Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zaplecze sklepu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zaplecze sklepu   14.04.16 14:18

First topic message reminder :

Zaplecze sklepu

Wiecznie zawalone setkami, jeśli nie tysiącami przeróżnych książek zaplecze stanowi dość niebezpieczne miejsce dla osób, które nie pracują w Esach. Jeden zły krok i możesz skończyć z ugryzieniem w łydkę albo z ręką zakleszczoną między okładkami wyjątkowo złośliwej książki. Tylna część zaplecza mieści dwa fotele i długi stół pokryty pergaminami, szczypcami i różnymi odczynnikami, za pomocą których pracownicy sklepu badają nowe książki, które przynoszą im niekiedy klienci niemający co z nimi zrobić. Zaplecze służy również jako specyficzny punkt wypoczynkowy dla pracowników, którzy mogą tutaj odsapnąć po sprzeczce z jakimś upierdliwym klientem, porozmawiać ze sobą we względnym spokoju albo uciec od nawału obowiązków, jeśli właściciel przez chwilę nie patrzy im na ręce. Lepiej jednak nie poruszać się tu w kilka osób - potrącenie jednej książki może zakończyć się upadkiem wielotomowej piramidy. Prosto na nieszczęśnika, który wykonał nieostrożny ruch.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zaplecze sklepu   31.03.17 17:01

Przez chwilę, w pierwszym odruchu chciał odpowiedzieć na jej pytanie, jak szybko jednak jego usta się otworzyły, tak szybko się zamknęły, wycofał się z tego planu, nie chcąc wpadać w jeszcze gorsze kłopoty - bo czuł, że tak właśnie by się skończyło. Klientka nie kupowała w Esach od dziś, nie wyglądała też na idiotkę, wiedziała że to duży sklep, że pracuje tu dużo osób, a w tej chwili ma do czynienia z podrzędnym pracownikiem, który mówi zarówno za siebie, jak i swoich współpracowników, czy szefostwo. Nic jednak nie powiedział, milczał czując jak w środku wszystko się w nim gotuje ze złości, czując, że nie powinien pozwalać na takie zachowanie klientce, że to przekracza pewną granicę. Wiedział jednak także, że nic nie może zrobić, nie zamierzał wdawać się w wojnę, którą i tak by przegrał, bo tak - ta kobieta go przerażała.
Chyba przede wszystkim dlatego nic jej nie odpowiedział, a jedynie skinął głową na znak, że przyjął informację. I zapewne faktycznie będzie pilnował jej wysyłek, żeby tylko ponownie nie mieć z nią do czynienia i będzie miał cholerną nadzieję, że kiedyś dostanie za swoje.
Był jednak uprzejmy, wiedział że musi być uprzejmy nawet dla wrednych klientów, ewdentnie zależało mu na tej pracy. Miała same plusy, a największym z nich była możliwość czytania książek, kiedy było więcej spokoju, zamykanie się w ich świecie, oddawanie fantazjom, niesamowitym przygodom, odnajdowanie historii takich, jak tamta!
I po prostu chciał do niej wrócić. Zapomnieć o tej kobiecie, najlepiej już na zawsze.
- Za chwilę tam będę. - zapewnił więc i wrócił na zaplecze. Wiedział, gdzie szukać, na sklepie było tylko kilka egzemplarzy, tutaj natomiast było całe nierozpakowane jeszcze pudło Rozprawy o Pętlach Magii na Przełomie V i VI wieku, przerwał więc sznur, którym było zabezpieczone i otworzył karton.
Księgi były grube i nieprzyjemne jak dla niego, jednak w jakiś sposób, już samą okładką pasowały do tej kobiety. Była... mroczna. Ciemna, niemal czarna, mieniła się wieloma odcieniami granatu i bordowego, jednocześnie zdawała się być niesamowicie głęboka. Jackie miał wrażenie, że gdyby spróbował wsadzić rękę w okładkę, już by jej nie wyjął.
A jako, że miał do czynienia z magicznymi księgami nie od dziś - nie próbował. Zaraz znalazł się przy kasie, zapakował książkę i naliczył obiecany rabat.
- Gotowe... - oznajmił, podając przy tym kwotę. - Jeszcze raz przepraszam za kłopot.
Idź już.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Alisa Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa http://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 http://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
n/d
22
Czysta
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
1
10
0
0
0
21
1
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zaplecze sklepu   06.04.17 10:23

Miała podły charakter. Ona sama jednak określała go mianem słusznym, uzasadnionym bo...czy nie miała prawda do takiego postępowania w momencie w którym usługa za którą płaciła nie była wykonywana? Jej zdaniem miała pełne prawo do roszczeń i wymagania w taki, a nie inny sposób ich skrupulatniejszego wypełniania w przyszłości. Bez względu na środki. W końcu takie potknięcia, czyjeś potknięcia - wpływały na jej pracę, a to już było niedopuszczalne. W nosie więc miała dobór słów, to czy człowieka przed nią wprawiały we frustrację, złość. Chciała mieć po prostu pewność, że sytuacja się nie powtórzy, a z doświadczenia wiedziała, że na taki motłoch bardzo dobrze działa naznaczenie jednostki znamieniem odpowiedzialności. Tak więc, jeśli ta konfrontacja była dla niego nieprzyjemna oraz jest świadomy, że jeśli sytuacja się powtórzy to będzie ścigać konkretnie jego to być może bardzo się przyłoży do tego by jej prenumerata była zawsze wysłana o czasie bez względu czy jest to jego obowiązek czy nie.
Alisa stała więc przy kasie i mieszało się w niej pewne zadowolenie, jak i zażenowanie - taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć przecież miejsca. Trochę ujmujące było, że coś tak błahego zmuszona była rozwiązywać osobiście i to jeszcze z szarym pracownikiem. Przymknęła cierpiętniczo swe ślepka i ciężko wypuściła powietrze z płuc. Chwilę później pojawił się chłopak, który naastukał na kasę należność i podsunął zapakowaną książkę.
Mulciber odliczyła należnemu monety. Złożyła je na ladzie, a następnie ujęła pakunek i w ciszy wyszła na ulicę. Zeszło jej na to zdecydowanie za dużo czasu.

|ztx2


Powrót do góry Go down
 

Zaplecze sklepu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Sklep Ollivandera
» Piwnica sklepu magicznego
» Wnętrze sklepu
» Wnętrze sklepu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna :: Sklepy, restauracje i lokale :: Księgarnia Esy i Floresy-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18