Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Polana w głębi lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Polana w głębi lasu   20.11.15 19:25

First topic message reminder :

Polana w głębi lasu

Nie słychać stąd dźwięków morza, zdaje się, że polana odcięta jest od reszty świata - a szkoda, bo urzeka malowniczością. Jednak kto wie, może na jednym z powalonych drzew, wśród kwitnących przez większość roku białych kwiatów miało miejsce niejedno romantyczne spotkanie? W różnych częściach polany można znaleźć kwitnąco dziko róże oraz czarne jagody, bokiem płynie jedna z odnóg rozlewiska, niegłęboka rzeczka, lecz pomiędzy jej brzegami - może tylko na potrzeby festiwalu? - ktoś  stworzył niewielki, drewniany mostek. Próbując przejścia w inną część polany, należy uważać na przeszkody w postaci kamieni, korzeni, powalonych konarów, zapadnięć terenu, jeśli nie chce się skończyć przechadzki z najróżniejszymi otarciami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow http://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa http://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Alchemiczka
26
Szlachetna
Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
10
10
24
0
0
0
10
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   21.11.15 0:48

Chciała tylko popatrzeć! I z takim zamiarem pojawiła na tej..dziwnej imprezie. Przyglądała się mrużąc oczy, na zbierające się pary oraz - obserwatorów jak ona. Skupiła się szczególnie na słowach Alexa i chichotała pod nosem, bowiem wciąż miała w głowie jego obraz z pierwszego dnia festiwalu. Z krótkimi spodenkami i gitarą na plecach. Miała ochotę zapytać, czy potem coś zagra, ale...cóż - owa atrakcja, chyba nie przewidywała takich elementów. Chyba.
jednak jej rozmyślania przerwała..jakaś niefortunna zabawa, której ulegała gromadka gapiów. Z kilku miejsc odezwały się głosy a potem - ku rozstawionym świstoklikom dosłownie 'wypadło" kilka osób, w tym...sama Inara.
Poczuła jak czyjeś dłonie łapią ją w pasie, tym samym chroniąc ją przed zaryciem kolanami i - czarną sukienką - w tak zieloniusieńka trawę, której kolor na pewno chętnie odznaczyłby się na materiale. Najwyżej wprowadziłaby nową modę, ale...nie! Nie było jej dane!
Odwróciła się, najpierw do rozbawionego tłumu, gromiąc spojrzeniem potencjalnych winowajców, dopiero potem zwróciła twarz do..Juliusa Notta, którego całkiem niedawno spotkała wraz z towarzyszącym mu Caezarem. Gdybyż wiedziała...cóż szykowano dla nich już niedługo, prawdopodobnie cisnęłaby w niego najbliższym gapiem. dając "zamiennika".
- Witam panie Nott - teraz nie miała powodów, by ciskać w niego spojrzeniowymi błyskawicami, dlatego - zamiast tego uśmiechnęła się nieco ironicznie - widzę, że zostaliśmy ofiarami niecnego spisku - później te słowa byłby jeszcze bardziej prawdziwe - ale potraktuję to jako wyzwanie...- potem na pewno już tak nie będzie mogła myśleć. Mimo jednak wszystko - nie miała zamiaru utrudniać "zabawy" swemu przymusowemu partnerowi.
Sięgnęła po najbliższy, losowy przedmiot, z początkowa chęcią - rzucenia go w grupę widzów, w której jeszcze przed chwilą stała.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real



Ostatnio zmieniony przez Inara Carrow dnia 21.11.15 0:55, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   21.11.15 0:48

The member 'Inara Carrow' has done the following action : rzut kością

'Dystans' :


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 2:13

Świstokliki tym razem okazały się niezwykle złośliwe dla każdej z par - a może właśnie takie było założenie organizatorów? Jedno jest pewne, rywalizacja będzie zaciekła, czas uciekał nieubłaganie podczas prób odnalezienia swojego partnera, więc już niewiele zostało na schwytanie jak największej ilości ognistych zwierząt, które zostaną wyczarowane za niedługo, tuż po wyborze siatek. Może tym razem Fortuna uśmiechnie się do śmiałków?

Wyniki

Lp.ParaIlość punktów
1.Deirdre Tsagairt i Perseus Avery+1
2.Diana Crouch i Garrett Weasley+1
3.Eileen Wild i Colin Fawley+1
4.Inara Carrow i Julius Nott+1
5.Lyra Weasley i Barry Weasley+1
6.Megara Malfoy i Allison Avery+1
7.Diana Rowston i Alan Bennett+1


Kontynuuje druga osoba z pary. Osoba aktywna w poprzedniej kolejce w tej turze nie pisze postu.

Gracz w swoim poście odnosi się do wyniku kości swojego partnera. Opisuje w nim zarówno przyjście na miejsce konkursu, przeniesienie przez świstoklik, a także poszukiwania się. Wraz z wysłaniem postu należy wykonać rzut kością o nazwie "siatki".

Czas na odpis: 2 dni, do środy - 25.11.
Uwagi dodatkowe: osoba musi zadeklarować w poście stosunek postaci do konkursu: czy zamierza współpracować, a może będzie utrudniać swojemu partnerowi pracę.


Powrót do góry Go down
Eileen Bartius
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Zamężna
daisies, daisies perched upon your forehead
oh, roses, roses laid upon your bed spread
12
4
8
3
16
0
1 (32)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 13:34

Najpierw marchewki utopione w szkockiej, a teraz to. Fawley dosłownie ją porwał, wyrwał z rozmowy o ostatniej nocy spadających gwiazd. Jak tylko chwycił ją za rękę, obejrzała się za znajomą i posłała jej przepraszający uśmiech.
- Błagam cię, co ty robisz? - syknęła do niego, kiedy przedzierali się przez tłum czarodziejów.
Nie minęło nawet kilka chwil, jak stanęli przed ogniskiem z świstoklikami w różnej formie. Spojrzała na Colina, gdy już wszystko zrozumiała. Miał zamiar brać udział w tej groteskowej grze, a ona miała mu towarzyszyć! Pozostało jej tylko wydać niemą aprobatę i chwycić w dłonie wybranego przez Fawlya świstoklika, co oczywiście zrobiła.
Gdy wylądowała na polanie sama, w dodatku z czarną opaską na oczach, nie miała złudzeń - będzie z nim współpracować. Wszystko, co miała w tej chwili do dypozycji, to był tylko jej zmysł węchu i słuchu. Była czujna, kroki stawało ostrożnie, macając dłońmi powetrze. Zaczęła go wołać, na początku słysząc tylko echo, dopiero potem jej uszy wychwytywały drobne dźwięki przybierające kształt słów wypowiadanych przez ludzkie usta. Bała się, że pomyli głos Colina z innymi, które wychwytywała. Co, jeśli jego tembr nie był jej tak dobrze znany?
Czas mijał bezpowrotnie, śmiejąc się prosto w ich twarze i lojalnie informując, że niewiele im go zostało na dokończenie zadania.
No i w końcu się spotkali - oboje zdjęli sobie przepaski z oczu. Eileen parsknęła śmiechem.
- Chyba ne poszło nam to zbyt sprawnie, co? - szepnęła do niego. - Kontynuujemy?
Razem znaleźli miejsce, z którego można było wybrać siatki do łapania zwierząt. Użyłaby do tego własnego, króliczego instynktu, ale skoro takie był zasady...
Sięgnęła dłonią po jedną z nich, mając nadzieję, że wybierzę tę właściwą.




Stoimy nad rzekąreka rękę grzeje

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 13:34

The member 'Eileen Wilde' has done the following action : rzut kością

'Siatki' :


Powrót do góry Go down
Julius Nott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1529-julius-nott http://www.morsmordre.net/t1537-adalbert#14515 http://www.morsmordre.net/t1536-jakis-fajny-tytul http://www.morsmordre.net/f176-nottingham-maun-ave-13 http://www.morsmordre.net/t1538-julius-nott#14522
łamacz klątw
33
Szlachetna
Zaręczony
Into the sun the south the north, at last the birds have flown
The shackles of commitment fell, In pieces on the ground
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 18:44

Julius również stał się ofiarą całego tego przedsięwzięcia. Widocznie niektórych łapano spośród widowni, aby nieco podwyższyć frekwencję konkursu. Część osób zapewne obawiała się tego, co należy robić. Konkurencje w parach bywały bardzo nieprzewidywalne. Nott z kolei wątpił, aby miało być coś zdrożnego, wszak arystokracja lat 50-tych nie mogła sobie na to pozwolić. Nie mniej, liczył na darmową rozrywkę, kiedy to będzie mógł okpić starania innych osób, tymczasem jednak... tuż po Inarze wyłowili i jego. Próbował się stawiać, mówiąc, że nie nadaje się do gier zespołowych, niestety, na nikim nie zrobiło to wrażenia. Wyciągnęli go na środek, a on, nie chcąc stracić twarzy, postanowił z godnością przyjąć to, co na niego czekało.
Poprawił mankiety letniego garnituru i odchrząknął, dodając sobie w ten sposób otuchy. Bał się, że zbłaźni się przed tym całym tłumem ludzi, a na to nie mógł pozwolić. Wszak był poważnym człowiekiem, łamaczem klątw, cóż innego mógłby sobą reprezentować, jak nie spokój i opanowanie?
- Witam panno Carrow - powiedział kobiecie, z którą go sparowano.
- W rzeczy samej. Proponuję bezlitosne natarcie na winowajców - dodał po chwili, patrząc się na zebrane tłumy. Na dalsze słowa kobiety nie odpowiedział, jedynie skinął głową w niemej zgodzie. Westchnął jeszcze, nim dał się ponieść grze. Jako niewidomi, po wyrzuceniu przez świstoklik, mieli odnaleźć siebie wzajemnie. Brzmi banalnie prosto, lecz Julius z góry wiedział, że nie będzie łatwo. Najpierw musiał dojść do siebie po niemiłym uczuciu teleportacji, później z kolei miał wrażenie, że dzielą go niemalże kilometry od osoby, którą przecież chciał znaleźć, bez względu na to, jak głupkowato mogło to wyglądać. Kiedy usłyszał szum rzeki, obawiał się wpadnięcia do niej. Szczęśliwie los nad nim czuwał i zdołał stanąć na mostku, aby kilka minut później przekonać się, że i Inara dotarła do tego etapu.
Teraz chyba nadszedł czas na siatki?




♣️ The devil's in his hole

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 18:44

The member 'Julius Nott' has done the following action : rzut kością

'Siatki' :


Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 18:48

Barry zjawił się z ciekawości. Bellona ruszyła za swoim chłopakiem [a może nie, z resztą, Barry'ego już to nie obchodziło], więc ruszył na polanę, na której było ognisko. Z ciekawości przysłuchał się opowieści Alexandra i z lekkim zdziwieniem ujrzał swoją siostrę przed sobą.
-Jak tam chcesz. - wzruszył ramionami, po czym podszedł z nią do świstoklika, którego wcześniej obrała. I nagle przenieśli się na łąkę. Znaczy... przez pół godziny chodził nie potrafiąc zidentyfikować miejsca, po którym stąpają jego stopy. Zdawało mu się, że kilka razy minął Lyrę, ale nie przestawał błądzić bez wzroku, póki nie zderzył się z nią. Odruchowo lekko przytrzymał za dłonie Lyry i zaśmiał się.
- Najlepszą parą to raczej nie zostaniemy. - powiedział żartobliwie zdejmując jej osłonę nocy. Sam też lekko zamrużył powiekami, gdy nagle ujrzał promienie słoneczne. Gdy się przyzwyczaili do światła, razem udali się do miejsca, gdzie można było złapać zwierzaki przy pomocy siatki. Długo jego nie szukali, a gdy ujrzeli siatkę, Barry sięgnął po jedną. Miał zamiar współpracować ze swoją siostrą. Może nadgonią największą ilością złapanych zwierząt swój stracony czas.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 18:49

The member 'Barry Weasley' has done the following action : rzut kością

'Siatki' :


Powrót do góry Go down
Diana Crouch
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t711-diana-octavia-crouch#2419 http://www.morsmordre.net/t777-puszka#3024 http://www.morsmordre.net/t731-diana-czy-hel#2491 http://www.morsmordre.net/f109-ashford-hythe-road http://www.morsmordre.net/t983-panienka-crouch#5415
szlachcicuje
22
Szlachetna
Zaręczona
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
7
11
0
0
2
5
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 19:29

Kompletnie nie miałam pojęcia, jakim to cudem stałam tu właśnie, gdzie stałam, na szczęście z odnalezionym Garrettem... na środku jakiegoś mościka. Cała zabawa wydawała się być rzeczą... śmieszną i chyba właśnie to mnie podkusiło, by zaproponować Waesley’owi udział w niej. Miałam chwilową głupawkę, która ponownie zaczynała się objawiać w tym nietypowym otoczeniu.
Nie mogłam się skarżyć. Od samego początku czułam się dobrze. Nie przeszkadzało mi nic w moim nędznym życiu, bo też nie miałam czasu się nad sobą rozczulać. Chwyciłam z uśmiechem, a także z błyskiem wyzwania w oczach, wybraną przez Garretta skarpetkę, a następnie z opaska na oczach po omacku szukałam swojego partnera i się przy tym śmiałam, co i rusz wpadając na inne osoby. Powinnam chyba powiedzieć, że mimo że wpadałam na inne osoby  i że mi to nie pasowało, tylko że byłam jak najbardziej na tak, o ile ktokolwiek potrafiłby ogarnąć swym umysłem chaos panujący w mojej głowie.
Roześmiałam się, ściągając z oczu Garretta magiczną opaskę. Na szczęście to nie koniec tej pokręconej zabawy, gdyż teraz musieliśmy znaleźć jakieś siatki do łapania zwierzą, bo gołymi rękoma nie mogliśmy ich złapać...? Tak to chyba leciało. Ogólnie zaskoczyło mnie to, że to mój kuzyn prowadził tę zabawę. Może naliczy mi kilka dodatkowych punktów? Tak dla uradowania swojej kuzyneczki?
Chodźmy szukać siatki, bo inni już szukają – zauważyłam, z niebywałym zaangażowaniem rozglądając się wokół. – Tam chyba jakąś widzę... Może to największa z największych, dzięki której złapiemy najwięcej zwierzątek? – rzuciłam i czym prędzej podeszłam do zauważonego przedmiotu, nim ktoś mi go zwędził.

EDIT. Jak najbardziej współpraca <3




Ostatnio zmieniony przez Diana Crouch dnia 23.11.15 19:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   23.11.15 19:29

The member 'Diana Crouch' has done the following action : rzut kością

'Siatki' :


Powrót do góry Go down
Allison Avery
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t653-allison-avery http://www.morsmordre.net/t814-poczta-allison http://www.morsmordre.net/t815-allie http://www.morsmordre.net/f98-shropshire-ludlow-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1885-allison-avery#25620
Alchemik u Borgina&Burkesa, badacz
25
Szlachetna
Zaręczona
imagine that the world is made out of love. now imagine that it isn’t.
0
2
16
6
0
2
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   24.11.15 13:47

To było mi potrzebne niczym eliksir pieprzowy podczas wyjątkowo deszczowej jesieni albo niczym eliksir stawiający na nogi po nadmiernej ilości alkoholu przyjętej dnia poprzedniego. Perspektywa spędzenia kolejnego dnia Festiwalu z kuzynką doskonale wymiata wszelkie ciężary zalegające na duchu, usuwa otępienie i troski; sprawia, że po raz pierwszy celebrację święta plonów i miłości mogę odczuć tak jak za dawnych lat - bez zbędnych zmartwień. Mojego nastawienia nie może popsuć nawet widok przemawiającego Alexandra, może wyłączyłam się podczas przemowy, niewrażliwa na wszystkie piękne słowa? A może już zobojętniałam na jego osobę? Tak byłoby idealnie, aż nazbyt. Czuję na sobie od czasu spojrzenie Megary, która zaraz po przemowie Selwyna pociągnęła mnie w kierunku świstoklików. Muszę przyśpieszyć kroku, by nadążyć za kuzynków, która z podekscytowania zdaje się, aż podskakiwać - tak jak za starych dobrych, niezmąconych niczym czasów. Zdążyłam tylko się wyszczerzyć niczym osoba, która podjęła pomyślną próbę ucieczki z zakładu zamkniętego. To będzie dobry dzień, pełen owocnej współpracy, dlaczegóż miałoby być inaczej?
Ta myśl towarzyszy mi w ciemnościach, gdy dopływ światła został odcięty przez opaskę, która za nic nie dała się ściągnąć - nie walczę z nią za bardzo, tylko podejmuję próbuję odnalezienia swojej partnerki. Nie jest to łatwe, słyszę inne głosy, ciche syki i wzywanie Merlina, gdy przeciwnicy potykają się, wpadają na drzewa lub w chaszcze, przepadają przez powalone konary. I pomyśleć, że to ci sami ludzie, którzy zazwyczaj brylują na salonach, teraz wychodzą z tej otoczki snobizmu, by znaleźć swojego partnera. Sama także się potykam, brudzę sukienkę, zahaczam rąbkiem o ostrzejsze krzaki nim docieram w pobliże rzeki. Krążymy i krążymy, gdzieś blisko siebie, słyszę jej głos, słyszę jej śmiech, gdy nie potrafię natrafić na kuzynkę – czyżby była na drugim brzegu, a może po prostu nie potrafimy natrafić na siebie, wciąż i wciąż zmieniając się stronami? Sama zachowuje się dokładnie tak samo, z wyciągniętymi dłońmi do przodu błądzę po moście. Niczym dzieci, nic nas nie obchodzi, nawet fakt, że możemy wpaść do przepływającej rzeki.
- Cudownie – szczerzę się jak głupek, gdy w końcu natrafiam na Megarę, wzajemnie przywracamy sobie wzrok. Nie przeszkadza mi nic, nawet pobrudzona i rozdarta kreacja. Przyglądam się szybko blondynce, czy też na pewno nic się jej nie stało, czy nie rozdarła kolana albo ręki - odruch pełen troski chyba pozostał mi z czasów, gdy była jeszcze małą dziewczynką. – Chodź, chodź, zostało mało czasu – upewniwszy się, że przeżyła pierwszą część w całości, tym razem ja ciągnę pannę Malfoy w kierunku stanowiska, gdzie można wybrać siatki. Tak naprawdę nie zależy mi na samej konkurencji, lecz najlepsza zabawa rozpoczyna się właśnie, gdy podejmiemy się polowania na zwierzaki. Przyglądam się pobieżnie przyrządom zanim sięgam w kierunku jednego z nich, nie będąc do końca pewną, czy wybieram dobrze. - Uważasz, że się nada? – pytam retorycznie, wkładając do jej dłoni jeden z uchwytów. Czas rozpocząć polowanie.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   24.11.15 13:47

The member 'Allison Avery' has done the following action : rzut kością

'Siatki' :


Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery http://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 http://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 http://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych http://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
wiedźmia straż
25
Szlachetna
Kawaler
vicious
vengeful
victorious
6
19
0
0
10
32
3
8
Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   24.11.15 16:54

Kwestia podejścia do zabawy była w naszym przypadku fundamentalną różnicą - jak mógłbym nie pokochać wszelkiego rodzaju rozrywek, kiedy zostałem wychowany w przekonaniu, że dekadencja to nieodłączna cześć mojego dziedzictwa? W czasach szkolnych każdą wolną chwilę wykorzystywałem do granic możliwości, jakby odbijając skradzione przez prywatnych nauczycieli dzieciństwo, wszak chłonąłem wiedzę jak gąbka, bez głębszej filozofii i większych problemów, budzących palącą potrzebę ślęczenia nad książkami po godzinach. A jednak biblioteka była dla mnie swoistego rodzaju azylem, świątynią wiecznie poszerzanych horyzontów i napędzającej mnie ambicji, która zdawała się krążyć w moich żyłach. Dziś powinienem dziękować owej ambicji za to, że tyle razy zaprowadziła mnie do biblioteki, miejsca rozpoczęcia i rozkwitu moich relacji z Deirdre.
Dlaczego by nie wybrać się razem na kolejną niepoważną zabawę? Dużo czasu zajęło mi wytropienie Dei, co brzmi absurdalnie, zważywszy na tak małą ilość stałych bywalców Londynu o domieszce niezaprzeczalnie egzotycznej - a może tak naprawdę zlokalizowanie panny Tsagairt wcale nie było aż tak ciężkie? Skłamałbym, mówiąc, że jej symetryczna do bólu twarz była pierwszym obrazem wypływającym z odmętów mojej pamięci tuż po powrocie w rodzinne strony, gdy jednak ten moment nastąpił, niemiłą niespodzianką okazał się być powrót sowy z moim niedoręczonym listem. Droga Deirdre, znasz mnie aż za dobrze i wiesz, że jeśli coś postanowię, nie odwiedzie mnie od tego żadna siła. Naprawdę liczyłaś na to, że w swym mieszkanku wielkości mojej jadalni zdołasz się przede mną ukrywać w nieskończoność?
Może, jak na niewdzięcznego człowieka przystało, dopiero teraz, gdy już raz Dei zniknęła mi z horyzontu, potrafię prawdziwie docenić nasze relacje? Gdy zerkałem z uśmiechem na stojącą obok kobietę, jednym uchem słuchając wstępu organizacyjnego, nie pamiętałem już wcale o tym, że wszystkie poprzednie dni były dla mnie pasmem porażek, nie rozdrapywałem niemiłych wspomnień, skupiając się tylko i wyłącznie na mojej towarzyszce. Dotknięcie świstoklika rozdzieliło nas jednak, a szukanie siebie z oczami szczelnie zasłoniętymi opaskami okazało się być trudniejsze, niż się wydawało, gdy głosy nawołujących się wzajemnie uczestników zabawy mieszały się z naszymi własnymi, siejąc zamęt i sprawiając, że w którymś momencie miałem wrażenie, że kręcę się w kółko. Moje ręce trafiły na niewiastę inną, niż poszukiwaną przeze mnie, stopa wylądowała na nieco podmokłej trawie, co w połączeniu z szumem wody obwieściło, że znajduję się niebezpiecznie blisko rzeczki i chyba tylko łut szczęścia sprawił, że po omacku natrafiłem na mostek, zamiast wpaść do strumyka, który w ciemnościach zdawał się huczeć jak wodospad Niagara.
- Już myślałem, że mi uciekłaś i skazałaś na wieczne błąkanie się po omacku. - zaśmiałem się, gdy po upływie dramatycznej ilości czasu w końcu wpadliśmy na siebie, a moje ręce, przed ściągnięciem opasek, zacisnęły się lekko na ramionach kobiety, jakby dźwięk był mnie wiarygodnym źródłem poznawczym niż dotyk. Na środku mostka - czyż to nie romantyczne?
- Zapolujmy, panno Tsagairt. - wskazałem zapraszającym gestem polanę, na której miały znajdować się zaczarowane zwierzaki, gdy już chwyciliśmy siatkę do ich pochwycenia, a ja uśmiechnąłem się do Dei po raz kolejny, zastanawiając się, czy powinienem machać siatką jak wariat, czy może hasać po łączce niczym rącza łania i naganiać w kierunku kobiety nasze małe, ruchome trofea, by przy kooperacji pojmać ich jak najwięcej.




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   24.11.15 16:54

The member 'Perseus Avery' has done the following action : rzut kością

'Siatki' :


Powrót do góry Go down
 

Polana w głębi lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia :: Weymouth-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18