Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Wnętrze lodziarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Wnętrze lodziarni   26.03.15 20:14

First topic message reminder :

Wnętrze lodziarni

Lody... Kto ich nie lubi? Zwykłe, popularne wszędzie, dosłownie we wszystkich zakątkach świata i te bardziej nietypowe, autorskie wytwory, których przepisy są starannie skrywanym sekretem rodzinnych lodziarni. Niezależnie od wszystkiego, zimne przysmaki cieszą praktycznie wszystkich - i dorosłych, i dzieci. Z tego właśnie założenia wyszedł założyciel lodziarni na Pokątnej, racząc londyńczyków wybornymi słodkościami. Mimo dosyć ciężkiego okresu dla biznesu, drzwi tutaj są zwykle otwarte. Wstąp więc tutaj, strudzony wędrowcze. I... Uśmiechnij się.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Serah Skeeter
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4414-serah-skeeter-budowa http://www.morsmordre.net/t4529-okno-serka#96349 http://www.morsmordre.net/t4528-serek http://www.morsmordre.net/f327-pokatna-18-31 http://www.morsmordre.net/t4888-serah-skeeter#105995
autorka poradników miłosnych, plotkuje dla Czarownicy
25
Czysta
Panna
She would always like to say,
"Why change the past,
when you can own this day?"
10
5
0
0
20
0
3
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wnętrze lodziarni   19.06.17 0:08

Między wszystkimi tymi słowami, Serah zwróciła uwagę na niemały szczegół przyciągający jej wzrok niczym magnes. Twarz jej rozmówcy nie zmieniła się jakoś drastycznie, ale zdecydowanie było na niej widać wpływ tych prawie dziesięciu lat, gdy nie mieli okazji się spotkać. Gdy tak się o tym pomyśli, to dekada jest naprawdę sporym kawałkiem czasu. Trochę głupio się poczuła, że dalej chciała uznawać Floreana za swojego przyjaciela, a przecież i w jego i w jej życiu wydarzyło się tak wiele, że na pewno nie byli już tymi samymi osobami. Doświadczenia zmieniają ludzi. Niemniej odczuwała promieniujące z jej wnętrza delikatne ciepło - radość, że mimo wszystko, dalej mogli rozmawiać w miarę swobodnie. Zawsze mogli spróbować poznać się od nowa.
- Proponuję wziąć zawarte w tej gazecie treści z lekkim przymrużeniem oka, czasem udaje się wtrącić jakieś złośliwości o opisywanych osobach - dodała szeptem, coby nie urazić uszu żadnej obecnej w lodziarni osoby. Kto tam wie, kto z kim jest w jakiś sposób spowinowacony. Oni mogli sobie pożartować ze szlachciców, ale jedynie we własnym, zaufanym gronie.
Gdyby Florean zaczął wypytywać Skeeter o jakieś tajemnice, z pewnością nieco by się zawiódł - by pisać do Czarownicy nie potrzebna była podobna wiedza. Inaczej wyglądałoby to przy pracy w Proroku, ale na tę chwilę Serah nie wiedziała o Zakonie i nie zaprzątała sobie głowy takimi sprawami. Gdyby jednak się tam kiedyś znalazła, z pewnością mało kto uważałaby ją, niską i chudziutką blondyneczkę, za obiekt powszechnego zagrożenia.
- Nie można oczekiwać niczego innego skoro posady sponsorowane są tam przez ministerstwo - westchnęła cicho, opierając przedramiona na małym stoliku. - Chętnie wyraziłabym swoją opinię o tym wszystkim, ale... Szkoda tego miejsca na takie obelgi - odpowiedziała ze skwaszoną miną na wspomnienie ostatniego dodatku. Każdy normalny człowiek z obrzydzeniem czytał podobne twory.
Dlatego ucieszyła ją zmiana tematu, która wynikła tak szybko i w tak niewymuszony sposób.
- Powiedzmy, że zwiedzam Pokątną w dość nietypowych godzinach - stwierdziła z rozbawieniem. - No, na pewno nie w takich, by twoja lodziarnia była otwarta. Szybko wychodzę, późno wracam, czasami w ogóle nie wracam, bo trzeba się stawić w jakimś pubie i zebrać informacje o kolejnych wydarzeniach ze światka magii... - stwierdziła, wzdychając po wypowiedzianych słowach. Miała wrażenie, jakby tygodnie, miesiące, a nawet lata przelatywały jej w naprawdę niekontrolowany sposób przez palce. Może to dlatego dalej tak intensywnie pamiętała szkolne czasy? Wydawałoby się, że to wszystko było wczoraj, a nie kilka lat temu (to by też tłumaczyło, dlaczego wszystkich swoich obecnych znajomych znała właśnie z tamtych czasów). Własne książki też nie dodawały jej wolnego czasu...
Pokręciła głową i machnęła ręką na jakiekolwiek próby odpowiedzi na jej bezsensowne pytanie - nie było na miejscu, ba, było głupie w obecnej sytuacji. Nie było sensu roztrząsać przeszłości, skoro teraźniejszość wydawała się być zdecydowanie bardziej optymistyczna. Miała nadzieję, że przynajmniej szczery uśmiech przegoni chwilowy niesmak.
- Oczywiście, że muszę ich spróbować - odpowiedziała z niemałym entuzjazmem, prawdopodobnie podbudowana sympatyczną reakcją Floreana. Nie przepadała za słodyczami (a to przecież była mięta, uf!), ale nie wybaczyłaby sobie zaprzepaszczenia okazji wypróbowania lodów rodzeństwa Fortescue, skoro wszyscy tak jak je wychwalali. No i zważając na jej skrzętnie skrywane podekscytowanie całą sytuacją, raczej nie potrafiłaby Floreanowi w tej chwili odmówić czegokolwiek. - Czy dają te same efekty co cukierki? Powinnam się martwić? - zagaiła z udawanym przerażeniem, wbijając swoje spojrzenie w tęczówki rozmówcy. Chyba pierwszy raz w trakcie tego spotkania nie chciała podświadomie uciekać wzrokiem - temat lodów budził w niej wewnętrzne beztroskie dziecko.
Szara Pokątna wydawała się być daleko, daleko od tego kolorowego miejsca.




I will carry you here in my heart
You'll remind me
That come what may, I know the way
Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wnętrze lodziarni   23.06.17 22:29

- Możesz być pewna, że kupię najnowszy numer - powiedział, a że nie zdarzało mu się rzucać słów na wiatr, z pewnością zrobi to w najbliższej przyszłości. Nawet był ciekawy za jaki dokładnie dział odpowiada Serah - nie widzieli się dziesięć lat, co było naprawdę długim okresem, i Florean poczuł potrzebę nadrobienia tego czasu. Nie wiedział czy jest to jeszcze możliwe, ale nie chciał spisywać tej znajomości na straty. Zbyt wiele dla niego kiedyś znaczyła, by ot tak o niej zapomnieć. Szczególnie teraz, kiedy los zdawał się ich ponownie pchnąć w swoje ramiona, a z losem nie należy dyskutować. - Masz rację. Lepiej porozmawiać o czymś przyjemniejszym - odparł, z ulgą przyjmując jej słowa. Niepotrzebnie się przed chwilą uniósł, to nie było odpowiednie miejsce na takie rozmowy. Zresztą narzekanie na nic się nie zda - już zdążył się o tym przekonać i właśnie dlatego dołączył do zakonu. Trzeba było zacząć działać, a nie tylko rzucać słowa na wiatr. - Możesz mówić co chcesz, ale to i tak niesamowite, że dopiero teraz się spotykamy - zauważył, rozglądając się kontrolnie po lokalu. Zdecydowanie potrzebowali dodatkowych rąk do pracy. Zbliżał się sezon i lodziarnia niedługo zacznie pękać w szwach! Florek przynajmniej miał nadzieję, że właśnie tak się stanie. Upalnie dni sprzyjały jedzeniu lodów. - Teraz musimy zacząć częściej na siebie wpadać - stwierdził, wzruszywszy ramionami. Łączyło ich tyle wspomnień! Wszystkie mniej lub bardziej zabawne pojawiały się przed oczami Floreana, który nabierał coraz większej ochoty na wspominki. Wiedział jednak, że jak teraz zacznie, to nie skończą do wieczora, a niestety praca na niego czekała.
Przyjął z wdzięcznością to machnięcie ręką, bo nigdy nie był najlepszy w takich wyznaniach. Kiwnął za to głową z uśmiechem i podniósł się, żeby pójść po dwa pucharki lodów. - Sama zobaczysz - odparł tajemniczo i podszedł do lady, nakładając nieco tych mrożonych pyszności. Spoglądał na klientów, modląc się w duchu, by teraz nie przyszło im do głowy podejść i coś zamówić. Nie miał czasu! - Proszę bardzo - postawił na stoliczku oba pucharki i usiadł na krzesełku. Wsadził sobie do ust pełną łyżkę, nie bojąc się żadnych efektów, w końcu sam pracował przy wynalezieniu tego smaku. Dosłownie sekundę później z jego uszu zaczął wydobywać się siwy dym, jakby palił się w środku. Zmarszczył się cały na twarzy i pokręcił głową, bo było to bardzo dziwne uczucie, przede wszystkim łaskoczące uszy. - O nie - jęknął niezadowolony, widząc jak do lady podchodzi wielodzietna rodzina. - Przepraszam, muszę wracać do pracy, ale musimy się niedługo spotkać - powiedział, wskazując na nią niemalże oskarżająco palcem, coby wzięła to na poważnie. A potem podbiegł do lady, obsługując klientów.

|zt




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
 

Wnętrze lodziarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Wnętrze lodziarni
» Serce zakazanego lasu
» Korytarz na II piętrze
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna :: Sklepy, restauracje i lokale :: Lodziarnia rodzeństwa Fortescue-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17