Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Kuchnia   26.07.16 1:49

First topic message reminder :

Kuchnia

Kuchnia to miejsce w "Słodkiej Próżności" dostępne oczywiście jedynie dla personelu, choć kto tak naprawdę wie, czyja niespokojna dusza zabłądzi wśród tych ścian...? Wypiekanie to nie tylko pasja i sposób zarobku, ale również świetna zabawa i terapia w jednym!
Dokładnie w tym miejscu poprzez wszelkie ręczne oraz magiczne batalie - zwane również zabawami - z ciastem powstają słodkie cuda sprzedawane zarówno w sklepie, jak i dostarczane na zamówienia do odbiorców. Tu również mają okazję powstawać nowe przepisy, a także najsłodsze żarty na temat ciężkiej pracy u pani Vanity... Taaak! Strzeżcie się, moi mili, ponoć ściany mają uszy!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   26.09.16 21:18

Dla Bertiego pocałunki nie zawsze znaczyły wiele. W Sylwestra chociażby było po prostu przyjemnie i nic poza tym. Z resztą to wystarczyło chyba i jej i jemu. Byli tylko znajomymi, na tyle dobrymi znajomymi, by spędzić ze sobą ostatnią i pierwszą noc roku, ale na pewno nie kimś więcej, w końcu nawet nie znali się zbyt długo. A teraz?
Teraz też nie trwało to długo, ale skoro już jakiś czas się spotykali i chyba dla nich obu nie były to tylko takie-o wyjścia, skoro nadal czasem się całowali, z czasem stało się dla Bertiego dość oczywiste, że jednocześnie nie powinien w ten sposób zbliżać się do innych dziewczyn.
Gdyby wcześniej ktoś go spytał, czy dał mu do myślenia, że tak będzie, chyba by go wyśmiał. Bo on? Zawsze miał kompletnie inny gust. A jednak fajnie mu było przy wesołej, zabawnej Poleczce i nie chciał tego zmieniać.
W dodatku nie czuł, że powinien być o cokolwiek zły. Skoro przyjęła, że ten ktoś ma narzeczoną i nie widziała go długo to przecież nikt nie uznałby, że są ze sobą. I skoro się wyraźnie spotkali i wyjaśnili, jedynie cieszył się, że o tym usłyszał. Bo w końcu szczerość jest ważna, nie?
- Nie obchodzi mnie czy lord czy książę czy kapłan, chciałbym wiedzieć, kto. - nie bardzo miał dla niego znaczenie status majątkowy, czy społeczny, nigdy nie pojmował, czemu niektóre kobiety to kobiety, a inne należałoby tytułować, podobnie z mężczyznami. Gdzie różnica? Poleczce mogło chodzić o różne rzeczy, ale Bertie na prawdę nie rozumiał, w czym rzecz. Ten ktoś miałby być niebezpieczny?
Tulił dziewczynę, której widocznie było przykro. I miał tylko nadzieję, że tęskni jedynie za przyjacielem. Przez myśl mu przechodziło, czy nie jest dla niej tylko zastępstwem, ale nie mówił tego na głos, bo wydawało mu się, że Polly na prawdę była przy nim radosna i uznał, że powinien jej wierzyć.
- Istnieje, ale widocznie nie wszyscy to potrafią. - miał wiele przyjaciółek i uwielbiał je, choć nie traktował jak kogoś, z kim mógłby się umówić. Chciał powiedzieć, że ten jej lord pewnie za bardzo teraz przeżywa i zechce wrócić jako przyjaciel, ale jakoś egoistycznie nie chciał, żeby on wracał i jakoś nie chciał się do tego przyznawać.
- To może jakoś poprawię ci humor? Zaciągnę na randkę? - ucałował ją w czoło, bo chciał jej podsunąć przyjemniejsze myśli, zająć czymś, żeby nie wspominała kogoś, za kim pewnie tęskniła.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Kuchnia   30.09.16 12:11

Szczerość jest super ważna! Pewnie gdyby Barry i Pola byli chociaż odrobinę bardziej szczerzy wobec siebie, a szczególnie on, bo ten patałach nigdy nie chciał jej mówić! Oby Bertie nigdy nie zrobił tego błędu i jej nie kłamał, bo to się zawsze źle kończy.
Polly patrzy smutno w te oczka Bertiego Botta, który ją prosi, by wydała pana lorda. No nie może, ale bynajmniej nie dlatego, że wciąż czuje coś do Barrego. Barry jest jej kolegą, ale mieli chyba taką niepisaną zasadę, której ona znała bardzo dobrze reguły. Przecież nie zniszczy mu życia tak jak jej ojciec zniszczył życie jej, biorąc ślub z panną szlachcianką. A on chyba chciał jakoś ratować swoje nazwisko i swoją lordowskość, skoro miał brać ślub z jakąś laską, którą mu rodzice wybrali i sięna to godził. Nie zamierzała mu przecież robić świństwa, teraz to wszystko mu zabierając. Pola to człowiek, a nie jakiś potwór mściwy!
Dlatego powoli kręci głową.
- Nie mogę ci powiedzieć, jeszcze byś chciał go ukarać. A ja wolałabym nie być z kryminalistą! - obraca to wszystko w jakiś tam humor, bo na pewno ma jeszcze poczucie humoru, nawet jeżeli strasznie jej smutno jest przez tego całego Barrego, obecność Bertiego na szczęście pomaga. Zaśmiała się jednak, kiedy mu groziła, że jak zostanie kryminalistą, to ona bedzie zaniepokojona. A tak przy okazji, to taki przełomowy moment, kiedy Polly się przyznaje, że jest z Bertiem. Bertiemu. Bo koleżanki to już dawno zawuażyły chyba, że Polcia już sie nie szlaja nawet po klubach tylko zostaje do późna w pracy i zawsze radosna z niej wraca.
Miło było tak siedzieć i być tuloną przez Botta, szczególnie, że nie było żadnego... och, właśnie wybrzmiał dzwoneczek i Polcia miała już tylko kilka sekund na to, żeby się uśmiechnąć i pokazać, że pocieszenia BB zawsze dobrze działają. Bo działały! Tylko tak na niby się zastanowiła, czy da się przekupić randeczką, bo jasne, że się da!
- A gdzie pójdziemy?
Oj, gdzieś gdzie będą mogli się całować cały dzień i nikt im nie będzie żadnymi dzwoneczkami przeszkadzał!




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©️endlesslove
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   30.09.16 13:00

Nie naciskał mocniej. Nie czuł, że powinien i przecież nie był despotą. To Polly decyzja i on musi zaufać jaj na tyle, żeby zgodzić się nie znać tego nazwiska. Nie wydawało się, żeby ta historia miała jakąkolwiek kontynuację, więc nie musi. Może kiedyś?
Teraz podniósł się, bo klienci przychodzą, a oni niestety nie mogą przesiedzieć w kuchni całego dnia. Pochylił się, bo przecież wiedział, że Polly się zgodzi, więc pocałował jej usta lekko jeszcze raz, bo lubił.
- Kino?
Zaproponował, bo już wiedział, że oboje lubią ten mugolski wynalazek.
- I pamiętaj, z miłością do ciasta. - jeszcze raz ucałował jej usta. Znów krótko, bo praca i klienci, tylko zaczepnie, żeby choć na chwilę się uśmiechnęła, bo przecież chodzi mu głównie o jej uśmiech w tej chwili, żeby poczuła się trochę lepiej, że nie jest sama, że ma kogoś bliskiego.
Zaraz jednak wyszedł. Akurat się jakiś klient zbierał, więc trzeba było stolik sprzątnąć i kolejny, ten który wszedł i sprawił, że dzwoneczek zadźwięczał podchodził do lady, więc Bertie szybko dał mu co trzeba i podliczył. Chwilę musiał zająć się klientami, bo kolejni wychodzili, a zaraz znowu ktoś przychodził i wolał nie znikać już w kuchni na długo, ale raz na jakiś czas zajrzał, żeby jeszcze ucałować jej nos czy czoło, albo podrzucić jedno ciasteczko, zaczepić. Albo podpytać, na jaki film ma ochotę.
W ten sposób zleciał im kolejny dzień w pracy.

zt x 2





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   30.10.16 18:00

|04.03.1956r, BADANIA NAUKOWE

Czas zacząć! Bo tworzenie czegoś wielkiego to może być na przykład stworzenie ciasteczek dzięki którym zjadający zacznie pachnieć jak one. Bertie stawił się na czas i od razu zakasał rękawy do pracy, patrząc na pozostałych.
- Mam nadzieję, że to z nas, które będzie pełniło rolę królika doświadczalnego nie ucierpi na tym zbytnio. - stwierdził po prostu wesołym tonem i razem z pozostałymi zabrał się za przygotowywanie kuchni. Wyjąć miski do mieszania, poustawiać wszelkie przyrządy w wygodnym miejscu, wyjąć składniki. Każde z nich miało swoje do przygotowania, wszyscy mieli przemyśleć sprawę, w jaki sposób przełożyć zapach ciasteczek na zjadającego.
- To może jakieś zaklęcia kopiujące? - zapytał. - Trochę się boję eliksirów. Znaczy jeśli ktoś z was przygotował jakiś i uważa, że może podziałać to spoko. Ja nie zrobiłem, bo bym tym pewnie kogoś zabił.
Stwierdził, wsypując do miski odpowiednie proporcje mąki i cukru. Oj, przy jego talencie do eliksirów, spokojnie coś by wyleciało w powietrze. Ale może z kimś z jego towarzystwa jest lepiej?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Kuchnia   31.10.16 15:13

- Ja próbuje wierzyć w to, że pójdzie nam bardzo znośnie, nie bądź taki pesymistyczny Bertie - Pola też już gotowa do tworzenia wspaniałych wypieków, zerka na zegarek, bo musi jeszcze zaplanować z Tituskiem resztę rzeczy na imprezę jutrzejszą. Ale odkłada zegarek i spogląda na to, jak Bott przygotowuje kolejne składniki. - Ja mogę być testerem, złgaszam się na ochotnika - odda ofiarę za te badania. Zaśmiała się głośno, widząc jak kolejne litry mleka i kilogramy mąki pojawiają się na stole przy którym każdy z nich będzie miał swoje stanowisko. - Ależ to wygląda jakbyśmy robili jakiś tort weselny - zaklaskała w rączki i pomaga Bertiemu w rozkładaniu kolejnych półmisków. Pola przed urodzinami Botta to zupełnie inna Pola niż ta po urodzinach. Teraz jest tak w nim zauroczona, że pewnie zapomniała o tym, że miała coś przygotować. Później będzie miała podłączony tryb waleczny, oby!
Ale narazie opiera się łokciami o stół i patrzy na niego wodząc wzrokiem to w jedną to w drugą.
- Ja pomyślałam, że moglibyśmy spróbować z kwiatowymi zapachami, są takie piękne - rzuca cokolwiek co jej na mysl przyjdzie, bo tak na prawdę, to się jara maksymalnie tym, że Bertiemu zrobi jutro tak wielką niedpodziankę. Jakie to ekscytujące, że on o niczym nie ma pojęcia!




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©️endlesslove
Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   01.11.16 0:46

Florek to miał zapisane w kalendarzu, że czwartego marca zostaje naukowcem. I bardzo się cieszył i doczekać się nie mógł, a i tak wyleciało mu to z głowy! Siedzi w lodziarni i obsługuje klientów, kiedy zerka do notesu z chęcią zobaczenia, którego dokładnie ma jechać po dostawę owoców i BAM! Rzuca mu się w oczy wielki tęczowy napis b a d a n i a n a u k o w e. Aż podskakuje i do siostry biegnie i mówiFlorence, ale ja muszę wyjść, naprawdę, ale będę na czekoladowej żabie, po czym wybiega i biegnie parę budynków dalej do Słodkiej Próżności. Wpada do środka jak burza. - Jestem, jestem, już jestem. Coś mnie ominęło? - Pyta szybko, jednocześnie zdejmując z siebie płaszcz i długi szal o wielu kolorach. - Ja na eliksirach też się nie znam, niestety - wzdycha ze smutkiem, bo w sumie chciałby umieć. Patrzy tak na miskę i na składniki i myśli. Myśli intensywnie. - A może... - zaczyna i robi pauzę. Nie chce ich trzymać w napięciu, po prostu nie ma pomysłu! - A może - zaczyna drugi raz żwawiej. - A może coś z wiatrem? Nie chodzi mi o tornado tylko taki wietrzyk, który owieje jedzącego i zostawi przez to zapach ciasteczka? - Opisuje, choć jak już kończy mówić, to sobie myśli, że w sumie to nie najlepszy pomysł. - Albo faktycznie powielanie - dodaje, spoglądając na Bertiego, bo to on rzucił tym pomysłem. - Bo zastanówmy się czym jest zapach. Cząsteczką. Więc... można ją powielić. Tylko co zrobić, żeby została na jedzącym - wzdycha ciężko i uświadamia sobie, że jeszcze nie zdjął czapki. Więc zdejmuje ją i kładzie obok kurtki. - Urg Obrzydliwy wzniecił bunty goblinów, to nam tym bardziej uda się to wymyślić - dodaje z zapałem, bo ma dobry humor i wierzy, że im się uda! - Albo taka chmura! Chmura, która owiewa po ugryzieniu ciasteczka. Albo takie nidoris tylko wywołuje zapach a nie swąd - rzuca pomysłami na lewo i prawo, a nóż widelec coś okaże się mieć sens.


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   04.11.16 13:43

- Doobra. Ej, to może się udać! - odpowiedział Flo, zastanawiając się zaraz. Siadł do stołu przy jednej z misek, zastanawiając się. - No, ja mam niby ten eliksir, ale nie wiem. Znaczy kupiłem, nie robiłem, ale nadal nie wiem. Wiecie, jak jest. Jest zrobiony na bazie wielosokowego, tylko słabszy i ma działać ponoć tylko na zapach, ale mówiąc szczerze wolałbym, żeby nam się klienci nie zamieniali w ciasteczka. No, ale. Możemy zrobić tak, że każde z nas spróbuje czegoś. Wiecie. Ja mogę z tym eliksirem. Flo kombinuje z nidoris, w sensie jak je lekko zmodyfikować albo na jakie składniki jak zadziała sprawdź. Bo w sumie mogą różnie reagować. A Polly... no, chodziło nam o łapanie zapachu ciastek przez człowieka, ale jasne, mogą być kwiatowe ciastka.
Wzruszył ramionami i ucałował ją w czoło, zastanawiając się, w jaki sposób jeszcze mogą kombinować. Tak, żeby każde z nich coś robiło i próbowało. Bo nikt nie mówi, że jakiś jeden sposób będzie sensowny, może jego eliksir kompletnie nie wypali, a może akurat się uda? A może Flo znajdzie sposób idealny, odkryje, że inny ruch nadgarstka wiele zmienia, albo połączy nidoris z innym zaklęciem, albo rzuci jedno na drugie? Może się okaże, że jakieś zaklęcie rzucane na odpowiednio zmodyfikowaną masę daje szalone efekty? To w końcu magia, tu wszystko jest możliwe!
Zaczął zaraz sypać do kolejnych misek.
- Polly, będziesz w takim razie z nami kombinować, hm? Nie ma sensu szukać trzeciego sposobu na siłę, lepiej jak nam obu pomożesz. Znaczy narazie Flo, bo ja mam prostszą sprawę, muszę to połączyć i upiec i zobaczymy. A wy kombinujcie w tym czasie, może coś wam wyjdzie? Nie wiem.
No, żadne z nich nie jest naukowcem i poważnie przydałby im się spec od eliksirów i zaklęć. Choć im dłużej Bertie myślał tym bardziej opuszczały go wątpliwości dotyczące eliksiru o którym pierwotnie nie chciał wspominać. A może akurat okaże się to sensowne?
- W sumie to ten eliksir może mieć sens. W sensie coraz bardziej tak myślę. Ale no. Zobaczymy. - zaczął mieszać masę.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   26.12.16 11:48

Pracowała sobie spokojnie z bratem i jeszcze kilkoma zatrudnionymi pracownikami w lodziarni i nagle BAM! Jak tu Florek nie przybiegnie mówić jej, że musi natychmiast wyjść! I spokojnie, w sumie to nie był jakoś na gwałt potrzebny w lokalu, a do jego czasem dziwnych wyskoków potrafiła się już przyzwyczaić, niemniej zaintrygowało ją jego zachowanie! Gdzie on musiał tak pędzić? Jak znała życie to znów o czymś zapomniał i nagle - jak grom z jasnego nieba - oświeciło go, że coś komuś obiecał i powinien w tejże chwili znaleźć się gdzie indziej.
Zapewniła go więc, zgodnie z prawdą, że może iść i sie o nic nie martwić. Ruch nie był wcale duży. Główny sezon miał dopiero nadejść więc klientów w lokalu nie było zbyt wielu.
Ciekawość jednak nieco ją zżerała, dlatego też wyjrzała gdzie to pognał jej brat. Cóż, sądziła ze i tak za wiele sie nie dowie bo w jej zamyśle mężczyzna miał zniknąć zaraz za zakrętem, ale ku jej zdziwieniu, Florek zniknął... w Słodkiej Próżności! A co to za przekradanie się do konkurencji, hm, hm? Teraz już poważnie zaciekawiona Florence zawołała do jednej z pracownic, ze ona też wychodzi ale niedługo wróci, więc do tej pory lodziarnia jest pod jej opieką. Ubrała się i poleciała za Florkiem.
W teorii nie miała wstępu do kawiarnianej kuchni, ale w praktyce... cóż, tak to jest kiedy się zna właściciela i uważa go za przyjaciela! Tak więc Florka bez wahania wślizgnęła się do kuchni, skąd z resztą nawet słyszała głos swojego brata!
- A co się tutaj wyprawia? Florek, u konkurencji dorabiasz? - zapytała, opierając ręce na biodrach i robiąc srogą minę, zaraz jednak się roześmiała - Bertie, co ty knujesz?


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   29.12.16 13:40

- Nie wiem od czego zacząć. Dlaczego to jest takie trudne - wzdycha cicho, czując lekką rezygnację, ale taką leciutką! Zaraz przenosi zaciekawione spojrzenie na Bertiego. - Ej, ej, ej! Ten eliksir ma sens! Mogę go wypić to zobaczymy co się stanie - mówi z zapałem, nawet nie bojąc się efektów ubocznych. W końcu to poświęcenie dla nauki! Dla wyższego celu! I już sięga za buteleczkę, kiedy do kuchni wpada jego siostra. Spogląda na nią jak dzieciak, który zostaje złapany na gorącym uczynku, choć w zasadzie Flo nie robi nic złego. - Florka? - Stawia buteleczkę z powrotem na blacie i podchodzi bliżej niej. - Nie dorabiam u konkurencji - mówi z lekka obruszony tym pytaniem. Przecież całą swoją energie przenosi na ich lodziarnię! Zaraz potem wyraz jego twarzy łagodnieje, a Florka powinna przygotować się na słowotok. - Bo my tu próbujemy wymyślić parę rzeczy. Dokładniej próbujemy wymyślić jak zrobić żeby zapach przenosił się z ciasteczek na jedzącego ciasteczko i... no i na razie tyle, ale to nie jest proste, wiesz? Czekaj... - mówi szybko i równie szybko idzie do szafki (już zdążył poznać tą kuchnię!). Wyjmuje z niej fartuch i nakłada go siostrze zanim ta zdąży się przeciwstawić. - Pomożesz nam. Mądra jesteś, na coś wpadniesz - dodaje i staje za nią, by zaraz popchnąć ją w kierunku blatu na którym mieli już rozłożone miseczki, buteleczki i inne tego typu przyrządy. - Bertie ma eliksir, ja się zastanawiam nad zaklęciem, ale w sumie nie wiem od czego zacząć - wzdycha cicho i spogląda na siostrę. - Ale najpierw ciasteczka - stwierdza, jednak Bertie się już za to wziął, więc Flo i Flo pozostało czekać. - Chcecie coś do picia? - Pyta i idzie do szafki, w której ma nadzieję znaleźć kilka szklanek.


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   04.01.17 20:47

Chciał już wstać i zabierać fiolkę Florkowi. Nie był to co prawda eliksir jego dzieła - wtedy musiałby oskarżyć Frotesceau o jakieś tendencje samobójcze - ale nadal pokręcony eliksir o konkretnym zastosowaniu! Takich rzeczy się nie pije tak o! O dziwo, kiedy nie chodziło o jego własne dobro i zdrowie, Bertie czasami zachowywał się jakby miał mózg.
W tym momencie jednak do pomieszczenia weszła Florka i Bertie uśmiechnął się szeroko. Jak to się właściwie stało, że nie zaprosił tu obojga bliźniaków?
- Mówiąc dokładniej umówiliśmy się, że zrobimy trochę nowych słodyczy. Część do Próżności, część do Lodziarni. Dzisiaj robimy tu ciasteczka, które mają sprawiać, że po zjedzeniu człowiek będzie pachniał jak one. Florek kombinuje z zaklęciem-chmurą, ja przyniosłem eliksir wielosokowy o zmienionym składzie. Nie bój się, zamówiłem, nie robiłem go sam. No, w każdym razie podobno ma szansę zadziałać. Możesz pomóc Flo z zaklęciem, albo spróbujmy upiec z tym eliksirem i trzymajmy kciuki. Chyba, że jeszcze ktoś ma jakiś pomysł.
Objaśnił wszystko i nie omieszkał rzucić niewielką ilość ciasta prosto na policzek nowo-przybyłej. Bo jak to tak, być czystą między nimi wszystkimi już oznaczonymi mąką i innymi produktami! Bezczelne, po prostu bezczelne.
Skierował różdżkę na trzepaczkę i miskę, żeby ta pierwsza zaczęła już ubijać białka z wbitych jajek, sam mieszał masę.
- Nastawicie piec? Flo, możesz wymyślić kształty ciastecz. - dodał i, choć użył liczby pojedynczej, wcale nie był pewien, które Flo o to poprosił. Porcja ciasta zaraz będzie gotowa, więc nic tylko formować kropeczki, albo jakieś bardziej zmyślne formy i voila! Czekać na efekty.
- Potem testujemy każdy po jednym. - dodał najbardziej mrocznym głosem, na jaki tylko było go stać i uśmiechnął się szeroko. Nie wiedział, czy bliźniacy chcą kontynuować zaklęcie - a może by im wyszło, a może zrobiliby to milion razy lepiej niż on? A może jemu nie będzie i po zjedzeniu ciasteczek zaczną śmierdzieć jak skunksy? Tego nie wie nikt!
- Ja chcę kawy. Czarnej, bez cukru. - dodał widocznie uszczęśliwiony propozycją Florka. - Tylko weź puszkę z prawej. Ta z lewej jest jakaś dziwna.
Skrzywił się lekko.


|Pogoniłam to troszkę. Niedługo rzucamy kostkami i w marcu kolejne badania! Będzie coraz lepiej <3





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   10.02.17 13:50

Oj, wcale nie podejrzewała Florka o to, ze dorabia sobie u konkurencji. Chociaż mimo wszystko było to odrobinkę podejrzane! Przynajmniej jak się patrzyło z boku. Ale Flo oczywiście znała Florka, doskonale więc wiedziała, że nie zdradziłby ich lodziarni! A odrobina pomocy przyjacielowi to przecież nic złego.
Pokiwała więc tylko głową, kiedy Florean zarzucił jej przez głowę fartuch. No chyba nie mogła odmówić. Ale też nie mogła zostać zbyt długo, bo w lodziarni zostali tylko dwaj ich pracownicy.
- Ciasteczka przenoszące swój zapach na jedzącego mówicie... Całkiem ciekawy pomysł! I na pewno byłby hitem! - stwierdziła, przymykając jedno oko gdy Bertie upaćkał ją ciastem. Wzięła trochę z paćki na swoim policzku i ubrudziła jego samego w nos. - Mogę spróbować pomóc Florkowi z tym zaklęciem. A potem wszyscy we troje będziemy królikami doświadczalnymi. Ha, już się doczekać nie mogę.
Florka też była tu już kilka razy, nie znała więc tej kuchni na wylot, ale bez większego trudu nastawiła piec, potem sięgnęła po foremki. A co, niech to będą różne ciastka, a nie tylko jakieś bezkształtne plamki!
- Nidoris jest ciekawym pomysłem, ale nie wiem czy wypali, w końcu trzon tego zaklęcia opiera się na śmierdzącym zapachu. Trzeba by całkowicie zmienić formułę. - zaczęła już analizować, kiedy wycinali kształty ciastek a ona popijała herbatkę, którą zrobił Florek. - Większe nadzieje pokładałabym w tym eliksirze. Bertie, co dokładnie ma robić ten zmieniony wywar, którzy przyniosłeś?




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   11.02.17 1:37

Florek sięga po puszkę z prawej strony, zgodnie z życzeniem Bertiego. Szuka po szafkach kubków, cukru, łyżeczek i wszystkich innych rzeczy, które są potrzebne do zaparzenia tego jakże życiofajnego napoju. Robi przy tym trochę hałasu, w końcu nie znajduje się teraz w swojej kuchni, za co szybko przeprasza i zabiera się również za poszukiwania herbaty dla siostry. Czeka aż zagotuje się woda, skrzyżowawszy ręce na klatce piersiowej. - Się robi - mówi, podchodząc do pieca. Najpierw przygląda mu się przez chwilę, dopiero potem ustawia na odpowiednią temperaturę. Cóż, oni w lodziarni raczej nie korzystali z żadnych urządzeń służących do podgrzewania żywności, to chyba jasne! W tym czasie zagotowuje się woda, więc Florek zalewa po kolei wszystkie kubki i stawia je swoim towarzyszom przed nosem. - No tak, ale jednak opiera się na zapachu - zauważa. Może i na śmierdzącym, ale jednak łatwiej było przerobić takie zaklęcie od takiego, które nic z jakimikolwiek zapachami nie ma wspólnego. - Lepiej się nie pytaj, bo jeszcze przestaniesz się tak rwać do bycia tym królikiem doświadczalnym - śmieje się, choć oczywiście pełni popiera ambitne próby swojego przyjaciela. No ale... no jednocześnie trochę się ich obawia, co znowu też nie powinno być takie zaskakujące. Niemniej po chwili staje obok Bertiego i zaczyna lepić z jego ciasta przeróżne ciasteczka. Ciasteczka-kwiatki, ciasteczka-ludziki, ciasteczka-kółeczka, ciasteczka-kwadraciki, ciasteczka-zawijasy i oh, jakich to kształtów tam nie było! Nawet nie ukrywał radochy, którą czerpał z tej niby banalnej czynności. Przed państwem Florean Artysta!


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   11.02.17 11:37

- Czylii... z tego co Flo mówi, tę końcówkę trzebaby zamienić na jakieś zaklęcie... może kopiujące? - podsunął. Wzruszył ramionami. Nie był mistrzem zaklęć. Był z nich dobry, może nawet bardzo dobry, ale z korzystania z istniejących, nie wymyślania nowych, oczywiście! Ale pomysł był dobry i wart zapamiętania.
Zaraz dostał swoją kawę, której zapach uwielbiał i aż uśmiechnął się z zadowoleniem, dziękując przy tym za napar. Nie sięgał jednak jeszcze, bo gorące no i ręce miał brudne od lepienia. Patrzył na to, jak fantazyjne wzorki lepi Flo i sam zaczął lepić jego twarz z większym, lub mniejszym talentem, czy wyczuciem, ale on na prawdę uważał, że możnaby się połapać, że ten bezkształtny dość nietypowy gniotek to jego kolega!
- Jestem mistrzem wysadzania kociołków, Flo. Kupowałem ten eliksir u znajomej, cośtam mi tłumaczyła, ale tak szczerze to nie do końca pamiętam. W każdym razie podobno cooś... pijawki i ślaz bodajże odpowiadają za zmienianie kształtu. Więc to odjęła, a dodała coś związanego z zapachem, kwiat czegośtam, nie pamiętam nazwy. Jeszcze zamiast much siatkoskrzydłych coś dała, ale inne muchy to były. Miały załagodzić eliksir, żeby podziałał tylko na ten zapach.
Objaśnił, wzruszając przy tym ramionami i przenosząc swojego ciasteczkowego Florka na blaszkę. Inne wypieki też zaczął układać - te z eliksirem na jednej blaszce, te bez na osobnej.
- Brzmi jakby miało sens? - spytał jeszcze. Dla niego to było całkiem przekonywujące. Ale on się nie znał na eliksirach, pamiętał jakieś resztki, gdyby miał coś warzyć to tylko z podręcznikiem, a pewnie i z czyjąś pomocą. Może więc jego towarzysze zbrodni będą w stanie powiedzieć więcej? Cóż, jeśli nie odrzucą pomysłu, niedługo zaczną się próby!
- Wanilia? - zaproponował, posypując ciasteczka jeszcze trochę przed włożeniem do pieca. Już niedługo testy!





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   11.02.17 20:15

- Nie do końca - odwróciła się ku Bertiemu. To wcale nie było takie proste i Florence oczywiście również nie była ekspertem od zmieniania zaklęć, ale wiedziała co nieco o tym, jak część z nich powstała! Sporo jednak można było wynieść z historii magii, szczególnie jeśli się myszkowało wśród książek wykraczających poza materiał! Flo trochę nauczyła się o tym w czasie nauki w Mungu - tam kilka razy napomykano im, jak powstawały niektóre medyczne zaklęcia. - Odpuśćmy nidoris. Nidor to dosłownie smród czegoś palonego. Nie przekształcimy tego w zapach wanilii.
Musieliby naprawę stworzyć to zaklęcie od nowa. I pewnie brzmiało by ono jakoś w stylu... odoro... odero... nie wiedziała czy to miałoby jakikolwiek skutek.
Dużo większą nadzieję Flo wiązała z eliksirem. W końcu chodziło tu o czasowe przemienienie zapachu jedzącego w zapach czegoś, co się zjadło. Eliksir wielosokowy działał na podobnych zasadach, tylko należało zmienić kopiowaną rzecz.
- Pytałam cię tylko o przewidywane skutki a nie o zmieniony skład, Bertie - zaśmiała się, słysząc jego wywód. Ona również średnio się znała na eliksirach, miała się dopiero doszkalać w Mungu... ale wiadomo jak to się wszystko potoczyło.
- Może być wanilia - powiedziała a potem stanęła przy piekarniku, zaglądając do środka z miną małej dziewczynki, niemogącej się doczekać słodkości. - Chcę pachnąć wanilią.




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kuchnia   13.02.17 14:59

- Nie, Bertie, niestety - śmieje się, poklepując przyjaciela po plecach, ponieważ cały ten jego eliksirowy wywód cały czas brzmi dla niego jakby był co najmniej po goblińsku. Niemniej ufa w umiejętności jego znajomej i wierzy, że mimo wszystko uda im się dzisiaj czegoś dokonać. Może nie dadzą rady wpaść na nic przełomowego, ale każdy wniosek, który posunie ich prace do przodu, będzie niezwykle pomocny. - No dobra. Może masz rację - odpowiada siostrze, choć trochę mu smutno, bo początkowo myślał, że jego zaklęcie to dobry pomysł. Na szczęście Florian nie potrafi się zbyt długo smucić, więc po chwili już kiwa ochoczo głową, - Tak, tak. Wanilia - mówi i patrzy Bertiemu na ręce, kiedy tak posypuje te ciasteczka i wkłada je do piekarnika, mimo że Bertie lepiej się zna na cukiernictwie.
Proces pieczenia trwał w nieskończoność. Florek w końcu wyjął z szafki miskę i nakrętki od butelek, proponując zabawę w rzucanie do celu. Nie szło mu to najlepiej, ale przynajmniej udało mu się jakoś zabić czas. Kiedy tylko minęło wyznaczona godzina, Florek podbiegł do piekarnika, ponownie kontrolując poczynania Bertiego.
Bierze głęboki wdech, od razu czując intensywny zapach wanilii. Przemknęło mu przez myśl, że jeżeli tak dobrze smakują jak pachną to Bertie chyba właśnie stworzył arcydzieło. Niemniej mają skupić się na czymś innym. Florek chwyta jedno ciasteczko i przygląda mu się dokładnie, oceniając jego kształt. Łamie kawałek, sprawdzając kruchość - profesjonalna analiza sensoryczna, ot co. Dopiero potem z czcią zaczyna to ciasteczko jeść, czując jak smak rozpływa się po wszystkich kubkach smakowych. - Pyszne - stwierdza, jednak czy zacznie pachnieć tak jak to ciasteczko? Przykłada ramię do nosa, wącha, ale nie jest pewien.


Powrót do góry Go down
 

Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia
» Kuchnia z jadalnią na parterze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna :: Sklepy, restauracje i lokale :: Cukiernia "Słodka Próżności"-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17