Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Primrose Hill

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Primrose Hill   11.04.16 16:08

First topic message reminder :

Primrose Hill

Najpiękniejsze miejsce w Północnym Londynie, idealne na piknik i chwilę wytchnienia. Wzgórze pozwala podziwiać widok centralnej części miasta, idealnie ukazując kontrast między hałasem, zgiełkiem i gonitwą za pieniądzem a leniwym odpoczynkiem urozmaiconym śpiewem ptaków oraz zapachem kwitnących bzów. Wiele osób przychodzi tu czytać książki, ćwiczyć czy spędzać czas z rodziną bądź współpracownikami na wspólnym posiłku. Dostęp Primrose Hill nie jest ograniczony, więc można tu przyjść o każdej godzinie i podziwiać jak słońce wita bądź żegna Londyn.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   15.10.17 1:36

The member 'Antonin Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 http://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 http://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 http://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 http://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
pielęgniarka w Hogwarcie
25 lat
Półkrwi
Panna
ze mną można tylko pójść na wrzosowisko
i zapomnieć wszystko
1
0
5
33
0
0
2
0
Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   19.10.17 12:55

Niepokoiło ją nieprzyjemne spojrzenie chłopca. Zdążyła już poznać dzieci dość dobrze, a przynajmniej tak się jej wydawało, dzięki pracy w Hogwarcie. Starsza młodzież była bardziej zamknięta w sobie i trudniej było jej cokolwiek zinterpretować, lecz młodsze zdawały się nieco... Łatwiejsze w obejściu, choć wcale nie oznaczało, że obcowało się z nimi przyjemniej. Niektóre dzieciaki były po prostu okropne, a inne nieufne. Wydawało się Poppy, że ten o to chłopiec należy do drugiej grupy, co w obecnej sytuacji mogła nawet pochwalić - może po prostu rodzice nauczyli go, by nie ufał nieznajomym i trzymał dystans, zwłaszcza od momentu wybuchu w nocy pierwszego maja. Od tamtego czasu nic nie było pewne, świat stanął do góry nogami i chwiał się w posadach.
Chłopiec miał jednak w oczach coś tak butnego, nieprzyjemnego i natarczywego, że poczuła się po prostu nieswojo. Nie chciała go skrzywdzić, lecz odnosiła wrażenie, że wcale nie bał się tego, ze miała złe zamiary. Właściwie trudno było Poppy o nie posądzić - była niewysoka, drobna i wątła, a przy tym nie potrafiła kłamać. Spojrzenie miała ciepłe i szczere.
Cofnęła dłoń, zawiedziona tym, że nawet nie podziękował, lecz nie zamierzała wygłaszać komentarzy na ten temat - był jeszcze bardzo młodziutki, potłuczony i wśród mugoli, mia pełne prawo czuć się oszołomiony. Sądziła, że jest tu sam, skoro podążył za nią, nie miała pojęcia, że gdzieś nieopodal stoi jego ojciec. Zresztą - i tak chciała jedynie mu pomóc.
Szli chwilę, przemierzając połacie zielonej trawy, a słońce wyjrzało zza chmur - przed ich oczyma rozciągał się krajobraz niezwykle piękny, lecz Poppy miała myśli już zajęte kolanem chłopca. Rana nie była trudna do wyleczenia, lecz przez te dwa tygodnie boleśnie zdążyła się przekonać, że magia płata figle. Bądź odwraca się przeciwko czarodziejom.
Skryli się w cieniu drzew, za wysokim i gęstym krzewem, mugole nie mogli zobaczyć dokładnie co tu robią. Poppy wyciągnęła różdżkę z kieszeni i przykucnęła przy chłopcu:
-Pozwolisz? - spytała uprzejmie, wskazując brodą na ranę. Dzieci lubiły jak traktowało się ich jak dorosłych. Po chwili dodała: -Jak Ci na imię?




Oh, see the darkness yielding
that tore the light apart!
Come healing of the body,

come healing of the mind

Powrót do góry Go down
Antonin Dolohov
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4891-antonin-dolohov#120670 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5248-antonin-dolohov#116831 http://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 http://www.morsmordre.net/t5246-antonin-dolohov#116631
nicpoń, hultaj, urwiłopeć
6
Czysta
Kawaler
They see me rollin'
They hatin'
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   12.11.17 2:30

Antonin wykonał szybką kalkulację swoich możliwości. Mógł podejść do ojca, narażając się na jego złość spowodowaną przeszkadzaniem w wykonywanej pracy. To było ostatnie na co miał w tej chwili ochotę, już i tak mu się dzisiaj kilkukrotnie naraził. Mógł również zostać na miejscu i czekać aż ojciec skończy - tylko jak długo musiałby tutaj siedzieć? Zapewne długo; nic nie wskazywało na to, by miał szybko załatwić to cokolwiek załatwiał. Ostatnim rozwiązaniem było pójść za nieznajomą. Postawił na tę trzecią opcję trochę z nudy, trochę z przekory, ale przede wszystkim z ciekawości. Poza tym nie chciał tego po sobie pokazywać, ale kolano faktycznie go bolało, a kobieta zdawała się mieć na to rozwiązanie. Szedł krok za nią, co i rusz oglądając się za siebie, aż nie schowali się za drzewami. Nie lubił mugoli; czuł się wśród nich nieswojo, szczególnie teraz, kiedy z magią działy się dziwne rzeczy. Przymknął oczy, kiedy nagle słońce wyszło zza chmur - ostatnimi czasy słońce rzadko przypominało o swojej obecności, cały czas padało, więc Antek zdążył się od niego odzwyczaić. Aż żałował, że nie jest gdzieś bliżej domu - wtedy mógłby bardziej skorzystać z tej pięknej pogody niż tutaj na otwartej przestrzeni wśród tych dziwnych ludzi. O wiele lepiej czuł się na ciasnych uliczkach w pobliżu Nokturnu niż na tych przestronnych polach. Tutaj nie było nawet dobrego miejsca na ucieczkę, a brak dobrego miejsca na ucieczkę oznaczał, że to miejsce nie jest szczególnie bezpieczne. Oparł się więc o drapiący pień drzewa, czując się lepiej mając coś za plecami. Kiwnął głową w ramach zgody na propozycję leczenia - wciąż nie uważał, by kobieta miała wobec niego jakieś złe zamiary, choć i tak wolał zachować bezpieczny dystans. - Antonin - odpowiedział, przyglądając się jej uważnie i wcale nie przeszkadzało mu, że kobieta może poczuć się przez to niezręcznie. - A ty jak się nazywasz? I co tu robisz? - Zapytał, odbijając piłeczkę. Rodzice go nauczyli, by nie kręcić się wśród mugoli bez powodu, więc ta pani musiała mieć jakiś powód żeby tutaj przebywać i Antonin chciał go poznać!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   12.11.17 2:30

The member 'Antonin Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 http://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 http://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 http://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 http://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
pielęgniarka w Hogwarcie
25 lat
Półkrwi
Panna
ze mną można tylko pójść na wrzosowisko
i zapomnieć wszystko
1
0
5
33
0
0
2
0
Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   14.11.17 17:47

Wśród mugoli Poppy czuła się zaskakująco dobrze i swobodnie; najpewniej dlatego, że po części czuła się jedną z nich, w końcu jej matka była osobą niemagiczną i z pewnością nie chciałaby, by Poppy zapomniała o swych krewnych z rodziny Warren, bądź mugolskiej kulturze. Wiedziała o niej co nieco, czytała książki, które wyszły spod pióra niemagicznych autorów, słuchała muzyki, kiedy tylko mogła - w jej mieszkaniu niestety mugolskie radio wariowało z powodu magii. Kamienica w której mieszkała została zbudowana przez czarodziejów i wyłącznie takie rodziny ją zamieszkiwały.
Potrafiła się odpowiednio ubrać, by nie wzbudzać zaufania, posługiwać niemagicznymi pieniędzmi i znała podstawowe wynalazki: nie bała się samochodu, wiedziała, czym jest telefon oraz kino. Jej wiedza była elementarna, lecz na tyle dobra, by nie wzbudzać podejrzeń. Czasami dobrze było odetchnąć wśród ludzi, którym obca była czarna magia.
-Nie ty, a pani, drogi Antoninie - poprawiła go, będąc przy tym poważna, lecz uprzejma; zbytnia surowość w tonie głosu mogłaby go skłonić do buntu, a zamierzała jedynie nakierować go na odpowiednie tory. To nie do przyjęcia, by dziecko zwracało się do dorosłej osoby per ty. Miała jedynie nadzieję, że to nie wina nieodpowiedniego wychowania jakie odebrał, a szok spowodowany bólem oraz mugolami wokół - może po prostu się zapomniał. Liczyła, że prędko naprawi tenże błąd.
Różdżkę natomiast skierowała na jego kolano, gdy wyraził zgodę -Może zapiec - ostrzegła, dodając mu otuchy ciepłym uśmiechem -Purus! - z końca wierzbowej różdżki wychynęła strużka białego światła, która wniknęła w zranione kolano. Rzeczywiście zapiekło, musiała jednak ranę odkazić. Przytrzymała go za kostkę, gdy odruchowo chciał cofnąć nogę -Curatio Vulnera - wyrzekła spokojnie, wykonując odpowiedni ruch nadgarstkiem. Czujnie rozejrzała się wkoło - nikt ich nie widział, na szczęście. Błękitny promień otulił kolano młodego Dolohova i prędko sprawił, że rana zaczęła znikać. Po chwili nie było już po niej śladu. Poppy wstała z klęczek, otrzepując spódnicę z trawy.
-Panna Pomfrey, jestem pielęgniarką w Hogwarcie - wyjaśniła mu, celowo nie podając imienia, by nie zaczął go używać -Pewnie nie możesz się doczekać wyjazdu tam, prawda?




Oh, see the darkness yielding
that tore the light apart!
Come healing of the body,

come healing of the mind

Powrót do góry Go down
Antonin Dolohov
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4891-antonin-dolohov#120670 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5248-antonin-dolohov#116831 http://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 http://www.morsmordre.net/t5246-antonin-dolohov#116631
nicpoń, hultaj, urwiłopeć
6
Czysta
Kawaler
They see me rollin'
They hatin'
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   02.12.17 0:41

Dla Antonina mugole byli egzotyką. Widywał ich już wcześniej, ale ich brak umiejętności magicznych uważał za coś niesamowicie dziwnego - historie o osobach niemagicznych były dla niego nierzadko straszniejsze od wielkich morskich potworów. Bo jak to tak urodzić się bez magii płynącej w żyłach? Bez tego mrowienia w palcach, kiedy się za bardzo zdenerwuje? W jaki sposób przywoływali do siebie przedmioty jeżeli nie różdżką? Jak gasili pożary w kuchni? Dla Antonina to było niepojęte mimo że sam jeszcze nie potrafił opanować swojej magii i w zasadzie przez to bliżej mu było do mugola niż do dorosłego czarodzieja - szczególnie teraz, kiedy i ich męczyły anomalie. Tego Anotnin jeszcze nie zauważył, za to sam czekał na swój kolejny atak. Chociaż sam nazywał to niespodzianką, bo oprócz incydentu z matką jego anomalie były dla niego fascynujące i zabawne, czasem męczące, ale nigdy straszne.
Wzruszył ramionami na te zwrócenie uwagi, zapominając o słowach kobiety tak szybko jak zostały wypowiedziane. Nie obchodziły go takie rzeczy - co to za różnica jak się człowiek do kogo zwraca? Nawet jej nie znał, dlaczego niby miałby jej okazywać szacunek. Okazywał go ojcu, o, jego szanował bez względu na wszystko. A tej pani to nawet nie znał i pewnie już nigdy jej nie spotka. Przynajmniej miał taką nadzieję, bo jej próba wyleczenia skaleczenia faktycznie okazała się bolesna. Twarz Antonina wykrzywił niezadowolony grymas, a instynkt przetrwania kazał wyrwać kostkę, ale kobieta musiała to przewidzieć - jej uścisk był silny i pewny. Dał się więc wyleczyć, jednak kiedy tylko jego kolano zostało wyleczone, wyrwał nogę dla samej zasady. Spojrzał na nią butnie zamiast podziękować, nie miał tego w zwyczaju. Oczy nieco mu się roziskrzyły, kiedy usłyszał o Hogwarcie. Jeszcze niedawno wcale nie miał ochoty tam iść, ale teraz coraz częściej łapał się na rozmyślaniu o magicznej szkole. Nauka jak nauka - to go wcale nie interesowało (może z wyjątkiem eliksirów; istniała możliwość, że stryj zacznie go wpuszczać do swojej piwnicy jak Anotnin opanuje podstawy tej sztuki). Bardziej ciągnął go wielki zamek pełen tajemnic czy jezioro zamieszkałe przez trytony. Czekało na niego mnóstwo przygód, ot co. Zerknął za siebie, kontrolując ojca, po czym ponownie spojrzał na Poppy. Chcąc nie chcąc kąciki ust uniosły mu się nieznacznie, a sam kiwnął głową. - To prawda, że schody się ruszają i nigdy nie wiadomo gdzie się trafi? - Zapytał, mając nadzieję, że przyzna mu rację. To dopiero byłoby ekscytujące!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   02.12.17 0:41

The member 'Antonin Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 http://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 http://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 http://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 http://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
pielęgniarka w Hogwarcie
25 lat
Półkrwi
Panna
ze mną można tylko pójść na wrzosowisko
i zapomnieć wszystko
1
0
5
33
0
0
2
0
Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   04.12.17 14:56

Na Antonino padło spojrzenie pełne dezaprobaty; Poppy nie zwykła tolerować braku kultury i dobrego wychowania. Ona sama była wychowywana w domu, gdzie zasady i dobre maniery były nader ważne, a zwłaszcza już szacunek do starszych. Ciotka Euphemia bardzo skutecznie wbiła do Poppy do głowy i była jej za to naprawdę wdzięczna: takie wartości należało dziecku wpajać od samego początku, by były dlań absolutnymi oczywistościami. Jak to mówią: czego Johnny się nie nauczy, tego John nie będzie umiał. Chłopiec przed nią był naprawdę bardzo młodziutki, miał jeszcze wiele czasu, by pojąć w pełni znaczenie szacunku dla starszych i nauczyć się dobrych manier, jednakże zwracanie się do dorosłych per ty było bardzo niepokojącą oznaką tego, że albo w domu nie dzieje się dobrze, albo ów osobnik jest wyjątkowo oporny. Miała nadzieję, że Antonin był tą drugą opcją.
-Po części to prawda - odpowiedziała mu Poppy, chowając różdżkę do kieszeni płaszcza -Hogwart to naprawdę duży zamek, ma wiele pięter i wież. Ruchome schody znacznie ułatwiają przemieszczanie się, zazwyczaj są posłuszne, wystarczy wiedzieć jak ich używać, lecz w istocie - nierzadko psocą i zabierają Cię na błędne piętro, czasami nie chcą wypuścić - do głosu Poppy wyraźnie wkradła się nuta niezadowolenia.
Naprawdę nienawidziła chaosu i nieporządku. Panna Pomfrey była osobą niemal pedantyczną, która umiłowała sobie ład i porządek: gdy coś szło nie według planu, bardzo ją to sfrustrowało. Nawet takie drobnostki jak psotliwe ruchome schody wprowadzały nieporządek do jej doskonale zorganizowanego świata, dlatego za nimi nie przepadała. Miała nadzieję, że nauczyciel zaklęć w końcu coś z nimi zrobi, niejednokrotnie już o to prosiła. Ją samą to po prostu przewyższało, nigdy nie brylowała w tej dziedzinie zaklęć.
-Hogwart to niezwykłe miejsce - powiedziała łagodnie -Za kilka lat się o tym przekonasz. Mam nadzieję, że nie będziesz odwiedzał mnie w Skrzydle Szpitalnym często. Uważaj na siebie, dobrze, Antoninie? No, a teraz zmykaj już. Twój ojciec na pewno się o Ciebie martwi.
Panna Pomfrey obdarzyła chłopca ciepłym uśmiechem, po czym wyciągnęła z kieszeni płaszcza cukierek toffi, który wręczyła mu za to, że był tak dzielnym pacjentem; zaraz jednak pożegnała się z nim, a kiedy upewniła się, że pobiegł w stronę rosłego mężczyzny, który najpewniej był jego ojcem, sama również odeszła w swoją stronę.


| zt




Oh, see the darkness yielding
that tore the light apart!
Come healing of the body,

come healing of the mind

Powrót do góry Go down
Antonin Dolohov
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4891-antonin-dolohov#120670 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5248-antonin-dolohov#116831 http://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 http://www.morsmordre.net/t5246-antonin-dolohov#116631
nicpoń, hultaj, urwiłopeć
6
Czysta
Kawaler
They see me rollin'
They hatin'
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Primrose Hill   10.12.17 22:02

Z początku nie podobało mu się spotkanie tej kobiety, a już tym bardziej nie podobało mu się to, że leczyła jego kolano jakimiś szczypiącymi zaklęciami. Wystarczyło jednak parę minut, by zmienił zdanie - przecież pracowała w Hogwarcie, a więc była najlepszym źródłem wiedzy o szkole. Schował swoją niechęć gdzieś głęboko do dziurawej kieszeni i wsłuchał się w jej słowa. - Nie chcą wypuścić?! - Zapytał z niedowierzaniem, już sobie wyobrażając jak drewniane poręcze ożywają i ściskają mocno każdego przechodnia, śmiejąc się przy tym swoim dudniącym drewnianym śmiechem. Znaczy nie był do końca pewien jak brzmi drewniany śmiech, ale jakikolwiek by nie był, te schody go posiadały. Zapewne również cicho chichotały, kiedy postanawiały zmienić swoją trasę i zawieść jakąś osobę na trzecie piętro zamiast drugiego. Niesamowite! Tym bardziej Antonin chciał już udać się do Hogwartu i przekonać się o tym wszystkim na własnej skórze - czy te schody to prawda, czy potwory żyją w jeziorze, czy centaury mieszkają w lesie, czy duchy nawiedzają cię we snach. Nie wiedział czy wytrzyma aż... trzy? Nie, nie... Cztery? Nie, też nie. Pięć lat! Liczenie wciąż nie było jego mocną stroną, ale kto by się tym przejmował, skoro dookoła czekało na niego tyle atrakcji. - Na pewno nie będę - odpowiedział, ale nie dlatego, że nie będzie broił - raczej dlatego, że będzie się bał szczypiących zaklęć. Bo jeżeli chodzi o naukę to w ogóle go nie pociągała - on chciał pójść do Hogwartu tylko po to, żeby móc chodzić po długich i krętych korytarzach, ewentualnie walczyć z trytonami.
Niepewnie odebrał od Poppy cukierka, w ogóle nie spodziewając się z jej strony takiego gestu. Toffi - uwielbiał toffi i nawet chciał podziękować, ale jakoś tak stwierdził, że nie będzie aż taki miły. Bez przesady! Dlatego schował cukierka głęboko do kieszeni, żeby ojciec przypadkiem się nie zdenerwował, że bierze jakieś rzeczy od dziwnych ludzi. - Do widzenia - powiedział za to, ach, mama byłaby z niego dumna. Odwrócił się na pięcie i pobiegł do ojca, który chyba zauważył jego zniknięcie, bo rozglądał się dość energicznie na wszystkie strony świata.

zt


Powrót do góry Go down
 

Primrose Hill

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Dom Panny Arieny na Post Hill, EX16 4NE w Tiverton.
» Sklep Olivii Primrose

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18