Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kora Dębu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Kora Dębu   16.07.16 18:31

Kora Dębu

Od zarania dziejów dębowa kora jest środkiem przeciwzapalnym. Niewielka zielarnia zyskała swoją nazwę głównie dzięki wysokim, starym dębom, pomiędzy którymi została zbudowana. Szerokie konary odchodzą od szklarniowego dachu, dzięki czemu nie przysłaniają dostępu słońca roślinom, a grube konary, na których opierają się filary niewielkiego budynku stanowią doskonałą podporę. Dodatkowo, zielarnia, w której można znaleźć wiele niezwykłych roślin wspomagających leczenie wielu schorzeń, słynie z produkcji niezwykle cennego soku z kory dębu, który działa przeciwhistaminowo i wspomaga gojenie się ran. Miejsce to jest wyjątkowo lubiane przez uzdrowicieli, nieco rzadziej alchemików.


Powrót do góry Go down
Czara Ognia
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/t437-szukam-towarzystwa#1153 http://www.morsmordre.net/u731contact http://www.morsmordre.net/t437-szukam-towarzystwa#1153 http://www.morsmordre.net/t437-szukam-towarzystwa#1153 http://www.morsmordre.net/t437-szukam-towarzystwa#1153
n/d
0
n/d
n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   13.03.17 2:05

Para nr IV

Wielka Brytania wyraziła swoje zdanie w marcowym referendum i Brexit stał się faktem. W związku z nim zaczęły zachodzić zmiany w strukturach Ministerstwa, a kupcy dotkliwie poczuli obecność ceł - to właśnie one wpłynęły na decyzję o zmianie dostawców kory dębu sprowadzanej z zagranicy. Wzrost ceł spowodował wzrost cen – import tego produktu nie był już opłacalny. Daphne Rowle została oddelegowana do londyńskiej zielarni w celu pozyskania wspomnianego składnika – był on potrzebny do badań prowadzonych przez Niewymownych z Sali Zdrowia.

Peony Sprout otrzymała tym razem nietypowe zlecenie. Kupiec zainteresowany był jej mandragorami, ale jednocześnie poprosił o zdobycie leczniczej kory, obiecując sowicie zapłacić. W ten sposób i ona zjawiła się tego dnia w szklarni.

Jeszcze przed wejściem obie kobiety dostrzegły jak właścicielka zielarni – pani Ingrid Rosetemper - szamocze się, próbując wyciągnąć dłoń z czegoś, co wyglądem przypominało pień. Niestety, jedynie pozornie zdawało się zwykłe i niegroźne. Roślina, z którą mierzyła się zielarka, nazywana była wnykopieńkiem. Gdy wyczuwała kogoś w pobliżu, ożywała, a ze szczytu pnia wydobywały się długie, kolczaste pędy przypominające gałązki jeżyn. Rozbudzona roślina atakowała osobniki stojące w jej pobliżu. Peony, jako zielarka, doskonale wiedziała, że ściśnięcie pędów rośliny otworzy w plątaninie wijących się gałązek dziurę, która ukaże pulsujące, zielone bulwy – te zaś idealnie sprawdzały się jako składniki eliksirów. Trzeba było jednak obchodzić się bardzo ostrożnie z tą rośliną, bowiem nieodpowiednie poruszenie dłonią wkładaną do otworu mogło spowodować jego zaciśnięcie się. Właśnie to spotkało Ingrid, która teraz, z dłonią uwięzioną w pieńku, nie mogła zrobić nic poza osłanianiem się przed pędami uderzającymi w nią raz po razie. Daphne nie do końca wiedziała, jak mogła pomóc uwięzionej kobiecie; nie znała się na zielarstwie tak dobrze jak towarzyszące jej kobiety.
- Na litość Roweny, nie podchodźcie! – wykrzyknęła uwięziona Ingrid, choć widać było, że koniecznie potrzebuje pomocy - w innym wypadku mogłaby stać się jej krzywda.



Mechanika
Jeżeli wyrazicie chęć udzielenia pomocy kobiecie, zaczynacie od etapu pierwszego - jego opis poprowadzi was dalej. Niepodjęcie próby udzielenia pomocy uniemożliwi późniejsze dobicie targu z Ingrid.

Zachęcamy do odnalezienia osoby, która odegra Ingrid z konta Ain Eingarp.

Etap I:
 
Etap II:
 
Etap III:
 
Etap IV - opcjonalny:
 

Datę spotkania możecie założyć sami. Czara Ognia nie kontynuuje z Wami rozgrywki. Wszystko jest w Waszych rękach.
Miłej zabawy!



Powrót do góry Go down
Peony Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3392-peony-sprout http://www.morsmordre.net/t3422-zafir#59251 http://www.morsmordre.net/t3421-piwonia#59246 http://www.morsmordre.net/f105-west-country-dolina-godryka-73 http://www.morsmordre.net/t3742-peony-sprout
własna hodowla Mandragor & warzenie eliksirów
27
Czysta
Wdowa
nie widziałam cię już od miesiąca. nic.

jes­tem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca, lecz wi­dać można żyć bez powietrza.
2
13
19
1
0
0
4
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   19.03.17 23:20

/16 kwietnia?

Peony uwielbiała swoją pracę. Hodowla jej kochanych mandragor była dla niej najlepszym zajęciem. Po pierwsze naprawdę lubiła się tym zajmować więc nie uważała tego za pracę, a po drugie było to coś co zbudowała sama i od podstaw. Miała się czym pochwalić i naprawdę była z tego dumna. Jednak zdarzało się czasem tak, że ktoś nie szanował jej pracy. Tym bardziej, że głównym argumentem zwykle był fakt iż była kobietą. Dlatego robiła wszystko by zniszczyć stereotyp słabej kobiety w zarodku. W końcu do słabych nie należała, a przynajmniej nie miała zamiaru nikomu tej słabości okazywać. To, że pojawiła się tutaj dzisiejszego dnia wynikało z nietypowego dość zlecenia. Jej klient kupił dzisiaj sporą ilość mandragor i zapytał czy byłaby w stanie zamówić dla niego leczniczą korę. Tak naprawdę Peony nigdy się tym nie zajmowała i nie w jej interesie by się tym kiedykolwiek zajmować, ale tym razem postanowiła się zgodzić. Wiedziała, że to pewnego rodzaju słabość. Fakt, że potrzebowała pieniędzy. Suma jaką proponował jej mężczyzna za dostarczenie kory była niewiarygodna, a jak łatwo się domyślić z płynnością finansową u hodowcy bywało różnie. Dlatego z dumą w kieszeni przyszła by znaleźć to co jej trzeba i szybko zniknąć. Zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu pani Rosetemper, która miała jej ów korę przygotować. Szatynkę zaalarmował dźwięk szamotaniny. Przyśpieszyła kroku, a jej oczom ukazała się poszukiwania kobieta siłująca się z wnykopieńkiem. Ktoś tu próbował zrobić coś na szybko, a każdy zielarz wiedział, że walka z tą rośliną jest żmudna i powolna. Należało uzbroić się w cierpliwość, której kobieta prawdopodobnie nie miała. Peony kątem oka zobaczyła, że oprócz niej i uwięzionej pani Rosetemper jest tu także jakaś jasnowłosa kobieta. - Pani Rosetemper proszę się nie kręcić. Zaraz pani pomogę… znaczy… pomożemy? - mruknęła, a ostatnie słowo brzmiało jak pytanie wypowiedziane nie do znanej jej zielarki, a do jasnowłosej. Sprout na pewno przydałaby się pomoc tym bardziej, że zależało jej na tej korze i musiała pomóc Ingrid by ją otrzymać. Zawsze gdzieś jest ukryty haczyk, prawda?




do not cry because it is over
smile because it happened

Powrót do góry Go down
Daphne Rowle
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t652-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/t707-safona#2367 http://www.morsmordre.net/t706-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/f222-cheshire-zamek-beeston http://www.morsmordre.net/t4308-daphne-h-rowle#90966
Niewymowna, alchemiczka i trucicielka
28
Szlachetna
Panna
jeśli przeżyje choć jeden wilk,
owce nigdy nie będą bezpieczne
5
1
19
1
0
11
2
1
Czarownica
królowa zimy

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   29.03.17 18:33

Ostatnio aż nazbyt często musiała opuszczać ściany Departamentu Tajemnic.
Tym razem jednak polecenie pochodziło z góry, nie mogła więc go zignorować. Została oddelegowana do hodowli leczniczej kory, więc chcąc, czy nie chcąc – musiała to uczynić.
Wiosna wcale nie działała nań ożywczo, nie przyniosła żadnej ulgi. Panna Rowle czuła się przytłoczona i odczuwała niemały stres przez wydalenie jej z szeregów Rycerzy. Czuła jak żołądek jej się przewraca na samą myśl, że została odsunięta od Czarnego Pana już permanentnie.
Nie poświęcała więc wiele myśli zadaniu, jakie jej powierzono. Nie zdążyła nawet przygotować się do tej wizyty, choć zawsze to robiła z obawy, że coś ją zaskoczy. Stała czujność. Przez całą tę sytuację alchemiczka zdawała się jednak rozkojarzona, nieskupiona, jakby odpływała myślami gdzieś daleko. Nocami niewiele spała, a jeśli już udawało jej się zasnąć, to budziła się co trochę, udręczona koszmarami, w których skręca się z bólu ukarana przez Czarnego Pana.
Daphne Rowle lękała się niewielu rzeczy. Pierwszą z nich były szyszymory, nie wiedzieć czemu te istoty przyprawiały ją o dreszcze. Drugą z nich był gniew Czarnego Pana… Byłaby w stanie błagać go, by nie postanowił jej ukarać. Nie potrafiła sobie wyobrazić bólu, który wówczas by ją spotkał. Jego widmo nawiedzało ją w marach sennych i alchemiczka budziła się zlana potem, tak jak tej nocy.
Za dnia jednak nie dawała po sobie poznać, że cokolwiek ją dręczy. Poza niepodobnym doń, roztargnionym spojrzeniem błękitnych oczu, trudno było dostrzec w alchemiczce różnicę. Odziana w ciemnofioletową, prostą szatę zjawiła się w zielarni licząc, że załatwi sprawę możliwie jak najszybciej i bez zbędnych gatek-szmatek. W tym momencie pragnęła poświęcić się pracy by móc oderwać myśli.
Nie dane było Daphne jednak szybko uporać się z tym sprawunkiem, gdyż hodowczyni nigdzie nie było. A kiedy już ją odnalazła – nie zapowiadało się na to, by prędko mogła stąd zniknąć. Daphne nigdy nie kwapiła się do pomocy, lecz obca czarownica zastała ją tutaj razem z hodowczynią.
Ucieczka mogłaby spowodować nieprzyjemne plotki na jej temat, ze skrzywioną miną więc panna Rowle przytaknęła Peony.
-Nie jestem pewna, ale to zapewne… wnykopieńki, tak? - spytała od razu, dając do zrozumienia, że nie bardzo wie jak się z tym cholerstwem obchodzić.




here in the forest, dark and deep,
I offer you eternal sleep

Powrót do góry Go down
Peony Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3392-peony-sprout http://www.morsmordre.net/t3422-zafir#59251 http://www.morsmordre.net/t3421-piwonia#59246 http://www.morsmordre.net/f105-west-country-dolina-godryka-73 http://www.morsmordre.net/t3742-peony-sprout
własna hodowla Mandragor & warzenie eliksirów
27
Czysta
Wdowa
nie widziałam cię już od miesiąca. nic.

jes­tem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca, lecz wi­dać można żyć bez powietrza.
2
13
19
1
0
0
4
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   31.03.17 9:07

Peony miała kiedyś do czynienia z wnykopieńkami i bardzo dobrze wiedziała jakie to uczucie wylądować w ich sidłach. Miało się wrażenie, że zaraz pochłoną nas w pełni, a my nie będziemy w stanie nic zrobić. Sprout była jeszcze wtedy dzieckiem dlatego nie obyło się wtedy bez krzyków chociaż mama przygotowała ją do skutków ubocznych sięgania po owoce tej pięknej rośliny. Wtedy matka na spokojnie wyjaśniła jej mechanizm działania tych roślin i w gruncie rzeczy Peony na własnej skórze mogła poznać smak rozwiązania. Teraz nie było zbyt dużo czasu na myślenie. Widząc kobietę w sidłach wnykopieńki zaczęła szybko analizować jak najlepiej będzie im się do niej dostać. Słysząc pytanie z ust drugiej obecnej tu kobiety odetchnęła z ulgą. Czyżby miała do czynienia z kolejną zielarką? Jeśli tak to przynajmniej nie będzie musiała się martwić, że kobieta chcąc uratować starszą sprzedawczynię sama wpadnie w sidła złośliwości rośliny. Pokiwała głową. - Tak. Słyszała Pani o nich? - zapytała robiąc krok w stronę Ingrid. - Trzeba być ostrożnym. To sękate pieńki, które teraz będą blokować nam wejście do środka, a tylko ze środka możemy pomóc wydostać się Ingrid. Jedna z nas musi się dostać do środka tylko musimy uważać, żeby przy tym nie dostać w głowę, bo one są naprawdę silne. Ta, która zostanie na zewnątrz musi rozproszyć pędy wnykopieńki. Najlepiej działa łaskotanie pędów, ale to też wymaga ostrożności bo one z łatwością mogą zacisnąć się na przedramieniu. Kiedy jedna z nas będzie rozpraszać roślinę druga spróbuje wyciągnąć stamtąd kobietę, dobrze? - zapytała stojącą obok jasnowłosą. Nie wiedziała czy kobieta miała jakieś pojęcie o tych roślinach, ale wiedziała, że nie ma na to czasu i chciała podzielić się swoją wiedzą jak najszybciej. To był plan, który mogły zrealizować najszybciej. Peony nie wiedziała co jeszcze mogłoby zadziałać prócz usunięcia rośliny, a przecież Ingrid nie chciałaby tracić dojrzałej wnykopieńki tylko dlatego, że poszły na łatwiznę. Peony nie miała problemu z ubrudzeniem sobie rąk. Codziennie zajmowała się roślinami i o to był jej konik. Sama też nie chciałaby aby jej dorobek został zaprzepaszczony przez jakieś dwie nieumyślne klientki, które myślały, że pomogą, a tak naprawdę tylko pogorszyły sprawę. - Musisz przestać się szamotać Ingrid. - krzyknęła go znanej jej kobiety. - Tylko ją bardziej irytujesz, a ona będzie jeszcze bardziej z nami walczyć. - dodała.




do not cry because it is over
smile because it happened

Powrót do góry Go down
Daphne Rowle
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t652-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/t707-safona#2367 http://www.morsmordre.net/t706-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/f222-cheshire-zamek-beeston http://www.morsmordre.net/t4308-daphne-h-rowle#90966
Niewymowna, alchemiczka i trucicielka
28
Szlachetna
Panna
jeśli przeżyje choć jeden wilk,
owce nigdy nie będą bezpieczne
5
1
19
1
0
11
2
1
Czarownica
królowa zimy

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   02.04.17 15:40

W Hogwarcie Daphne była bardzo pilną uczennicą.
Była tą osobą, która zaszywa się w kącie pokoju wspólnego każdego wieczoru, nawet dnia wolnego, nad książkami i uczy się więcej, niźli powinna. Tą, która robi więcej, niż trzeba, a później przed egzaminami mówi, że nie wie nic, a i tak dostaje najwyższą ocenę. Zielarstwo nieodłącznie wiązało się z eliksirami, przyszła alchemiczka więc i do tychże zajęć musiała przykładać szczególną uwagę.
Tym razem jednak temat wnykopieniek wyleciał jej z głowy, może była wówczas chora? Marna to wymówka, gdyż panna Rowle nawet z wysoką gorączką upierała się, by uczestniczyć w lekcjach. Doznała po prostu zaćmienia umysłu, nie było innego wytłumaczenia, gdyż nie mogła wiele sobie przypomnieć o tych cholernych roślinach.
Co Daphne się nie zdarzało, gdyż cechowała się wyjątkowo dobrą pamięcią. W duchu obiecała sobie, ze z pewnością nadrobi ten brak w swej edukacji jeszcze tego wieczoru, gdy wróci do Beeston. Ku jej zdziwieniu z pomocą i słowem wyjaśnienia przyszła ta obca czarownica. Daphne nie kwapiła ię do pomocy, jednakże Peony widocznie oczekiwała, że na coś jej się przyda. Różane, pełne wargi alchemiczki wykrzywiły się w niezadowolonym grymasie, lecz tylko kiwała głową.
Nie chciała dawać kolejnych powodów do plotek na swój temat – cóż by powiedziało towarzystwo, gdyby się dowiedziało, że panna Rowle tak otwarcie odmówiła pomocy drugiej czarownicy?
-Dobrze – zgodziła się niechętnie i westchnięciem.
Niewiele obchodziły ją te rośliny i gdyby tylko mogła, najchętniej zniszczyłaby je czarnoksięskim zaklęciem i ułatwiłaby sobie zadanie. Peony i hodowczyni jednak zdawały się być jednak zdeterminowane, by cały zabieg przeprowadzić bezboleśnie dla roślin. Cóż, zawsze wiedziała, że niektóre zielarki mają fioła na punkcie własnych ziół. Do końca nie wiedziała, czym w istocie zajmuje się Peony, jednakże po wykładzie na temat tych pieńków spodziewała się, że jej ścieżka zawodowa jest związana z zielarstwem.
-Mogę je… łaskotać, skoro to na nie zadziała – zaproponowała alchemiczka, spoglądając na Ingrid.





here in the forest, dark and deep,
I offer you eternal sleep

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   02.04.17 15:40

The member 'Daphne Rowle' has done the following action : rzut kością


'k100' : 80


Powrót do góry Go down
Peony Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3392-peony-sprout http://www.morsmordre.net/t3422-zafir#59251 http://www.morsmordre.net/t3421-piwonia#59246 http://www.morsmordre.net/f105-west-country-dolina-godryka-73 http://www.morsmordre.net/t3742-peony-sprout
własna hodowla Mandragor & warzenie eliksirów
27
Czysta
Wdowa
nie widziałam cię już od miesiąca. nic.

jes­tem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca, lecz wi­dać można żyć bez powietrza.
2
13
19
1
0
0
4
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   03.04.17 23:31

Peony nienawidziła presji czasu. Podejmowanie decyzji stawało się wtedy trudniejsze i łatwo było o pomyłkę, a ona pewnie jak wszyscy inni mylić się nie lubiła. Patrzyła więc na uwięzioną kobietę analizując w głowie wszystkie za i przeciw i to czy aby na pewno niczego nie pominęła przy podawaniu szczegółów kobiecie. Wiedziała jednak, że takich rzeczy się nie zapomina, a ona nie zajmowała się roślinami od roku. Robiła to całe życie. Bycie Sproutem miało to do siebie, że nawet jeśli istniała roślina, o której nic kompletnie się nie wiedziało to po samym wyglądzie można było stwierdzić niemalże wszystko. Przeniosła spojrzenie na blondynkę widząc, że ta zdaje się rozumieć to co mówi do niej Piwka. Wcale ją to nie zdziwiło. Obstawiała, że także była zielarką, albo co najmniej alchemikiem. Ludzie bez takiego doświadczenia i bez kontaktu z roślinami raczej tutaj nie przychodzili. W końcu nie mieli po co. Widziała, że kobieta nie jest zbytnio zadowolona, że musi jej pomagać. Nie trzeba było być znawcą ludzi by to spostrzec. Peony niezbyt rozumiała takie podejście, ale może dlatego, że ona nigdy nie odmówiłaby pomocy nikomu. Czy miałaby pojęcie jak pomóc czy nie. Zrobiłaby wszystko by to zrobić. Była altruistką. Pomoc i empatia była zapisana w jej genach. Nie oceniała nikogo za to, że chciał zachowywać się inaczej w końcu wbrew wszystkiemu co się wokół nich działo żyli w wolnym świecie, a przynajmniej chciała to tak postrzegać. Skinęła głową na słowa kobiety i uśmiechnęła się delikatnie. Wbrew temu jak to brzmiało to wcale nie było to proste zadanie. W sumie w swoim życiu robiła to tylko raz i to z pomocą mamy, która miała już w tym duże doświadczenie. To było jeszcze kiedy była dzieckiem, a jej starsza siostra zignorowała zakazy ojca i postanowiła sprawdzić czy te rośliny naprawdę tak bardzo przywiązują się do swoich darów czy to tylko wymyślone ku przestrodze historie. Piwka nigdy nie bagatelizowała słów rodziców, ale prawdopodobnie to dlatego, że wierzyła iż każdy potrzebuje zasad, którymi trzeba się kierować, a kto może nam je nadać bardziej trafnie niż rodzice? Chyba nikt. Poczekała aż Ingrid pójdzie za jej poleceniem nie wiercenia się i ruszyła w stronę kobiety. Na usta cisnęło jej się powtórzenie kobiecie by naprawdę uważała bo jeśli zrobią to źle to albo zostaną powalone przez łodygi, albo wylądują w środku razem z uwięzioną. Jednak nic nie dodała domyślając się, że kobieta doskonale zdaje sobie z tego sprawę. A przynajmniej taką miała w tym momencie nadzieje.




do not cry because it is over
smile because it happened

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   03.04.17 23:31

The member 'Peony Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 67


Powrót do góry Go down
Daphne Rowle
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t652-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/t707-safona#2367 http://www.morsmordre.net/t706-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/f222-cheshire-zamek-beeston http://www.morsmordre.net/t4308-daphne-h-rowle#90966
Niewymowna, alchemiczka i trucicielka
28
Szlachetna
Panna
jeśli przeżyje choć jeden wilk,
owce nigdy nie będą bezpieczne
5
1
19
1
0
11
2
1
Czarownica
królowa zimy

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   04.04.17 13:20

Jeśli altruistów postawić na biegunie południowym planety Ziemia, to Daphne znalazłaby się na tym północnym. Była absolutnym zaprzeczeniem altruisty i nigdy temu nie zaprzeczała. Daphne Rowle cechował absolutny egoizm i obojętność na innych czarodziejów.
Czarownica była zdania, że altruizm i chęć pomagania innym za wszelką cenę wynikał z egoizmu. Słabi ludzie musieli zaspokoić własną potrzebę czynienia dobra, by mieć spokojne sumienie. Daphne sumienie mała czyste, bo po prostu nieużywane. Gdyby nie krew szlachetna płynąca w jej żyłach (nie mająca nic wspólnego ze szlachetnością serca), dobre wychowanie jakie wpoiła jej matka i niechęć do plotek na własny temat, panna Rowle najpewniej odwróciłaby się i wyszła, nie chcąc brudzić sobie rąk. Cóż, przynajmniej w pewien sposób była… szczera!
Nie wiedziała, czy Peony ją poznała, czy nie, nie przedstawiała się więc, skoro ona tego nie uczyniła. Twarz panny Sprout zdawała się jej znajoma, najpewniej mijały się na korytarzach Hogwartu, lecz te wspomnienia dawno już zatarł miniony czas.
Całe szczęście panna Rowle miała świadomość jak ważne są zasady i pewne reguły postępowania z daną rośliną, magicznym zwierzęciem czy składnikiem. Każdy najmniejszy błąd mógł skończyć się porażką. Wystarczyło w zły sposób wycisnąć sok z bulwy, bądź zamieszać w kociołku nieodpowiednią ilość razy, by doszło do tragedii. Za młodu Daphne wielokrotnie pojawiała się w Skrzydle Szpitalnym z osmoloną twarzą, popalonymi włosami, czy pokaleczonymi dłońmi. W dziedzinach takich jak te wystarczyło jedno ziarnko ryżu, jeden włosów i drgnięcie najmniejszego palca, by doszło do tragedii – dlatego też Daphne słuchała Peony uważnie, starając się wszystko zapamiętać.
Nie lękała się rośliny, gdyż nie należała do osób lękliwych – inaczej wybrałaby inną profesję. Nie mogła jednak zaprzeczyć, że czuła lekkie uczucie niepokoju, jakie miewa każdy, gdy ma do czynienia z czymś po raz pierwszy, a tak właśnie było z panną Rowle i wnyk opieńkami.
Starała się jednak dobrze spełnić swą rolę. Zbliżyła się do pędów ostrożnie i zaczęła je delikatnie łaskotać, by je rozproszyć.




here in the forest, dark and deep,
I offer you eternal sleep

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   04.04.17 13:20

The member 'Daphne Rowle' has done the following action : rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Peony Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3392-peony-sprout http://www.morsmordre.net/t3422-zafir#59251 http://www.morsmordre.net/t3421-piwonia#59246 http://www.morsmordre.net/f105-west-country-dolina-godryka-73 http://www.morsmordre.net/t3742-peony-sprout
własna hodowla Mandragor & warzenie eliksirów
27
Czysta
Wdowa
nie widziałam cię już od miesiąca. nic.

jes­tem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca, lecz wi­dać można żyć bez powietrza.
2
13
19
1
0
0
4
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   06.04.17 18:12

Peony odłożyła swój plecach i rzeczy, które wzięła ze sobą na wypadek gdyby zachciała zrobić większe zakupy i ruszyła w stronę kobiety. Jako matka nauczyła się być kilka kroków przed sobą samą. Wiedziała, że czasami nawet jeżeli myślała, że czegoś nie potrzebuje to finalnie potrafiła wracać do domu z całkowicie niepotrzebnymi rzeczami. Teraz jednak nie miała zamiaru zamęczać się myślami o zakupach, które miała tu zrobić. Skupienie było ważne by pomóc kobiecie. Łatwo było się rozproszyć, a tym samym tylko skomplikować sprawę. Uśmiechnęła się pocieszająco w stronę uwięzionej kobiety i spojrzała na zbliżającą się ostrożnie do pędów jasnowłosą. Odetchnęła i schyliła się by ominąć latające pędy i nie dostać nimi w głowę. Kiedy w końcu znalazła się po drugiej stronie dotknęła delikatnie ramienia uwięzionej. - Muszę cię stąd wyciągnąć więc może to troszkę boleć, ale miejmy nadzieje, że to będzie tylko chwila. - powiedziała starając się by jej głos zabrzmiał przekonująco. Wiedziała, że nastawienie to większa część działania zaraz po doświadczeniu, które mogłoby nie mieć znaczenia gdyby kobieta zaczęła się wyrywać. Peony na lekcjach z zielarstwa tylko czekała na takie praktyczne sprawy. Lubiła sprawdzać wiedzę, którą miała. Czasami irytowała się bo większość uważała, że skoro jest Sproutem to nie potrzebuje by się uczyć bo już wszystko wie. To nie była prawda, ale przecież nie można się kłócić z profesorami, którzy przecież wiedzieli wszystko lepiej. Teraz już jej tak bardzo na tym nie zależało. Właściwie wcale. Miała swoją hodowle mandragor i swoje eliksiry. Chciała napisać książkę i nauczyć się rzucać lecznicze zaklęcia. Miała własne priorytety i dopiero teraz zdawała sobie z nich sprawę. Teraz dopiero mogła się tak naprawdę na nich skupić. Czasami nie zdawała sobie sprawy jak bardzo się przez ten czas zmieniła. Popatrzyła na kobietę, która zaczęła rozpraszać wijące się ciągle pędy rośliny. Skinęła głową trochę do siebie, a trochę do Ingrid i zaczęła ciągnąć ją na zewnątrz.




do not cry because it is over
smile because it happened

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   06.04.17 18:12

The member 'Peony Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 82


Powrót do góry Go down
Daphne Rowle
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t652-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/t707-safona#2367 http://www.morsmordre.net/t706-daphne-rowle http://www.morsmordre.net/f222-cheshire-zamek-beeston http://www.morsmordre.net/t4308-daphne-h-rowle#90966
Niewymowna, alchemiczka i trucicielka
28
Szlachetna
Panna
jeśli przeżyje choć jeden wilk,
owce nigdy nie będą bezpieczne
5
1
19
1
0
11
2
1
Czarownica
królowa zimy

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   09.04.17 15:39

Mądry czarodziej wie, że nic nie wie.
Daphne miała o sobie niezwykle wysokie, dobre mniemanie i uważała, że jest ponadprzeciętnie inteligentna, lecz miała również świadomość, że wciąż wie za mało, nadal nie była wystarczająco mądra jak należało. Pragnęła nieustannie się rozwijać, nauka była dlań pokarmem dla duszy. Alchemiczka miała wielkie ambicje, ogromne wręcz i pragnęła stanąć wśród najlepszych, zapisać swe imię na kartach historii – a kluczem do potęgi jest wiedza.
Nieustanny rozwój i nauka.
Zwykłe odwiedziny w hodowli uświadomiły Daphne pewne braki, które winna bezzwłocznie nadrobić. Cóż to za alchemik, który niewiele wie o wnyk opieńkach? Wiedźma ściągnęła usta, łaskocząc pędy. Nie lubiła ujawniać swych słabości, a niewiedzę uważała za jedną z nich. Nigdy nie przyznawała się do błędu, nie potrafiła. Panna Rowle lubiła zawsze mieć rację i stawiać na swoim, choć był jeden wyjątek – przed Czarnym Panem zawsze chyliła głowę, świadoma że nigdy nie dorówna mu potęgą. Podziwiała go. Niemal wielbiła. Wiedziała, że kiedy tylko będzie miała szansę, ukorzy się, by wrócić w szeregi Rycerzy Walpurgii.
Do tego czasu jednak miała zamiar w wolnych chwilach nadrobić braki w nauce zielarstwa, któż bowiem może przewidzieć, kiedy przyda się czarodziejowi wiedza na temat gumochłona?
Była zadowolona, że w Korze pojawiła się również panna Sprout. Nie zamierzała dziękować jej za pomoc, ani gratulować, że udało się jej wyciągnąć Ingrid. Zadowolenie to dobre słowo. W stosunku do Daphne ciężko było użyć słowa radość, bądź wdzięczność. W takich sytuacjach jak ta bywała po prostu zadowolona, a uczucie to przejawiało się w uniesionym kąciku ust.
Nie udało jej się rozproszyć rośliny, lecz to nic.
-Nic wam nie jest? – spytała z uprzejmości, gdy Peony pociągnęła Ingrid do tyłu i niemal się przewróciły.
Miała nadzieję, że teraz, gdy obie pomogły hodowczyni wydostać się z pędów rośliny, to uda jej się załatwić to, po co przyszła, a mianowicie zdobyć odpowiedni składnik. Nie miała wszak całego dnia, musiała wracać do pracy.




here in the forest, dark and deep,
I offer you eternal sleep

Powrót do góry Go down
Peony Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3392-peony-sprout http://www.morsmordre.net/t3422-zafir#59251 http://www.morsmordre.net/t3421-piwonia#59246 http://www.morsmordre.net/f105-west-country-dolina-godryka-73 http://www.morsmordre.net/t3742-peony-sprout
własna hodowla Mandragor & warzenie eliksirów
27
Czysta
Wdowa
nie widziałam cię już od miesiąca. nic.

jes­tem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca, lecz wi­dać można żyć bez powietrza.
2
13
19
1
0
0
4
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kora Dębu   10.04.17 10:12

To mogło zdarzyć się naprawdę każdemu chociaż Peony widziała w tym swój pech. Była wszędzie tam gdzie coś się działo i gdzie musiała zareagować. Czasami było tak, że mogła pomóc i nie wahała się nawet przez chwile, ale czasami było też tak, że nie miała odpowiednich umiejętności czy doświadczenia by coś zrobić a i tak musiała działać. Zadziwiał ją pech z jakim żyła. Pomka jeszcze niedawno powiedziała jej, że po prostu ktoś je przeklął. To wydawało się być najbardziej pasujące. Chociaż nigdy nie narzekała, a wszystkie przykre sprawy trzymała głęboko w ukryciu to i tak doskonale wiedziała, że wszystko co robi trafi w końcu na kamień i zmusi ją do reakcji. Tak było i tym razem. Oczywiście to nie ona tkwiła w korze po łokieć, ale i tak… sam fakt, że musiało się to stać akurat dzisiaj kiedy przyszła tutaj by zrobić zakupy. By zarobić trochę dodatkowych pieniędzy. Patrzyła jak wykopieńki wiją się pod dłońmi alchemiczki. Były już stare i może właśnie to było powodem tego, że nie uległy rozproszeniu. Wiedziała, że to utrudnia sprawę, ale w najgorszym wypadku to ona miała znaleźć się w środku kory, a wtedy prawdopodobnie nie byłoby innego wyjścia jak tylko rzucić zaklęcie. Chociaż jako zielarka znała ból niszczenia tak dojrzałych roślin. Roślin, na które czekało się miesiącami. Pociągnęła mocno kobietę to tyłu czując, że pędy stawiają opór, a wnętrze drzewa mocniej przyciąga do siebie kobietę. Pociągnęła jeszcze raz tym razem z większą siłą. Ingrid i Peony wyskoczyły zataczając się do tyłu łapiąc szybko równowagę. Spojrzała na uwolnioną kobietę, która próbowała złapać oddech. Na pytanie blondynki skinęła tylko głową. Ręka uwolnionej kobiety była podsiniała, ale to wszystko przez minimalny dopływ krwi do dłoni. Odczekały chwile aż kobieta się uspokoi, a potem Peony ruszyła w stronę swoich rzeczy. Kiedy Ingrid im podziękowała za ratunek i była gotowa w końcu pomóc im w zakupie Sprout tylko podała karteczkę z nazwą tego co potrzebuje i czekała na swoje produkty. - Dziękuje, że pani pomogła. Ciężko byłoby cokolwiek zrobić w pojedynkę. Nie przedstawiłam się. Peony Sprout. - powiedziała wyciągając dłoń w stronę jasnowłosej. Jakoś tak… wydawało jej się to niegrzeczne. Kiedy w końcu Ingrid przyniosła jej to czego potrzebowała szatynka pożegnała się z uśmiechem i wyszła by teleportować się do Doliny Godryka.

z.t




do not cry because it is over
smile because it happened

Powrót do góry Go down
 

Kora Dębu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Misja#1 Kora La Muerte

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18