Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Florence G. Fortescue
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
http://www.morsmordre.net/t2957-florence-fortescue#48519 http://www.morsmordre.net/t3031-maskotka#49606 http://www.morsmordre.net/t2998-florka#49152 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3110-florence-fortescue#51096
współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Sometimes the only payoff for having any faith - is when it’s tested again and again everyday
5
15
0
0
5
0
0
0
Czarodziej
Matka Florence z Pokątnej od dusz cierpiących

PisanieTemat: Kuchnia   12.06.16 22:07

First topic message reminder :

Kuchnia


Kuchnia stanowi serce domu rodzeństwa Forstescue. Duża, przestronna, w której zawsze znajdzie się miejsce dla zagubionej duszy. Pocieszenie przyjdzie w postaci gorącej herbaty, którą po mistrzowsku przygotuje Florean lub w misce pełnej jedzenia, którą podsunie pod nos Florence. Zdarza się, że czasem coś tu wybucha, ale na ogół jest bezpiecznie i pachnie oszałamiająco!  


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Kuchnia   09.01.17 14:42

Z pod zmrużonych powiek uciekłem swym spojrzeniem na jedną ze ścian w poddańczym geście darowywania sobie. Nie chciałem jej drażnić bardziej niż to było konieczne. Już zapomniałem, jak zdecydowana być potrafiła...Jednocześnie w tym momencie na prawdę cieszyłem się, że tamtego dnia nie dane mi było zobaczyć jej zamiast Lily, w tej celi. W innym wypadku nie byłbym taki pewien czy miałbym możliwość obcowania z żywymi.
Mruknąłem więc potakująco na jej słowa, nie chcąc dolewać oliwy do ognia. Głupio mi było, gdy tak widziałem jak się tym denerwowała i przejmowała. Niepotrzebnie przecież, nie prosiłem o to, a wręcz nie chciałem tego. Czułem się nieporadnie w tej całej sytuacji, więc po prostu stałem i czekałem, aż zejdzie z niej złość. Jak zbity pies wzrokiem krążyłem po pomieszczeniu oczekując końca, nie spodziewając się jej nagłej bliskości. Nie stawiałem oporu, zdając sobie sprawę, że ona potrzebuje tego wsparcia zdecydowanie bardziej. Objąłem więc ją w przyjacielskim geście. Parsknąłem nad jej głową
- Ci drudzy biegali szybciej niż bym przypuszczał...Żartuję - to było zwykłe nieporozumienie. Okazuje się, że inni też nie zawsze myślą co robią. Ale wszystko się wyjaśniło - przynajmniej tym razem. W pewnym sensie.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Kuchnia   10.01.17 10:43

Jak miałaby się nie martwić. Matt nie mógłby chyba naprawdę pragnąć, by się o niego nie martwiła. Była przyjaciółką jego i Lily. Co prawda nie mieli kontaktu przez ponad dwa lata, ale to nic nie zmieniało! Florence potrzebowała... czasu dla siebie by pozbierać się po swojej tragedii, ale jej uczucia względem tej dwójki zupełnie się nie zmieniły! Nadal była niczym opiekuńcza starsza siostra dla rudowłosej, płochliwej myszki, nadal również zawsze była gotowa suszyć głowę Mattowi za jego durne wyskoki ale również wysłuchać, gdyby tego potrzebował. W końcu nosiła już niejeden jego sekret.
Pociągnęła nosem, spoglądając na niego z tą troską, wyraźnie malującą się w jej oczach.
- Mam ochotę dać ci w twarz drugi raz za takie głupie żarty - mruknęła, po chwili puszczając jego dłonie.
Odwróciła się po chwili i nastawiła czajnik z wodą na herbatę. Jeśli Matt sądził, ze wpadł tutaj na pięć minut i zaraz sobie pójdzie, to grubo się mylił. Musiał tu zostać, Florence miała zamiar pogadać z nim dłuższą chwilę. O powrót brata nie musiała się martwić, tego dnia to Florean urzędował w lodziarni i miał nie wrócić aż do wieczora.
- Jesteś totalną porażką, wiesz? Lily o mało przez ciebie nie osiwiała. - burknęła, wyciągając kubki. - Czy możesz mi obiecać, że już nigdy nie wylądujesz w Tower? Matt, proszę. Nie możesz tak żyć.




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Kuchnia   17.01.17 21:00

Nie mogłem nie dźwignąć kącików ust słysząc jej groźbę.
- Wojownicza jak zawsze. Cieszę się, że się to w tobie nie zmieniło i wybacz, że się nie odzywałem. Głupio mi, że tak to wyszła i dopiero takie okoliczności sprawiły, że się spotkaliśmy. Możesz mi wierzyć, że tego nie planowałem. Mimo wszystko trochę inaczej sobie wyobrażałem to spotkanie po latach - przyznałem szczerze z pewną nostalgią bo myślami umykałem do przeszłości i tam też była energiczna i bezkompromisowa. Jednocześnie, gdybym wiedział, że tak się sprawy potoczą to być może przemógłbym się z jakąś sową, choć rozmowa poprzez pergamin...nie czułem tego. Westchnąłem i zamilkłem podnosząc na nią przepraszające spojrzenie. I choć tylko mi groziła tym drugim uderzeniem to w momencie, gdy wspomniała Lily odniosłem wrażenie, że trzaska mnie jakąś rdzewiejącą rurą po plecach, a mój mózg automatycznie przywoływał wspomnienie zasmarkanego, jąkającego się rudzielca.
- Nie chcę przypominać kto jej w tym bez wątpienia dopomógł - odbiłem piłeczkę z wyrzutem - Która z was wpadła na ten genialny pomysł odwiedzin? Zresztą to w sumie nie ważne. Nawet jeśli to wyszło od niej to...Zachęciłaś ją, przyznaj się - wlepiłem w nią badawcze, nieco oskarżycielskie spojrzenie. Jakoś bowiem w głowie mi się nie mieściło by Lily sama z siebie zebrała się w sobie i wywalczyła wizytę. Znałem ją bardzo dobrze. Brakowało jej pewności siebie i samozaparcia. Jeszcze ten pomysł podawania się za narzeczoną - tu MacDonald sama zdradziła się, że to był pomysł Florki - W ogóle co ty miałaś w głowie Flo, pozwalając jej na to? Masz pojęcie jak wygląda Tower? - teatralnie potem fuknąłem splatając dłonie na torsie - Przestań, praktycznie od dwóch tygodni słucham od każdego pouczeń na temat tego jak ich zdaniem wygląda "odpowiednie życie". Nie wiem co waszym zdaniem takiego robię, że moje jest złe. Nie otwieram lodziarni na Pokątnej? Nie wyjmuję królików z kapeluszy?

[bylobrzydkobedzieladnie]




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?



Ostatnio zmieniony przez Matthew Bott dnia 02.11.17 16:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Kuchnia   17.01.17 22:34

Ona także musiała się uśmiechnąć, słysząc komentarz Matta na temat własnej osoby. Cóż, to między innymi w sobie lubiła. I dzięki tej cesze mogła chronić Lily oraz podnosić ją na duchu. A także nie musiała się obawiać, że kiedy da Mattowi w twarz, on jej odda.
- Ja też przepraszam, że nie odezwałam się wcześniej. W końcu z Lily utrzymywałam jako taki kontakt przez listy... Mogłam i do ciebie coś skrobnąć. - odpowiedziała, zerkając na kubki. Nasypała do każdego z nich herbaty. - A co okoliczności... cóż, i tak lepiej że mnie tu odwiedziłeś, niż gdybyśmy mieli się zobaczy w Tower.
Cóż, nie bała się poruszania tego tematu. Nie wiedziała ile sensu będzie mało takie suszenie mu głowy... pewnie nic to nie da. Jednak miała zamiar spróbować. Lily może i znała Matta lepiej, widywała go częściej, ale Flo wiedziała, że brakuje jej ikry, żeby spróbować go naprawdę zmienić. On sam też w tym nie pomagał, ciągle szwędając się po Nokturnie i pakując w kłopoty.
- Ona - odpowiedziała hardo. Woda w czajniku zaczęła bulgotać, Florence nalała wrzątku do obu kubków. Wzięła naczynie z napojem przeznaczonym dla Matta i postawiła go na blacie tuż obok mężczyzny, obok stawiając cukiernicę. - To Lily pierwsza wpadła na ten pomysł. Ode mnie chciała tylko bym jej towarzyszyła. I oczywiście zgodziłam się. Obie się martwiłyśmy, dziwisz się? Gdyby tylko ten durny policjant mnie wpuścił, zobaczylibyśmy się już w Tower.
Nieco zbyt ostentacyjnym ruchem nasypała sobie cukru i zamieszała łyżeczką. Minę miała zaciętą. Matt nie przekona jej o swoich racjach, nie ma mowy. Florence mogła sobie tylko wyobrażać, jak Lily musiała się czuć, kiedy zamknęli Matta. Przecież ona traktowała go niemal jak brata, jak najbliższą sobie osobę. Flo pewnie czułaby się podobnie dopiero, kiedy za kratkami wylądowałby Florean.
- Może pora żebyś chociaż części tych pouczeń posłuchał. Większość ludzi dookoła jakoś nie trafia do więzienia. A ty szlajasz się po Nokturnie i chwytasz każdej, paskudnej roboty jaka ci tylko wpadnie w ręce. To z twojego powodu Lily przezwyciężyła swój strach i tam poszła. Bała się, że cię tam zabiją albo po prostu skrzywdzą. Wiń siebie, że tam poszła. Za tobą. Czemu w końcu nie powiesz jej, co do niej czujesz? Przecież i tak jesteś praktycznie jej cieniem!




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Kuchnia   18.01.17 0:23

Ona.
Skrzywiłem się
- To pierwsza powinnaś ją od tego odwieść. Zresztą nie wmówisz mi, że tylko towarzyszyłaś przyszłej pannie Bott w odwiedzinach. Poważnie, Flo? - Spojrzałem na nią znacząco będąc wyraźnie niezadowolony z jej inwencji twórczej. Bo przecież doskonale wiedziałem, że pomysł na to wypłynął właśnie od niej wiec niech mi tu nie próbuje wciskać, że wcale nie pomagała Lily w osiągnięciu celu i tylko jej towarzyszyła - I szczerze wolałbym tam spotkać ciebie niż ją - przysunąłem do siebie kubek, robiąc kwaśną minę na wspomnienie tego co mi mówiła i jak przy tym wyglądała. Gdyby to była Flo zamiast niej to jakoś to wszystko teraz wydawałoby się łatwiejsze, a ja nie bawiłbym się w odkopywanie tego co postanowiłem zakopać.
- Nie szlajam się tylko tam mieszkam. Od lat. Tak jak od lat pracuję tam gdzie chcę, robiąc to co chcę. Denerwuje mnie to, że nagle wszystkim w koło odpierdala bo mnie omyłkowo zamknęli, a w rzeczywistości nie mają pojęcia jak wygląda moje życie. Bo powiedz Flo - co ty o mnie wiesz po tych dwóch latach...? - strzelałem, że nie wiele. Co prawda nie była to jej wina i nie powinienem jej tego wypominać, lecz nie lubiłem gdy się próbowało brać mnie pod włos i zabierać się za próby układania mi życia. Niewątpliwie byłem trudny.
- Nie mieszaj się, Flo - uciąłem szorstko, twardo. Ktoś inny w tym momencie by się spłoszył, lecz wiedziałem, że moje warczenie nie robi na niej żadnego wrażenia. Za długo mnie znała - Ku przypomnieniu pragnę zaznaczyć, że to nie z mojego powodu uciekła z Londynu i choć to za moją namową wróciła to zgadnij kto ją odebrał z dworca - chociaż strzelam, że już ci się tym pochwaliła, jak tym, że ostatnio dziwnie często chadza na spacery z twoim bratem - poczułem dziwną potrzebę trzaśnięcia podsuniętym do mni e kubkiem o ścianę. Dławiłem ją, zaczesując w nerwowym geście włosy do tyłu i pocierając kark. To był trudny temat. Nie lubiłem go i nic przez te lata w tej kwestii się nie zmieniło - dalej wolałem unikać tematu - Zresztą koniec o mnie. Co z tobą Flo? Nie uważasz, że to trochę nie wypada mnie pouczać, kiedy to samemu się zbiera koty i kręci lody z bratem?




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Kuchnia   18.01.17 23:43

- Co chcesz usłyszeć? Że zachęciłam ją do tych odwiedzin? Tak! Zachęciłam, poszłam z nią, wymyśliłam bajeczkę o narzeczonej, próbowałam ugadać mundurowego, żałowałam że durny służbista nie wpuścił także mnie. - spojrzała na niego z wyzwaniem w oczach. Nie wstydziła się tych czynów. Miała nadzieję, że Lily jakoś wpłynie na Matta, że widok jej samej w tych mrocznych murach może da mu coś do myślenia. Może nawet dureń doceni to, jak Lily się dla niego też poświęca i wyzna jej swoje uczucia.
Skrzyżowała ręce na piersi, obrzucając go nieco zrezygnowanym i zirytowanym spojrzeniem. Matt tak naprawdę nie chciał spotkać Florki w Tower. Gorący temperament panny Fortescue mógł tam zaszkodzić nie tylko jemu, ale i jej! Kto wie czy strażnicy nie zapragnęliby jej zamknąć, gdyby pierwsze, co zrobiła po zobaczeniu Matta to strzelenie mu z liścia? Albo z pięści?
- Wiem tyle, że uwielbiasz pakować nos nie tam gdzie trzeba. Szlajasz się po podejrzanych okolicach, przez co omyłkowo cię zamknęli, w co, szczerze mówiąc, nie do końca chce mi sie wierzyć. I wiem, że nadal nie powiedziałeś Lily, że ją kochasz.
Co z tego, że spędził na Nokturnie tak wiele czasu. Może najwyższa pora było to zmienić. Zająć się porządną pracą. Może gdyby znalazł mieszkanie w dobrej dzielnicy, mógłby tam zamieszkać ze swoim kochanym rudzielcem!
- Jesteś beznadziejny - Flo przewróciła oczami - Po pierwsze, gdyby Florek był w to głębiej zaangażowany, wiedziałabym o tym. A Duncan... czy ty naprawdę wierzysz, że ona jeszcze żywi do niego jakieś głębokie, ciepłe uczucia? Weź się za siebie i powiedz jej to w końcu, Matt! Nie boli cię serce jak widzisz ją z kimś innym?
Faktycznie. Jego warczenie nie robiło na niej wrażenia. Jako jedna z nielicznych znających jego sekret, miała przewagę. W stosunku do niej Matt mógł próbować ją straszyć, ale nie potrafił jej przekonać, że zrobiłby jej krzywdę. Jednak słysząc jego kolejne słowa Florence niemal się zapowietrzyła. Przez chwilę sama miała ochotę rzucić swoim kubkiem.
- Kręcenie lodów z Florkiem było tym, co uratowało mnie dwa lata temu! - żachnęła się. Tylko dzięki bratu oraz miłości do mrożonych przysmaków Florence odzyskała dawną siebie. Doskonale jednak rozumiała do czego pił. Już miała mu odpowiedzieć, pewnym głosem, że "W jej życiu nie ma nikogo, ale przynajmniej nie jest głupim jak gumochłon masochistą", kiedy przed jej oczami stanęła jedna twarz. Zawahała się wyraźnie, zaraz jednak przegnała sprzed oczu obraz Alana. Był fajnym, atrakcyjnym facetem, owszem, ale to przyjaciel, tak? Właśnie - Ja... nie znalazłam sobie jeszcze nikogo, ale to zupełnie inna sytuacja! Ty wiesz, że kochasz Lily i jej tego nie mówisz!




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Kuchnia   21.01.17 16:24

Wiedziałem doskonale, że to Flo ją zachęciła, delikatnie i systematycznie popychała do celu. Nie potrzebowałem z jej strony o tym zapewnienia tylko usprawiedliwienia obecności Rudzielca w Tower. Łatwiej było myśleć o tym, że gdyby nie siła z zewnątrz w postaci Florence to przecież Lily wcale by stopy tam nie postawiła. Za bardzo by się bała i sama nie zdławiłaby strachu nawet gdyby chciała. Chociaż przyjemna była ta egoistyczna myśl, że mogła być motywowana do działania czymś więcej, a może i silniejszym niż tylko troską o swojego przyjaciela to jednak rzeczywistość weryfikowała wszystko - wcale tak nie było. Była po prostu przerażona losem swojego najważniejszego przyjaciela, jak to sama określiła. Na samo wspomnienie tego poczułem ukłucie frustracji.
- Nie zapowiada by się to zmieniło w najbliższym czasie, a twoje upominanie o tym niczego nie przyśpieszy - to nie było takie proste i denerwowało mnie to, że ona uważała inaczej. Problem bowiem polegał na tym, że Lily za długo była ślepa, przyzwyczaiła się do mnie, uzależniła od mojej pomocy....co gdybym jej wyjawił prawdę? Pewnie by spanikowała. Pewnie by pomyślała, że jeśli mnie nie zaakceptuje to coś się zmieni, a...niewątpliwie zmieniłoby się wszystko bez względu na to, jakbyśmy pragnęli by było inaczej. Tego się obawiałem. Dlatego po prostu czekałem na to, aż coś się w jej spojrzeniu zmieni. Starałem się o to drobnymi gestami, które wszystkie jak na złość uważała za dowód na to iż ma oddanego przyjaciela. Fantastycznie, kurwa.
- Och, już mi tak nie słódź... - również wywróciłem oczami - Już nie, a przynajmniej ostatnio przyznała, że nie i kończy z tym Tukanowym cyrkiem, więc tak faktycznie czuję się lepiej z tą świadomością - kpina i sarkazm w moim głosie narastał z każdym wypowiadanym słowem -  I dobrze wiedzieć, że zaraz potem randkuje z kimś kto nie myśli o niej poważnie...kurwa mać! - uderzałem pięścią w blat. W myślach moich brzmiało to źle, a wypowiedzenie tego wszystkiego na głos nie dawało lepszego efektu. Nie miałem za złe Floreanowi. Byłem po prostu zazdrosny. Dużo łatwiej było mi to znieść myśląc o tym, że faktycznie coś znaczącego się między nimi kroi, że t Florean był powodem dla którego Lily postanowiła odsuną przeszłość. Ale nie. Był przypadkiem. Płytka znajomość. Najgorsze w tym wszystkim było to, że Lily też po prostu nie wiązała żadnych oczekiwań z Floreanem - Koniec tematu - warknąłem stanowczo i rzucając jej zdecydowane spojrzenie. Takie, które świadczy o tym, że nie żartuje i niech nie już nie miesza w tym garze łokciem bo to się źle skończy.
W tym wszystkim dałem się za bardzo ponieść i zbyt późno zdałem sobie sprawę z tego, że powinienem pomyśleć nad tym co mówię. Zamilkłem więc i spuściłem wzrok po tym, jak Flo się nastroszyła. Nie powinienem był. Skrzywiłem się co było oznaką tego, że jest mi głupio i wiem, że źle zrobiłem. Nic jednak nie powiedziałem uważając cisze z mej trony za dostateczną oznakę skruchy. Jednak...uniosłem w zaciekawieniu, pewnym skonsternowaniu brwi ku górze, gdy to po kolejnych moich słowach nie doznałem żadnego kontynuowania mieszania mnie z błotem. Było to jak dla mnie BARDZO dziwne i jednoznaczne.
- Flo...? - zacząłem WYMOWNIE, ignorując przy tym całą resztę jej słów. Naprawdę znaliśmy się za długo, za wiele rzeczy sobie mówiliśmy, w zbyt typowy sposób i potrafiłem wyczuć, gdy próbowała kręcić - a próbowała. To takie do niej nie podobne - Jaka inna sytuacja? Więc mówisz mi, że masz jakąś sytuację...? - Nie wiedzieć czemu uśmiechnąłem się chytrze, niczym myśliwy wiedzący, że zwietrzył sporą zwierzynę.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Kuchnia   03.02.17 10:56

Matt mógł myśleć co chciał, ale Florence tak naprawdę była jedynie tą, która lekko popchnęła Lily do tych odwiedzin. To rudzielec sam chciał tam iść, chociaż oczywiście pierwotny plan zakładał, że pójdą tam we dwójkę... Stało się inaczej, ale koniec końców, po prostu trzeba było wspomnieć, że to tak naprawdę mała panikara była pomysłodawczynią wszystkiego. I cóż, szczerze w takiej chwili dla Florki nie liczyło się, kogo w nim widziała.
Przewróciła oczami, słysząc jego słowa. Matt stwarzał problemy tam, gdzie ich nie było! Albo ta, gdzie mogły one powstać, ale wspólnie z Lily na pewno w końcu by je obeszli! Florence miała pewną teorię dotyczącą tego, że Lily ciągle postrzega Matta jedynie jako przyjaciela - po prostu się do niego przyzwyczaiła. Jakkolwiek brutalnie by to nie brzmiało. Ale rutynę najciężej jest przełamać. Dziewczyna tak długo widziała potencjalnego partnera w kimś innym, że nie potrafiła tej łatki przykleić do Botta. Poza tym! Znali się tyle lat a on ani razu o nią nie zawalczył w tej kwestii! Bo przecież gdyby mu zależało, to próbowałby jej wybić z głowy Duncana, tak? Może brzmiało to nieco nierealistycznie, jak wyciągnięte z jakiejś powieści o miłości, ale Florence była po prostu o tym przekonana. Matt tak długo siedział cicho jak trusia na swoim piedestale przyjaciela, że Lily nie potrafiła go ustawić już nigdzie indziej! Nawet kiedy Duncan w końcu zniknął z horyzontu!
- Matt, twoje zaloty są chyba najgorsze z możliwych istniejących - burknęła jeszcze. - Może zamiast marudzić, że nie zdają egzaminu, po prostu zmień taktykę? Nie mówię, że Lily jest święta nie dostrzegając twoich starań, ale zamiast narzekać na nią, najpierw spójrz na siebie.
Posłała mu nieco ostrzegawcze spojrzenie, kiedy uderzył o blat. Nie chciała się z nim kłócić, ale ilekroć ten temat wypływał, Flo po prostu nie potrafiła się powstrzymać. Matt był głupcem, siedząc cicho i nadal po prostu będąc na każde zawołanie Lily. Tak mimo wszystko robią również przyjaciele. Lily mogłaby się domyślić, że w przypadku Matta oznacza to coś więcej, jasne. Ale przypomnijmy, że mamy do czynienia z rudą płaksą, która boi się własnego cienia.
Ten temat miał z pewnością jeszcze wypłynąć i to nie raz. Florence miała zamiar wiercić mu dziurę w brzuchu - do tego czasu aż Matt w końcu wyzna Lily swoje uczucia. Chwilowo jednak faktycznie odpuściła. Potrafiła poznać, kiedy Bott naprawdę się wkurzał. A nie chciała, by teraz wyszedł z jej mieszkania, trzaskając drzwiami. Mimo wszystko, byli przyjaciółmi, którzy spotkali się po ponad dwóch latach od momentu stracenia kontaktu.
Jego przepraszającą ciszę Flo skomentowała cichym "Hmpf" i zaraz przysunęła do dzioba krawędź kubka, pociągając łyk herbaty. Cóż, nie mogła go w sumie winić. Nie miał okazji by oglądać ją tuż po załamaniu, kiedy przedstawiała niemal wrak samej siebie. Widząc ją teraz pełną wigoru i siły, łatwo było zapomnieć, czemu to wszystko zawdzięcza. Tylko ci, których nie odtrąciła w tamtym czasie widzieli jak powoli powracała do siebie, formując smakowite kulki. A tych osób było naprawdę niewiele.
- Nie ma żadnej sytuacji! - ucięła nieco może zbyt szybko. Cholera, aż tak widać było jej zawahanie? I co ona miała powiedzieć Mattowi? Przecież, kurde, znał ją całkiem dobrze. Na pewno widział, że kręciła. - Nie miałam czasu na romanse. Wiesz, przeprowadzka, wyjazd, lodziarnia... a ostatnio musiałam jeszcze pomóc przyjacielowi wyjść z depresji. I kiedy tu miała powstać jakaś sytuacja, ha?
Kiedy to mówiła, zdołała przekonać siebie samą o prawdziwości tych słów. Właśnie, Alan był tylko przyjacielem w potrzebie, tak?




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
5
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Kuchnia   10.02.17 1:19

- Nie narzekam na nią... - burknąłem. Narzekałem na tych, którzy się w okół niej kręcili. Żeby to wszystko miało jakieś znamiona czegoś poważnego z jednej lub z drugiej strony to może byłbym spokojniejszy ale uświadamianie mi, że są ze sobą dla zwykłego bycia wcale nie poprawiało mojego samopoczucia. Nie żebym ja nie robił podobnie, lecz w tym momencie moja podświadomość sprawnie broniła mnie przed samym sobą sugerując mi - że to co innego. Nie mogłem się z tym nie zgodzić. W ogóle im dłużej tematem rozmowy byłem ja i to jeszcze w tej specjalnej kategorii czułem coraz większe rozdrażnienie. Mimo wszystko pod tym kątem nie zmieniłem się wcale, a wcale - wciąż tragicznie znosiłem reprymendy i pouczenia, tym bardziej jak uważałem, że rozmówca nie ma racji. Nie wątpię w to, że Flo chciała dobrze, lecz naiwne było myślenie, że to takie proste. Może i by było, gdybym to wszystko nie zabrnęło tak daleko, gdybym należał do tych lepszych, nie spaczonych przez Nokturn ludzi i gdybym na myśl o zrobieniu czegoś konkretnego w tym momencie nie zmieniał się w mentalnego autystycznego trzynastolatka - tymi wątpliwościami się jednak nie dzieliłem z nikim. To było moje. Dlatego też po prostu przemilczałem resztę słów, dusząc w sobie chęć dodania czegoś od siebie. Bo właśnie...może Flo ma więcej do powiedzenie w tym konkretnym temacie od siebie skoro nagle jaką specjalistką się stała?
- Och Flo, im bardziej zaprzeczasz tym TAK BARDZO naturalnie podwyższonym głosem tym bardziej czuję się przekonany, naprawdę - nie mogłem powstrzymać rozbawienia, a szkoda bo wtedy być może moja złośliwa ironia brzmiałaby bardziej efekciarsko - Ach, tak, naturalnie, kiedy by miała... - parsknąłem, nie przestając suszyć zębów - No ale i jak...? Ten przyjaciel. Dobrze cie chociaż traktuje? - zagaiłem już bardziej na wpół poważnie. Nie miałem bowiem w zwyczaju wpychać się w życie bliskich, lecz lubiłem wiedzieć co się dzieje i trzymać rękę na pulsie. Tak na wszelki wypadek.
- Ach i tak w ogóle to doceniam to doceniam propozycję tej fuchy - Lily mi wspominała. Jednak nie jest tak źle byś musiała mi płacić. Potrafię znaleźć sobie robotę, nie musicie się martwić, lecz jeśli faktycznie potrzebowałabyś pomocy by coś podźwigać lub naprawić to nie musisz mi za to płacić, Flo. Jesteśmy w końcu przyjaciółmi - Doceniałem ich pomoc, a jednak miałem swoje zasady i poniżej mojej godności wydawało mi się godzić na zatrudnienie u przyjaciółki i otrzymywać za to opłaty. To przecież tak nie działało. Nie moim zdaniem. Nie oznaczało to jednak, że nie doceniałem gestu.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
15
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Kuchnia   07.03.17 0:49

- Nawet jeśli nie narzekasz na nią głośno, widzę w twoich oczach, że bardzo byś chciał - mruknęła, odwracając się od niego i patrząc przez dłuższą chwilę w okno. Nie zamierzała jednak dłużej roztrząsać tego tematu. Och, z pewnością było jeszcze wiele do dodania. Na przykład fakt, że nie, Florence wcale nie sądziła, że to wszystko było takie proste. Ale od czegoś trzeba zacząć, prawda? Od drobnych kroczków? By potem w końcu znaleźć się po drugiej stronie? Zdecydowanie nie uważała tego za naiwne.
Posłała mu rozdrażnione spojrzenie, kiedy rzucił coś o podniesionym głosie. Tak naprawdę to słuchała go uważnie i zdecydowanie nie podobał jej się tor, na który skierowała się ta rozmowa. Gadali tu o Mattcie i Lily! Życie uczuciowe Florki w tej chwili nie istniało, nie było o czym rozmawiać!
- Ja ci dam "dobrze cię traktuje"! - Florence wypatrzyła moment kiedy Matt odłożył kubek i chwyciła leżącą na kanapie poduchę. Kilka razy zdzieliła ją mężczyznę po głowie. Tak, to był najlepszy sposób! Obróćmy to wszystko w żart! Wtedy Matt nie będzie miał już powodów, by zagłębiać się w te tematy. Bo chociaż Florka była święcie przekonana, że do Alana czuje jedynie przyjaźń, coś zaczęło nagle skrobać w drzwi do podświadomości. Za tymi drzwiami krył się pomysł, którego Florence nie chciała nawet wypuścić na wolność.
- To taki sam przyjaciel jak ty, Matt - powiedziała starając się odzyskać rezon, brzmieć hardo i przekonywująco - Tylko ma lepszą pracę, jest przystojniejszy i zdecydowanie mniej śmierdzi.
Ostatnie określenie musiała dorzucić, bo dwa pierwsze brzmiały jednak zdecydowanie zbyt podejrzanie!
- Matt, chciałam ci pomóc wyjść na prostą. Nie traktuj tego jako ujmy - pokręciła głową - Po prostu chciałabym, żebyś zaczął pracować w normalnym środowisku a nie na Nokturnie! Między innymi właśnie dlatego, że jesteśmy przyjaciółmi.
Florence westchnęła. Z Bottem spędziła jeszcze jakiś czas. Rozmowa zeszła już jednak na zdecydowanie mniej burzliwe tematy. Głównie Florence opowiadała o Florencji... A kiedy nadeszła pora, dziewczyna odprowadziła Matta do drzwi i pożegnała go.
Lubiła tego Nokturnowego zawadiakę. Oby im obojgu dopisało szczęście.

zt x2




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
 

Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia
» Kuchnia z jadalnią na parterze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Centrum :: Pokątna 5/2-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17