Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Ukryta Komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Ukryta Komnata   07.08.16 19:33

First topic message reminder :

Ukryta Komnata

O ukrytej komnacie w całej Wywernie wie tylko jedna osoba - właściciel przybytku i jego skrzat, który sekretu musi pilnować pod groźbą śmierci, jeśli piśnie choćby słowo niepowołanej osobie. Oprócz nich o pomieszczeniu wie Tom Riddle i ci z jego popleczników, którym zdecyduje się o nim powiedzieć. Pomieszczenie obłożone potężnymi zaklęciami nienanoszalnymi i wyciszającymi oddzielone od korytarze jest obrazem, który przedstawia atakującego węża. Strażnik otwiera przejście jedynie na hasło. Brzmi ono Morsmordre.
Komnata jest spora, wysoka, szczególnie jak na fakt, że znajduje się pod ziemią. Bogato zdobionych ścian i wygodnych krzeseł nie powstydziłaby się żadna szlachecka rezydencja. Na środku znajduje się masywny stół, który oświetlają ustawione w niewielkich odległościach świeczniki. U jego szczytu stoi duże drewniane krzesło obite skórą, znacznie większe niż inne, podobne ustawione przy dłuższych bokach. Świetna akustyka pomieszczenia pozwala usłyszeć nawet najcichszy szept. Jedynym źródłem światła w komnacie są świece ustawione na stole i duży żyrandol zwieszający się z sufitu. Sprawia to, że jasno jest jedynie w okolicach stołu, ściany, a już w szczególności kąty giną w mroku.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Samael Avery
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t631-samael-marcolf-avery#1801 http://www.morsmordre.net/t1443-samaelowa-skrzynka-z-pogrozkami#12562 http://www.morsmordre.net/t807-call-me-doctor-love http://www.morsmordre.net/f119-shropshire-peace-street-102 http://www.morsmordre.net/t972-ten-lepszy-avery
ordynator oddziału magiipsychiatrii
30
Szlachetna
Zaręczony
Szalony, niech ukocha swe samotne ściany
I nie targa łańcucha, by nie draźnić rany
0
30
0
10
0
14
Czarodziej
Doskonała rozpusta wymaga doskonałego odprężenia.

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 11:22

Cisza przestawała ciążyć; Avery zresztą cenił ją ponad miałkie, niewiele warte słowa i puste deklaracje. Przed obliczem Czarnego Pana mówiły czyny, nie zbitek zgłosek, mogących przynieść wyłącznie... gniew. Samael czuł już jednak stosunkowe odprężenie, przyzwyczaił się do osiadłej w komnacie atmosfery grozy, obecnie już znajomej, wręcz przyjaznej - bo rozpościerającej swe macki wyłącznie nad nieposłusznymi. Reszta mogła tylko się uczyć, brać przykład, obserwować i starać się nie uronić niczego z nauk Lorda Voldemorta. Nie wątpił, że On niczego nie powtarza, a raz wyrzeczony rozkaz prędzej czy później staje się ciałem. Dlatego nie zaprotestował, nie wyrzekł ni słowa, kiedy Czarny Pan ogłosił koniec spotkania, koniec widzenia, którego zawsze wyczekiwał gorączkowo, z nadzieją na osiągnięcie kolejnego stopnia wtajemniczenia. Rycerze mieli stoczyć walkę i mieli ją wygrać. Sami. Czy Lord Voldemort nie chciał narażać swych najlepszych i najwierniejszych sług, czy raczej zamierzał sprawdzić umiejętności świeżo zwerbowanych rekrutów? Avery był pewny, że jeśli zawiodą, z rąk ich pana spotka ich znacznie gorszy los od tego, jaki zgotowałaby im czarodziejska policja. Urwała się więc krótka nić solidarności; Samael prędko spojrzał na rosnącą sylwetkę mężczyzny i pochylił głowę, ponownie chyląc ją przed tym, któremu zobowiązał się służyć. Bez dyskusji, bez sprzeciwu, z całkowitym i bezgranicznym oddaniem. Nie zamierzał więc nie usłuchać rozkazu - nawet jeśli nieco się buntował, pragnąc najpaskudniejszymi klątwami wykończyć przeciwników - wykonywał wolę swego pana, rozpływającego się nagle w czarnej mgle. Najrozsądniejszą drogą ucieczki: Avery skupił się na przemianie (jeszcze nigdy go nie zawiodła), by zdematerializować się i w postaci kłębu ciemnego dymu zbiec z Wywerny. Która wedle słów Lorda Voldemorta niedługo zaleje się krwią ich wrogów.






And when my heart began to bleed,
'Twas death and death indeed.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 11:22

The member 'Samael Avery' has done the following action : rzut kością


'k100' : 64


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
16
18
11 (15)
5 (17)
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 11:46

Nie udzielał się już więcej. Siedział, trwając w słuchaniu padających słów, chociaż wiadomo, że najważniejszymi z nich były wypowiedzi Czarnego Pana. Na co było mu słuchać tej kobiety i myśleć nad tym czy postąpiła słusznie? Od tego był Riddle. Od osądzania czy ktoś postąpił dobrze czy wręcz przeciwnie. Poczuł w pewnym momencie na sobie jego spojrzenie, ale nie podniósł spojrzenia. Wciąż zastanawiał się nad tym kto uderzył w Rycerzy Walpurgii. I co z Cynericiem? Jak miał poradzić sobie jego kuzyn w starciu z... Zakonem Feniksa? A może jeszcze ktoś inny ich dopadł? Pytanie brzmiało jednak zupełnie inaczej - co mieli zamiar z tym zrobić? Nie zareagował na słowa o przerwaniu ich obrad. Koniec spotkania. Nie spojrzał na nikogo więcej, wciąż mając utkwiony wzrok w nieistniejącym punkcie. Nie wiedział jednak co myśleć o następnych słowach Riddle'a. Mieli stąd odejść? A co z niebezpieczeństwem, które podobno czaiło się na górnym piętrze? Nie powinni się tym zająć? Nie zdążył się jednak zastanowić nad tym, gdy dosięgło go kolejne zdanie. Było to niespodziewane. Morgoth zmarszczył lekko brwi, słysząc te słowa. Mieli uciec? A co z tymi którzy siali niepokój na górnym piętrze?
Dlaczego nie pozwolił Śmierciożercom zareagować? Nie rozumiał jego słów, ale nie można było się im przeciwstawić. Skoro wydał rozkaz, trzeba było go wypełnić. Wiążąc się z nim Przysięgą Wieczystą oddał mu swoje zaufanie, dlatego nie zamierzał niczego podważać. Tristan jako pierwszy podjął decyzję, później Avery. Ludzie zaczęli spełniać wolę Riddle'a. Yaxley również zamierzał i to w najszybszy i najłatwiejszy ze sposobów - przemianę w czarną mgłę.




The enemies we have at present will be multiplied tenfold. We must survive the storms
ourselves

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 11:46

The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 93


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt http://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 http://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 http://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa http://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
kochanica króla
25
Czysta
Panna

she tastes like every dark
thought I've ever had

13
10
0
0
0
37
2
0
Czarownica
and she bend it over like she got no back bone

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 12:03

Cisza, która zapadła w komnacie po wypowiedzeniu swojej opinii, zdawała się uniemożliwiać Deirdre zaczerpnięcie głębszego oddechu. Nie podnosiła wzroku, oczekując na komentarz, który...nie nadszedł. Widocznie jej słowa nie były w ogóle istotne; w innej sytuacji zapewne poczułaby się dotknięta, ale teraz czuła jedynie pewną ulgę i pokorny żal, że nie mogła przysłużyć się bardziej. Szybko odegnała jednak te uczucia, wsłuchując się w padające...rozkazy? Sugestie? Wyprostowała się nieco, dopiero po chwili pozwalając sobie na bezgłośne wypuszczenie nagromadzonego w płucach powietrza. Spodziewała się innego obrotu spraw, wystawienia na kolejną próbę, lecz nawet przez sekundę nie kwestionowała polecenia Czarnego Pana. Powinni stąd zniknąć, opuścić Białą Wywernę, zostawić Rycerzy, którzy... mieli udowodnić swoją wartość? Wnosząc po nasilających się odgłosach, dobiegających z kamiennej klatki schodowej, prowadzącej na piętro, walka z tajemniczym przeciwnikiem ciągle trwała. A ich bezpiecznie schronienie powoli pustoszało; Samantha i Giovanna zniknęły, Czarny Pan rozpłynął się w mgle, podążając ku swoim planom. Zemsty, pomocy Rycerzom, wypełnienia kary; nieistotne, Deirdre znów poczuła ukłucie żalu. Powoli wstała z krzesła, rzucając ostatnie spojrzenie na opustoszały fotel, stojący u szczytu stołu, po czym skupiła się na przemianie w czarną mgłę, mającą zabrać ją daleko od toczącej się w Wywernie potyczki. Blade ręce jeszcze nieco drżały, nie wiedziała, czy jej stan pozwoli na całkowite skupienie, ale i tak skupiła się na przywołaniu mrocznej, lepkiej magii, by rozpłynąć się w ciemnej chmurze.





clearly out of body experience interferes and dreams of flying i fit nearly surrounds me though i get lonely interia creepsmoving up slowly
x




Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 12:03

The member 'Deirdre Tsagairt' has done the following action : rzut kością


'k100' : 28


Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber http://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 http://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 http://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 http://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Niewymowny
30
Czysta
Kawaler

Sit tibi terra levis

10
20
0
0
0
36
1
3
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 12:32

Nie uniósłszy spojrzenia wysłuchał po sobie słów Deirdre, z którymi nie mógł się nie zgodzić w myślach. A potem zapanowała cisza. Długa, dławiąca, uciążliwa. Klatka piersiowa zapadała mu się w coraz wolniejszych i cichszych oddechach, niecierpliwie wyczekując słów Czarnego Pana, poleceń, które wykona bez mrugnięcia okiem. Był przygotowany do tego, by w jego imieniu stanąć w głównej sali i zmierzyć się z zagrożeniem, przed obliczem którego stali Rycerze Walpurgii. Niemalże pieszczotliwie gładził drewno swojej różdżki, odnajdując w tym prostym ruchu jakiś spokój. Póki nie przemówił.
Dopiero wtedy uniósł głowę, wysłuchując jego rozkazu. Mieli się oddalić, zniknąć bez śladu, pozostawiając sprawców całego zamieszania swojemu Panu. Na samą myśl o tym, co stanie się z intruzami po jego plecach przebiegł zimny dreszcz, przemieniający się w ukłucie podniecenia. Ich los był przesądzony. Popełnili ogromny błąd, przeszkadzając im w spotkaniu, ale lada chwila poczują smak potęgi Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać.
Giovanna i Samantha zniknęły, a zaraz po nich w smolistej czerni zniknął Czarny Pan. Śmierciożercy, zgodnie z jego rozkazem zmieniali się w kłęby dymu jeden po drugim. Spojrzał na swojego ojca porozumiewawczo, licząc na to, że im obu resztkami sił uda się skupić na magicznej transformacji i pozostawią po swojej obecności w tym miejscu wyłącznie odsunięte krzesła.




The moon is my sun. The night is my day.
Blood is my life and you are my prey

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   06.04.17 12:32

The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : rzut kością


'k100' : 60


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ukryta Komnata   08.04.17 4:47

Kolejni Śmierciożercy znikali wśród oparów czarnej mgły - przy stole pozostali tylko Vitalij i Perseus. Vitalij - najstarszy z nich, wyzbyty różdżki, zdruzgotany przez potęgę legilimencji Czarnego Pana, który spenetrował mu umysł, wywlekając na wierzch wszystko to, co bolało najmocniej. Vitalij - nie, Ignotus - pozostawał bezbronny, bezsilny. A choć Perseus wciąż posiadał różdżkę, wydawał się mu podobny - miał oczy, lecz stał się ślepy, nie dostrzegając zdrady kobiety, którą zdecydował się poślubić. Zawiódł Czarnego Pana niedomyślnością. Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać dba jednak o wszystkich tych, którzy są mu najbardziej posłuszni, nawet jeśli chwilowo przegrywają oni w walce z własną słabością. Ignotus i Perseus gdzieś podskórnie musieli wiedzieć, że Czarny Pan nie zostawi ich na śmierć - wiedział też o tym niewielkich rozmiarów, czarny pająk wędrujący najpierw po jednej ze zdobnych ścian, a potem po ciemnej podłodze. Wkrótce przeobraził się w człowieka - barmana z sali głównej w Białej Wywernie. Mężczyzna burknął coś pod nosem, po czym chwycił obu Śmierciożerców za przedramiona; mężczyźni mogli poczuć szarpnięcia w okolicy żołądka towarzyszące zazwyczaj teleportacji, po czym wylądowali na chłodnej ziemi w dość nietypowym miejscu. Barman przyjrzał się im jeszcze, pokręcił głową i zniknął - nie pozostawił po sobie słowa, ale w Ignotusie i Perseusie mogło zrodzić się pytanie, czy Czarny Pan następnym razem znów wykaże się łaską.

| To koniec - dziękuję za szybkie odpisy! Podsumowanie pojawi się po zakończeniu całego wydarzenia.


Powrót do góry Go down
 

Ukryta Komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Ukryta Komnata
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Biała Wywerna :: Piwnica-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17