Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Brendan Weasley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Brendan Weasley
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t3635-brendan-weasley http://www.morsmordre.net/t3926-victoria#74245 http://www.morsmordre.net/t3921-zmykaj-stad-bo-bede-gryzl#74154 http://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 http://www.morsmordre.net/t3925-brendan-weasley#74242
auror
25
Szlachetna
Kawaler
Choć krwią zachłysnął się nasz czas, choć myśli toną w paranojach...
24
16
0
0
0
0
10
16
Czarodziej

PisanieTemat: Brendan Weasley   29.08.16 4:37


Brénainn Laisrean Weasley

Data urodzenia: 6.05.1931 r.
Nazwisko matki: Longbottom
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: czysta, szlachetna
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: auror, szkoleniowiec
Wzrost: 183 cm
Waga: 87 kg
Kolor włosów: rudy
Kolor oczu: niebieskie
Znaki szczególne: gruba blizna na dolnej części podbródka; grube blizny na bokach: na lewym podłużna, cięta, na prawym kłuta, długa blizna cięta na lewej ręce sięgająca od łokcia po nadgarstek, blizna na całe szerokości lewej dłoni, również cięta; blizna szarpana na lewej ręce, od nadgarstka aż ponad łokieć; brak prawej dłoni.


Rudy ojciec, rudy dziadek,
Rudy ogon - to mój spadek,
A ja jestem rudy lis.
Ruszaj stąd, bo będę g r y z ł
.

Z wczesnego dzieciństwa pamięta niewiele – spokojny dom nad kanałem La Manche, cichą okolicę i rodzinne ciepło. Przyszedł na świat wiosną – nadano mu imię oznaczające księcia, Brénainn, choć całe życie korzystał z uwspółcześnionego odpowiednika. Ojca pamięta jedynie z urywanych opowieści matki - jako bohatera. Odszedł, kiedy matka była w drugiej ciąży, poświęcając własne życie za życie dziecka w trakcie aurorskiej akcji. Matka nigdy nie miała do niego o to żalu – była Longbottomem. Rozumiała. Z mężem splótł ją ślepy los, rodzinne swaty i choć wychowano ją w blichtrze bogatych dworów, nigdy nie chciała więcej, niż mógł jej dać mąż. Ostatnie rodzinne klejnoty sama rozdała na pomoc potrzebującym, nie płacząc po rodzinnym zbytku, który innym mógł przysłużyć się bardziej. Odeszła w samotności, kiedy Brendan kończył szkołę – w trakcie jego końcowych egzaminów. Nie mógł przyjechać na pogrzeb, przysłano mu jedynie jej zdjęcie z młodości – pięknej, uśmiechniętej, owiniętej błyszczącym sznurem czarnych pereł. Nie rozdała ich wszystkich, zostawiła sobie dwie – które na mocy pozostawionego testamentu przypadły jemu. W ostatniej woli poprosiła, by je sprzedał i opłacił za nie edukację, swoją i dużo młodszej Naeli.  

Rodzina Brendana nie przykładała większej wagi do perfekcyjnego wychowania swoich dzieci przed szkolnymi czasami, Brendan i Naela mieli dzieciństwo, w którym znajdował się czas również na zabawę. Zadbano, by poznali swoje korzenie i zrozumieli wartości, jakimi kierowali się ich przodkowie, rozwijano ich umiejętności zgodnie z zainteresowaniami. Nie wymagano od nich niczego, na co nie mieli ochoty, za wyjątkiem krótkiego epizodu, w trakcie którego Brendana usiłowano nauczyć tańczyć - niestety, szybko okazało się, że w przeciwieństwie do siostry ma dwie lewe nogi. Przy stole staranna etykieta odchodziła nieco w dal na korzyść ciepłej, rodzinnej atmosfery. Słowo arystokracja w ustach rodziców zawsze było wypowiadane z nutą kpiny zmieszaną z dobrotliwą pobłażliwością. Zdolności Brendana objawiły się na krótko przed jego trzecimi urodzinami - zupełnie nieświadomie uchronił wówczas matkę od upadku ze schodów. List był formalnością, pochodzili wszak z rodziny o głębokich i dawnych tradycjach.
W Hogwarcie z dumą i ulgą przyjął barwy Godryka Gryffindora, Tiara nie wahała się ani chwili – Brendan nie tylko chciał iść w ślady swojego ojca. On był do niego podobny, pełen głupiej odwagi. Trzymał się wąskiego grona przyjaciół, chowany pod rodzinnym kloszem niełatwo nawiązując nowe znajomości, wykazując się raczej towarzyską nieśmiałością. Nie zwracał na siebie nadmiernej uwagi, choć miał zwyczaj występować przeciwko szkolnym niesprawiedliwościom - niezależnie od tego, gdzie się z nimi napotykał. Nie obnosił się z pochodzeniem, wiedząc, że znaczy ono tyle, co nic, przelaną krew przodków traktując bardziej w kategoriach obowiązku niż przywileju. Większość wolnego czasu spędzał na samotnej nauce, czasem wdawał się w kłopoty, sztampowo wchodząc w konflikty ze Ślizgonami. Nigdy nie dobierał znajomych przez wzgląd na ich czystość krwi, choć dopiero w Hogwarcie po raz pierwszy zetknął się z mugolakami. Pochodzili z innego świata - ale byli tacy jak on. Nie odebrali lekcji dobrych manier, tańca, nie wpojono im dumnej historii rodu i mogli jeść wieprzowinę (u Brendana odkąd pamiętał budziła ona reakcję alergiczną), ale byli ludźmi jak oni wszyscy.
Egzaminy ukończył z wynikami zadowalającymi na tyle, by mógł kontynuować swoją ścieżkę w kierunku obranym jeszcze we wczesnym dzieciństwie – by zostać aurorem. Wybitny otrzymany z obrony przed czarną magią należał mu się ja psu woda – pozostałe wymagane przedmioty szły mu nieco słabiej, ale Brendan ciężko pracował na swój sukces. Lubił zielarstwo, ponoć miał rękę do roślin.

Pieniądze otrzymane za pierwszą z pereł wystarczyły, żeby opłacić mu życie w trakcie aurorskiego kursu. Szkolenie było trudne i wymagające, ale Brendan dobrze znał swoje pragnienia i wiedział, że właśnie tam było jego miejsce. Kiedy mu nie wychodziło - próbował do skutku, kiedy miał chwile zwątpienia - spoglądał na zachowane zdjęcie matki, wiedząc, że wierzyła w niego równie mocno, co w jego ojca. Nigdy nie pragnął sławy, pieniędzy ani poklasku, robił to dla samego siebie - dla własnej, silnie zakorzenionej potrzeby ofiarności, wierząc i godząc się na to, by niegdyś podzielił los ojca. Chciał tego - chciał służyć. Żyć, by służyć. Żyć - i umrzeć - nie dla siebie, a dla innych. Każda inna droga kłóciłaby się z jego sumieniem i sprzeniewierzała się tradycjom, których był dziedzicem. Chciał po prostu zrobić to, co należało. Ukarać winnych i chronić niewinnych, nie zważając na to, że większość szlacheckich rodów nie pamiętało już, że taki był ich pierwotny obowiązek - taki, nie pławienie się w drogich sukniach i błyszczących klejnotach, nie epatowanie bogactwem, nie urządzanie balów będących targami egoistycznej rozpusty. A tak się złożyło, że nagle świat zaczął potrzebować bohaterów bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Moment, w którym Grindelwald przejął Hogwart, był momentem, w którym - przedwcześnie - spieniężył drugą perłę, zapewniając edukację domową i utrzymanie swojej siostrze. Nie było to łatwe, Brendan jeszcze nie skończył kursu i wynajmował niewielką kawalerkę w Londynie - ale nie chciał, żeby jego siostra miała styczność z czarną magią, niezależnie od trudności, jakich mogło to przysporzyć. Na szczęście, rodzina miała kontakt do czarodziejów, którzy zgodzili się pomóc w nauce Neali. Pierwszy rok dziewczyna spędziła u dalszej rodziny, na kolejne lata - głównie pod naciskiem jej samej - wziął ją do siebie, gdzie mieszkają razem do dzisiaj. Brendan wierzy, że się nią opiekuje, choć prawda wydaje się zgoła odwrotna; gdyby nie Neala, jego skromna kawalerka już jakiś czas temu obróciłaby się w ruinę. Choć jest mu bliska, wolałby, żeby wróciła do rodziny - nie powinna przyzwyczajać się do bliskości brata, który może zniknąć w każdej chwili. Wierzył, że wpajał jej samodzielność. Niezależność. I niezłomność, jaką sam przejął od ojca, którego nie pamiętał.

Po ukończeniu kursów, zostawszy aurorem, Brendan cechował się gorliwością, sumiennością i silną wolą. Nie zniechęcał się, raz podjęty trop węszył do upadłego, zawsze jasno wyznaczając granice pomiędzy tym, co właściwe a tym, co niesprawiedliwe. Widział w świat w czerni i bieli, nie zajmując sobie głowy szarościami, wierząc w większe dobro, do którego dążyli aurorzy. Był jak pies, który dostał rozkaz, bezkrytycznie podążając za każdym celem. Czarna magia jest wszak z natury zła, potworna i wynaturzona, ktokolwiek po nią sięga - zasługuje na to, co najgorsze, pocałunek dementora, który straszniejszy jest ponoć od śmierci. Zasadna i właściwa kara. Nigdy nie odezwała się w nim litość. Nigdy nie obchodziły go pobudki ludzi, których ścigał. Nigdy nie interesował się motywami. Kto czynił zło, tego nic nie usprawiedliwiało. I gotów był rzucić się, nawet pięściami, na każdego, kto uważał inaczej.

Podobnie nic nie usprawiedliwiało tego, co zrobił Brendan podczas jednej ze swoich pierwszych misji. Nigdy nie ufał Mulciberowi - co ktoś z takim nazwiskiem robił w biurze aurorów? Szedł pod prąd, niezgodnie ze swoją zdradziecką naturą. To pod jego komendą znalazł się tamtego dnia na Nokturnie. To jego rozkazu nie usłuchał. To przez Brendana Mulciber musiał zginąć głupią śmiercią, ratując ich akcję - pozostawiając go ze świadomością, że powinno być odwrotnie, że to Brendan powinien był tamtego dnia odejść. Odnieśli gorzki sukces, poświęcenie Mulcibera nie poszło na marne.
Nigdy nie zapomni ostatnich iskier gasnących w jego oczach - ani jego ostatnich słów, zaopiekuj się moją siostrą. Wiedział, że nie był dobry w opiece, nie potrzebował też kolejnego ciężaru, który odciągałby go od obowiązków - lecz prośby złożonej w ten sposób usłuchać nakazywał honor, a temu nie śmiał się sprzeciwiać. Brendan poprzysiągł sobie, że odnajdzie Mię  - choć jak dotąd nie szło mu to najlepiej. Nikt w biurze nie wiedział zbyt wiele o jego rodzinie, a zapytany, dlaczego szuka tych informacji - milczał jak grób, wciąż nie dowierzając w nic, co wydarzyło się tamtego dnia, poczucie, że zawiódł, było przytłaczające.
Od tamtego dnia Brendan się wydał się jeszcze gorszy, bardziej zamknięty w sobie, bardziej zapalczywy, łaknący zemsty - na wszystkich czarnoksiężnikach wszechświata - i domagający się sprawiedliwości - za wszystkie popełnione przez nich zbrodnie. I naprawdę nie było już kompromisów, zrozumiał, że ludzie zwyczajnie  nie zasługują na drugą szansę. Gniew stał się jego słabym punktem - w oczywisty sposób pokazywał swoje zamiary i nie potrafił ich ukrywać.

Jego życie towarzyskie nie kwitło, właściwie - rzadko wychodziło poza ściany biura aurorów, poza kontakty zawierane w trakcie misji i poza najbliższą rodzinę. Większość jego znajomości opierała się kontaktach stricte zawodowych, być może to zachęciło starą babkę Longbottom do zorganizowania mu swatów. Czarował tamtego wieczoru młodą damę najlepiej jak potrafił - głównie niezręcznym milczeniem - aż ta nie opuściła stołu, może z rozpaczy nad utraconym bogactwem Weasleyów, może zniesmaczona brakiem ogłady Brendana - nigdy się nie dowiedział, a do cna urażona tym incydentem babka więcej nie próbowała wtrącać się w jego życie.
Niepowodzenie to nie odbiło się na nim zbyt mocno, zdać by się mogło, że kobiety nigdy go nie interesowały. Poświęcał czas pracy jak dotąd, nieliczne wolne chwile pożytkując na salach treningowych, w stajniach, pływalniach czy na miotle, gdzie najczęściej dawał upust energii. Gorliwość ta została zauważona i doceniona, w dość krótkim - bo i aurorem był młodym - czasie dołączył do kadry szkoleniowców, odpowiadając za fizyczność młodych aurorów. Magia magią, sprawność była nieodłączną częścią ich codziennej pracy, musieli o nią dbać. Jego młody wiek był w tej materii atutem, nie przeszkodą.
Nie służy długo, z mieszaniną lęku i podziwu patrzy na bardziej doświadczonych od siebie. Ścigają go demony tych, których dotąd spotkał; nawiedzają w snach, nie dając spać, nie dając się skupić za dnia, utrzymując w ciągłej czujności. Wspomnienia okrucieństw prześladują go jak cienie, od których nie da się uwolnić - ucieczka w wysiłek fizyczny pomaga je uciszyć.


Patronus: Posokowiec to pies gończy, który po zapachu krwi wytropi każdą ofiarę. Brendan jest gończym, łowcą, który bez względu na przeciwności będzie tropił swoją ofiarę.

Dawne wspomnienie patronusa zostało zastąpione nowym, związanym z jego misją Gwardzisty - widzi w niej błyszczące pióro feniksa podarowane mu przez kuzyna, w ustach przypomina sobie cierpki smak herbaty ofiarowanej mu przez Bathildę Bagshot tuż przed przystąpieniem do próby.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 24 +5 (różdżka)
Zaklęcia i uroki: 16 Brak
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 16 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaI2
Historia MagiiI2
SpostrzegawczośćII10
Ukrywanie sięII10
ZastraszanieI2
ZielarstwoI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Szlachecka etykietaI0
Jasny umysłI2
Silna WolaV35
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon FeniksaII0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I0,5
AktywnośćWartośćWydane punkty
SzermierkaI1
JeździectwoI1
PływanieII7
Latanie na miotleI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 1,5

Wyposażenie

różdżka, teleportacja


[bylobrzydkobedzieladnie]




Hey you, don't help them to bury the light,
Don't give in without a fight.



Ostatnio zmieniony przez Brendan Weasley dnia 01.08.17 15:28, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brendan Weasley   09.09.17 14:33

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

W czasach zachwiania moralności i rozmycia granicy pomiędzy dobrem a złem potrzebni są altruiści - bohaterowie tacy jak Brendan, gotowi postawić na szali swoje życie w obliczu rzuconego jabłka niezgody; wszystko w imieniu bezpieczeństwa innych. Brendan nie zdaje sobie jednak sprawy, jak bardzo się myli, sądząc, że nie ma nic do stracenia: stara się nie wchodzić z butami w życie młodszej siostry, ale jednocześnie zapomina, że Naela potrzebuje teraz szczególnej braterskiej troski i miłości.
Mimowolnie nasuwa się jednak pytanie: jak wiele auror jest w stanie poświęcić dla wyższych celów, jak daleko się posunąć? Czy, tłumacząc własne poczynania troską o dobro, nie przekroczy kiedyś nieświadomie granicy pomiędzy przyzwoitością a tym, z czym przyrzekł walczyć? Pozostaje nadzieja, że i wtedy Brendan nie przestanie wierzyć we własne przekonania, bo w innym przypadku przemieni się w zgorzkniałego nieszczęśnika o nadmiernych skłonnościach do zaglądania w butelkę.

OSIĄGNIĘCIA
Strażnik sprawiedliwości
Do wyboru, do koloru
Dla mnie bomba! (Odsiecz)
Światło w ciemnościach
Obieżyświat
Patria nigdy cię nie zdradzi
Cel uświęca środki
Ślepy Los
Masakrator
Weteran
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
świniowstręt, blizny uzyskane na Próbie Zakonu Feniksa (prawy i lewy bok, lewę ramię, lewa dłoń)
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
brak
Kartę sprawdzał: Garrett Weasley


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brendan Weasley   09.09.17 14:34

WYPOSAŻENIE
Różdżka, sowa

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: skórka boomslanga, bezoar, skorupka jaja smoka, kora drzewa Wiggen, włosie akromantuli, płatki ciemiernika

[06.08.17] Ingrediencje (maj)

BIEGŁOŚCI[26.03.17] Wsiąkiewka +2 PB
[13.06.17] Wsiąkiewka +2 PB
[13.07.17] Rozwój: +3PB do biegłości zastraszanie (I -> II)
[15.08.17] Wsiąkiewka +2 PB
[02.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)

HISTORIA ROZWOJU[25.10.16] karta postaci -830 PD
[25.10.16] zakup sowy -50 PD
[25.12.16] Spotkanie Zakonu Feniksa +15PD
[02.01.17] pierścień Zakonu Feniksa
[03.01.17] Klub pojedynków (kwiecień) +20PD
[04.01.17] Próba Zakonu, +2 pkt OPCM, +100 PD +3 PB organizacji
[26.01.17] Zwrot PD; +20 PD, +1 pkt OPCM
[09.03.17] Zakupy: +2 pkt zaklęć, -240 PD
[26.03.17] Wsiąkiewka (marzec) +60 PD, +2 punkty biegłości
[02.04.17] zwrot pd: (teleportacja) 1 OPCM; (statystyki x2) +40 PD
[28.04.17] Zdobycie osiągnięcia (Do wyboru, do koloru), +30 PD
[27.05.17] +5 pkt do statystyk
[13.06.17] Wsiąkiewka (kwiecień), +60 PD, +2 PB
[13.06.17] Aktualizacja postaci: +1 punkt sprawności, -40 PD
[05.07.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień) +50 PD
[13.07.17] Zakup biegłości (zastraszanie, II), -3 PB
[13.07.17] Osiągnięcia: Światło w ciemnościach, Obieżyświat, Partia nigdy cię nie zdradzi, Cel uświęca środki +120
[26.07.17] Odsiecz, +150 PD, +3 punkty biegłości zakonu
[01.08.17] +6 zaklęć, -600 PD
[05.08.17] Spotkanie Gwardzistów, +10PD
[13.08.17] Zdobycie osiągnięć: Ślepy los, Masakrator; +60PD
[15.08.17] Wsiąkiewka (kwiecień) +90 PD, +2 PB
[12.09.17] +2 opcm, -200PD
[21.09.17] Klub pojedynków (maj) +20PD
[26.10.17] Osiągnięcie: Weteran, +100 PD
[11.11.17] Zwrot za statystyki, +200 PD


Powrót do góry Go down
 

Brendan Weasley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Barry Weasley

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17