Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Labirynt

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Labirynt - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime03.07.16 23:49

First topic message reminder :

Labirynt

Po wyjściu z sali balowej, schodząc marmurowymi schodkami z niewielkiego tarasu, trafia się do zachodniej części ogrodu. Latem, spacerującym wśród idealnie przyciętych tui umila czas plusk niewielkich fontann z urokliwymi, białymi rzeźbami nimf leśnych. Jednakże to nie niewielke ogrodowe alejki stanowią główną atrakcję tej części posiadłości - tuż za fontannami znajduje się wejście do majestatycznego labiryntu. Równo przycięty, gęsty żywopłot wije się na przestrzeni kilku hektarów. Wąskie ścieżki co kilkadziesiąt metrów rozszerzają się na większe pola, gdzie ulokowano ozdobne posągi lwów i nimf leśnych, krzewy czy ławeczki, na których można odpocząć. Jednakże Lady Adalaide co rusz ostrzega swoich gości, że zapuszczając się zbyt daleko, odnalezienie drogi powrotnej może zakończyć się fiaskiem - bowiem labirynt co chwila zmienia położenie swoich ścieżek, a ponadto kilkumetrowe ściany zieleni skutecznie uniemożliwiają odnalezienie wyjścia.
W tej lokacji można zbierać plotki.


Labirynt

Żywopłotowy labirynt lady Nott owiany jest wieloma legendami - a dla wielu czarodziejów zagubienie się w jego baśniowych czeluściach stało się już noworoczną tradycją. Przed wejściem ułożone są elegancko zdobione kaganki wraz ze świecami, które rozgonią ciemności pomiędzy krzewami.

Przy każdym poście postać może rzucić kością k20.

Interpretacja rzutów
1: Dostrzegasz zawieszoną w pobliżu jemiołę.
2: Silniejszy wiatr znikąd gasi waszą świecę, zostajecie pogrążeni w ciemności.
3: Mijacie lodowe rzeźby driad, które ożywione pogrążyły się w szalonym tańcu - dwie z nich wyrywają się z okręgu i chwytają was oboje za dłonie, chcąc, byście dołączyli do nich choć na chwilę, wirując w kole.
4: Mijacie kamienną półeczkę, na której stoją dwa kielichy szampana.
5: Z nieba nagle rozciąga się jasna łuna - to zaczarowane fajerwerki, które rozbłyskują pomiędzy gwiazdami. Układają się w różne kształty, ruszających się zwierząt lub kwitnących roślin.
6: Docieracie do centralnego punktu labiryntu - ogromnej fontanny, której ciepłe źródło tryska w górę malowniczą kaskadą, otoczone dość obszernym basenem ogrodzonym niewysokim kamiennym murkiem, na którym można przysiąść - lub stanąć, ale jeśli zdążyłeś wypić więcej niż trzy kieliszki szampana (+1 na każdy poziom wytrzymałości fizycznej) w trakcie Sabatu, zapewne spadniesz do środka.
7: Między wami przebiega puchaty biały królik. Jeśli któreś z was posiada biegłość ONMS może go złapać i podnieść - kròlik wyda się wówczas nie tylko oswojony, ale i całkiem towarzyski.
8: Docieracie do zagajnika z uroczą białą ławeczką, skrytą pod zaroślami przed opadami śniegu. Tuż obok niej stoi harfa, która przygrywa delikatną melodię, a wokół kwitną kwiaty charakterystyczne dla letnich pór roku.
9: Ścieżka wiedzie uroczym drewnianym mostkiem nad skutym lodem strumykiem.
10: Przed wami strome zejście - jeśli któreś z was wypiło w trakcie Sabatu już więcej niż dwa kieliszki szampana (+1 na każdy poziom wytrzymałości fizycznej), może mieć problemy z równowagą.
11: Na jednej z uginających się gałązek zasiadł ptasi chór, który radośnie śpiewał ważną dla ciebie melodię, bliską twojemu sercu.
12: Kilka opadających w pobliżu płatków śniegu zwolniło, epatując subtelnym białym blaskiem. Jeśli pochwycisz je w dłonie, dostrzeżesz, że niczym nie różnią się od kryształów, które spadały z nieba przed paroma dniami. Epatują nadzieją, dobrem i spokojem, białą magią, niosą ukojenie. Natychmiast roztapiają się w dłoniach.
13: Zza pobliskiego zakrętu wynurza się biały jednorożec o złotej grzywie. Da podejść do siebie kobiecie lub młodemu mężczyźnie (poniżej 20 lat). W towarzystwie śmierciożercy wykaże wyraźne zaniepokojenie i jeśli nie zostanie uspokojony przez inną osobę - natychmiast ucieknie.
14: Mijacie kamienną półeczkę, na której znajduje się kosz zakryty jedwabną serwetką - w nim pękate miękkie lukrowane pierniki w różnych kształtach. Przyjemny korzenny zapach będzie wam towarzyszył jeszcze jakiś czas.
15: Dotarliście do lodowej altany, w całości wykonana z lodu lśni w blasku gwiazd oraz rozbryzgujących się po niebie fajerwerków. Wydaje się lekkiej, eleganckiej konstrukcji, po jej ścianach sunie lodowy bluszcz. Wewnątrz można usiąść i odpocząć.
16: Lód pod waszymi stopami nagle zalśnił się złotem, jak bajkowym fae feli - pył rozprysnął się na krzewy po bokach i w powietrze, tworząc piękny baśniowy tunel.
17: Czujesz w powietrzu zapach własnej amortencji. Pobudza cię.
18: Przed wami w górę wznosiła się wieżyczka, na szczyt której prowadziły kręte schody. Pokryte lodem nie były łatwe do pokonania i bez wątpienia stracisz równowagę, jeśli wypiłeś już przynajmniej 2 kieliszki wina (+1 za każdy poziom biegłości wytrzymałość fizyczna), jeśli jednak podejmiesz ten trud, twoim oczom ukaże się zachwycający widok na ogrody lady Nott, na całe Hampton Court, a nawet na panoramę Londynu. Możecie również przyjrzeć się wnętrzu labiryntu (dostrzeżecie, co się dzieje w czterech ostatnich postach par innych niż wasza napisanych tuż przed wypadnięciem niniejszej kości).
19: Dostrzegasz drobne elfy siedzące na liściach mijanego żywopłotu - przypominają błyszczące płatki śniegu. Wzlatują w powietrze i przez chwilę kręcą się wokół was - a jeśli któreś z was wykaże taką chęć, nawet usiądą na wyciągniętej dłoni.
20: Przed wami zamarznięta sadzawka - wydaje się twarda i bezpieczna. Nie macie łyżew, ale jesteście niemal pewni, że wasze buty będą się ślizgać po jej powierzchni.



Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Labirynt - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime11.11.19 21:49

The member 'Edgar Burke' has done the following action : Rzut kością


'k20' : 5


Powrót do góry Go down
Adeline Burke
Adeline Burke

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7494-adeline-burke#206410 https://www.morsmordre.net/t7710-eunomia#213518 https://www.morsmordre.net/t7708-makowa-pani#213516 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle
Zawód : biała dama
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
paint it black
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime12.11.19 2:55

Chociaż Edgar uważał dzisiejszy bal maskowy za niepotrzebną farsę i infantylną zabawę to trzeba przyznać, że lady Nott postarała się przy doborze odpowiednich postaci dla swych gości. Najczystsza biel, w której dumnie kroczyła Adeline kontrastowała z głęboką czernią piór przy rękawach Edgara. I chociaż na co dzień lady Burke wtapiała się w czerń zamku Durham, hołdując rodowym barwom to nie dało się ukryć, że nestorska para byłą pełna kontrastów. Tam gdzie usta Adele układały się w najpiękniejsze frazy, tam spotykały się z upartym milczeniem ze strony męża. I chociaż odzwyczaiła się od nadmiernego posyłania uśmiechów to nadal wierzyła, że ten, który pojawiał się na jej twarzy, gdy dumnie kroczyła u jego boku, mógł zniewolić serce niejednego młodzieńca, tak uśmiech na twarz lorda nestora był niemalże anomalią. Mogli stać się niemalże książkowym przykładem małżeństwa pomiędzy przedstawicielami rodów szlachetnych, którzy wcześniej nie mieli niewątpliwej okazji zapoznania się. Obecnie to jej uścisk na silnym ramieniu Edgara sprawiał, że podczas salonowych wojaży mógł się odprężyć. I to jego słowa, tak oszczędnie dobrane, uspokajały jej skołatane nerwy, gdy popadała w typową, kobiecą histerię.
Delikatny uśmiech satysfakcji pojawił się na twarzy Adeline, gdy zorientowała się, że Edgar odetchnął z ulgą. Skryła go jednak, skupiając się na widoku rozciągającym się przed nią. Szmaragdowe korytarze labiryntu przeplecione były drobnymi światełkami, które nadawały bajkowego klimatu całej scenerii i nie mogła oprzeć się wrażeniu, że dziewczynki byłyby zachwycone, mogąc zbadać każdy kąt zielonej konstrukcji. Ośmielona wyznaniem Edgara wróciła wspomnieniami do swojego pierwszego sabatu. Zabawne było to, jak inne spojrzenie na świat miała. - Nie powiem, aby mnie to zdziwiło - odparła, zerknąwszy na niego. Gdyby ktoś zapytałby Adelę w jaki sposób wyobraża sobie pierwszy sabat Edgara, prawdopodobnie jej wizja byłaby podobna. Wszakże niczym nie przypominał jej żadnego z kuzynów Parkinson, którzy potrafili oczarować każdą pannę samym tańcem. - Co przypomina mi, że także zgubiłam się w tych korytarzach. Pamiętam, że lord Carrow był na tyle pochłonięty swoją opowieścią iż nie zauważył, skręciłam w inną alejkę - teraz mogło to wywołać rozbawiony uśmiech na twarzy Adeline, jednakże w tamtym czasie owe doświadczenie jawiło się jako największa z tragedii. Wtedy jeszcze wyobrażała sobie, że jej małżonkiem zostanie lord doceniający piękno i sztukę, z którym niemalże codziennie będzie spędzała czas na wielogodzinnych dysputach na temat wspólnie widzianych spektakli teatralnych czy wymianą emocjonalnych doświadczeń z koncertów w londyńskiej filharmonii. I chociaż rzeczywistość była tak daleka od jej młodzieńczych wyobrażeń to nie była pewna, czy chciałaby zamienić to, co ma na twór jej wyobraźni z młodzieńczych lat.
Kieliszki wypełnione szampanem nie zdziwiły Adeline. Wszakże każdy znał zdolności lady Nott oraz jej perfekcyjność w kwestii organizowania rozrywki swoim gościom. Ujęła więc kieliszek podany przez Edgara. Milczała przez chwilę, jakby rozważając każde słowo, które już za chwilę mogło paść z jej ust. Wcześniej nie przywykła do ostrożnego dobierania ich, tej słownej pokory nauczyła się wraz z przekroczeniem progu Durham Castle. W końcu pewniej chwyciła za kieliszek. - Chciałabym wznieść toast za nas, za rodzinę, a przede wszystkim za ciebie, Edgarze. Ten rok przyniósł nam wiele niespodzianek. Jedna z nich sprawiła, że na twych barkach spoczęła odpowiedzialność, której nie będę w stanie zrozumieć. Ktoś jednak kiedyś powiedział, że najlepiej obchodzą się z władzą ci, którzy jej nie pragną. Wierzę, że nie stracisz obranego przez siebie kursu - i chociaż ubrała swój toast w piękne słowa, żadne z nich nie było puste. Jednocześnie niczego nie mówiła wprost, ale miała nadzieję, że nie musi, zawsze stała u jego boku i to nie miało się zmienić. Śmiało mogła stwierdzić, że lordowie z Durham bardziej niż inni przedstawiciele czarodziejskiej arystokracji cenili sobie więzy rodzinne. Uniosła kieliszek delikatnie ku górze i gdy brzdęk szkła rozniósł się po okolicy, upiła łyk szampana. Własnie wtedy niebo nad ich głowami rozjaśniało migotliwym światłem, które odbijało się w jej niebieskich oczach. - To chyba dobry znak, prawda? - dodała po chwili, delikatnie zadzierając głowę ku górze.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Labirynt - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime12.11.19 2:55

The member 'Adeline Burke' has done the following action : Rzut kością


'k20' : 17


Powrót do góry Go down
Lupus Black
Lupus Black

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime16.11.19 20:03

Czasem robiliśmy coś dla własnej uciechy, a niekiedy tak po prostu, bez konkretnego powodu. Prawdopodobnie ta przechadzka miała być jedną z takich chwil. Pozbawiona większych trosk, choć cały czas błądziłem w tej sytuacji po omacku. Nie do końca wiedziałem jak się zachować, nie chcąc urazić kroczącej obok damy; kobiety bywały tak potwornie wrażliwe. Zwykle bywałem szorstki w obyciu, ale w stosunku do płci pięknej zawsze starałem się odznaczać wyrozumiałością oraz dobrym wychowaniem, byleby tylko żadnej z nich nie urazić. No, dobrze, istniały niechlubne wyjątki od tej reguły jak choćby kobiety gardzące tradycją czy szlacheckim stanem, ale nie spodziewałem się spotkać żadnej z nich na dworze Nottów. Stąpająca obok niewiasta również nie sprawiała wrażenia istoty z pomylonymi wartościami, ale nie znałem jej wcale. Czy raczej tak mi się wydawało, bo gdyby zdjęła maskę z twarzy, pojąłbym z kim spędzałem ten wieczór. Trudno powiedzieć jak zareagowałbym na kogoś, kto masochistycznie szukał mojego towarzystwa mimo tego, że to było jej nie w smak, ale na razie nie miałem powodów do zmartwień. Prócz tego, by zapewnić towarzyszce idealny spacer, bo czy tego chciała czy nie, aktualnie znajdowała się pod moją opieką; jako starszy mężczyzna powinienem otoczyć ją ochroną przed ewentualnym zagrożeniem lub dyskomfortem. Stąd propozycja sięgnięcia po szampana, nawet jeśli jako uzdrowicielowi wydawało mi się to nieodpowiednie. Nie powinienem proponować alkoholu komuś, kto nie tak dawno skarżył się na złe samopoczucie. Na szczęście nieznajoma okazała się rozsądna, co przyjąłem nie tylko z poczuciem ulgi, ale też wdzięcznym kiwnięciem głową. – Oczywiście – potwierdziłem jedynie, jednocześnie zadowolony, że nie chodziło o kwestie zdrowotne. Pomimo minionych wydarzeń nie życzyłem czarownicy żadnej dolegliwości. Szczególnie, że nastawiłem się już na wspólny spacer… dziwne, że pomysł przebycia labiryntu w samotności nagle uznałem za dość przykry. To chyba nie był mój dzień, zachowywałem się doprawdy dziwacznie.
Najpewniej zastanawiałbym się nad sobą samym aż do końca tego niezwykłego spotkania, gdyby nie atrakcje czekające na nas pomiędzy zieleniną krzewów. Królik skradł moje serce i wielka szkoda, że należało wypuścić go na wolność. Skoro jednak rozmówczyni nie chciała przygarnąć go do siebie, to pozostało zostawić zwierzę samemu sobie. Po tych wszystkich pieszczotach jakie otrzymał od nas obojga; nie spodziewałem się, że zwykłe głaskanie białego futerka może sprawić tyle radości. Przez parę sekund poczułem, jakby wszelkie problemy ześlizgnęły się z ramion, a serce wypełniła jedynie ulga. – Dawno nie widziałem tak grzecznego królika. Może jest zaczarowany? – rzuciłem oczywiście niezbyt poważnie, ale mimowolnie przypomniało mi się dzieło o uciekającym gryzoniu z zegarkiem. Cóż, ten nigdzie się nie spieszył, a wręcz cierpliwie znosił naszą uwagę. – Wielka szkoda, ale rozumiem decyzję. Pozostaje mieć nadzieję, że sobie poradzi – odpowiedziałem na odmowę zakupu futrzaka. Chyba mniej przejmowałem się konwenansami niż sama kobieta, bo nie odbierałem podarunku za nic niewłaściwego, nawet jeśli nie łączyło nas żadne powiązanie. To zwykła uprzejmość, nic więcej. Tak jak propozycja odpoczęcia na ławce w altanie, by zaobserwować niezwykły kunszt fajerwerków. Nie było tego widać, ale wygiąłem usta w kpiącym uśmiechu. – Widzę, że postawiłaś sobie lady za punkt honoru bojkotować wszystkie moje sugestie – powiedziałem lekko rozbawiony. Nie, nie i nie, pozostało mi dostosować się do nastroju negującej wszystko niewiasty. Nie zdążyłem się zresztą odezwać na nowo, gdy przed naszymi oczami pojawił się najprawdziwszy jednorożec. Widząc podchodzącą do niego kobietę zatrzymałem się, pozostając w bezpiecznym dystansie. Nie byłem ani niezamężną kobietą ani młodym chłopakiem, więc trzymałem się z daleka, by szlachcianka mogła bez obaw pogłaskać to niezwykłe stworzenie. Musiałem przyznać, że było w nim coś magnetyzującego, co nie pozwalało oderwać od niego wzroku. Choć zrobiłem to na krótką chwilę sięgając po kolejny kieliszek szampana. Zastanawiałem się przy tym, czy się odezwać, ale postanowiłem nie płoszyć tego magicznego konia, a pozwolić czarownicy na czerpanie z tego wydarzenia. W końcu takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często.




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Labirynt - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime16.11.19 20:03

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


'k20' : 7


Powrót do góry Go down
Una Bulstrode
Una Bulstrode

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7119-una-bulstrode https://www.morsmordre.net/t7199-una-czyta#192496 https://www.morsmordre.net/t7175-kneel-before-me https://www.morsmordre.net/f237-gerrards-cross-bulstrode-park-dwor-bulstrode https://www.morsmordre.net/t7202-skrytka-bankowa-nr-1758 https://www.morsmordre.net/t7201-una-bulstrode
Zawód : Arystokratka
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
You know the penalty if you fail.
OPCM : 18
UROKI : 13
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
I'm not yours to lose.

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime27.11.19 21:26

Jej życzenie nie pochodziło wyłącznie z troski o wolność zwierzęcia – choć faktycznie, skoro tutaj kicało to prawdopodobnie tutaj już przez dłuższy czas mieszkało i nie chciała mu tego odbierać. Ale to życzenie pochodziło także z jej dumy. Wiedziała, że nie powinna mieć nic przeciwko podarkom zalotników, ale czy naprawdę musiało to być coś, na czym jej zależało? Wszystkie te suknie i biżuteria były w porządku… Dopóki ktoś rzeczywiście nie trafił na coś, co jej się podobało i chciała zdobyć sama. Wtedy bywała zirytowana.
Uśmiechnęła się pociesznie. Wypowiedź uzdrowiciela brzmiała urokliwie, ale raczej nie była zgodnie z prawdą.
Wątpię – odpowiedziała, kładąc palec wskazujący na dolnej wardze. – Jeżeli by był, to na pewno by tak nie wyglądał.
Może była próżna, że oceniała rzeczy po wyglądzie, ale królik nie wydawał jej się ani trochę magiczny. Dorastała na baśniach i intensywnych opowieściach. Widziała czasem rzeczy, które trudno było dostrzec, jednak czar królika – poza oczywiście typowym dla każdego puchatego zwierzęcia urokiem – prawdopodobnie nie istniał. A może poprzednie wydarzenia sprawiły, że właśnie tak sądziła? Sama już nie wiedziała.
Zamrugała na wzmiankę o tym, że odrzuca każdą propozycję. Nie spodziewała się takiej wypowiedzi, ale uniosła kącik ust z pewną lekkością. Droczyli się, tak? Zatem…
Myślę, że to raczej lord nie potrafi trafić w coś, co lubię – roześmiała się delikatnie w odpowiedzi. – Może tym razem to ja powinnam spróbować zgadnąć, co lord lubi?
Miała nadzieję, że nie brzmiało to wszystko zbyt wulgarnie. Były to czyste przekomarzanki, nie miała na myśli nic złego. Nawet pod maską wolała nie narazić się przypadkowej osobie.
Zaczęła delikatnie głaskać jednorożca, a potem przytuliła jego głowę do swojej. Był naprawdę piękny. Gdyby tylko mogła na nim pojeździć… Ale brakowało strzemion i innych kluczowych rzeczy. Do tego nie przypominała sobie z lekcji opieki nad magicznymi stworzeniami, by jazda na tych stworzeniach była wskazana i bezpieczna.
Po kilku minutach przytulania się z chętnym jej pieszczotom koniem, wreszcie się odsunęła. Żałowała, że nie mogła mieć go przy sobie w nieskończoność, ale nie mogła zrobić nic więcej. Patrzała z tęsknotą, jak magiczny koń galopem znika za rogiem.
Wkrótce potem zauważyła kolejnego kicającego odważnie królika. Czyżby lady Nott urządzała w labiryncie polowanie? Una naprawdę nie umiała logicznie wyjaśnić, czemu roiło się tutaj od tych stworzeń.
Powinniśmy już wracać? – spytała, odwracając się do nieznajomego. Było chłodno i byli już całkiem długo na dworze. Przechadzkę traktowała jako typowo niezobowiązującą, więc nie obraziłaby się, gdyby mężczyzna postanowił wrócić już do środka.





How long ago did I die?


Where was I buried?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Labirynt - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Labirynt - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Labirynt   Labirynt - Page 10 I_icon_minitime27.11.19 21:26

The member 'Una Bulstrode' has done the following action : Rzut kością


'k20' : 15


Powrót do góry Go down
 

Labirynt

Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Hampton Court-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19