Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Mniejsza sala balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Mniejsza sala balowa   03.07.16 23:47

First topic message reminder :

Mniejsza sala balowa

Zdobiona sala znajdująca się w północnym skrzydle posiadłości jest mniejszą salą balową, w której lady Nott organizuje mniejsze uroczystości. Wysokie ściany zdobią obrazy, najczęściej przedstawiające znamienitości czarodziejskiego świata, a ornamenty opływają blichtrem typowym wystawnym balom. Kryształowe żyrandole mienią się w blasku świec, tysiącem barw oświetlając drewniany parkiet, na którym wirują tańczące pary. W kącie sali znajduje się pianino oraz krzesła przeznaczone dla ulubionych muzyków Adelaidy kwartetu smyczkowego. Dla znużonych - pod ścianami znajdują się krzesła obite szmaragdowym aksamitem, a wokół nich lewitują srebrne tace z przeróżnymi przysmakami, zakąskami, słodkościami oraz wyśmienitej jakości alkoholami. Olbrzymie dwuskrzydłe okna dają wspaniały widok na oświetlony, nie tak odległy Londyn i wpuszczają do parnego wnętrza chłodne, orzeźwiające powietrze.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Astoria D. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1380-astoria-d-malfoy http://www.morsmordre.net/t2273-skrzynka-astorii http://www.morsmordre.net/t1406-lady-malfoy http://www.morsmordre.net/f166-wiltshire-dwor-malfoyow
Dama
25
Szlachetna
Zamężna
Hidden feeling of power is sometimes infinitely more delicious
than overt power.”
5
5
4
0
3
2
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   14.07.16 22:21

Mimo upojenia alkoholem lady Malfoy prezentowała się nienagannie. Włosy były nadal dobrze upięte, delikatny makijaż, chociaż nie było go dużo, nadal znajdował się na twarzy arystokratki. Wszystko zwieńczone było typowym dla Astorii uśmiechem. W jej przypadku nie było to wyuczone. A może tak dobrze to przyswoiła, że ten uroczy uśmiech machinalnie pojawiał się na jej twarzy, kiedy była w towarzystwie.
Nie mogła narzekać, naprawdę zabawa była przednia. Zresztą, nie mogła w to wątpić, w końcu sabaty organizowane przez Adelaide Nott zawsze cieszyły się dobrą opinią. Organizowane były na najwyższym poziomie. Lady Malfoy bawiła się przednio i nie przeczę, że upojenie alkoholem miało w tym swój udział. Co jednak zrobić, kiedy wino tak smakuje i nawet bez tej zabawy, którą wymyśliła Lady Nott pewnie i tak by skosztowała go odrobinę za dużo. Naturalnie nie słaniała się na nogach, przecież damie nie wypada. A Astoria dzisiaj szczególnie musiała zważać na to co wypada, a co nie. Był tu jej przyszły narzeczony. Musiała zachować klasę, tego wymagał od niej ojciec i cała rodzina. Nie zapominajmy jednak, że Malfoy nie była przedmiotem bez uczuć. Starała się do tego wszystkiego podchodzić na chłodno, ale pewnie jak każda dziewczyna marzyła o swoim księciu na białym koniu. O białej sukience i tym jedynym u boku. Niestety w rzeczywistości żaden wybawiciel na rumaku nie przyjedzie. Mogła jedynie żyć nadzieję, że może to właśnie lord Nott okaże się tym jedynym. W końcu nadzieja umiera ostatnia.
Na razie stanęła gdzieś z boku, nie wadząc nikomu i spokojnie wzrokiem rozejrzała się dookoła. Nie wiedziała czemu, kiedy spojrzała na Nicholasa poczuła jak krew dopływa jej do policzków. Delikatne rumieńce ozdobiły jej twarz. Stresowała się. Czy to normalne? Na Salazara, czemu nie ma to Medei? Chociaż nigdy nie zawiodła, bała się, ze tym razem zawiedzie.


Powrót do góry Go down
Evandra C. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t578-evandra-lestrange http://www.morsmordre.net/t621-florentin#1749 http://www.morsmordre.net/t629-evandra#1794 http://www.morsmordre.net/t1074-sypialnia-evandry#6552 http://www.morsmordre.net/t982-evandra-lestrange#5408
Alchemiczka
23
Szlachetna
Zamężna
Smile, because it confuses people. Smile, because it's easier than explaining what is killing you inside.
0
1
30
4
0
0
1
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   16.07.16 15:01

Nie wiedziała, ile to trwało, na jak długo zamarli w tej gorszącej pozycji - wszak liczyło się tylko to, że nie odtrącił, że jego wargi smakowały tęsknotą. Co by było, gdyby zobaczył ich teraz jej ojciec? Albo Caesar...? Nie myślała o tym, nie chciała nawet próbować sobie wyobrażać. Przytrzymaj jeszcze przez chwilę, Tristanie, przyciągnij bliżej, skryj w szczelnej klatce ramion...! Nieprzytomnie wodziła dłonią po jego chropowatym policzku, czując niewysłowioną lekkość, słodycz i wyrywające się z piersi serce. Gdyby tak znów mogli być w ogrodzie Rosierów, w tamtej magicznej altanie...! Oddychała ciężej i szybciej niż zwykle, próbując zapamiętać jego zapach na dłużej. Bo choć spotykali się teraz częściej, choć pracowali razem w rezerwacie, ciągle nie miała go dosyć; pachniał morską bryzą, różą i siarką.
W końcu muzyka ucichła, a ona powoli, z ociąganiem przerwała trwający chwilę pocałunek; na jej okrytej pąsowym rumieńcem twarzy malowało się onieśmielenie. Choć Rosier nie odtrącił samej pieszczoty, zawsze mógł spojrzeć na nią z kpiną, ze złością; mógł wyśmiać, wzgardzić i pozostawić na parkiecie samą. Lecz w jego oczach dojrzała coś zgoła innego, coś, co przyprawiło ją o gęsią skórkę, nakazało wstrzymać oddech i zamrzeć w bezruchu.
Bezwolnie poddała się jego ruchom, wsłuchując się w wypływających z jego słodkich warg słowa poezji, odzyskując powoli odrobinę kontroli nad swym zdradliwym ciałem. Kątem oka dojrzała jakichś ludzi; gdzie byli, co robili? Nieważne. Wolną dłonią założyła za ucho niesfornego loka, próbując choć na chwilę oderwać od mężczyzny wzrok. Czy ktoś im się przyglądał? Czy powinna się tym przejmować?
Zasiadła na jednym z ustawionych pod ścianą krzeseł, wolną dłonią przytrzymując materiał swej połyskującej złotem sukni; wpajane od dziecka nawyki okazały się silniejsze od upojenia alkoholowego. Nie zostawił jej, nie wyśmiał, toteż widoczne na jej twarzy jeszcze chwilę temu zawstydzenie powoli zaczęło znikać. Usta Evandry mimowolnie wyginały się w niewielkich, tajemniczych uśmiechach. Z wdzięcznością przyjęła od narzeczonego kielich wypełniony winem, choć nadal nie wznosiła go do ust.
- Nawet jeśli jestem tylko snem, Tristanie… Sny rodzą rzeczywistość – odpowiedziała równie cicho, wierząc, że i on podda się magii tej chwili, że i on da się oczarować poezji zmieszanej z płynącą w tle muzyką, elektryzującym napięciem, otaczającym ich zewsząd pięknem.
Gdy tylko zasiadł na krześle obok, powoli, z pewną dozą nieśmiałości, sięgnęła ku jego dłoni, chcąc poczuć szorstkość dotyku spracowanych dłoni. Różnili się pod tak wieloma względami, lecz nie byli całkiem inni, nie byli sobie obcy.
- Czy… czy pójdziesz ze mną na ślub Caesara? -  zapytała, nim dotarło do niej, co robi. Jednak to pytanie męczyło ją od kilku dni, od tygodni, spędzając sen z powiek. Wiedziała, że będzie się musiał do tego zmusić, że nie miał najmniejszej ochoty, żeby patrzyć na kolejne zaślubiny wdowca po Marianne, tym bardziej z tą przeklętą kobietą, ale… Czy nie zrobi tego dla niej? A jeśli nie dla niej, to dla ich reputacji? Choć to, poświęcenie dla dobra reputacji, byłoby dla niej jeszcze większym policzkiem, niż zwykła odmowa.
Splotła ze sobą palce ich dłoni, przybliżając usta od szyi mężczyzny, pochylając się do ucha. Zawahała się, nim nie skróciła dzielącej ich odległości do minimum.
- Wiem, że nie chcesz tam być. Ja również nie chcę, ale muszę – dodała cicho, szeptem, muskając ustami jego ucho.


Powrót do góry Go down
Nicholas Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t670-nicholas-nott#2119 http://www.morsmordre.net/t686-baccarat#2127 http://www.morsmordre.net/t685-nottel#2123 http://www.morsmordre.net/f159-nottingham-cromwell-street-8 http://www.morsmordre.net/t2731-nicholas-nott#43856
Pracownik Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
29
Szlachetna
Żonaty
When you look into an abyss, the abyss also looks into you.
2
7
0
0
5
15
0
4
Czarodziej
A różowy kot jest mój!

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   18.07.16 10:19

/Przepraszam za zamułkę/

Nick właściwie miał nadzieję, że jakimś cudem nestor o nim zapomniał i będzie mógł po prostu się nie żenić. Przynajmniej w najbliższym półwieczu. W końcu póki był młodym, szarmanckim arystokratą mógł bawić się w bawidamka i nikogo to nie gorszyło. Przecież był kawalerem a zainteresowanie różnymi kobietami spokojnie można było tłumaczyć zwyczajnym dbaniem o to by nie nudziły się na przyjęciu. Miał wyczucie i nie przesadzał z flirtami na salonach. Po prostu. Lubił towarzystwo różnych kobiet, a teraz to się skończy. Poza salonami też rzecz jasna będzie musiał przystopować i to kuło go jeszcze bardziej.
- Tego się akurat domyśliłem – powiedział z uśmiechem puszczając do niej oczko. W końcu to były kompletne banały więc uznał to po prostu za droczenie się. Powiedział jej wprost jakie jest jego podejście do małżeństwa. Nie chce, ale musi. Do głowy przecież mu nie przyszło, żeby postawić się nestorowi. Ostatnie czego w tym momencie potrzebował to wydziedziczenie i oderwanie od rodziny, która była dla niego ważna. Rzecz jasna rodzinne pieniądze i kontakty też były bardzo ważne. Małżeństwo bez miłości było niską ceną za utrzymanie odpowiedniego statusu społecznego.
- No nie tak do końca żadna… – zaczął ale uśmiechną się do niej tylko nie chcąc zdradzać szczegółów tego wyznania. Jego spojrzenie mówiło tyle, że dziewczyna nie ma szans tego z niego wyciągnąć. – Ale był zły, że nawet nie myślę o ślubie, więc sam się tym zajął. A jak on się uprze… – wzruszył ramionami. Właściwie nie musiał się upierać. Nick szybciutko spełniał każde jego polecenie z oczywistych powodów. Nie widział w ogóle innego wyboru. – W naszym świecie na polubienie się jest czas po ślubie – odpowiedział niewiele myśląc o tym, że nie powinien. Alkohol jednak na niego działał i nie myślał o tym, że właśnie zapewne psuje wyobrażenie małżeństwa młodej osóbce. Ale może i lepiej, żeby wiedziała jak to naprawdę wygląda. Uśmiechnął się do niej i poprowadził na parkiet, kiedy tylko się zgodziła. Położył rękę na jej talii i zaczęli tańczyć. To akurat szło mu bardzo dobrze, bo wychował się na tego typu przyjęciach. Nie było innej opcji. Nawet gdyby nie miał wcale poczucia rytmu to męczyliby go aż w końcu by coś załapał. Zauważył, że do sali weszła Astoria i wtedy przez chwilę można było zauważyć, że jest spięty.
- Chyba z przykrością będę musiał Cię opuścić, droga kuzynko, bo obowiązki wzywają – westchnął. Właściwie to wolałby spędzić ten wieczór z kimś kogo dobrze zna, a nie z właściwie całkiem obcą osobą jednak nie miał wyboru.
W każdym razie, gdy skończyli tańczyć skłonił się delikatnie dziękując dziewczynie za taniec, odprowadził ją a następnie westchnął i prosząc by życzyła mu szczęścia ruszył w kierunku Astorii.
- Lady Malfoy - rzucił na powitanie i skinął głową okazując jej w ten sposób szacunek. - Ufam, że tegoroczny noworoczny sabat przypadł Pani do gustu - zagadnął, a o czym lepiej zacząć mówić niż "o pogodzie". Przecież nie wyskoczy od razu z pierścionkiem.




Ostatnio zmieniony przez Nicholas Nott dnia 02.08.16 10:10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Corisande Flint
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2664-corisande-flint http://www.morsmordre.net/t2874-kaktus http://www.morsmordre.net/t2809-uwarzmy-sobie-piwa
Zielarka
19
Szlachetna
Panna
Wielu życiowych roz­bitków to ludzie, którzy nie zda­wali so­bie spra­wy, jak blis­cy są suk­ce­su, kiedy się poddali.
0
6
8
2
5
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   24.07.16 22:45

Cóż, Nicholas zdecydowanie był młodym i przystojnym mężczyzną, ale czas leciał nieubłaganie, a to znaczyło, że i jego uroda będzie słabła, choć... kiedy Corisande patrzyła na niego miała ogromne wątpliwości, że tak będzie. Na każdego przychodziła pora i ona doskonale zdawała sobie sprawę, że na nią również kiedyś nadejdzie. Dziś jednak postanowiła przekonać kuzyna, że pomimo nieszczęścia jakie czuł w chwilach rozmyślania o młodzieńczej wolności wszystko będzie zmierzać ku dobremu.
— Na wszystko jest czas po ślubie — przedrzeźniała go i nawet wywróciła oczami, czego robić oczywiście nie powinna. Któż jednak mógł to widzieć poza drogim kuzynem. — Na polubienie się macie czas teraz, kiedy jesteście narzeczeństwem. Później przyjdą inne sprawy. Do tej pory musisz ją szanować. I możesz spróbować ją wychować — dodała półszeptem i zachichotała.
Ułożyła rękę na jego ramieniu, drugą pozwoliła ująć w jego dłoń, a po chwili poprowadzić się w klasycznym tańcu. Lubiła to, dobrze jej szło i cieszyła się, że to właśnie kuzyn jej mógł ofiarować pierwszy taniec na tym Sabacie. Kiedy jednak spiął się lekko, a jego wzrok pomknął w kierunku sali, sama ukradkiem zerknęła w tamtą stronę. Nie wścibsko — naturalnie, kiedy w tańcu zmienili swoje ułożenie.
— Och — jęknęła cicho na widok pięknej damy, która pojawiła się w sali balowej. Przystanęła w miejscu i spojrzała na kuzyna niezwykle serdecznie. Uścisneła jego dłoń, gdy trzymał ją ostatni raz i skłoniła się grzecznie. — Powodzenia, Nicholasie — szepnęła, a po chwili ujęła suknię i ruszyła w kierunku wyjścia, zerkając jeszcze na piękną narzeczoną lorda Nott.

/zt


Powrót do góry Go down
Astoria D. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1380-astoria-d-malfoy http://www.morsmordre.net/t2273-skrzynka-astorii http://www.morsmordre.net/t1406-lady-malfoy http://www.morsmordre.net/f166-wiltshire-dwor-malfoyow
Dama
25
Szlachetna
Zamężna
Hidden feeling of power is sometimes infinitely more delicious
than overt power.”
5
5
4
0
3
2
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   28.07.16 21:50

wybacz mi zwłokę, udawałam, że mam życie

Tylko się nie denerwuj.
To zdanie mogłaby sobie powtarzać w głowie jeszcze milion razy, ale i tak nie miała pewności. Bała się, to chyba było oczywiste. Przecież była tylko młodą kobietą, która nie miała wielkiego doświadczenia. Wszyscy przygotowywali ją do bycia damą, ale nikt nie nauczył jej bycia żoną. A do tego to wszystko to prowadziło. Tylko czy jej uczucia miały tutaj znaczenie? W zasadzie to czego oni chcieli nie obchodziło nikogo. Rodom zależało na szybkim połączeniu i padło na Astorię oraz Nicholasa. W końcu to najwyższy czas, lady Malfoy jako stara panna? To byłaby ujma zarówno dla niej jak i dla jej ojca, który odpowiadał za rodzinę. Widać jednak czekał na dogodną okazję, aby wydać ostatnią ze swoich córek. Może to trochę samolubne, ale cieszyła się, że to nie ona miała wyjść za Carrowa. Trudno powiedzieć, czy to uprzedzenie do rodu, czy uprzedzenie do osoby Deimosa, ale nie chciałaby zostać lady Carrow.
Stała z boku, nie mogąc wypatrzyć żadnej znajomej twarzy. To przykre, że nawet swojego przyszłego męża nie mogła uznać za znajomego. Wcale go nie znała. Spotkali się może na kilku uroczystościach, kojarzyła jego twarz, ale nic poza tym. Gdy zauważyła, że lord Nott skończył taniec z pewną lady i zmierza w jej stronę. Nie wiedzieć czemu na jej twarzy pojawiły się delikatne rumieńce.
-Lordzie Nott.-odparła. Dygnęła przy tym w sposób wyćwiczony, chociaż w przypadku Astorii te ruchy wydawały się być bardzo płynne i naturalne. Delikatny uśmiech zdobił twarz blondwłosej szlachcianki. - Oczywiście, naprawdę bawię się wyśmienicie. Mam nadzieję, że i pan miło spędza czas-powiedziała. To było śmieszne i tragiczne zarazem. Rozmawiali tak sztywno, a mieli zostać małżeństwem.


Powrót do góry Go down
Nicholas Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t670-nicholas-nott#2119 http://www.morsmordre.net/t686-baccarat#2127 http://www.morsmordre.net/t685-nottel#2123 http://www.morsmordre.net/f159-nottingham-cromwell-street-8 http://www.morsmordre.net/t2731-nicholas-nott#43856
Pracownik Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
29
Szlachetna
Żonaty
When you look into an abyss, the abyss also looks into you.
2
7
0
0
5
15
0
4
Czarodziej
A różowy kot jest mój!

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   30.07.16 11:19

W krótkie będą musieli się lepiej poznać. Jako, że rodzina nalegała na szybki ślub to nawet bardzo dobrze poznać, bo tego wymaga się od młodego małżeństwa. Jednak w tym momencie o tym nie myślał. A może i trochę jednak myślał, bo Nick nie mógł się powstrzymać przed zmierzeniem dziewczyny wzrokiem. Może i widywali się na salonach, ale nigdy nie zwracał na niej jakiejś większej uwagi. Musiał teraz ocenić sytuację i zdecydować czy przypadkiem po raz kolejny nie postawić się nestorowi. Ryzyko byłoby ogromne, ale czasami trzeba. Starał się zrobić do ukradkiem, ale średnio mu to wyszło. Jednak nie był do końca trzeźwy, więc mimo że zazwyczaj potrafił być subtelny w tym momencie jego zdolności zawiodły.
- Naturalnie. My chyba mamy to w genach, że dobrze czujemy się na tego typu uroczystościach – odpowiedział uśmiechając się do kobiety. Widział jej rumieniec na twarzy. Chciał ją trochę bardziej ośmielić skoro mają razem spędzić ten wieczór, a później całe życie. Jednak musiał przyznać, że wyglądała uroczo. Jednak nestor nie był wkurzony tak bardzo jak Nickowi się wydawało, ewentualnie powściągnął swoją złość i wybrał dla niego partnerkę, która nie tylko ma dobre nazwisko.
- Napije się Pani czegoś, Lady Malfoy? – zaproponował, żeby jakoś podtrzymać tę sztywną konwersację. Jakoś nie potrafiłby przecież wyjść z tego oficjalnego tonu. Ledwie się znali, a i sabat był sytuacją oficjalną. Poza tym on właściwie dobrze się czuł z tymi wszystkimi grzecznościowymi formułkami. Był wychowany w takim środowisku, że były one dla niego absolutnie naturalne. I było to po nim widać, że on nawet po ślubie może nie zacząć mówić jej na :”ty”. Może to lekka przesada, ale w tym momencie zachowywali odpowiedni dystans. Nie mogło być inaczej.


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   01.08.16 2:55

Słodka jak miód zalewała go ciepłem, wili urok dziewczęcia, już kobiety, a jednak wciąż nieśmiałego podlotka, czarował go jak błędny ognik zwodzący wędrowca nad czarnymi moczarami. Jej uśmiech - był jak obietnica, obietnica słodyczy, jaka miała otulić go już wkrótce. Zbliżyli się do siebie przez ostatnie dni, z rozkoszą przyglądał się jej pracy nad smoczymi tkankami, zatopioną w wielobarwnych oparach alchemicznych eliksirów, oddaną sprawie - oddaną przywróceniu do zdrowia jego smoka. Czy nie tak zachowywała się idealna żona? Wspierała męża we wszystkim, co robił? Czy nie kochała tego samego - widoku tych majestatycznych bestii iskrzących bielą na tle atramentowego nieba? Czy nie pokochała ich wraz z nim? Była piękna - najpiękniejsza - mądra i oddana, czy mogło istnieć coś, czego pragnąłby bardziej, niż jednej nocy z nią? Niż jej - na wieczność - tylko jego? Była jego muzą, marzeniem, snem, snem rzeczywistszym od wszystkiego wokół; alkohol szumiał mu w głowie, kiedy trzymał jej dłoń, pomagając jej usiąść na krześle, niemal odruchowo muskając palcem kamień jej pierścienia, symbol jej przynależności do niego. Był zaborczy, piekielnie zaborczy, lecz czy przy wilej piękności - nie miał do tego prawa? Gdyby tylko mógł, wybiłby oczy wszystkim, którzy zbyt długo na nią patrzyli, wyrwałby języki tym, którzy się do niej odezwali i odciął uszy tym, którzy słyszeli odeń słowo łaskawsze, niż usłyszał on.
- Mój sen już ją urodził - odparł niemal bezwiednie, wpatrując się w iskrzące orientalnie wilim urokiem oczy Evandry, od siedmiu lat śnił tylko jeden sen. Posiąść ją - na zawsze, tylko niezłomność utrzymywana przy sile werteryczną tęsknotą pozwoliła mu ten sen wreszcie, dzisiaj, wyśnić. Jej usta smakowały miodem i jaśminem. Wkrótce będą smakowały również różą. Najsłodszą z róż. Ujął wyciągniętą ku niemu dłoń oburącz, myślami uciekając do tutejszych ogrodów, czując, że zanadto się tutaj ze sobą spoufalają. Evandra miała zostać jego żoną, lecz póki nią nie była, winien z szacunkiem odnosić się do jej ojca - natrętne myśli były przy nim obecne tylko przez moment, prysnęły jak mydlana bańka, im dłużej Tristan wpatrywał się w otchłań jej błękitnych oczu. Wciąż czuł ten smak, smak miodu, zapach jej skóry drażnił jego węch; był tylko mężczyzną. Mężczyzną kuszonym przez wilę. Słodko zadane pytanie nie miało znaczenia, jego sens w pierwszej chwili wcale do niego nie dotarł, zamiast słuchać - czuł, czuł ją dłonią, zamykając w uścisku ciężkiej szorstkiej dłoni jej jedwabiście delikatną małą rączkę. Nie pomogły jego koncentracji słodkie szepty Evandry, miękkość jej ust tak bliska jego ucha. Zadała pytanie - Tristan kiwnął głową - bo czy mogło istnieć coś, czego by dla niej nie zrobił?
- Jeśli tylko to ci sprawi radość - odparł również szeptem, nim jej usta odsunęły się od jego twarzy; na jego twarzy nie jawił się ani smutek, ani złość, ani radość - a jedynie pożądanie. Odsłonił wierzch jej dłoni, nachylając się ku niej, by z szacunkiem musnąć ustami jej skórę. Mógł chrzanić Lestrange'ów tej jednej nocy, mógł, mógł udawać, że nie są winni śmierci jego siostry, ten jeden dzień. Jeśli tylko tego właśnie chciała. - Niedługo północ, najdroższa. Powinniśmy iść - dodał szeptem, by po chwili odpoczynku wziąć ją pod ramię i wyprowadzić do większej sali balowej.

/ zt x2




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown



Ostatnio zmieniony przez Tristan Rosier dnia 04.03.17 19:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Astoria D. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1380-astoria-d-malfoy http://www.morsmordre.net/t2273-skrzynka-astorii http://www.morsmordre.net/t1406-lady-malfoy http://www.morsmordre.net/f166-wiltshire-dwor-malfoyow
Dama
25
Szlachetna
Zamężna
Hidden feeling of power is sometimes infinitely more delicious
than overt power.”
5
5
4
0
3
2
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   01.08.16 13:49

Czekała i czekała, przeżyła śluby swoich sióstr jako panna, a teraz nagle, kiedy niedługo miała zostać uznana za starą pannę rodziny zapragnęły szybkiego ślubu z lordem Nottem. Lady Malfoy nawet gdyby miała coś przeciwko to nie byłaby wstanie postawić się ojcu jak i nestorowi ich rodu. Pannie przecież nie przystoi. O ile protest ze strony Nicholasa mógłby się powieść, o tyle Astoria za pewne mogłaby liczyć się z wydziedziczeniem, a tego nie chciała. Astoria pewnie nie zauważyła, albo nie chciała zauważyć tego, że wzrok Nicholasa zmierzył ją dosłownie od stóp, aż po sam czubek głowy. Może dlatego, że sama wypiła dzisiaj więcej niż powinna? Naturalnie nie słaniała się na nogach, jednakże alkohol dawał się we znaki.
-W zupełności się z lordem zgadzam.-odparła, obdarzając swojego przyszłego męża jednym z tych wyćwiczonych, ale nie mniej urzekających uśmiechów. Może nie mieli okazji lepiej się poznać, ale zdążyła zauważyć, że lord Nicholas nie miał problemu, jeżeli chodzi o odnalezienie się na tego typu uroczystościach. Zawsze nienagannie ubrany, wykazywał się dobrą znajomością etykiety. No chyba lepiej nie mogła trafić, prawda? W porównaniu do Deimosa to naprawdę miała szczęście i chyba ojciec faktycznie czekał nie tylko na okazję dobrej transakcji, ale także na dobrego kandydata dla swojej córki.
-Z przyjemnością.-odparła. Chyba potrzebowała tego. Owszem konwersacja była sztywna. Sztywno zamknięta w sztywnych zasadach dobrego wychowania. Ale Astoria dobrze się w tym czuła. W pewnym sensie to było dla niej naturalne.


Powrót do góry Go down
Nicholas Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t670-nicholas-nott#2119 http://www.morsmordre.net/t686-baccarat#2127 http://www.morsmordre.net/t685-nottel#2123 http://www.morsmordre.net/f159-nottingham-cromwell-street-8 http://www.morsmordre.net/t2731-nicholas-nott#43856
Pracownik Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
29
Szlachetna
Żonaty
When you look into an abyss, the abyss also looks into you.
2
7
0
0
5
15
0
4
Czarodziej
A różowy kot jest mój!

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   01.08.16 14:31

Nick odraczał decyzję o ożenku od dawna. Nestor dał mu wolną rękę, a on uznał to za idelaną sytuację do pozostania w kawalerskim stanie. Zazwyczaj, gdy podsuwano mu pod nos kandydatkę to kręcił nosem i protestował, ale teraz nestor już chyba stracił do niego cierpliwość. Był jedynym synem swojego ojca, więc tym bardziej nie chciał mu tego robić i ryzykować wydziedziczenia. Nigdy się lepiej jej nie przyglądał, ale w tym wypadku wydawała mu się niezgorszym wyborem. Przynajmniej była ładna, więc będzie miał się kim chwalić. Chociaż dalej nie wyobrażał sobie tego, że będzie musiał chodzić pod rękę z kobietą zamiast flirtować z wieloma. W ogóle lubił to, że może czuć się właśnie tak swobodnie. Teraz miało się to skończyć i zachwycony tym stanem rzeczy jak najbardziej nie był. Uśmiechnął się tylko w odpowiedzi na jej słowa, w końcu ile można tak po prostu sobie nawzajem przytakiwać.
- Proponuję wino. Ciotka zawsze dba o odpowiedni dobór win, to kluczowa kwestia. Białe czy czerwone? – zapytał spoglądając na kobietę pytająco.
- W takim razie proszę mi na chwilę wybaczyć - dodał, gdy tylko usłyszał odpowiedź i ruszył w kierunku tacy, na której znajdowały się wina. Równie szybko wrócił z dwoma kieliszkami jednak nie podał jej od razu kieliszka tylko odstawił jej na chwilę.
- Wiem, że to dość krępująca sytuacja, ale to chyba najwyższy czas… – zaczął i chyba pierwszy raz w życiu nie wiedział jak do czegoś się zabrać. W klękanie bawić się nie miał zamiaru, ale wyjął z kieszeni pudełeczko z pierścionkiem i je otworzył spoglądając jej w oczy. Towarzyszące temu pytanie byłoby totalnie bez sensu, bo w końcu wszystko już było ustalone. Zapewne już jego ojciec się oświadczył, a jej ojciec odpowiedział „tak” zanim postanowili się razem napić. Ale brylant powinien błyszczeć na palcu Astorii, żeby wszystko wyglądało jak należy, wiec trzeba było się tym zająć. Spojrzał więc na nią tylko pytająco czekając na reakcję. Właściwie chyba się nawet trochę stresował mimo że była to tylko formalność.


Powrót do góry Go down
Astoria D. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1380-astoria-d-malfoy http://www.morsmordre.net/t2273-skrzynka-astorii http://www.morsmordre.net/t1406-lady-malfoy http://www.morsmordre.net/f166-wiltshire-dwor-malfoyow
Dama
25
Szlachetna
Zamężna
Hidden feeling of power is sometimes infinitely more delicious
than overt power.”
5
5
4
0
3
2
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   02.08.16 3:10

Cóż, tak naprawdę Astoria nigdy nie zaznała stanu panieńskiego w ten sposób. Kontakt z płcią przeciwną naprawdę ograniczał się tylko i wyłącznie do rozmów na salonach, ewentualnie niewinnych pocałunków w czasach Hogwartu, kiedy to każda panna przeżywała swoje miłostki. Nie mniej jednak do niczego więcej nie doszło. Lady Malfoy prowadziła się nad wyraz dobrze. W sumie trudno się dziwić, skoro wiecznie była pod nadzorem. Jeżeli nie ojca to starszego rodzeństwa, a gdy i ich zabrakło przy boku Astorii to zawsze mogła liczyć na swojego ukochanego kuzyna, Fabiana, który był dla niej niczym brat. To właśnie on pełnił funkcje jej obrońcy i pilnował kuzynki w czasie Hogwartu. Żałowała, że ostatnio miała coraz mniej czasu, aby odwiedzać go w jego posiadłości.
-Trudno się nie zgodzić, przed waszym przybyciem lady Adelaide uraczyła nas winem. Poproszę czerwone.-odparła. Cóż to chyba żadna nowość, że lady Nott częstowała swoich gości alkoholem, w tym szlachcianki, które pojawiły się w posiadłości, w czasie gdy lordowie mogli bawić się w kasynie. Skinęła mu jedynie głową, gdy Nicholas oddalił się najwyraźniej w poszukiwaniu tacy z winem, które zażyczyła sobie jego, cóż można już powiedzieć narzeczona. Kiedy Nick odstawił kieliszki i zaczął mówić, oczy Astorii skierowały się na jego twarz, a usta wygięły się w naprawdę czarującym uśmiechu, co sprawiło, że lady Malfoy naprawdę wyglądała jak porcelanowa laleczka.
-I moja odpowiedź jest zapewne tutaj zbędna, lordzie Nott, ponieważ oboje już ją znamy. Nie mniej jednak chciałabym, aby usłyszał to lord z moich ust, a nie nestorów naszych rodów. To dla mnie zaszczyt.-słowa płynnie wydobywały się z ust szlachcianki. Zgodziła się. Można nawet rzec, że chciała tego ślubu. Chciała wyrwać się z rodzinnego domu, nawet jeżeli nie wiedziała co może ją czekać u boku tego mężczyzny. Astoria miała świadomość tego jaką politykę prowadziła jej rodzina i tejże wypowiedzi, która mogła zastąpić puste tak, zgadzam się dała Nicholasowi do zrozumienia, że zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę i chociaż nie ma wpływu na decyzję rodów, to świadomie przyjmuje ten pierścionek od niego i świadomie zgadza się na zostanie jego żoną.


Powrót do góry Go down
Nicholas Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t670-nicholas-nott#2119 http://www.morsmordre.net/t686-baccarat#2127 http://www.morsmordre.net/t685-nottel#2123 http://www.morsmordre.net/f159-nottingham-cromwell-street-8 http://www.morsmordre.net/t2731-nicholas-nott#43856
Pracownik Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
29
Szlachetna
Żonaty
When you look into an abyss, the abyss also looks into you.
2
7
0
0
5
15
0
4
Czarodziej
A różowy kot jest mój!

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   02.08.16 10:09

Nott uznał za całkowicie normalne, że on mógł mieć jakieś doświadczenia przed ślubem. Ale ona zdecydowanie nie powinna. Czułby się wręcz urażony, gdyby okazało się, że jego narzeczona miała przed nim jakiegoś mężczyznę. Właściwie to byłby dobry powód do tego, żeby całkiem zerwać zaręczyny. Podwójne standardy to przecież norma. Młodemu mężczyźnie jednak wolno było zdecydowanie więcej. Może nie oficjalnie, ale jednak istniało większe przyzwolenie na to, żeby mężczyzna zachowywał się nie do końca przyzwoicie. Pannie zawsze patrzono na ręce. Nie oznacza to jednak, że Nicholas nie dbał o swoją opinię. Starał się nawet nie balansować na granicy dobrego smaku. Nie mógł przecież przynosić wstydu swojej rodzinie. Wszystko musiało wyglądać idealnie i zgodnie z obowiązującymi normami. Ale nie wyobrażał sobie jakoś obrączki na swoim palcu, mimo że niedługo miała się tam pojawić.
- Naturalnie, że nie jest zbędna – zaprzeczył, ale właściwie z grzeczności. Sprawa była już przesądzona, ale wypadało sprawiać pozory jakoby miała jakąkolwiek władzę nad tym, co będzie się z nią działo – Jeśli wybór Lorda Malfoya jest Pani wyjątkowo nieprzyjemny proszę powiedzieć, a zrobię wszystko, by zmienić tę decyzję – odpowiedział, mimo że sam też już nie miał za dużo do powiedzenia. Za długo czekał z wyborem, teraz nestorzy zapewne po prostu by go wyśmiali. Ale w tym momencie miał prawie pewność, co do tego, że kobieta odpowie równie kurtuazyjnie, a sprawi wrażenie kogoś o wyższej pozycji niż w rzeczywistości.
- Jeśli jednak nie, to również czuję się zaszczycony – dodał wyjmując pierścionek z pudełeczka i czekając aż Astoria wyciągnie do niego rękę i najgorsze będzie miał za sobą. Naprawdę miał ochotę napić się tego wina.


Powrót do góry Go down
Astoria D. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1380-astoria-d-malfoy http://www.morsmordre.net/t2273-skrzynka-astorii http://www.morsmordre.net/t1406-lady-malfoy http://www.morsmordre.net/f166-wiltshire-dwor-malfoyow
Dama
25
Szlachetna
Zamężna
Hidden feeling of power is sometimes infinitely more delicious
than overt power.”
5
5
4
0
3
2
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   02.08.16 22:03

Mężczyzna urodzony w szlacheckim rodzie miał dużo więcej swobody niżeli panna. Nie dość, że syn był bardziej pożądany przez każdą głowę rodziny to jeszcze miał znacznie więcej swobód niżeli panna. Astorii wiecznie ktoś patrzył na ręce. W domu jeszcze zanim poszła do szkoły była pod stałym nadzorem guwernantek. Również różnica wieku pozwalała na to, aby to starsza siostra, Medea sprawowała opiekę nad młodziutką Astorią. Sam ojciec również ingerował w wychowanie córek, aby te czuły i zachowywały się jak damy. Matka nigdy nie uczestniczyła w wychowaniu swoich dzieci. Może to też po części wywoływało strach u Astorii przed zamążpójściem. Nikt tak naprawdę nie nauczył jej jak być dobrą żoną. Nie miała przykładu w swojej matce, która każdym spojrzeniem dawała im do zrozumienia, że nimi gardzi. Obwiniała ich oto, że musiała wyjść za lorda Malfoya. Miała nadzieję, że ona nie będzie taka, że uda im się złapać wspólny język i razem z Nickiem nie będą żyć jak pies z kotem. Jasne, nie wierzyła, że będzie to miłość po grób, bo zdarza się to raz na milion, ale nie chciała czuć do niego nienawiści. Już wolałaby nie czuć nic. Tak byłoby bezpieczniej, prawda? Na jego słowa uśmiechnęła się do mężczyzny. To miłe, że próbował zachowywać się tak jakby miała w tej sprawie cokolwiek do powiedzenia.
-Niech lord nie będzie dla siebie tak krytyczny.-rzuciła trochę żartobliwym tonem w stronę Nicholasa. Ze wszystkich lordów, mogła trafić gorzej. Nicholas wydawał się być dobrym kandydatem. Wierzyła, że ojciec nie wybrał dla niej byle kogo. I z pewnością Nick byle kim nie był. -Naprawdę, nie widzę potrzeby proszenia nestorów o zmianę ich decyzji.-dodała po chwili w ten grzeczny, opanowany i wyuczony przez lata sposób. Jej spojrzenie na chwilę jedynie powędrowało w stronę trzymanego przez mężczyznę pudełeczka, a gdy wyciągnął z niego pierścionek wyciągnęła dłoń w jego stronę płynnym ruchem. To był stresujący moment, chyba nie tylko dla niego, ale także i dla samej Astorii. Jeszcze nigdy nie miała tak wielkiej ochoty skosztowania wina jak w tej chwili.


Powrót do góry Go down
Nicholas Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t670-nicholas-nott#2119 http://www.morsmordre.net/t686-baccarat#2127 http://www.morsmordre.net/t685-nottel#2123 http://www.morsmordre.net/f159-nottingham-cromwell-street-8 http://www.morsmordre.net/t2731-nicholas-nott#43856
Pracownik Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
29
Szlachetna
Żonaty
When you look into an abyss, the abyss also looks into you.
2
7
0
0
5
15
0
4
Czarodziej
A różowy kot jest mój!

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   03.08.16 0:52

Patriarchat był czymś wszechobecnym, całkowicie normalnym i niepodważalnym. Dlatego nie było nawet nad czym się zastanawiać. Właściwie kobiety urodzone w nie szlachetnych rodach miały więcej do powiedzenia na własny temat niż arystokratki, które traktowane były jak ekskluzywny towar. Czasami to rzeczywiście przypominało dobijanie targu między rodami a nie dogadywanie szczegółów małżeństwa. Nawet państwo młodzi byli tak naprawdę nieważni. Chodziło o korzyści dla rodu. Nick był szczerze zdziwiony wiedząc, że Megara wyszła za mąż przed Asturią. To nie było w dobrym tonie by wydawać młodszą przed starszą, ale może był jakiś tego powód? Był trochę zaniepokojony tym, że jego narzeczona tak długo pozostawała panną. To nie był zwykły proceder u szlachciców. Jak późny ożenek można uznać za lekką niesubordynację tak późne zamążpójście było czymś z goła dziwnym.
- Odrobina krytycyzmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła – odpowiedział równie żartobliwie i zadziornie się do niej uśmiechnął. Rozluźnił się już trochę. W końcu nie było tak źle jak to sobie wyobrażał. – Praktycznie się nie znamy dlatego wszelkie obawy są jak najbardziej uzasadnione jednak mam nadzieję, że szybko okaże się, że zbędne – dodał po chwili już bardziej poważnie. Nie chciał, żeby dziewczyna się go bała. Nie wiedział, co też o nim mówi się w tym damskim światku, ale mówiło się coś na pewno. Miał nadzieję, że cieszy się dobrą opinią wśród kobiet. W końcu się starał.
- W takim razie bardzo się cieszę – odpowiedział i to nawet szczerze. Bo przecież nestor by go chyba zabil, gdyby po raz kolejny chciał wywinąć się od ślubu. Właściwie zapewne dlatego teraz został postawiony przed faktem dokonanym zamiast dostać jakikolwiek wybór. Włożył pierścionek na palec Lady Malfoy a następnie podał jej kieliszek wina.
- W takim razie Pani zdrowie, Lady Malfoy – powiedział unosząc kieliszek w geście toastu. Pierwszy kontakt zaliczony, pierścionek błyszczy na palcu, nikt nie mógł mieć do niego pretensji za dzisiaj.


Powrót do góry Go down
Astoria D. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1380-astoria-d-malfoy http://www.morsmordre.net/t2273-skrzynka-astorii http://www.morsmordre.net/t1406-lady-malfoy http://www.morsmordre.net/f166-wiltshire-dwor-malfoyow
Dama
25
Szlachetna
Zamężna
Hidden feeling of power is sometimes infinitely more delicious
than overt power.”
5
5
4
0
3
2
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Mniejsza sala balowa   11.08.16 23:30

Wszyscy już chyba do tego przywykli. Kiedy rodzina już doczekała się męskiego potomka, musiała wydobyć jakieś korzyści z córek. A można powiedzieć, że lord Malfoy bardzo cenił sobie dobry interes. Dbał o wychowanie swoich córek, aby móc na nich jak najwięcej ugrać, mówiąc mało elegancko, ale taka była prawda. Przynajmniej starał się, aby jego córki wyrosły na damy, ale czy to się udało? Trzeba przyznać, że patrząc na Megarę można mieć pewne wątpliwości. Astoria kochała siostrę, jednakże czasem załamywała ręce. Nie wiedziała jak rozmawiać z siostrą i jak do niej dotrzeć. Dla lady Malfoy honor i etykieta były niezwykle ważne. Nie mogła przynieść hańby rodzinie. Jednak trochę przynosił ją jej ojciec, swoimi decyzjami, a mianowicie późnym wydaniem Astorii za mąż.
Trudno stwierdzić dlaczego Astoria została wydana później od swojej młodszej siostry. Nie było to jasne i dobrze odbierane, jednakże lord Malfoy musiał to dobrze uargumentować skoro nestor jak i ojciec Nicholasa zgodzili się na ten związek. W sumie sama Astoria także troszeczkę się rozluźniła. Czuła się swobodniej, ale oczywiście bez przesady. Zresztą szlachcianka nigdy nie pozwoliła sobie na wykroczenie poza granice dobrego smaku. W zasadzie nawet w Hogwarcie, gdzie nie było nadzoru rodziców zachowywała się nienagannie.
-Drobne obawy? Zapewne obydwoje je mamy i miało je wiele innych przed nami.-wyznała. No cóż, jechali na tym samym wózku i jakakolwiek antypatia nie była na miejscu. Astoria chciała żyć i cieszyć się ze swoje życia, a nie co rano przeklinać los za to, że na jej drodze postawił Nicholasa. Nie chciała być jak matka. Cóż, o swoją opinie w świecie kobiet chyba nie musiał się martwić. Młoda kobieta uważała, że trafiło jej się lepiej niż młodszej siostrze i cieszyła się jednak, że to ona wychodzi później za mąż od Megary. Astoria jedynie uśmiechnęła się w odpowiedzi na słowa lorda Notta. Gdy mężczyzna założył pierścionek, lady Malfoy rzuciła na niego okiem i od razu odebrała lampkę wina. Uniosła nieco wyżej kieliszek z równie wdzięcznym uśmiechem i upiła łyk wina, która naprawdę było dobre. Po raz kolejny zerknęła na swój pierścionek.
-Muszę przyznać, że pierścionek jest naprawdę piękny. Dobrego gustu lordowi odmówić nie mogę.-rzuciła, bo przecież w oficjalnej wersji to Nicholas wybierał pierścionek, a czy tak było? Któż to wie? W każdym razie gustu odmówić mu nie można, bo przecież wyglądał bardzo elegancko.


Powrót do góry Go down
 

Mniejsza sala balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Sala Balowa
» Mniejsza sala
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Hampton Court-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18