Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Cela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Cela   25.07.16 15:44

First topic message reminder :

Cela

Najmniejsze pomieszczenie wysunięte najbardziej na wschód wewnątrz rozległego podziemnego labiryntu to stara niewielka cela, o czym niewątpliwie świadczą kraty i przykute do kamiennych ścian łańcuchy. W środku nie ma nic, ani pryczy, ani siana, ani świecy, która mogłaby dawać światło. Prawdopodobnie pochodzi z bardzo dawnego okresu i od lat nie była używana – od lat, aż do teraz, ale w ciemnościach nie widać świeżych kropli krwi zraszających zakurzoną posadzkę. Klucze do niej wiszą na ścianie naprzeciwko, a przy celi znajdują się dwa ciężkie krzesła o stalowych okuciach – pomiędzy nimi wąski stolik – prawdopodobnie służące niegdyś strażnikom.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   18.01.17 4:06

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 54


Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   20.01.17 1:01

- Nie sądzę by doszło aż do takich skrajności. Ktoś go w końcu musi karmić.
Cóż, obaj - Craig i Bash - mieli swój sposób bycia. Nie mógł się nie zgodzić z Tristanem, ale nie mógł się też zgodzić w stu procentach. Kot faktycznie nie był zbyt wiernym towarzyszem, nie tak jak pies. Chadzał własnymi ścieżkami, miał swój styl bycia, charakter, ale miał też momenty, kiedy przychodził się przytulić, pomiziać. Znosił też swojemu właścicielowi prezenty. Craig lubił tę niezależność, właśnie dlatego tak długo wytrzymał z Bashem.
- W całości? Żywego? Nie. Zwykle widywałem rogi. Pazury. Łuski. Kiedyś na sprzedaż w sklepie mieliśmy nawet smocze oko wsadzone do słoja. - odpowiedział. Cóż, głównie handlował czarnomagicznymi przedmiotami, ale zdarzało mu się również dostarczać klientom jakiś ingrediencji. Albo innych... dziwnych części ciała magicznych stworzeń. Zwykle nielegalnych.
Zobaczenie w końcu żywego, prawdziwego smoka mogłoby być ciekawą odmianą. Może nieco bardziej doceni tych, którzy ubili stwory, których członki i skórę będzie sprzedawał klientom. A może pójdzie to w drugą stronę, spowoduje wzrost cen bo Craig będzie wiedział, jak ciężko pozbawić życia takiego gada?
- Na pewno skorzystam - pokiwał głową.
Chodzące skamieniałości. Z pewnością taka wycieczka będzie zapierająca dech w piersiach. Zastanowił się przez chwilę, czy gdyby miał się udać z taką wizytą, nie mógłby zabrać ze sobą Tobiasa. Siostrzeniec na pewno ucieszyłby się widząc smoki, z całą pewnością on także nie miał jeszcze okazji oglądać żywego okazu!
Póki co jednak jeszcze o to nie pytał, może później.
Chwycił butelkę i przytknął ją do ust. Przełknął potężny łyk i zmarszczył śmiesznie nos, widząc rezultat zaklęcia Tristana.
- Moja kolej  - Locuste.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   20.01.17 1:01

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   21.01.17 14:57

O kotach miał zdanie najgorsze. Przyjemne futerka i śliczne mordki nie były czymś, co rozczulało jego czarne serce. Nie interesowały go - Tristan z reguły nie okazywał zwierzętom cieplejszych uczuć, doszukując się w tym słabości, miękkości, kobiecej wręcz wrażliwości, która dla niego, jako dla młodego lorda, była niedopuszczalna. Koty być może były użyteczne, odstraszając od domu myszy i szczury, ale te kanapowe były tylko i wyłącznie upierdliwe, kapryśne, egoistyczne i - co najgorsze- wydawało im się, że znaczą więcej niż sam Tristan. Jego żona ma kota, sam go jej podarował, śnieżne futro przepełnione dziką kocią furią, najczęściej wymierzona przeciwko niemu. Jego niechęć do kotów była odwzajemniona.
- Nakarmi się ręką, która go wcześniej karmiła - odburknął więc z westchnieniem, nie sądząc, by jakikolwiek kot miał opory przed pożarciem swojego właściciela. - Są bardzo cenne - płynnie przeszedł do smoczej kwestii, która interesowała go o wiele bardziej. Do smoczych ingrediencji Rosierowie mieli stały dostęp, wyprawiano je najczęściej z martwych ciał - chronili wszak te stworzenia, nie zabijali ich. Łypnął więc na Craiga nieco podejrzliwie, choć być może niesłusznie. Kłusownicy nieustannie pojawiali się na obrzeżach ich ziem, właściwie, teraz już jego ziem, łudząc się, że znajdą smocze szczątki, ale dobra ochrona rezerwatu była jego priorytetem. Wszak - duma, honor i posłuch rodu w dużej mierze zależał od reputacji, jaką wypracowywali sobie pośród ludzi. I ta - musiała być nieskalana. - Zawsze mnie zastanawiało, jak chory trzeba mieć umysł, żeby stawiać sobie na komodzie ozdobę pod postacią spreparowanego oka - wpierw mruknął niezobowiązująco, wspominając pomysły niegdysiejszego znajomego, Padraiga. Przytknął butelkę do ust, nie zauważając, że utłuczony kraniec szyjki wbił się w jego wargę; po przełknięciu paru łykach wina przyłożył doń wierzch dłoni, ścierając liche kropelki krwi. - Jeśli potrzebujecie smoczych ingrediencji - wy, Burke'owie, wszak nawiązujemy sojusz - powinniście zwrócić się do nas. Jesteśmy pewniejsi, niż jakikolwiek kartel przemytniczy. Co więcej, nie działamy wbrew czarodziejskiemu światu. - Bo, zdaniem Tristana, mordowanie smoków przeczyło idei, o którą walczyli, o powrót silnych, dominujących nad mugolskim szlamem czarodziejów. Smoki - były prawdziwą potęgą. Być może jego ton przybrał nieco ostrzejszy, może ostrzegawczy ton; jeśli mieli współpracować - nie mogli działać przeciwko sobie. W zamyśleniu przyglądał się stadu szarańczy, które otoczyło jednego ze szczurów. Przymroczony - nie dostrzegł, jak bardzo oddala się od zwycięstwa. Nie zwlekając jednak ani chwili dłużej, uniósł różdżkę, celując w jednego z gryzoni:
- Distorsio!


Żywe: 4
Tristan: 3
Craig: 5




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   21.01.17 14:57

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 62


Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   22.01.17 22:59

Cóż, widać więc było, że oboje mieli zgoła inne zdanie na temat kotów. Craig je lubił, cenił nawet, gdyby nie to, z całą pewnością długo by z Bashem nie wytrzymał. I nie liczyłby się tutaj nawet fakt, że był to prezent od rodziny. Craig nie potrzebował by zwierzę go wielbiło, jak to było w przypadku psów. Nie musiał się dowartościowywać ich bezwarunkowym oddaniem.
- I na ile mu to starczy, póki nie zgniję? - zaśmiał się, wyraźnie rozbawiony wizją, jakoby jego puchaty, arystokratyczny kot miałby się mu rzucać do gardła a potem pożywiać tygodniami na jego zwłokach.
Cóż, tak się niestety sprawy miały że nie zawsze smoki żyjące na wyspach zaspokajały potrzeby klientów Craiga. Chociaż szczerze mówiąc to rzadko miał okazję handlować szczątkami tych gadów. Było to zaledwie kilka, może kilkanaście przypadków w jego długoletniej przecież karierze handlarza.
- Więc proponujesz Burke'om powiązanie nie tylko przez małżeństwo ale i biznes? - zdecydowanie ułatwiłoby mu to pracę. Na pewno taniej byłoby przetransportować kości z Dover niż ze środkowej Europy. Craig zupełnie też zignorował ten ostrzegawczy ton. On miał ręce czyste. Nigdy nie zlecał przecież zakradania się na tereny Rosierów osobiście! Ba, w ogóle takich rzeczy nie zlecał. Po prostu orientował się, kto ma podobne szczątki na zbyciu i to z nim się dogadywał. Jeśli ktoś naruszał włości Tristana, Craig nie miał z tym nic wspólnego.
Uniósł butelkę i stuknął delikatnie swoją w tę, trzymaną przez Tristana.
- Coś czuję, że interesy też się będzie z tobą robić nieźle. - a potem wypił. Niemal nie patrząc wycelował różdżką i mruknął: - Luis cimex




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   22.01.17 22:59

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 97


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   23.01.17 4:12

- Koty są tak wstrętne, że pewnie jadłby cię miesiącami jeszcze jako padlinę - odparł bez namysłu, mając przed oczyma wizję zwierzaka własnej żony. Tak, tak właśnie widział to stworzenie po własnej śmierci. Niezależnie od tego, ile szczęście dawał Evandrze, pozostawał egoistycznym, małostkowym i złośliwym draniem, który gnębił myszy z większą sadystyczną satysfakcją, niż był w stanie to uczynić Tristan.
- To nie była propozycja - sprecyzował równie prędko, zadziwiająco trzeźwo, jak na jego stan. Nawet w upojeniu pamiętał, jak dbać o dumę własną - i swojego rodu. Przejął bezpośrednią kontrolę nad największym dziedzictwem Rosierów nie za piękne oczy, a za to, że rozumiał machinacje rządzące światem trudnej polityki. Nie wyciągał do Burke'ów ręki - jego wyciągnięciem ręki była zgoda na ślub Quentina z Darcy, która to Burke'om przyniesie więcej korzyści niż im samym. Pałeczka leżała po drugiej stronie. - To była sugestia - dodał, spoglądając na Craiga znacząco. Podchodził do swojego dziedzictwa poważnie i nie miał zamiaru tolerować handlu śmiercią tego, czego miał chronić - nie miał zamiaru, ale i nie mógł. A Burke'owie - mogli zacząć załatwiać swoje interesy w inny sposób przy odrobinie dobrej woli z jego strony. Ostrzegawczy ton Tristana nie wynikał z obawy o zakradanie się na jego terytorium samych Burke'ów, ale z obawy o wspieranie kłusownictwa na innych terenach. - Smoki to potęga naszego świata, dawny symbol tryumfu nad mugolami - rzucił, mając nadzieję otworzyć Craiga na świat, którego dotąd nie widział. - Symbol potęgi, o jakiej niemagicznym nigdy się nie śniło. Wybijając je, szkodzimy samym sobie. - A przecież nie o to walczymy u Jego boku, czyż nie? Skinął głową, nie wyobrażasz sobie nawet jak dobrze. Nadchodzący sojusz mógł przynieść im wiele dobrego, jeśli tylko obie strony zdecydują się sobie nawzajem zaufać. Jeśli - to wcale nie było tak oczywiste. Nauczony ogromem poprzednich dramatycznych doświadczeń, tragiczną śmiercią najstarszej z sióstr, nie ufał nikomu równie mocno, co sobie samemu - a i sobie nie ufał do końca. Przytknął butelkę do ust, obserwując, jak imponujące stadko szarańczy otula ofiarę Craiga. Westchnął, to starcie raczej nie skończy się dla niego zbyt pomyślnie.
- Sectumsempra - wypowiedział miękko, celując w pobliskie stworzenie.



Żywe: 2
Tristan: 4
Craig: 6




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   23.01.17 4:12

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 36


Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   23.01.17 9:06

- Ha! - Craig klasnął, widząc jak kolejny szczur jest pożerany żywcem przez wyczarowane przez niego robactwo. Pisków było coraz mniej, czyżby kończyły im się szczury? Czuł smak triumfu niemal na języku, postanowił jednak przynajmniej spróbować zachować się honorowo (chociaż alkohol podpowiadał mu inaczej) i nie chełpić się swoim zbliżającym się zwycięstwem w głupim konkursie tępienia szczurów.
- Daj już spokój mojemu kotu, co - zaśmiał się, słysząc uwagę Tristana.
Cechy które Tristan uważał za tak negatywne, Craig potrafił docenić. Gdyby męczył się ze swoim kotem, na pewno nie trzymałby go w domu. Nie ważne że był to rasowiec z dobrej hodowli - wylądowałby pewnie na dworze i musiałby się nauczyć życia tam. Tymczasem jednak Craig bardzo lubił jego towarzystwo, rozkoszował się chwilami kiedy mógł usiąść przy kominku z kotem na kolanach.
Podobało mu się zdecydowanie Tristana. Przynajmniej to zawarte w jego słowach, a niekoniecznie w zaklęciach (pokręcił głową z lekką rezygnacją gdy kolejny szczur umknął zaklęciu Rosiera). Przeniósł ciężar ciała na drugą nogę i oparł się o zniszczony stolik. Tak po prawdzie to nie była rozmowa na teraz - nie w chwili, kiedy oboje byli już konkretnie napojeni alkoholem, a do tego przesiadujący w ciemnej, zatęchłej celi. I choć Tristan miał słuszność, co do potrzeby chronienia smoków, czarnorynkowy światek miał swoje własne wymagania. Burke był jednak skłonny by nawiązać z Rosierem bliższe stosunki biznesowe - tak wiele ich już łączyło, więc przy następnym spotkaniu chętnie wysłuchałby o smokach więcej. Jeszcze mocniejsze zawiązanie kontaktów obu rodom wyjdzie na dobre.
- Nie potrafię ich tak docenić jak ty, nie w tej chwili. - wzruszył ramionami, grawitacja zaczęła go ściągać nieco na lewo. W tej chwili smoki były dla niego tylko gigantycznymi gadami na których dało sie zarobić. Taka smutna rzeczywistość.
Rozejrzał sie po piwnicy szukając ostatnich szczurów. A potem zastanowił się chwilę, szukając zaklęcia, którym mógłby zakończyć ten pojedynek.
- Prevaricator ossis




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   23.01.17 9:06

The member 'Craig Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 76


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   23.01.17 17:25

Lekko zmrużył ślepia, przyglądając się Craigowi podejrzliwie; sojusz z Burke'ami będzie cienki i kruchy, jeśli wzajemnie nie uszanują swoich wartości. Rosierowie mieli swoją dumę - i trzymali się jej mocno - tym mocniej nie podobało mu się podejście Craiga; proponował przecież rozwiązanie, które zadowoli obie strony. Nie wierzył, by mieli do załatwienia jakiekolwiek smocze interesy, których nie mogli by załatwić z nim. I z rezerwatem należącym do jego familii. Nie odezwał się jednak słowem, nad butelką dostrzegając promień zaklęcia, które przeważyło o zwycięstwie w tych zawodach Craiga. Westchnął, upijając większy łyk wina - alkohol będzie mu potrzebny.
W końcu, leniwie dźwignął się do pozycji pionowej, chwytając metalowe wiadro i, zaciskając mocno pięść na kracie celi, jął wrzucać kolejne ciała do jego wnętrza. Jeden po drugim, ze skrzywieniem, ale bez słowa, nie brzydząc się już widoku krwi - nie po tym, co przeszedł u jego boku.
- Gratulacje - korzystając z alkoholowego zamroczenia uścisnął jego dłoń tuż po tym, jak wrzucił do metalowego wiadra krwawe szczątki wybuchniętego gryzonia. - Jesteś najlepszym szczurołapem spośród wszystkich rycerzy, jakich znam. - Lepszym nawet ode mnie, co już jest dziwne - ale Tristan Rosier był przecież stworzony do rzeczy większych i ważniejszych niż łapanie szczurów, tak właśnie usprawiedliwiał swoją pijacką niecelność. W pewnym momencie, w ciemnościach, jego dłoń chwyciła ogon szczura, który jeszcze żył; w piwnicy rozległ się pisk, kiedy uniósł go do góry - i plask, kiedy za ogon uderzył nim z całej siły w pobliską kratę - martwego dorzucił do wiadra. Obrzydliwe, ale - na szczęście - Tristan był pijany.
Wyjął różdżkę, rzucając na przestrzeń niewerbalne chłoszczyść - umówili się na sprzątanie ciał, nie sądził chyba, że będzie szorował podłogę szmatą - a kiedy zimny, wilgotny kamień zalśnił ponownie czystością, uchwycił w dłoń pochodnię, oświetlając nią najczarniejsze zakamarki celi, aby upewnić się, że żaden gryzoń im nie umknął. Volitavi , wypowiedział jeszcze w myślach, również niewerbalnie, pewien, że to pomoże im odnaleźć szczury, które mogłyby się przed nimi ukryć. Wszystko wskazywało jednak na to, że teren był czysty. Ostatnie machniecie różdżką - na zawalenie mysiej dziury, którą odnalazł w trakcie tych oględzin. Wychyliwszy wino do dna, wraz z Craigiem opuścił piwnicę - i zostawił wiadro pełne szczurów właścicielowi Wywerny. Wyrzuci, da kotom, czy zrobi z tego pasztet dla swoich gości - Tristanowi było wszystko jedno.
Czarny Pan powinien z nich być ostatecznie zadowolony.

/zt x2




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Cyneric Yaxley
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3851-cyneric-yaxley http://www.morsmordre.net/t3906-bagienna-poczta#73780 http://www.morsmordre.net/t3899-trolle-tez-sa-fajne#73626 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t3908-cyneric-yaxley#73784
treser trolli
25
Szlachetna
Żonaty
Some people are just born with tragedy in their blood.
10
10
0
0
0
4
3
15
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   13.09.17 12:27

03.05, wieczór

Spłonięcie Białej Wywerny było tragedią. Nie tylko w sensie ludzi, którzy ucierpieli podczas nalotu aurorów, lecz też budynku oraz tajemnic, które skrywały piwnice lokalu. Cyneric miał wiele szczęścia - pomińmy milczeniem spetryfikowanie własnym zaklęciem - tamtego wieczoru. Udało mu się w porę teleportować unikając zarówno groźnego rozszczepienia, które mogłoby przykuć go do łóżka na długo, jak i rozległych poparzeń ciała. Drobne rany oraz oparzenia nie były niczym, czego nie potrafiłby sam zwalczyć własną silną wolą. Niestety niektórzy Rycerze mieli więcej pecha niż można byłoby przypuszczać. Mężczyzna wzdrygnął się na samą myśl uświadamiając sobie jak niewiele brakło im do śmierci. Czarny Pan był najpotężniejszym z czarodziejów i w ogóle w to nie wątpił. Tak ogromna siła Szatańskiej Pożogi zasługiwała na miano jedynej w swoim rodzaju - a jemu przyszło być tego świadkiem. Tak jak śmierci szefa biura aurorów. Zatem mógł zaliczać się do grona szczęściarzy.
Umówili się z kuzynem na wsparcie słusznej sprawy oraz pomoc w odbudowie lokalu, który miał być schronieniem dla popleczników Lorda Voldemorta. Teraz okazał się być zgliszczami, chociaż poprzednikom udało się znaleźć oraz udrożnić wejście do piwnicy. Zęby na suficie wyglądały doprawdy ujmująco oraz niemal groźnie, jak ocenił w myślach Yaxley. Od początku miesiąca chodził rozdrażniony i sfrustrowany, wyjście dobrze mu zrobiło. Nawet jeśli zamartwiał się trollami oraz innymi sprawami, to przywracanie tego miejsca do jego świetności skutecznie odwracało jego uwagę od bieżących problemów.
Weszli na Nokturn zakapturzeni, szybko i cicho pokonując kolejne metry dzielące ich od przybytku. Do piwnicy zeszli ostrożnie, z różdżkami w dłoni. do tej pory było czuć zewsząd smród spalenizny, a drewno skrzypiało niebezpiecznie pod ciężkimi butami. Cyneric szedł przodem gotów przyjąć ewentualne konsekwencje na siebie. Dotarli aż do celi, którą należało uprzątnąć.
- Lumos - mruknął cicho, lecz zdecydowanie. Kiedy wreszcie pomieszczenie przynajmniej w części się rozświetliło, starał się oceniać straty oraz ułożyć plan działania. Musieli zabezpieczyć wszystkie artefakty, obrazu strzegącego wejścia, uprzątnąć te wszystkie dechy, kurz oraz gruz. Nie mieli czasu do stracenia.





Sanguinem et ferrum potentia immitis.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   13.09.17 12:27

The member 'Cyneric Yaxley' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
23
18
11 (20)
5 (26)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cela   15.09.17 20:22

Od dnia w którym padła Biała Wywerna minęło dopiero parę dni, ale równocześnie wydarzenia, które dzieliły ten okres były tak intensywne, że ciężko było mu uwierzyć w to, by był to jedynie tydzień. Ostatni raz był tu właśnie tamtej pamiętnej nocy, w której Czarny Pan oznajmił, że powinni opuścić to miejsce i równocześnie ukazał swoją potęgę przed światem czarodziejów oraz czarownic. Był to wielki krok, którego się nie spodziewał. Zresztą ktoś musiał ich zdradzić skoro pracownicy Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów wytropili ich i uderzyli. Nie wystarczająco silnie, ale jednak znaleźli ich. Morgoth nie brał tego pod uwagę, by podciągnąć to, co wydarzyło się w tym miejscu za tragedię. Oznaczało to śmierć osób, które nie musiały tam się znaleźć, co było na pewno niepotrzebne i poruszające, szczególnie dla rodzin, które straciły bliskich. Była to deprawacja jak i odsłonięcie znacznej części kart i tajemnic, które skrywały te ściany. Ale czy właśnie nie to było ich celem? By również koniec końców dotrzeć na światło dzienne ze swoimi poglądami jak planami? Yaxley miał jednak wątpliwości czy nie było to zbyt szybkie i zbyt okrutne. W końcu zginął szef biura aurorów, a to nie mogło się skończyć tak po prostu ze zmianą stanowiska. Nie obawiał się skutków, jednak nie zamierzał czekać, aż coś się wydarzy.
Cyneric nie musiał powtarzać dwa razy, gdy przyszedł do niego już pierwszego dnia po zawaleniu się starego Yaxley's Hall. Wspólnie wybrali się więc by sprawdzić co zostało z dawnej karczmy, w której tyle razy się gromadzili. Nie wyglądało to zbyt dobrze, jednak na szczęście zejście do piwnicy zostało już odnalezione, a także odgruzowane i naprawione. Widać było zmiany, ale nie mieli się skupić na tym. Razem z kuzynem zeszli na dół, powoli i nie tracąc na czujności. Praca z niebezpiecznymi magicznymi stworzeniami akurat wyczuliła ich na nawet najmniejsze ruchy. Cina szedł na czele, a gdy rzucił odpowiednie zaklęcie, im oczom ukazało się wnętrze. Nie poznawał tego miejsca. Nigdy zresztą nie znajdował się dłużej w Białej Wywernie niż to było konieczne. Musiała to być cela, o której ktoś kiedyś wspominał, ale nie miało to zbyt wielkiego znaczenia.
- Evanesco - szepnął, widząc na ziemi sporą kałuże wody, która musiała zalać część podziemia. Nie mogli odpowiednio zabezpieczyć znajdujących się tam przedmiotów, brodząc przy okazji po mokrej posadzce.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
 

Cela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Biała Wywerna :: Piwnica-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17