Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Alivia Burke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alivia Burke
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3353-alivia-burke-budowa#56757 http://www.morsmordre.net/t3399-uwaga-klopoty#58607 http://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle
Profesjonalny łobuz
6
Szlachetna
Panna
One look in my eyes, and you're running cause
I'm coming going to eat you alive.
0
0
0
0
0
0
3
0
Czarodziej
 łiiiiii

PisanieTemat: Alivia Burke    18.07.16 14:54


Alivia  Earliena Burke

Data urodzenia: 05.11.1950 r.
Nazwisko matki: Szlachetne
Miejsce zamieszkania:  Durham
Czystość krwi: Szlachetna
Wzrost: 105cm
Waga: 18kg
Kolor włosów: Ciemny brąz
Kolor oczu: Niemal czarne
Znaki szczególne: Taksujące, diable spojrzenie


Nie należę do osób cierpliwych, właściwie to pojęcie jest dla mnie kompletną abstrakcją. Wszystko czego chcę powinno znaleźć się przed moim nosem teraz, zaraz, już. Nienawidzę czekać. Nienawidzę nie wiedzieć. Przebieram nogami w powietrzu, siedząc na wysokiej pufie a wzrok wbijam w drzwi pokoju, za którym parę dekad temu (a przynajmniej takie mam wrażenie) zniknęli moi rodzice, siostra i rodzinny uzdrowiciel. Nie mam pojęcia dlaczego to wszystko tak długo trwa. Jestem zmęczona i chciałabym iść spać ale za bardzo martwię się o Esmee to też uparcie wpieram guwernantce, że nie jestem śpiąca i mocniej łapie się krzesła, gdyby jednak siłą pragnęła zabrać mnie do łóżka. W końcu chyba daje za wygraną, bo nie słyszę z jej strony już żadnych próśb czy pytań. Dobrze. Bardzo dobrze. Niech milczy. Niech się nie odzywa. Niech nie przeszkadza mi w wyczekiwaniu. Jej piszczący głos jedynie mnie denerwuje. Ile to już lat się znamy? Ach tak, pięć. Jest przy mnie od urodzenia. Uczy mnie języka francuskiego, podstawowych zasad etykiety i zachowania. Zabiera na lekcje baletu, szermierki i gania za mną kiedy po raz kolejny próbuje akrobacji na miotle. Od pięciu lat nadskakuje mi codziennie, niemal bez chwili wytchnienia a dalej wydaje jej się, że może jakkolwiek wpłynąć na moje zachowanie czy decyzje. Naiwna. Właściwie nie wiem dlaczego ciągle u nas pracuje, może dlatego że jako jedyna dzielnie znosi nasze humory. Zerkam na nią ukradkiem, choć nie zamierzam poświęcić jej więcej czasu niż to konieczne. Od momentu przyjścia tu uraczyłam ją może jednym czy dwoma zdaniami, w których to oświadczyłam że nigdzie się stąd nie ruszam.



Czekanie zaczyna mi się dłużyć. Nie rozumiem dlaczego nie mogłam wejść razem z bliźniaczką. Przecież wszystko robimy razem! Nie jestem zazdrosna, nigdy nie byłam, nie o nią. Uważam przecież, że należy nam się wszystko co najlepsze. Oczywiście mnie i Esmee. Jesteśmy jak dwie krople wody, jak jedna dusz w dwóch ciałach. Fakt, że chwilowo poświęca się jej więcej uwagi niż mnie właściwie mnie niepokoi, to znaczy, że coś się stało. Nie wyobrażam sobie świata bez niej, to też czuję jak mój żołądek wiąże się w supeł a moje drobne ciałko zalewa fala gorących dreszczy. Boję się, że jest chora przeze mnie, bo w nocy przyniosłam jej kilka czekoladowych żab, które uprzednio wykradłam z kuchni. Jestem w tym mistrzem. Bez problemu wymykam się z łózka i urządzam sobie nocne eskapady do szafek ze słodyczami. Nianie ani ciemne korytarze nie są mi straszne. Te kobiety nie są zbyt rozgarnięte to też nie sposób je oszukać a co do ciemności, to w tym domu i tak nie zajdzie się nic gorszego ode mnie - wszak jestem małym manipulatorem, kłamczuchą, nicponiem i pyskaczem, a przynajmniej tak twierdzą guwernantki, bo rodzice mają mnie za uroczego aniołka. Poza tym mam psa. Ogromnego, czarnego wilka, którego tata sprowadził mi jakiś czas temu, specjalnie dla mnie, jako prezent urodzinowy. Nie odstępuje mnie na krok i pomimo swego przyjaznego usposobienia, jest gotów rzucić się do gardła każdemu, kto byłby na tyle głupi, by chcieć wyrządzić mi krzywdę. Kocham go najmocniej na świecie, jest niczym duży, żywy miś a jego futerko jest pachnące i przyjemne. Muszę tylko uważać, żeby Esmee nie zechciała sprawdzić co kryje w środku; tak siostro wiem o Misiu, nawet pomoc wujka Quentina Ci nie pomogła, nie jestem zła ale jeśli zechcesz rozpruć Demona, będę musiała dać Ci nauczkę.



Przygryzam drobne usteczka, bo już dawno powinni stamtąd wyjść. Jeszcze nigdy wizyta Lorda Notta tak długo nie trwała. Posyłam zniecierpliwione spojrzenie guwernantce lecz jedyna odpowiedź jaką dostaje to ta, że musimy cierpliwie czekać. Wzdycham ciężko i ponownie wbijam swoje czarne niczym krucze pióra tęczówki w drewniane drzwi jednego z pokoi w posiadłości w Durham. Moje myśli wędrują do incydentu sprzed paru miesięcy, kiedy to przez moją nieuwagę siostra zostaje skaleczona odłamkiem szklanego flakonu, w którym wcześniej znajdował się ulubiony perfum mamy. Czy teraz znów coś jej dolega z mojej winy? Jestem młodsza, o parę minut ale jednak. Praktycznie zawsze dostaje nam się z mojej winy. Jestem zbyt krnąbrna i bezczelna, choć stąpam po tej ziemi zaledwie pięć lat, w nosie mam zakazy i nakazy. Jestem prowodyrem naszych nikczemnych występków, to ja wpadam na wszystkie głupie i niebezpieczne pomysły a Esmee zbiera za mnie bury. Zawsze mnie broni, zawsze stara się chronić. Zachowuje się jak prawdziwa starsza siostra, choć wcale by nie musiała, po mnie i tak to wszystko spływa. Zdanie służby mało dla mnie znaczy, liczy się opinia jedynie rodziny, rodzina jest najważniejsza. Wydaje mi się, że tylko ze względu na tę zasadę, w przeciwieństwie do mojego odbicia lustrzanego, toleruję to kwilące małe stworzenie, zwane również naszym bratem. Zawsze więc staram się zachowywać jak na prawdziwą młodą lady Burke przystało, kiedy obok znajduję się tata, mama lub jakiś inny członek rodu. Nie jestem jednak jednym z tych dzieci, które płaczą, kwękają i mazgają się jak małe łajzy. Nie narzekam, jeśli coś mi nie wyjdzie i nie obwiniam wszystkich dookoła za moje małe porażki. Jeśli mi na czymś prawdziwie zależy, próbuję tak długo aż osiągnę wymarzony efekt. Choć czerpię nieskrywaną satysfakcję z uprzykrzania życia innym, niesprowokowana raczej nie zacznę - prędzej kogoś zignoruje. Nie należy mnie jednak denerwować, w przypływie złości wykorzystuje fakt kompletnego braku panowania nad magią i zamieniam w pył rodowe wazy, lustra i wazony a książkom i przedmiotom znajdującym się na półkach, zapewniam niezapomniany  lot przez całą długość pokoju.



Dosyć. Już dłużej nie mogę. Zeskakuję z pufy i co sił, pędzę w stronę pokoju. Klamka ustępuje a ja wpadam z impetem do środka; niania nie jest w stanie mnie już powstrzymać. Moim zniecierpliwionym oczom ukazuje się blada, zapłakana twarz matki i wyraźnie rozeźlona twarz ojca, choć przyglądając mu się uważniej, dostrzegam również zmartwienie. Nim ktokolwiek zdoła interweniować, przyklejam się niczym rzep do siostry i przysięgam w duchu, że jej nie puszcze. Przygotowuje się na dotyk rąk któregoś z dorosłych, chcących odczepić mnie od bliźniaczki i wyprowadzić na zewnątrz ale nic takiego nie następuje. Ojciec posyła mi jedynie słaby uśmiech, lecz nikt z tu obecnych nie zamierza nas od rozdzielać. W końcu daje upust emocjom i po mojej twarzy spływają dwa, wąskie strumyczki łez. Pytam czy Esmee jest chora przeze mnie i nocne zajadanie czekoladowych żab. Moi biologiczni są widocznie zmieszani moim pytaniem, jednak już po chwili rozwiewają moje wątpliwości, powtarzając słowa uzdrowiciela: Esmee cierpi na Transmutacyjne zaniki organowe. Co to za trudne słowa, nie mam pojęcia co oznaczają ale po ich twarzach, wnioskuję, że to coś bardzo niedobrego. Wtulam się mocniej w siostrę i przyrzekam sama przed sobą, że już nigdy nie odstąpię jej na krok. Nie pozwolę, by stało jej się coś złego.



Patronus: Jeszcze nie umiem


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 0 Brak
Zaklęcia i uroki: 0 Brak
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 0 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Język obcy: francuski I 1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
Historia magii I 2
Retoryka I 2
Kłamstwo I 2
Spostrzegawczość I 2
Ukrywanie się I 2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Szlachecka etykieta II 0
Szczęście I 5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak - 0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza) I 1
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotle I 1
Taniec balowy I 1
Taniec klasyczny (balet) I 1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak - 0
Reszta: 0

Wyposażenie

Pies, Cukierki wywołujące czkawkę, Łajnobomba





[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Alivia Burke dnia 24.07.16 14:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Emery Parkinson
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2503-emery-parkinson#39082 http://www.morsmordre.net/t2633-poczta-lady-parkinson#41954 http://www.morsmordre.net/t2632-emy#41952 http://www.morsmordre.net/f258-gloucestershire-dwor-parkinsonow http://www.morsmordre.net/t2744-emery#44244
Projektantka mody
23
Szlachetna
Panna
Appear like the innocent flower, but be the deadly snake beneath it.
7
21
0
0
0
1
0
1
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Alivia Burke    05.08.16 16:27

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Alivia jest dla guwernantek prawdziwym utrapieniem. Ciężko wyznać się, kiedy manipuluje czy też kłamie. Trzymają jej się szalone pomysły godne największych nicponi - co więcej ma siostrę, która towarzyszy jej w każdej chwili, choć zwykle to Esmee bierze na siebie winę za wybryki bliźniaczki. Jednak Alivia niezaprzeczalnie kocha swoją siostrę, nawet jeśli tamtej zdarza się rozciąć jej ulubione pluszaki - w końcu dziewczynki są nierozłączne.

OSIĄGNIĘCIA
Mały nicpoń
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Statystyki
Sprawność fizyczna:0
Inne
Brak
WYPOSAŻENIE
Pies, cukierki wywołujące czkawkę, łajnobomba
HISTORIA DOŚWIADCZENIA
[22.07.16] KP -95 pkt
[29.06.17] Tworzenie postaci - aktualizacja, -100 PD


Powrót do góry Go down
 

Alivia Burke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Anthony Burke
» Wynonna Persephone Burke

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Dzieci-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17