Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Fontanna w Ogrodzie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Katya Ollivander
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2039-celeste-ellsworth http://www.morsmordre.net/t2291-vesper#34826 http://www.morsmordre.net/t2286-dam-ci-gwiazdke-z-nieba#34654
Zawieszona w prawie wykonywania zawodu
25
Szlachetna
Panna
Mogę się oprzeć wszystkiemu z wyjątkiem pokusy!
8
6
0
0
0
0
0
1
Metamorfomag

PisanieTemat: Fontanna w Ogrodzie   13.03.16 17:41

First topic message reminder :

Fontanna w Ogrodzie

Spacer po ogrodach dworku Ollivanderów może być przebrnięciem przez jeden z największym labiryntów Londynu. Jest tutaj ogrom alejek, które otoczone są pięknymi, wonnymi kwiatami, które sprawiają, że czarodzieje mogą przenieść się dzięki wyobraźni gdzieś dalej, niż wzrok sięga. Niektórzy z rodu twierdzą też, że po wrzuceniu galeona do fontanny, spełni się jedno z najskrytszych marzeń.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Kyra Ollivander
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4133-kyra-ollivander http://www.morsmordre.net/t5612-kubus#131323 http://www.morsmordre.net/t4150-ciocie-i-wujkowie-malej-roszpunki#82853 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t4161-kyra-ollivander#83229
Zawracacz głowy i siostra na pełen etat
8
Szlachetna
Panna
Titooo! Chodź ze mną na ciastkaaa!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   16.12.17 21:20

Stąd >>klik<<

Miała właśnie otworzyć usta, żeby odpowiedzieć Solene - chciała jej opowiedzieć o misiu, którego sobie wymarzyła, ale też zwrócić uwagę, że Wilhelm wcale nie miał much w nosie. Bardzo lubił je jeść, o, na pewno! Łapał je swoim językiem tak szybko, że zdarzyło się już kilka razy, że ją przestraszył, jak nim wystrzelił! I wtedy miał muchy, ale w pyszczku! Nie sądziła też, by rozmowa z nim dała jakiś efekt. Kyra już kiedyś zdradziła się, że uważa, iż jej pupilek jest... cóż, troszeczkę przygłupi, niemniej nie miała zamiaru mu tego mówić! Byłoby mu przykro!
W tej chwili jednak miała dużo poważniejszy problem niż możliwość zasmucenia swojego kameleona - czknęło, poderwało ją z miejsca, świat zawirował, a po chwili Kyra poczuła mokrą trawę pod gołymi stopami. Szok był tak wielki, że chociaż bardzo szybko rozpoznała miejsce, w którym się znalazła (nie tak dawno temu przecież ganiali się z Titusem po tych ogrodach! W tamtej altance się schowała, kiedy grali w chowanego!), panika już ją ogarnęła. Nowe, nagłe doznanie przeraziło ją niemiłosiernie, bo przecież nie miała pojęcia, że to szarpnięcie, które odczuła, jest charakterystyczne dla teleportacji. Płacz, który wyrwał się z jej piersi, był prawdziwym rykiem - nie jakimś cichym chlipaniem czy szlochem. Nie lubiła płakać, wszyscy z resztą powtarzali jej, że nie dama nie powinna tak histeryzować (o tym, że panika może spowodować kolejny atak choroby nie wspominając), jednak w tej chwili Kyra zapomniała o wszelakich zasadach dobrego wychowania. Po prostu wyła, zaciskając palce na mokrej trawie i bojąc się poruszyć - być może podświadomie wiedziała, że im głośniej będzie wołać, czym szybciej ktoś ją znajdzie? W końcu panna Solene musiała zauważyć jej zniknięcie!
Jej nieświadome domysły na szczęście okazały się słuszne. Do jej uszu dotarło nawoływanie - ktoś krzyczał jej imię, poznała kilka znajomych głosów, wśród nich również ten panny Baudelaire. Jej płacz trochę się uspokoił, nie wyła już, a raczej szlochała, co jakiś czas również czkając. Kiedy wyciągnięto ku niej dłonie, wtuliła się mocno w kobietę, zawodząc cicho i nie mogąc wykrztusić ani słowa.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   16.12.17 21:20

The member 'Kyra Ollivander' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka
25 lat
Czysta
Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   18.12.17 21:55

Nie zwróciwszy uwagi na pieczenie lewej stopy i fakt, że delikatny materiał sukni rozdarł się nieco na szwie, hacząc wcześniej o gałąź, przytulała Kyrę do siebie, głaszcząc ją po głowie. Nie przejęła się również tym, że być może za bardzo spoufalała się z dziewczynką, bo w normalnej sytuacji raczej nigdy nie posunęłaby się do takiego zachowania - w tym momencie liczyło się dobro dziecka, to, że się znalazła i to, że musiała ją uspokoić. Wiedziała, że przy jej chorobie nie powinna się stresować i denerwować, a nagłe zniknięcie z pewnością wyprowadziło z równowagi zarówno ją, jak i co najmniej połowę posiadłości.
- No już, już, nie płacz, księżniczki powinny być wesołe. - Powiedziała spokojnie, jedynie słysząc jak coś eksplodowało za ich plecami. W matczynym odruchu przycisnęła dziecko do siebie, zakrywając ją w całości, by przypadkiem żaden odłamek doniczki nie zranił Kyry, a potem kontrolnie zerknęła przez ramię. Tak naprawdę dopiero teraz stykała się z anomaliami na własnej skórze, bo te - jak dotąd - były dla niej dziwnie łaskawe. W końcu odsunęła twarz, patrząc na dziewczynkę.
- Jesteś śliczna, wiesz? - Uśmiechnąwszy się pocieszająco, w rozbawionym geście opuszkiem palca połaskotała lady w czubek nosa, tak, jak to miewała jej matka w zwyczaju i wreszcie dźwignęła się wraz z nią na proste nogi. Bez słowa poprawiła Kyrę tak, że ta siedziała teraz okrakiem na jej biodrze, trzymana w szczelnym i mocnym uścisku - bez problemu mogła oprzeć się głową o ramię blondynki, czy rozglądać dookoła. - Powinnyśmy wracać. Napędziłaś nam stracha, kochanie. - Stwierdziła, kierując się w stronę domu. Jednak widok nieco przygnębionej twarzy ośmiolatki spowodował, że szybko dodała: - Ale pójdziemy trochę naokoło. Na krótki spacer. - Z trawnika wyszły na ścieżkę, jedną z alejek prowadzących do posiadłości obok pięknej fontanny skąpanej w leniwych, majowych promieniach słońca.
- Masz pomysł na misia, którego uszyjemy? - Spytała, próbując odwrócić myśli dziecka od przykrych zdarzeń, mających miejsce chwilę temu.






Chodź, pocałuję cię tam, gdzie się kończysz i zaczynasz; chodź, pocałuję cię w duszę i w twoje serce. Na dzień dobry. Na dobranoc. Na zawsze. Na nigdy. Na teraz. W samo serce.

Powrót do góry Go down
Kyra Ollivander
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4133-kyra-ollivander http://www.morsmordre.net/t5612-kubus#131323 http://www.morsmordre.net/t4150-ciocie-i-wujkowie-malej-roszpunki#82853 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t4161-kyra-ollivander#83229
Zawracacz głowy i siostra na pełen etat
8
Szlachetna
Panna
Titooo! Chodź ze mną na ciastkaaa!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   26.12.17 12:22

Huk pękającej doniczki ponownie wystraszył małą Ollivanderównę, jednak nie wybuchnęła większym płaczem. Wtulona w ciało Solene, skuliła się jeszcze mocniej w jej objęciach, chowając głowę i zamierając w bezruchu. Łzy jeszcze przez pewien czas płynęły jej z oczu, jednak w objęciach kobiety powoli się uspokajała - w końcu były w domu, w ich ogrodzie, w miejscu gdzie bawiła się z Titusem! Słuchała słów kobiety, ale bardziej niż konkretny przekaz, działał na nią kojący ton jej głosu. Dopiero kiedy została wzięta na ręce i mocno wtuliła się w Solene, pociągając jeszcze kilka razy nosem, spojrzała niego przytomniej, rozumiejąc co się do niej mówi.
- Prze-przepraszam - wyjąkała, wciąż nieco płaczliwie, jakby fakt, że przestraszyła pannę Baudelaire i wszystkich innych był jej winą. A prawda była taka, że nie miała zielonego pojęcia co się właściwie stało. Nie zdawała sobie nawet sprawy z tego, że istnieje coś takiego jak anomalie i że panują teraz na całym świecie, terroryzując nie tylko dorosłych, ale też w szczególności dzieci. Swój atak serpentyny traktowała raczej jako coś... może nie normalnego, wszak każdy przypadek gdy choroba atakowała jej ciało, było to dla niej traumatyczne przeżycie, jednak na pewno nie było to coś, co potraktowałaby jako wydarzenie nadzwyczaj dziwne i nieprawdopodobne. Zdarzało się już w końcu w przeszłości - choć nigdy o takiej sile.
Oplotła więc szyję kobiety rączkami, pociągając noskiem od czasu do czasu. Właściwie to nie miała opinii w kwestii spaceru, choć domyślała się, że krótka przechadzka pozwoli jej się jeszcze uspokoić i kiedy mama znów ją zobaczy, na pewno też będzie spokojniejsza, że Kyra nie płacze. Oparła głowę o ramię kobiety, zamykając na chwilę oczy i wsłuchując się w odgłosy przyrody i głos Solene. Nie od razu odpowiedziała na zadane jej pytanie. Przede wszystkim dlatego, że musiała się zastanowić.
- Chciałabym, żeby był biały - odparła w końcu, dość cicho. Gardło trochę ją bolało od wcześniejszych krzyków i płaczu - I żeby był puchaty. I miał niebieską kokardę.




Ostatnio zmieniony przez Kyra Ollivander dnia 26.12.17 12:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   26.12.17 12:22

The member 'Kyra Ollivander' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka
25 lat
Czysta
Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   27.12.17 19:18

- Już cichutko, nie masz za co przepraszać. - Odpowiedziała szybko, nie chcąc, żeby dziewczynka obwiniała się o cokolwiek. Nic, co się wydarzyło nie było jej winą, a i nie mogła się denerwować w takim stanie. Wszystko - jak na razie - było w porządku, nikt nie ucierpiał, a mała lady Ollivander znajdowała się w bezpiecznych rękach półwili w równie bezpiecznej odległości od domu, z którego były obserwowane. Zauważyła to już dawno, kiedy rodzice dziewczynki powstrzymali służkę przed cwałem w ich kierunku. Może uznali, że wie co robi, bądź Kyrze przyda się chwila odpoczynku na świeżym powietrzu? Z uśmiechem na ustach spacerowała ścieżką, trzymając dziecko w objęciach, choć uśmiech ten powoli rzedł, gdy czuła jak kamyczki ścieżki wbijają się w jej bose, delikatne stopy. Z pewnością była dość ekstrawagancką opiekunką, tym jednak się teraz nie przejmowała.
Kiedy blondyneczka przeszła do opowiadania o wymarzonym misiu, Solene przystanęła przy fontannie.
- A chciałabyś konkretne zwierzątko? Czy pozostajemy przy misiu? - Spytała ponownie, po czym wskazała dziewczynce fontannę. - Słyszałaś o tym, że jeśli wrzuci się monetę do fontanny i pomyśli życzenie, to się ono spełni? - Zauważyła, że całkiem nieźle udawało jej się odwracać uwagę lady od przykrych zdarzeń sprzed chwili. Poprawiwszy ją sobie na biodrze, oparła swoją głowę o jej, opartą na chudym ramieniu. - Kiedyś spróbowałam i moje życzenie się spełniło. - Nie skłamała, faktycznie tak było, choć nie sądziła, że wrzucenie monety do sadzawki miało tu jakiekolwiek znaczenie. Wierzyła, że to jej upór i ciężka praca postawiły ją tu, gdzie jest teraz i żadna nadprzyrodzona moc nie miała na to wpływu.
- A ty, Kyra? Masz jakieś marzenia, które chciałabyś spełnić? - Wiedziała, że będąc szlachcianką miała o wiele lepsze większe szanse na spełnienie swoich marzeń i życzeń, ale mimo to była ciekawa o czym teraz myślała. Sama swoich marzeń z dzieciństwa nie pamiętała - było ich tyle, że zapamiętała może kilka najważniejszych, z których część spełnili jej rodzice.


Powrót do góry Go down
Kyra Ollivander
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4133-kyra-ollivander http://www.morsmordre.net/t5612-kubus#131323 http://www.morsmordre.net/t4150-ciocie-i-wujkowie-malej-roszpunki#82853 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t4161-kyra-ollivander#83229
Zawracacz głowy i siostra na pełen etat
8
Szlachetna
Panna
Titooo! Chodź ze mną na ciastkaaa!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   29.12.17 12:52

Z czasem jej policzki niemal całkiem obeschły i tylko lekko zaczerwienione oczy wskazywały na to, że Kyra płakała. No i jeszcze pociąganie noskiem, które od czasu do czasu rozlegało się w powietrzu. Ogółem jednak Solene miała rację - całkiem sprawnie odciągnęła uwagę Kyry od nieprzyjemnych wydarzeń, ale co tu dużo kryć - Kyra była też dość pogodnym dzieckiem, żądnym przygód i ciekawskim. Miała w sobie śmiałość, więc nawet te nieco mniej przyjemne zdarzenia nie zostawiały jej śladów w postaci jakichś traum. Tym bardziej że tym razem nic poważnego się nie stało - więcej było krzyku niż realnego zagrożenia.
Co nie zmienia faktu, że kiedy już była bezpieczna w ramionach Solene, korzystała ile mogła, bo jej serduszko nadal biło nieco szybciej niż normalnie. Skupienie się na misiu pomogło jej się jednak zrelaksować, bo już zaczęła sobie wyobrażać pluszaka.
- Niech będzie miś - odpowiedziała. Tak naprawdę wolałaby kameleona, ale z kolei tutaj musiała brać pod uwagę Wilhelma. Wyczytała w książkach, że te zwierzątka nie za bardzo lubią przedstawicieli swojego gatunku. W takim wypadku Wilhelm na pewno byłby cały czas zły, gdyby Kyra przytulała innego kameleona! A on był jej najbliższym przyjacielem, nie mogła pozwolić, żeby był zirytowany przez cały czas.
Potem jednak jej uwaga została skierowana na fontannę w ich ogrodzie. Dziewczynka spojrzała nieco sceptycznie na kamienny zbiornik a potem na kobietę. Jakoś nie chciało jej się wierzyć akurat w te słowa - do ich fontanny nikt nigdy pieniędzy nie wrzucał!
- Ale to chyba musi być jakaś konkretna magiczna fontanna? - zauważyła, przenosząc wzrok znów na Solene. - Jakie to było marzenie? To, które się spełniło?
Nad odpowiedzią na temat swojego własnego pragnienia musiałaby się zastanowić. Jako dziecko miała ich mnóstwo! Wiadomo, chciałaby codziennie dostawać nowe sukienki, nowe rodzaje babeczek, najlepsze lody z lodziarni na Pokątnej i jeszcze mnóstwo pięknych lalek. I jeszcze najlepiej, żeby ktoś magicznie sprawił, żeby Wilhelm mógł mówić! Kyra zawsze chciała porozmawiać ze swoim kameleonem - ale tak naprawdę porozmawiać, żeby on jej odpowiadał! Bo kiedy tylko ona gadała to się nie liczyło.
- Chciałabym, żeby mama się o mnie nie musiała martwić. Żeby tata nie był już nigdy zły na Titusa i żeby na niego nie krzyczał. I chciałabym pójść do Gryffindoru!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   03.01.18 1:39

The member 'Kyra Ollivander' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka
25 lat
Czysta
Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Fontanna w Ogrodzie   03.01.18 19:01

Poprawiła dziewczynkę, zgarniając z jej twarzyczki pojedynczy kosmyk włosów i upewniła się przy okazji, czy nowa fryzura trzyma się w całości. Trzymała, prawie w ogóle nienaruszona, czyli tak, jak obiecała jej w komnacie. Z uśmiechem spoglądała na taflę wody, wyłączając się na chwilkę - myślą wróciła do dnia, gdy sama z podobnym sceptycznym nastawieniem wrzucała złotą monetę do wody i wymyślała swoje życzenie. Chociaż dalej nie wierzyła w to, że moneta cokolwiek zmieniła i nie zaważyła na jej życiu, lubiła czasami opowiadać dzieciom podobne historie. By uwierzyły w coś więcej, niż namacalne fakty, przedstawiane w książkach; by pobudzić ich kreatywność i ciekawość.
Pytanie Kyry ściągnęło blondynkę z powrotem na ziemię. Westchnąwszy, zerknęła na jej drobną buźkę.
- Nie musi, wystarczy, że bardzo mocno w to uwierzysz. - Uśmiechnęła się ponownie. - Moim marzeniem było projektowanie i szycie. I spełniło się, bo jestem tutaj teraz z tobą i wymyślamy razem projekt misia. - Odparła zgodnie z prawdą, a później ruszyła powoli w kierunku domu, jednocześnie słuchając marzeń dziewczynki. Była niemal pewna, że od razu powie, że chciałaby być zdrowa, ale rozumiała, że zawierało się to w pierwszym marzeniu, w którym mama nie musiała się o nią martwić. Drugiego marzenia nie komentowała - nie znała Titusa i nie czuła się upoważniona w jakikolwiek sposób do pytania czemu tata się na niego gniewał. W zasadzie mogła się domyślać, że pewnie miało to związek z młodzieńczym buntem, bo takim buntownikiem była ona sama. A na chęć dostania się do Gryffindoru pokiwała głową.
- Jesteś bardzo odważną i lojalną dziewczynką. To cechy, które ma każda osoba z tego domu, kochanie. Wszystko jednak znajduje się o tu, w twoim serduszku. - Palcem wskazała na klatkę piersiową małej lady Ollivander, a gdy przekroczyły próg posiadłości, ledwo co opędziła się od służek. Zapewniała je, że poradzi sobie sama (patrząc jednak na jej pokaleczone stopy mogły wątpić) i położy panienkę z powrotem do łóżka.
W komnacie ułożyła Kyrę w miękkiej pościeli i opowiedziała jej jeszcze kilka ciekawych historii o mitycznych istotach, a kiedy usnęła, opuściła Lancashire.

zt obie






Chodź, pocałuję cię tam, gdzie się kończysz i zaczynasz; chodź, pocałuję cię w duszę i w twoje serce. Na dzień dobry. Na dobranoc. Na zawsze. Na nigdy. Na teraz. W samo serce.

Powrót do góry Go down
 

Fontanna w Ogrodzie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Fontanna w Ogrodzie
» Zamarznięta fontanna na środku parku
» Fontanna
» Fontanna Życia
» Hamaki na drzewach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Lancashire, Lancaster Castle-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18