Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Główna sypialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
16
18
11 (15)
5 (17)
Czarodziej

PisanieTemat: Główna sypialnia   01.07.16 20:59

Główna sypialnia

Sypialnia państwa Yaxley urządzona z przepychem od sufitu po najdrobniejsze detale. Pozłacane sklepienie wygląda jeszcze piękniej, gdy zapali się światła, a wiktoriańskie łoże stanowi centrum pomieszczenia i główną ozdobę. Meble są zrobione z drewna z pobliskich lasów jak w całej reszcie domu, nadając silny charakter wnętrzu, ale również dodając mu królewskości.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 05.11.16 19:29, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott http://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 http://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 http://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 http://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
9
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główna sypialnia   12.07.16 10:07

Szczerze mówiąc Lynn bała się, że po spotkaniu z matką mężczyzny nadal nie będzie mogła stwierdzić kto stoi za rzuceniem tej klątwy. Bała się, że jej pomoc nie przyniesie rezultatów, a jedynie zamąci w głowie każdemu kto myślał, że jest ona w stanie rozwiązać tę zagadkę. Prawdą jest, że sama tak uważała. Wierzyła, że klątwę da się zdjąć, a czarodzieja da się odnaleźć po prostu potrzebowała na to czasu. W końcu w swoim fachu zajmowała się poszukiwaniem przedmiotów. Ludzie choć nie ukrywali się w najwyższych szczytach Alp czy najgłębszych grobowcach Peru to jednak mieli prawdziwą przewagę jaką jest ruch. Przeszli z foyer do głównej sypialni. W innych okolicznościach to spotkanie odbyłoby się w całkowicie innym miejscu. Sypialnia była miejscem intymnym i nawet w takich okolicznościach było jej zwyczajnie niezręcznie tu wchodzić. Mimo wszystko nie miała wyjścia. Zważając na stan zdrowia kobiety jedyne co jej pozostało to właśnie to. Pomieszczenie było przestronne i bardzo jasne. Nie dało się przejechać po nim obojętnym wzrokiem. Szybko jej ciekawość została zastąpiona przez skupienie. Zobaczyła leżącą na łóżku kobietę z pół przymrużonymi oczami. I choć na jej twarzy widać było cierpienie, ból, chorobę to już teraz Lucinda mogła stwierdzić, że jest piękną kobietą. Ucieszyła się w głębi ducha, że są tutaj sami. To wiele ułatwiało. Widocznie służąca musiała zostać odprawiona przez mężczyznę już wcześniej albo po prostu wyszła. Lynn podeszła do łóżka kobiety. - Pani Yaxley… - zaczęła. - Nazywam się Lucinda Selwyn. - przedstawiała się właściwie po to by sprawdzić reakcję kobiety. Kiedy matka młodego Yaxleya przeniosła na nią wzrok trochę jej ulżyło. Mężczyzna miał racje. Jej stan prawdopodobnie można było określić jako stabilny. Chciała dotknąć dłoni kobiety, ale nie wiedziała czy może. Spojrzała wymownie na chłopaka. Pomimo sytuacji w jakiej się znaleźli nadal obowiązywały ich pewne zachowania, których przestrzegać musiała nawet jeżeli wcale nie chciała się w nie w tym momencie bawić.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
16
18
11 (15)
5 (17)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główna sypialnia   12.07.16 11:34

Jego ojca nie było w domu. Była to dla niego pewna ulga. Nie tylko ze względu na to, że Leon Yaxley mógłby zwyczajnie nie wpuścić nieznajomej osoby do swojej żony, ale również, i co najważniejsze, Morgoth nie chciał widzieć go w tak okropnym stanie. Sam uważał, że nie prezentował się najlepiej, ale jego rodzic nie powinien być widywany w chwilach słabości. A przynajmniej nie dla ludzi z zewnątrz. Oni we własnym domu mogli czerpać siłę z tej tragedii i wspierać się wzajemnie, chociaż wyraźnym było, że ojciec odsunął się w cień. Z dala od swoich dzieci i nawet nie rozmawiał tak często z Leią jak miał w zwyczaju. Morgoth przejął te obowiązki, czując, że nigdy nie zastąpiłby ojca, gdyby przyszła taka opcja w tej chwili. Ani teraz, ani nigdy.
Otworzył drzwi do sypialni głównej, po czym zaprosił gestem czarownicę. Dalej nie mógł się przyzwyczaić do tego widoku matki. Nigdy nic nikomu nie zrobiła. Nawet jej artykuły w Walczącym Magu nigdy nie okazały się silnie kontrowersyjne. Fakt, że ostatnio pisała o Grindenlwaldzie i jego barbarzyństwach, które wyrządzał zarówno mugolom jak i czarodziejom nie były niczym nowym. W końcu wielu szlachetnych się mu przeciwstawiało. Nie tylko ona. Morgoth wiedział, że nestor jego rodu i kilku innych otwarcie mówiło o niebezpieczeństwie płynącym z planów dyrektora Hogwartu. Dlaczego więc ktoś miałby zainteresować się jego matką? Zatrzymał się w nogach łoża, pozwalając równocześnie podejść lady Lucindzie. Gdy się przedstawiła, a Beatrice przeniosła na nią spojrzenie, żałował, że nie stanie się nic więcej. Podszedł bliżej i przysiadł po lewej stronie, od razu szukając ręki rodzicielki.
- Mamo... Mamo, lady jest tutaj, żeby ci pomóc - powiedział, ściskając dłoń matki. Nie otrzymał odpowiedzi,a jedyne co zrobił to spojrzał na siedzącą obok kobietę. Skinął pannie Selwyn głową na znak, że zgadza się na wszystko. - Ma pani moją pełną zgodę. Jeśli jest coś w czym mogę pomóc, niech się lady nie krępuje - odpowiedział, po czym wstał i usiadł w fotelu z wysokim oparciem po drugiej stronie pokoju, obserwując zajście.




There is no Hell, no Heaven either
This world is what we make of it

Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott http://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 http://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 http://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 http://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
9
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główna sypialnia   12.07.16 13:22

Lynn mogła sobie tylko wyobrazić jak ciężkie jest patrzenie na cierpienie ukochanej osoby. Kiedy nic nie możesz zrobić bo jej stan nie jest zależy od Twoich działań. Ona o swojej chorobie rodzicom jeszcze nie powiedziała i jakoś z perspektywy czasu nie jest w stanie sobie tej rozmowy wyobrazić. Nigdy nikt nie traktował jej jak słabej, niezdolnej do jakiegokolwiek funkcjonowania osoby. Zwykle patrzono na nią jak na kogoś kto bez problemu poradzi sobie ze wszystkimi sytuacjami. Nie miała ochoty zmieniać tego spostrzegania. Obawiała się, że wtedy jej własna opinia o sobie samej zmieni się w sposób diametralny. Teraz patrzyła jak syn z obawą patrzy na stan matki i wiedziała, że jej matka tak samo patrzyłaby na nią. O ile nie gorzej. W końcu choroby Lynn wyleczyć się nie dało. Już zawsze tak będzie. Wyrzuciła te myśli z głowy i skupiła się na poszukiwaniach. Czego właściwie szukała? Jakiegokolwiek znaku świadczącego o obecności czarodzieja. Delikatnie ujęła jej rękę i przejechała palcami po dłoni kobiety. Dokładnie obejrzała każdy palec chcąc znaleźć nawet plamkę  atramentu. W skupieniu delikatnie obróciła jej twarz co chwile niewerbalnie powtarzając znajome jej zaklęcia odkrycia. Robiła to z wiarą choć w głębi ducha wiedziała, że nie uda jej się nic tutaj znaleźć. - Nie rozumiem. - zaczęła odkładając dłoń kobiety na łóżko. - Nie rozumiem dlaczego ktoś chciałby śmierci Pana matki. Skoro tak jak Pan mówi… nikt nie miał ku temu powodu. Obawiam się, że w tym momencie nie pozostaje nam nic innego jak czekać. Przede wszystkim na poprawę zdrowia Pana matki. Może kiedy klątwa przestanie działać i Pana matka wróci do świadomości będzie w stanie powiedzieć cokolwiek o tym naszyjniku bądź o jego nadawcy. - odparła patrząc się wciąż na wymęczoną twarz kobiety. - Z drugiej strony jeżeli rozejdzie się, że Pana matka wraca do sił może osoba, która próbowała ją skrzywdzić będzie chciała spróbować tego jeszcze raz. Tylko Ci, którym naprawdę Pan ufa powinni mieć teraz dostęp do Pana matki. - dodała przenosząc wzrok na mężczyznę.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
16
18
11 (15)
5 (17)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główna sypialnia   12.07.16 16:02

Morgoth patrząc na działania lady Selwyn, poczuł jak zaczyna go zaciskać w gardle. Rozluźnił krawat, wiedząc, że nadchodzi kolejna zadyszka. Musiał to przeczekać. Nie było to spowodowane dużym stresem, jednak Klątwa Ondyny lubiła się od czasu do czasu przypominać w najmniej oczekiwanych momentach. Lub właściwie tylko podczas nich. Oparł łokcie na kolanach i skrył czoło w dłoniach, patrząc się w podłogę. Chciał, żeby to przeszło. Żeby się skończyło. A jeśli miałoby to pomóc, niech spadnie na niego jakaś potężna siła tylko niech odda mu matkę. Siedział, próbując uspokoić oddech. Przypominał sobie słowa w notatniku dziadka Flinta, w którym ten prowadził badania nad sławną u Yaxley'ów i ich rodzie Klątwą Ondyny. Wiedział, że jednym z czynników wywołujących bezdech u chorych jest alkohol. Dziadek zanotował nawet przypadek zapadnięcia w śpiączkę. Stała kontrola przez uzdrowicieli była niesamowicie uprzykrzająca i przypominająca o jednym fakcie. Morgoth umierał i nie mógł nic na to poradzić. Wyjął fiolkę z wewnętrznej kieszeni kamizelki i powoli zaczął wdychać silny zapach mieszanki ziołowej, która miała mu pomóc z dojściu do siebie. Chociaż nie było to proste, po dwóch minutach znów był skupiony na sytuacji w sypialni. Na szczęście kobieta była zbyt pochłonięta szukaniem znaków i nie zauważyła tej chwili słabości. Nienawidził tego i dziękował, że przynajmniej dzisiaj ten wstyd i upokorzenie zostało od niego odsunięte. Odchrząknął, gdy lady Selwyn skończyła mówić.
- Wie pani, że nie mogę poprzestać jedynie na może kiedyś - odparł, wstając powoli i podchodząc do Lucindy. - Nikt taki nie zbliża się do niej od chwili, w której to się stało i nikt takowy nie znajdzie się w jej pobliżu dopóki nie dojdzie do siebie. Może być pani tego pewna.
Przesunął się przed nią, by stanąć zaraz przy węzgłowiu i przez chwilę przyglądał się zmęczonej twarzy matki.
- Rozumiem, że nic nie znalazłaś, lady Selwyn - stwierdził, nie pytając i nie odrywając spojrzenia od oblicza Beatrice. - Dzisiaj nie będziemy mogli przeszukać posiadłości, nie wzbudzając niczyjego zainteresowania, więc... Sam to zrobię. Niedługo zaczyna się Sabaty u lady Nott. Dopiero po nowym roku wyślę do pani sowę z instrukcjami. Rozumiem, że nie ma pani nic przeciwko? - spytał, a po chwili ciszy obejrzał się na kobietę, oczekując reakcji.




There is no Hell, no Heaven either
This world is what we make of it

Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott http://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 http://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 http://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 http://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
9
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główna sypialnia   13.07.16 14:35

Dobrze wiedziała, że jej zapewnienia na nie wiele się zdawały. Tym bardziej, że były one przepełnione wątpliwościami i gdybaniem, którego nie mogła potwierdzić. Choć na klątwach znała się naprawdę dobrze i doświadczenie jakie miała pozwalało jej myśleć, że jest dobra w tym co robi to jednak był to rodzaj magii, której nie spotyka się na co dzień. Nic prócz nadziei nie mogła mu w tym momencie dać. Bolało ją to w jakiś sposób. Naprawdę myślała, że zaklęty przedmiot nie oporny na jej działania, myślała, że to będzie coś co oderwie ją od wszystkiego przez co ostatnio przeszła, a okazało się być całkowicie odwrotnie. Gdyby tylko mogła spotkać się z Edgarem i zapytać go o zdanie. Na pewno razem by na coś wpadli. Nie wiadomo dlaczego Lynn bez niego czuła się mniej kompetentna. Może dla tego, że jej wiedza w dużej mierze opierała się na jego naukach. Skinęła głową dokładnie rozumiejąc co mówi. Choć nie mogła wczuć się w jego sytuację bo nigdy w podobnej nie była to jednak ją rozumiała. - Naprawdę chciałabym, żeby to było proste. Niestety nie jest, ale obiecuje, że będę ciągle szukać. - powiedziała pewniejszym głosem przenosząc wzrok znowu na kobietę. - Oczywiście, że mi to nie przeszkadza. Będziemy w ciągłym kontakcie. Proszę mnie informować o zmianach w stanie zdrowia Pana mamy. Oczywiście jeżeli mogę o to prosić. -dodała dotykając jeszcze raz dłoni kobiety. - Proszę szybko wracać do zdrowia Pani Yaxley – puściła delikatnie rękę kobiety i odwróciła się ponownie w stronę mężczyzny. - Proszę choć na chwile odłożyć zmartwienia i uwierzyć, że nic nie jest przesądzone. Nie będę Pana dłużej niepokoić i bardzo mi przykro, że w tym momencie nie mogę zrobić więcej. - podeszła do mężczyzny i skłoniła się lekko w ramach pożegnania. Już byli w drodze do drzwi pokoju, kiedy Lynn obróciła się i powiedziała. - Mam prośbę… może moglibyśmy po prostu mówić do siebie po imieniu? Myślę, że tak będzie nam o wiele prościej. - zgodził się? Może nie? Tak czy inaczej Lynn opuściła pałac Yaxleyów z niepokojem i dużą motywacją do dalszych poszukiwań.

z.t x2




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
 

Główna sypialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Sypialnia gościnna
» Sypialnia numer 4
» Sypialnia numer 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Fenland, Yaxley's Hall-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17