Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Cela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Cela   25.07.16 15:44

First topic message reminder :

Cela

Najmniejsze pomieszczenie wysunięte najbardziej na wschód wewnątrz rozległego podziemnego labiryntu to stara niewielka cela, o czym niewątpliwie świadczą kraty i przykute do kamiennych ścian łańcuchy. W środku nie ma nic, ani pryczy, ani siana, ani świecy, która mogłaby dawać światło. Prawdopodobnie pochodzi z bardzo dawnego okresu i od lat nie była używana – od lat, aż do teraz, ale w ciemnościach nie widać świeżych kropli krwi zraszających zakurzoną posadzkę. Klucze do niej wiszą na ścianie naprzeciwko, a przy celi znajdują się dwa ciężkie krzesła o stalowych okuciach – pomiędzy nimi wąski stolik – prawdopodobnie służące niegdyś strażnikom.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   13.01.17 21:09

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 32


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   13.01.17 23:43

I znowu chybił. Ten mały gryzoń był naprawdę szybki - a może to Tristan był naprawdę wolny, a jego ruchy coraz mniej dokładne i coraz mniej skoordynowane po kolejnych łykach całkiem smacznego wina - tak do końca nie był w stanie stwierdzić, choć zdecydowanie bardziej skłaniał się ku pierwszej z opcji. Powinien jednak wziąć się wreszcie w garść, bo odstawał od Craiga coraz mocniej - nawet, jeśli wciąż otaczało ich stadko rozpiszczanych szczurów, musiał wreszcie zrobić coś, żeby zacząć trafiać w te małe pasożyty. Skup się, Rosier, przecież nie chcesz tutaj spędzić całej nocy.
- Mam nadzieję, że cała ta sytuacja jest chwilowa - odparł z mieszaniną abstrakcyjnego zniesmaczenia i niedowierzania. - Zamykanie się we własnych graniach to skrajna głupota, a prędzej czy później wszyscy odczujemy tego skutki. - Jakkolwiek ostatnia polityka antymugolska Ministerstwa robiła na nim bardziej niż pozytywne wrażenie, to kwestia polityki międzynarodowej była już jednym wielkim nieporozumieniem bądź rojeniami chorej na umyśle kobiety.
- Było warto? - Cruciatusy, przepychanki; wszystko dla wartościowych świecidełek obłożonych klątwami. Słaby prezent dla kogoś, na kim komukolwiek zależy, cenny dla koneserów - aż tak cenny, by opłacało się go sprowadzać z tak daleka? Nie wiedział, znał się na tym tyle, co nic. - Ta biżuteria - bo skoro się na tym nie znał, warto było wiedzę poszerzyć - jakiego rodzaju artefakty do ciebie trafiają? - śmiercionośne? trujące? wywołujące obłąkanie u tych, którzy ją noszą, czy u tych, którzy na nią spojrzą? może jednak - nadawałoby się na prezent dla żony?
- Kraj wolności i miłości - odparł z westchnieniem, ciężkim, kiedy sięgał po butelkę wina, celem upicia kolejnego, ponownie większego już łyku. Słowa Craiga zdumiały go - zdało mu się, że jego półwila kuzynka wpadła mu w oko. - Ile ty masz lat, Craig? - rzucił w przestrzeń, wypatrując okiem swojego małego przyjaciela - tym razem na pewno się uda. - Nie jesteś w stanie sobie znaleźć panny sam? Działaj, zanim nestor przyprowadzi ci otyłą emancypantkę z rodziny, która przyniesie wam niezwykle intratny sojusz. - Bo sojusze i obowiązki wobec rodu były ważne, ale nie aż tak, by dzielić z nimi małżeńskie łoże. Małżeństwo z Evandrą zostało zaaranżowane na jego wyraźne żądanie, choć wbrew woli jego wybranki i nie widział w jej roli kobiety wybranej mu przez rodzinę. Sam sobie z tym świetnie radził, nie negując wartości rodzinnych i pamiętając o rodowych przyjaźniach. - W każdym razie - Odstawił butelkę - ta zachwiała się lekko, ale odzyskała równowagę i nie przewróciła się, pochwycił różdżkę pewniej - jestem pewien, że twoje wesele będzie niezwykle wystawne - zapewnił go, nim wypowiedział inkantację:
- Prevaricator ossis!



Żywe: 10
Tristan: 0
Craig: 2




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   13.01.17 23:43

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 27


Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 2:10

Widząc jak Tristan po raz kolejny, chwycił butelkę i przesunął ją po stoliku, nieco dalej od mężczyzny.
- Może już starczy tego? - zapytał, unosząc lekko brwi.
Nie żeby jakoś mocno przejmował się Tristanem który zaczął od niego odstawać, byłoby mu przecież na rękę gdyby Rosier przegrał. Widok szlachcica który z pochyloną głową chodzi w ciemnicy w ciemnej celi i zbiera do worka ciała zamordowanych szczurów z pewnością nie był codziennością. Uznał jednak, że pojedynek powinien być sprawiedliwy.
- Gdyby nie było, w ogóle bym ich nie sprowadzał - odpowiedział, krzyżując ręce na piersi. Craig siedział w tym biznesie niemal odkąd skończył szkołę, a pośrednio nawet dłużej. Jego ojciec co prawda nie pomagał w sklepie ale Craig często się tam zakradał i oglądał, czym jest prawdziwy czarnomagiczny handel. Doskonale więc wiedział, który artefakt się sprzeda.
Rozejrzał się po celi a potem przeniósł spojrzenie na Tristana. Czyżby lord Rosier był zainteresowany kupnem?
- Te konkretne to... hm... ja nazywam je koliami tajemnicy. Gdy kobieta je przywdzieje, nie może zdradzić sekretów swojego mężczyzny. Jeśli spróbuje to zrobić, naszyjnik ją udusi. - proste. Skuteczne. Jakże praktyczne. Z tego co wiedział, jeśli niewiasta zaczęłaby rozpowiadać o tym o czym nie powinna, jedynym ratunkiem od morderczej biżuterii był mężczyzna, będący prawowitym właścicielem. A można nim było zostać, ofiarując kolii kroplę krwi. Jakże typowe.
Ale Craig miał i groźniejsze rzeczy w kolekcji.
- Nie oceniaj mnie po wieku i braku małżonki, jesteś niewiele młodszy. - odpowiedział nieco mrukliwym tonem.
Chociaż faktem było, że Craig nie miał szczęścia do znalezienia partnerki. Kiedy wydawało mu się, że któraś z panien, którą spotkał, nadawałaby się idealnie do bycia kolejną niewiastą przygarniętą do rodu Burke, często znikały bądź sam Craig decydował, że jednak są niezbyt reprezentatywne.
Wiedział jednak że w końcu będzie musiał wybrać. I szczerze, cieszył się, że jednak mógł wybierać pośród brytyjskiej szlachty, nie francuskiej. A Liliana, choć cudowna niczym kwiat, którego imię nosiła, wydawała się jednak odrobinkę naiwna. Craig miał też kogoś innego na oku. Nie wykluczał jednak ponowne zwrócenie się ku pannie Yaxley, o nie. Gdy czas go przyciśnie, wtedy wybierze.
- Postaram się by przyćmiło rychłe wesele mojego kuzyna - Craig pozwolił sobie na półuśmiech, chwycił butelkę i upił łyk a potem zwrócił się ku mokrej, krwawej plamie. Jeden ze szczurów postanowił zasmakować kanibalizmu - Luxatio




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou


Ostatnio zmieniony przez Craig Burke dnia 14.01.17 2:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 2:10

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 25


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 5:10

- Nie - odparł kategorycznie, upijając z butelki kolejny łyk; uniósł ją ku ustom o wiele bardziej nonszalanckim gestem niż zazwyczaj - był pijany. Ale łatwo się było domyśleć, że na próby odebrania mu alkoholu nie zareaguje z entuzjazmem. Prychnął coś pod nosem, z brzdękiem niezręcznie odłożył butelkę i znów zacisnął dłoń na różdżce, wodząc wzrokiem za kolejnym niecelnie rzuconym przez Craiga zaklęciem. Te cholerne szczury mogły już zacząć mieć z nich ubaw. - Wina nigdy dość - wyjaśnił rzeczowym tonem, rozumiejąc, że ktoś taki jak Burke może tego nie pojmować, poznał przecież jego rodzinę. - Podobnie jak pięknych kobiet i ostryg. Myślisz, że podają tu... - Nie, prawdopodobnie nie dostanie w Białej Wywernie ostrygi, a już na pewno nie poprawnie przyrządzonej. Westchnął ze zrezygnowaniem, wsłuchując się w słowa towarzysza, kornie wycofując się na jego pierwsze stwierdzenie - rzecz oczywista, nie zamierzał się spierać. Tristan na handlu nie znał się wcale, na czarnomagicznych artefaktach niewiele więcej. Na przemycie - znowu wcale. Co do Craiga zaś nie miał najmniejszych wątpliwości, ktoś, kto udowodnił swoją wartość przed Nim, musiał być z wszechmiar utalentowany. Wiedziałby to, nawet gdyby nie znał renomy jego szlachetnego nazwiska, nie wiedział o błękitnej krwi płynącej w jego żyłach ani nie miał okazji poznać go jak człowieka. Wiedziałby - bo On był w ludziach wybredny.
- Dość... brutalne rozwiązanie - stwierdził z zastanowieniem, lekko marszcząc brew; brutalne, ale niewątpliwie skuteczne, doskonałe dla kochanek, które miałyby kryć sekret przed opinią, zbyt drastyczne dla żony, która ma powić dziedzica. Silna, skuteczna obroża, obroża, której nie potrafiłby założyć Evandrze, mocniej mimo wszystko lękając się o jej życie, niż o własne sekrety i która nie była potrzebna Deirdre. - Coś łagodniejszego? Brutalniejszego dla... postronnych? - Bo przecież własnej nimfy krzywdzić wcale nie chciał, nie widział w tym celu. - Ależ nie oceniam - zapewnił go zaraz, bo przecież też nie to miał na myśli. - Wierz mi, bracie - być może to alkohol szumiący w jego głowie, a może wspólne mordowanie krwiożerczych szczurów o nader wysokiej odporności na czarną magię skłoniło go do podobnej poufałości - do żeniaczki wcale mi śpieszno nie było. Jedyne, co radzę, to wziąć sprawy we własne ręce - przecież potrafisz uwieść arystokratkę, Craig - zanim będzie za późno i czcigodny stryj lord nestor uczyni to za ciebie - wciskając ci towar, który zadowoli ród, a niekoniecznie ciebie. Można było mówić - że musicie razem jedynie spłodzić dziedzica, ale to były jedynie mrzonki: na oficjalnych uroczystościach nie wypadało pokazywać się z inną kobietą u boku.
- Oby - W jego głosie zabrzmiała wyzywająca nuta; Tristan sądził, że nie. Bo Craig nigdzie i nigdy nie znajdzie tak doskonałej panny młodej, jaką posiadł jego kuzyn - pannę młodą, którą Tristan odprowadzi do ślubu i którą sam zgodził się oddać, jego najdroższą siostrę Darcy.  - Jeszcze mają czas je odwołać - mruknął gorzko, bo siostry wcale oddawać nie chciał. Musiał. - Wina? - dopytał, dopiero teraz orientując się, że nie podał mu butelki - wyciągnął ją ku kompanowi.
- Teraz będzie mój - zapowiedział ze zdecydowaniem, kiedy szczur - nie wiedział już, który, zapewne inny niż docelowy - wychylił zza krat wąsaty pyszczek. - Sangelio!




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 5:10

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 58


Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 17:38

Cóż, skoro Tristan chciał pić, kim był Craig by mu tego zabronić? Sam Burke miał to do siebie, że od wina preferował nieco mocniejsze trunki, w stylu whisky. Ogółem jednak trzeba się było postarać, by go upić. Gdyby wypił tyle samo co Tristan, prawdopodobnie i tak trzymałby się na nogach znacznie lepiej.
- Na twoim miejscu i tak nie brałbym do ust żadnego jedzenia z tego lokalu. - odpowiedział na niedokończone pytanie Rosiera. No, ale młodszy mężczyzna sam już doszedł do tego, że ostryg raczej nie dostanie. Musiał się zadowolić swoim winem.
Craig przestąpił z nogi na nogę i przeszedł kilka kroków by rozprostować odrobinę zastygłe kości. Zaczynał się zastanawiać czy nie lepiej byłoby po prostu porozstawiać jakieś magiczne pułapki na te szczury... tak oczyszczanie piwnicy byłoby zdecydowanie szybsze. No, ale teraz nie mogli się wycofać z zakładu.
- Szukasz czegoś konkretnego? - zapytał w końcu wprost. Po co mieszać, Tristan? Krążyć wokół sedna sprawy, owijać w bawełnę? Jeśli potrzebujesz specyficznego artefaktu, powiedz to. Opisz, czego ci potrzeba.
- Będę pamiętać o twojej radzie. - odpowiedział, przymykając nawet oko na tę poufałość. Mimo wszystko łączyły ich więzy przysięgi, w pewnym sensie byli braćmi. Służyli jednemu człowiekowi, mieli zamiar kroczyć ścieżką czarnej magii dla szlachetnych pobudek - by świat mógł być wolny od szlam. Takiego brata mógł zaakceptować.
Uniósł jednak brwi, gdy usłyszał słowa Rosiera co do małżeństwa Quentina.
- Nie chcesz jej oddać pod opiekę rodu Burke? Wiesz przecież, że jesteśmy jedną z najznamienitszych spośród rodzin w Anglii. - powiedział, przejmując od niego wino. Przez chwilę patrzył się na butelkę aż pociągnął z niej łyk - Nie chcesz mieć brata w Quentine?
Tak mówił, jednak doskonale rozumiał troski targające Rosierem. Przecież czuł to samo, gdy Rowan była wydawana za Yaxleya. I wiedział, że ona będzie czuć to samo, gdy Craig w końcu znajdzie sobie żonę. Szlacheckie rodzeństwa potrafiły się ze sobą zżyć naprawdę mocno.
- Corio




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 17:38

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 68


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 19:14

Kącik jego ust uniósł się lekko ku górze, kiedy z nosa szczura trysnęła krew  - a w kilka minut stworzenie opadło bezwładnie z łapek na bok, poruszczając jeszcze rozpaczliwie zaplamionym rubinowym błyskiem pyszczkiem. Nareszcie - pierwsza ofiara. Jeszcze tylko cztery i wysunie się na prowadzenie, niemal ze znudzeniem powiódł wzrokiem za gryzoniem, którego Craig - bez trudu  - obdarł ze skóry.
- Pewnie masz rację - westchnął z rezygnacją i nutą żalu wyraźnie wyczuwalną w głosie, bo wypił już wystarczająco dużo, by mieć chęć na posiłek. Ale posiłek dobry, a nie szczura w sosie własnym, nokturnowska klientela nie przebierała w środkach - a on nie miał zamiaru zostawać stałym bywalcem tego miejsca. Odkąd ród położył w nim nadzieję - musiał zacząć dbać o własną reputację. Cóż, czas więc skupić się na zadaniu: jeszcze trochę, na oko wybili jedną trzecią - oni, cóż - jeszcze dwa razy tyle i będą mogli stąd zniknąć. Wszechogarniające ciemności rozświetlane jedynie ciepłymi płomieniami tańczących pochodni oraz przytłaczająca wilgoć zapewne dla Tristana były o wiele bardziej uciążliwe niż dla Craiga - księcia mrocznego półświatka przestępczego, choć nie dawał tego po sobie poznać. Zapach stęchlizny przyćmiewał aromatem wina,  a z ciemnością radził sobie, stojąc blisko przyjemnego ognia.
- Właściwie nie - stwierdził bezceremonialnie. Nie szukał, nie miał planów, ale czarnomagiczne artefakty rozbudzały tak ciekawość, jak pragnienie. - Hiszpańska biżuteria o potężnej mocy brzmi jak coś, co mocno działa na zmysły. - I nie tylko. - Jak coś, co kobieta bez skrupułów mogłaby przyjąć na prezent z własnej woli, otaczając się najczarniejszą z mocy. - Fakt, że był pijany, niewiele w tej materii zmieniał, poetycka maniera Tristana uwypuklała się również na trzeźwo. - Jak coś, co mogłoby wywołać uśmiech na jej twarzy i łzy na twarzach innych - jak coś, co mogłoby ją uhonorować. Tristan dbał o własne kobiety, póki nie dały mu powodów, by zachowywał się inaczej, nie chciał kierować klątw przeciwko nim - jeśli, to wolałby je nimi wzmocnić. Poruszał się jednak po temacie po omacku, nie mając wielkiego - cóż, nie mając żadnego - doświadczenia z artefaktami tego typu.
- Nigdy nie oddam jej pod niczyją opiekę - zapewnił zdecydowanie, bo przecież nie było dla niego niczego, co liczyło się mocniej niż Darcy. Być może sztucznie przybierze nieswoje nazwisko, być może nie będzie się już przechadzała ogrodem pełnych róż, ale nigdy nie przestanie być jego. Choć pod władzą męża - będzie czuwał obok i zarżnie, rozszarpie, rozedrze na pół i rzuci na pożarcie smokom każdego, kto zapragnie jej krzywdy, włączając w to jej męża. Za słabo znał Quentina, żeby mu zaufać, jednocześnie zbyt mocno go szanując, by odmówić mu ręki jego siostry. Burke'owie nie byli złym wyborem, ale na zły wybór by nie pozwolił - po prostu dla niego żaden nie był dobry. I wolał, żeby Burke'owie o tym wiedzieli, ostrożności nigdy nie za wiele. Skrzywił się lekko na pojęcie brata, brata miał jednego, nie był nawet szlachetnej krwi. Kim okaże się Quentin - pokaże tylko czas. - Z różami należy się ostrożnie obchodzić - dodał więc krótko, enigmatycznie, bo Burke'owie nie kojarzyli mu się z ostrożnością. Byli milczący, zamknięci w sobie i chłodni, a pośród tego chłodu musiało czyhać wiele niedopowiedzianych tajemnic - oby żadna z nich nie okazała się pułapką.
- Ebulbio - wypowiedział miękko, jednocześnie sięgając dłonią po butelkę wina; z jego różdżki wypłynęły trzy niewielkie bańki, przypominające mydlane...

Żywe: 8
Tristan: 1
Craig: 3




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 19:14

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 39


Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 20:25

Bardzo powoli zbliżali się do końca, co jak najbardziej odpowiadało lordowi Burke. Craig z satysfakcją obserwował jak już trzecia jego ofiara oddaje tego wieczora ducha. Ciekaw był czy Tristan odczuwa presję. Czy może też alkohol wszystko zatarł? A może wręcz sprawi, że Rosier poczuje większą determinację by wygrać?
Obserwował drugiego śmierciożercę uważnie, gdy ten opisywał swój zachwyt nad czarnomagicznymi przedmiotami. Zmysł handlowy Craiga właśnie w tym momencie postanowił się odezwać. Tak jest, widział w tej chwili w osobie Tristana potencjalnego kupca. Jeszcze nie wiedział, czego mu trzeba, jeszcze grunt był dość śliski i grząski - ale jeszcze kilka kroków, kilka wskazówek i będziemy w domu. Wystarczyło tylko nieco zachęcić nieco otępionego alkoholem Rosiera.
- Więc szukasz czegoś, czym mógłbyś uczcić jej urodę, jej wdzięk... coś potężnego, co będzie ozdobą jej filigranowej postaci i jej ochroną jednocześnie. - Craig nie był typem poety, nie potrafił ubierać swoich myśli w piękne słówka. Czasem może brzmiały w jego umyśle w podobny sposób jak to opowiadał Tristan. Ale kiedy przychodziło to wypowiedzenia ich na głos, traciły ten poetycki wydźwięk. Z resztą, po co komu poezja w interesach?
Natomiast co nastawienia Rosiera względem Burke'ów... naprawdę, Craig miał wrażenie, że w tym momencie widzi siebie. Siebie sprzed momentu kiedy rodzice w końcu wypchnęli Rowan przed ślubny ołtarz. Pamiętał, jak starał się uśmiechać na ślubie siostry, cieszyć jej szczęściem... podczas gdy wewnątrz najchętniej rzuciłby Vulnerario w plecy Longinusowi. Sukinsyn miał szczęście, że sam się wykończył swoją chorobą. I że za jego życia Craig większość czasu spędził we Francji. Nie potrafił znieść myśli, że jego siostra już nie mieszka razem z rodzicami w rodzinnym domu, że poszła do obcych.
Spochmurniał wyraźnie, po chwili wydając z siebie ciężkie westchnięcie.
- Jeśli cię to pocieszy, przekażę kuzynowi by należycie o nią dbał. Sam znam ten ciężar, kiedy musisz oglądać swoją siostrę w sukni ślubnej, stojącą obok jakiegoś obcego. - w sumie sam nie wiedział skąd taka obietnica. Zwykle uczucia innych rodów go nie interesowały, Darcy miała stać się Burke'em i tyle, koniec tematu. Ale dostrzegł w Tristanie coś z siebie.
Poza tym, Quentin faktycznie mógł wydawać się niezwykle szorstki i zimny. Craig miał świadomość, że on i Rowan znacznie różnią się od tamtej gałęzi rodziny.
- Insinuato - mruknął, przejmując od Tristana butelkę.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou


Ostatnio zmieniony przez Craig Burke dnia 14.01.17 20:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 20:25

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 23:17

Obserwował szmaragdowe bańki, które wymsknęły się z jego różdżki i poszybowały - w myślach Tristana do szczurów  - w rzeczywistości otarły się kraty celi i pękły, zalewając kroplami trucizny jedynie kamień pod ich stopami. Zdecydowanie mu nie szło i zdecydowanie była w tym wina alkoholu, ale Tristan nie wydawał się zrażony. Był nieco zniecierpliwiony, ale w pewnym sensie wciąż wierzył w swoje zwycięstwo, aktualną porażkę traktując raczej jako chwilową niedogodność - nie zważając na to, że owa niedogodność najprawdopodobniej skończy się zbieraniem szczurzych trucheł.
- Na przykład - zgodził się z jego słowami, choć wciąż nie do końca rozumiał, co miał na myśli - ani on, ani Craig. Rzeczywiście, na myśli miał coś, czym można oddać hołd urodzie: biżuterię, ale biżuterię wyjątkową, godną urody jego małżonki, która jako półwila urodą błyszczała jaśniej od diamentów; czegoś, co tę urodę podkreśli i czego nie przyćmią doskonałego rysunku jej delikatnej fizjonomii. - Podarek, nie kara - skonkretyzował, bo w tym widział najgłębszą różnicę; działanie takiego amuletu winno Evandrę uradować, nie speszyć, a już na pewno - nie zranić. Przyszłą matkę swojego dziecka musiał otoczyć wyjątkową opieką, była chora, okres ciąży będzie dla niej trudny - i nie chciał utrudniać go dodatkowo. Westchnął, przenosząc wzrok na piszczące stado szczurów, zaczynając zastanawiać się nad tym, od jak dawna właściwie tutaj siedzą. Albo - jak długo jeszcze tutaj posiedzą, zanim uda im się wyplewić te cholerne pasożyty - co do jednego. Nie odejmując wzroku od sfory po omacku odnalazł butelkę wina i z przykrym zaskoczeniem stwierdził, że zaczyna pustoszeć - przechylił ją do ust, wypijając końcówkę, z rozżaleniem spoglądając na schody prowadzące ku wyższej kondygnacji.
- Nie zaszkodzi - przytaknął Craigowi, bo choć powiedział o tym Quentinowi osobiście, mógł powtarzać to samo do znudzenia - prośbą, groźbą, wszystkim, co miał w zanadrzu. Sytuacja nie była prosta, najstarsza z jego sióstr zmarła, bo została oddana niewłaściwemu mężczyźnie - a on nie zaprotestował. Mężczyźnie z rodziny zaprzyjaźnionej, być może utrzymywany dotąd dystans pomiędzy Burke'ami a Rosierami był zapowiedzią dobrej zmiany. A być może nie. - Rowan Burke - wypowiedział jej imię niemal machinalnie, doskonale obracając się wśród dworskich koligacji. Blada rudowłosa piękność z milczącego rodu, nie wiedział o niej zbyt wiele - i dotąd zbyt wiele nie miał z nią do czynienia. Wszystko co wiedział, to tyle, że nie miała prostego życia - młode wdowy zawsze miały pod górkę. Przyjęła nazwisko Yaxley, ale nigdy Yaxleyem nie będzie - tak jak Darcy na zawsze pozostanie Rosierem.
- Pójdę po drugą butelkę... zaraz wracam - westchnął ze zrezygnowaniem, przewidując, że prędko stąd nie wyjdą. A jeśli miał spędzić całą noc w piwnicy wypełnionej szczurami - to nie o suchym pysku. Podniósł się, chwilę przytrzymał pobliskiej ściany, nim odzyskał równowagę, w trakcie czego uniósł różdżkę i cisnął kolejną klątwę w przemykającego pod ich stopami gryzonia. - Scindet!


Żywe: 8
Tristan: 1
Craig: 3




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   14.01.17 23:17

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 56


Powrót do góry Go down
 

Cela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Biała Wywerna :: Piwnica-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17