Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pomona Sprout

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Pomona Sprout   12.07.16 12:52


Pomona Sprout

Data urodzenia: 15 maja 1931 roku
Nazwisko matki: Skamander
Miejsce zamieszkania: Hogwart/Hogsmeade
Czystość krwi: czysta ze skazą
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: nauczycielka zielarstwa w Hogwarcie
Wzrost: 1,62 m
Waga: 58 kg
Kolor włosów: ciemny brąz
Kolor oczu: zielono-orzechowy
Znaki szczególne: rzucające się w oczy pełne kształty


Życie Pomony od początku było pełne. W drewnianej, rodzinnej chatce tuż przy lesie zawsze było pełno aromatycznych zapachów, śmiechu licznego rodzeństwa oraz opowieści kochających rodziców. Pani Sprout, z domu Skamander, fascynowała się magicznymi stworzeniami. Założyła nawet niewielką hodowlę hipogryfów składających się z kilku osobników na przyległych do chatki połaciach. Wraz z pojawianiem się w rodzinie kolejnych dzieci, pani Sprout zmuszona była do zatrudnienia przy nich wykwalifikowanej krewnej - sama z biegiem czasu poświęciła się dbaniu o ognisko domowe składające się z aż dziesięciorga osób, wliczając w to nią. Pan Sprout był zielarzem i alchemikiem, jednym z najlepszych. Otworzył w Londynie swoją aptekę będącą oczkiem w jego głowie. Przez pierwsze lata poświęcał cały swój czas na rozwój interesu, w domu bywając rzadko. Kiedy jednak ten wypełnił się krzykiem pierwszego z siedmiorga dzieci, zwolnił obroty uczestnicząc w jego wychowaniu. Państwo Sprout poznali się w latach szkolnych i od tamtego momentu stanowili nierozerwalny, zgodny duet idący wspólnie przez życie. Dzieci wychowywali w duchu tolerancji, lojalności, moralności oraz odwagi w podążaniu za własnymi marzeniami. Co wieczór czytali im bajki Barda Beedle’a i opowiadali o magii. Każde z pociech miało w rodzinie określone obowiązki, dla każdego też znalazłoby się miejsce w przytulnej chatce przy lesie. Gości, zbłąkanych turystów, potrzebujących duszyczek. Gdy dzieciaki trochę podrosły, uczyły się zielarstwa w przydomowych szklarniach będących wstępem do nauk pobieranych w Hogwarcie. Zdobywały też umiejętności latania, na jednej, wspólnej dziecięcej miotle. Organizowali ogniska pod gwieździstym niebem piekąc pianki i opowiadając ciekawe historie. Sproutowie działali jak dobrze naoliwiony, zsynchronizowany mechanizm. Byli symbiozą.
Podczas jednego z takich ognisk Pomona odkryła w sobie zdolności magiczne. Będąc małą dziewczynką, której smakołyk zsunął się z kijka wprost w czeluści tańczących na wietrze płomieni, niekontrolowanie sprawiła ręką, że ogień uniósł się nad zwęglonym drewnem. Na szczęście nic się nie stało, zaraz powrócił on na swoje miejsce, ale młodej Sproutównie spodobał się ten wyczyn - bardzo głęboko utkwił jej w świadomości.
Pierwszą, najlepszą przyjaciółką Pomony była jej nieco starsza siostra Daphne. Daphne od zawsze miała zmysł kulinarny, jej wypieki nie miały sobie równych. Młodsza Sprout zdobywała składniki, starsza przekuwała je w najpyszniejsze dania na świecie. PomPom (jak pieszczotliwie jest nazywana przez najbliższych) stała się pewnego rodzaju krytykiem kulinarnym Daphne, przy czym bardzo rzadko miała do tej krytyki powód, nawet pomimo młodego wieku dziewczynek. Za to rozsmakowała się w jedzeniu, zwłaszcza we wszelkiego rodzaju słodkościach. Nikogo więc nie dziwi fakt, że Pomona nabrała krągłości. Nigdy się tym nie przejmowała, jak zresztą sama twierdzi - koło jest idealnym, sympatycznym kształtem.

Była ciekawa Hogwartu. Żal jej było opuszczać dom rodzinny, ale przynajmniej miała spotkać się ze starszym rodzeństwem, z którym w pewnym momencie widywała się tylko podczas wakacji. Brakowało jej wypieków Daphne (których i tak by nie spróbowała z powodu szkolnych skrzatów - przemilczmy ten drobny szczegół), wygłupów braci oraz długich, wspólnych pogawędek. Z uśmiechem, ale i lekką obawą wybrała się z rodzicami na Pokątną w celu zakupu różdżki i innych potrzebnych do nauki przedmiotów. Rozpoczynała nowy, pełen niespodzianek rozdział swojego życia! Podekscytowaniu towarzyszył nieodłączny strach przed nieznanym. Obawy minęły równie szybko, co się pojawiły: już w pociągu nawiązała kilka znajomości częstując współpasażerów czekoladowymi żabami. Pomona zawsze lubiła się wszystkim dzielić… tylko z jedzeniem miała dużo problemów. Na szczęście rodzice zaopatrzyli ją w imponujący zapas słodkości, dlatego też rozstała się z kilkoma czekoladkami z mniejszym bólem niż zwykle.
Tiara wahała się dobrą chwilę nad przydziałem młodej Sprout. Według niej dziewczynka pasowała do wszystkich domów poza Slytherinem. Ostatecznie uznała przewagę puchońskich cech nad pozostałymi i zaraz potem PomPom była jedną z wychowanek Helgi. Nigdy nie poddawała w wątpliwość wyboru starej Tiary, wręcz uważała jej decyzję za idealną w swej mądrości. Świetnie odnajdywała się w żółciach Hufflepuffu, wśród serdecznych i ambitnych jego członków będąc dumną ze swojej przynależności. Szybko rzuciła się w wir przygotowań dekoracji dormitorium wraz z innymi dziewczętami, dbając w głównej mierze o rośliny. Przywiozła nieco nasion z domu rodzinnego i posadziła wiele kwiatów oraz ziół w kolorowych doniczkach zdobiących parapety pokoju wspólnego Puchonów.
Z nauką i problemami mierzyła się zawsze z uśmiechem na twarzy. Była ambitną, głodną wiedzy czarownicą chcącą czerpać pełnymi garściami z możliwości danych jej przez szkołę. Szybko okazała się być wszechstronnie uzdolnioną i chociaż zdecydowany prym wiodła na zielarstwie, z innych przedmiotów także była w ścisłej czołówce. Świetnie radziła sobie z zaklęciami, miała potrzebny refleks na zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią, upór w dokształcaniu się z transmutacji, rękę do Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami oraz cierpliwość przydatną na eliksirach. Wiedzę z reszty przedmiotów, pomimo bycia mniej interesującymi, starała się utrzymywać na dobrym poziomie. Bardzo dbała o opinię zarówno swoją jak i domu, do którego przynależała. Będąc osobą o sztywnym, mocnym kręgosłupie moralnym nie zadawała się z osobami objawiającymi defekty w tym względzie. Zostawała przy tym chłodnie uprzejma nie lubiąc robić sobie wrogów.
Kiedy tylko mogła pomagała mniej zdolnym uczniom w lekcjach. Tak samo jak broniła młodszych, słabszych czy szykanowanych przed napaściami ze strony, nie oszukujmy się, głównie Ślizgonów. Szczególną uwagę zaprzątały jej osoby o nieczystej krwi, które były szykanowane z powodu swojego pochodzenia. Dla Pomony zawsze liczyło się to, jaki człowiek jest, a nie skąd się wywodzi. Dawała wszystkim na starcie równe szanse: mugolom, mugolakom, czarodziejom półkrwi czy szlachcicom. Nie godziła się tylko na przemoc fizyczną lub słowną. Dlatego w obronie zawsze stosowała argument słów nie lubiąc przemocy. Uważała ją za uwłaczającą godności prawdziwego czarodzieja. Zazwyczaj ta metoda skutkowała, czasem jednak musiała wzywać nauczycieli w przypadku bardziej natarczywych osobników. Rodzice zawsze wpajali jej jak powinna zachowywać się prawdziwa dama, a ich słowa zawsze brała sobie do serca. Jednocześnie była pogodną, wygadaną i towarzyską dziewczyną niestroniącą wcale od zabaw - w granicy dobrego smaku, naturalnie. Cechowała ją odwaga w wygłaszaniu własnych poglądów publicznie, bez względu na audycję.
W dużej mierze przyczyniła się do tego straszna zbrodnia mająca miejsce wraz z pojawieniem się Pomony w Hogwarcie. To właśnie wtedy została otwarta Komnata Tajemnic i zginęła jedna z uczennic. Od tamtej pory Sprout wiedziała, że należy walczyć nie tylko o swoje, ale też o dobro innych nie bacząc na zło czające się dosłownie wszędzie. Wtedy też pomyślała o zostaniu uzdrowicielem. W wolnych chwilach czytała o magii uzdrawiającej. Chciała służyć ludziom. Dla siebie, własnej satysfakcji (może z drobną „pomocą” tragicznej śmierci Dumbledore’a, wybitnego nauczyciela transmutacji, właściciela niesamowitego feniksa) zainteresowała się zaklęciami transmutującymi ogień. Pamiętając o swych magicznych korzeniach i sposobie, w jakim stała się pełnoprawną czarownicą, chciała kontynuować magię z dzieciństwa.
Oczywiście, że do tej pory nie umie wszystkiego, bardzo się jednak stara w doszkalaniu zdobytych już umiejętności.
Z powodu natłoku zajęć, obowiązków i zabaw z najbliższymi Pomonie brakowało czasu na szkolne miłości. Znalazło się co prawda kilku amatorów pełności, ale niestety bardzo szybko znikali z horyzontu przegrywając bój z nauką, powinnościami, rodziną czy przyjaciółmi, będącymi u Sprout zawsze na pierwszym miejscu. I bardzo dobrze, jak mówiła pani Cattermole, ówczesna nauczycielka zielarstwa - bycie laureatką w szkolnym konkursie z tejże dziedziny wymagało nie tylko dużego nakładu pracy, ale też i skupienia. Chłopcy byli tylko niepotrzebnym rozpraszaczem oddalającym od celu. Celem był naukowy sukces. Zwieńczony obiecującymi wynikami z egzaminów po piątej i po siódmej klasie. W ostatnim roku pracowała szczególnie ciężko z powodu otrzymania plakietki prefekta, co przysporzyło jej dodatkowych obowiązków.
Po szkole nadszedł czas na prawdziwe życie. Pomona zapragnęła je rozpocząć od stażu w Świętym Mungu. Dostała się. Zaczęła naturalnie od kursu pierwszego stopnia, oddając się temu bez reszty. Dyżury, nierzadko nocne, drobne czynności przekształcające się w coraz poważniejsze asysty spędzały jej sen z powiek. Wieczorami (będące pojęciem względnym - po pracy, po prostu) zajmowała się roślinami bogato zdobiącymi wnętrze wynajmowanego na Pokątnej mieszkania, w wolnych chwilach natomiast zagłębiała się całkowicie w relaksie w lubianym towarzystwie. Bardzo się starała nie zaniedbywać wytworzonych na przestrzeni lat znajomości, niezwykle je sobie ceniąc. Jakby tego było mało, poznała w szpitalu pewnego pana, którego stan zdrowia mocno zaniepokoił Pomonę. Chodziła do niego z obiadami, ogarniała mu mieszkanie, a to wszystko za namiastkę miłości, jaką udało im się stworzyć. Była jednak przemęczona i każdy do widział. Musiała przetrwać ten burzliwy okres w swoim życiu, nie było innego sposobu.
Początkowy etap wreszcie dobiegł końca, dostała się na drugi. Miała wybrać swoją specjalizację. Były nią oczywiście zatrucia eliksiralne i roślinne. Szło jej naprawdę nieźle, była najlepszą stażystką. Niestety zbiegło się to w czasie z ciężką chorobą brata, na którą zapadł niespodziewanie. Prawdopodobnie były to jego ostatnie chwile życia na tym świecie, dlatego przywiązana do rodziny Pomona zrezygnowała z kursu chcąc spędzić z mężczyzną jak najwięcej czasu. Czuwała przy jego łóżku prawie nieustannie, podobnie jak większość Sproutów. Jednak niezbadane są wyroki losu. Brat Pomony zdołał przeżyć, a rodzinie spadł ogromny kamień z serca. Niestety nie na długo. Wkrótce potem śmierć zebrała swoje żniwa - jedna z sióstr Pomony zginęła w tragicznym wypadku. Była to ogromna strata dla całej rodziny. Wszystko jednak ma swój koniec, także żałoba. Oznaczało to jednocześnie konieczność podjęcia ważnych, przyszłościowych decyzji, które na czas rekonwalescencji krewnego zostały odłożone. PomPom nie chciała wracać na przerwany staż stwierdzając, że jednak nie podoła temu wyzwaniu psychicznie - widok ludzkiej śmierci zaglądającej w oczy nigdy jej nie spowszednieje, wiedziała to, czuła podskórnie. Musiała całkowicie przearanżować swoje dotychczasowe życie obierając inny kierunek drogi. Zniecierpliwiona brakiem deklaracji ze strony partnera, bez grosza przy duszy, bez pracy, bez ukończonego stażu, podjęła radykalne kroki. Albo my, albo ja i ty, osobno. Swoim milczeniem wybrał to drugie. Była tak naprawdę bliska załamania, ale wtedy wyciągnął do niej rękę jej własny ojciec. Zaproponował córce pracę w swojej aptece. Dzięki temu miała zyskać niezbędne doświadczenie na magicznym rynku. Robota trudną nie była, polegała na sprzedaży i doradztwie klientom w zakupach. W wolnych chwilach dokształcała się indywidualnie z zakresów wiedzy, które jej dotyczyły, a pielęgnacja szklarni Sproutów była pouczająca i odprężająca jednocześnie. W zasadzie brała do rąk jakąkolwiek pracę, byleby tylko zapomnieć.
Ponad rok temu dowiedziała się o konkursie na nauczyciela zielarstwa w Hogwarcie. Jakimś cudem udało jej się go wygrać. Przyjęto ją na okres próbny po rozmowie kwalifikacyjnej, po trzech miesiącach nienagannej pracy uzyskała stałe zatrudnienie. Rodzice chcąc jej pomóc wysupłali pieniądze na niewielkie mieszkanko w Hogsmeade. Najgorsza była świadomość śmierci dawnego nauczyciela transmutacji, Albusa, zamordowanego przez samego Grindewalda, który to rozpanoszył się w jej szkole magii. Nie może tego znieść. Mijają powoli już cztery lata odkąd się zadomowiła w tych stronach. A to oznacza, że nie odpuści.

Tylko… czy Pomona nie jest przypadkiem złym omenem? Ponurakiem zwiastującym najgorsze?



Patronus: Salamandra nie jest dobrym pływakiem, tak samo jak Pomona, której woda żywiołem na pewno nie jest. Mawiano, że salamandry powstają z ognia. Sprout jest ogniem, za jego pośrednictwem objawiły się u niej magiczne zdolności, a teraz próbuje go ujarzmić.
Przywołując patronusa widzi właśnie siebie, przy ognisku, wraz z całą rodziną. Nad nią gwieździste niebo nocy, dookoła śmiech, rozmowy. Ogień wesoło tańczy wraz z wiatrem, na chwilę unosi się z drewna na znaczną wysokość, żeby za chwilę opaść na miejsce. Prozaiczność, zdawałoby się, chwili, która to wszystko rozpoczęła i która jest płomykiem nadziei w sercu Pomony.



Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 20 Brak
Zaklęcia i uroki: 11 +2 (różdżka)
Czarna Magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 5 +1 (różdżka)
Transmutacja: 5 Brak
Eliksiry: 5 +2 (różdżka)
Sprawność: 1 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
ZielarstwoIV40
AnatomiaII10
Historia MagiiI2
KłamstwoI2
RetorykaII10
ONMSI2
SpostrzegawczośćI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Silna WolaI2
SzczęścieI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon Feniksa -0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura(wiedza)I0,5
GotowanieI0,5
AktywnośćWartośćWydane punkty
PływanieI1
Latanie na miotleI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 1

Wyposażenie

różdżka, 13 punktów statystyk

[bylobrzydkobedzieladnie]




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pomona Sprout   04.09.17 19:40

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Wychowana wśród roślin, w cieple domowego ogniska, nigdy nie zaznała smutku - wielu mogłoby zazdrościć jej szczęśliwego dzieciństwa, które prawdopodobnie przyczyniło się do tego, że Pomona wyrosła na wiecznie uśmiechniętą, pracowitą i nastawioną optymistycznie do świata kobietę. Choć dorosłe życie rzucało pod jej nogi kłody, skutecznie omijała wszystkie przeszkody - podnosiła się po upadkach, a prywatne klęski przekuwała w budulec kolejnych sukcesów. Uśmiech losu sprawił, że nawet pomimo tragedii - śmierć siostry musiała być druzgocząca, a porzucenie kursu uzdrowicielskiego niełatwe - udało jej się ułożyć życie; co prawda nie nosi na sobie kitla magomedyka i nie zdołała jeszcze znaleźć miłosnego uniesienia, które przetrwa wszystkie próby, lecz praca w Hogwarcie jako świeżo upieczony nauczyciel musi być dla Pomony niezwykłym wyróżnieniem. Jednak czy jej dopiero co zbudowane szczęście nie zostanie zburzone przez widmo wojny i zagrożenie ze strony Grindelwalda?

OSIĄGNIĘCIA
Zaklinaczka mandragor
Weteran; Światło w ciemnościach I; do wyboru, do koloru; Obieżyświat; Genealog; Ślepy Los;
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Teleportacja łączna
Kartę sprawdzał: Garrett Weasley


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pomona Sprout   04.09.17 19:41

WYPOSAŻENIE
Różdżka, pierścień z kamieniem księżycowym

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: kora drzewa Wiggen, krew jednorożca, skrzeloziele, skórka boomslanga

BIEGŁOŚCI[16.12.16] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[27.03.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[30.07.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[05.11.17] Wsiąkiewka(kwiecień II) +2PB do reszty
[06.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)

HISTORIA ROZWOJU[12.07.16] Karta postaci -880 pkt
[01.08.16] Pierścień z kamieniem księżycowym (od Williama)
[31.10.16] Rozwój: teleportacja -50 pkt
[01.11.16] Klub pojedynków (marzec) +10PD
[02.12.16] Wykonywanie zawodu (marzec) +50PD
[01.12.16] Sowa: -50 pkt
[16.12.16] Wsiąkiewka (styczeń/luty) +60; 2PB
[25.12.16] Spotkanie Zakonu Feniksa, +15 pkt
02.01.17 pierścień Zakonu Feniksa
[09.01.17] Poruszenie tematu artykułu (Horyzont zaklęć) +5PD
[31.01.17] Zwrot PD; +20 PD, +1 pkt zaklęć
[22.03.17] Pojedynki (kwiecień) +20PD
[27.03.17] Wsiąkiewka (marzec) +60 PD, +2 punkty biegłości
[04.04.17] Zwrot PD: +50 PD
[14.04.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień), +50 PD
[03.06.17] Dodatkowe punkty statystyk (+2 opcm, +2 eliksiry, +1 sprawność)
16.06.17 Aktualizacja postaci: +1OPCM, -40pd
[26.07.17] Odsiecz, +150 PD, +3 punkty biegłości zakonu
[28.07.17]Zdobycie osiągnięć: Weteran; Światło w ciemnościach I; do wyboru, do koloru; Obieżyświat; Genealog; +250PD
[30.07.17] Wsiąkiewka (kwiecień), +90 PD, +2 PB
[30.07.17] Rozwój Postaci: +9OPCM; -900PD;
[03.08.17] Zakup zaklęć ochronnych
[19.10.17] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD
[05.11.17] Wsiąkiewka(kwiecień II) +90PD; +2PB
[11.11.17] Zwrot za statystyki, +180 PD
[12.11.17] Zdobycie osiągnięcia: Ślepy Los; +30PD
[12.11.17] Zdobycie umiejętności: teleportacja łączna; -400PD


Powrót do góry Go down
 

Pomona Sprout

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pomona Sprout [dorosła]
» Pomona Sprout
» Pomona Sprout
» Aspen Sprout

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17