Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Czekoladowa Perła

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Czekoladowa Perła - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime05.03.16 22:11

First topic message reminder :

Czekoladowa Perła

Kawiarnia Czekoladowa Rzeka słynie przede wszystkim ze słodkości - obszerna sala przystrojona jest w marynarskie motywy, a za ladą najczęściej stoi starsza czarownica o potężnej duszy i szerokim uśmiechu, pani Hucklestone, ponoć wdowa po kapitanie jednego z największych czarodziejskich statków, jaki kiedykolwiek pływał po Tamizie. Pani Hucklestone serwuje w swoim przybytku słodkości stylizowane na podwodne stworzenia - najpopularniejsze są czekoladowe rybki, które wrzucone do mleka popisowo w nim nurkują, a następnie rozpuszczają się, dając pyszną pitną czekoladę. Wśród ciekawszych atrakcji można wymienić również śpiewające cukrowe kaszaloty, bułeczki w kształcie ośmiornic, które, jeśli zacznie się je jeść nie od tej strony, od której się powinno, tryskają jagodowym nadzieniem oraz unoszące się w powietrzu delikatne pyzy w kształcie meduz.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Blaithin Fawley
Blaithin Fawley

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t6537-blaithin-fawley#166787 https://www.morsmordre.net/t6543-galahad#166862 https://www.morsmordre.net/t6542-b-e-fawley#166859 https://www.morsmordre.net/f117-cumberland-ambleside-dwor-fawleyow https://www.morsmordre.net/t6545-skrytka-bankowa-nr-1654#166865 https://www.morsmordre.net/t6544-blaithin-e-fawley#166863
Zawód : kuratorka i krytyk muzyczny
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Cofnęłabym się tysiąc razy i straciła go tysiąc razy, żeby tylko usłyszeć jego snute opowieści albo tylko głos. Albo nawet bez tego. Jedynie wiedzieć, że gdzieś tutaj jest. Żywy.
OPCM : 12
UROKI : 22
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime11.12.18 14:14

12 września
Współpraca ze skrzatem nie sprawdzała się w pisaniu tekstów publicystycznych. Mogła mu zlecać wyszukiwanie odpowiednich definicji, synonimów i znaczeń, ale stworzeniu brakowało niezależności. Czas, jaki poświęcała na dyktowanie mu jego obowiazków wynosił prawie tyle samo ile musiałaby go poświęcić żeby zająć się tym sama. Jednocześnie organizując mu całe dnie na spełnianie jej zachcianek, nie dawała mu sposobności na powinności wobec całej rodziny. Nie czułaby się z tym wcale źle, gdyby któregoś dnia nie skonfrontowała się z konsekwencjami jego nieudolności. Jej kuzynce, lady Fawley, zdarzyło się napomknąć o braku zaserwowanej herbaty w dniu, w którym Blaith oddelegowała skrzata do dogłębnych badań nad tekstem. Blaithin, wspaniałomyślnie, postanowiła nie przyznać się do winy, zbywając temat grzecznym uśmiechem, choć poczuwała się odrobinę do odpowiedzialności za to niedopatrzenie.
Na dniach wyszukała informacji o dostępnej korektorce gazety Proroka Codziennego. Chociaż nie była przekonana do jej nazwiska i wartości jakie mogło ono ze sobą nieść, warto było się poświęcić dla sztuki. Umówiła pierwsze możliwe spotkanie, dogodne terminowo dla ich obu. Na miejsce spotkania wybrała kawiarnię ulokowaną w magicznym porcie. Odpowiednio daleką od zgiełku centrum miasta, żeby zbyt wiele ciekawskich oczu nie widziało ją z czarownicą wątpliwej czystości krwi na popołudniowej herbacie. W istocie miała tutaj do załatwienia tylko czynności zawodowe i nie chciała by ktoś im przeszkadzał.
Dla utrzymania pamięci o porankach spędzonych przy lampce wina i francuskim słodkim śniadaniu, zamówiła creme brulee. Choć smak deseru (w kształcie krakena – czemu?) w niczym nie dorównywał jedwabistą konsystencją i odpowiednim wyważeniem słodyczy temu, jaki zapamiętała na Lazurowym Wybrzeżu, pochyliła się nad uprzejmością Pani Hucklestone, która osobiście przywitała ją przy stoliku, życząc jej smacznego. Z tej przyczyny postanowiła przemilczeć swoje niezadowolenie, łagodnie skinąwszy właścicielce lokalu głową, akurat w momencie, w którym dźwięk dzwonka do kawiarnianych drzwi, zdradził przybycie kolejnego gościa.
Blaithin przeniosła leniwie spojrzenie w tamtym kierunku, lustrując oceniająco kobietę, z którą jak podejrzewała, umówiła się w tym miejscu. Nie wstała z miejsca. Nie zdjęła kapelusza, zresztą etyka tego nie wymagała, a już szczególnie ta odnosząca się do czarodziejów mieszanej czystości krwi. Mimo wszystko odnalazła w sobie pokłady uprzejmości, mając na względzie powód dzisiejszego spotkania. Dlatego skinęłą jej głową, czekając aż kobieta obejdzie jej stolik i zdecyduje się do niej dosiąść.
Witam. Podejrzewam, że domyśla się pani celu dzisiejszego spotkania? Dla przypomnienia, przybliżyć sprawę?





Rodzimy się w jeden dzień. Umieramy w jeden dzień. W jeden dzień możemy się zmienić. I w jeden dzień możemy się zakochać. Wszystko może się zdarzyć w ciągu zaledwie jednego dnia.


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f246-szkocja-newton-steward-bargaly-dom-nad-palnure-burn https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : magiczna policja
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
choć wiecznie płonie ten świat
to w sercu wierzę, że ja
już się nie zmienię
OPCM : 35
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime15.01.19 16:57

1 października

Kiedy rano ściągała z włosów wałki i czesała włosy rozmyślała, jak bardzo trudna jest jej praca. Nie znała realiów innych niż te z ostatniego roku, gdy świat czarodziejów ciągle trwał w napięciu, a każdy spokojny poranek był jak cisza przed burzą - gdy wyglądało się przez okno w oczekiwaniu na błyskawicę poprzedzającą grzmot. Ten niepokój oddziaływał na każdego, na czarodziejów i na mugoli. Niepokojąco i niepewnie mijał każdy dzień, zupełnie jakby miał być ostatnim w życiu. Mimo to społeczeństwo, nawet w stanie wojennym musiało w pewnym stopniu funkcjonować. I właśnie tutaj pojawiała się rola Marci. Praca pełna nocnych patroli miasta, z resztą dziennych również. Jednak to te nocne sprawiały najwięcej problemów. To przez nie nie mogła normalnie spać, w końcu trudno jest się przestawić z porannej zmiany na nocną, a później popołudniową. Nie było to jednak tak, że nie lubiła swojej pracy. Spokojniejsze chwile dawały jej dużo zabawy - można było porozmawiać z różnymi napotkanymi wokół ludźmi, nie zawsze wpakowanymi w różne kłopoty, a ludzie z jej rewiru już nieznacznie ją kojarzyli. Czasami ją to dziwiło. W końcu nie była specjalnie głośna w tym co robiła.
Nie była specjalnym zmarzluchem. Wzięła więc wełniany sweter, który narzuciła na bluzkę z długim rękawem i to właściwie wystarczyło, żeby przechadzać się po chłodnym, październikowym Londynie. Chociaż niebo było spowite chmurami nic nie wskazywało na to, że będzie padać, chociaż w jej rodzinnym Bargaly już lało. Nie przepadała za noszeniem ze sobą parasola czy ochronnego płaszcza, więc niesamowicie cieszyła się z takiego obrotu spraw. Po długim patrolu mugolskiej części Londynu przeszła w końcu do swojej ulubionej części dnia roboczego - dwudziestominutowej przerwy obiadowej. Zazwyczaj przebiegała ona bardzo podobnie - brała sobie przygotowane wcześniej jedzenie. Nie jadała na mieście nic poza słodkim oraz ewentualnie jakąś dobrą kawą.
Do Czekoladowej Perły przychodziła na zamianę ze Słodką Próżnością, zależy gdzie akurat było jej bardziej po drodze lub na co miała ochotę. To również była jej popołudniowa rutyna, zazwyczaj wyglądało dokładnie tak samo jak teraz...
Weszła do środka, a drzwi wesoło zadzwoniły dzwonkiem, który nad nimi wisiał. Ochoczo podeszła do lady, jak zwykle uśmiechnięta wesoło. Myśl o przerwie niesamowicie dodawała jej otuchy.
- Hej, hej, Prymulko! - zawołała, ale nie wydzierała się jakoś mocno, żeby nie wystraszyć tych kilku ludzi w kawiarni. Chociaż i tak było dosyć spokojnie.


Powrót do góry Go down
Primrose Sprout
Primrose Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6323-primrose-sprout#159252 https://www.morsmordre.net/t6427-cynamonka#163819 https://www.morsmordre.net/t6426-prymula#163818 https://www.morsmordre.net/f189-dolina-godryka-dom-numer-101 https://www.morsmordre.net/t6428-p-sprout#163820
Zawód : złodziejka ciastek; pomocnica w Czekoladowej Perle
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
W walce między sercem a mózgiem zwycięża w końcu żołądek.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
Czekoladowa Perła - Page 5 5ec844eba06fd06c3663bd04febb9f2f

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime18.01.19 0:55

Spotkanie z Marcelką było czasami nieodłącznym elementem dnia, o ile akurat była w pracy lub o ile akurat dziewczyna znajdowała się w okolicy, odnajdując w sobie chęć do spędzenia przerwy obiadowej w jej towarzystwie. Nie była zresztą pewna jak długo się znały, w którym momencie pracy w Perle ich drogi się skrzyżowały, w jaki sposób i od jak dawna była jednym z jej stałych punktów programu, ale wiedziała, że jak mało kto doskonale znała gust blondynki. Zestaw dnia, składający się z czarnej kawy w towarzystwie słodkiego pączka, nadziewanego w zależności od aktualnego widzimisię: raz z różą, raz bez niczego, czasami z czekoladą, a czasem z cukrem pudrem, przeważnie o stałej porze – i zgodnie z wewnętrznym przeczuciem cukierniczki, że akurat dzisiaj się spotkają – czekał już gotowy na swoją szczęśliwą właścicielkę. Dlatego też, kiedy tylko przelotnie zerknęła na zegarek a zaledwie po paru sekundach w pomieszczeniu rozległ się dźwięk dzwoneczka, Sproutówna wychyliła się zza lady.
Mam nadzieję, że lubisz toffi – przywitała się z ciepłym uśmiechem, wnet kładąc tackę w kwiatowe wzorki na blacie – kiedyś musisz mi powiedzieć, które lubisz najbardziej – sama nie potrafiła się zdecydować, wpadając momentami na coraz to nowsze, głupsze pomysły; pączki o smaku gumy balonowej, pączki z nadzieniem cytrynowym, czy może z sezonowymi owocami wydawały się jej interesująca alternatywą na rynku, lecz po głębszym namyśle uznawała, że w smaku byłyby po prostu średnie. No, może poza ostatnimi, bo kto nie lubił sezonowych owoców? Zwłaszcza malin i jeżyn, a w świątecznej wersji jabłek z cynamonem zamkniętych w środku puszystego ciasta drożdżowego rozpływającego się na języku?
Jak się masz, Marcelko? – dopytała szybko i chwytając kubek ze swoją niedokończoną kawą, skierowała się wraz z nią do pobliskiego stolika. Wiedziała, że w najbliższym czasie mało kto zakłóci ich spokój: popołudniowe godziny zawsze wyglądały tak samo. – Złapałaś już dzisiaj jakiegoś złoczyńcę? – podziwiała ją za podjęcie podobnej pracy, bo wiedziała, że sama by się w niej nie odnalazła. Wolała zwalczać głód i zło smacznym jedzeniem, zadowalać podniebienia i rozpieszczać żołądki, niż biegać za potencjalnymi czarnoksiężnikami gotowymi do wszczęcia konfliktu.




* * *like a flower made of iron


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f246-szkocja-newton-steward-bargaly-dom-nad-palnure-burn https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : magiczna policja
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
choć wiecznie płonie ten świat
to w sercu wierzę, że ja
już się nie zmienię
OPCM : 35
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime19.01.19 19:56

Sama nie wiedziała, kiedy zaczęło się jej przychodzenie do tego urokliwego miejsca. Zapewne wtedy, kiedy zaczęła pracować w policji. Może kiedyś współpracownik pokazał jej to miejsce? Wydawało jej się, że to właśnie tak było. Nie żałowała jednak żadnego razu, kiedy się tutaj pojawiała. Jednak pączek nie był jej typowym asortymentem. Znaczy, był na samym początku, teraz pojawiała się tutaj, żeby w miłym towarzystwie zjeść lunch. Gdy zaś zaczęła czuć się swobodnie w towarzystwie Primrose, zdarzało się, że kupowała tylko kawusię, a później dzieliła się zrobioną własnoręcznie kanapką, którą przygotowywała sobie z samego rana. Jasne, że pączki były o wiele bardziej kuszącą opcją, ale pączki szły w boczki i musiała bardziej intensywnie bawić się w policjantów i złodziei.
- Strasznie lubię! Ale to takie słodkie... i tłuste. - westchnęła cicho, patrząc na pięknie przygotowanego pączka, który wręcz patrzył też na nią. - Musisz robić naprawdę dwa razy mniejsze! - Była bardziej rozbawiona niż serio przejęta tym, ile niezdrowego jedzonka teraz zje. Za to wyciągnęła z kieszeni papierową torbę ze swoją kanapką. - Najlepsze zostawię na koniec, okej?
Kawa była wybawieniem. Chociaż gorzka, a Marcella zdecydowanie lubowała się w słodkich napojach, przyjemnie ogrzewała i ożywiała w ponure dni, jak złe w smaku lekarstwo. Ostatecznie wychodziło się na plus, a nawet można było przyzwyczaić do tego cierpkiego smaku. Nigdy nawet nie pomyślała o dodawaniu cukru. Sam aromat wystarczył.
Usiadła przy najbliższym stoliku i uśmiechnęła się do Prymulki. Przerwa to najlepsza część całego dnia. Można było sobie spokojnie usiąść i uporządkować co się właściwie dzisiaj stało. Ale dużo tego nie było. Wstała rano, zdjęła wałki z włosów, spróbowała jakoś wyglądać, żeby nie straszyć ludzi jak jakaś szyszymora. Dzisiaj się nawet nieźle wyspała, chociaż jej zegar biologiczny wołał o pomstę do nieba od kiedy zaczęła chodzić na więcej nocnych zmian, często przeplatających się z dziennymi. - Pewnie, całą masę! - powiedziała rozbawiona. - Wszystko w porządku, dzisiaj było w miarę spokojnie. Ta okolica też nie jest bardzo zła, miałam tylko jedno zgłoszenie o jakąś prawie-kradzież.
Westchnęła cicho. W sumie nic tam się nie stało, ale ludzie zrobili wielką aferę.


Powrót do góry Go down
Primrose Sprout
Primrose Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6323-primrose-sprout#159252 https://www.morsmordre.net/t6427-cynamonka#163819 https://www.morsmordre.net/t6426-prymula#163818 https://www.morsmordre.net/f189-dolina-godryka-dom-numer-101 https://www.morsmordre.net/t6428-p-sprout#163820
Zawód : złodziejka ciastek; pomocnica w Czekoladowej Perle
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
W walce między sercem a mózgiem zwycięża w końcu żołądek.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
Czekoladowa Perła - Page 5 5ec844eba06fd06c3663bd04febb9f2f

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime05.02.19 13:59

Nie miała wpływu na wielkość pączków. Przygotowywała je zgodnie z ułożonym przez siebie przepisem, odstawiała masę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce... a to, że rosła jak szalona nie było czymś, na co miała wpływ. Martwiłaby się, gdyby ciasto w ogóle nie współpracowało: to by przecież oznaczało, że drożdże są albo zepsute albo po prostu zastrajkowały, a tak? Tak miały dobre, jeszcze ciepłe, pełne miłością pączusie. Udając oburzoną, przewróciła oczami, lecz tak naprawdę wcale się nie gniewała; nie od dzisiaj wiedziała, że pączki nie były najzdrowszym deserem.
To zjedz pół – wzruszyła ramionami – na to samo wyjdzie, a drugie pół zjem ja – uradowana ze swojego wspaniałomyślnego pomysłu popędziła koleżankę do stolika, chcąc jak najszybciej wyjść zza lady. Skrywała się za nią przez kilka godzin w dniu, więc dzisiejszego słońca – zaskakująco ładnego jak anomalie – nie chciała sobie odpuścić; szybko zajęła jedno z krzeseł przy szybie, wystawiając piegowatą twarz do leniwych promieni wpadających do pomieszczenia. Wciąż jednak była obecna duchem w pomieszczeniu i słuchała uważnie swojej towarzyszki, przytakując krótko, dla pokazania, że rzeczywiście słucha.
Wreszcie, z niewielkim niedowierzaniem zerknęła na Marcelkę, a potem powiodła spojrzeniem przez okno. Nie mogła się z nią nie zgodzić, jednak tylko w pewnym stopniu. Okolica za dnia faktycznie nie była bardzo zła, z kolei w nocy, kiedy się zbłądziło, można było porządnie dostać po nosie. Cóż, takie były uroki dzielnicy portowej, miejsca szemranych interesów, spotkań marynarzy, włóczęgów i innych osób z wątpliwą historią, skoro mało kto się nimi przejmował; świat stawał przecież na głowie, były inne, gorsze problemy.
Zadziwia mnie twój optymizm – uśmiechnęła się w odpowiedzi; chociaż sama była optymistką, na dzielnicę, w której pracowała patrzyła dość racjonalnie i nie doszukiwała się w niej zbędnego dobra – kiedy ogłosili stan wojenny wszyscy uciekli, a okolica wcale nie była taka przyjazna, sama miałam obawy, czy powinnam w ogóle stąd wychodzić – przyznała, racząc się swoją kawą – mam nadzieję, że w nocy cię tu nie wysyłają – uniosła podejrzliwe spojrzenie na swoją towarzyszkę; doprawdy, ktoś przecież musiał mieć rozum w tej policji i ktoś musiał nawet minimalnie dbać o dzielne kobiety poświęcające się dla dobra ogółu.




* * *like a flower made of iron


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f246-szkocja-newton-steward-bargaly-dom-nad-palnure-burn https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : magiczna policja
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
choć wiecznie płonie ten świat
to w sercu wierzę, że ja
już się nie zmienię
OPCM : 35
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime06.02.19 22:21

Pączek nie wyglądał jakby ciasto nie chciało współpracować. Wyglądało tak świetnie jak zwykle, aż żal byłoby go nie zjeść, dlatego nie potrafiła mu się oprzeć. No i już nie mówiąc o miłym towarzystwie do dyskusji, to również dawało dużo możliwości do zwiększenia chęci na jedzenie. Właściwie to nawet dobrze, bo była już dosyć głodna od podróży po jesiennym Londynie.
- Świetnie. Mam nadzieję, że nie podjadałaś, bo przyniosłam też kanapki! - powiedziała i wyciągnęła z małego woreczka swoje drugie śniadanie zapakowane w bialutki papier. Miała tam napakowaną witaminami kanapkę, którą mogła sobie pałaszować bez strachu, że pójdzie w boczki. Warzywa z ogródka jej siostry zawsze były najlepsze! W końcu szkocka ziemia nie miała sobie równych, nieważne co mówili inni. Była zbyt silną patriotką, żeby ktokolwiek mógł się kłócić z nią w tym temacie.
Primrose była niesamowicie kochaną osobą. Aż chciało się poświęcić jej chwilę w Czekoladowej Perle. Właściwie to jeden z wielu powodów czemu wybierała to miejsce na swoje przerwy w pracy.
Optymizm chodził z Marcellą w parze zaraz obok naiwnej wiary w ludzi, która ostatnio miała dosyć spory kryzys. Prywatnie nadal bardzo zawierzała ludziom wokół siebie, jednak w pracy... To już trudniejszy temat. Czasami dawała drugą szansę nawet trochę zbyt naiwnie.
Podzieliła swoją kanapkę na pół i jedną połówkę podała dziewczynie. Skoro miały zjeść pączka na pół, to kanapkę również! Jednak zanim zaczęła jeść, upiła nieco kawy z kubka. Była gorąca i niesamowicie dobra. Nie miała pojęcia, gdzie ją kupowali, ale brakowało jej tej goryczy, która wystepowała w tej kupnej z targu.
- Miewam nocne dyżury w różnych częściach miasta. - przyznała. Obchody były częste, nawet przed stanem wojennym. Teraz były po prostu częstsze niż wcześniej, ale one ciągle musiały istnieć. Zwłaszcza w miejscach, gdzie kręciło się dużo ludzi. - Przecież chodzi o to, żebym była tam, gdzie nie jest bezpiecznie.
Uśmiechnęła się pogodnie. W końcu obecność policjantów miała poprawiać bezpieczeństwo dzielnicy.


Powrót do góry Go down
Primrose Sprout
Primrose Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6323-primrose-sprout#159252 https://www.morsmordre.net/t6427-cynamonka#163819 https://www.morsmordre.net/t6426-prymula#163818 https://www.morsmordre.net/f189-dolina-godryka-dom-numer-101 https://www.morsmordre.net/t6428-p-sprout#163820
Zawód : złodziejka ciastek; pomocnica w Czekoladowej Perle
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
W walce między sercem a mózgiem zwycięża w końcu żołądek.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
Czekoladowa Perła - Page 5 5ec844eba06fd06c3663bd04febb9f2f

Czekoladowa Perła - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Czekoladowa Perła   Czekoladowa Perła - Page 5 I_icon_minitime05.03.19 23:48

Podziękowała za kanapki, chociaż obiecała, że jedną z nich zatrzyma i na pewno skosztuje później, niezależnie od tego, że bała się obcego jedzenia; nie, żeby myślała, że Marcelka ją otruje, o nie. Po prostu wolała sobie gotować sama, przyrządzać jedzenie i potem je kosztować, co czyniło ją wyjątkiem na tle innych kucharzy. Podobno nie lubili jeść jedzenia, które wyszło spod ich noża, bo cudze smakowało lepiej i o ile mogła się z tym zgodzić, wspominając potrawy Buni, tak zazwyczaj uspokajała ją wiedza o składnikach potrawy, czy procesie przygotowania.
W chwilowym milczeniu odessała się od kubka z zimną kawą i rzuciła okiem na Marcelkę; krytycznym, rzecz jasna, bo oczywiście rozumiała, że była policjantką, publicznym funkcjonariuszem i tak dalej, ale mimo wszystko była kobietą. Żyjąc w przekonaniu, że żyją w takich czasach, w których wciąż kobieta była uznawana za słabszą to i roztaczano nad nią zapobiegawczo parasol bezpieczeństwa, podejrzewała, że dotyczyło to w szczególności policjantek i aurorek. No najwidoczniej się pomyliła i dziękowała w duchu, że na przykład taka Pomona, czy Rowan nie zamierzała zmieniać zawodu i zamiast biegać za roślinami, czy pacjentami, postanowiła biegać za złoczyńcami. Ale komentarz pozostawiła w tej kwestii dla siebie, żeby przypadkiem nie urazić swojej nowej koleżanki – nie miała ich wielu w zanadrzu, dlatego pielęgnowała każdą bliższą znajomość na tyle, na ile potrafiła. A w razie czego miała pączki i całą tonę dobrego jedzenia; od niezdrowego, po zdrowe.
Uważaj na siebie, dobrze? – rzuciła więc, właściwie nie pytając a bardziej rozkazując i szybko odwróciła wzrok w kierunku wejścia. Kontrolnie, lecz nikt niczego od niej na szczęście w tym momencie nie potrzebował. – Opowiedz mi o najbardziej niebezpiecznej sytuacji jaka cię spotkała – poprosiła, mimo wszystko zainteresowana tym tematem. Lubiła słuchać czyichś opowieści, zwłaszcza jeśli były interesujące a podejrzewała, że Marcelka nie mogła jej zawieść – znalazłaś kiedyś trupa? Albo kogoś, kogo poszukiwaliście? – pociągnęła strunę, opierając łokcie o blat a zaciśnięte w pięści dłonie o policzki i z tej perspektywy wbiła nienachalne spojrzenie w swoją towarzyszkę.




* * *like a flower made of iron


Powrót do góry Go down
 

Czekoladowa Perła

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Magiczny port-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19