Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Dział Ksiąg Zakazanych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Dział Ksiąg Zakazanych   08.04.16 14:31

Dział Ksiąg Zakazanych

Londyńska biblioteka, podobnie jak te w szkołach magii, posiada działy, do których dostęp mają tylko osoby z odpowiednimi uprawnieniami lub wydanymi upoważnieniami. Księgi tu umieszczone traktują nie tylko o czarnomagicznych zaklęciach i najsilniejszych truciznach, znajdują się tu także informacje o starożytnych rytuałach, łamaniu klątw, alchemii, magii starożytnej i skomplikowanych rytuałach. Regały ciągną się wgłąb pomieszczenia, często rozdzielają się na mniejsze odgałęzienia, przez co z łatwością można stracić orientację, więc w sieci uliczek najlepiej zapuszczać się z jednym z pracowników. W powietrzu wyczuwa się czarną magię, oddziałującą na co wrażliwszych poszukiwaczy, stąd uzasadnione są tabliczki informujące o przebywaniu w tym dziale przez najkrótszą możliwą ilość czasu. Zakazana magia kusi do otwarcia grubaśnych woluminów, zawierających zakazaną wiedzę. Ciężkie, żeliwne kraty uniemożliwiają swobodne wejście do tej części biblioteki. Dla miłośników nielegalnych wtargnięć, które zdarzają się stosunkowo często, wprowadzono kolejne utrudnienia. Księgi zabezpieczone są przed kradzieżą, a także samoistnym otwarciem za pomocą magicznych łańcuchów, które otworzyć może tylko przy pomocy kluczy znajdujących się w posiadaniu opiekunów działu. Innym z zabezpieczeń są popiersia ustawione przy wejściu do każdego z działów - dzięki specjalnym zaklęciom transmutacyjnym, informują one o wejściu intruza.

Legalny dostęp do tematu można uzyskać przez wysłanie listu na sowę mistrza gry wraz z fabularnym uzasadnieniem prośby.


Powrót do góry Go down
Darcy S. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2082-darcy-rosier http://www.morsmordre.net/t2119-arcobaleno#31733 http://www.morsmordre.net/t2120-no-mercy#31734 http://www.morsmordre.net/f116-dover-dwor-rosierow http://www.morsmordre.net/t2125-darcy-s-rosier#31823
HIPNOTYZERKA
22 LATA
Szlachetna
Zaręczona
Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda.
8
17
0
0
0
7
0
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   03.08.16 22:41

18 stycznia
Dłoń zawisła nad szukanym tytułem. Dla kogo to robisz Darcy? Dla siebie? Przedzierasz się przez setki woluminów znienawidzonych ksiąg z dziedziny zaklęć i życiorysów ludzi, którzy Cię nie interesują. Tego właśnie przecież chcesz. Potrzebujesz. Rozchmurz się. Musisz wiedzieć po co tu przyszłaś. Kłam, kochanie. Niech uścisk w piersi Cię nie zdradzi, kiedy czytasz słowo po słowie dziewiętnastoletni manuskrypt alchemika. Widzisz? Jego twarz. Kpiący, szyderczy uśmiech na ustach. Pojawia się w Twojej głowie nawet teraz, pomiędzy wersami czytanego piśmiennictwa. Pamiętasz? Jego. Ostatni raz, kiedy byliście naprawdę sami.
Przeciągasz dłonią od grzbietu książki do twarzy, po zarysowanych ostro policzkach, och, tych, dla których wielu popełniłoby swój największy błąd. Byłabyś ich grzechem. Rozkosznym, nigdy niespełnionym pragnieniem. Przesuwasz palce po rumianym policzku, docierając do pełnych warg, uginających się pod dotykiem palców. Czujesz? Smak goryczy jaki na nich pozostał, niedopieszczenia. Jedynej rozkoszy, jakiej te spragnione usta nigdy nie zaznają. Jedynej pokusy, jakiej nie mogą ulec. Zaciskasz je, zamykając oczy, próbując sobie wyobrazić, że tych ust nikt nie rozdziewiczał brutalnym, niechcianym pocałunkiem. W ten sposób, w jaki nie chciałaś. Z tą osobą, której uraczyć takim pocałunkiem długo, albo w ogóle, nie planowałaś.
Kłam, kochanie, że nie zasłużyłaś. Zagryź wargę. Poczuj go – drobny, mało kojący ból, który miał Cię szybko dotknąć. Niech Cię otrzeźwi. Nie czekaj aż strużka krwi spłynie na krwisto-czerwoną suknię. Posmakuj jej. Skosztuj metalicznego smaku porażki. Te poranione usta przeznaczone są do pocałunków składanych przez tych, których długo nie będziesz darzyć żadnym szacunkiem. Dasz ich smakować tym, którzy będą budzić w Tobie obrzydzenie. Wiesz, że to nie jest kwestia wyboru, ale nie przejmuj się. Okradziono je już raz z czystości, której już i tak im nigdy nie przywrócisz. Nie daj się oszukać. To już nie ma znaczenia, kto ich dotknie, zbezcześci je i okaleczy bardziej. Nie daj się złamać. To nic nie znaczy, że przez cale życie będziesz kosztować nimi goryczy przynależności i uległości osobie budzącej Twój wstręt. Tak już musiało być, że ta twarz i te chłodno patrzące oczy dostaną właśnie to, na co zapracowały.
Zmuszona będziesz patrzeć, jak kolejno, odchodzą bliscy. Będziesz widzieć bladą twarz nestora – och, wuju. Nie przepraszaj, że nie udało Ci się go uratować. Przecież wiedziałaś, ze jesteś zniszczeniem i kwasem wżerającym się w życie każdego komu staniesz na drodze. O ironio, ta sama toksyna, rażąca spojówki, nie da Ci nigdy oślepnąć, ani zapomnieć. To Twoja kara. Będziesz zawsze widzieć. Wszystko to, czego nie chcesz pamiętać. Obrazy, które wyrzuciłabyś z pamięci. Jego rzekomo niewzruszoną twarz, szyderczy uśmiech i odbicie swojej porażki w Jego oczach – kiedy dotrze do Ciebie w końcu, że nigdy nie mógł spoglądać na Ciebie inaczej. Myślisz… nienawidzi Cie? Och, naiwna. Ma Cię gdzieś. Jak każdy, przyrzeczony i z przyrzeczenia nieobiecany Ci mężczyzna. Zdaje Ci się, to nie Twoja wina. Tylko zdaje.
Oszukuj się, że nie zasiewasz w sercach osób, które powinny Cię respektować, odrzucenia. Przyzwyczaj się do widoku oddalających się od Ciebie pleców, bo każdy w końcu kiedyś się od Ciebie odwróci. Nie chcą Cie znać, nie naprawdę. Kiedy jesteś sobą, nie widzisz? Tak to się kończy. Pożegnaniem. Nie potrafią –  kochać, wybaczać Ci. Kto by chciał? Oj, biedna, nie płacz.  Dalej nie rozumiesz, prawda? Twoje słone łzy są czyimś słodkim pragnieniem. Czego boisz się stracić? Nie możesz pozbyć się czegoś, czego nigdy nie miałaś.
Nie zsuwaj się wzdłuż biblioteczki na ziemię. Szkoda sukni. Ciiiii, uspokój się. Ciasno opięty materiał nie da Ci oddychać. Niech Twój oddech nie drży w powietrzu łapiąc tchnienia, którymi zaraz się zakrztusisz. Mała, już dobrze. Wszystko będzie dobrze (nie będzie, ale to nieważne). Wiem, skarbie, ty od początku chciałaś, żeby to się tylko w końcu skończyło. Już w porządku. Znałaś konsekwencje. Och, maleńka. Nie zaciskaj smukłych, delikatnych, nieznających pracy dłoni na regale książek. Powstrzymaj się. Nie wiesz? Te dłonie mają jakąkolwiek wartość, kiedy są właśnie takie, piękne, nieskazitelne, bez skaz. Nie daj się w nie wbić drzazgom.  Nie łkaj. Na Merlina, jeszcze ktoś Cię usłyszy.
Niech Twoja twarz błyszczy w szkliwie lśniącej podłogi, tak jak powinna. Dumna i niewzruszona. Nie daj oczom napuchnąć, a ciału przejąć kontroli nad umysłem. To tylko ból. Nic nieznaczący, kłujący, paraliżujący ból. Nic wielkiego. Ta gorycz jaką czujesz w sercu i zatrważający strach, to tylko przejściowe. Wiążesz się z nim przecież ledwie na całe życie. Nie szkodzi. To drobny szczegół, że próbował Cię unieszczęśliwić. Będziecie kwita. Tobie nie było dane nigdy dać nikomu nawet namiastki radości. Otrzyj łzy. W środku grzmi, ale to tylko zerwanie chmury.
Czego ryczysz? Taką ulewą rzewnych łez. Najdroższa, kwitnąca różo. To nic, że ktoś zerwał Ci kwiat i powyrywał wszystkie płatki. Przecież zostały Ci jeszcze kolce. Nie kłuj nimi już tych, na którym naprawdę Ci zależy.
To daremne, przecież już wszystkich zdążyłaś odsunąć.
Nie potrzebujesz zbierać wszystkiego tego, co w Tobie rozsypało się na kawałki.
To bezcelowe.
Nie naprawiaj tego, co popsute.
To… sama zepsułaś.

| zt




And promise me this: you’ll wait for me only scared
of the lonely arms that surface, far below these birds.

Who am I, darling to you?
Who am I? I come alone here
Powrót do góry Go down
Constance Lestrange
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2661-constance-lestrange#42512 http://www.morsmordre.net/t2834-okienko-connie#45604 http://www.morsmordre.net/t2789-dance-with-me#45096 http://www.morsmordre.net/t2788-sypialnia-constance http://www.morsmordre.net/t2790-constance-lestrange
badacz zaklęć
24
Szlachetna
Panna
Pięknej duszy obce są mroki życia.
10
23
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   24.08.16 11:14

20 stycznia 1956

Dokładnie cztery dni po oficjalnym spotkaniu grupy badawczej wciąż rozmyślała, czy tak naprawdę dobrze robią. Czy plan jest w porządku? Czy cel nie jest zbyt nierealny? Na szczęście to nie Constance była kierownikiem grupy, bo nie wiedziałaby, co ma począć. Znała się na zaklęciach, na poszukiwaniu odpowiedzi w księgach, na nauce, która stała się całym jej życiem wiele lat temu. Zadawała sobie często pytanie "nie wiem". Chociaż ignorowała wiele dziedzin, nigdy arogancko się od nich nie odgradzała. Ciekawska chciała wiele wiedzieć. Sprytem podchodziła do badań i wyciągała bystre wnioski. Jednak nie każdy dzień był owocny. Czasami była zbyt zmęczona, a wszystkie górnolotne myśli zamykały się i nawet czarna, gorzka kawa nie pomagała. Otrzymawszy pozwolenie od Dyrektora Biblioteki, nie chciała czekać dłużej na odpowiedzi swoich pytań. Czy świstokliki to naprawdę tak zaawansowana magia? Co może powiedzieć nam hipnoza, czego nie powiem nam myślodsiewnia? Postanowiła nie zagłębiać się w dziedziny, które są dla niej obce. Darcy czy Ramsey musieli sami postarać się o dostęp do tych ksiąg, bo nawet jeśli Constance odważyłaby się stworzyć prowizoryczne notatki, nie byłby zupełnie profesjonalne. Wszak ona zajmowała się tylko zaklęciami!
Ukazała swoje pozwolenie na wejście do zakazanego działu, który od dawna ją kusił. Dlaczego traktowała tę kartkę jak krok milowy w swojej karierze? Bo w końcu miała dostęp do tego, co wiedzą nieliczni. Nie chodziło tu o czarną magię, ale o zaawansowane zaklęcia, które chciała znać. Gdzieś w środku zrodziła się dawno ambicja bicia mistrzynią, największą ze znawców. Nierealne cele? To tylko marzenia, które trzeba było łapać zanim staną się nierzeczywiste.
Walczyła o to, co sobie postanowiła. Pewnym krokiem wkroczyła do zbiorowiska ksiąg, a każda z nich prosiła się o chociażby sekundę. Obiecała sobie, że tu wróci. Dziś przyszła tylko dla badań. Wzięła kilka książek na półkę, wkładając na ich miejsce kolorowe karteczki, aby wiedziała, gdzie powinna je odłożyć. Zaczęła poznawać naturę łączenia przedmiotów z innymi rzeczami. Najprostszą z nich wydawał się świstoklik. Kombinacja zwykłego buta i teleportacji, której niektórzy uczyli się latami. Constance czytając opinie o tym środku transportu, nawet nie chciała przystępować do egzaminu. Ścisk w żołądku był na czarnej liście środków na ubarwienie dnia codziennego. Zdecydowanie wolała kominki. Szybko czyściło się nawet z popiołów. Otworzyła swój zeszyt i chociaż bibliotekarka krzywo na nią spojrzała, zaczęła robić notatki. Badania były odpowiedzią na wszystkie pytania, a przecież nie wykradała woluminów czarnej magii. Wpadła na dziwny fragment na temat horokruksów. Rozszczepienie duszy na i zaklęcie jej w przedmiocie, czyż to też nie była forma połączenia tego co niematerialne z rzeczą? Szukała sposobów, szukała luk, które pozwolą jej rozpisać numerologiczne zaklęcie. Ileż godzin nad nim spędzi, ileż czeka ją nieprzespanych nocy? W pogoni za odpowiedziami, czytała dalej. Czas mijał nieubłaganie, a Constance robiła notatki. Wciąż zerkała na pismo Ramseya, które dodawało jej motywacji do działania. Nawet jeśli wcześniej niekoniecznie była przekonana do pomysłu prowadzenia wspólnych zapisków, teraz jakby tego potrzebowała. Bibliotekarka nieprzyjemnie chrząknęła, a Constance aż podskoczyła. Czy już jest za późno? Jeszcze ostatnie zerknięcie, ostatni rozdział, ostatnia strona. Czy ma wszystko? Jeszcze w to wątpiła. Będzie musiała tu wrócić i dowiedzieć się jeszcze więcej.
zt




lost through time and that's all I need
so much love, the more they bury

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   24.08.16 11:14

The member 'Constance Lestrange' has done the following action : rzut kością


'k100' : 76


Powrót do góry Go down
Constance Lestrange
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2661-constance-lestrange#42512 http://www.morsmordre.net/t2834-okienko-connie#45604 http://www.morsmordre.net/t2789-dance-with-me#45096 http://www.morsmordre.net/t2788-sypialnia-constance http://www.morsmordre.net/t2790-constance-lestrange
badacz zaklęć
24
Szlachetna
Panna
Pięknej duszy obce są mroki życia.
10
23
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   06.12.16 12:55

Przed pełnią w marcu 1956

Po uzyskaniu kolejnej porcji wiedzy dotyczących wizji i wspomnień Ramseya, Constance ciągle widziała błędy w swoich zapiskach numerologicznych. Łączenie tego co niematerialne z przedmiotem wiązało się z rzeszą niedostępnych zaklęć dla przeciętnego czarodzieja. Na szczęście, wciąż posiadała zezwolenie na przeglądanie Działu Ksiąg Zakazanych, które pokazała przy wejściu do biblioteki. Musiała koniecznie doszukać kilku informacji. Wątpiła już w swoje umiejętności, przekonana, że zrobiła masę błędów. Czy na pewno powinna bazować na zaklęciu, które zaczarowuje świstoklik? A może jest inna magia, która skutecznie połączy wizje z lustrem jak i samym jasnowidzem? Powoli zaczynała bać się skutków ich prób wtargnięcia w naukowy świat. Prędko znalazła książkę, która dotyczyła właśnie takich zaklęć i zajęła miejsce przy stoliku. Tak, miała rację, zrobiła masę błędów. Źle policzyła maksymalną liczbę liter zaklęcia, w dodatku obniżyła jego skutki i och, absolutnie zapominała o najważniejszym. O samym połączeniu niematerialnego z materialnym. Dlaczego była tak rozkojarzona! Liczby oraz liczne skreślenia pojawiały się na kartce. Jeszcze raz wypisała sobie to, na co powinna zwrócić uwagę i ponownie zaczęła rozpisywać numerologicznie zaklęcie. Ramsey był typową 1, urodzonym przywódcą, ale jednak indywidualistą. Pragnął zachować swoją niezależność, często nie patrzył na to, jakie może mieć to wszystko konsekwencje. 11 oznaczała bystrość i nad zwykłą inteligencje, którą powinni wykorzystać podczas tworzenia zaklęcia. Także świadczyła o sukcesie. Gdyby ich badania zakończyły się fiaskiem, ani Constance, ani Ramsey, ani reszta grupy badawczej nie mogliby spojrzeć z dumą w lustro. Nie chciała pozwolić na żadną porażkę. Wykreśliła dwójkę ze swoich zapisków. Spokój i umiejętność słuchania innych wydawała jej się najmniej potrzebna w samym połączeniu. Natomiast szybko dopisała numer dwadzieścia dwa. Jej niespotykany geniusz stał często za plecami wielu zaklęć, o których normalni czarodzieje nie mają pojęcia. Wszystko co zapamiętane i przydatne na lata wiązało się z niesamowitą historią, o której Constance wiele już czytała. 22 pomoże im również tworzyć. Przyporządkowała kolejne numery do członków grupy badawczej, bo każdy z nich wiele wniósł. Trójkę przypisała Victorii, a dwójkę Magrit. Trzydzieści trzy znaczyło o dobrym sercu, przepełnionym harmonią i szlachetnością. Zaśmiała się pod nosem. Czy któreś z nich nie chciałoby spełnić marzenia po trupach? O stabilności zaklęcia mogła zadecydować czwórka, ale Constance pierwszy raz poczuła wątpliwości. Czy cyfra, która grozi zamknięciem się w sobie i powściągliwą naturą powinna być użyta do przewidywania przyszłości? Skreśliła ją niepewnie i szybko dopisała znak zapytania. Darcy przyporządkowała do 44, lecz i tego nie była pewna. Znała ją zbyt dobrze, więc dualizm kobiecego charakteru trudno było opisać jedną liczbą. Zostawiła przy jej imieniu miejsce, w razie dla kolejnej liczby. Piątka to natura odkrywcy, bardzo ekspresywna w emocjach, może stanowić silną podstawę, która jest niezwykle potrzebna do takiej magii. Sobie przyporządkowała rodzinną 6 i perfekcjonistyczną 7. Szybko dopisała szóstkę również Darcy oraz kolejny znak zapytania. Nigdy nie miała aż tylu wątpliwości! Ósemka w zaklęciu pozwoli im osiągnąć cel, doda im energii do spełnienia marzeń. Zmusi do pracowitości i wytrwałości. Świetnie komponuje się z pełnią oraz badaniami naukowymi. Podkreśliła cyfrę, a następnie dodała obok niej wykrzyknik.
Wszystko musiała teraz uporządkować. Krok po kroku wracała do swoich znaków zapytania, a odpowiedzi na nie szukała w kolejnych książkach. Znów czytała szeptem ten sam rozdział o zaklęciach, które właśnie próbowała stworzyć. Na koniec przypasowała liczby do liter, a widząc wstępną formułę zaklęcia aż chciała płakać ze szczęścia. Teraz już musi być dobrze, włożyła w to zbyt wiele serca. Zamknęła książkę, słysząc chrząkanie bibliotekarki.
- Już zamykacie? - spytała zdziwiona, nie zdając sobie sprawy, ile nad tym siedziała. Zapomniała o piciu, jedzeniu. Wszystko na rzecz nauki, na rzecz zaklęcia, które nie dawało jej spać po nocach. Czy była już gotowa?
zt




lost through time and that's all I need
so much love, the more they bury

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   06.12.16 12:55

The member 'Constance Lestrange' has done the following action : rzut kością


'k100' : 58


Powrót do góry Go down
Brendan Weasley
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t3635-brendan-weasley http://www.morsmordre.net/t3926-victoria#74245 http://www.morsmordre.net/t3921-zmykaj-stad-bo-bede-gryzl#74154 http://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 http://www.morsmordre.net/t3925-brendan-weasley#74242
auror
25
Szlachetna
Kawaler
London calling
To the far away towns
Now war is declared
And battle come down
29
16
0
0
0
0
10
16
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   07.03.17 0:33

Wyspa Krucza: brzmiało tajemniczo, nigdy wcześniej o tym miejscu nie słyszał. Jak daleko znajdowało się od brzegu? A jeśli - to którego? Jak właściwie można było się tam dostać? Czy działała tam teleportacja? Tak naprawdę wolałby to sprawdzić empirycznie, przejść do działania wcześniej, im prędzej uderzą, tym mniejsza szansa, że ktokolwiek zdąży się na ten atak przygotować. Naprawdę nie lubił siedzieć bezczynnie, ci ludzie już tam byli: uwięzieni, i tylko Merlin wiedział, po co albo jak długo. Potrzebowali pomocy - i oni byli prawdopodobnie jedynymi, którzy mogli im tę pomoc ofiarować. Zwłoka była zbędnym balastem, przeszkodą do osiągnięcia celu; Brendan nie uzmysławiał sobie wagi informacji, zwykle to inni wiedzieli, a on - działał i wykonywał rozkazy. Tym razem rozkazy były nietypowe, płynące jednak od autorytetu, którego nie mógł, nie potrafił ani nie chciał zignorować: od samej Bathildy Bagshot. Nie zamierzał się im przeciwstawiać, a do swojej pracy przykładał się na tyle, na ile tylko był w stanie.
Droga, którą obrał, nie była innowacyjna ani zaskakująca, największy zbiór magicznych ksiąg znajdował się w największej bibliotece stolicy Anglii. Zastanawiał się jednak, czy poszukiwanie notatek w miejscach, do których z pewnością zajrzą pozostali, miało większy sens: to, co mógł wyciągnąć z magicznych atlasów, wyciągnąć mogli również inni. Zastanawiał się, dlaczego to miejsce było tak szczególne, że stało się więzieniem; więzieniem Ministerstwa porywającego mugolaków, pomijając całościowe kuriozum: gdzieś w tym wszystkim musiał tkwić ukryty sens, tajemnica, niewidoczna na pierwszy rzut oka. Zamierzał więc wykorzystać otrzymane zezwolenie i wejść w dział ksiąg zakazanych w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji na temat tajemniczej wyspy. Ubrany w czarodziejską szatę, po minięciu progu tego miejsca, przytaknięciu kilku osób przy wejściu i okazaniu dokumentów, jął błąkać się pomiędzy półkami przepełnionymi księgami: krok za krokiem, półka po półce. Uważnie przypatrywał się kaligrafowanym napisom na grzbietach książek - złoconym, posrebrzanym, pisanym czarnym atramentem - z konsternacją poszukując czegokolwiek na temat bardziej złowieszczych, przeklętych miejsc znajdujących się w granicach Wielkiej Brytanii. Niewiele wiedząc na ten temat  - pracował długo i mozolnie, poszukując odpowiednich tytułów, czasem jedynie przeglądając spis treści, wers po wersie, czasem przysiadając z księgą na ławie i kartkując kolejne akapity, zatrzymując wzrok przy każdym słowie rozpoczętym od krucze. Nie było ich wiele. Szukał też ksiąg o klątwach obszarowych, zastanawiając się, czy gdzieś nie będzie wspomniana ta mała, urocza wysepka; wysepka, za którą mogła się czaić posępna historia. Wierzył, że skoro Bathilda Bagshot oddelegowała ich do poszukiwania wiedzy, wiedza ta nie mogła być nonsensowna: gdzieś w tym wszystkim tkwił sens, równie głęboko ukryty, co sens przetrzymywania czarodziejów w tym tajemniczym miejscu.
Był już późny wieczór, kiedy siedział przy jednym ze stolików uporczywie ignorując dogasający płomień świecy, wodząc wzrokiem po literach pożółkłych stronic pewnej księgi, której enigmatyczny tytuł brzmiał Najczarniejsza Noc; był to traktat, półfilozoficzny, półnumerologiczny, o klątwach, przeklętych miejscach, lub też miejscach, których po prostu warto unikać. Zdawało mu się, że trafił na odpowiedni trop - choć jego powieki już opadały, a jaśniejący za oknem księżyc przypominał mu, że pora robiła się coraz późniejsza. Nie ustawał w poszukiwaniach, póki nie przejrzał księgi do końca - podtrzymując ciężejącą głową na wspartym o blat stołu łokciu. Wyprostował się z westchnieniem, kiedy minęła go bibliotekarka przypominająca, że niebawem książnica zostanie zamknięta. Niechętnie zatrzasnął księgę, odkładając ja, skąd ją zabrał, pośrodku uporządkowanego księgozbioru onego autora, którego nazwiska nie spamiętał, po czym obrzucając półke ostatnim spojrzeniem - jakby czekając na ostateczne objawienie - przepraszająco skinął głową bibliotekarce (zabrał jej stanowczo zbyt dużo czasu), okrył się czarnym płaszczem i powoli skierował swoje kroki do wyjścia, w myślach nie potrafiąc odejść od tekstu przyswajanego traktatu.




Hey you, don't help them to bury the light,
Don't give in without a fight.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dział Ksiąg Zakazanych   07.03.17 0:33

The member 'Brendan Weasley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 86


Powrót do góry Go down
 

Dział Ksiąg Zakazanych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dział Ksiąg Zakazanych
» Księgarnia Esy i Floresy
» Księga zaklęć
» Książę Endymion...
» Śnieżna Księżniczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea :: Biblioteka Londyńska-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18