Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Przed cukiernią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Przed cukiernią   03.08.16 1:59

First topic message reminder :

Przed cukiernią

Biała ściana, duże, perfekcyjnie czyściutkie okna, wyraźne motto oraz jeszcze bardziej wyraźny szyld z napisem na różowym tle głoszący: "Słodka Próżności". Wystarczy przekroczyć próg, by znaleźć się w tym nietypowym światku na ulicy Pokątnej.
W cieplejsze dni przed budynek cukierni wystawiane będą stoliki, tymczasem Cynka Vanity zaprasza do środka!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
15
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   09.06.17 16:27

Skinął głową, zaraz dopisując w nawiasie 6/7, żeby zaznaczyć temu, kto przyjdzie do pracy wcześniej tegoż dnia, by uważał bo ma się zgłosić ktoś po odbiór zamówienia, gdy cukiernia będzie jeszcze zamknięta.
Bywało, że Bott musiał dosłownie walczyć z wypiekami. Szczególnie kiedy chodziło o dziecięce przyjęcia, wtedy większość wypieków była magiczna, ciasteczka chciały odlatywać, coś się śmiało, coś próbowało łaskotać, im więcej magicznych zamówień tym większy sajgon. A niech jeszcze coś spróbuje wybuchnąć!
Eh, praca cukiernika ma być takim bezpiecznym zawodem podobno. Choć wszystkie te myśli wywoływały na twarzy Botta typowy uśmiech. Lubił swoją pracę. Nie myślał o niej bardzo przyszłościowo, o niczym nie myślał przyszłościowo, nie miał pojęcia, czego właściwie od życia chce, jednak nie mógł zaprzeczyć, że czuł się w tym miejscu wspaniale. Cokolwiek się nie działo.
I nawet trzepaczki, które trzeba wymienić, bo strasznie się ostatnio buntują tego nie zmienią.
- Brzmi całkiem dobrze.
Przyznał szczerze, słuchając dalszych słów szlachcica. Zastanowił się przez chwilę nad połączeniem. Nie myślał może o cytrusach w białej czekoladzie, jednak czemu by nie spróbować? To wszystko ze śmietankowym ciastem, może, może...
- Na pewno coś wymyślę. - zapewnił, bo i kroiły mu się już konkretniejsze pomysły, będzie musiał coś przetestować, ale w końcu renomą Próżności ręczy, że wyrób będzie wyśmienity, prawda? - Jak duży powinien być wypiek?
Dopytał jeszcze, nie wiedząc z jak dużym przyjęciem będzie miał do czynienia, czy chociażby jak bardzo najeść się mają goście akurat najsłodszą serwowaną potrawą - bo i tort na pewno zajmie to jakże zaszczytne miejsce.
- Jakieś wymogi dotyczące zdobienia?
Lubił mieć pod tym względem wolną rękę, jednak wiedział, ludzie, a szczególnie szlachta nieraz organizują przyjęcia na których wszystko musi do siebie pasować idealnie, a wtedy nawet kolor torcika może mieć znaczenie. Cóż, klient płaci, klient wymaga, prawda?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Pracuje w Ministerstwie
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   09.06.17 19:40

Cieszę się, że uważnie notujesz, bo lubię ludzi zaradnych i skrupulatnych, a także przede wszystkich tych którzy są na tyle porządni by wykonać otrzymane zamówienia w odpowiednim czasie i o odpowiedniej porze. Mam wrażenie, że widać po Tobie to, że lubisz zajmować się tym czym się zajmujesz - po prostu lubisz swoją pracę. Niemal czuję w sobie bolesne ukłucie zazdrości. Tobie pewnie nikt nie narzucał wyboru kariery, nawet jeśli nie bezpośrednio. Ja zaś doskonale wiedziałem, że gdybym śmiał zająć się czymkolwiek innym niż polityka, zostałbym wyśmiany i niezwykle szybko przywrócony do porządku. A jednak kiedy myślę o innym zawodzie mogę się jedynie śmiać, patrząc na swoje ręce - bo czym, no czym miałbym się zająć? Owszem mógłbym może podróżować, mógłbym pisać, może przy większym ukierunkowaniu grać w Quidditcha czy uprawiać inny sport. Ale coś innego, coś odpowiedniego? Coś co przystoi dobrze wychowanemu arystokracie, idealnemu dziedzicowi? Wszystkie kociołki z eliksirami zawsze wybuchały na moich oczach, nie potrafiłem rozróżnić trawy od cennych ziół leczniczych. Może kariera naukowa, ale czy miałbym do niej cierpliwość? Z kiepskimi wynikami w zielarstwie uzdrowicielem też bym nie został, a choć uwielbiam zwierzęta nie widzę siebie w roli nadzorcy czy opiekuna w jakimś rezerwacie. Sztukę zaś uważam raczej za hobby niż pracę na całe życie, choć wielu nie zgodziłoby się z tym stwierdzeniem. Uśmiecham się po raz kolejny, tym razem z wdzięcznością, także dla samego siebie, że nie popełniłem jakiegoś strasznego błędu.
- Nie musi być kolosalnych rozmiarów. Raczej jednopoziomowy, dla około dwudziestu-paru osób - odpowiadam bez większego zastanowienia.
W końcu przyszłem tu z pewnym planem. A najwyżej trudno - Selwynowie będą przez cały czerwiec żywić się ciastem. To nie brzmi aż tak źle.
- Daję panu pod tym względem wolną rękę, ufam, że zna się pan na tym o wiele lepiej niż ja. Jedyna prośba jaką mam, to żeby dekoracje nie były przesadzone czy bardzo krzykliwe. Wiem, że moja przyjaciółka ceni sobie estetykę w prostocie - mówię, tym razem przez chwilę zastanawiając się nad własnymi słowami.
Ja osobiście lubię wymyślne ozdoby, niekiedy nawet szokujące, ale to nie mój tort, czyż nie?




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
15
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   09.06.17 20:08

Oj, uwielbiał swoją pracę. Był jednocześnie osobą której emocje widać jak na dłoni, więc nic dziwnego, że rozmówca to dostrzegł. Zapisywał wszystko krótko, acz dokładnie. Jego do zawodu z początku zmuszała sytuacja. Nie trzeba być arystokratą, by robić coś narzuconego, Bott doskonale o tym wie, ponieważ w pierwszych chwilach zaraz po szkole łapał się jakichkolwiek prac mających mu pomóc przetrwać z miesiąca na miesiąc, od pierwszego do pierwszego. Nie wszystkie mu odpowiadały, wszystko jednak było czasowe. I tutaj miał dużo więcej szczęścia niż Nott: mógł szukać. Mógł rezygnować, rzucać, być wywalany, iść w nowe miejsca, aż nie trafił właśnie do Próżności w której zakotwiczył się na dłużej i którą pokochał całym swoim lukrowym sercem.
- Mhmm. - mruknął, zaznaczając tort na około 20 osób kółeczkiem z cyfrą i zerkając znów na swojego rozmówcę. - Rozumiem, postaram się ograniczyć.
Zapewnił może z lekkim rozbawieniem, wyobrażając sobie niektóre torty. Te potrafiły być całe w sztucznych ogniach, inne przybierały szalone kształty, kolory, przez ozdoby stawały się niemal barokowymi dziełami sztuki. Oczywiście, takich zamówień nie było wiele, jednak to je Bertie szczególnie lubił. Było z nimi najwięcej zabawy, szczególnie jeśli taki tort miał mieć w sobie magię. A wypieki potrafią ociekać czekoladą jak łagodne fontanny, śpiewać, lekko podskakiwać, te dla dzieci nawet łagodnie bronić się przed zjedzeniem: Bott lubił robić z jedzenia zabawę. Możliwości było nieskończenie wiele i każda opcja wymagała sprawdzenia.
- Będzie w takim razie do odbioru. - skinął głową, zamykając kalendarzyk, kiedy już nie miał o co zapytać. Pewnie nawet sam zabierze się za pieczenie, lubił to robić i chętnie się zgłaszał na pracę na kuchni - choć nie można powiedzieć, że uciekał od kontaktu z klientem, trzeba przyznać w tym zawodzie wszystko miało swoje plusy.
- Czy to wszystko?
Spytał, żeby się upewnić. Babeczka podana, tort zamówiony, do zaoferowania miał jeszcze kawę, nie narzucał się jednak, a upewniał czekając na decyzję klienta.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Pracuje w Ministerstwie
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   09.06.17 20:24

Chciałbym powiedzieć to samo - że uwielbiam swoją pracę. I w wielu aspektach faktycznie tak było. Kiedy podróżowałem, kiedy poznawałem zupełnie nowe kultury, zawierałem nowe znajomości… Były jednak też przeważające momenty, w których zalewały mnie papiery i to z każdej strony, kiedy druczki i formularze śniły mi się dniami i nocami. A były one nierzadko gorsze od najstraszniejszych koszmarów. O ostatnich dniach lepiej nawet nie mówić - co tu się nie działo. Właściwie to działo się nic, co tylko doprowadzało mnie do szału. A likwidacja Departamentu zbliżająca się wielkimi krokami… Nie, obecnie wszystko runęło mi na głowę. Nie było to przyjemne uczucie. I dobrze było zapomnieć o nim na chwilę. Choćby jedząc czekoladową babeczkę. Sam nie do końca rozumiem idei robienia z jedzenia zabawy - jedzenie ma dla mnie przede wszystkim smakować. Może jest sztuką, w swoim rodzaju także trudną i wykwintną, ale zabawą? Może odczucie zabawy ma się jedząc ciasta i inne wypieki, ale chyba utraciłem już tak wielki entuzjazm by cieszyć się z wybuchających tortów czy innych tego typu rzeczy. Dość posłusznie kiwam głową, powietrze przecina cichy dźwięk zamykania kalendarza i wszystko wydaje się już być załatwione.
- Tak, dziękuję bardzo - mówię szczerym i zadowolonym tonem.
Płacę za babeczkę, zostawiając dodatkowo napiwek. To taka angielska tradycja, ale tym razem i forma podziękowania za dobrą obsługę. Szczerego podziękowania. Nie wymuszonego dorzucenia kilku procent ceny, które nakłada na Ciebie etykieta. Wymieniamy uprzejme pożegnania, a ja chwytam swoje ciastko i zbieram się do opuszczenia lokalu. Jestem świadom tego, że mnóstwo osób rankiem pija jeszcze kawę, lecz ja należę do ludzi, którzy bardzo, bardzo jej nie lubią. Wręcz sam jej zapach przyprawia mnie o mdłości - można powiedzieć, że jestem wiernym fanem herbaty, o tak, Anglik z krwi i kości. Z babeczką, z herbatą, z parasolem. Otwieram drzwi i wita mnie chłodny, rześki wiatr, omiatający ulice Londynu. Mam wrażenie, że kiedy przechodzę przez próg wita mnie zupełnie inna, o wiele mniej kolorowa rzeczywistość i jeszcze chwile moją głowę zaprzątają myśli o tym dziwnym na mnóstwo sposobów, choć pozytywnych, przybytku.

z.t x2




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Kyra Ollivander
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4133-kyra-ollivander http://www.morsmordre.net/t4150-ciocie-i-wujkowie-malej-roszpunki#82853 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t4161-kyra-ollivander#83229
Zawracacz głowy i siostra na pełen etat
8
Szlachetna
Panna
Titooo! Chodź ze mną na ciastkaaa!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   09.08.17 23:16

22.04?

Dziecięca ciekawość bywa zgubna. Z resztą, to przecież właśnie o ciekawości mówi się, że jest pierwszym stopniem do piekła, prawda? Wściubianie nosa w nieswoje sprawy potrafiło doprowadzić do zguby. Gonienie za białym królikiem, pędząc gdzieś na oślep, może spowodować, że wpadnie się do niemal bezdennej dziury. A oglądanie się co chwila na kolorowe witryny, może sprawić, że młodsza siostra zgubi się starszemu bratu na ulicy Pokątnej i nie będzie miała pojęcia jak też wrócić do rodzinnego sklepu. Bo też właśnie to przydarzyło się w tej chwili młodej lady Ollivander. Ale nie można było ją za to winić. No bo jak, kiedy mijali właśnie w tej chwili najlepszą cukiernię w Londynie?! Kyra musiała przystanąć. Musiała popatrzeć. Na witrynie było zawsze wystawionych tyle cudownych słodkości. Zaczarowane, latające łakocie, przeskakujące przez siebie babeczki, błyszczące ptysie i bezy mruczące piosenki. I kiedy ona oglądała  te wszystkie dziwy, jej brat, zaaferowany czymś innym, nie zauważył że Kyra, której miał przecież doglądać, została w tyle. Wkrótce znikł w tłumie, co sama lady Ollivander zauważyła dopiero po kilku chwilach - kiedy już naoglądała się ciastek i nawymyślała okazji, podczas których mogłaby ich skosztować.
- Te makaroniki byłby by idealne do herbaty, prawda Titus? - zapytała dziewczynka, wskazując jedne z łakoci. Kiedy nie otrzymała odpowiedzi, zmarszczyła brwi i odwróciła się do brata z naburmuszoną miną... ale brata nie było. W niemalże jednej chwili puls Kyry zdecydowanie przyspieszył. Adrenalina ruszyła wyścigiem przez jej żyły, a dziewczynka poczęła się gwałtownie rozglądać w poszukiwaniu znajomej, krótkiej czupryny. Nigdzie jej jednak nie dostrzegła. Wszędzie same nieznane sylwetki, kapelusze, twarze. Była z resztą malutka, niewiele widziała. Raz zdawało jej się, że go dostrzegła. Natychmiast też poleciała do przodu, gotowa okrzyczeć brata, że ją zostawił samą. Kiedy jednak dopadła ramienia czarodzieja, okazało się, że to ktoś inny! Dziewczynka odskoczyła od zaskoczonego chłopaka jak oparzona. Zaraz pędem wróciła pod witrynę Słodkiej Próżności. Może jej głupi brat zorientuje się, że ją tu zostawił i szybko po nią wróci?
- Titus! Titus! - zaczęła wołać rozpaczliwie, a już po chwili jej nawoływania zamieniły się w rozpaczliwe szlochy.


Powrót do góry Go down
Aurora Greengrass
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4846-aurora-greengras#104623 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t4862-aurora-greengrass#105296 http://www.morsmordre.net/
szkoli się na aurora
20
Szlachetna
Panna
Życie jest za krótkie, aby nudzić się w nim chociażby przez godzinę
12
11
8
0
4
0
9
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   10.08.17 2:38

W dzisiejszych czasach nie wiele mamy okazji do tego aby nasze życie chociażby przez chwilę stało się bardziej słodsze. Każdy pewnie chciałby odrzucić tą gorycz która dopadała nas za każdym razem kiedy czytaliśmy coraz to nowsze wydanie proroka codziennego, albo kiedy po prostu szło się do pracy do ministerstwa. Nic nie było tak jak powinno, mogłoby się wydawać, że świat powoli zaczyna chylić się ku upadkowi, ale ci którzy byli owładnięci własnymi ideami nie widzieli tego, albo po prostu nie chcieli widzieć. Cele niektórych czarodziejów były tak absurdalne, że wcześniej czy później pochłonęły by i ich życie. Świat się zmieniał, a raczej musiał się zmienić, a człowiek niezmiennie będzie usiłowała sięgnąć samych gwiazd i zapisać się na kartach historii. Tylko dzisiaj... w zasadzie nie ważne było w jaki sposób człowiek zostanie zapamiętany. Liczyło się tylko to, że będzie się o nim mówić. Aurora nie umiała tego zrozumieć oraz zaakceptować. Faktycznie ona sama nie bardzo przejmowała się zdaniem innych ludzi, ponieważ wierzyła, że jeżeli będzie wierna swoim ideom osiągnie więcej niż by usiłowała wpasować się w tłum, ale pomimo tego gdyby nagle przyszedł jej koniec chciałaby aby ludzie mimo wszystko mieli o niej dobre wspomnienia, aby na jej pogrzebie padały słowa uznania... prawdziwe słowa, a nie wymuszone ponieważ o zmarłych nie wypada mówić źle.
Dzisiejszego dnia Aurora sama postanowiła sobie osłodzić dzień. Kiedy skończyła pracę miała ochotę wybrać się do cukierni, aby kupić trochę przysmaków, wrócić do domu, wziąć z biblioteki ojca książkę i zamknąć się z tymi łakociami oraz lekturą w swoim pokoju i nie wychodzić z niego do momentu aż nie skończą się albo słodycze albo książka. Wizja spędzenia tak bardzo bezproduktywnego dnia dzisiaj wprawiała dziewczynę w naprawdę dobry nastrój. Tak też szła sobie spokojnie ulicami pokątnej, co jakiś czas kiwając do niektórych ludzi których znała z pracy, albo nawet jeszcze ze szkoły. Dzisiejszy dzień był wyjątkowo... spokojny i można by rzec, że nawet lekko tworzył złudzenie normalności. Rudzielec w końcu dostrzegł już znajomą witrynę na której pięknie eksponowały się różnego rodzaju lizaki, cukierki, czy nawet świeże babeczki. Na widok tak kolorowej wystawy ciężko było się nie uśmiechnąć, dla dziewczyny było to niczym światełko w tunelu. Nagle z tego prawie efuroycznego nastroju wyrwał ją najpierw jakiś głosik, a potem cichy tłumiony płacz. Odwróciła się szybko a oczom jej ukazała się dziewczynka, bardzo ładna dziewczynka. Dobre serduszko Aurory drgnęło lekko sprawiając, że i jej samej zrobiło się smutno. Widok płaczącego dziecka nie był przyjemny.
-Hej spokojnie- Powiedziała podchodząc do niej u ukucnęła naprzeciwko niej spoglądając na jej zapłakaną twarzyczkę.
-Dlaczego płaczesz?- Jej głos był spokojny, i jednocześnie ciepły, a na usteczkach rudzielca jawił się delikatny uśmiech. Nie chciała jej straszyć, czy wprowadzać jeszcze większe zamieszanie które na pewno by sprawiło, że zaczęłaby się denerwować jeszcze bardziej. Po prostu chciała ją uspokoić aby dowiedzieć się o co chodzi i po prostu jej pomóc... od tak po ludzku. Brakowało tego w tym świecie takich prostych gestów, jak uśmiech nieznajomego czarodzieja czy czarownicy na ulicy... proste rzeczy a naprawdę mogłyby sprawić, że ten świat byłby znacznie lepszym miejscem.


Powrót do góry Go down
Kyra Ollivander
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4133-kyra-ollivander http://www.morsmordre.net/t4150-ciocie-i-wujkowie-malej-roszpunki#82853 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t4161-kyra-ollivander#83229
Zawracacz głowy i siostra na pełen etat
8
Szlachetna
Panna
Titooo! Chodź ze mną na ciastkaaa!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   13.08.17 20:21

Młodziutka pierś unosiła się w spazmatycznych próbach uchwycenia oddechu, przy jednoczesnym nawoływaniu brata oraz szlochach. Ciężko było zrobić to wszystko na raz, więc Kyra co rusz dławiła się łzami, imię Titusa urywało się w połowie by po chwili ponownie rozbrzmieć na ulicy. Młode dziewczę coraz rozpaczliwiej próbowało się rozglądać w poszukiwaniu jakiejkolwiek znajomej twarzy, ale jak na złość nikogo nie potrafiła rozpoznać. O tym, by wejść do kawiarni spanikowany umysł również nie pomyślał - a przecież w środku mógł urzędować Bertie, jeden z przyjaciół jej brata! Rodzice nie pochwalali tej przyjaźni, bo obaj młodzi mężczyźni mieli skłonności do psot, w których to Kyra czasem próbowała im towarzyszyć... no ale Bertie nie był z żadnej szlacheckiej rodziny, co zawsze wypominał Titusowi tata i dlatego też go nie lubił. Mała lady Ollivander jednak bardzo go lubiła, bo czasem przynosił jej ciastka i była pewna, że gdyby go teraz spotkała, na pewno zachowałby się jak rycerz w złotej zbroi i by ją uratował. Niestety, owego ratunku chwilowo z żadnej strony próżno było wyczekiwać.
Tak przynajmniej myślała, wpadając w coraz większą panikę, kiedy to nagle przed jej oczami zmaterializował się ... ktoś. Kyra nie znała kobiety, która pojawiła się przed nią, i z zaskoczenia na chwilę przestała płakać. Do tej pory mijający ją ludzie tylko krzywo spoglądali na płaczącego dzieciaka, zapewne sądząc, że bachor zgubił się jakiejś matce i zaczął płakać, bo ta nie chciała kupić jej słodyczy. Kyra zamrugała więc, zaskoczona, chociaż już po chwili do jej oczu napłynęły nowe łzy.
- Bo.. bo ja... Titus... ja... on... - młode zwykle było dość wygadane, ale przez wciąż targające nią szlochy Kyra nie potrafiła sklecić jednego, sensownego zdania. Pojedyncze wyrazy wpadały spomiędzy jej ust, nie tworząc zbytnio logicznej całości - wciąż telepało ją od środka, mimo iż zaczęło w niej również kiełkować ziarenko nadziei, że może ta miła pani jej pomoże. Niby mama mówiła zawsze by nie rozmawiać z nieznajomymi, ale przecież gorzej już być nie mogło, prawda? - I Titus... on... ja tutaj... i jego... i nie ma... i ja...


Powrót do góry Go down
Aurora Greengrass
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4846-aurora-greengras#104623 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t4862-aurora-greengrass#105296 http://www.morsmordre.net/
szkoli się na aurora
20
Szlachetna
Panna
Życie jest za krótkie, aby nudzić się w nim chociażby przez godzinę
12
11
8
0
4
0
9
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   14.08.17 23:39

Aurora o dziwo naprawdę rozumiała dziewczynkę. I chociaż rudzielcowi nigdy tak naprawdę nie zdarzyło się zgubić rodzicom, to pamiętała kiedy jej ojciec umarł... jak się wtedy czuła. Domyślała się, że było to uczucie bardzo podobne tylko spotęgowane o myśl, że już nigdy tej osoby się nie odnajdzie. Lady Greengrass uśmiechnęła się tylko lekko w kierunku dziewczynki i wyciągnęła ze swojej małej torebeczki wysadzanej perełkami chusteczkę którą to podała zapłakanej dziewczynce.
-Przestań płakać, wytrzyj oczka bo szkoda łzami skalać takie piękne tęczówki- Powiedziała i pogłaskała delikatnie dziewczynkę po głowie.
-Pomogę ci znaleźć twoją zgubę. No, ale aby potem rodzice nie nakrzyczeli na ciebie, że zadajesz się z nieznajomymi.- Wzięła głęboki wdech i odgarnęła ze swojej twarzy parę niesfornych długich rudych włosów.
-Nazywam się Aurora Greengrass, i szkolę się na aurora... tak wiem, ciekawy zbieg okoliczności. Znaczy moje imię i zawód który chcę wykonywać- Zaśmiała się cicho. Chciała w jakiś sposób rozładować napięcie, i uspokoić dziewczynkę. W końcu taka zapłakana i spanikowana tak naprawdę na niewiele się zda.
-A ty... jak się nazywasz? i z kim tutaj przyszłaś? albo gdzie mieszkasz? to od razu ciebie tam odprowadzę- Naprawdę było jej szkoda dziewczynki, że musiała przechodzić przez coś takiego. Z perspektywy ludzi którzy ją mijali najpewniej nie było to powodem do płaczu czy też paniki, ale Aurora wiedziała, że to wspomnienie na pewno zostanie w główce dziewczynki na bardzo długo. Tak Aurora umiała patrzeć... a dzięki temu, że sama zachowała poniekąd umysł dziecka wiedziała przez co ta dziewczynka musiała przechodzić. Nie było nic gorszego niż zgubienie jedynej przyjaznej twarz w tłumie innych którzy patrzyli na nas z wyższością, albo z góry oceniali. Przecież ona sama była dokładnie w takiej samej sytuacji.


Powrót do góry Go down
Kyra Ollivander
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t4133-kyra-ollivander http://www.morsmordre.net/t4150-ciocie-i-wujkowie-malej-roszpunki#82853 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t4161-kyra-ollivander#83229
Zawracacz głowy i siostra na pełen etat
8
Szlachetna
Panna
Titooo! Chodź ze mną na ciastkaaa!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   20.08.17 1:27

Słysząc spokojny głos nieznajomej oraz czując głaskanie po głowie, Kyra przestała za wszelką cenę próbować opowiedzieć kobiecie, co się stało. Przyjęła za to chusteczkę, pospiesznie otarła nią oczy oraz nieco hałaśliwie wydmuchała nos - normalnie nie zachowałaby się tak głośno, ani tak ordynarnie, ale w chwili wielkiego zdenerwowania średnio przejmowała się manierami. Z resztą, mama zawsze jej powtarzała, że jej zdrowie było najważniejsze... a Kyra miała świadomość tego, że jeśli jeszcze bardziej się zdenerwuje i - Merlinie uchowaj - spróbuje zacząć biegać w poszukiwaniu Titusa, nie daj losie, złapie ją atak sepentyny. A przecież tak o siebie dbała i tak bardzo troszczyli się o nią jej najbliżsi, że już od dłuższego czasu jej choroba nie dawała o sobie znać. Gdyby stało się to teraz, byłby to chyba najgorszy scenariusz z możliwych.
A skoro jednak ktoś się zatrzymał i postanowił jej pomóc, Kyra zaczęła oddychać nieco spokojniej, płacz powoli zaś ustępował. Rodzice nigdy nie pochwalali wpadania w panikę, chociaż była przekonana, że w obecnej sytuacji panikowali by tak samo jak ona! Dziewczynka postanowiła skupić się mocno na słowach nieznajomej, w końcu była ona w tym momencie jedynym promyczkiem nadziei dla zagubionej dziewczynki.
- Kyra... Kyra Ollivander - przedstawiła się. Nazwisko rudowłosej kobiety było z resztą jej znane. Nie miała może nigdy kontaktu z którymkolwiek z przedstawicieli tego rodu ale... no właśnie! Kojarzyła, że jest to inny ród szlachecki! A więc miała duże szczęście. Szlachciankom można było zaufać, one przecież nie zrobią krzywdy dziecku, prawda? Jeszcze na dodatek, jeśli jest to ktoś, kto się szkoli na aurora! Aurorzy są takimi policjantami, prawda? - Ja... ja zgubiłam brata. On szedł do naszego sklepu... do sklepu z różdżkami... Na pewno pani go kojarzy? Sklep z różdżkami Ollivanderów?


Powrót do góry Go down
Aurora Greengrass
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4846-aurora-greengras#104623 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t4862-aurora-greengrass#105296 http://www.morsmordre.net/
szkoli się na aurora
20
Szlachetna
Panna
Życie jest za krótkie, aby nudzić się w nim chociażby przez godzinę
12
11
8
0
4
0
9
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed cukiernią   20.08.17 19:57

Dziewczyna uśmiechała się delikatnie obserwując jak dziewczynka stara doprowadzić się do porządku. Aurora nie oczekiwałaby od niej aby w takiej chwili zachowała się jak dama, chociaż on sama kiedy była dzieckiem często była strofowana przez matkę kiedy tylko zaczęła płakać. Mówiła jej, że to nie wypada, że prawdziwa dama nigdy nie powinna mieć powodów do łez, a nawet jeśli to nie okazywać tego publicznie. Co było kompletną głupotą i z biegiem czasu rudzielec zrozumiał, że w tym chodzi tak naprawdę o coś innego. Kobieta nie powinna pokazywać publicznie swojej słabości, bowiem żyjemy w takich czasach, że przez słabość nic się nie zmieni. Tylko jeżeli uda się udowodnić, że kobiety potrafią być tak samo silne jak mężczyźni... ba chwilami były nawet bardziej wytrzymałe. W końcu to na nich spadł obowiązek rodzenia dzieci, a na dodatek ich wybory nigdy nie były sprawiedliwe, czy łatwe. Mężczyźni mieli mniejszy problem, a przynajmniej w niektórych sprawach. Oczywiście Aurora nie była zwolenniczką tego aby świat przejęły kobiety. Tak naprawdę jedyne czego chciała to tego aby każdy mógł żyć takim życiem jakiego sam pragnął. Bez z góry ustalonej przyszłości.
-Tak niezwykle dobrze znam ten sklep- Uśmiechnęła się lekko i w końcu wyprostowała się wyciągając w kierunku dziewczynki rękę, tak dla pewności aby na dodatek jeszcze jej się nie zgubiła bo to była by naprawdę porażka już kompletna.
-Pamiętam jak kupowałam tam swoja pierwszą różdżkę.- Powiedziała i pokazała na pas swojej sukienki spod którego można było zobaczyć kawałek różdżki, którą mugole najpewniej nazwali by bezużytecznym kawałkiem drewna.
-I muszę przyznać, że były to niezwykle udane zakupy. Można powiedzieć, że moja różdżka jest moją jedyną największa przyjaciółką aż do samego końca- Tak dziewczyna z kawałkiem tego drewna naprawdę dobrze się rozumiała. Naturalnie jak to w każdej przyjaźni zdarzały się lepsze i gorsze dni, czasami różdżka kompletnie nie słuchała swojej właścicielki, ale dziewczyna wiedziała, że kiedy będzie w niebezpieczeństwie będzie mogła na nią liczyć.


Powrót do góry Go down
 

Przed cukiernią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Ogród przed domem
» Przed Kamienną ścianą

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna :: Sklepy, restauracje i lokale :: Cukiernia "Słodka Próżności"-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17