Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zwierzyniec Pani Pickle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zwierzyniec Pani Pickle   28.06.16 18:55

First topic message reminder :

Zwierzyniec Pani Pickle

Mały, niezbyt popularny sklepik umieszczony przy tym końcu ulicy, który prowadzi na Nokturn. Rzadko kiedy trafiają się tutaj tłumy i kolejki. Pod ścianami znajdują się klatki i terraria, z tyłu zaplecze i schowek na towar, którego nie udało się upchnąć na półkach. Za kasą zwykle stoi właścicielka - pulchna kobieta po czterdziestce, Pani Pickle, lub pracująca tam dziewczynka - Charlotte. Jedynym zwierzęciem, które chodzi po sklepie niczym nie skrępowane jest czarny kot właścicielki - Samuel. Dość ciasne pomieszczenie sprawia wrażenie, że zwierząt jest porażająco wiele - jest to jednak tylko wrażenie, sklep jest zaopatrzony całkiem przeciętnie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Sally Moore
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore http://www.morsmordre.net/t3806-sroka http://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore http://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 http://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Asystentka Julii Prewett
23
Mugolska
Panna
Silly Sally
5
18
0
0
0
0
26
13
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   06.12.16 20:25

- Fantastycznie tylko no...mieszkam w bardziej mogolskiej części miasta niedaleko centrum Londynu na Winchester street. Nie wiem czy to nie będzie trochę kłopotliwe, tym bardziej, że nie posiadam kominka. Co prawda nieopodal znajduje się publiczny swistoklik, lecz to i tak trzeba pokonać dwa skrzyżowania i... - nie dać się rozjechać mugolom. Kończę w myślach drapiąc się po głowie troszkę nerwowo, gdy sobie uświadamiam, że powinnam sprawę bardziej przemyśleć i wiedzieć, że wielu czarodziei sobie nie do końca radzi z taką "mugolską rzeczywistością". Nie wiem przecież, że dziewczę przede mną jest charłakiem. - To znaczy, jeśli to kłopot byłby to ja rozumiem, lecz jeśli nie to mogłybyśmy się umówić może na dniach na jakieś spotkanie. Pokazałabym ci dokładnie drogę i byś się zaznajomiła z Tajfunem. To duży pies, jednak w pierwszym kontakcie z kimś obcym bywa bardzo płochliwy więc lepiej bym była przy waszym pierwszym spotkaniu.


Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   06.12.16 22:51

Lotta uśmiechnęła się lekko. Nie był to wesoły uśmiech, raczej ponury, pewnie odpowiadający jakiejś sarkastycznej myśli nie wypowiedzianej na głos. Wzruszyła jedynie ramionami, ogarnęła włosy i znów zerknęła na klientkę.
- Odległość mi nie przeszkadza.
Będą po prostu musiały się lepiej umówić co do godzin i dni. Wypuściła z rąk kota, który chyba nie miał dziś ochoty na rolę przytulanki, przyjaciółki i pocieszycielki i odszedł powoli na zaplecze, kołysząc przy tym ogonem.
- W piątek? koło południa?
Zaproponowała, bo i to był jej najbliższy całkiem wolny dzień. Chciała sobie jakoś zapełnić podobne chwile. Szukała zajęcia na każdą minutę, żeby nie myśleć za wiele i się nie dołować.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore http://www.morsmordre.net/t3806-sroka http://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore http://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 http://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Asystentka Julii Prewett
23
Mugolska
Panna
Silly Sally
5
18
0
0
0
0
26
13
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   14.12.16 16:25

Oczywiście,że nie przeszkadzała - w końcu tak łatwo było się nam przemieszczać. Jednocześnie jakoś tak mi lżej, bo tym samym najwyraźniej dziewczynie kompletnie nie przeszkadzały wycieczki do świata mugoli, a o to martwiłam się najbardziej. Zwłaszcza, że ostatnio czarodzieje mogolskiego pochodzenia byli trochę piętnowani. No ale nic, ciesze się, że tonie jest problemem dla tej dziewczyny!
- Fantastycznie, czekaj chwilkę, zapiszę ci adres...o, mam- na wygrzebanej kartce kreślę obgryzionym ołówkiem miejsce swojego zamieszkania - Będę w domu od piętnastej. Jeśli mnie nie będzie bo przykładowo wyjdę na chwilkę do sklepu to najpewniej otworzy ci drzwi mój współlokator. Miły człowiek - paplam sobie, by ostatecznie podsunąć rudowłosej karteczkę. Szczerzę się przy tym od ucha do ucha bo szczęście Tajfuna to moje własne szczęście - W takim razie do zobaczenia - mrugam oczkiem i wychodzę na ulicę. To taki dobry dzień!

z/t


Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   11.01.17 19:57

Kolejny dzień w pracy. Lotta lubiła tu być. Przychodziła kiedy tylko mogła, kiedy tylko pani Pickle jej potrzebowała. Zapychała sobie czas tym miejscem, pracą przy zwierzętach. Starała się jak kiedyś po prostu skupić na czynnościach i niczym innym. Jej ponura aura wróciła, choć teraz wymieszana z typowo dziewczęcym zamyśleniem, bo i myśli i tak wpadały do jej głowie, zwykle w formie głupich, nierealnych i cholernie gorzkich marzeń.
Znalazła sobie nawet zajęcie dodatkowe - choć może nie tyle sama znalazła, co zajęcie przyszło do niej i w przerwach i po pracy biegała teraz wyprowadzać psa w mugolskiej dzielnicy.
W Zwierzyńcu zawsze był porządek, choć od jakiegoś czasu stało się wręcz pedantycznie, każda klatka była dość często czyszczona, podłoga zamiatana, myta, przedmioty układane, odstawiane równo, czasem kolorystycznie, czasem alfabetycznie lub wedle innych układów. W tej chwili Lotta układała miski i inne psio-psidwakowe akcesoria, których dostawa przyszła nad ranem, więc nawet nie mogła narzekać. Część na wystawce już była gotowa, teraz resztę upychała na zapleczu, choć wyszła przed ladę na dźwięk otwieranych drzwi i delikatnego dzwoneczka, który był nad nimi zawieszony.
- Dzień dobry. - przywitała się z nieznajomym.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   12.01.17 20:33

9 kwietnia
Sprawy trochę się posunęły w przód. Kłótnia z Artis odeszła w niepamięć, zostawiając pewną nieprzyjemną lukę, ale było to tylko jedno z wielu wspomnień. Raiden starał się iść naprzód również z faktem śmierci Moody'ego, a teraz jak się okazało również i kolejna rodzina czarodziejów została wyrżnięta. I to aurorów. Potterów nie znał, chociaż z tego co wiedział byli oddani słusznej sprawie. Paskudna rzecz... Biuro aurorów po prostu ciągle tykało, by wybuchnąć od znalezienia zwłok Cilliana, a teraz kolejna dwójka z ich szeregów zginęła. Musieli być przerażeni stanem i szybkością, w której padali ich towarzysze. A mimo to jakoś nikt nie wiedział, kto stoi za tymi wypadkami. Carter nie wiedział czy były te morderstwa jakoś ze sobą powiązane. W końcu nikt wcześniej nie wyczarował tego znaku. Nikt nie wiedział, co oznaczała owa czaszka i wąż, ale fakt faktem sprawy zaczynały się komplikować. Ludzie pochłonięci w żałobach po utracie rodzin, które przeszły jak fala tsunami w marcu ciągle obijała się w całym biurze policyjnym i wydawać by się mogło, że jedyne wiadomości jakie czekały na czarodziejów łączyły się z bólem cierpieniem i rozpaczą. A przecież jeszcze w świecie były te dobre chwile. Właśnie w tych chwilach mroku trzeba było ich szukać. Raiden zamierzał to zrobić już jakiś czas temu, jednak po kłótni z Finnleigh sprawa nieco przycichła. Teraz odzyskał zapał i postanowił, że wprowadzi nowego członka rodziny do domu Carterów. Małego łobuza, który byłby idealnym kandydatem dla Artis do ćwiczenia się w matkowaniu. Wyrwał się z roboty, by wskoczyć do Błędnego Rycerza i pomknąć na Pokątną, gdzie pamiętał, że mieścił się jakiś tam sklep ze zwierzakami. Nigdy tam nie był, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. Mały sklep na drodze do Nokturnu nie był popularny, ale może dlatego że właśnie mieścił się na końcu ulicy. Gdy wszedł, uderzyło go niemal klaustrofobiczne wnętrze i koszmarnie urządzenie, ale nie miał czasu na zbyt długie przyglądanie się, gdy usłyszał głosik dziecka. Spojrzał w stronę lady i zobaczył rudowłosą panienkę, która patrzyła na niego uważnie. Miała może jakieś czternaście, piętnaście lat na jego oko. Wywnioskował, że może to córka właścicielki, która pilnuje sklepu, w którym i tak klientów nie było.
- Hej - przywitał się ciepło i podszedł w jej stronę. - Zawołasz mamę? Chcę kupić zwierzaka - rzucił w ogóle nie podejrzewając, że ruda tam pracowała.
[bylobrzydkobedzieladnie]




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again



Ostatnio zmieniony przez Raiden Carter dnia 14.01.17 0:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   12.01.17 23:30

- Jeśli chodzi panu o właścicielkę sklepu, nie ma jej ale ja tu pracuję i równie dobrze mogę pomóc.
Od czasu do czasu ludzie wierzyli, że Lotta jest starsza, niż wygląda. Częściej w końcu trafia się staro wyglądająca dorosła osoba (no, siedemnastoletnia!), niż charłak, prawda? Jeśli ktoś nie dał się oszukać, robił się z tego troszkę większy problem, choć na szczęście ludzie trymal się z rreguł naturalnego dystansu klient - sprzedawca na tyle, by nie pytać, dlaczego nie jest w szkole. Nie oburzył jej więc fakt, że po prostu kolejna osoba uznała ją za dzieciaka, słusznie z resztą i nie dokońca odnalazła się w sytuacji.
- Szuka pan czegoś konkretnego?
Dopytała jeszcze licząc, że nie straci klienta tylko dlatego, że nie jest pełnoletnia. Na temat zwierząt zarówno magicznych, jak i mugolskich miała dość sporą wiedzę. Bo i kiedy człowiek nie chodzi do szkoły, nagle nauka staje się czymś, o co chce się starać. Szczególnie taka odległa, jak magiczna. Dodatkowo spędziła w tym miejscu już dobrych kilka lat, nauczyła się o nim sporo.
Dopiero po chwili zauważyła Samuela, który postanowił wyjść z zaplecza i zaraz wskoczył na ladę, by przyglądać się jej i nieznajomemu mężczyźnie.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   13.01.17 15:19

Gdyby w ogóle skupił się na czymkolwiek innym, a nie ciągłym rozpamiętywaniu ostatnich dni, zapewne jakoś inaczej odebrałby słowa dziewczynki, chociaż nie miało to dla niego większego znaczenia. Najważniejsze, że mógł poszukać jakiegoś zwierzaka i to odpowiadającego jego wymaganiom. Rozglądał się dookoła, ale żadnego takiego psiaka nie zauważył i raczej powątpiewał, że takowego tu znajdzie. Zapewne będzie musiał iść do zoologicznego w mugolskiej części Londynu, ale nie przeszkadzało mu to. Był w bardzo dobrym humorze, a wizja powrotu do domu z małym zwierzakiem niezwykle mu się podobała.
- Świetnie - skwitował, obracając się i obserwując czy może w tym gąszczu coś dostrzeże. Rudowłosa ledwo wystawała ponad ziemię, co nieco go rozbawiło. Idealnie pasowała do tego nawiedzonego sklepiku. Brakowało jedynie jakichś laleczek voodoo, a poczułby się jak w dolinie Amazonki, gdzie kiedyś szukali pewnego nawiedzonego szamana, który przeklął grupę badawczą czarodziejów. Gdzieś powinna jeszcze zakrzyczeć papuga, by dosłownie poczuł woń dżungli i dziczy. - Szukam psiaka. Najlepiej dopiero stawiającego pierwsze kroki. Chodzi mi o małego buldoga - dodał, tłumacząc konkretnie czego szukał. Musiał wrócić na ziemię, do Londynu. Wiedział, że pewnie nigdy nie wróci do Ameryki, ale jeszcze dwa miesiące temu nie podejrzewał, że zostanie ojcem, dlatego nie nastawiał się na nic. Życie było pełne niespodzianek. Nieprawdaż?




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   13.01.17 23:11

Skinęła jedynie głową na ogólne zadowolenie klienta. Cieszyło ją jedynie, że nie postanowił wyjść, bo i życzyła dobrze sklepowi, zależało jej na jak najlepszej sprzedaży. Kiedy za to usłyszała, czego dokładniej klient oczekuje, podeszła do niewielkiego boksa w której były dwa psidwaki i dwa zwykłe psy, choć innej rasy - dalmatyńczyki.
- Buldoga nie mamy w tej chwili ale mogę sprowadzić z hodowli, potrwa to kilka dni. Dzisiaj może pan kupić dla niego akcesoria, bo ze wszystkim byłoby trudno się zabrać. - zaproponowała zerkając na mężczyznę, choć sięgnęła jeszcze do boksa, żeby pogłaskać czarno-białego szczeniaka.
- Na teraz mogę zaoferować jedynie psidwaka albo dalmatyńczyka. - dodała, choć tyle pewnie już nieznajomy sam zdołał zauważyć. Po tym stwierdzeniu wróciła za ladę, żeby ułatwić klientowi ewentualny dostęp do psów lub przygotować rzeczy, jeśli mężczyzna zgodzi się na pierwszą opcję.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   14.01.17 0:09

Od początku marca Ministerstwo dosłownie szalało. I to nie tylko ze względu na referendum (oczywiście oszukane), ale również i na falę przestępstw i niewyjaśnionych zaginięć. Morderstwa jednorożców wzburzyły opiekunów magicznych zwierząt, podniesiono apel do wszystkich strażników, by mieli pieczę nad tymi szczególnymi stworzeniami, bo ich niewinność należało chronić. Raiden oczywiście że się z tym zgadzał. Że zabicie jednorożca było okrutną zbrodnią, ale czy odebranie człowiekowi życia również nią nie było? Nikt nie apelował jak szalony na odnalezienie odpowiedzialnych za tsunami trupów, które pokryły całą Wielką Brytanię. Jedynie rodziny ofiar siedziały całymi dniami pod drzwiami biura policyjnego i błagały o jakąkolwiek poszlakę. Carter chciałby im powiedzieć, że są na tropie każdego skurwiela, który był za to odpowiedzialny. Ale nie mógł. Było tyle niewiadomych... A Ministerstwo Magii wolało wydawać pieniądze na utrzymanie jakiejś cholernej antymugolskiej bojówki, która nawet nie posiadała wyspecjalizowanych funkcjonariuszy. Była to banda zebranych łasych na galeony amatorów, którzy nie mieli bladego pojęcia o prawie czy ściganiu ich przestępców.
Głos dziewczynki sprowadził go na ziemię. Teraz bardzo często oddawał się właśnie rozmyślaniu o polityce i konsekwencjach. Był wyuczony tego tematu i cholernie się nim interesował. Żył w tym. Dlaczego więc nie miał się w tym rozeznawać?
- Nie, nie - rzucił na jej kolejne słowa, prostując się i patrząc na nią. - Chcę tego małego łobuza. Najlepiej jak najmłodszego, a cała reszta... W sumie możemy tak zrobić - odparł, uśmiechając się szeroko, chociaż chciał już ze szczeniakiem wrócić właśnie tego dnia. Najwidoczniej jednak nie było mu to dane. Ale jeszcze tylko kilka dni i będzie jego... Jej... Ich. Nieważne. Podobały mu się te maluchy, które miała, ale on miał swojego wymarzone w głowie i zamierzał kupić właśnie takiego. - Ale angielskiego - dodał, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. - Nie te małe paskudne Francuzy. Chodzi mi o naszego rodaka. Angielskiego buldoga. Psa. A co do dodatków? Co konkretnie masz na myśli?




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   14.01.17 13:34

Lotta za to od polityki wolała się odcinać. Nie miała na nią wpływu, nie była nawet uprawniona do głosowania w jakikolwiek sposób, więc nie chciała o tym myśleć. Martwiła się jedynie tym, czy któregoś dnia nie straci pracy przez to, że jest bardziej mugolem niż czarownicą. Choć musiałby wejść bardzo stanowczy zakaz, sama z siebie pani Pickle nigdy by jej nie zwolniła.
Nie zastanawiała się nad tym jednak głębiej, bo zwyczajnie nie miała na to żadnego wpływu. Cokolwiek się stanie, będzie musiała się temu poddać i jakoś sobie radzić. Jej obawy mogą się w ogóle nie sprawdzić.
- Wyślę dzisiaj sowę do hodowli, jeśli pan przyjdzie za dwa dni pies powinien już być. Jeśli zostawi pan swoje dane, dam znać gdyby miały się pojawić jakieś opóźnienia. - odpowiedziała dość zadowolona, że jednak sprzeda kolejne zwierzę. - Będzie angielski.
Skinęła jeszcze głową, skoro i ten człowiek tak się upierał. Na pytanie o dodatki, rozejrzała się po sklepie.
- Miska na wodę i karmę, pewnie jakiś zapas karmy. Jakieś zabawki? Posłanie? Smycz i obroża, choć to raczej pojutrze. - wymieniła, co ludzie zazwyczaj kupują. - Teoretycznie potrzebne są tylko miski i karma.
Dodała, wzruszając ramionami. Co kto lubi, choć ten człowiek wyglądał w tej chwili na osobę, która kupi posłanie z największą poduchą i wszystkie zabawki, które tylko wydają dźwięk.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   14.01.17 14:14

Raiden wiedział, że niektórych w ogóle nie interesowała polityka pod każdym względem, ale nie oznaczało to, że nie miała wpływu na życie tychże osób. Mogli udawać, że są od tego daleko, ale gdyby chcieli, mogliby zmienić to co im się nie podobało w swoim kraju. Niestety nikt nie chciał zmian, bo oznaczałoby to przyzwyczajenie się do czegoś innego, siadania we wschodnim kącie pokoju zamiast zachodnim, jedzenia budyniu zamiast owsianki... No, cóż. Najwidoczniej niektórzy już na zawsze mieli pozostać w swoich prowizorycznie bezpiecznych skorupach. Raiden jednak uśmiechnął się szeroko do rudowłosej, słysząc o tak szybkim sprowadzeniem zwierzaka. Zgodził się oczywiście od razu, chociaż wiadomo, że płatności dokona dopiero po odebraniu psa. I chociaż chciał go już teraz, wiedział, że lepiej wspomagać takie małe lokalne sklepiki niż duże organizacje, które potrafiły zjadać podobne biznesy na raz. A byłaby to wielka szkoda.
- Mógłbym to dziś kupić i najwyżej odebrać za te dwa dni? - spytał, rozglądając się również z rudowłosą sprzedawczynią. - Wziąłbym mimo wszystko jakiś gryzak, posłanie najlepiej jak najlepsze, obrożę... Obrożę w sumie wezmę jak zobaczę malucha. Co do karmy to rozumiem macie odpowiednią dla szczeniaków?
Uderzył go dziwny fakt, że będąc małymi dziećmi razem z Sophią nie mieli żadnego zwierzaka. Owszem. Mieli siebie, ale mimo wszystko...




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   14.01.17 16:08

Lotta skinęła głową, przechodząc na zaplecze, gdzie w większości znajdowały się posłania. Główna część sklepiku była na tyle mała, że nie wszystko mogło być na wystawce. I tak główną część sklepu zajmowały klatki i terraria, dość wąska lada przecinała pomieszczenie w mniej więcej jednej trzeciej, a za nią prócz miejsca dla pracownika znajdowały się karmy, zabawki, obroże i inne niewielkie dodatki.
- Jak rozumiem, jakieś grubsze? I nie za wielkie, pies nie urośnie szczególnie. - upewniła się, wyjmując dwie propozycje z magicznej szafki i wyciągając je na ladę. Jedna była trochę jak kosz ze sztywnej poduchy z miękką podstawą, druga przypominała formą niewielką - choć odpowiednią dla tych rozmiarów zwierzęcia - psią budę.
Jeśli nieznajomy spyta o coś większego, też będzie miała trochę propozycji - a może ma olbrzymie mieszkanie i nie przeszkadza mu ograniczanie przestrzeni?
- Gryzaki są tu. Może piszczącego kurczaka? - zaproponowała, ściskając gumową zabawkę, ale pełen koszyk także kładąc na ladzie żeby klient sam sobie wybrał kształt. - Może pan odebrać razem z psem. I tak, mamy karmę dla szczeniaków.
W sklepie nie było wielkiego wyboru dotyczącego wielu rzeczy, ale to, co potrzebne (i najlepiej się sprzedające) było.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   14.01.17 19:01

- No, nie wiem czy nie urośnie - uśmiechnął się pod nosem, przyglądając się oby posłaniom. Wziął jedne do ręki, ale wydawało mu się wyjątkowo szorstkie i jakieś takie niepasujące do domu Carterów. Drugie jednak był aż nadto wymowne. W szkocką kratę z czerwono-zielonymi paskami, do tego granatowe wypełnienia między nimi... Idealne. I dla Raidena który dosłownie uwielbiał te motywy jak i dla rodowitej Szkotki, która nosiła pod sercem jego mini wersję. Od razu rozjaśniały mu oczy jak małemu chłopcu przed zrobieniem jakiegoś głupstwa. Dodatkowo można było ją umieścić w wiklinowym koszu, żeby się nie przesuwała i wpasowywała w klimat. Tak. Carter jak najbardziej był do niej przekonany. Nie zamierzał pytać na razie o większe posłania. W końcu dokupi odpowiednie, gdy szczeniak urośnie. Na razie to było w sam raz. Skinął głową na znak, że weźmie właśnie to z kraciastym wzorem, a zaraz przeniósł spojrzenie na akcesoria. Zaśmiał się, odchylając głowę, gdy zobaczył co proponowała mu rudowłosa. To był chyba najlepszy wybór.
- Pewnie. Biorę - odparł, ciągle się podśmiechując. Ten kurczak naprawdę był wyjątkowo trafiony. Przejechał spojrzeniem po reszcie zabawek, ale wolał na razie nie szaleć z wyborem. Nie zamierzał być psią mamą, a jedynie właścicielem małego łobuza. Na wydatki na zabawki miał jeszcze przyjść czas. - Resztę wezmę gdy wrócę. Ile płacę? - spytał, sięgając po portfel w wewnętrznej kieszeni płaszcza. Raiden zdjął jeszcze kapelusz, by przejechać dłonią we włosach. Naprawdę chciał już mieć tego psa. Spojrzał na rudowłosą. Dobili połowicznego targu, a policjant zaraz wyszedł ze zwierzyńca. Czuł się o wiele lepiej. Może poszedłby coś przekąsić? Ciasto. To było to!

|zt x2




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   16.01.17 18:35

11 kwietnia
Raidenowi zupełnie przez przypadek wpadł do rąk numer Proroka Codziennego, mówiący o zmianach jak i nastrojach ludzi a propos konsekwencji referendum. W końcu wielu spośród jego kolegów z pracy czytali to pismo. Dodatek polityczny... Ta, jasne. Listy, które opublikowali krzyczały o niebezpieczeństwie dla obywateli, chociaż nie aż tak agresywnie, ale odpowiedzi na nie były przesiąknięte ministralną, dyplomacyjną obwódką. To że Prorok był podległy Ministerstwu było wiadome już od długiego czasu. Najwidoczniej jednak pozbawili ludzi wszelkiego zdania, przedstawiając ówczesną władzę jako niedoścignione ideały polityczne. Czy nikt nie widział, co się działo? Zniknięcia, odbieranie dzieci rodzicom, do tego jeszcze wywózka czarodziejów o mugolskich korzeniach. Nikt tego nie kontrolował i nikt nie mógł się przeciwstawić. Powolna izolacja tych ludzi, a później? Później eksterminacja? Może wydawało się to niedorzeczne, ale jeszcze nie tak dawno temu ludzie nie mogli uwierzyć w to, co działo się po drugiej stronie Kanału La Manche w Polsce czy Niemczech. Raiden spotykał ludzi, którzy uciekli do Stanów i mieli do końca życia już nie wyjść z tego koszmaru, który im tam zaserwowano. Carter zastanawiał się kto oszalał bardziej - on czy cała reszta?
Zaparkował niedaleko wejścia na Ulicę Pokątną. Zerknął na zegarek, sprawdzając czy sklep jeszcze był otwarty. Zbliżał się wieczór, ale powinien jeszcze działać. Minęły dwa dni. Dokładnie czterdzieści osiem godzin i pies powinien już na niego czekać z zwierzyńcu. Zastanawiał się jak zareagują na tę wspaniałą wieść Sophia i Artis? Kopnął jakiś kamyk na pustej na radzie Pokątnej, który poleciał gdzieś przed siebie i stukał od czasu do czasu, aż nie zamarł zupełnie. Sophia. Artis. Dziecko. Polityka. Do czego to wszystko prowadziło? Nie był pewny, ale zaraz wszedł do zwierzyńca, by przejechać spojrzeniem po znajomym wnętrzu. Chyba nie miał dziś nastroju jak poprzednio.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Zwierzyniec Pani Pickle   16.01.17 21:21

Lotta nie czytała gazet. Od czasu do czasu jakieś fragmenty złapane przypadkiem czy to u jakiegoś znajomego, czy tutaj, kiedy gazetę zostawiła pani Pickle. Raczej z nudów, niż z potrzeby, należała bowiem do tego typu ludzi, którzy wolą nie wiedzieć. A nie był to czas, kiedy można spodziewać się czegokolwiek miłego do przeczytania.
Było już dość późno, szykowała się do zamknięcia. Miała jeszcze wysłać sowę człowiekowi, który zamówił psa. Jeśli się po niego nie zgłosi, za dwa dni będzie można go po prostu kupić w sklepie, jednak należy dać mężczyźnie szansę na odebranie go. W końcu mogło coś mu wypaść, w życiu dzieją się różne rzeczy, a Lotta nie sądziła, żeby miał jeszcze dzisiaj przyjść. Zabierała się do sprzątania, złapała miotłę, żeby zamieść podłogę, kiedy znajomy klient jednak postanowił wejść do sklepu.
- Dzień dobry.
Przywitała go i uśmiechnęła się lekko. Podeszła do boksa w którym były psy. Oba psidwaki i jeden dalmatyńczyk szybko się sprzedały, będzie trzeba zamówić coś jeszcze. Prócz zamówionego przez Cartera czworonoga, był tu już tylko jeden czarno-biały psiak.
Wyjęła bardzo młodego szczeniaka - delikatnie i ostrożnie, jakby miała do czynienia z dzieckiem. Miała bardzo czułą rękę dla zwierząt. Pogłaskała malca delikatnie, słuchając cichego, piskliwego szczekania.
- Jest piękny. - uśmiechnęła się łagodnie i wcale nie wyglądała jakby uparcie zachwalała produkt. Nie ważne, co pomyśli sobie sprzedawca, Lotta zawsze darzyła zwierzęta szczególnym uczuciem. I kiedy tak patrzyła na tego sierściucha, dość niecny plan wpadł jej do głowy. A jakże genialny w swej niecności! - Chce go pan zabrać w rękach?
Spytała jeszcze nie wiedząc, czy ma rozglądać się za jakąś klatką, czy pudełkiem. Ostatecznie klient może się po prostu teleportować ze zwierzakiem do domu.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
 

Zwierzyniec Pani Pickle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Herbaciarnia pani Puddifoot
» Pani Norris
» Recepcja
» Lucjusz Malfoy
» Gard Manor - Swansea, Walia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17