Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Wschodnia Zatoka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Wschodnia Zatoka   12.03.16 2:25

First topic message reminder :

Wschodnia Zatoka

Niewielka zatoka we wschodniej części ogrodu jest niezwykle urokliwa; to ciche miejsce, idealne na spokojne spacer. Wokół wody wytyczono ścieżkę otoczoną ozdobnymi ławeczkami oraz latarniami, które po zmroku same rozpalają się przyćmionym światłem. Przy sadzawce koczują łabędzie, ale główną atrakcją są hippokampy od czasu do czasu wynurzające się z wody lub pluskające w niej ogonami. Te potężne zwierzęta są niezwykłą rzadkością, para, w której posiadaniu jest czarodziejskie zoo, Anathea i Thulius, zostali ofiarowani przez rodzinę Lestrange'ów - stąd zapewne ich herb zdobiący pamiątkową tablicę przy zejściu bliżej wody. Zatoczka nie jest odgrodzona od deptaka w żaden sposób, te hippokampy mają łagodną naturę - ale wystawianie ich cierpliwości na próbę nie jest wskazane. Póki jesteś spokojny, pozwolą ci się do siebie zbliżyć i dotknąć.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
20
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wschodnia Zatoka   17.02.17 21:06

Skinął tylko głową, nie dodając nic więcej. Czas przyjemnie upływał, kiedy po prostu siedzieli i patrzyli na te istoty. Bertie dawno nie spędził tak spokojnego popołudnia. A przynajmniej spokojnego w podobnie wyciszający sposób. Patrzył na jezioro, dookoła ludzi robiło się troszkę mniej, a istoty zachęcone tym trochę częściej wychylały się ponad taflę wody.
- Musi być.
Stwierdził, bo przecież był uparty, nikt nigdy go nie przekona, że wszystko co się dzieje może nie skończyć się doskonale. I w tym też była różnica pomiędzy nimi. Olbrzymia różnica, Lyra była spokojna i delikatna, potrzebowała w związku czegoś innego. Bertie był żywiołowy i zakochał się w bardzo żywiołowej osobie. Teraz chwilami zastanawiał się, kim jest dziewczyna która do niego wróciła. Nie znał jej już aż tak. Minęło sporo czasu, a on wielu rzeczy o niej nie wiedział, ona wiele ukrywała, nie chciała dopowiedzieć. Traktował ją jak własne wspomnienie i trochę przerażała go myśl, że coś mogłoby się zmienić. Nie do końca dopuszczał do siebie fakt, że wszyscy się zmieniają, a on za mocno chce widzieć to, co widział.
- Tym bardziej musimy się spotkać we trójkę któregoś razu. - stwierdził. Może, jeśli będą chcieli, pójdą gdzieś, porobią coś? Zobaczy się, chciał poznać tego człowieka, był go ciekaw. A jednak spotkanie między nim, a Titusem... no, troszkę go to zdziwiło. Choć cieszył się, że widocznie przyjaciel sobie całkiem nieźle radził. Cóż, do pewnej chwili.
Ostatecznie wtrącanie się w związek, a tym bardziej małżeństwo jest, było i zawsze będzie... cóż, raczej słabym zachowaniem. Nie zamierzał jednak mocniej wchodzić w ocenianie kogokolwiek. W końcu to jego przyjaciel, w którego głowie i emocjach biegają czasem nosorożce.
- Byłem! Właśnie, że byłem. Dzielnie grzałem ławkę rezerwowych i pilnowałem, żeby nikt jej nie porwał. - stwierdził zaraz wesoło, przypominając sobie powitanie wiosny. Było świetnie, to na pewno, oglądanie meczu z samego boiska to było coś! Choć trochę żałował, że nie mógł wejść i zagrać. Ale cóż - innym razem się uda!





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wschodnia Zatoka   18.02.17 18:18

Dni Lyry ostatnimi czasy były bardzo spokojne, pełne rutyny, normalności... i samotności? Dlatego też potrzebowała się na trochę wyrwać z posiadłości i spotkać się z kimś w innym miejscu. Co mogło być lepszego na miły, wiosenny dzień niż dawno nieodwiedzany ogród magizoologiczny, pełny niesamowitych stworzeń, jak te hipokampy, podobne tym, które kiedyś dosiadał jej mąż?
Też chciała wierzyć, że będzie dobrze. Że obecna niepewna sytuacja w ich świecie unormuje się równie szybko, jak zaczęła się psuć, chociaż Lyra z wielu rzeczy zwyczajnie nie zdawała sobie sprawy. Chciała odnaleźć się w nowym życiu z mężem, i również Bertiemu życzyła, żeby znalazł swoje szczęście i robił coś, co sprawiało mu przyjemność.
Sama póki co czuła się szczęśliwa, chociaż zdawała sobie sprawę, że wciąż niewiele wie o swoim mężu. Był dużo starszy, więc nawet nie wiedziała, jaki był w młodości, nie miała możliwości poznać go już w szkole, tak jak poznali się Bertie i Judith. Kiedy Glaucus już zaczynał naukę, Lyra dopiero przyszła na świat, więc miało to spory wpływ na to, w jaki sposób się poznawali.
- Musimy. Obiecuję, że kiedyś was ze sobą zapoznam – zapewniła. W końcu mąż mógł poznać jej przyjaciół, tak jak ona chętnie poznałaby tych jego. Jako małżeństwo nie powinni w końcu przez całe życie mieć zupełnie odrębnego życia towarzyskiego. – I... możemy zaprosić też Titusa. Wydaje mi się, że chyba się polubili.
Chociaż czy mogła być tego taka pewna, skoro już wiedziała, że Titus czuł do niej coś więcej? Wiedziała, że w obecności jej męża nie mógłby zrobić niczego niestosownego, ale może nie powinna krzywdzić go zmuszaniem do patrzenia na jej małżeńskie szczęście? Nie chciała ranić jego uczuć, chociaż żałowała, że tak bardzo wszystko skomplikował i sprawił, że nie była już pewna co do przyszłości ich przyjaźni.
- Wobec tego chyba nie mieliśmy okazji się tam zobaczyć. Siedziałam z siostrą Glaucusa, Cressidą... Może znasz ją z Hogwartu, była na twoim roku. Kibicowałyśmy drużynie mojego męża, a potem przyszedł do nas także Titus. Obserwowanie Glaucusa w akcji było bardzo ciekawym doświadczeniem i mimo że jego drużyna przegrała to uważam, że świetnie sobie poradził – powiedziała z dumą. Oczywiście, że wierzyła w swojego męża i wspierała go nawet, kiedy nie wygrywał. To nie było najważniejsze. – Szkoda, że nie udało ci się zagrać, ale może kiedyś jeszcze będzie okazja, i wtedy i twoje popisy będziemy mogli zobaczyć?
Chociaż tego trochę się obawiała, pamiętając niezdarność Bertiego z Hogwartu. Westchnęła więc. Hipokampy znowu zniknęły w wodzie, a spojrzenie drobnego dziewczątka zatrzymało się na sylwetce dawnego znajomego.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
20
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wschodnia Zatoka   20.02.17 0:56

Skinął głową, nie ciągnąc tematu. Zamiast tego będzie czekał na list, czy inną informację, w końcu się spotkają. Ostatecznie Lyrze jako młodej, zamężnej szlachciance nie do końca wypadałoby widywanie się z nim, czy innym młodym mężczyzną sam na sam zbyt często? Bertie nie był znawcą, niewiele wiedział o zawiłym świecie norm i etykiety panującej wśród wielkich, szlacheckich rodów, ale tego był niemal pewien. Oczywiście tutaj trudno byłoby im cokolwiek zarzucić, jednak zawsze warto uważać! Poza tym Bertie na prawdę chętnie pozna Glaucusa. Tak o prostu, z żywej ciekawości, Lyra w końcu bardzo ciekawie, przyjaźnie go przedstawia.
Na wspomnienie o Titusie skinął głową.
- Dogadamy się jakoś. - nie sądził, żeby przyjaciel się zgodził, był wręcz zdania, że Titus zwyczajnie powinien odpocząć od kobiet i problemów sercowych. Zwyczajnie nie widywać się z żadną, wziąć na wstrzymanie, odetchnąć i dopiero za jakiś czas spojrzeć na wszystko na trzeźwo, z dystansu. Pewnie to też mu zasugeruje jeśli dojdzie faktycznie do planowania spotkania, póki co nie zamierzał jednak mówić o tym Lyrze. Chyba wszyscy powinni przejść do udawania, że to wszystko po prostu nigdy nie miało miejsca? Od skrywanych uczuć, przez pocałunek po doła.
Tak byłoby najwygodniej.
- Tak, wszyscy byli nieźli. - przyznał. - Miło się patrzyło na mecz.
Nie był pewien co do dziewczyny o której mówiła Lyra, choć z reguły znał wszystkich ludzi ze swojego roku. Ostatecznie siedem lat to masa czasu, żeby każdego kiedyś usłyszeć, czy zauważyć. Wzruszył więc lekko ramionami, po prostu niektóre imiona rozmywały się z upływem czasu.
- Bo ja wiem. Może po raz kolejny oszczędzono mi brutalnego końca. - uśmiechnął się szeroko. Co roku próbował się dostać do drużyny i za każdym razem mu nie wychodziło. Cóż, trudno. Nie było to dziwne, ostatecznie kapitanowie żyli z nim w Wieży Gryfonów i widzieli jego popisy na ziemi. Najpierw naucz się chodzić Bottc potem bierz się za miotłę. - Chyba powinniśmy się zbierać, robi się trochę późno.
Zauważył jeszcze, bo faktycznie minęło sporo czasu odkąd tu przyszli, choć nadal uśmiechał się leniwie i wcale nie podnosił z ławki. Rozleniwił się przyjemnie.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wschodnia Zatoka   20.02.17 14:26

Zapewne nie wypadało. Choć wciąż trudno było się do tego przyzwyczaić, teraz musiała bardziej niż kiedyś uważać na to, z kim i w jaki sposób się spotykała. Chociaż miała bardzo tolerancyjnego i wyrozumiałego męża, nie chciała narażać go na nieprzyjemności i plotki, że pod jego nieobecność żona utrzymuje kontakty z przyjaciółmi płci przeciwnej, i to nie w celach czysto zawodowych. Spotkanie z Bertiem było jednak bardzo spokojne i normalne w porównaniu z tym z Titusem, które miało miejsce pod koniec marca.
- Oczywiście – potwierdziła, ale sama również nie była pewna, czy Titus się zgodzi. Czy w ogóle będzie chciał patrzeć na nią u boku męża, czy kiedykolwiek będzie potrafił zaakceptować jej związek i traktować ją i Glaucusa zupełnie normalnie, jako przyjaciółkę i jej męża. Może gdyby życie potoczyło się trochę inaczej, Lyra zostałaby oddana właśnie Titusowi ze względu na ich przyjaźń i zbliżony wiek, jednak to Traversowie pierwsi wysunęli propozycję w kierunku jej matki, być może zainteresowani jej metamorfomagicznym talentem, tak rzadkim i tak cenionym przez ten ród. Tym sposobem mała, nieśmiała Lyra stała się lady Travers.
Być może oboje powinni wziąć sobie na wstrzymanie i nie szukać kontaktu, dopóki nie ochłoną.
Znowu pokiwała głową. Tak, mecz niewątpliwie był bardzo ciekawym widowiskiem nawet dla kogoś, kto raczej nie interesował się quidditchem i w Hogwarcie chodził na mecze z poczucia obowiązku, nie entuzjazmując się nimi tak mocno jak większość szkoły. Nie dało się jednak ukryć, że jej spojrzenie najczęściej mknęło ku sylwetce męża, że to dla niego tam była wraz z Cressidą. Tak bardzo jej go teraz brakowało!
- Może masz rację – przytaknęła. Nawet nie zauważyła, jak szybko minął im czas spędzony w ogrodach. – Dziękuję za to spotkanie – dodała, wdzięczna za dotrzymanie jej towarzystwa w tym pełnym samotności okresie. – I mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, może nawet Glaucus skusi się, żeby nam potowarzyszyć? Ze swojej wyprawy na pewno przywiezie nowe opowieści.
Uśmiechnęła się do niego, a niedługo później pożegnali się i Lyra mogła wrócić do domu i do malowania obrazu, byle tylko nie myśleć o samotności i o oczekiwaniu na powrót małżonka.

| zt. x 2






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
 

Wschodnia Zatoka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Wschodnia częśc zakazanego lasu
» Wschodnia granica Fiore - Wioska Durgvall

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Bexley :: Ogród magizoologiczny-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18