Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Bertie Bott

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Bertie Bott   18.07.16 0:32


Bertie Bott

Data urodzenia: 05.03.1935r
Nazwisko matki: Ross
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi:  Półkrwi
Status majątkowy: Średniozamożny
Zawód: Cukiernik w “Słodkiej Próżności”
Wzrost: 180cm
Waga: 71kg
Kolor włosów: Blond
Kolor oczu: Niebieski
Znaki szczególne: Bijący od niego entuzjazm


Kobiety na różne sposoby odkrywają ciążę. Niektóre dręczą nudności, inne wpadają w dziwne wahania nastrojów, czy zwracają uwagę na coraz mocniej spóźniający się okres. Samantha Bott dowiedziała się, że za dziewięć miesięcy urodzi dziecko od swojej matki - jasnowidza, jeszcze zanim Bertie został poczęty. Usłyszała tego dnia także, że będzie musiała na syna bardzo uważać, ponieważ temu pisana jest jedna z dwóch dróg - absolutny sukces, lub całkowite stoczenie się w młodym wieku.

Wróżba rzecz jasna została potraktowana z lekkim przymrużeniem oka - zawsze kierująca się logiką Samantha nigdy w pełni nie ufała tej dziedzinie magii nawet mimo faktu, że jej pierwsze dziecko, dwuletnia wtedy Anastasia wyraźnie przejawiała zdolności ewidentnie odziedziczone po babce. Fakt, że dziewięć miesięcy później, zgodnie z przewidywaniami pani Ross, a o prawie miesiąc wcześniej, niż twierdzili lekarze na świat przyszedł Bertie Bott uznany został za czysty przypadek.





Bertie był wczesnym dzieckiem, jednak ślad po komplikacjach z tym związanych zniknął zadziwiająco szybko - a rodzina bardzo szybko odkryła, że ma do czynienia z dzieckiem urodzonym pod szczęśliwą gwiazdą. Choć może lepiej opisać ten fakt dokładniej - najmłodszy Bott od pierwszych lat życia cechował się niemożliwą wręcz fajtłapowatością i gapiostwem. Jeśli coś wpadło, lub się stłukło - to Bertie. Jeśli czyjeś ciasteczko spadło na ziemię - Bertie. Ktoś się wywrócił? Ktoś wylazł na jezdnię? Pomylił świstokliki (w późniejszym okresie)? A może zapomniał o pracy domowej, pomylił ważną datę, przegapił pociąg, wlazł na nie ten peron, co trzeba? No, zgadujcie dalej. Trzeba jednak przyznać, że w tym wszystkim Bott Junior ma wiele szczęścia - bo i jak inaczej można nazwać fakt, że dożył już dwudziestu jeden lat bez trwałych urazów? Owszem, zaliczył już kilka złamań w swoim życiu, jednak wśród wszystkich wypadków, jakim uległ zwykle z własnej winy, trzeba przyznać, że już dawno nie powinien żyć - a żyje i ma się nad wyraz dobrze.

Kiedy tylko nauczył się chodzić, średnio raz w tygodniu przyprawiał rodziców o zawał serca - a to chciał wyskoczyć z okna (a jaką awanturę zrobił, jak zepsuto mu zabawę!), to zachęcony zapachem próbował zdjąć z pieca ciężki garnek z gorącym jedzeniem, to potknął się na zabawce i zleciał ze schodów. Kiedy ojciec mimo protestów swojej żony kupił chłopcu zabawkową miotłę… cóż, pozostawmy opis tego, co się działo jednemu zdaniu: bardzo szybko pożałował swojej decyzji.




Czego można się domyślić, dzieciństwo Bott’a było bardzo szczęśliwe. Choć wiele razy doprowadzał matkę do łez przez swoje głupie pomysły i wypadki, które zawsze kończyły się dobrze, ale sprawiały, że przed oczami Samanthy pojawiał się obraz martwego syna - zarówno ona, jak i jej mąż Malcolm bardzo kochali swoje dzieci. Starsza siostra bardzo lubiła się z nim bawić - była idealnym kompanem, którego Bertie niesamowicie podziwiał. Mądra, odważna, zabawna. Długo lepiej jej wychodziło wspinanie się po drzewach, Bott zaczął ją przeganiać dopiero, jak miał osiem lat! Choć oboje byli ewidentnie magiczni, mieli wiele znajomych mugoli. Zarówno Samantha jak i Malcolm są półkrwi, jest ich więc trochę w rodzinie, jednak to tylko część. Bertie i Ana po prostu zawsze przepadali za nimi i ich dziwnym światem, świadomi oczywiście, że nie można niczego mówić o magii i latających miotłach. To z resztą bez znaczenia - byli dziećmi, więc nawet, jeśli chłopiec pochwalił się nową zabawką, mugolscy rodzice szybko wyjaśniali dzieciom, że ten fantazjuje i takie rzeczy nie istnieją, albo obracali podobne rzeczy w bajki, czy żarty.



Ravenclaw!



Nie no, głupi żart. Nie trzeba było być jasnowidzem, by wiedzieć, do jakiego domu może trafić osoba nade wszystko ceniąca sobie przyjaźń, o szczerym, otwartym sercu i z wybitnyim zdolnościami do ładowania się w tarapaty. Tiara nie wahała się w tym wypadku ani chwili. Świeżo upieczony Gryfon bardzo szybko znalazł w szkole wielu przyjaciół - właściwie to już w pociągu szukał sobie towarzystwa do zabawy, podekscytowany wspaniałym zamkiem, o którym opowiadali mu rodzice i siostra.



Choć lata temu rodzina miała nadzieję, że chłopak wyrośnie z tego, co umownie nazywała “fajtłapowatością”, kiedy dorósł do szkoły, umarły wszelkie nadzieje. Kiedy dało się słyszeć trzask, dźwięki związane z upadkiem, upuszczeniem, potrąceniem, zniszczeniem i ogólnym nierozgarnięciem, wiadomo było, że w okolicy jest Bott. Tutaj jednak jego feralne zdolności ewoluowały - jego niezdrowa pasja związana ze wszystkim, czego robić nie powinien bezustannie rosła. Stworzyć własny eliksir? Jasne! Co z tego, że poprzednia próba skończyła się wybuchem, czy, że brakuje mu jakiejkolwiek koniecznej do tego wiedzy? Może być fajnie! Może coś stworzy! Urwać się z lekcji, żeby szukać ukrytych przejść? Jak najbardziej! Po co komu wolny czas, skoro można spędzić go później na szlabanie, lub w Skrzydle Szpitalnym, bo złamało się nogę w miejscu do którego dziecko z jego zdolnościami po prostu wchodzić nie powinno? A ciekawe, co jest we wnętrzu fałszoskopu…

Na szczęście jednak Bott dorobił się głosu rozsądku. Nie wewnętrznego, rozsądek i jego natura nigdy nie będą miały ze sobą nic wspólnego - zaprzyjaźnił się z Minnie McGonagall.
Właściwie to poznali się już w pociągu, kiedy Bott pierwszy raz zaczął jej dokuczać - wtedy uznał za niesamowicie dobry żart wypuszczenie na nią stada czekoladowych żab. Podobne zaczepki czy to słowne, czy w postaci czynów trwały dwa, czy trzy miesiące, do momentu, kiedy zobaczył, że dziewczynie chyba sprawia w ten sposób przykrość. Trzeba przyznać, jego nadludzka bystrość znów dała o sobie znać, trzeba jednak docenić, że w ogóle odnalazł się w sytuacji! W jednej chwili postanowił się z dziewczynką zaprzyjaźnić, co przez długi czas nie spotykało się z jej entuzjazmem. Oczywiście jednak to nie było dla niego najmniejszym nawet problemem.

Opisywanie wszystkich jego szkolnych przygód i przyjaźni (wrogów nie miał wielu nawet, jeśli kilka osób uważało go za swojego wroga - trudno sprawić, by Bott naprawdę kogoś nie lubił) zajęłoby zdecydowanie zbyt wiele czasu. Można wspomnieć jednak o jego pierwszej miłości. Bo są takie pary, które po prostu nie mają racji bytu, ale one po prostu powstają i jakoś się trzymają, prawda? Jego związek z Ev był pełen… wszystkiego. Od ciepłych wieczorów przy kominku, przez wspólne wypady, po awantury pełne latających przedmiotów. Wszyscy odradzali mu ten związek, Bertie jednak brnął w niego, jak tylko mógł. Czy to masochizm? Czy te dobre chwile były aż tak dobre? A może to, jak wielu twierdziło jego naturalny brak zdrowego rozsądku? Choć skończyło się boleśnie, Bertie nigdy nie żałował tego czasu.



Siostra nigdy nie przestała być dla niego wspaniałym kompanem. Kiedy opuściła szkołę, kupiła dla siebie i brata lusterka dwukierunkowe, żeby móc wciąż być z nim w kontakcie. I, choć czasy w jakich dzieciakom przyszło dorastać, nie były kolorowe, Hogwart dla Botta był wspaniałą przygodą. Dzięki wrodzonemu szczęściu, mimo wrodzonego lenistwa zdawał wszystkie egzaminy. Takie przedmioty, jak OPCM, czy Mugoloznastwo z bardzo wysokimi notami, jednak Historię Magii, czy Starożytne Runy na Nędzny. Najnędzniejszy z Nędznych. Nigdy nie zmuszał się do nauki, nie umiał, nie chciało mu się i jeśli czegoś nie lubił, ograniczał się do koniecznego minimum (chyba, że przekonano go, że owa rzecz NAPRAWDĘ może mu się przydać). Jako rasowy lekkoduch, żył w przeświadczeniu, że “jakoś będzie”. Aż w siódmej klasie nadszedł czas, by zastanowić się, co on właściwie chce w życiu robić…



Siódma klasa - czas zadać sobie jedno ważne, ale to za… bardzo ważne pytanie: co lubię w życiu robić? Odpowiedzi i pomysłów było wiele, niespokojny duch kochał wiele rzeczy. Uwielbiał podróże - choć do tej pory mógł sobie pozwolić tylko na niewielkie, z całego serca kochał biwaki, nocleg pod gołym niebem,. Cel nie był tutaj ważny, chodziło o drogę. To jednak nie brzmi jak plan na życie. Uwielbiał też mugolskie zabawki. Wcześnie zaczął interesować się motoryzacją. Czarowanie mugolskich pojazdów jest jednak nielegalne, a on chciałby chyba jednak pracować między czarodziejami. Pomysł na nielegalny biznes wybiły mu z głowy siostra i przyjaciółka. Co więc dalej? Bott zawsze kochał słodycze. Chciałoby się powiedzieć, że jak każde dziecko, nastolatek, dorosły, człowiek, a jednak on jednocześnie miał dryg do robienia ich - lubił kombinować, mieszać, dodawać. Za zwykłym gotowaniem też przepada i robi to całkiem dobrze, ale cukiernictwo wydało mu się fajniejsze. Na pewno nie na stałe. Jako przystanek, zanim znajdzie na siebie lepszy cel - albo otworzy własny biznes. Bott z natury mierzy wysoko, tylko brakuje mu konkretu, tej jednej rzeczy, pomysłu. Jest jednak młody. Ma czas. A w końcu wywróżono mu sukces! Na drugą część wróżby nie zwracał uwagi.



Pracę znalazł bez trudu. Polubił ekscentryczną szefową, pracę pod jej okiem, przygotowywanie słodkości. Zdarza mu się także obsługa klientów, za czym przepada nie mniej - ze swoim temperamentem idealnie nadaje się do pracy z ludźmi, a przecież ludzie, którzy lubią słodycze muszą by dobrzy! I, choć wszystko, co działo się dookoła go przerażało i sprawiało, że jego wiara w dobro świata czasami lekko się chwiała, a bunt przeciw niesprawiedliwości i złemu traktowaniu ludzi rozpierał go od środka, kolejne lata upływały mu całkiem przyjemnie,



Rok tysiąc dziewięćset pięćdziesiąty czwarty był momentem, kiedy zaczął martwić się o siostrę. Ta nie zdradzała mu wiele. Zakochała się w kimś. Ktoś nieodpowiedni zakochał się w niej. Miała kłopoty, to pewne. I bała się. Choć nie chciała powiedzieć nic, przed nim nie potrafiła ukryć lęku. Za dobrze się znali.

Bott nigdy nie zdążył odkryć, co tak na prawdę się działo. Anastasia zaginęła w styczniu tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego piątego, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. Bertie czasem usiłuje dostrzec ją w odbiciu lusterka, to jednak pozostaje nieubłagane. Bardzo długo szukał osób odpowiedzialnych za jej zniknięcie, lub takich, które mogą cokolwiek wiedzieć. Nadal wierzy, że Nastia żyje i kiedyś ją odnajdzie.

To wydarzenie trochę zmieniło Bertiego. Niektórzy twierdzą, że dojrzał - on jednak zawsze wyśmiewał osoby wiążące brak wiary w dobro z dojrzałością. Nie stracił jej jednak całkowicie. Wszystko, o czym od czasu do czasu można przeczytać w gazetach, wszystko co widać na ulicach i to, co spotkało jego rodzinę sprawiło, że zaczął wierzyć, że człowiek może nie być absolutnie dobry. Że to, że ktoś zachowuje się niewporządku może nie być tylko maską i sposobem na radzenie sobie z problemami. Bott nadal wierzy w świat. Nadal jest absolutnie przegiętym realistą. Po prostu jest wiele spraw, co do których zaczął się wahać i szukać odpowiedzi.


Obecnie? Wciąż pracuje w cukierni. Wciąż ma nadzieję, że znajdzie jakiś trop. Wolne chwile poświęca swojej obecnie jedynej miłości - motorowi, który kupił ponad rok temu, kiedy tylko udało mu się odłożyć starannie oszczędzane pieniądze. Zaczarowanemu motorowi, o którego możliwościach wie oczywiście tylko kilka osób. Prowadzi swoje życie, jak dotychczas, choć coraz bardziej nie wie, co zrobić ze sobą i z rosnącą potrzebą postawienia się obecnemu porządkowi.




Patronus: Bertie, aby wyczarować patronusa sięga pamięcią do swojej pierwszej podróży pociągiem. Efektem jest postać psa - dość sporej wielkości kundla, zwierzęcia znanego z tendencji do silnego przywiązywania się do ludzi, wielkiego serca, mniejszego rozumu i absolutnej wierności. Ponadto psy lubią aktywność, podróże i dobre jedzenie. Może i to miało znaczenie?


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 16 Brak
Zaklęcia i uroki: 20 +5 różdżka
Czarna Magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 7 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
ONMSI2
Historia MagiiI2
ZielarstwoI2
RetorykaI2
NumerologiaI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
MugoloznastwoII20
Silna WolaII5
SzczęścieIII30
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon Feniksa-0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
GotowanieIII10
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 6


Wyposażenie

Latający motor (BMW R 51/2), różdżka, lusterko dwukierunkowe, królik, prawo jazdy, królicza łapka, aparat fotograficzny,




[bylobrzydkobedzieladnie]





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bertie Bott   04.09.17 20:55

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Jeżeli życie jest jak pudełko czekoladek, może przypominać ono również paczuszkę fasolek wszystkich smaków - kolorowe, fantazyjne, skrywające w sobie jednak nie tylko słodycz, a także gorycz; nigdy nie wiesz, co z niego wyciągniesz. A choć Bertie nie zdążył jeszcze stworzyć owych przysmaków, które zagwarantują mu trwającą wieki sławę, miał okazję poznać wiele barw otaczającej go rzeczywistości. Lecz nie wszystkie były jasne. Wbrew temu, że na twarzy młodego Botta wiecznie gości uśmiech, okrutny los niejednokrotnie z niego zakpił. Zaginięcie ukochanej siostry było jak gorzka, pieprzna fasolka, która nieodwracalnie zmieniła Bertiego, krusząc jego beztroskę. Ten jednak nie poddał się, nie złamał; pozostaje mieć nadzieję, że w pudełku zostały same słodkości, a życie uśmiechnie się do Bertiego i pozwoli mu na nowo cieszyć  się szczęściem. I da mu siłę, by wreszcie stworzyć utęsknione fasolki!

OSIĄGNIĘCIA
sama słodycz - nie tylko dlatego, że jest cukiernikiem!
Do wyboru, do koloru, Obieżyświat, Weteran, Ślepy los
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Umiejętność jazdy na motorze (nielegalnie)
Kartę sprawdzał: Garrett Weasley


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bertie Bott   04.09.17 20:55

WYPOSAŻENIE
Latający motor (BMW R 51/2), różdżka, lusterko dwukierunkowe, królik,  królicza łapka, aparat fotograficzny, czosnkowy amulet, talia kart

ELIKSIRY-

INGREDIENCJEposiadane: -


BIEGŁOŚCI[25.08.16] Wsiąkiewka (sty/lut): +2 PB
[26.04.17] Wsiąkiewka (kwiecień): +2 PB
[26.04.17] Wsiąkiewka (kwiecień): +2 PB
[09.06.17] Wsiąkiewka (kwiecień II): +2 PB
[26.07.17] Odsiecz: +3 PB Zakonu
[02.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)

HISTORIA ROZWOJU[16.07.16] Karta Postaci: -865 PD
[01.08.16] Sowa: -50 PD
[17.08.16] Rozgrywka z konta Ain Eingarp (x2); +20 PD
[25.08.16] Czara Ognia: +10 PD
[25.08.16] Wsiąkiewka (sty/lut): +90 PD, +2 PB
[27.08.16] Wykonywanie zawodu (sty/lut): +50 PD
[04.10.16] Rozgrywka z konta Ain Eingarp: +10 PD
[13.10.16] Klub Pojedynków (marzec): +10 PD
[31.10.16] Wykonywanie zawodu (marzec): +50 PD
[5.11.16] Osiągnięcie (Do wyboru, do koloru): +30 PD
[6.11.16] Lusterko: +10 PD
[4.12.16] Jesienny konkurs: +60PD
[4.12.16] Lusterko: +10 PD
[25.12.16] Spotkanie Zakonu Feniksa: +15 PD
[26.12.16] +4 pkt do zaklęć, +1 do OPCM: -600 PD
[26.12.16] Zakup wozaka (dla Eileen Wilde) i niuchacza (dla Alexandra Selwyna): -35 PD
[27.12.16] Lusterko: +10 PD
[27.12.16] Wsiąkiewka (marzec): +90 PD, +2 PB
[29.12.16] Lusterko: +10 PD
[07.01.17] Zakup zaklęć ochronnych (Abscondens, Muffliato): -90 PD
[26.01.17] Zwrot PD: +20 PD, +1 do zaklęć
[23.02.17] +3 PB: -150 PD
[25.02.17] Badania naukowe: +25 PD
[03.03.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień): +50 PD
[06.03.17] Osiągnięcie (Obieżyświat): +30 PD
[07.03.17] Lusterko: +5 PD
[19.03.17] Lusterko: +5 PD
[03.04.17] Zwrot PD (zmiana cen statystyk): +100 PD
[06.04.17] Lusterko: +5PD
[26.04.17] Wsiąkiewka (kwiecień): +90 PD, +2 PB
[29.04.17] Lusterko (x2): +10 PD
[20.05.17] Lusterko, +5 PD
[04.06.17] Dodatkowe punkty do statystyk: +5
[09.06.17] Wsiąkiewka (kwiecień II): +90 PD, +2 PB
[19.06.17] Aktualizacja postaci: +5 do OPCM, +5 do zaklęć: -580 PD
[26.07.17] Odsiecz: +150 PD, +3 PB Zakonu
[27.07.17] Osiągnięcie (Weteran): +100 PD
[29.07.17] [G] Zwrot (Gringotta) - wozak, niuchacz, królik: +45PD
[06.08.17] Utrata różdżki: -5Z
[13.08.17] Lusterko: +4 PD
[22.08.17] Osiągnięcie (Ślepy los): +30 PD
[30.08.17 Rozwój postaci: zakup różdżki - 16 cali, dość giętka, świerk(+2Z), sierść psidwaka(+3Z); -20 PD
[19.10.17] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD


Powrót do góry Go down
 

Bertie Bott

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17