Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sypialnia Bertiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Sypialnia Bertiego   03.08.16 0:42

First topic message reminder :

Królestwo Bertiego

Pokój nie jest duży, ale całkiem wygodny. Duże łóżko w drewnianej ramie, drewniana podłoga, mały dywanik. Zaraz pod łóżkiem znajduje się klatka z najpiękniejszym królikiem świata (Rogerem), choć sam tuptuś zazwyczaj kica sobie swobodnie po podłodze między gratami swojego przyjaciela (Bertieg), który nie koniecznie ma tendencję do odkładania wszystkiego na miejsce.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 13.11.16 12:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   30.09.16 17:36

Uśmiechnął się lekko, jak Polly wzięła Rogera. Nie mógłby być z kimś, kto nie lubi zwierząt, chyba by zwariował. Kobieta może być marudna, może się czepiać, może wiele wymagać, w końcu większość jego dawnych związków to kłótnie ze złośnicami i nawet mógł to lubić, ale o to czy będzie miał zwierzę kłócić się nie zamierzał, bo to nie podlega dyskusji. Lubił mieć po prostu takiego kompana jak Roger, czy wcześniej szczur Philip. I lubił nadawać im ludzkie imiona.
Liczył na to, że Poleczka po prostu zdecyduje za niego. Sam z resztą nie miałby wielkiego problemu, nie miał ochoty myśleć o kolorach, więc pewnie położyłby pierwszy lepszy, byle w coś ręce wsadzić i kiedyś, jak będzie mu się łatwiej myślało o takich rzeczach jak wygląd pokoju to zmienić. Chciał po prostu coś robić, żeby nie myśleć o całej tej porannej rozmowie, która co rusz do niego wracała.
Może zapomniał powiedzieć o czymś ważnym? Może to źle, że zwala na kogoś to zadanie? Ale skoro sam sobie nie radził, nie wiedział jak się za to zabrać, a policja odpuściła, to brzmiało jak najlepsza opcja. Z resztą całe to spotkanie z Sophie go chyba trochę ruszyło.
Zaraz jednak dotarło do niego pytanie nie związane z kolorami i wzruszył ramionami. Bo Bertiemu trudno się mówiło o trudnych rzeczach. Był koszmarną paplą, kiedy trzeba było opowiadać o dniu, nabijać się, opowiadać dawne przygody albo planować przyszłe, mógł godzinę gadać o pieczeniu, króliku, czy swoich znajomych, mógłby sprawić, że Polly poznałaby każdy zakamarek Hogwartu wyłącznie z jego opisu, ale o smutnych rzeczach to jakoś tak trudniej.
- Jest współlokator, wydaje się całkiem okej. - stwierdził zaraz. Nie znali się dobrze, ale był jakiś i nie wyglądał na nawiedzonego ani nieprzyjemnego. - Przepraszam. Możesz wybrać? Na pewno zdecydujesz dobrze, wszystko masz ładne zawsze, więc na pewno to co zdecydujesz mi się spodoba.
Dodał zaraz. Nie chciał, żeby była zła, że nie słucha o dobieraniu kolorów. Chciał, ale myśli same odbiegały gdzieś indziej.
- Nie wiem ile pamiętasz z Sylwestra, ale wspomniałem wtedy, że mam siostrę.
Pamiętał, bo zazwyczaj pamiętał większość rzeczy, nie ważne jak by się nie upił. A oboje byli wtedy dość upici.
- Zaginęła. Z rana spotkałem kogoś, kto zgodził się na nowo jej szukać. Trochę mi to siedzi w głowie po prostu. - wyjaśnił i zaczął grzebać w torbie, bo w którejś był wałek i to coś do rozkładania farby na wałek. Czekał, aż Polly wybierze kolor i głupio mu się zrobiło, że opowiada o tym, bo zawsze mu było głupio, kiedy opowiadał o czymś, co nie było przyjemne i wesołe. Nie lubił się takimi rzeczami dzielić.
- Marchewki dla Rogera też są? - zagadnął więc w inny temat, zabierając koszyk z jedzeniem i piciem i przekładając go na łóżko. Chętnie otworzyłby wino, ale lepiej zacząć od malowania, a na piciu skończyć, nie na odwrót.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   30.09.16 18:59

Bertie lubił nadawać ludzkie imiona nawet maszynom, pierwszym przykładem - Sally! Na początku znajomości, kiedy tak mówił Sally to, Sally tamto, to się Polcia martwiła, że on ma jakąś piękną długonogą Sally na oku, co biega szybko a do tego robi z nią jakieś dziwne rzeczy, skoro mówił o wlewaniu w siebie, albo mruczeniu. Pola nie wiedziała, czy ma słuchać tych opowieści, czy się speszyć i pójść daleko hen od nich. Na szczęście okazało się, że Sally to jest motor. I wktórce również i ona polubiła.
A zwierzątka to kochała od zawsze i na zawsze. Zawsze marzyła o kotku w domu, ale Billy się nie zgadzał. Nawet patronus Poli to kotek. Ale jak przygarneła bezdomnego psa, to zaraz nazwała go Wazylem, chociaż czasami mówiła na niego Bazyl. Później okazało się, że ten pies, to jest taki niedojda życiowy co się ukrywał przed światem, a ona z nim w łóżku spała! Z psem. Jak się okazało, że to człowiek, to już nie spała! Nawet jeżeli miał mięciutkie futerko.
Oczywiście Polcia nie ciągnęła tematu współlokatora - NIEDOBRZE NIEDOBRZE. Skupiła się na tym, że on jej pozwala wybrać kolor do swjej sypialni. To bardzo wskoczenie na kolejny etap związku, prawda? Bo to chyba znaczy, że nie chce jej za szybko usuwać ze swojego życia. Tak szybko się zgodził, żeby wybrała mu kolor, to tak jakby miał sie budzić przez kolejne kilka lat w pokoju o tym kolorze - i wcale się nie bał tego, że on będzie mu się z nią kojarzył!
- No to wybieram turkusowy. Jest to taki kolor, który przypomina głębokie tonie morskie w jakimś ciepłym miejscu. Jak będziesz miał smutny dzień, to zawsze możesz sobie wyobrazić, że jesteś na takiej swojej wyspie pośrodku morza. I masz tu wszystko, czego potrzebujesz - tak zarządziła, mając oczywiście na myśli to, że pokój Bertiego niedługo stanie się wspaniałym miejscem. Już wyobrażała sobie, jaki kupi tu żyrandol i co powiesić na ścianach. Koniecznie należało zatroszczyć się też o ładne zasłonki, najlepiej z frędzlami! - I zawsze będzie ci przypominał, że obiecałeś mi, że porównamy ten kolor z prawdziwym kolorem morza - uśmiecha się do Bertiego radośnie i postanawia, że właśnie w tym kolorze będą ściany tego wspaniałego pokoju. Będzie ładnie, niech powie, że będzie ładnie. Już zresztą zamieszała tyle razy, że musi być ten kolor. Podeksytowana złapała jakiś wałek i zamoczyła w farbie.
- Mmm coś tam pamiętam - skupia się mocno Pola, czując, że to nie będzie taka miła rozmowa. Wstała z Rogerem na ręku i stoi i zaczyna wałkować po ścianie i już pierwsze pociągnięcia ogromnie jej się podobają. Rogerowi się nie podoba jednak na wysokości, nieważne że pod cyckiem, na wysokości królik nie powinien być. Więc się wierci i spada na dół a później tupta w stronę łóżka na którym siedzi Bertie.
Siostra? Która szukają? Brwi Poli się marszczą, kurcze coś takiego pamięta z Sylwestra, ale póki jej nie przypomniał to się schowało pod wspomnieniami takimi, że całowali się i tańcowali. Na pytanie o Rogera odwraca się na chwilkę - Jasne, że tak! Kupiłam na bazarku u takiej przeuroczej starszej kobiety. Zaprasza nas i Rogera na wieś do siebie, bo usłyszała, że masz królika, a potem powiedziała, że to bardzo dobrze, że masz zwierzątko, bo to znaczy że jesteś odpowiedzialnym chłopcem - Pola mruga do Bertiego i maluje.
A później wraca do ciężkiego tematu. Och ci chłopcy, Barry też nigdy nie chciał jej mówić o trudnych rzeczach. A Daniel!? Jezu, tego do zwierzeń namówić. Nigdy nawet nie odpowiedział na jej pytań połowę. Ale przynajmniej teraz Bertie nie ma odwrotu i musi odpowiedzieć, przecież Polly to nie jest jakaś tam jego koleżanka, tylko jego dziewczyna!
- To ktoś z policji? Pojawiły się jakieś nowe informacje?




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©endlesslove
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   30.09.16 19:46

Bertie wstał, żeby otworzyć okno, bo już miał doświadczenia z remontami tyle, żeby wiedzieć, że farby i kleje trzeba wietrzyć, bo inaczej człowiek się bardzo dziwnie czuje w tych wszystkich oparach i czasem głowa boli, a czasem jakoś śmiesznie się robi. Póki co z resztą nie było zbyt zimno, więc może wywietrzyć. A potem ubierze Polę w cieplejszą bluzę. A potem wyjdą i najwyżej z wina zrobią grzańca albo poszukają zaklęcia na ogrzanie pokoju lub wywietrzenie oparów bez chłodu z podwórka.
- Dobrze.
Też wziął wałek i spojrzał do kubła. Podobał mu się turkusowy i niech będzie, że będzie marzył o morzu i, że na pewno Polę w takie miejsce zabierze. Zabierze ją wszędzie, bo mu z nią miło, a sam też chce być wszędzie. Może powinni połączyć swoją listę rzeczy do zrobienia i pisać jedną wspólną, dłuższą, ale fajniejszą?
- Chcę już lato. Moglibyśmy ruszyć gdzieś z namiotem. Mugole mają pola na których możesz się rozbijać, są łazienki i prysznice. I zostajesz na takim, albo ruszasz na kolejne. Sporo świata można zobaczyć. Kiedyś byłem tak z przyjacielem w górach, my moglibyśmy nad morze.
Dodał. Pamiętał swoją ucieczkę, takich rzeczy się nie zapomina. Szczególnie, że "porwał" dwa lata młodszego Titusa i oczywiście to on był najgorszy na świecie i najbardziej nieodpowiedzialny, bo przecież jako starszy powinien myśleć i to na pewno był jego pomysł! No i był to jego pomysł. Nawet Anastasia się wtedy wściekła, burczała na niego przez dobry miesiąc jeszcze w szkole i raczyła opowieściami, jak to wszyscy się martwili. Choć ona nigdy się nie martwiła, bo zawsze wiedziała, że nic mu nie będzie, ale i tak się wściekła, bo rodzice się martwili. I nikt nie rozumiał, że Bertie na prawdę zostawił wtedy list!
Tylko zostawił go przy oknie, a okno zapomniał zamknąć...
Wyjął z koszyka marchewkę i położył ją Rogerowi na podłodze. Po czym też się wziął za malowanie, bo musiał ręce zająć i, bo muszą to w końcu zrobić.
- Jedyna informacja na jaką liczę to lusterko. Mieliśmy dwukierunkowe. Ale nie działa, w salonie próbują je namierzyć. Kuzynka miała to robić. Ale zaginęła. - uśmiechnął się słabo, bo coś sporo tych zaginięć jak dla niego.
- Zaginęła ponad rok temu. W styczniu. Anastasia znaczy, nie kuzynka. W październiku uznali ją za zmarłą. Zero śladów, zero poszlak. Powiedzieli, że albo nie żyje, albo ułożyła sobie życie gdzieś daleko. - wyjaśnił. Znowu sobie wszystko przypominał. Bo myślał, że Polly powinna to wiedzieć, skoro to dla niego ważne. Ale trudno było w ten sposób.
- Nie zrobiłaby tego. I musi żyć. Trafiłem niedawno na kogoś, kto zajmował się tą sprawą, osobno jakby. Ale sprawę mu zamknięto i tyle. I z rana do niego poszedłem. Powiedział, że mi pomoże, że ją znajdzie.
Zaczął malować ścianę, miał już w tym nawet wprawę. Patrzył na wałek i ślady jakie zostawia, nie zerkał na Polly. Mało kiedy czuł się źle, bardzo rzadko miał zły nastrój. Nie lubił go mieć przy kimś, a jednocześnie cieszył się, że Polly tu obok gdzieś jest w tej chwili.
- Próbowałem sam. Ale nie wiem, jak się zabrać nawet za coś takiego, nic mi z tego nie wyszło.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   04.10.16 23:29

Nie może doczekać się szalonych i dalekich podróży pełnych przygód i wyznawania miłości tymi spojrzeniami, które mają coraz bardziej lubiące siebie nawzajem. Śmiesznie, że to akurat Titus był kompanem Bertiego w górskich podróżach. Świetny chłopak, Havisham by go wzieła na tę wyprawę, gdyby tylko nie zasłaniał się mnogością zajęć różdżkarskich.
- Z namiotem? To by była dopiero wyprawa! - Polly śledzi tok myśli Bertiego i przysuwa się znów w jego kierunku. Długo jej nie trzeba namawiać na wycieczki, ale troszeczkę jednak trzeba. Przecież to modnisia! Jak się będzie się niby stroić pod namiotem? - Nigdy nie byłam pod namiotem, ale moje koleżanki mówią, że to takie dość odważne. Moje francuskie koleżanki, bo angielskie to nigdy nawet o czymś podobnym nie słyszały - żartuje Pola, a może wcale nie żartuje? Rozbawiona zagląda w oczka Bertiego, tak wykrzywiając głowę, żeby móc zajrzeć. Ale przestaje się już przy nim tak wykręcać, przechodzi na drugą stronę i bierze farby i wraca do malowania tamtego kawałka ściany. - Jesteś pewny, że to odpowiednie miejsce dla młodej dziewczyny? - ale jej uśmiech może go uspokoić, pyta tylko po to, by opowiedział jej co widział i jak mu się to podobało. A nuż powie coś, co sprawi, że i ona się zastanowi, czy powinna wchodzić w takie układy. Namiocik z Bertiem to prawie jak własny dom, a przecież jeden mu własnie pomaga wykończyć.
Pokrywa ściany niebieskozieloną farbą i zaciska usta, żeby nie mówić nic, kiedy Bertie jej opowiada o siostrze. Już jej coś świtało. No, mówił chyba o niej nad Tamizą. Czasami się zastanawia, czy ona słucha ludzi i nie pamieta, czy wcale ich nie słucha? Ale jak mogłaby olewać to co on jej mówi, kiedy to ją tak dotknęło też.
- Czyli on wie coś więcej, tak? Skoro zamkneli mu sprawę, a on mimo to chce dalej szukać Anastazji, to ma jakieś informacje, które nie zostały wzięte pod uwagę? Tak mi przykro, że to cię spotkało, przepraszam, że nie pytałam cię wcześniej - i odrywa pędzel czy tam wałek od ściany i idzie przytulić się do Bertiego, jego pleców, boku, albo jak udało jej sięto nawet do brzucha.
- Teraz będziesz miał pomoc specjalisty, na pewno wam się powiedzie. Ty znasz Anastazje najlepiej, a on wie jakie są sposoby na odnalezienie zagubionej - pociesza go, jego plecy, ramie, albo nawet brzuch. Dobrze, że nie użyła imienia Anastazji w czasie przeszłym, bo by mogła rozgniewać Bertiego. - Jesteś taki odważny - wzdycha z uwielbieniem Pola, chociaż jeszcze nie wie, że on w Zakonie będzie się bił o to, żeby umrzeć jak Luno. Masakracja!




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©endlesslove
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   05.10.16 10:27

A Anną też kiedyś byli na podobnej wycieczce. Tylko tamta była legalna, bo był wuj i oczywiście mniej mogło się wydarzyć. Wtedy też szli górami, choć oczywiście byli dość mali i szło to dużo wolniej, niż kilka lat później, kiedy uciekł z domu. Ale Bertie lubił namioty. Tanie podróżowanie było idealne nie tylko przez cenę, ale też przez to, ile się działo w trakcie i przez to, że człowiek jest zależny tylko od siebie i niczego więcej. I mało ma, ale też mniej zmartwień przez to. Tylko ten jeden tobołek i można iść gdzie tylko oczy zechcą.
- Więc pochwalisz się francuskim koleżankom, że jesteś bardzo odważna. - uśmiechnął się łagodnie. Domyślał się, że nie wszystko będzie dla niej idealne na takim wyjeździe. Bo w łazience bywają pająki. Czy Polly boi się pająków? Bo nie można wziąć wielu rzeczy i nikt raczej o strojeniu się nie myśli, bo ubrania muszą być wygodne. Bo bywa zimno i mokro. Ale jakby jej było zimno to ją obejmie i otuli, a jak będzie mokro od deszczu to ułoży ją na sobie, w końcu jest niziutka i taka drobna to da radę. Albo wyjdą po prostu i będą chodzić po deszczu i zabroni jej marudzić i wciągnie do wody, skoro i tak jest mokro.
- To miejsce dla każdego. Świetne widoki, daleko od miasta, ogniska, ludzie jakich się poznaje. Spodoba ci się. - miał nadzieję, że jej się spodoba, bo nie wyobrażał sobie innych wypadów, niż pod namiot, czy kemping, nie czułby tego samego. Choć jeśli będzie trzeba, popróbują jakiś złoty środek znaleźć! Ale do wakacji jeszcze cała masa czasu. Póki co jest zbyt zimno na jakąkolwiek z wymienionych zabaw nawet w mieście, więc co dopiero nad wodą.
- Tak szczerze to nie wiem, co ma. - opuścił wałek jedną ręką i drugą objął Polly i przygarnął ją do siebie. Ucałował czubek jej głowy lekko. Bo miło było mieć kogoś, kiedy mu coś złego na sercu leżało.
I miło było, że ktoś prócz niego wierzy, że Anastasia może żyć. - I nie przejmuj się. Jak chcę gadać to mówię, nie musisz mi przecież czytać w myślach.
Uśmiechnął się lekko. Nie wiedział, czy Polly też nie chciałaby o czymś pogadać, ale on czasami nie miał tego wyczucia. I zakładał, że jak ktoś chce to mówi i tyle. Większość osób z góry zakładało, że Bertie szuka zwłok, a on nie chciał w ten sposób o tym myśleć. I nie czuł się odważny. Tak bardzo bał się, że właśnie ciało znajdzie, a potem był zły na siebie, że dopuszcza taką myśl.
I czuł, że czegoś robił za mało lub nie tak, że pozwolił, żeby jej cały rok nie było. Aż mu serce mocniej biło, jak sobie o tym pomyślał, co musi się dziać z jego siostrą, której tyle czasu nie ma, ale nic nie mógł zrobić, tylko pogładził lekko włosy Polly.
- Fajnie cię mieć pod ręką, ślicznotko. - stwierdził tylko i wrócił do malowania po prostu.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   06.10.16 9:19

Bertie całkiem dobrze rozgrywa te snucie planów o wybieraniu się pod namioty. Pola jest zadowolona, że może się komuś będzie mogła pochwalić,że jest odważna. Akurat czegoś takiego o sobie nie myślała nigdy. - Najchętniej to ruszyłabym już zaraz - mówi rozmarzona wizjami wspaniałego wyjazdu na którym będzie mogła sobie biegać po lesie bez butów. Oczywiście nie pomyslała o takich niuansach jak brak możliwości przeberania sie czy problemy natury kosmetycznej. Przecież ona ma zawsze pięknie ułożoną fryzurę i makjaż, co jakby nie mogła tego robić w namiocie? Może Bertie by się przeraził jak ona wygląda i by ją rzucił czemprędzej?
- To musi być kosmiczne, tak siedzieć przy ognisku do nocy - zachwyciła sie samym wyobrażeniem, więc co to będzie, jak będzie już pod tym namiotem! Chociaż troche może powinno być dla niej przerażające, że on tylko takie wypady uznaje! Dobrze, że jeszcze Pola nie wie. Przecież nie można wiecznie pod namiotem siedzieć! Jej się też marzy pojechać kiedyś do Italii i tam siedzieć na jakiejś fontannie i trzymać się za rączki i jeść pizzę i pić wino. A później nie wrócić do namiotu, tylko do pięknego apartamentu z widokiem na całe Włochy.
Nieprzyjejmne tematy zostały nieco złagodzone tymi przytulaskami. Co będzie to będzie, teraz przynajmniej Polly wie conieco więcej i będzie uważna na humorki Bertiego.
- Wydaje mi się, że to nawet lepiej, że nie umiem czytać Ci w myślach. Mogłabym się dowiedzieć o jakiś sekretach o których nie masz ochoty mówić - żartuje i zaraz jest głaskana po głowie, co jest bardzo milusie w połączeniu z takimi słowami na pewno. Pewnie z rozpędu tej spirali romantyczności się otworzyły usta Poli i powiedziała niczym zaspana, bo na jawie śniła: -Ciebie też - chociaż on nie był taką typową ślicznotką, tylko raczej przystojniaczkiem. Polly lubiła ten jego uśmiech, który sprawiał, że nie mogła się nie uśmiechać w odpowiedzi. I lubiła te oczy, miał duże oczy jak na chłopca. A największy to miał nos, do tego prosty. Oby mu w Zakonie go nie przetrącili! Najfajnejsze to miał te ramiona jak szynki nabite mięśniami, pewnie coś ćwiczył i dlatego ma. Chociaż moze to przez ten remont, bo jak Pola oglądała jak on te schody reperował, to sie nie mogła napatrzeć jak mu mięsnie pracują. Czysta poezja!
Ona też wraca do malowania. Przejeżdża wałeczkiem czy też pędzlem po ścianie i duma na głos: - Czyli w końcu kto mieszka w tym domu teraz? Dzielicie się jakoś obowiązkami? Ja z Williamem to się nie umiem dzielić, bo muszę wszystko i tak sama robić, on jest taki zajęty wiecznie. Teraz ma narzeczoną, to się może dziewczyna wykaże i też zacznie robić obiady - opowiada Pola z przekąsem, w sumie chyba jeszcze nie mówiła Bertiemu, że jej brat bierze ślub. Mogła nie mówić, bo to taka świeża sprawa!




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©endlesslove
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   08.10.16 17:14

Pewnie nie będzie jej tak całkowicie przed wszystkim uprzedzać. Może powoli będzie dokładał kolejne plusy i minusy wszystkiego i będą planować i rozmawiać. Lepiej stopniowo! Do lata jeszcze cała masa czasu, pewnie zdążą wszystko jakiś milion razy rozplanować.
- Możemy w czerwcu. Niby to masa czasu, ale wszystko ładnie zaplanujemy, poukładamy. Może gdzieś jeszcze bliżej w międzyczasie skoczymy na krótszy wypad.
Zaproponował. Będzie trzeba coś pomyśleć, jak z Walią wypadło to i podobnie pewnie któregoś dnia na Sally ruszą w świat. Tym razem z dokładniejszym planem najlepiej i może jednym noclegiem. A jeśli nie to i tutaj posiedzieć mogą.
Choć Bertiemu już brakuje wypadów i podróży.
- Jest. Jeśli pogoda się udaje, widoki są świetne, szczególnie nad wodą, kiedy niebo odbija się jeszcze w niej. - przyznał. Pewnie z czasem będą musieli się dogadać, pomyśleć, znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy jego namiotami, a jej apartamentami. Bo każde w swoją stronę to nie pociągną, ale przecież w związku się trzeba dogadać i coś wymyślić, żeby każdy był zadowolony. Może z Poleczką i Bertiemu się takie bardziej wygodnickie wypady spodobają, a Polka przekona się do Bottowych i będą się wymieniać. A nawet jeśli Bertie nigdy nie przyzna, że hotele dorównują namiotom, a pewnie tak nie będzie to przecież czasami trzeba jakiegoś ustępstwa. I też będzie dobrze, bo chodzi o to, żeby razem byli w jakimś fajnym miejscu.
Obejmował tak Polly jeszcze chwileczkę, zanim ją puścił, a jak to zrobił, przyglądał się jak ona zajmuje się malowaniem. Lubił na nią patrzeć. W końcu jednak też wziął się do malowania, bo ten pokój trzeba zrobić i wreszcie cały dom do jakiegoś stanu doprowadzić.
- Każdy po prostu po sobie sprząta i sobie robi. Staramy się sobie nie wykradać niczego i czasem ktoś kogoś kopnie, że jego kolej na wywalanie śmieci. - wzruszył ramionami. O dziwo wcale nie było trudno z tyloma współlokatorami. Wręcz przeciwnie, żyli sobie tu całkiem przyjaźnie. No, na tyle na ile przyjaźnie można żyć z Mattem, ale to inny poziom. - Matt, mój kuzyn. Straszny burak i menda na pierwsze wrażenie, więc się nie zraź jak go poznasz. Do tego Eileen. Uczyła mnie zielarstwa w Hogwarcie, to straszne dziwne mówić do niej na ty, ale jest okej. Do tego Ted Foss, niewiele o nim wiem właściwie. Była Holly, ją już znasz, ale już dość dawno jej nie widziałem w sumie. Ciekawe, co z nią.
Wzruszył ramionami. Holly nie była typem, który co noc siedzi w domu, podobnie jak Matt z resztą, ale ta nieobecność trochę się już wydłużała. Może trochę przybalowała?
- Ja ciebie jeszcze nie zaprosiłem na obiad. Jak to się stało? - pokręcił głową i uśmiechnął się. - Jutro coś ugotuję. Bo zostajesz na noc?
Spytał, zerkając jeszcze na Polly.
- Powinnaś zagonić Willa do roboty. - dodał. Bo jak to tak?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   18.10.16 8:41

- Tylko ciekawe, czy pani Vanity da nam obojgu wolne w tym samym czasie. Może załatwimy sobie kogoś, kto nas zastąpi? - myśli Pola na głos, a później zwalnia ruchy i spogląda ukradkowo na Bertiego. Powinna mu powiedzieć, że myśli o tym, żeby robić coś innego ? Przecież w ciastkarni było im idealnie, spędzali prawie cały czas razem i mogli się sobą cieszyć ile wlezie. Więc po co Pola sobie dokłada zajęć? Chyba jest zbyt ambitna. A do historii i tak przejdzie nazwisko tego fajtłapy, bo jakieś drażetki kolorowe wymyśli! - Aporpo pracy to... jakiś czas temu znalazłam ogłoszenie. Jedni państwo szukali guwernantki dla swoich dzieciaków. Zgłosiłam się i odpowiedzieli wczoraj. Zapraszają mnie na rozmowę. Może będę guwernantką niedługo!
Czy mamy sie z tego cieszyć, czy raczej płakać?
Pola słucha kiwając głową i malując jednocześnie. Nie wyobraża sobie mieszkania w takiej komunie, a z drugiej strony wydaje jej się to ekscytujące! Sama przecież prowadzi otwarty dom, gdzie każdy może przyjść, porozmawiać, napić się winka. Więc praktycznie też mieszka w czymś takim jak on, tylko że ona sprząta po wszystkich, a nie tylko po sobie.
Nagle oczy jej rozbłysły niczym diamenty.
- Może wzieła romantyczny ślub i uciekła w miesiąc miodowy? - zachwyciła się Pola na taką możliwość, że poznała Holly, która przeżyła taki romans! To takie szalone i od czasu do czasu słyszy się podobne historie! Polly nie wie, czy ona chciałaby coś podobnego przeżyć. Najbardziej pod słońcem, to chciałaby się nigdy nie kłócić z Bottem i żeby zawsze było tak jak teraz. Bo to sprawia, że jest szczęśliwa.
- Hm nie wiem - tu Pola spogląda po pokoju. Ma pewne wątpliwości apropo tego zostawania na noc, ale pierwszą z nich jest... - A gdzie miałabym spać? - bo przecież chyba nie na ziemi? A materac Bertiego, cóż nie wygląda na zbyt zachęcający. Poza tym problemem, była jeszcze kwestia braku piżamki i tego, że to byłoby takie dwuznaczne, spać z Bertim. Nie żeby nie chciała, ale przecież porządne dziewczyny się tak nie zachowują! No a w każdym razie dla Bertiego Pola chciała być porządną.
- Nie chcę go nadwyrężać. Wiesz, on znów wyjeżdża niedługo, tak rzadko bywa w domu, że chciałabym... żeby jeszcze mniej chciał w nim siedzieć - spogląda porozumiewawczo na BB, on na pewno wszystko pojął. Już trochę Polkę zna, ale nawet jeżeli go zapraszała do domu, to zwykle widział tylko zamknięte drzwi do pokoju Billego.




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©endlesslove
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   19.10.16 10:34

- Na pewno będzie trzeba kogoś znaleźć. W sumie latem ludzie szukają dorywczej pracy, może akurat ktoś się trafi na kelnerowanie i Cynce zostałaby tylko kuchnia, to już nie tak źle. Bo nie sądzę, żeby kogoś takiego chwilowego do pieczenia dopuściła.
Stwierdził po krótkim namyśle. Ale gdyby był jakiś kelner, ktoś na kasę to dałaby radę tych kilka dni spokojnie w kuchni. Już by nie była sama, a każde z nich już zaliczyło samodzielny dyżur przy garach, bo czasem trzeba, nie zawsze są na miejscu we trójkę. Z resztą najważniejsze, że dają radę, prawda?
Myśli o pracy Polly trochę go zdziwiły. Bo przecież mają Próżność. A dzieciaki masę czasu potrafią zająć.
- Jesteś pewna? To będzie czasochłonne pewnie. Brakuje ci pieniędzy? - trochę się zmartwił, czy może Polly nie ma jakichś problemów, o których mu nie mówiła. Bo panna Havisham pewnie wie, że jej chłopak ma dług i to duży dług. Ale może go spłacać powoli, więc żyje mu się dobrze, a gdyby Polce było trzeba pomóc to by zrobił wszystko, co tylko się da. - Co to za rodzina? - spytał jeszcze, bo to zwykle szlachetne rody potrzebują guwernantek i to wszystko bardzo zależy jeszcze, jaki to ród i, jak Polly tam będzie. I Bertie wiedział, że zabronić jej nie może, ale jeśli Poleczka by się pisała na opiekowanie młodymi Yaxleyami i bycie traktowaną jak jakaś gorsza to by się Bott na pewno nie cieszył. Tu w sumie miała ten plus, że czystą krew miała.
Jej wizja Holly za to szczerze go rozbawiła.
- Nie sądzę. Prędzej uwierzę, że władowała się w jakieś kłopoty. A jeśli się zakochała to po prostu się u faceta zasiedziała. To nie taka słodka romantyczka. - stwierdził wesoło.
Były kompletnie różne. Tak całkowicie, że bardziej to się chyba już nie da. Ale to całkiem słodkie i cieszył się, e dziewczyny się ze sobą dogadały. Bo bał się z początku trochę je sobie przedstawiać.
- Tutaj. No, przecież nie na kanapie, czy podłodze. - akurat materac był nowy, Bertie może i facetem był, może niektórych rzeczy nie widział, może mu mniej rzeczy przeszkadzało niż Polly, ale używane materace go brzydziły i to była jedna z tych rzeczy w jakie wolał po prostu zainwestować.
Miał nadzieję, że Polly się zgodzi i mu nie ucieknie. W końcu nie byli dla siebie byle kim, w końcu coś już między nimi było.
- Rozumiem. Ale jak zostanie na dłużej to go tak nie rozpieszczaj. Jeszcze przywyknie i co będzie? - uśmiechnął się, odsuwając od ściany, żeby zobaczyć efekty pracy i zaraz biorąc się za kolejną, bo na tej już niewiele zostało. Szło im całkiem sprawnie!





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   26.10.16 10:24

- Oj wiesz, odkąd już nie jestem na stażu pielęgniarskim, to czuje sie taka bezużyteczna. No i pomyślałam, że mogłabym zacząć nową prace - wyjaśnia mu powoli smarując ścianę kolorem -A to jest rodzina Bruke, bardzo szanowany i starodawny ród czarodziejski - Pola lubi te takie dziwne rzeczy, że ktoś jest arystokratą, bo kiedyś ktoś tak w przeszłości powiedział. To takie śmieszne! - Nazywają się nawet Lordami - dodaje śmiejąc się - Więc mogłabym zajmować się dwoma małymi księżniczkami
Sama Havisham troche może zapominała o tym, że mogłaby sama zostać jedną z takich pań lordek. Przy Bertiem odchodziły jej smutki, wiec i o tym jednym wielkim swoim kompleksie zapominała!
- Ale nigdy nie możesz być tego pewien - zawtórowała mu w śmiechu, wszak już troche poznała młodą Holly. A co do spania, to Pola nie była przekonana.
- A nie sązisz, że dobrze ułożone dziewczyny nie powinny zostawać na noc u swoich chłopców? - pyta go wreszcie, bo nie wie co on sobie o niej pomysli, jeżeli się zbyt łatwo zgodzi. Może uzna, że nie jest poważną damą, tylko taką tam laseczką co łatwo przyszło łatwo poszło.
Jak dobrze, że Pola zamiast wymyślać wymówki to mu mówi szczerze czego sie boi, no w końcu coś już pomiedzy nimi jest! To nie jakis tam przypadkowy chłopaczyna.
- Nie wiem, mi się czasami wydaje, że on sobie bezemnie to by nie poradził - Pola odwraca się i uśmiecha do BB przyjaźnie. - I jak ci się podoba?




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©endlesslove
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   28.10.16 17:18

Bertie lekko się skrzywił i chyba mu się to nie podobało. Bruke'ów znał niewielu, ale to co znał mu wystarczyło. Wystarczyło, że wiedział czym jest Borgin&Bruke i gdzie się znajduje oraz, jakie poglądy ma większość całej tej rodziny. I nie szalał za arystokratami. No, jasne! Uwielbiał Titusa, czy Katy, Ollivanderowie mają to coś i nie ważne, jakiej są krwi, kompletnie! I tak samo przecież Meg, świetna towarzyszka i nie ważne, że Carrow! Dało się powymieniać kilka takich wyjątków, a jednak większość szlachetnokrwistych... cóż, po prostu mu nie odpowiadała. I bał się, że ich sposób bycia może się na Polly niemiło odbić, że mogą być dla niej nieprzyjemni.
- Taak, księżniczkami, które zrobią sobie z ciebie służkę. - odetchnął. Nie chciał być niesprawiedliwy, bo przecież tych dzieciaków nie znał i pamiętał, że bywają świetne wyjątki między nimi. A jednak... cóż, Polly chyba się na tę pracę cieszyła. Choć sam fakt, że mówią o sobie per "lord" już dla niego o czymś świadczył. - Może będzie w porządku z resztą. Zobaczysz.
Dodał wreszcie, bo skoro ona chce to on nie powinien jej zniechęcać. W końcu w każdej chwili będzie mogła zrezygnować, jeśli młode panny lord jej wejdą na głowę, albo ich rodzinka za skórę.
- Myślę, że nie ma w tym nic złego. Na pewno nie powinny zostawać na noc u byle kogo. - wzruszył ramionami, uśmiechając się lekko, bo i cieszył się, że niczego się nie musi domyślać. Bo to prostolinijny chłopak jest i wybitnie sobie z domyślaniem nie radzi. Absolutnie jest w tym beznadziejny. I był ciekaw, co mu Pola na to powie, bo przecież skoro jest jego dziewczyną to chciał mieć ją przy sobie.
- Tylko udaje, żebyś tak myślała. To wygodne. - zapewnił, domalowując swoją ścianę. Całkiem spranie mu to szło z resztą. - Jest świetnie.
Pochwalił jeszcze. Bo i faktycznie mu się to wszystko podobało.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Polly Havisham
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1033-polly-havisham#5949 http://www.morsmordre.net/t1038-pan-darcy#6085 http://www.morsmordre.net/t1035-polly#6012 http://www.morsmordre.net/f130-robert-adam-st-28-6 http://www.morsmordre.net/t1128-pola-havisham#7455
piecze ciastka w Słodkiej Próżności
21
Czysta
Panna
I've been smoking dream dust
2
5
5
8
5
0
0
1
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   28.10.16 17:40

-Proszę, nie rob z nich takich małych potworów - zaśmiała sie i daje mu kustykanca w bok. Bo bez przesady, to że ktos ma inne nazwisko to nie może od razu definiować jego zachowania. Sam Bertie mial roznych arystokratycznych znajomych, Pola sie dowiedziala o tym, kiedy zapraszala ich na jego urodzinki. Tzn, teraz pewnie ich zaprasza, ale to wciąż niespodzianka, wiec nie może się z tym za bardzo ujawnić. - Od uslugiwania mają kogoś innego, ja bede ich guwernantka, będę je uczyć języka francuskiego i grania na skrzypcach - wyjaśnia Bertiemu u wzrusza ramionami -To nawet nie praca, tylko bardziej zabawa z młodszym człowiekami
Oby pojął piękno bycia niania, bo przecież to dobrze ze Pola się wprawia w bycie mamą. Jeżeli Bertie chce ją gościć na swoim materacu, oczywiscie. No wlasnie, apropo tego, to trudno jeet jej sie dlugo opierac, a z kazdym kolejnym dniem jest jej trudniej nizwcześniej.
- Wiec jesteś pewien, ze akurat ty nie jestes byle kim? - ale w nim dużo pewności siebie, ale Pola idzie go cmoknac i mowi - Bingo
A czy zostanie, no pewnie narazie nie jest przekonana, ale jak sie upije to nieważne czy ma piżamke czy nie, najwyżej wezmie jakas od niego koszulkę zreszta nieważne, przecież uuselaby nawet w tych ogrodniczkach co ma teraz na sobie.
I po malowaniu wzięli sie za winko, pyszne było, ajakie miłe dodatkowo, skoro właśnie się tyle napracowali!

/koniec




    I get down to Beat poetry  ◇ They say I'm too young to love you I don't know what I need They think I don't understand The freedom land of the seventies I think I'm too cool to know ya You say I'm like the ice I freeze I'm churning out novels like Beat poetry on Amphetamines ©endlesslove
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   02.12.16 19:39

/noc z 15 na 16 marca

Po tym jak zostawił Lottę przed Dziurawym Kotłem jeszcze długo jeździł po mugolskim Londynie nie mogąc znaleźć sobie miejsca - nie chciał wracać do domu, było już późno, a on miał tak parszywy humor, że gdyby przypadkiem wpadł na jakiegoś Ollivandera, to pewnie by się na biedaku wyżył... I sam by za to oberwał. Nie, kiepski pomysł... Nawet gorzej niż kiepski! Z braku laku zaparkował pod jakimś monopolem na rogu, za ostatnie mugolskie pieniądze kupił tanią, parszywą wódkę z niepokojąco naklejoną akcyzą i spijając kilka porządnych łyków włóczył się po jednym ze słabo oświetlonych parków dopóki niebo nie zapłakało razem z nim. Mówi się, że deszcz działa oczyszczająco, że przynosi spokój, że zmywa każdy grzech, ale szczerze powiedziawszy mokry Titus czuł się w tym momencie jeszcze bardziej podle - chłodne strugi spływały mu po policzkach i karku, wprawiając ciało w delikatne drżenie. Wiedział, że zaraz się pewnie pochoruje, ale nie miał siły ruszyć z ławki i dopiero po kolejnej długiej chwili pomyślał o Bertiem - jeśli był ktokolwiek kogo Ollivander chciał teraz oglądać to z pewnością był to właśnie Bott.
Było już bardzo późno (albo może właśnie wyjątkowo wcześnie?) kiedy wreszcie dotarł do Doliny Godryka i zaparkował Miętusa (tak nazwał swoje zacne autko) na jego miejscu. Zacisnął palce na szyjce butelki wychodząc z samochodu i kierując się pod drzwi, gdzie... stał kolejną chwilę. Wahał się. Pukać czy nie pukać? A co jeśli obudzi całe mieszkanie? Co jeśli otworzy mu Eileen albo, nie daj Merlinie, Matthew? Nie to, żeby ich nie lubił, jednakże w takim beznadziejnym humorze nie miał ochoty na oglądanie kogokolwiek. Głęboko odetchnął, spił kolejny łyk wódki i wreszcie załomotał we wrota w nadziei, że za drzwiami zobaczy roześmianą twarz swojego przyjaciela.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   02.12.16 20:17

Bertie nie wiedział, co ze sobą zrobić. Odkąd wyszedł z kamienicy mieszczącej skamanderowe mieszkanie, włóczył się od sklepu do pubu, od człowieka do człoweka i nie wiedział. Nawet nie zauważył, kiedy zleciała mu cała masa czasu. Wrócił do siebie, ale nie chciało mu się wcale spać, więc po prostu łaził. Natknął się nawet na nie odkrytą do tej pory wnękę z gratami. Siadł więc przy niej i oglądał najpewniej prywatne rzeczy Lany. Jakieś lusterko, książkę z dedykacją. Trafił nawet na pudełeczko z listami i przez chwilę wahał się, czy ma prawo zerknąć do środka. Kusiło go, żeby czegoś się o niej dowiedzieć, a sama była taka niechętna do mówienia. I przede wszystkim musiał czymś zająć swoje myśli po tym spotkaniu. Z drugiej strony chyba nie powinno się czytać cudzej korespondencji. Tylko co, kiedy adresat nie żyje? To chyba inna sprawa?
Tak, czy inaczej nie zdążył poddnieść pergaminu, bo usłyszał łomotanie w drzwi. W pierwszej chwili pomyślał, że to pewnie Lana zobaczyła go nad jej prywatnymi przedmiotami i postanowiła tym hałasem dać znać o swoim oburzeniu, jednak kiedy się rozejrzał, nikogo nie zobaczył, ani - haha, będzie żart - żywego ducha dookoła nie było. Zdał sobie sprawę też, że dźwięk dochodzi z góry i wygląda na to, że ktoś ściągnął do Rudery. Pewnie najebany Matt nie potrafi otworzyć drzwi. Bertie schował rzeczy na miejsce i podniósł się, spoglądając na zegarek. Zbliżała się trzecia. Godzina duchów podobno. Powlókł się jednak na górę i otworzył drzwi. W nikłym świetle latarenki, która każdej nocy świeciła się przy Ruderze, aby ułatwić dotarcie do niej każdemu, kto zechce przyjść i zapraszać tych, którzy mogą nie wiedzieć, że wśród drzew kryje się pewien bardzo magiczny dom pojawiła się twarz Ollivandera. Uśmiechnął się pod nosem.
- Panienka ci uciekła?
Rzucił kolejnym słabym żartem, bo chyba to nierealne, żeby obaj doznali zawodu miłosnego jednego dnia? Co prawda Bertie wciąż miał nadzieję i jego "zawód" powtarzał się od czasu do czasu, jednak nie na co dzień tak wyraziście.
- Wbijaj. Słabo wyglądasz. - skinął mu i wpuścił go do środka, dopiero po chwili dostrzegając, że przyszedł z pełną radości butelką.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia Bertiego   02.12.16 21:11

- Żebyś wiedział. - skrzywił się. Bardzo kiepski żart, najkiepściejszy ze wszystkich jakie w tym momencie mogły przyjść Bertiemu do głowy.
- Weź, czuję się jak gówno. - a wyglądał pewnie jeszcze gorzej taki przemoczony i zmarznięty. Przekroczył próg zatrzaskując za sobą wrota - Ale tak całkiem szczerze - też nie wyglądasz najlepiej. Czemu właściwie jeszcze nie śpisz? - zdziwił się, w międzyczasie ściągając buty i płaszcz, ukazując całkiem mugolskie odzienie, co było trochę dziwne, bo Ollivander jako szlachcic z krwi preferował powłóczyste szaty w najróżniejszych kolorach - od kosmicznych fioletów, przez radosne pomarańcze i głębokie błękity, aż do eleganckiej czerni. Dopiero po chwili dotarło do niego, że przecież jeszcze przed chwilą łomotał w drzwi, zapewne doprowadzając do szału wszystkich lokatorów.
- Obudziłem cię? Ale innych nie, co nie? - miał nadzieję, że przynajmniej Matt śpi spokojnie, bo nie chciałby się z nim mierzyć jakby tu nagle wpadł rozwścieczony jak byk albo inne wielkie zwierze. Chociaż taka Eileen... podobno cicha woda brzegi rwie! Niemniej Titus nie chciał się dzisiaj o tym przekonywać. Zaraz wyciągnął flaszkę w kierunku Bertiego.
- Chcesz? Smakuje jak... no ohydnie, ale trudno. - wzruszył ramionami, po czym bez żadnych dalszych zaproszeń skierował się na górę, prosto do sypialni młodszego Botta - odkąd sufity przestały odłazić, a ściany pokryły się żywymi kolorami Ollivander czuł się tu bardzo swobodnie, a Bertie chyba nie miał mu tego za złe?
- Mogę tu zostać do rana? - zapytał, przebijając się przez drzwi i lądując prosto w łóżku, w pościeli, która pewnie już za moment będzie równie mokra co jego odzienie - ale przecież musiał się trochę ogrzać! Zresztą spojrzał na przyjaciela w taki sposób, że gdyby mu teraz odmówił to by było nawet gorsze niż kopanie szczeniaczka.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
 

Sypialnia Bertiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Sypialnia Bertiego
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Sypialnia gościnna
» Miodowe Królestwo

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: West Country, Dolina Godryka 24-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17