Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Butik madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Butik madame Malkin   26.03.15 20:15

First topic message reminder :

Butik madame Malkin

Nowy rok w szkole? Spopielona przez smoka szata? Dziecięcy sok z Gumijagód wylany na ubranie przez już nie tak kochaną córkę chrzestną? Zmiana pracy? Kłopoty po zmianie wzrostu czy wagi? Niesamowicie ważne wydarzenie? Czarodziejski bankiet? Najzwyklejsza w świecie chęć kupienia sobie czegoś nowego? A może coś jeszcze innego? Na te i wszelkie inne okazje jest jedna odpowiedź - sklep Madame Malkin, gdzie odnaleźć możesz wszystkie stroje, jakich potrzebujesz do pełni szczęścia. I nie tylko! Poza gotowymi ubraniami, właścicielka oferuje jeszcze projekty wykonywane na życzenie klienta. Na co jeszcze czekasz? Wstąp tu już teraz, póki możesz skorzystać ze specjalnych obniżek!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Elisabeth Parkinson
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3102-elisabeth-parkinson http://www.morsmordre.net/t3136-persephone http://www.morsmordre.net/t3137-amici-fures-temporum http://www.morsmordre.net/f211-cotswolds-hills-broadway-tower-posiadlosc-parkinsonow http://www.morsmordre.net/t3276-elisabeth-parkinson
Stażystka w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
25
Szlachetna
Panna
memento mori
6
8
1
0
15
5
7 (30)
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   14.04.17 20:44

Słuchając jego pomysłów, brwi stopniowo coraz bardziej unosiły się ku górze. Uśmiechnęła się, czując bardzo rozbawiona całą sytuacją i zachowaniem mężczyzny.
- Doprawdy lord czasami zachowuje się jak, proszę wybaczyć to określenie, dziecko - powiedziała szczerze, jak zwykle nie kryjąc się ze swoją opinią. Ta jednak, chociaż mogła wydawać się obraźliwa, nie miała takiego zamiaru. W końcu w jakiś sposób odmładzało to mężczyznę, a ponadto dodawało mu takiej swoistości. Nieczęsto spotyka się w tych czasach wysoko postawionych szlachciców o podobnym usposobieniu. Oczywiście gdyby nagle wszyscy stali się tacy sami, byłoby to wszak niezwykle irytujące. Tak jednak nie było, a pozostawał on - jedyny w swoim rodzaju Adrien Carrow, który w tej chwili starał się ją przekonać to niezwykle cudacznego pomysłu. Wizja prezentowana przez niego zdecydowanie nie powinna mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości, a przynajmniej nie w tych czasach.
- Może jednak lepiej powstrzymajmy się przed podobnymi konwencjami - skomentowała pomysł lorda na zmyślne hafty, zerkając na pracownicę obok, która, ku jej zadowoleniu, energicznie pokiwała głową, przytakując na jej słowa. Po tym wróciła ponownie do pracy.
W tym czasie zaś Elisabeth była raczona kolejnymi pomysłami, które również nie zdobyły jej uznania. Z dwojga złego chyba o wiele bardziej popierała pomysł na minimalistyczne hafty aniżeli falbanki. Te według niej już dawno wyszły z mody, a stroje które były przez nie ozdabiane, wydawały się być po prostu śmieszne.
- Tak, falbanki noszą już tylko starzy albo martwi - potwierdziła, dodatkowo kiwając powoli głową. Ona wciąż była za minimalistyczną koncepcją, którą wcześniej przedstawiła. Niestety, w przypadku ubrań najważniejsze było, by to ich właściciel był zadowolony. Tego nauczyła się jako córka rodu, którego jednym z zajęć była właśnie moda. Nie mogła jednak pozwolić na narażenie się lorda Carrow na śmieszność.
- Jeżeli jednak lord się upiera tak przy nieco większym bogactwie, to może jednak pozwolimy sobie na jakieś hafty? Sądzę jednak, że powinny być nieco mniej okazałe niż było to proponowane i ozdobić nimi dół szaty? - jeśli miała wybierać to zdecydowanie bardziej swoją poprzednią koncepcję. Ta zaś, którą teraz proponowała, była niejako kompromisem pomiędzy wizjami dwóch osób, o zupełnie innych koncepcjach. Czasami jednak trzeba pójść na ustępstwa, czyż nie?
- Nie myślał kiedyś lord o byciu projektantem mody? - nie mogła powstrzymać się przed tym pytaniem, które miało lekki charakter ironiczny.





 
 
The way to have power
is to take it.



Ostatnio zmieniony przez Elisabeth Parkinson dnia 15.05.17 22:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa http://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/f167-londyn-czar-jasnolesia http://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
6
0
0
25
5
0
9
5
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   14.05.17 1:57

- Och - wydał z siebie tą odkrywczą onomatopeję, gdy określono go mianem dziecka - Cóż...Dlatego też noszę właśnie brodę. Bez niej to i do niemowlęcia mi nie tak daleko - uśmiechnął się serdecznie, a zmarszczki rozbawienia wyżłobiły się wokół oczu. Nie był człowiekiem, który wziąłby podobną uwagę do serca. Posiadał spory dystans do swojej osoby i nie było powodu kryć się przed Elizabeth ze swym młodzieńczym duchem. Zresztą, bądźmy szczerzy - nie specjalnie się z nim krył.
Popatrzył to na jedną, to na drugą kobietę niczym labrador, któremu odmawiano wejścia na kanapę z zabłoconymi łapami - oczami wielkimi w których kryła się krucha nadzieja na wygraną. Ostatecznie jednak czarodziej spuścił wzrok nadymając poliki, nakładając na siebie usta i wypuszczając powietrze nosem. Pogładził jeszcze materiał szaty w miejscu w którym dostrzegał haft.
- No dobrze. Kimże ja jestem by stawiać się mocy niewieściej opinii - uśmiechnął się lekko wiedząc, że bycie samym królem do tego by go nie uprawniało. Z podobną pogodnością przyjął krytykę pomysłu z falbankami. Zresztą w tym przypadku spodziewał się właśnie takiej odpowiedzi bo trochę tak właśnie przeczuwał. Pamiętał w końcu jak dziś moment w którym widział czarną szatę ojca z białymi falbanami, a było to przecież blisko czterdzieści lat temu.
- Och, a można by było? - obudził się z entuzjazmem - Bo jeśli tak to tak...bardzo podoba mi się pomysł haftowanej krawędzi - z radością przyjął ten kompromis ciesząc się, że szata będzie posiadała coś czego sam bardzo chciał. Chociażby i pod taką drobną postacią.
- Tak właściwie, skoro o tym wspomniałaś, moja droga...to właściwe w tym momencie - uśmiechnął się żartobliwie wyłapując ironię w głosie kobiety pod przywództwem której w przeciągu godziny szata zyskała drugie życie. Jeszcze nie wiedział jak się jej odwdzięczy, lecz zdecydowanie młoda Parkinson mogła na to liczyć.

|zt



Powrót do góry Go down
Elisabeth Parkinson
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3102-elisabeth-parkinson http://www.morsmordre.net/t3136-persephone http://www.morsmordre.net/t3137-amici-fures-temporum http://www.morsmordre.net/f211-cotswolds-hills-broadway-tower-posiadlosc-parkinsonow http://www.morsmordre.net/t3276-elisabeth-parkinson
Stażystka w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
25
Szlachetna
Panna
memento mori
6
8
1
0
15
5
7 (30)
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   23.05.17 16:23

Zaśmiała się cicho, jej wzrok zaś w dalszym ciągu spoczywał na szacie. Na chwilę jednak jej myśli odbiegły od ubrania, starając się skupić na wyobrażeniu lorda Carrow bez brody. Szybko doszła do wniosku, iż ona nie potrafi sobie tego wyobrazić, co z pewnością było powodem przyzwyczajenia. Nie pamiętała bowiem mężczyzny bez tej charakterystycznej cechy jego wyglądu. Podobnie nie umiała spojrzeć na szatę jego oczami. Nie potrafiła dostrzec zmyślnych haftów i zdobień, które tworzyły się w głowie lorda. Nie żal jej jednak było tego braku, nie miała zamiaru wyrażać aprobatę dla podobnej koncepcji. Ten też nie miał zamiaru bronić jej za wszelką cenę, co jedynie ucieszyło dwie kobiety. Póki co wszystko szło dość gładko, aczkolwiek Elisabeth w dalszym ciągu upierała się przy myśli, iż o wiele łatwiej byłoby zakupić nową szatę. Postanowiła jednak nie dzielić się tą myślą z obecnymi w pomieszczeniu, ponieważ wiedziała, iż to prawdopodobnie jedyna rzecz, przy której mężczyzna nie ustąpi. Potrafiła zrozumieć potrzebę zachowania pamiątki tak drogiej dla lorda.
- Tak, myślę że taka drobna ozdoba będzie w dobrym guście - odpowiedziała. W końcu udało im się dojść do kompromisu, co wyraźnie ich wszystkich ożywiło, w tym także i stojącą obok Elisabeth pracownicę, która zaczęła energicznie kiwać głową, po czym chwyciła swój notatnik i zaczęła w nim szybko pisać. Elisabeth zaś jeszcze chwilę popatrzyła na szatę upewniając się, iż przedstawiona wcześniej wizja będzie odpowiednia. Po tym zaś mogła już być spokojna. Nieco mimowolnie wygładziła szybko swoją własną suknię.
Zaśmiała się cicho, już wyobrażając sobie Carrowa owiniętego w miary i biegającego wokół jakiegoś dumnego lorda, pragnącego zamówić ubranie skrojone idealnie podług niego. Wątpiła jedynie czy ten nieznany mężczyzna byłby zadowolony z efektów pracy Adriena.
Parkinson odsunęła się nieco, pozwalając pracownicy zakładu zająć się osobą lorda. Jej zadanie dobiegło już końca. Pozostawało jej pamiętać aby na ślubie, na którym również miała się pojawić, wypatrzyć lorda w tłumie i ocenić efekty pracy.


|zt





 
 
The way to have power
is to take it.

Powrót do góry Go down
Julia Prewett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett http://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 http://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 http://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Weterynarz
25
Szlachetna
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
0
4
5
6
20
0
2 (40)
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   23.05.17 16:24

|06.04.1956?

Potrzebowała czegoś nowego. Kreacje jakie zwykle nosiła były dość skromne, nie mogła jednak i nie zamierzała chodzić w czymś ewidentnie starym, czy znoszonym. Weszła więc do butiku, za którym od zawsze przepadała i w którym najczęściej zamawiała swoje suknie. Tutejsze krawcowe trzymały się instrukcji, nie mieszając nadmiernie, za to jak jedna, wszystkie miały niesamowity dryg do swojego zawodu i zawsze osiągały efekt, jakiego chciała, nie przestrajając, jak to się w wielu miejscach zdarzało, a jednocześnie tworząc eleganckie, ładne kreacje, jak najbardziej wygodne i z dobrych, trwałych materiałów, które dobrze znosiły chociażby leśne wyprawy lady Prewett.
W tej chwili czekała na pracownicę, jaka miała zostać lata chwila przysłana. Nie miała pojęcia, że na zapleczu butiku w tej chwili panował sajgon i najpewniej owa chwila przeciągnie się dość długo, chodziła więc pomiędzy manekinami, oglądając kolejne kreacje, czy wzory, zastanawiała się, na co skusić się tym razem.
Na sobie miała z resztą suknię z tego właśnie miejsca. Jasno zieloną, przeszywaną ciemniejszymi nićmi we wzory paproci - znaku jej rodu, z jaśniejszymi zdobieniami przy dekolcie. Lubiła proste, delikatne suknie.
Widząc nieznajomą kobietę, od razu wzięła ją za nową pracownicę. Nie widziała, żeby ktoś wchodził za nią, więc wniosek nasuwał się sam: szczególnie, że ktoś miał przecież zostać do niej przysłany.
- Dzień dobry.
Skinęła głową, by zwrócić na siebie uwagę młodej kobiety, przechodząc pomiędzy kolejnymi manekinami.
- Chciałabym zamówić tym razem coś odrobinę bardziej zwiewnego. Nadchodzi wiosna, trzeba to uczcić, prawda? - na jej twarzy zaledwie na chwilę pojawił się łagodny uśmiech. - Jednocześnie zależy mi na solidnym materiale, który nie podrze się zbyt łatwo. Prowadzę lecznicę umieszczoną na skraju lasu i zdarza mi się do niego zachodzić, nie zawsze mam czas, żeby się przebrać. - wyjaśniła jeszcze, poprawiając na ramieniu niewielką torebkę, mieszczącą w sobie woreczek z dość pokaźną sumą galeonów, jakie miała właśnie na tę suknię.
- Może jakiś jaśniejszy kolor? Żółcie? Poleci mi coś pani? - dodała zaraz, znów zerkając na kobietę.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Masza Dolohov
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4721-masza-dolohov-budowa-nie-zagladac http://www.morsmordre.net/t4735-poczta-maszy#101445 http://www.morsmordre.net/t4734-masza-i-niedzwiedz#101443 http://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 http://www.morsmordre.net/t4736-masza-dolohov
Złodziejka, handlarka i oszustka
28 lat
Półkrwi
Zamężna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
11
12
0
0
10
0
1
2
Czarownica

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   04.06.17 16:16

Sama nie wiem co skłoniło mnie do tego, aby wejść do tego ekskluzywnego butiku. Wystawa sukien, którą widać było z ulicy zawsze przyciągała moją uwagę, ale mnie nie było stać na to, aby coś stąd kupić. Chociaż ostatnio nie powodziło nam się źle, tak ceny u madame Malkin zdecydowanie przewyższały nasz budżet. Nie wiem ile czasu musiałabym zbierać na najtańszą z tych sukien. Ale wejść mogłam, aby popatrzeć i potem wyjść z kwaśną miną i chodzić niezadowolona przez kolejny tydzień marudząc nad głową swojego męża, że chciałabym nową sukienkę.
Chodziłam pomiędzy manekinami już dłuższą chwilę, na szczęście nikt się mną jeszcze nie zainteresował, a mnie po głowie chodziły już tylko plany tego, jak niepostrzeżenie ściągnąć suknię ze stojaka, szybko zmniejszyć i schować, a potem czmychnąć niezauważona. Już wybrałam fason, kolor, szukałam teraz odpowiedniego rozmiaru, bo, bądźmy szczerzy, ale byłam chuda, miałam długie ręce i nogi i mały biust, więc zdecydowanie nie byłam okazem piękna. Zawsze zadziwiało mnie to, jakim cudem mogłam się spodobać Sergiejowi, skoro nawet prawie piersi nie miałam, a kości policzkowe sterczały mi bardziej niż… nie powiem co. Niemal podskoczyłam, gdy usłyszałam za sobą miły głos kobiety, która zaczęła nawijać do mnie o doborze suknie, materiale i kolorze. Odwróciłam się w jej stronę z lekko rozchylonymi ustami i wymalowanym zdziwieniem na twarzy, nie byłam osobą, za którą mnie brała i nie znałam się na rzeczach, o których do mnie mówiła.
- Nie, ja nie… znaczy, tak, tak oczywiście. Coś zwiewnego - przytaknęłam lekko marszcząc brwi.
Kobieta wyglądała na bogatą, skoro przyszła tutaj kupić suknię i w dodatku posiadała własną działalność, to musiała być. Mój wzrok padł na jej torebkę, którą tak mocno ściskała i moje oczy lekko zaświeciły - musiało być w niej pełno galeonów.
- Proszę za mną - odpowiedziałam szybko.
Chwilę tu chodziłam, gdzieś mignęła mi jakaś zwiewna sukienka. Nie obchodziło mnie, czy ją kupi czy nie. Próbowałam sobie stworzyć okazję, przy okazji pokazując kreację, którą sama chętnie bym na siebie założyła. Przystanęłam obok długiej, biało niebieskiej kiecce i pokazałam ją kobiecie.
- Przepraszam, jestem tu nowa i nigdy pani nie obsługiwałam więc nie wiem czy trafiłam w gusta, jeśli pani zdecyduje się przymierzyć, to potem spróbujemy wprowadzić poprawki - starałam się mówić tak, aby wyglądało to profesjonalnie. - Sukienka, jak pani widzi, jest dość zwiewna, jaśniejsza, ramiona lekko opadają i nic nie przysłania szyi, a pani ma taką długą i ładną, nic tylko się nią chwalić. Proszę przymierzyć, sądzę, że będzie pasować. Znam się na tym.
Kiwnęłam kilkakrotnie głową mając nadzieję, że brzmię przekonująco. A kobieta i tak wyglądała na głupią, skoro wzięła za pracownicę kogoś takiego jak ja, to nie mogła być zbyt mądra. Ale, dla mnie to i lepiej.






Just hold me, darlin'
That's all I needed
You ain't got nothin' to prove
Just lyin' with you is perfect
Powrót do góry Go down
Julia Prewett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett http://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 http://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 http://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Weterynarz
25
Szlachetna
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
0
4
5
6
20
0
2 (40)
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   08.06.17 21:23

Początkowe rozproszenie kobiety nie wywołało jej podejrzeń. Julia przekonana, że pracownica w końcu wyszła z zaplecza by się nią zająć z góry założyła, że to pierwsza osoba jaką zauważyła. Nie dostrzegła wszak, żeby ktokolwiek wchodził tu po niej, a choć nie nawykła nadmiernie wykorzystywać statusu swojej krwi, nie mogła nie wiedzieć, że komuś z nazwiskiem, a więc z grubą sakiewką w miejscu takim jak to nie każą długo czekać.
Nie przyszło jej do głowy, że ktoś chciałby się podszywać pod pracownicę, nie miała może nadmiaru wiary w dobro na świecie, brakowało jej jednak także manii dotyczącej złodziei. Nigdy nie spotkało jej nic podobnego, powierzała więc pewną dozę zaufania osobie do której się odzywała.
Ruszyła zaraz za kobietą, w dłoni trzymając swoją torebkę, w której natomiast znajdowała się pewna ilość galeonów które zamierzała przeznaczyć na nową kreację. Przyznać należy, nie była to mała kwota, liczyła jednak, że dostanie w zamian coś porządnego.
Wzrok zawiesiła na lekkiej sukni w ładnym odcieniu błękitu.
- Jestem nauczona słuchać specjalistów. - uśmiechnęła się łagodnie, szczególnie że kreacja faktycznie jej się spodobała. - Tylko wydaje mi się, że materiał jest bardzo delikatny. Został zabezpieczony zaklęciami?
Wolała się upewnić. Była pewna, że pracownice tego butiku posiadają specjalne, magiczne nici dzięki którym materiał choć wygląda na delikatny, jest bardzo trwały lub znają, być może stworzyły zaklęcia ochronne dużo lepsze niż te, którymi dawniej usiłowała zabezpieczać swoje sukienki w trakcie leśnych eskapad. Nie musiała znać tutejszych sekretów, jednak chciała wiedzieć, czy to co kupuje jest warte ceny.
Delikatnie dotknęła materiału. Przyjemny w dotyku, choć dość cienki, odpowiedni ma nadchodzące ciepłe dni. Wydawała się jednak dość wygodna.
- Chciałabym jednak zobaczyć coś więcej. - dodała nieprzekonana. Jej wzrok padł na coś bardziej eleganckiego, czyżby gusta jej się zmieniały? Podeszła bliżej bardziej dość wąskiej sukni, poszerzającej się u dołu, także błękitnej, jednak w odrobinę bardziej wyrazistym odcieniu.
- Ta byłaby idealna, jednak nie sądzę by dało się w niej wygodnie poruszać. Może dałoby się dostosować materiał?
Zależało jej przede wszystkim na wygodzie i pod tym względem poprzednia sukienka była bardziej odpowiednia. Nie znała się jednak na krawiectwie i możliwościach materiału, a nauczyła się już, że tutejsi pracownicy potrafią zdziałać cuda.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Masza Dolohov
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4721-masza-dolohov-budowa-nie-zagladac http://www.morsmordre.net/t4735-poczta-maszy#101445 http://www.morsmordre.net/t4734-masza-i-niedzwiedz#101443 http://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 http://www.morsmordre.net/t4736-masza-dolohov
Złodziejka, handlarka i oszustka
28 lat
Półkrwi
Zamężna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
11
12
0
0
10
0
1
2
Czarownica

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   23.06.17 21:37

Nie do końca byłam pewna tego co robię, chciałam po prostu brzmieć naturalnie. Nigdy nie kupowałam sukni w tak drogich sklepach i nie do końca wiedziałam jak należało obsługiwać klientów. Ale jeśli mi się uda, to może powinnam zmienić zawód i najzwyczajniej w świecie pracować w sklepie? Powiem nawet, że mam już jakieś doświadczenie. A może pieniądze będą lepsze? Siergiej nie będzie zadowolony, ale cóż. Może uda mi się go przekonać.
Póki co jednak byłam zajęta kobietą, stojącą na przeciwko mnie. Wydawało mi się, że spodobała jej się suknia, była taka jaką opisywała, miała być zwiewna i lekka, przeznaczona na cieplejsze dni. Te bogaczki takie wybredne, miałam ochotę przewrócić oczami, ale w porę się powstrzymałam.
- Oczywiście, możemy wszystko dostosować do lady upodobań - odpowiedziałam od razu. - Jeśli sobie pani zażyczy, to suknię od razu zabezpieczymy.
Mówiłam jej to, co chciała usłyszeć, przecież najważniejsze to zdobyć zaufanie klienta. Tak mi się przynajmniej wydawało. Musiałam ją przekonać do tego, że wiem co robię, a to co jej proponuje jest na pewno najlepsze dla niej. Zawsze wydawało mi się, że całkiem dobrze kłamałam. Ale czy kobieta łyknie wszystko to, co jej mówiłam? Zapewne niedługo miało się okazać.
Obserwowałam jak podchodzi do zupełnie innej sukni, bardziej eleganckiej. Nic, w czym mogłaby, w moim mniemaniu, pochodzić po tych swoich lasach czy tam lecznicy, czy o czym mówiła. Uśmiechnęłam się jednak i kiwnęłam głową.
- Jeśli szuka pani czegoś bardziej eleganckiego, aby nawet w swojej lecznicy prezentować się idealnie, to faktycznie ta suknia będzie lepsza. Aczkolwiek nie wiem czy nadaje się do spacerów po lesie. Możemy spróbować przerobić materiał, jeśli krój się pani spodoba po przymiarkach, to spróbujemy dobrać odpowiedni.
Śpieszyło mi się. Nie wiedziałam kiedy ktoś z pracowników wyjdzie z zaplecza i zauważy, że klientkę obsługuje ktoś obcy. Wtedy cały mój misterny plan weźmie w łeb, a ja zostanę z problemami i bez pieniędzy. Musiałam ją trochę pośpieszyć, zagonić ją do tej przebieralni, a sama zająć się zawartością jej sakiewki.
- Mogę zaproponować przymiarkę obu sukni, następnie popracujemy nad tą, która się pani bardziej spodoba - zaproponowałam. - Czy mogę zaprowadzić do przymierzalni?
Spojrzałam na nią wyczekująco, mając nadzieję, że się zgodzi.


0-35 kłamstwo nieskuteczne, Julia wyłapuje jakąś bzdurę, dociera do niej że nie ma do czynienia z pracownicą
36-68 - pół na pół, Julka robi się bardziej czujna
69-100 - idealne kłamstwo

Bonus do kości za biegłość kłamstwo: +5






Just hold me, darlin'
That's all I needed
You ain't got nothin' to prove
Just lyin' with you is perfect
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   23.06.17 21:37

The member 'Masza Dolohov' has done the following action : rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Julia Prewett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett http://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 http://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 http://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Weterynarz
25
Szlachetna
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
0
4
5
6
20
0
2 (40)
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Butik madame Malkin   09.07.17 19:02

Skinęła głową z zadowoleniem. Lubiła dostawać to, czego chciała, a to (przynajmniej pozornie) był pod tym względem świetny dzień. Przepadała też za zakupami: nie kupowała raczej bezużytecznych bzdur, co dziwne, bogate osoby częściej uważają na co wydają pieniądze, pozwalają sobie na droższe rzeczy, jednak często tym samym bardziej trwałe. I, choć Prewett nie lubiła emanować swoim szlachectwem, potwornie nie lubiła nadmiaru czy przesady, dobrze czuła się poszukując tej doskonałej sukni, jednej która złapie ją za serce.
Teraz poważnie zastanawiała się pomiędzy dwiema kreacjami: były całkowicie od siebie różne, jedna bez wątpienia przyda się przy poważniejszej okazji, druga wydawała się bardziej odpowiednia na co dzień.
- Proszę to zrobić.
Przytaknęła, nim odeszła spokojnym krokiem w stronę kolejnej kreacji. Słuchając słów swojej rozmówczyni, musiała jednak przemyśleć, czy powinna kupować strój, który może okazać się niewygodny. Oczywiście - jak sama sądziła, ta kreacja nada się na szczególne okazje, czy chwile w których powinna wyglądać bardziej elegancko, jednak tego typu stroje nosi zdecydowanie rzadziej. Stara się dbać o odpowiedni wygląd, jednak zazwyczaj w zestawieniu ze swobodą ruchu.
Zaraz jednak pracownica zaproponowała jej przymierzenie sukni - dość typowy ruch. Kiedy czegoś dotkniesz, przymierzysz, założysz, bardziej tego chcesz. Mimo to Julia skinęła lekko głową decydując, że rozważy bardziej elegancką suknię tylko, jeśli na prawdę okaże się na niej idealna.
Bez jakichkolwiek podejrzeć spojrzała ponownie na kobietę.
- Oczywiście.
Odpowiedziała z nieznacznym uśmiechem, ruszając zaraz we wskazanym kierunku, do przymierzalni w której już kilkakrotnie sprawdzała, jak leżą na niej tutejsze stroje.
Odłożyła torebkę na bok. W butiku nie było chyba nikogo prócz nich, inne pracownice najpewniej w tej chwili szyły w drugiej części sklepu lub dokonywały jakichś poprawek, klientów nigdy nie było tutaj wielu na raz, chyba więc nie musiała się martwić? Przez sporą część czasu miała ją z resztą na oku, kiedy przebierała się w pierwszą sukienkę, zdecydowanie bardziej odpowiadającą temu, po co tutaj przyszła. Spoglądając w lustro dostrzegła, że leży całkiem dobrze, może jedynie w piersi jest odrobinkę zbyt luźna - jak niestety często bywa.
- Przydadzą się drobne poprawki, jednak wydaje się odpowiednia. Czegoś takiego szukałam... - odezwała się po chwili.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
 

Butik madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Sklep Madame Malkin
» Butik madame Malkin
» Madame Malkin - szaty na wszystkie okazje
» Madame Hydra
» Muzeum Madame Royce

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17