Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Laboratorium astrologiczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Laboratorium astrologiczne   12.03.16 1:46

Laboratorium astrologiczne

Pośrodku laboratorium, na posadzce, znajduje się olbrzymi rzeźbiony zegar ozdobiony malunkami gwiazdozbiorów oraz znaków zodiakalnych. Wokół niego rozstawione są szerokie ławy, na których pracują czarodzieje; obstawione księgami, woluminami, papierzyskami oraz buteleczkami z atramentem, nie rzadziej cennymi kamieniami oraz ingrediencjami alchemicznymi pomocnymi w rozwikływaniu najtrudniejszych zagadek świata czarodziejów, takich jak podróże w czasie czy podróże międzyplanetarne. Częstokroć bywają tutaj niewymowni i ponoć tylko oni znają wszystkie tajemnice tego wyjątkowego dla nauki miejsca.



Powrót do góry Go down
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow http://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa http://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Alchemiczka
26
Szlachetna
Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
10
10
21
0
0
0
10
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   27.06.16 22:46

23 grudnia, późny wieczór
II Spotkanie w sprawie badań nad lykantropią


Wciąż była pod wrażeniem miejsca, w którym siedziała od ponad godziny. Kolejny raz, za przyzwoleniem Ministerstwa, zostało im udostępnione laboratorium astrologiczne. Oczywistym było, że dostała właściwe wytyczne, a właściwie ograniczenia, jakie ich obejmowały w korzystaniu, ale wciąż mieli szerokie pole do popisu, choćby patrząc na liczne półki z buteleczkami i rozstawionymi księgami. Była pewna, że skorzystają znowu z dobrodziejstw wieży, tym razem, gdy przyjdzie im działać już czysto praktycznie.
Aktualnie, wciąż pozostawali w sferze koncepcyjnej, ale...pierwsze wrażenie, po nieudanym spotkaniu z 10 grudnia...zacierało się, szczególnie, że docierały do niej kolejne informacje od poszczególnych uczestników. Widocznie, każdy musiał osobno  użyczyć swego intelektualnego wkładu, by cała podstawa ich badań  ruszyła do przodu.
Przez większość czasu, siedziała przy jednej z ław. Początkowo starała się przeglądać notatki, które do tej pory zrobiła, ale nie mogła się skupić. Czekanie wcale nie było łatwe, wybitnie...jeśli w głowie miała nieco większe niż zazwyczaj tornado myśli, które dodatkowo wywoływały w niej niekontrolowane palpitacje serca. Przez moment nawet ułożyła głowę na ławie, czując jak blat chłodzi zaczerwienione (prawie nie wiedząc czemu) policzki, które co chwilę paliły ją, na wspomnienie poprzedniego wieczoru. I jego.
Oderwała się jednak gwałtownie, kolejny raz zaglądając do rozłożonych dokumentów. Musiała się skupić, odganiając wrażenia, którymi umysł wystarczająco długo ją otaczał. Dziś musiało być ważne coś innego. Przetarła twarz, wstając z miejsca. Jeszcze trochę i powinni pojawiać się kolejni uczestnicy. Zatrzymała wzrok na wejściu, mając nadzieję, że w pierwszej kolejności pojawi się ojciec, który jak zawsze zbyt długo przebywał w pracy. Minnie i Hareward także zaznaczali swoja obecność. O Franka i Teddy nie martwiła się, bo nawet jeśli poważny pan Carter stracił chęci, to jego dziewczyna znała sposoby, by przyprowadzić go na miejsce. Sama doświadczyła mocy perswazji, jaką posiadała ognisto-charakterna panna Purcell, jeszcze we Francji. Caesar, jak się dowiedziała znajdował się w Mungu, ale liczyła na spotkanie, rozmowę i uzupełnienie braków wiedzy, którą zdobyć mogła tylko od doświadczonego łowcy...wilkołaków. I nadal czekała na wieści od panny Weasley.
Zatrzymała się przed rzeźbionym zegarem, w powietrzu wodząc palcem po zdobionych malunkach. Mruczała pod nosem, próbując nazwać poszczególne gwiazdozbiory, pozwalając by umysł nastawił się na właściwy, bardziej spójny tor, pozbawiony nagłych ataków gorąca, ale - do tej pory nie zdjęła uśmiechu, który nieświadomie, wciąż tkwił na jej ustach.
Czas zacząć kolejną turą.

Kochani <3
Z racji faktu, ze trwają teraz różne eventy, czas na zebranie jest do końca tygodnia (do 3.07) Oczywiście, jeśli zbierzemy się wcześniej, szybciej ruszymy z kosteczkami, które będziemy rzucać, wraz z uzasadnieniem w drugim poście. Pierwszy jest na zebranie. W razie pytań, piszcie pw.


[bylobrzydkobedzieladnie]





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real



Ostatnio zmieniony przez Inara Carrow dnia 05.07.16 14:31, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa http://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/f167-londyn-czar-jasnolesia http://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
6
0
0
37
5
0
9
5
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   05.07.16 14:02

- Wybacz, Promyczku. - Odezwał się zaraz po wejściu i zlustrowaniu córki. Na jego twarzy wymalowało się szczere poczucie winy z powodu tego, że kazał na siebie czekać. - Ludzi trochę ostatnio niepotrzebnie rozrywa energia. Niestety dosłownie. Magia zbliżającego się Sylwestra...- westchną, wspominając dzisiejsze, liczne przyjęcia i fakt, że musieli organizować dodatkowe miejsca na wydziale chorób zakaźnych. Samo to było powodem do niepokoju, który jednak postanowił zachować dla siebie. - ...ale za to przyniosłem pączki! Sądząc po twojej minie przyda ci się wciągnąć dwa lub...osiem. Jak się postarasz to zdążysz nim przybędą inni, a wówczas nawet nikt się nie dowie, jaki z ciebie okropny łasuch - Uśmiechną się do Inarym wręczając jej papierową torbę z której buchnął zapach marmolady i lukru. Zaraz potem usiał koło niej. Rozluźnił się po raz pierwszy od początku dnia tego dnia. - Dziś pójdzie nam lepiej. Mamy w końcu pączki. - zagaił łagodniej z lekkim rozbawieniem. Doskonale zdając sobie jednak sprawę, że to iż ostatnim razem zapędzili się w kozi róg niekoniecznie jest powodem zmieszania, które dostrzegł w córce.


Powrót do góry Go down
Minnie McGonagall
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1950-minerwa-mcgonagall http://www.morsmordre.net/t1967-niktymene#27808 http://www.morsmordre.net/t1966-minnie http://www.morsmordre.net/f264-maxwell-lane-17 http://www.morsmordre.net/t3213-minnie#53350
kariera naukowa
20
Półkrwi
Panna
Be careful as you go,
cos little people grow.
10
5
0
0
23
0
9
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   08.07.16 18:12

Niezwykłe miejsce.
Mijając kolejne schodki wieży astrologów, prowadzona przez jednego z jej pracowników wprost do laboratorium, do którego przecież nie miał wstępu każdy, Minnie miała poczucie dumy, dobrze odrobionego zadania domowego: była wśród najlepszych. Dołączając do badań naukowych nad lykantropią rzeczywiście już wcześniej spodziewała się, że będą w stanie dokonać rzeczy wielkich i jeszcze większych, miała nadzieję na wspaniałą naukową przygodę. Wierzyła, że to, nad czym pracują, może oznaczać prawdziwy przełom w nauce. Wierzyła też, że całe to przedsięwzięcie przyniesie jej olbrzymie ilości nowych doświadczeń – w  tej materii już wiedziała, że się nie myliła. Wieża astronomiczna, w najśmielszych snach nie przechadzała się po jej tajemnych laboratoriach.
Znalazły się przy wejściu do jednego z nich, skinęła w podzięce pracownikowi i weszła do środka – wnętrze również jej nie zawiodło. Choć Minerwa naprawdę rzadko zachowywała się niestosownie, tym razem, zamiast się przywitać, wpierw pochłonęła spojrzeniem pomieszczenie. Te bajeczne ingrediencje, te prastara księgi, ten… och, ten zegar. Wygląda niemal jak ten z Sali Czasu, który oglądała kiedyś na rycinach. Niesamowite. Niezwykłe. Wyjątkowe. Zachłyśnięcie się magią tej chwili wprawiło ją w podniosły, ale i pozytywny nastrój, nie zważając na ostatnie porażki – wszak ona poczyniła pewne postępy i była pewna, że inni też pracowali samodzielnie. Miała swoje wykresy w skórzanej torbie przewieszonej przez ramię, gotowe do przedstawienia i omówienia.
- Dzień dobry – przywitała się wreszcie, dygając przy tym nieznacznie. Uśmiechnęła się do Inary, skinęła głową jej ojcu, Adrienowi. – Jest piękny – wymsknęło jej się mimowolnie, kiedy dostrzegła, że panna Carrow również wpatruje się w olbrzymie rzeźby zegarowej tarczy. Wyglądało na to, że ostatnie spotkanie obniżyło morale kierującej ich badaniami, ale... może to zbytnia nadinterpretacja? Może Minerwie tylko się tak wydawało? A może chodziło tutaj o coś zupełnie innego? Nie, tym razem nic nie mogło pójść źle. Ten olbrzymi zegar był nie tylko piękny, był podniosły. I w jego cieniu nic nie mogło pójść źle, czuwał przecież nad nimi jako symbol Niewymownych.
No i mieli pączki.




kto z gwiazdobioru Wegapatrząc na ziemie zgadnie:

kto pierwszy był człowiekiem?
kto będzie nim ostatni?
Powrót do góry Go down
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty http://www.morsmordre.net/t626-merlin http://www.morsmordre.net/t674-bartus http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Kawaler
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
25
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   13.07.16 22:57

Przyszedł jak zwykle spóźniony. I jak zwykle tuż przed wejściem wypalił papierosa, którego odpalił w drodze, bo jak zwykle aportował się nieco dalej od celu, by mieć czas go spalić. I jak zwykle czasmu mu nie wystarczyło. Wszystko dziś było jak zwykle. Jak zwykle w okolicach świąt wstał w pustym domu, w którym na podłodze leżały rozrzucone papiery, książki i ubrania. Poszedł po wodę przebiegając między pokojami po zimnej posadzce, bo znów zapomniał, gdzie zostawił kapcie. Zaklęciem rozpalił w kominku, kolejnym rzucił rozgrzewający czar na wełniane skarpety i szlafrok, w który opatulił się szczelnie. Oczywiście (jak zwykle) nie miał nic na śniadanie w kuchni. Spojrzał na zegarek. Było zdecydowanie za późno. W Hogwarcie nauczył się wstawać koło szóstej rano, chodzić spać wcześnie. Jednak gdy tylko pojawiał się w domu, zdarzało wstawać mu się z łóżka o porach zupełnie absurdalnych. Kawa. Musiał napić się ciepłej kawy zanim wyjdzie na dwór w poszukiwaniu śniadania. Mimochodem jego wzrok spoczął na zegarze po raz kolejny. Tym razem skupił się nieco bardziej na godzinie i dacie. I podskoczył jak oparzony. Spotkanie grupy badawczej. Niech to gumochłon pochłonie. Jak mógł zapomnieć? Miał wrażenie, że dostatecznie źle wpłynął już na całe przedsięwzięcie panny Carrow, by teraz dodatkowo zawieźć wszystkich swoim zdecydowanie zbyt późnym przybyciem. Spojrzał na kubek, w którym stała ciepła kawa, na kominek, w którym tlił się ogień, przytulił się do rozgrzewającego szlafroka i z głośnym westchnięciem zdjął go z siebie szukając jednocześnie czegoś, co mógłby na siebie włożyć, a co nie byłoby nazbyt pogniecione. Łatwo było przyzwyczaić się do hogwarckich skrzatów, które dbały o niego przez większą część roku. Niemalże ze łzami w oczach opuścił mieszkanie, w którym na stole w kuchni zostawił parujący kubek z czarną kawą. Odpalił papierosa zmierzając do okolicznej piekarni. Miał prawdziwe wyrzuty sumienie, gdy przy pomocy zaklęcia wykradał słodką bułkę z mugolskiej piekarni. Nie miał jednak czasu bawić się w te ich śmieszne pieniądze. Już był spóźniony. Jak zwykle. Teleportował się więc z drożdżówką pod pachą w okolice Wieży astrologicznej. Po drodze na zmianę zagryzał bułkę i zaciągał się dymem z papierosa żałując, że nie ma nic do popicia.
Przyszedł jak zwykle spóźniony.
Na miejscu była oczywiście Inara Carrow, Adrien, który, nic w tym dziwnego, nie odstępował córki na krok i Minerwa. Prawdziwy wstyd. Po ostatnim fiasku badań źle się czuł w towarzystwie współbadaczy. Naprawdę, jakże mógł zabrać złe notatki? Jak mógł zrobić tak złe wrażenie? Gdyby nie ciągłe zmęczenie i stres, na który narażony był nieustannie, zapewne by się zarumienił. A ta był blady. Jak zwykle.
- Dzień dobry - powiedział starając się nadać głosowi nieco pogodniejsze brzmienie. Chociaż czuł się jakby świat tego dnia się na nim uwziął. Jeszcze ten wielki zegar z wielkimi wskazówkami, które nieubłaganie przesuwały się, pokazywały godzinę, krzyczały mu w twarz, że przyszedł jak zwykle spóźniony.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow http://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa http://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Alchemiczka
26
Szlachetna
Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
10
10
21
0
0
0
10
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   29.07.16 19:36

Zanim usłyszała głos ojca, charakterystyczny stukot podbitych butów rozległ się przed drzwiami. Nie oderwała jednak wzroku od od rzeźbionego misternie zegara do momentu, aż mężczyzna wszedł do środka. Przekręciła głowę, by móc objąć spojrzeniem twarz rodziciela i posłać mu ciepły uśmiech.
- Jestem cierpliwa tato - nawykła już, że Adrien przebywał w pracy wiele dłużej niż wymagałaby tego jego profesja. I była wdzięczna, że mimo ogromu obowiązków, wciąż znajdował dla niej czas. A badania, które prowadziła stanowiły dodatkowy ciężar, który unosił, i w którym ją wspierał. Choćby właściwym poziomem cukru, którego autentycznie jej brakowało - ..chyba aż tak blado nie wyglądam? - wykonała w miejscu piruet i znalazła się twarzą w twarz z rodzicielem..i słodkościami, które przyniósł dla pokrzepienia. Zanim skorzystała z ojcowskiej oferty, złapała brodaty policzek, by zostawić na nim całusa - dobrze, ze jesteś tato - powiedziała cicho, z uśmiechem, który pozostał, gdy pojawiła się w pomieszczeniu kolejna uczestniczka - Minnie, witaj! - kiwnęła głową, wędrując spojrzeniem kolejny dziś raz w stronę zegara, który naturalnie skupiał na sobie uwagę - To prawda, zdążyłam już nawet odgadnąć kilka konstelacji - wpatrywała się w gładkie zawijasy, w cienkie linie i świetliste znaki, Ciężko było nie przyznać podziwu autorowi - Zdążyłam już rozejrzeć się tutaj i mamy jeszcze kilka pomocy do wykorzystania...- podeszła do ławy, przy której rozłożyła swoje notatki i kilka, wyciągniętych z półek książek. Zanim się obejrzała, pojawił się i hogwardzki profesor. - Cieszę się, że pan zdążył - Czas rzeczywiście szybciej mijał, gdy miało się u boku towarzystwo. Drzwi nie uchyliły się więcej i pozostawali aktualnie w gronie czterech osób. Miała nadzieję, że to tylko chwilowe zwątpienie. Czy zastój, a początkowe kłopoty...nie popsują ich dalszej pracy.
- Zaczynamy jak myślę od punktu wyjścia, ale - zerknęła na Minnie i Herewarda - dziękuję za podesłane raporty. Pomogło to ruszyć nieco do przodu nasze teorie i zaczepiły o właściwszy punkt widzenia - przekręciła się w miejscu, by usiąść przy kartkach, które miała przed sobą - Jeśli każdy przygotuje podobny raport, powinno nam łatwiej przejść do części praktycznej. Wracając jednak do źródła.. - westchnęła i wyciągnęła ze stosiku kilka zaznaczonych notatek.
- Ostatnim razem...krążyliśmy wokół katalizatora i mechanizmu, który odpowiadałby za początkowy proces przemiany. Zakładaliśmy, że przez pełnię, do krwi dostawał się pewien element, który wywoływał lawinowo całą przemianę. Wydaje mi się jednak, że źródła musimy szukać w samej krwi, coś na kształt uśpionej cząstki, aktywowanej tylko w tym konkretnym momencie. Działają tu oczywiście silne emocje i adrenalina, ale wciąż obstawiam, że są to elementy towarzyszące przemianie, a nie źródłowo początkujące. Musimy sięgnąć do czegoś co znajduje się głębiej. W końcu wilkołaki..działają na bazie instynktu, który gwałtownie zagłusza ludzki rozum. Nie są zdolni do właściwej, świadomej i samodzielnej decyzji - wstrzymała głos, czując jak lekko zasycha jej w gardle - Celowałabym więc w znalezienie sposobu, który trafi w instynkt. A, że jasnym jest, że mamy do czynienie z instynktem wilczym...Przemiana byłaby wywoływana przez określony przez instynkt czynnik. Najsilniejszy jest głód, dlatego agresja jest tak gwałtowna i niepohamowana. A wymieszana z pierwiastkiem ludzkim - także okrutna, czasem - nawet bezmyślna. Przynajmniej z rozumowego punktu widzenia - wnioski, teorie i kolejne koncepcje. Nadal działali na czysto teoretycznym polu, ale zebrana wiedza powinna zmusić ich do znalezienia prawdy - Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale chyba warto się na tym skupić - zakończyła, czekając na kolejne głosy.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   29.07.16 19:36

The member 'Inara Carrow' has done the following action : rzut kością


'k100' : 43


Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa http://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/f167-londyn-czar-jasnolesia http://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
6
0
0
37
5
0
9
5
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   07.08.16 2:30

- Mając na uwadze właśnie ostatnie spotkanie również poczyniłem pewne kroki w celu ustalenia czym mógłby być ten tajemniczy "element". W tym celu dokopałem się do wszystkich zarchiwizowanych przypadków, jakie Mung widział i próbowałem znaleźć jakieś elementy wspólne. Niestety okazało się to nieco trudniejsze niż by mogło się wydawać, gdyż danych było dość mało, a do tego były rozstrzelone na przestrzeni dość sporego okresu ALE koniec końców udało mi się dojść do ciekawych wniosków. Sporządziłem notatkę uwzględniającą rozmaite czynniki począwszy od rozległości i umiejscowienia rany będącej źródłem zakażenia poprzez wiek, płeć, podjętą metodę leczenia, to jak pacjenci na nie reagowali i całą masę teoretycznie mniej istotnych szczegółów. Oczywiście nie omieszkałem pominąć tego, jak długo chory walczył z zakażeniem nim to go pochłonęło. - chrząknął, sięgając po magiczną aktówkę zawierającą efekty jego pracy. Położył ją na stoliku, tak, że ktoś zainteresowany mógł sobie zaglądnąć do wnętrza.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   07.08.16 2:30

The member 'Adrien Carrow' has done the following action : rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Minnie McGonagall
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1950-minerwa-mcgonagall http://www.morsmordre.net/t1967-niktymene#27808 http://www.morsmordre.net/t1966-minnie http://www.morsmordre.net/f264-maxwell-lane-17 http://www.morsmordre.net/t3213-minnie#53350
kariera naukowa
20
Półkrwi
Panna
Be careful as you go,
cos little people grow.
10
5
0
0
23
0
9
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   13.08.16 15:37

Czas szybko mijał w dobrym towarzystwie, Minnie uśmiechnęła się pogodnie, kiedy Inara wspomniała o rozpoznawaniu konstelacji gwiazd, po czym powiodła wzrokiem po pozostałym wyposażeniu komnaty, naprawdę robiło wrażenie. Nigdy nie interesowała się bardziej astronomią, lecz przynajmniej część z tych pomocy niewątpliwie przydałoby się również w jej biurze - choć księżyc osłabiał osoby, które się u nich pojawiały. Przerażał.
Odwróciła głowę przez ramię, słysząc kolejną osobę - profesor Bartius. Dygnęła przed nim wdzięcznie, z uśmiechem, zastanawiając się, gdzie podziewała się reszta badaczy. Zrezygnowali, uznając tę sprawę za zbyt karkołomną? A może tylko porwał ich wir przedświątecznych przygotowań? Westchnęła, przysiadając na jednym z krzeseł i wsłuchała się z uwagą w to, co miała do powiedzenia Inara, a potem Adrien. Jej myśli ostatnio lawirowały podobnymi drogami.
- Chodzi o instynkt i emocje - zaryzykowała tezę, odpowiadając wpierw alchemiczce. - Pierwiastek zwierzęcy i ludzki. Głód i złość, coś musi wyzwalać te emocje. Pytanie tylko... co. - Westchnęła cicho, przenosząc wzrok na jej ojca. - Jaki był wynik, panie Carrow? Czy rana miała wpływ? Dobrze, że pan o tym wspomina. - Z torby wyjęła pokaźną teczkę wypchaną starszymi i świeższymi papierami. - Ciekawa jestem, czy pana wyniki będą w jakiś sposób korelować z moimi. Przebadałam zarejestrowane wilkołaki, wywiadem, więc nie najdoskonalszą techniką - skrzywiła się lekko, nie lubiła w kontekście swojej pracy używać słowa niedoskonały. - Pytając ich o sam ból już w trakcie przemiany podczas pełni. Szukałam miejsca na ciele, od którego ta przemiana... mogłaby się rozpocząć, gdzie ból pojawia się jako pierwszy. Większość wskazała serce, lecz wszystko mam rozrysowane. - Otworzyła teczkę, niepewnie pokazując rysunek człowieka wpisanego w koło, zakreślonego mnóstwem linii przecinających się w okolicy serca. - Mogłabym przyjrzeć się moim badanym raz jeszcze i poszukać informacji odnośnie rany, którą otrzymali, a wtedy z tych badań wyszłoby... ciekawe zestawienie, panie Carrow. - Uniosła ku niemu niepewnie wzrok, zapewne w innej sytuacji byłaby pewniejsza tego, o czym mówiła, ale otoczona przez doświadczonego uzdrowiciela i hogwardzkiego profesora, obawiała się potknięcia ze swojej strony. Po takim potknięciu pewnie już żaden z nich nie wziąłby jej na poważnie! - Być może zaobserwujemy korelację pomiędzy nietypowymi przypadkami, a to powinno pomóc... zrobić nam krok na przód.




kto z gwiazdobioru Wegapatrząc na ziemie zgadnie:

kto pierwszy był człowiekiem?
kto będzie nim ostatni?
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   13.08.16 15:37

The member 'Minnie McGonagall' has done the following action : rzut kością


'k100' : 57


Powrót do góry Go down
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty http://www.morsmordre.net/t626-merlin http://www.morsmordre.net/t674-bartus http://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 http://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Kawaler
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
25
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   15.08.16 16:20

Przysłuchiwał się pozostałym badaczom nieustannie odczuwając dumę, gdy odzywała się Minerwa. Nawet jeżeli jego badania miały im w niczym nie pomóc, Minnie była w pewnym sensie jego wkładem w projekt panny Carrow. Nie przerywał swojej projektowanej. Z zamyślonym uśmiechem potakiwał zastanawiając się, na ile kolejne spostrzeżenia były trafne. Musiał przyznać, że je lubił, podobały mu się stawiane hipotezy. Wszystko miało sens, składało się w spójną całość. Przydałby się i jednak wilkołak do przeprowadzenia badań. Żeby zobaczyć na ile to, do czego udało im się dojść ma pokrycie w rzeczywistości. Laboratoryjne gadanie pozostawało jedynie hipotezami, koniecznymi do dalszych etapów, niezbędnymi, ale jednak niewystarczającymi by badania zakończyć. Hereward czuł budzące w nim samym odrazę podekscytowanie możliwością oglądania przemiany w wilkołaka. Nikomu jednak nie chciał się do tego przyznać.
- Dobrze, że wspominacie o ranach. Ugryzienia nawet jeśli powstaną nie w czasie pełni potrafią... Zmienić pewne nawyki żywieniowe. Słyszałem, z raczej pewnego źródła, opowieść o czarodzieju, który po pogryzieniu przez nieprzemienionego wilkołaka zaczął jeść krwiste steki. Warto wspomnieć, że wcześniej stronił od mięsa. - Zamilkł na chwilę zbierając myśli. Po ostatniej wpadce denerwował się nieco dzisiejszym spotkaniem. Zwłaszcza, że nie chciał w oczach swoich byłych uczennic wyjść na przereklamowanego partacza.
- Nie wiem, co było kluczowe, pełnia czy dokonana przemiana. Księżyc bowiem ma niezwykle i niewyjaśnione do końca działanie zarówno na czary jak i eliksiry. Część z nich ściśle uzależniona jest od fazy księżyca. Jestem pewien, że to jego działanie wzmacnia to, co przez cały czas tkwi w wilkołaku.
Ponownie umilkł. Podobne rozważania nieustannie doprowadzały go do martwego punktu, którego nie potrafił w żaden sposób obejść.
- Zajmuję się transmutacją - podjął po chwili. - Na tym się też skupiłem. Trudno jednak przyrównać lykantropię do czegokolwiek innego. Zdaje się być tak inne niż wszystko to, co potrafimy zrobić za pomocą różdżki czy eliksiru, że szczerze powiedziawszy nie wiedziałem od czego zacząć. Dlatego skupiłem się na różnicach. A te są praktycznie w każdym możliwym aspekcie. Przemiana zagłusza nawet własną wolę. Niektórzy czarodzieje twierdzą, że lykantropia jest potężną klątwą. Za silną, by ją po prostu zdjąć. Sam nie wiem czy to prawda, ale muszę przyznać, że to kusząca teoria, która tłumaczy bardzo wiele. Budzi ją pełnia, przez cały czas jest zaś ukryta. Nie podejmuję się prób jej łamania, lepszym ode mnie się nie udało. Jednak pewne substancje alchemiczne mogłyby złagodzić niektóre objawy klątwy. Tak czy inaczej znalezienie anomalii w anomalii wydaje mi się dobrym pomysłem. Ludzki organizm broni się przed tym, co dla niego dziwne. Transmisja też, by była poprawna wymaga woli. Zaklęcia zmieniające kogoś wbrew niemu są dużo trudniejsze, nie zawsze też wychodzą. Poznanie tego, co inne pozwoli nam znaleźć najsłabsze miejsce całej przemiany, najłatwiejsze do dobrania się do niej.
Zakończył uśmiechając się do Minerwy.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   15.08.16 16:20

The member 'Hereward Bartius' has done the following action : rzut kością


'k100' : 58


Powrót do góry Go down
Minnie McGonagall
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1950-minerwa-mcgonagall http://www.morsmordre.net/t1967-niktymene#27808 http://www.morsmordre.net/t1966-minnie http://www.morsmordre.net/f264-maxwell-lane-17 http://www.morsmordre.net/t3213-minnie#53350
kariera naukowa
20
Półkrwi
Panna
Be careful as you go,
cos little people grow.
10
5
0
0
23
0
9
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   22.08.16 13:22

Kiedy tylko skończyła mówić, usiadła przy jednym ze stołów, porywając pergamin i pióro z kałamarza, z którego na jej czysty papier niemal natychmiast spłynął brzydki czarny kleks. Na ustach Minerwy pojawiła się niezadowolona minka, ale czarownica poradziła sobie szybko: wyjęła z kieszeni różdżkę, wymamrotała - cichutko, żeby nie przeszkadzać - inkantację zaklęcia czyszczącego, po czym usunęła z papieru brzydką plamę i zabrała się za pisanie. A pismo miała ładne, choć nigdy nie uczyła się kaligrafii: stawiane przez nią litery były starannie malowane, zamaszyste i pełne ozdobnych zawijasów. Zaczęła szybko notować, z pamięci - najważniejsze rzeczy, które zostały powiedziane przez Inarę i pana Carrowa, najważniejsze swoje myśli, wychwytując również to, co istotne, ze słów profesora Bartiusa. Wszystko wskazywało na to, że dzisiejsze spotkanie będzie bardziej owocne niż poprzednie i z nawiązką nadrobią stracony czas, lecz jeśli w porę nie zapanują nad przepływem treści, znów wszystko pójdzie na marne! Minerwa wzięła więc na swoje barki ciężki obowiązek raportowania i elegancko podsumowała kolejne wypowiedzi. Uniosła wzrok na profesora, kiedy ten umilkł, uśmiechając się w jego kierunku - odwzajemniła ten gest, promiennie i z zapałem.
- Wiemy już, co robić. Jak się za to weźmiemy? - Utkwiła wzrok na twarzy profesora, ale zaraz powiodła nim w bok, ku pozostałym uczestnikom badań: ku panu Carrowowi i, wreszcie, ku samej Inarze, która im przewodziła. Musieli ustalić plan działania, zorganizować swoją pracę, bo dalej osobno mogli iść już jedynie w chaos.
Była dumna, że brała w tym udział: nie tylko w samej idei, ale i z tymi ludźmi, gdzie u żadnego z nich nie dostrzegała pogardy wobec osób tkniętych tą tragiczną w skutkach klątwą. Rozumieli, a dzięki temu Minerwa mogła wierzyć w to, że badania naprawdę pomkną we właściwym kierunku, takim, który tym ludziom w żaden sposób nie zaszkodzi. Bo że badania ruszą - nie miała najmniejszych wątpliwości, czarodzieje, z którymi pracowała, wydawali jej się niezwykle mądrzy. Dobrze było być otoczoną takimi ludźmi: doświadczonymi, mądrymi, od których mogła się nauczyć tak wiele.




kto z gwiazdobioru Wegapatrząc na ziemie zgadnie:

kto pierwszy był człowiekiem?
kto będzie nim ostatni?
Powrót do góry Go down
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow http://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa http://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Alchemiczka
26
Szlachetna
Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
10
10
21
0
0
0
10
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Laboratorium astrologiczne   10.09.16 2:39

Mogła odetchnąć. Kierunek, w jakim poszły ich rozumowania, wydawał się ze wszech miar...słuszny? Możliwe, ze nie powinna pierwszego spotkania brać za wyznacznik, ale ulga rozlała się po jej ciele, sięgając koniuszków paców. Przyjemne mrowienie zatrzymało się na dłoni, która ułożyła na blacie ławy, przy której usiadła Minnie. Spojrzała na zgrabne pismo zapełniające bielącą się przestrzeń pergaminu i przymknęła oczy. Zdawało się, że każdy przygotował się wcześniej, tworząc rozmaite notatki i analizy, ale wypadałoby wszystko zebrać w całość. Tylko łącząc ich konkluzje, można było wyciągnąć właściwe wnioski. Tylko zbierając informacje na temat lykantropicznej przemiany, mogli w końcu ruszyć z częścią praktyczną ich badań. Tylko...wciąż jeszcze czegoś im brakowało. Uwieńczenia, które pchnęłoby ich w stronę zdecydowanych działań. Może powinna zacząć skupiać się już na próbach i analizach, ale samych wartościach ingrediencji?.
- Brakuje nam wciąż elementu, które oferowało Ministerstwo - usiadła na brzegu ławy, starając się wciąż przyglądać pozostałym - Krew wilkołaka - dopowiedziała, spoglądając już centralnie na Minnie - Panna Weasley pisała ostatnio, że z przyczyn niezależnych od niej, nie mogła się z nami spotkać. Musimy chyba poradzić sobie inaczejj - tylko jak cisnęło się jeszcze na usta, ale Inara przygryzła wargę, wstrzymując pytanie. teoretycznie, to ona powinna zadbać o to. Mogła nadal zwrócić się do Ministerstwa o wskazanie ewentualnej pomocy, albo...samemu znaleźć kogoś, kto zechciałby "użyczyć" im próbkę poszukiwanego...materiału badań.
- Minnie, myślisz, że mogłabyś dowiedzieć się o kimś...kto mógłby nam pomóc? - pamiętała, że panna McGonagall pracowała w Biurze kontroli Wilkołaków. Może byłoby jej łatwiej dotrzeć do właściwych osób? - Sama też spróbuję rozejrzeć się wśród znajomych - ktoś musiał wiedzieć. A teraz, gdy badania w końcu zaowocowały efektami, koniecznością było jak najszybsze ruszenie dalej.
Uchyliła powieki, zdając sobie sprawę, ze mówiła z przymkniętymi oczami. A najśmieszniejsze, że w wyobraźni wciąż żywo widziała, każdego z zebranych. Ich grono nie było duże, ale czuła - kobieca intuicja? - że byli na właściwym miejscu. Żałowała, że kilka osób się wykruszyło, ale działali. I to było najważniejsze. Uśmiechnęła się, wracając wejrzeniem do uczestników badań.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real

Powrót do góry Go down
 

Laboratorium astrologiczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Stare laboratorium Hydry
» Opuszczone laboratorium
» Biuro koronera i laboratorium
» Laboratorium Beta
» Laboratorium [Podziemie]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Wieża astrologów-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17