Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Ścieżka w lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Ścieżka w lesie   26.09.15 22:19

First topic message reminder :

Ścieżka w lesie

Ścieżka wiodąca przez pobliski las, wydeptana pośród rozległych krzew oraz rozłożystych koron drzew zamykających dopływ światła. Gęstość zarośli tworzy zaklętą atmosferę tajemniczości oraz romantyzmu, subtelnie podsycone bladą iskrą niepokoju. Nawet za dnia tę część lasu otula półmrok rozświetlany jedynie wąskimi, rzadkimi prześwitami słońca przez liście wysokich drzew. Słychać pohukiwania sów oraz tętent kopyt zwierząt przemierzających las. 


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Ścieżka w lesie   09.03.17 22:20

Lucas wiedział, że nie jest w tym najlepszy i prawdopodobnie tylko wszystkim przeszkadzał, ale przecież nie robił tego celowo prawda? Ludzie ciągle patrzyli na niego jak na ostatniego fajtłapę, a on naprawdę nie chciał im przeszkadzać. Nie próbował też udowodnić, że jest inaczej niż wszyscy inni myślą. Chciał usunąć się w cień i czekał aż inni zrobią pracę, którą on by tylko przedłużał. Chyba wszyscy byli niewolnikami jego ojca. On sam też ni był. Gdyby tylko potrafił się sprzeciwić. Powiedzieć, że wcale nie chce tu być i wcale nie chce się tym zajmować może jego ojciec po prostu by to zrozumiał? Lucas w to wątpił dlatego nigdy nic nie mówił. Zazwyczaj milczał. Dzisiaj pech chciał, że trafił na Raidena akurat wtedy gdy ten trzymał na krawacie czy jak to się mówi.. podejrzaną. Widział w oczach mężczyzny gniew chociaż naprawdę próbował uniknąć tej sytuacji. Nawet jego starał się uniknąć i pozwalał mu po prostu działać. A jednak. Poczuł jak ręce mężczyzny zaciskają się na jego płaczu. Zamknął oczy przygotowany na to, że zaraz oberwie i wróci do Ministerstwa z podbitym okiem. Nie, żeby na to nie zasłużył. Właściwie nie żeby to był pierwszy raz. Od zawsze był chłopcem do bicia. Kiedy był dzieckiem, w szkole… nawet później kiedy jego ojciec wymyślił, że powinien zostać policjantem. Nie. Funkcjonariuszem magicznej policji. Może brzmiało to dumnie, ale on z siebie dumny być niestety nie mógł. - Nie chciałem, ale… już uciekła… - wymamrotał. Słysząc padnij tylko spojrzał zdezorientowany na mężczyznę odsuwając się tylko delikatnie, ale oczywiście nie zbliżając się nawet w kierunku ziemi. - Co? Po co mam paść? - zapytał chociaż mężczyzna nie zdążył mu odpowiedzieć, a zaklęcie przeleciało przez całą polanę uderzając w kogoś lub coś. - Mamy go? - zapytał cicho wytężając wzrok bo chyba nie widział do końca o czym tak naprawdę mówił Carter. Czekaj to kogo oni w ogóle ścigali? Mężczyznę czy kobietę? A może oboje? Lucas nie wiedział, ale dla własnego dobra wolał się nie odzywać.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ścieżka w lesie   09.03.17 22:43

Trafił? Nie za pierwszym, ale za drugim już tak. Widział jak postać, w którą celował zachwiała się, a potem upadła jak długa, zostawiając przy swoim boku tę w czerwonym płaszczu. Nie zastanawiając się nawet, podniósł się z błota pomimo ciążącego jak diabli płaszcza, który w końcu zrzucił z ramion, by pobiec w określonym kierunku. Czuł jak adrenalina skoczyła mu w żyłach, ale nie mógł nic na to poradzić. Nawet nie chciał. Nadzieja odżyła jak wybuch wulkanu, od razu dodając mu sił. Zupełnie zapomniał o Lucasie i jego gapiostwie. Można powiedzieć, że mieli szczęście w nieszczęściu chociaż tajemnicza kobieta pozostała zagadką. A przynajmniej do czasu aż nie dowiedzą się czy nie zostawiła różdżki, którą jej wytrącił. Być może nie zdążyła jej podnieść uciekając. Nieważne. W tej chwili była to błahostka. Raiden poczuł ekscytację, którą czuł za każdym razem podczas akcji, która mogła okazać się słuszna. Ta była, a wraz z zobaczeniem ładnej, ale przerażonej twarzy szesnastolatki odczuł wielką ulgę. Zdążył. Cholera jasna! Zdążył na czas. Cholerny Lucas... Ofiara porwania starała się odsunąć jak najdalej od swojego oprawcy, ale nie było to takie proste. Carter złapał za ramiona skuloną i najwyraźniej wyciszoną zaklęciem dziewczynę, której nadgarstki były mocno spętane. Jednym machnięciem różdżki rozerwał więzy, które zdążyły już przetrzeć skórę do krwi. Gdy to zrobił, musiał też unieruchomić pannę, bo płacząca i wystraszona broniła się przed każdym, kto się zbliżył.
- Policja! - krzyknął Raiden, odszukując spojrzeniem jej oczu. Chwilę to zajęła nim się uspokoiła i zrozumiała co się dzieje. W pewnym momencie musiał nieco ją szarpnąć, by się skupiła. Wyglądała okropnie. Najwidoczniej było blisko i mogli jej nie odratować. -Funkcjonariusz zabierze cię do Ministerstwa, zgoda? - wciąż krzyczał, chcąc zagłuszyć deszcz. - Nazywa się Lucas - dodał, chcąc, by poczuła się bezpiecznie. Wiedział, że ten żółtodziób zrobi chociaż to. - Już nic ci nie grozi.
Gdy wstał, podnosząc ją na nogi, spojrzał wymownie na młodszego kuzyna. Miał nadzieję, że przynajmniej tego nie spierdoli. On musiał się zająć tym cholernym śmieciem, który wciąż leżał spetryfikowany obok.

|zt




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Ścieżka w lesie   09.03.17 22:53

Mężczyzna podskoczył radośnie gdy się okazało, że naprawdę trafili. Znaczy gdy się okazało, że Raiden trafił. Poszedł za jego śladem przy tym prawie gubiąc buta w tym błocie. Eh… powinni w tym miejscu zrobić jakieś normalne drogi, a nie tylko błoto, lasy, ziemia, polany… kto to w ogóle widział? Nie zastanawiając się już nad tym dłużej spojrzał najpierw na leżącego mężczyznę, a zaraz na związaną kobietę. - Tak! Policja! Stać bo… - nie wiedział do końca do kogo to mówił, bo przecież ich poszukiwany właśnie leżał spetryfikowany, a ofiara uwolniona z lin dygotała z zimna. Lucas patrzył na jej zapłakane oczy, zakrwawione nadgarstki i mógł sobie tylko wyobrazić ile przeszła i ile kosztowało ją to by nadal utrzymać swoje emocje na wodzy. Prawdopodobnie Lucas już dawno rozpadłby się na drobne kawałeczki. Skinął głowę w stronę kobiety i przejął jej ramię od Cartera. - Zabiorę Cię teraz do św Munga. Tam uzdrowiciele zbadają i sprawdzą czy nic śmiertelnego ci nie grozi. Znaczy oczywiście, że nic ci nie grozi, ale czasami są takie przypadki, że prawdziwe rany ukazują się dopiero po kilku godzinach, a wtedy… - przymknął się dopiero gdy dotarli do miejsca, z którego mogli się teleportować do Munga. Chwycił ją delikatnie za ramiona. - Hej… dziewczyno w czerwonym płaszczyku… nie płacz. To już koniec. Jesteś bezpieczna. - powiedział, a kiedy skończył znajomy dla czarodziejów dźwięk teleportacji rozniósł się po całej polanie wraz z ostatnim grzmotem. Burza się skończyła.

z.t




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
 

Ścieżka w lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Dróżka w lesie
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Ścieżka górska
» Dom w lesie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia :: Weymouth-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18