje, ale musiał spróbować w końcu dostał zadanie, tak?Popijał kremowe piwo, starając się jakoś rozluźnić i pozbierać myśli. Musiał przekazać jej wszystkie wiadomości odnośnie Zakonu i co najważniejsze musiała mu uwierzyć. Wierzył, że skoro pióro feniksa z jej imieniem pojawiło się na poduszce w sypialni Pottera musiała mieć sen związany z feniksem. W sumie nie zdziwiła go reakcja Macmillan. Widział jej niespokojny ruch. Wykrzywił usta w naprawdę przyjaznym uśmiech.
-Domyślam się, ale proszę się nie denerwować. Wydaje mi się, że wiem skąd ten sen.-mówił spokojnie, nie wykonywał gwałtownych ruchów. Nawet nie sięgnął po kufel z kremowym piwem. -Sęk w tym, że ten sen nie był przypadkowy, ale może najpierw coś ci pokażę.-powiedział, mówił cały czas bardzo spokojnie. A następnie powoli sięgnął do kieszeni, w której znajdowało się pióro feniksa z jej imieniem. Wręczył je kobiecie.-Prawdopodobnie w tym samym czasie, kiedy lady śniła o feniksie i mi przyśniło się coś podobnego, a po otworzeniu oczu na poduszce znalazłem to pióro z imieniem lady. Wiem, że brzmi to troszkę nieprawdopodobnie, ale jest to zaproszenie do pewnej organizacji. Skoro zaproszono panią wierzę, że panny poglądy wobec osób krwi mieszanej nie są radykalne. Zapewne zauważyła panna to co dzieje się wokół nas. To jak zmienił się Hogwart po śmierci Albusa Dumbledore'a. To pióro to zaproszenie do Zakonu Feniksa. Jest to spadek po wielkim czarodzieju, którym z pewnością był Albus. Sam nie dokończył dzieła, zrobił to za pomocą wybranych osób. Naszym zadaniem jest walka ze złem. Wiem, że brzmi to heroicznie i trochę patetycznie, ale tak jest. Została lady wybrana jako członek naszej organizacji. Nastały mroczne czasy, potrzeba nam takich ludzi jak panna. A pamiętam lady jeszcze z czasów Hogwartu.-skończył, nie chcąc mówić więcej i czekając na jej odpowiedź. W końcu Potter był starszy od kobiety jedynie trzy lata różnicy, więc mogli się kojarzyć. Tym bardziej, że Charlie swego czasu był nie tylko szukającym w drużynie gryfonów, ale także kapitanem. Teraz te czasy wydawały się być tak bardzo odległe.


Powrót do góry Go down
Artis Finnleigh
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3347-artis-macmillan#56642 http://www.morsmordre.net/t3359-balou http://www.morsmordre.net/t3360-yer-oot-yer-face-macmillan#57065 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3404-artis-macmillan
Auror
25
Zdrajca
Panna
I'm gonna trust you, babe
I'm gonna look in your eyes
And if you say, "Be alright"
I'll follow you into the light
15
8
0
0
2
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   15.08.16 22:40

Kojarzyła Pottera z lat szkolnych, prowadził drużynę quidditcha gdy ona była tam pałkarzem, zresztą to głównie dzięki niemu ją przyjęli, bo nikt nie potrafił pojąć jak taka z pozoru delikatna osoba może tak mocno uderzyć tłuczek. Jakimś cudem ludzie wiedząc że jest szlachcianką nagle przestawali zauważać, że tak naprawdę jest bardziej atletyczna niż drobna. Tak, czy siak, raczej nie uważała swojego rozmówcy za ewentualnego zbira. Czy ewentualnie geniusza zła. Ale zdecydowanie mówił od rzeczy.
- Czyli oczekuje Pan ode mnie, że uwierzę na słowo, że werbuje mnie organizacja walcząca ze złem, która, swoją drogą, jest zupełnie nielegalna i wcale nie powinnam podejrzewać, że w chwili gdy przekroczę próg ewentualnej kwatery głównej ktoś rzuci na mnie avadę? Albo będzie mnie torturował dla okupu? - uśmiechnęła się lekko, trochę jak uśmiecha się do ludzi niespełna rozumu.
- Uważam, że Albus Dumbledore był wartościowym i genialnym czarodziejem, który zapewne wiele by zrobił dla tego świata, ale on nie żyje, więc raczej nie potwierdzi Pana wersji. Załóżmy więc, że uwierzę, jak wygląda ciąg dalszy w takim wypadku? - trochę chciała mu wierzyć, ale było to dość niecodzienne wydarzenie. Tym bardziej, że ona sama raczej nie chwaliła się swoimi poglądami na temat świata. I zdecydowanie nie była fanką grzebania w głowie, co ktoś musiał zrobić by przyśnił jej się ten konkretny sen. Wyciągnęła rękę by dotknąć pióra, ale zatrzymała ją jakiś centymetr od niego. Patrzyła na Charlusa z wyczekiwaniem.


Powrót do góry Go down
Charlus Potter
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t798-charlus-potter http://www.morsmordre.net/t879-sowa-o-dumnym-imieniu-sowa#4044 http://www.morsmordre.net/t878-potter-party#4715 http://www.morsmordre.net/f128-west-country-dolina-godryka-74
auror
28
Czysta
Żonaty
Baby you're all that i want, when you lyin' here in my arms.
I'm findin' it hard to believe. We're in heaven
10
7
4
0
4
0
Czarodziej
.

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   18.08.16 2:07

Charlus w latach szkolnych uwierzył w Artis. Czy uda mu się uwierzyć teraz? Miał nadzieję, że tak. Miał też nadzieję na to, że to ona uwierzy w niego. Zdawał sobie sprawę z tego jak głupio muszą brzmieć jego słowa, w końcu on uwierzył od razu prawdopodobnie tylko dlatego, że przyszedł do niego Garry. Zresztą, początek w Zakonie Feniksa pana Pottera wyglądał nieco inaczej. Traktowała go jak głupca, a mimo to jego usta wygięli się w ciepłym uśmiechu.
-Lady Macmillan. Pamięta panienka czwartą klasę Hogwartu? Kiedy przyszła panienka na eliminacje do drużyny? Nikt nie wierzył, że okaże się pani naszym asem w rękawie przeciwko zarozumiałości drużyny Ślizgonów w meczu otwierającym sezon. Uwierzyłem w panią, ale nie uwierzyłam na słowo. Wiedziałem, że mogę lady zaufać. Niech więc lady zaufa mnie. Moje słowa nie są bez pokrycia. To pióro, które trzyma panienka w ręku... To jest dla mnie potwierdzenie tego, że można pannie zaufać. Nie pomyliłem się dziesięć lat temu i nie mylę się teraz, lady Artis. Skąd wiedziałbym, że nie tak dawno śnił się panience sen o feniksie, a zaledwie kilka dni później ktoś taki jak ja przekazuje pani pióro feniksa z pańskim imieniem.-mówił i mówił. Właściwie to nie wiedział, czy jego słowa mają jakikolwiek sens, ale starał się przekonać Artis do uwierzenia mu. Czy mu wyjdzie?
-Organizacja to jego spadek. Dumbledore wiedział, że nadchodzą złe czasy. Wiedział, że nadejdą czasy, w których Ministerstwo nie będzie w stanie sobie poradzić. Dlatego właśnie tacy ludzie jak lady, zostali powołani do walki oto co słuszne. Pióro to nie tylko zaproszenie, to także rodzaj komunikacji. Jeżeli panienka mi uwierzy to mam nadzieję, że zobaczymy się na kolejnym spotkaniu Zakonu. Pytanie tylko, czy naprawdę pani uwierzy.-obserwował ją uważnie. Nie podawał nazwisk. Nie rzucał konkretów, bo bał się, że nie zdoła obdarzyć go zaufaniem. W razie potrzeby mógł się wszystkiego wyprzeć, ale Charlus wierzył w ideały. Wierzył, że skoro dostał pióro z jej umieniem to uwierzy. Musiała.


Powrót do góry Go down
Artis Finnleigh
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3347-artis-macmillan#56642 http://www.morsmordre.net/t3359-balou http://www.morsmordre.net/t3360-yer-oot-yer-face-macmillan#57065 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3404-artis-macmillan
Auror
25
Zdrajca
Panna
I'm gonna trust you, babe
I'm gonna look in your eyes
And if you say, "Be alright"
I'll follow you into the light
15
8
0
0
2
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   18.08.16 21:21

Westchnęła cicho i zamyśliła się na dłuższą chwilę. Musiała rozpatrywać to również od strony praktycznej, czyli co to by oznaczało dla jej pracy, rodziny. Nie miała męża ani dzieci, co zdecydowanie upraszczało sytuację. Osoby, na których jej zależało były zdolne poradzić sobie w życiu same, gdyby nagle zniknęła. Z drugiej strony narażała na szwank swoją reputację, ale to akurat stanowiło mały problem w morzu większych. Nigdy jej na tym nie zależało aż tak, nie zostałaby wtedy aurorem. Domyślała się, że skoro Charlus zdołał połączyć to z pracą, ona też mogła. Zapewne przydatne dla owego Zakonu umiejętności już miała, nikt by jej wtedy nie zaprosił. Poza tym umiała się bronić i walczyć, więc w razie czego były duże szanse że nawet w wypadku gdy to wszystko byłoby kłamstwem, miała szanse przeżyć. Wynik wychodził raczej za uwierzeniem Potterowi. Tym bardziej, że lata spędzone w drużynie quidditcha uczą zaufania do jej członków, które jest dość trwałe. No i wyglądał szczerze, a ona umiała odczytywać wiele z twarzy rozmówcy.
- Dobrze. Wierzę, że to co Pan mówi jest prawdą. W większości dlatego, że chciałabym by było. Proszę mi wybaczyć moją ostrożność, raczej zbyt szybko ona w pełni nie zniknie. Ale jeśli rzeczywiście zostanę zaproszona na to spotkanie, obiecuję się pojawić. I zrobić co w mojej mocy by pomóc - rozejrzała się po barze i dostrzegła znajomą twarz, która zdecydowanie nie powinna wiedzieć, że ona kiedykolwiek tu była. To były tylko jej domysły, ale uważała, że ów mężczyzna jest informatorem Czarownicy, która nie jednej szlachciance namieszała w papierach. Wstała zgrabnie i rzuciła towarzyszowi delikatny uśmiech, tym razem szczery i przepraszający.
- Przykro mi, ale muszę uciekać. Ale dziękuję - dodała i ukradkiem zgarnęła pióro feniksa do kieszeni. Naprawdę chciała, by Potter nie kłamał. Kiwnęła z gracją głową i ruszyła w stronę drzwi zręcznie chowając twarz, by nikt nie zauważył kim jest.
|zt.


Powrót do góry Go down
Michael Tonks
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
http://www.morsmordre.net/t1856-michael-tonks http://www.morsmordre.net/t2738-poczta-michaela http://www.morsmordre.net/t1895-michael http://www.morsmordre.net/f213-lavender-hill-124 http://www.morsmordre.net/t2154-michael-tonks
nauczyciel zaklęć
35
Mugolska
Wdowiec
...
15
24
0
0
5
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   29.08.16 14:11

| początek lutego

Było sobotnie popołudnie, zbliżał się już wieczór, na co wskazywało ciemne już niebo na zewnątrz. W tygodniu Michael musiał być obecny w Hogwarcie, ale nic nie stało na przeszkodzie, by w weekendy mógł odwiedzać Londyn. Jego córka znajdowała się w zagranicznej szkole i dom stał pusty, ale mógł widywać się z rodziną lub nielicznymi znajomymi; chociaż i jego życie towarzyskie prezentowało się ostatnio chyba lepiej, bo po dziesięciu latach przeżywania żałoby po utraconej żonie, chyba zaczął bardziej powracać do świata, nie był tak mocno zdziwaczały i ograniczony wyłącznie do pracy i opieki nad dzieckiem, a to tym dwóm rzeczom poświęcał cały swój czas w ostatnich latach.
Michael wyprawił się dziś na Pokątną, by pozałatwiać niezbędne sprawunki, między innymi zakupić nowe pióra i pergaminy, a także odwiedzić księgarnię. Przed powrotem do domu postanowił jeszcze zafundować sobie gorącą herbatę i spóźnioną przekąskę w Dziurawym Kotle, bo było już zbyt późno, żeby zająć się tym w domu, zwłaszcza że czekało na niego jeszcze rozpoczęcie pisania nowego artykułu na temat zaklęć.
Siedział przy jednym ze stolików. W barze było już niemal pusto, ale nie był pewien, czy to kwestia pory roku, godziny, czy może niezbyt spokojnych czasów, jakie wydawały się zastać, i których echo odczuwał nawet na Pokątnej. On sam coraz częściej odczuwał niepokój, zwłaszcza odkąd został członkiem Zakonu Feniksa i niejako dołączył do tej sekretnej inicjatywy walki o lepsze jutro. Jakkolwiek górnolotnie to brzmiało i jakkolwiek ryzykowne było. Chciał jednak, by jego córka dorastała w lepszym, bezpieczniejszym świecie, by nie musiał ukrywać jej za granicą w obawie przed tym, że ktoś może ją skrzywdzić.
Zamyślił się, jego dłoń mocniej zacisnęła się na szklance, a spojrzenie przesuwało się po innych klientach, przy żadnym jednak nie zatrzymywał się na dłużej. Dopiero po chwili, gdy wypił już swoją herbatę, zdecydował się wstać i miał zamiar powoli ruszyć w stronę kominka, by przenieść się do domu.


Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   29.08.16 21:20

Ile już tu siedział? Trzy? Cztery godziny? Coś koło tego będzie...Wskazówki zegara zdawały się wręcz gnać za sprawą doborowego towarzystwa przy którym momentami było go (i tych towarzyszy) słychać na całą salę. W miarę upływu czasu prócz głodniejszych salw śmiechu, strzępków wulgarnych żartów, dało się dosłyszeć głośne, niewybredne komentarze odnośnie co poniektórych klientów bądź pracowników - głównie jednej z kelnerek. Całe trój-osobowe, męskie jury w skład którego wchodził również Matt wysnuło wniosek, że ta była niezaprzeczalnie posiadaczką najfajniejszy tyłka w całym przybytku. Nawet gdy przyjaciele Matta postanowili się już zbierać, cała trójka na krótką chwilę zastygła, gdy owa Pani pojawiła się na widoku i stety czy niestety już wówczas Michael chcąc nie chcąc był świadkiem tej sceny.
- Gdyby miała...większe piersi to już bym przed nią klęczał!
- Pierdolisz. Jest idealna. - Sprostował odpalając sobie kolejnego papierosa i nieco mętnym spojrzeniem powiódł po jej smukłej sylwetce...
- Matthew ma rację, Arti... - Bott skrzywił się czując jak drugi znajomy postanowił nagle zawiesić się na jego szyi - ...ale to właściwie lepiej dla ciebie, Arti. Bo przed nią to może i byś klękał, lecz gdyby Marta się o tym dowiedziała...
- ...to byś się musiał czołgać. Do końca życia. - Matt podłapał i zakończył z rozbawieniem myśl, by następnie po jeszcze kilku uwagach ich pożegnać, a samemu z ciężkim westchnięciem ponownie opaść na niewygodne krzesło. Głowa mu nieco ciążyła od alkoholu. To był niezaprzeczalny znak, który on postanowił zignorować w efekcie czego poprosił o przyniesienie mu kolejnego piwa. I cóż...
- ...to chyba przeznaczenie, cukiereczku. - wychrypiał, posyłając lubieżny uśmiech kelnerce niosącej jego zamówienie. Tak, to była ta, którą dziś obserwował z daleka z kumplami. Prawdopodobnie ich zniknięcie sprawiło, że poczuła się na siłach by w końcu podejść bliżej felernego stolika. Niepotrzebnie. - Jak masz na imię...? - ciągnął dalej nie zauważając niechęci czy też speszenia na twarzy dziewczyny. Chyba była nowa i nie bardzo wiedziała jeszcze jak powinna zareagować na zaloty mało trzeźwego klienta. Postanowiła więc silić się na wymuszony uśmiech i w milczeniu zacząć zbierać puste szkło. Matt uniósł jedną z brwi ku górze po tym, jak wzrokiem przebiegł po jej szyi, drobnych ramionach, płytkim dekolcie...Przekrzywił nieco głowę w bok prześlizgując się z talii na pełne biodra. - Czyżby ptaszynka zapominała, jak się ćwierka..? - nie dawał za wygraną będąc za sprawą alkoholu bardziej nachalnym niż powinien.
- Ej. - W głosie zadźwięczała tym razem wyraźna pretensjonalność. Jego ręka zaś zacisnęła się na jej nadgarstku powstrzymując ją tym samym od sięgnięcia po kolejną pustą butelkę. Choć Matt nie miał w planach jej wystraszyć to jednak dziewczę pobladło, a przez jej myśli prawdopodobnie zaczęło przewijać się w tym momencie milion scenariuszy.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Michael Tonks
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
http://www.morsmordre.net/t1856-michael-tonks http://www.morsmordre.net/t2738-poczta-michaela http://www.morsmordre.net/t1895-michael http://www.morsmordre.net/f213-lavender-hill-124 http://www.morsmordre.net/t2154-michael-tonks
nauczyciel zaklęć
35
Mugolska
Wdowiec
...
15
24
0
0
5
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   30.08.16 1:23

Idąc w stronę kominka, był pogrążony w myślach. Ale nawet w tym stanie nie mógł nie usłyszeć wymiany zdań parę stolików dalej. Nachalny męski głos przedarł się do jego świadomości, a Tonks odruchowo zwrócił się w tamtym kierunku, zauważając mężczyznę zaczepiającego młodą i wyraźnie wystraszoną kelnerkę. Nie lubił wtrącać się w cudze sprawy, ta konkretna zupełnie go nie dotyczyła, ale jednak czułby się źle, gdyby tak po prostu to zignorował i wszedł do kominka. Nie lubił bezczelności i chamstwa, szczególnie w stosunku do kobiet, więc zachowanie nieznajomego mężczyzny nie spodobało mu się i nie mógł zostawić go bez odzewu. Może to też kwestia jego pracy i to, że w Hogwarcie nieraz musiał interweniować w uczniowskie spory, postanowił zainteresować się i podejść, tym bardziej, że nikt inny nie kwapił się, by pomóc młodej kobiecie zaczepianej przez najwyraźniej pijanego czarodzieja.
Kiedy ten chwycił kobietę za nadgarstek, Michael odruchowo przyspieszył i pojawił się tuż obok nich, odchrząkując. Ani trochę mu się to nie podobało.
- Jakiś problem? – zapytał, licząc, że obecność trzeciej osoby utemperuje zapędy mężczyzny, że odsunie się od kobiety i pozwoli jej stąd odejść. – Proszę ją zostawić. Natychmiast – powiedział stanowczo i zdecydowanie, starając się posłać nieznajomemu poważne spojrzenie. Ale Michael nie wyglądał zbyt groźnie ani nie budził respektu swoim wyglądem. Był całkowicie przeciętny, ot, jeden z wielu klientów przewijających się przez ten przybytek. Bardziej typ mola książkowego niż mięśniaka, ale nie unikał konfliktów dlatego, że był słaby, a zwyczajnie dlatego, że ich nie lubił i nie pociągały go. Teraz liczył po prostu, że sytuacja rozwiąże się bez żadnych komplikacji. Chciał spokojnie wrócić do domu, ale najpierw wolał się upewnić, że mężczyzna odpuści sobie dalsze ordynarne zaczepki, dlatego wciąż stał obok stolika, czekając na reakcję. Oby ugodową, bo naprawdę nie miał ochoty się wykłócać i tłumaczyć, dlaczego to jest złe. Ostatecznie nie znajdował się w Hogwarcie, gdzie spory między uczniami rozwiązywały rozmowy po zajęciach, ostatecznie utrata punktów dla domu lub szlaban.


Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   30.08.16 13:41

Matthew nie chciał jej wystraszyć. Autentycznie nie miał tego na cel. Nie chciał również wymuszać na niej swego towarzystwa. Jednak był w takim stanie w którym ciężko mu szło dostrzeganie sygnałów dawanych przez rzeczywistość. Szedł więc w zaparte, że dziewczę nieśmiałe. Sam się więc ośmielił bardziej wymuszając by zwróciła na niego uwagę. Początkowo miał zamiar ją jedynie szturchnąć, podświadomie złapać za pośladek, lecz w kompromisie myśli ujął ją za nadgarstek. I o, prozę...w końcu spojrzała na niego. Postęp. Teraz mogli porozmawiać sobie jak człowiek...a, nie...Ktoś się musiał wtrącić.
Matthew skrzywił się, kiedy to niechętnie zlutował Kłopot, który podszedł do jego stolika. Miał postać stereotypowego Jona Smita, toteż Matt nie mógł powstrzymać parsknięcia, które wyrwało mu się w momencie wyjmowania fajka z ust. Dogasił go w przepełnionej popielniczce puszczając jednocześnie dziewczę. Zrobił to nie dlatego, że jakoś przyjął do wiadomości zwróconą mu uwagę i się zreflektował. Zrobił to bo potrzebował prawej ręki coby posłać ją ku twarzy Michaela. Tak, dokładnie - jak w jednej chwili puścił dziewczynę tak w drugiej już kierował się na Michaela z zamiarem zaatakowania go.
Cóż...zawsze źle znosił próby wmuszania na sobie danego zachowania i nie inaczej było i tym razem.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   30.08.16 13:41

The member 'Matthew Bott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 79


Powrót do góry Go down
Michael Tonks
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
http://www.morsmordre.net/t1856-michael-tonks http://www.morsmordre.net/t2738-poczta-michaela http://www.morsmordre.net/t1895-michael http://www.morsmordre.net/f213-lavender-hill-124 http://www.morsmordre.net/t2154-michael-tonks
nauczyciel zaklęć
35
Mugolska
Wdowiec
...
15
24
0
0
5
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stoliki przy ścianie   30.08.16 19:28

Dla Michaela wcale nie wyglądało to w taki sposób. Dla niego było to dużo bardziej nieprzyjemne i prostackie, a skoro nikt inny się nie interesował, nikt nie próbował pomóc kobiecie, sam postanowił się wtrącić i pokazać nachalnemu mężczyźnie, że jest obserwowany. Na tym miało się skończyć, na ostudzeniu zapału i rozejściu się każde w swoją stronę. W wielu przypadkach nabuzowani ludzie tracili swój zapał, gdy pojawiał się ktoś trzeci, nagle zaczynali się uspokajać i udawać, że nic się nie wydarzyło, ale czy będzie tak tym razem? Tego nie wiedział.
Mężczyzna zwrócił uwagę na Tonksa, jednocześnie puszczając dziewczynę, która mogła odskoczyć w bok i odsunąć się od stolika. Niestety, okazało się też, że tutaj nie wystarczyła tylko obecność i zwrócenie uwagi, by uspokoić nieznajomego, bo jego pięść pomknęła ku twarzy Michaela, który nie spodziewał się ciosu, ale uchylił się pospiesznie, nie chcąc przecież oberwać.
- Co pan wyprawia, proszę się uspokoić – zganił go. Cóż, wciąż trochę przebijała się w jego zachowaniu praca, którą na co dzień wykonywał.


Powrót do góry Go down
 

Stoliki przy ścianie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Stoliki przy ścianie
» Stoliki przy oknie
» Stoliki w głębi sali
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Recepcja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Dziurawy Kocioł-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18