Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Teatr Palladium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Teatr Palladium   29.04.16 1:32

First topic message reminder :

The Palladium

Teatr Palladium powstał w 1910 r., to największy i najsłynniejszy teatr w Anglii albo i całej Wielkiej Brytanii. Aby znaleźć się w czarodziejskiej części teatru, należy przejść przez jedną z kotar mniejszych bocznych scen, które dla mugoli wydają się na tyle nudne, że ci instynktownie omijają to miejsce.
W teatrze występują gwiazdy najwyższego formatu, stałym gościem jest tutaj piękna Belle, niezwykle często goszczą artyści ze Stanów Zjednoczonych. Główna scena otoczona jest doprawdy imponującą widownią dodatkową upstrzoną wygodnymi kilkuosobowymi lożami balkonowymi.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Yvette Blythe
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4582-yvette-sapphire-blythe http://www.morsmordre.net/t4613-jeszcze-pusta-klatka#99470 http://www.morsmordre.net/t4627-panna-blythe http://www.morsmordre.net/f290-blythburgh-suffolk-ivy-alley-28 http://www.morsmordre.net/t4718-yvette-sapphire-blythe#101045
alchemiczka, baletnica
25
Czysta
Panna
Beauty is terror.
Whatever we call beautiful,
we quiver before it.
5
5
15
5
0
3
26
2
Półwila

PisanieTemat: Re: Teatr Palladium   24.08.17 13:23

Parę iskier, do których poniekąd zdążyła się już przyzwyczaić, nie stanowiło aż tak wielkiego zagrożenia - a przynajmniej nie zagrożenia, którego nie byłaby w stanie opanować. Swoje wybuchy złości nieraz musiała łagodzić szybkim Aquamenti, dlatego zdołała przyswoić je w zadowalającym stopniu. Nawet nie myślała o podobnej tragedii w teatrze, podczas tak ważnego dnia. Cała sytuacja rozwinęłaby się inaczej, gdyby Yvette nie miała wyraźnych podejrzeń co do dokładnej tożsamości panny Baudelaire - nie mając pojęcia, że może mieć do czynienia ze swoją kuzynką, nie próbowałaby przebierać w środkach i momentalnie wydałaby nieznajomą poszukującej kobiecie. Nawet jeśli miały przypłacić to drobną wymianą złości, migoczącej w płomieniach.
W podejściu do własnego nazwiska nie różniły się za to wiele - Blythe również nie miała w zwyczaju się go wstydzić i nieraz wyobrażała sobie, że znaczy w świecie więcej, niż faktycznie znaczyła. Zgodnie z historią rodziny nie domagała się tak jawnie, lecz trzymała pewne fakty w pamięci, zdolna do odpowiedniego zagrania nimi, gdy tylko nadarzy się stosowana okazja - wtedy bowiem można było zadziałać bardziej spektakularnie i zaskakująco. Duma nie pozwalała jej na jawne kaprysy i zachcianki, co nie oznaczało, że była od nich wolna. Szacunku i podziwu pragnęły w tym samym stopniu.
Yvette zignorowała podejrzliwe spojrzenie półwili, definitywnie postanawiając odczekać z przekazaniem jej tych radosnych wieści - wolała nie narażać dzisiejszego dnia na żadne niespodzianki i opóźnienia, okoliczności nie sprzyjały podobnym rozmowom, być może nieco dłuższym niż rzucenie pojedynczej wzmianki, jak gdyby była czymś zupełnie naturalnym. Kiwnęła głową na uprzejmość, tym samym odwdzięczając się i dając znak, że jej również jest miło. Na szczęście, bo wszystko mogło potoczyć się w zupełnie inne odczucia.
- Och, rozumiem to, nawet nie wiesz, jak bardzo - zapewniła poważnie, z nutą empatii. Miała problem z zaakceptowaniem ról przeciętnej baletnicy, gdy nie mogła już stanowić centrum sztuki. - Tym lepiej, że ją odgoniłam. Lepiej mierzyć wysoko - uznała z lekkim uśmiechem, subtelnie pocieszającym.
- Będzie mi bardzo miło - przyznała, kiwając głową. Zaskoczyła ją ta propozycja, ale wróżyła dobrze. Może przy okazji miałyby szansę na pomniejsze zapoznanie. To z kolei ułatwiłoby rozmowę, jaką planowała odbyć z Odette w przyszłości. - Tamta kobieta nie powinna już tu wrócić. Pomożesz mi ze strojami? - zapytała, wskazując lekkim ruchem dłoni to, co czekało na przygotowanie. Sama wyjmowała już kilka, uważnie obserwując, czy wszystko jest w porządku.




you're a chemical that burns, there's nothing but this
it's the purest element, but it's so volatile
feel it on me, love; see it on me, love

strangeness and charm

Powrót do góry Go down
Odette Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3715-odette-baudelaire http://www.morsmordre.net/t3724-skrzynka-odetki#67817 http://www.morsmordre.net/t3723-odetka#67806 http://www.morsmordre.net/f268-mole-valley-little-ash-park http://www.morsmordre.net/t3770-odette-baudelaire#69394
śpiewaczka operowa
22
Czysta
Panna
Staniesz w ogniu, ogień zaprószysz,
I od ciebie dom twój się zajmie!
Stleją ściany, sprzęty najdroższe,
A ty z ogniem będziesz się żenił.
10
10
0
5
0
0
8
5
Półwila

PisanieTemat: Re: Teatr Palladium   04.09.17 15:32

Nieświadoma istnienia innej rodziny na Wyspach niż ojcowej nie podejrzewałabym nawet, że coś nas łączy. Oprócz wilego uroku oraz zamiłowania do sztuki. To byłyby zresztą zbyt daleko idące wnioski, widzimy się w końcu pierwszy raz w życiu. Zwykle nie lubię innych półwil dopatrując się w nich zagrożenia oraz rywalizacji, ale skoro ta kobieta okazała mi tyle serca nie wydając na pożarcie tamtej krwiożerczej hienie, to zyskała u mnie trochę sympatii. Wbrew pozorom dość łatwo mnie ugłaskać, tylko mało osób się na to decyduje - w obawie, że nic to nie da, a ja się nigdy nie zmienię, zamęczając ich swoim jestestwem. Cóż, trochę racji mają, rzadko się zmieniam. Częściej brnę w zaparte, ale to też musi mi się w jakiś sposób opłacać. Tym razem nie widzę dla siebie żadnych korzyści we wszczynaniu kłótni, natomiast rozejm dobrze rokuje na przyszłość. Posiadanie kontaktów w tej branży zawsze jest opłacalne. Dziś jesteś asystentką, jutro głównodowodzącą - nigdy nie wiesz jak potoczy się los. Warto mieć asa w rękawie, tak na wszelki wypadek.
Tylko ja się z moją dumą i kaprysami nie chowam. Może dlatego nie mam dużego wianuszka przyjaciółek, ale nie potrzebuję ich. Mam kilkoro zaufanych osób, które mi w zupełności wystarczają. Oraz szereg mężczyzn, u których mogę wzbudzać podziw - czy w życiu kobiety potrzeba czegoś więcej? Oprócz sławy i pieniędzy, rzecz jasna.
Uśmiecham się lekko - widocznie łączy nas jednak więcej niż mogłabym przypuszczać. Lubię ambitne osoby. Takie nigdy nie będą dla nikogo pośmiewiskiem, a wręcz niedoścignionym wzorem.
- Zdecydowanie się zgadzać - odpowiadam całkiem miło. Bo i miło się zrobiło. Atmosfera jakby za dotknięciem różdżki się przerzedziła, a odór złości zastąpiony został przyjemnym zapachem lekkości oraz przyjaznego nastawienia. - Pewnie - mówię więc, dość entuzjastycznie nawet. I bardziej się uśmiecham. Zakasuję nawet rękawy będąc gotowa do roboty.
I rzeczywiście koncentrujemy się na pomocy oraz strojach. Sprawdzanie, drobne poprawki, odliczanie, ewidencja oraz masa innych rzeczy, która we dwie zajmuje zdecydowanie mniej czasu niż w pojedynkę.
Później wracam nawet zadowolona do domu.

zt. x2





Powrócę ja -
Patrz, Furia zła,
Przyjdę jakpłomień gorący.
Powrót do góry Go down
 

Teatr Palladium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Opuszczony teatr
» Festiwal Cieni - Teatr Cieni
» Teatr
» Teatr Katharsis
» Teatr Pandora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17