Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zagajnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zagajnik   24.10.15 23:25

Zagajnik

Nieopodal gęstej kniei, gdzie można spotkać niezwykłej urody kwiaty i magiczne stworzenia znajduje się niewielki zagajnik z wciąż młodymi, zaledwie kilkuletnimi drzewami, głównie brzozami i jesionami. Nie jest gęsty, więc nie ma mowy o zgubieniu się pomiędzy pniami. W jego centralnej części znajduje się niewielka polana otoczona przez krzaki dzikiej róży i jeżyny, które można zbierać o tej porze roku, by nacieszyć się ich smakiem.  


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   24.10.15 23:26

Wybrzeże otulił mrok, mijał właśnie trzeci dzień festiwalu Prewettów. Nastał wieczór, piękny jak z obrazka – jak z dzieciństwa, które większość czarodziejów wiązało między innymi z tym sierpniowym świętem. Weymouth jak co roku zaiskrzyło magią pełną nie tylko miłości, ale i tajemniczej, wzniosłej atmosfery historycznej tradycji. Wróżby pojawiały się każdego święta dotąd, i w tym roku nie mogło ich zabraknąć.
W pobliżu zagajnika pół dnia krzątały się skrzaty, poukładały na otwartej przestrzeni gliniane misę wypełnione wodą, przy których leżały metalowe, zdobione klucze, przez które winno się lać wosk. Świece były elementem dekoracji, zdobiły drzewa, zdobiły świeczniki poustawiane na trawie lub – nawet – unoszące się w powietrzu, zaklęte magicznie. W powietrzu dało się wyczuć specyficzny zapach parafiny, przebijający się przed kwiatowy nektar, przed żywicę oraz zapach drzew i przed bryzę płynącą znad wybrzeża.
Zagajnik był cichy, mało zatłoczony, czarodzieje w większości rozmawiali ze sobą szeptem, wymieniając się spostrzeżeniami odnośnie odlanych kształtów. Wzdłuż mis przechadza Pelagia Prewett, sędziwa stara panna o włosach ciasno splecionych w kok przystrojony stokrotkami, ubrana w elegancką, czarodziejską szatę z powłóczystego materiału i dyskretnie pomaga interpretować kształty tym, którzy tej pomocy chcą.

Jak wróżyć?


Należy opisać wykonywaną czynność i w tym samym poście rzucić kością opisaną jako „wróżby”. Mętną interpretację (własną lub cudzą) otrzymacie wraz z wynikiem rzutu. Wątek jest swobodny, możecie go opuścić, kiedy będziecie mieli ochotę. Każda postać może tylko raz wylosować swoją wróżbę.


Powrót do góry Go down
Colin Fawley
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t592-colin-fawley http://www.morsmordre.net/t1184-poczta-kociarza-colina http://www.morsmordre.net/t2648-ten-smaczniejszy-wafelek http://www.morsmordre.net/f123-inverness-stuart-street http://www.morsmordre.net/t1185-colin-fawley
Właściciel Esów&Floresów i własnej sieci ksiegarni
36
Szlachetna
Kawaler
Zasada pierwsza: nie angażować się
9
9
0
0
1
2
0
5
Czarodziej
A co, jeśli wszyscy żyjemy w świecie, który nie ma końca?

PisanieTemat: Re: Zagajnik   24.10.15 23:44

Nigdy nie był szczególnym fanem wróżbiarstwa; stokroć mocniej wolał stawić czoło losowi niezależnie od temu, jak ponure wizje dla niego przygotował, niż próbować wydrzeć tajemnice przyszłości zapisane w gwiazdach, fusach, czy kryjące się w liniach dłoni. Dzisiaj jednak postanowił skorzystać z niepowtarzalnej (i nieco śmiesznej) okazji poznania swojego przeznaczenia, a raczej jego śmiesznej interpretacji, do której - chyba że wypadłaby wyjątkowo pomyślnie, zwiastując mu znalezienie odpowiedniej żony, posłusznej, pięknej i ze szlacheckiego rodu, koniecznie w tej kolejności - nie zamierzał przykładać większej wagi. Lanie wosku, jakkolwiek dostarczało pewnej rozrywki, było raczej wizytówką mugolskich zabaw, a nie poważnego magicznego wróżenia, o ile  w ogóle w tych kategoriach można mówić o jakiejkolwiek powadze.
Rozległa przestrzeń kusiła wręcz swoją dziewiczością - gdzie nie sięgnął wzrokiem, znajdowały się niezajęte misy, ale odgłosy z tyłu już świadczyły o tym, że pierwszy tabun spragnionych tajemniczej wiedzy zbliża się nieubłaganie, by podeptać teraźniejszość swoim bluźnierczym pragnieniem przyszłości. Westchnął ciężko, podchodząc do jednej z mis i ujmując klucz, który ciężko legł w jego dłoni, doskonale przygotowany do swojej niecodziennej roli. Jedna z unoszących się w pobliżu świec podpłynęła bliżej, gotowa służyć swoim woskiem, dawanym w jakiejś groteskowej ofierze, który Colin powoli zaczął przelewać przez klucz, świadomy lekkiego absurdu sytuacji. Trzydziestopięcioletni kawaler bawiący się w dziecięce niemal wróżby! I pomyśleć, że gdyby nie jego dżentelmeńskie zachowanie kilka godzin wcześniej, mógłby właśnie przeciągać się w łóżku obok króliczej panny.
Wosk kapał coraz wolniej, tworząc na błyszczącej powierzchni wody nowy kształt, który miał być przyszłością Colina - kupką zastygłej świeczki, którą jakiś szaleniec przelał przez klucz, hołdując wielowiekowej tradycji (zabawie?). Miał tylko szczerą nadzieję, że nie obserwuje go teraz nikt nie znajomych i że jego nieskazitelna, poważna reputacja nie ulegnie nagle delikatnej deformacji.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   24.10.15 23:44

The member 'Colin Fawley' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Eileen Bartius
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Zamężna
daisies, daisies perched upon your forehead
oh, roses, roses laid upon your bed spread
12
4
8
3
16
0
1 (32)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:01

Ciekawość. Cichy głos z tyłu głosu nawołujący ją do postawienia swoich stóp na polanie będącej wciąż elementem terenu, gdzie trwał Festiwal Lata. Cudowna woń kwiatów mieszała się z zapachem topniejącego wosku ze świec, mdłe światło drgających płomieni, szepty i cichy chichot stanowiły przepyszną mieszankę doznań kuszących zmysły.
Eileen szukała jakiegoś miejsca dla siebie, kawałka ziemi na uboczu, gdzie w spokoju i przy akompaniamencie walącego z emocji serca, mogłaby próbować wywróżyć sobie coś z wosku. Trywialna metoda, najprostsza z możliwych, ktoś mógłby powiedzieć. Jednocześnie mogła się okazać tą najbardziej obciążającą twoje barki... bo przecież wiadomo, że skoro istnieją dobre wróżby, muszą też istnieć te złe.
Usiadła na trawie, podwijając pod siebie nogi i przygładzając dłonią sukienkę. Obok niej leżał niewielki kluczyk z okrągłym oczkiem, przez który miał lać się wosk, oraz nieduża misa z wodą służąca jako narzędzie kształtujące daną wróżbę. Od tego to wszystko zależało. Od trzech prostych rzeczy - świecy, klucza i misy z wodą. Serce jej biło jak szalone, jakby od tego miało zależeć całe jej życie.
Świeca, jakby wiedziona przeczuciem, podpłynęła bliżej, roniąc swoje woskowe łzy dokładnie nad dziurką od klucza. Eileen starała się nie patrzeć na wodę, dopóki nie osadzi się na niej cały, pełny kształt. Chyba poczerwieniała na twarzy z tego stresu!




handmade
love


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:01

The member 'Eileen Wilde' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Soren Avery
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t796-sren-avery http://www.morsmordre.net/t859-stella http://www.morsmordre.net/t850-sren http://www.morsmordre.net/f121-whitcomb-st-43-7 http://www.morsmordre.net/t1180-sren-avery
pałkarz Os z Wimbourne
26
Szlachetna
Zaręczony
jest szósta mojego serca
a po kątach trudno pozbierać wczorajszy dzień
0
7
7
0
0
2
0
10
Czarodziej
sny są dla ludzi bez wyobraźni

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:06

Unikał przewidywania przyszłości jak mógł.
Wróżbiarstwo już w szkole nie stało wysoko na liście jego ulubionych przedmiotów. Zwykła zabawa w „jaki kształt przybiorą fusy po herbacie” niezbyt go bawiła. Jak dla niego wszystko przypominało krzak albo ponuraka, co zresztą nieźle opisywało jego żyć. Nieszczęścia stały się dla niego chlebem powszednim. Na każdym życiowym rozdrożu wydawało się, że wybierał najgorszą możliwą ścieżkę. Widocznie bardzo spodobał się pechowi, który właśnie jego wybrał na towarzysza życia.
Unikał więc przyszłości jak mógł. Wolał omijać nieznane, samemu dzierżyć ster swojego losu i nie wierzyć w bzdury, że gdzieś w gwiazdach zapisano jego przyszłość. Przecież nic nie jest z góry przesądzone, prawda? Trzeba korzystać pełnymi garściami z teraźniejszości, wyciskać szczęście z najmniejszych rzeczy.
Trwa jednak jakże uroczy festiwal miłości, jak można nie ulec jego słodkiej atmosferze? Mimo niezbyt różowemu początkowi czuł się naprawdę dobrze. Delikatna aura dobrego humoru wciąż postępował za nim krok w krok. Budziło to w nim zapomniane uczucie, które nieustępliwi pukało w jego zamrożone serce. Nadzieja. Wiadomo nie od dziś, że to matka głupich, ale to przecież też najwspanialsza kochanka odważnych. Czy można by jej dziś nie ulec? Søren nie miał oporów, aby zatracić się w niej na ten wieczór. Liczył, że nie zagra mu na nosie, jak to zwykle los miał w zwyczaju.
Podszedł do jednej z mis, na uboczu. Preferował prywatność nawet w tym eterycznym klimacie tajemnic i szeptów. Ujął fikuśny klucz w dłoń chwilę ważąc go w dłoni. Klucz do jego przyszłości, oby nie pokazał mu ponuraka. Uśmiechnął się rozbawiony tą wizją i ujął jedną ze świeczek. Wosk z wolna przepływał przez oczko klucza formując na wodzie finezyjny kształt, który przypominał… Oby nie krzak.




okay, i hated you but even when you left, there was never a day that i’ve forgotten about you and even though i actually miss you, i’m gonna erase you now cause that’ll hurt way less
than blaming you


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:06

The member 'Søren Avery' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Eileen Bartius
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Zamężna
daisies, daisies perched upon your forehead
oh, roses, roses laid upon your bed spread
12
4
8
3
16
0
1 (32)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:23

Właściwie tylko po to tutaj przyszła. Jeden gest, jedna wróżba. Podeszła do niej starsza kobieta, próbując wytłumaczyć jej, co oznacza ten dziwny, zwierzęco-roślinno-ludzki kształt, który tak niezgrabnie pojawił się na wodzie.
Jeleń. Symbolizujący męstwo i... miłosne fantazje? Twarz Eileen oblała się rumieńcem, bo słowa kobiety całkiem zbiły ją z pantałyku. Znaczenie symboliczne poznała, tylko teraz dokonać własnej interpretacji i pilnować się, by nie przerodziła się ona w nadinterpretację.
Delikatnie objęła swój jeleni kształt w palce, po czym wstała z miejsca, intensywnie myśląc nad tym, co to mogło znaczyć. Coś jej świtało, coś mówiło jej, że to jest dokładnie jest to, co kłębi się w jej głowie od dawna. Podziękowała starszej kobiecie z pełnym wdzięczności uśmiechem i odeszła, marszcząc delikatnie brwi.

| zt




handmade
love


Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:27

Do zagajnika wybrała się z Garrettem i Dianą. Szli ścieżką wśród młodych, wciąż jeszcze smukłych drzewek, których wiotkie gałązki leniwie poruszały się w ciepłym, wieczornym wietrze. Rozmawiali cicho, wymieniając się wrażeniami z festiwalu. W końcu większość czasu spędzali osobno. Lyra nie chciała przeszkadzać bratu i jego narzeczonej we wspólnym spędzaniu czasu i lepszym poznawaniu się, więc znajdowała sobie inne towarzystwo i rozrywki, a także, rzecz jasna, poszukiwała artystycznych inspiracji, których dostarczały jej tutejsze piękne krajobrazy.
Gdzieniegdzie rosły krzewy jeżyn. Lyra zaczepiła o jeden z nich skrajem sukienki i pochyliła się, żeby ją odplątać, przy okazji zrywając kilka dojrzałych owoców. Słodko-kwaśny smak przyjemnie rozszedł się w jej ustach, ale po chwili dogoniła brata.
- Chyba już niedaleko? – zapytała, pomiędzy drzewkami dostrzegając niewielkie światełka, jak się chwilę później okazało, płomyki świec. Część z nich została osadzona w świecznikach, inne unosiły się w powietrzu. Na podłożu leżały ciężkie, gliniane misy wypełnione wodą. To tam zapewne dokonywało się lania wosku.
Od razu spodobało jej się to miejsce.
Lyra właściwie nigdy nie chodziła na wróżbiarstwo. Kiedy przyszło wybierać przedmioty dodatkowe na trzecim roku, wolała wziąć raczej starożytne runy i mugoloznawstwo. Niemniej jednak, postanowiła przejść się do zagajnika na lanie wosku. Może nie do końca wierzyła w to, że kształty formujące się na wodzie naprawdę pokazują przyszłość, ale... była ciekawa. I to pewnie właśnie ta ciekawość skłoniła ją do tego, żeby tam pójść.
Uklęknęła przy jednej z wolnych mis, odrzucając do tyłu niesforne włosy i dyskretnie zerkając na swoich towarzyszy, a także innych czarodziejów, którzy przyszli tutaj, by zabawić się we wróżenie. Tak właśnie to traktowała, jako tajemniczą zabawę.
Już po chwili trzymała w drobnej dłoni ciężki, zaśniedziały klucz. Przez jego dziurkę przelał się wosk, powoli skapując do wody i krzepnąc na jej zimnej powierzchni, gdzie uformował się w kształt.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:27

The member 'Lyra Weasley' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett http://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana http://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 http://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 http://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:40

Co on tu właściwie robił? Akurat był w pobliżu - tak odpowiedziałby każdemu, kto by zadał mu takie pytanie. A także odpowiadał tak samemu sobie, chociaż dobrze wiedział, że jest to najzwyklejsze w świecie kłamstwo. Odkąd pojawił się na festiwalu razem z Eileen, wydarzenie to zaczęło go nieco interesować. Gdy zaś zasłyszał o wróżbach, nie mógł zaprzeczyć, że te go zainteresowały. Oczywiście nie przyznałby się nikomu o tym, ależ skąd! Wydawało mu się to bowiem niezwykle głupie i naiwne. A jednak ciekawość zwyciężyła.
Mijał tłumy czarodziejów, które przybyły na festiwal, by sobie powróżyć, spędzić czas w miłym towarzystwie, zabawić się. Tym bardziej więc nie pasował do tego miejsca, bo przyszedł tu sam. Był akurat w pobliżu - to oczywiste kłamstwo miało w sobie nieco prawdy. Zahaczył o festiwal, ale zaraz po wykonaniu wróżby miał zamiar iść do pracy. Mung wzywał. Jego pracoholizm znów się odzywał i nie mógł nic na to poradzić. Chociaż jego przełożeni byli zapewne dumni z tak oddanego i pracowitego lekarza. Było im to przecież na rękę, prawda?
No więc, skoro już się tutaj zjawił, to wypadało, by zrobił tą wróżbę, prawda? Tak też uczynił. Poczekał grzecznie na swoją kolej, po czym przykucnął przy jeden ze zwalniających się mis. Wziął do dłoni klucz i świecę i popatrzył na to niepewnie, przywołując w głowie informacje o tym, co właściwie powinien teraz zrobić. Zerknął na czarodziei obok i upewnił się, że dobrze pamiętał, a ta banalna wróżba polegała jedynie na tym, by przelać wosk przez dziurkę od klucza. Nic prostszego, prawda?! No więc do dzieła! Alan przytrzymał klucz w pewnej odległości nad wodą, jednocześnie ostrożnie przechylając świecę. Poczekał, aż wosk z brzegu znajdującego się blisko płomienia roztopi się i... voila! Wosk zaczął kapać przez dziurkę od klucza i trafiać prosto na powierzchnię wody, tworząc kształt. Początkowo niepewny, niejasny, ale mający się ułożyć w coś, co będzie jego wróżbą. Z niecierpliwością czekał na to, co z tego wyjdzie. Z ciekawością nie dało się wygrać. Nie teraz.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:40

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett http://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana http://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 http://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 http://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:46

Ćma? Początkowo myślał, że to motyl, ale osoba, która zajmowała się wróżbami, wyprowadziła go z tego błędu. Spojrzał na nią niepewnie, słuchając o tym, co oznacza, gdy wosk ukształtuje się na coś takiego. Motyl byłby zapewne dobrym znakiem. Kojarzył mu się z odrodzeniem, z pięknem, wolnością. Ale ćma? To upierdliwe stworzenie nie mogło wróżyć nic dobrego. I wcale się nie pomylił. Ktoś w jego otoczeniu ma złe nastawienie... Powtórzył to w myślach raz, drugi, trzeci, nieświadomie mrużąc oczy. Myśli te sprawiły, że na chwile się wyłączył, totalnie odleciał. Na ziemię sprowadził go dopiero głos kobiety, która tłumaczyła mu wróżbę. Musiał się przesunąć, bowiem zajmował miejsce następnym, którzy również chcieli powróżyć. Przeprosił, podziękował i zwinął się. Idąc w stronę wyjścia zastanawiał się kogo też mogła dotyczyć wróżba. Ktoś o złym nastawieniu... Nie wiedział czemu, ale od razu pomyślał o Kruegerze. Cholera... przyszedł zrobić wróżbę właściwie dla żartu i z ciekawości, a skończyło się na tym, że chyba za bardzo wziął ją do siebie. Nic nie mógł na to poradzić. Odszedł będąc pełnym mieszanych myśli, których nie umiał poskładać w całość lub uporządkować.

zt


Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:55

Od najmłodszych lat życia spijałem nektar wiedzy i wraz z nim me serce przyśpieszało na każde zdanie matki, która nauczona przez centaury wróżyła z mej niewielkiej dłoni, czy z gwiazd dalekich, misternie ułożonych dla tych, którzy odgadnąć potrafili ich znaczenie. Czy to karty, czy znaki wyryte na drewnie czy kropki na niebie, czy fusy w filiżance tak i wosk o dreszcze dziecięce mnie przyprawiał, o gorąco fascynacji spojrzenia w swą przyszłość. Dzierżyły w sobie symbole jak sny i jeśli wiedziało jak się je odczytuje, co mówią i jak mówią wszystko się wiedziało i władze się miało. 
Zwątpiłem. Czułem, że i do tego już prawa nie mam. Odebrałem je sobie sam i teraz z głową zatopioną w gwizdach i z twarzą ściągniętą, której miałem nadzieje, że nikt nie zobaczy w świetle ogników przyszedłem.
Przyszedłem tu jednak dla sentymentu niżeli z zamiarem poznania najbliższej lub całej, otaczającej mnie przyszłości. Stęskniłem się za ludźmi, których słuchać narzekań nie musiałem i dźwięków lasu tak mi bliskich i odległych teraz. Chichot liści i gałęzi pomruki nie zdawały mi się już tak ciepłe jak kiedyś i słyszalne. Były przytłumione jakby lękały się, że je usłyszę tak ja lękałem sie co wosk mi w kolorze kości słoniowej przyniesie.
Głuchy jednak nie byłem na śmiechy czarodziejów i wiedźm, na atmosferę zabawy. Łaknąłem tego jak i moje serce mniej opuszczone się stawało wpuszczając echo jedynie, ale tak słodkiej i zapomnianej, że nieistotne to było. Uśmiechnąłem się nawet, albo to moje oczy. Oczy zapewne, które ukazywały wszystko co dręczyło me serce czy też nęciło, czy chciałem tego czy nie.
Przelewałem wosk przez dziurkę od klucza niepewnie acz stanowcze, nie zapomniawszy na czym cała prostota polegała.




Ostatnio zmieniony przez Nikola Flint dnia 25.10.15 12:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 

Zagajnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Zagajnik Tytanów
» Zagajnik

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia :: Weymouth-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18