Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Rezerwat Trójogonów Edalskich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Rezerwat Trójogonów Edalskich   10.02.16 15:01

First topic message reminder :

Rezerwat Trójogonów Edalskich

Górzyste tereny zajmuje rezerwat smoków pochodzących z okolic Edale, fundatorami tego miejsca jest ród Greengrassów. Położona w najbardziej cywilizowanej i rozbudowanej części Rezerwatu Zagroda Wschodnia jest jednocześnie najczęściej odwiedzaną przez ewentualnych gości. Wykonane z ciemnej cegły budynki wznoszą się na różną wysokość, skrywając w sobie głównie pomieszczenia biurowe, medyczne oraz archiwa, ale to potężny półokrągły mur nieopodal przykuwa największą uwagę. Zapewne z powodu wystających zza niego niekiedy potężnych paszczy Ogniomiotów Katalońskich. Wydostana z Gringotta wyjątkowa para już bardzo wiekowych smoków o oczach zaciemnionych bielmem od roku przebywa w Peak District, będąc wyjątkowo spokojna - zapewne przez bliskość niechybnego zakończenia żywota.
To w centrum Wschodniej części rezerwatu można załatwić sprawy administracyjne, skorzystać z technicznych archiwum a także próbować zdobyć zaproszenie do oglądania rezerwatu z wyszkolonym opiekunem smoków, co wymaga jednak specjalnej zgody i jest okolicznością niezmiernie rzadką. W ceglanych budynkach znajduje się także miniaturowa sowia poczta oraz salonik z kominkami Fiuu. Dwie mile od zabudowań Wschodniej znajduje się wybrukowana droga i oficjalne wejście na teren rezerwatu, zabezpieczone zaklęciami zarówno antymugolskimi, jak i tymi pozwalającymi na przejście przez kamienną bramę wyłącznie osobom znającym specjalne hasło, zmieniane raz na tydzień przez przedstawiciela rodu Greengrassów.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright http://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 http://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 http://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 http://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
30
10
0
5
0
1
28
40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rezerwat Trójogonów Edalskich   12.08.17 11:37

Jackie zdawała się opanować sytuację z Okruszkiem, dlatego Benjamin nie musiał kłopotać się ewentualnym atakiem młodego smoka. Owszem, wchodził w wiek nastoletni, miewał humorki godne nadąsanej szlachcianki - znacząc swego ojca bolesnym poparzeniem - ale miał w sobie wiele zrozumienia dla zasad rządzących rezerwatem i relacją z opiekunem. Wright nie obawiał się więc odwrócenia do niego plecami, wierząc, że i Jackie poradzi sobie w tej trudnej sytuacji. Z daleka ciągle dochodziły echa burzy, inkantacje zaklęć i coraz głośniejsze ryki magicznych stworzeń. Czy moc, którą wyzwolili, otwierając skrzynię z sercem Gellerta, dotarła aż tutaj? Czy dotarła też dalej? Czy ktokolwiek ucierpiał? Wright na chwilę odzyskał przytomność.
- Czy ktoś został ranny? - i dobrze znająca podejście Benjamina Jackie musiała wiedzieć, że ten pyta nie tylko o ludzi, ale także o smoki, nie będące przecież czymś. Oby nic się nie stało, oby kolejne ofiary nie ucierpiały przez jego - przez ich, Gwardzistów - pochopność, której nie miał jednak teraz nawet czasu żałować. Zacznie: gdy złapie kota. I doprowadzi go, całego, zdrowego, niespalonego i spokojnego, prosto do Bathildy. Miał nadzieję, że reszta zgromadzonych w starej chacie przyjaciół wyszła z opresji cało - oby on i Hereward mieli najmniej szczęścia, posłani gdzieś w płomienie i mrok. Ponownie skoncentrował wzrok na kocie.
- Chyba nazywa się...kot. Tak po prostu- nie potrafił sobie przypomnieć, czy Bathilda kiedyś przywoływała zwierzaka do siebie jakimś konkretnym imieniem, ale pewnie nie zwrócił na to uwagi, zbyt przejęty okolicznościami Próby i późniejszymi spotkaniami, związanymi z planowaniem Odsieczy. Musi nadrobić ten brak - faktycznie, wołanie Kota jego imieniem na pewno pomogłoby w zwabieniu go bliżej, nie miał jednak tego narzędzia w arsenale bystrych sztuczek opiekuna smoków. - Kicikici. Dostaniesz...mleka. I królika. Całą resztę. Ogonek, nerkę, wszystko - brnął więc w zaparte, machając króliczą łapką: oby przyniosła mu szczęście, czuł, że opada z sił i z każdym kolejnym ruchem poparzonego ciała, czuje się coraz słabszy, coraz bardziej przerażony tym, co działo się wokół nich.

żywotność Bena: 80/280, -50 do rzutów
ONMS - IV poziom, +40
łapię kota - 143/200




i'm frozen to the bones, i'm a soldier on my own, I don’t know the way. i’m riding up the heights of shame, i’m waiting for the call - the hand on the chest i’m ready for the fight and fate

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rezerwat Trójogonów Edalskich   12.08.17 11:37

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 92


Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Rezerwat Trójogonów Edalskich   13.08.17 0:28

Chciała wiedzieć, co się stało. Naturalne wścibstwo, które wzięła od ojca razem ze wszystkimi genami, objawiało się zwłaszcza w takich sytuacjach, w których niczego nie była pewna – ani tego, co powinna zrobić, ani tego, co przyniesie kolejna chwila. Dlatego tak namiętnie wołała los o kurs aurorski, który miał ją przygotować na przyjmowanie nieoczekiwanego, na odpowiednio szybkie reakcje, na znajomość kierunku, w jakim należy podążać, żeby nie zawieść. Nawet najdoskonalszy instynkt nie potrafił podać odpowiedzi na pytania, które wypowiadane były przez nieświadome niczego myśli tuż po ataku.
Bo to musiał być atak. Nie dopuszczała do siebie innych możliwości.
Westchnęła głośno, patrząc z ukosa na trzymane w dłoniach króliki. I na grzyba ona je do siebie przyciągała? I tak Okruszek nie mógł ich zjeść. Dobrze, że chociaż kot ma okazję pocieszyć się łapką.
Nie mam pojęcia. Chłopaki od razu pobiegły do zagród, żeby sprawdzić, ile to coś uczyniło szkódatak, poprawiła się w myślach, ile ten atak wywołał szkód. – Nie dostaliśmy jeszcze żadnych wiadomości od nich. Sam wiesz, że może być to i dobry i zły znak. Musimy czekać.
Okruszek, zdawało jej się, zdołał się uspokoić. Nie wywijał tak ogonami, co Jackie uznała za całkiem dobry sygnał, że faktycznie nic mu nie jest. Spanikował, musiał się wyżyć, biedaczek, i ot, tyle zabawy z tego wszystkiego.
Kot o imieniu Kot? Pomysłowo, nie powiem. W twoim stylu – zawołała do niego, kątem oka zaledwie obserwując jego poczynania. Dopóki ta biała kulka nie wypełzła spod krzaków, była przekonana, że to i tak nic nie da, że kto będzie na tyle przestraszony, że ucieknie jeszcze głębiej w las i już w życiu Ben go nie znajdzie – bo tam już by mu nie pomogła (jakby robiła to teraz!). Otworzyła szerzej oczy, kiedy kot wylazł z kryjówki i wdzięczne wślizgnął się w ramiona Bena. Skrzywienie na jej twarzy miało nadać kształt niewypowiedzonemu pytaniu – że co proszę?!
Zamrugała.
Udało ci się. Helgo, w życiu bym nie powiedziała – burknęła, podchodząc bliżej niego. Dojrzała w ostatniej chwili, że pod wieżą gromadzą się starsi opiekunowie. Najwyraźniej opanowali jakiś ułamek problemu i chcieli dalej pomagać. Gwizdnęła na nich przenikliwie. Ojciec ją tego nauczył.
Ben potrzebował pomocy i to szybko. Złapał tego przeklętego kota, więc teraz można było już działać. Schowała różdżkę do kieszeni, a króliki powiesiła sobie przez ramię, żeby podać mu obie swoje dłonie.
- No już, wstawaj, musisz trafić do Munga. Te oparzenia… – zacisnęła na koniec szczękę.
Razem pomogli mu wstać. Dotarcie do Munga było już tylko formalnością. Jackie zdecydowała się z nim zostać. Wiedziała, że nie pomoże już bardziej w rezerwacie.

| zt dla Benka




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
 

Rezerwat Trójogonów Edalskich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Rezerwat żmijoptaków
» Rezerwat Hipogryfów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Wielka Brytania :: Anglia :: Peak District :: Rezerwat Trójogonów Edalskich-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17