Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Główna czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Główna czytelnia   06.09.16 12:25

First topic message reminder :

Główna czytelnia

Jest to najczęściej okupowane przez gości pomieszczenie w Bibliotece Londyńskiej. Mimo panującej tu względnej ciszy, pilnowanej przez pracowników instytucji, często usłyszeć tu można z wielu stron miarowe przewracanie stronic ksiąg, szuranie nóg krzeseł, oraz ciężki odgłos kroczących butów. Nie jest to miejsce tak samo pogrążone w ciszy, jak boczna czytelnia biblioteki. Jednak główna czytelnia znajduje się centralnie we wnętrzu biblioteki, co mimo jej większego zatłoczenia, sprawia, że pomieszczenie te jest wbrew wszystkiemu najatrakcyjniejsze dla znaczącej części użytkowników biblioteki.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Belle Cattermole
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4436-belle-cattermole http://www.morsmordre.net/t4476-bilbo http://www.morsmordre.net/t4475-zapraszamy-na-przedstawienie http://www.morsmordre.net/t4477-belle-cattermole
aktorka życia|wolontariuszka|pisarka
21
Czysta
Panna
In the end, we’ll all become stories.
5
14
0
0
4
0
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Główna czytelnia   09.08.17 18:36

Niejednokrotnie obiecywała sobie, iż zgłosi się do kogoś, kto zna francuski i będzie chętny dokształcić ją w tymże kierunku. Za każdym razem ostatecznie rezygnowała z tych postanowień, odkładając je na później i tym samym zapominając o nich. Nie wiedziała co było powodem podobnego nastawienia, bo przecież bardzo chciała znać ten język. Może powodem były pogłoski, że choć to piękny język, to jednocześnie niesamowicie trudny? Było to mało prawdopodobne i o wiele bardziej skłonna była myśleć, że po prostu nie chce pomocy, bo w jakiś sposób wstydzi się o nią prosić. Z pewnością czułaby się onieśmielona przez osobę, która miałaby ją nauczać i później wymagać od niej mówienia. Z tego też względu nigdy nie skierowała się do nikogo z prośbą o pomoc w tłumaczeniu wierszy. Chciała sama tego dokonać mając nadzieję, że dzięki temu nauczy się języka, a przynajmniej jego podstaw. Za każdym razem jednak gdy przychodziło jej siadać nad książeczką, szybko dopadała ją niechęć i rezygnacja. Nie potrafiła poskładać słów w logiczną całość tak, by te brzmiały dobrze. A jednak zawsze próbowała, dostarczając tym sobie chwilę frajdy i momenty ukrywanej złości.
Nagle przed jej oczami pojawił się luźny kosmyk włosów, zakrywając aktualnie czytane słowo. Cmokając cicho pod nosem odgarnęła niesforne włosy, chowając je za ucho. W tym właśnie momencie usłyszała nad sobą delikatny głos, w którym rozpoznała język francuski. Nie mogła się jednak powstrzymać przed podskoczeniem na krzesełku, w skutek wyrwania z zamyślenia. W tamtym momencie jednak złość ją opuściła, a wypełniło zdumienie zmieszane z zachwytem nad akcentem kobiety, która tak płynnie posługiwała się obcym językiem. Chciała odwrócić się w jej stronę, lecz w tym momencie nieznajoma sama ją wyręczyła, stając naprzeciw niej. To pozwoliło Cattermole zilustrować ją wzrokiem. Po wyglądzie mogła wywnioskować albo chociaż domyślać się, iż ma do czynienia z osobą krwi czystej lub nawet szlachetnej. Podobne spostrzeżenia jednak odeszły na dalszy plan.
- Grunt jednak by umieć dostrzec tą inną perspektywę - odpowiedziała w końcu, uśmiechając się delikatnie. - Zna pani język francuski.
Ostatnie zdanie było bardziej stwierdzeniem, aniżeli pytaniem.
- Pięknie pani mówi - powiedziała po chwili przerwy. - Zawsze miałam nadzieję, iż kiedyś będzie mi dane tak wypowiadać się w tym języku.




But are we all lost stars trying tolight up the dark?
Powrót do góry Go down
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow http://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa http://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Alchemiczka
26
Szlachetna
Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
10
10
24
0
0
0
10
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Główna czytelnia   27.08.17 21:01

Podobno w każdym języku tkwiła swoista magia. Nie była związana z mocą płynącą we krwi czarodziejów, ale mimo to potrafiła być równie fascynująca. A Francja posiadała w sobie urokliwą, niespotykaną wręcz umiejętność pociągania ku sobie dusz szczególnie naznaczonych. Talenta artystyczne w ten niespotykany sposób, najsilniej jaśniały pośród Paryskich uliczek, wypełnionych poetyckim świergotem płynących wzdłuż kamieniczek par, czy przechodniów oglądających pokazy akrobatów w rytm tonów skrzypiec. Alchemiczka nie była jedyną, którą urzekło to nietuzinkowe miejsce i nawet wino smakowało tam inaczej. Francja, kraj cudów i poruszeń duszy, których złudnie szukać gdzieś indziej. I z równym rozrzewnieniem spoglądała na trzymaną w dłoniach nieznajomej książkę, dostrzegając żywy symbol wspomnień, które pędziły do czasów szkolnych. I nie tylko. Jej ostatnia wizyta łączyła się z obrazem cisnącym na usta uśmiech i lekkim szkarłatem, kwitnącym na jasnych licach.
Kroki stawiała ciche, lekkie, jakby niesiona wspomnieniem, przypominała sobie lekcje tańca, które we francuskiej szkole było pełno. Tylko furkot spódnicy, tańczącej materiałem przy każdym kroku, mógłby zwiastować jej nadejście. I nawet tomiszcza, które trzymała w dłoniach nie zatrzymały Inary przed pokonaniem dzielącego ją od zjawiska dystansu. Nie tylko tego fizycznego. Nieznajoma wydawała się być tak pochłonięta czynnością, że przypominała jedną z obrazowych duchów, a może nimf, które widywała na bibliotecznym korytarzu Beauxbatons. Delikatne lico w połączeniu z ciemnym, zamyślonym błyskiem w oku nadawało jej eteryczności i specyficznej aury kwitnącego kwiatu.
Prawdopodobnie drgnęła zaskoczona w tym samym momencie, w którym nieznajoma poruszyła się niespokojnie w miejscu. Ale zamiast przeprosinowego gestu, czy słowa, Inara nieporuszona trwała w półkroku, z zaciśniętymi palcami na trzymanych księgach i uśmiechu, który unosił kąciki warg do góry - Podobno, pierwszym i najważniejszym krokiem jest chęć ich dostrzeżenia - przesunęła dłoń po okładce trzymanych pergaminów - Bardzo długo mieszkałam we Francji - nawet nie dziwiła się, czemu z taka łatwością przychodziła jej rozmowa z nieznajomą. Kolejne słowa padały zupełnie tak, jakby trafiła na dawno niewidzianą przyjaciółkę - Właściwie, większośc życia tam spędziłam - dodała jeszcze, przechylając głowę na bok, pozwalając na lustrację, którą obdarzyła ją młoda kobieta - Każdy z podobnym stażem, nauczyłby się biegłej znajomości języka - opuściła dłonie, ostrożnie układając niesione tomiszcza na brzeg stolika - A na pewno każdy, kto chociaż odrobinę darzyłby ten kraj uczuciem...Mogę? - wskazała prosty fotel naprzeciw kobiety - I widzę, że cierpliwie pani dąży do celu - tym razem wyciągnęła dłoń przed siebie, ale palce zawisły nad kartkami książki, którą wertowała kobieta - Wyznaję zasadę, że wszystkiego najlepiej uczyć się w praktyce. Teoria jest ważna, ale nigdy nie zastąpi realnego doświadczenia. A język francuski jest zbyt piękny, by pozwalać mu tłoczyć się tylko na pergaminie... - opuściła w końcu rękę, ledwie muskając opuszkami ułożone przed Belle kartki. Pozycja musiała należeć do starszych, ale odrobinę pożółkłe kartki tylko nadawały wyrazistości drukowanym na papierze słowom.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real

Powrót do góry Go down
Belle Cattermole
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4436-belle-cattermole http://www.morsmordre.net/t4476-bilbo http://www.morsmordre.net/t4475-zapraszamy-na-przedstawienie http://www.morsmordre.net/t4477-belle-cattermole
aktorka życia|wolontariuszka|pisarka
21
Czysta
Panna
In the end, we’ll all become stories.
5
14
0
0
4
0
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Główna czytelnia   29.12.17 19:12

Nie miała tej przyjemności kiedykolwiek poruszać się paryskimi uliczkami, wdychając powietrze przesiąknięte miłością i sztuką. Nie była pewna czy jej wyobrażenia są prawdziwe, lecz chciała w to wierzyć, czyniąc z Francji swoje idealne miejsce, do którego lubiła uciekać w myślach. Marzyła, że kiedyś w końcu tam pojedzie i to była jedna z tych myśli, które pokrzepiały jej duszę nawet w najsmutniejszych momentach. Osoby zaś, które okazywały się władać językiem francuskim czy mające ten przywilej kiedykolwiek odwiedzić ten magiczny dla niej świat, zyskiwały jej pełną uwagę, choć jedynie wówczas, gdy wypowiadały się o tym miejscu przychylnie. Nie mogła więc gniewać się na nieznajomą kobietę, skoro tylko ta przetłumaczyła tytuł książki, w której Belle tak bardzo chciała się zaczytać. Wręcz przeciwnie - w duchu poczuła ogromną radość z tego, że los zesłał jej kogoś mającego okazję mieszkać we Francji, co wymalowało się na jej twarzy pod postacią promiennego uśmiechu. Poczuła ukłucie zaciekawienia osobą kobiety, rosnące z każdym jej słowem. Szczególnie miłym dla ucha był sposób wypowiadania się nieznajomej, a i sam jej głos był przyjemny dla ucha. Belle lubiła doceniać takie małe rzeczy, niby szczegóły, które jednak składały się na całą istotę danej osoby, choć możliwe, że w tym konkretnym przypadku w grę wchodziło delikatne podkolorowanie w skutek zaimponowania artystce.
- Proszę się nie krępować - odpowiedziała, tym samym przyjmując towarzystwo kobiety z wciąż trwającym na jej twarzy pogodnym uśmiechem. Przy tym jej dłonie, wcześniej spoczywające obok starych kartek zapisanych poezją, spoczęły na kolanach. Wyprostowała się na miejscu, skupiając wzrok na siedzącej naprzeciwko osobie. Starała się jednak, by jej wzrok nie był zbyt nachalny.
- Cóż, póki co nie mam innej możliwości na obcowanie z tym językiem - odpowiedziała, wzruszając delikatnie ramionami. - Choć może w końcu pokuszę się o jakiegoś dobrego nauczyciela, bo jeśli chcę pojechać do Francji, to muszę umieć się tam jakoś komunikować.
Zebrała pojedyncze kosmyki, niesfornie opadające na czoło, za ucho. Jej wzrok padł na dłonie kobiety, lecz już po chwili wróciły z powrotem na twarz nieznajomej.
- Czy podobało się pani życie we Francji? - spytała nagle, nie okazując jednak jakichkolwiek oznak zawstydzenia swoją nagłą otwartością. O dziwo nie czuła się, jakby miała do czynienia z nowo poznaną kobietą. Bliski temat sprawił, że traktowała ją jak osobę znaną już od dawna.




But are we all lost stars trying tolight up the dark?
Powrót do góry Go down
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow http://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa http://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Alchemiczka
26
Szlachetna
Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
10
10
24
0
0
0
10
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Główna czytelnia   11.01.18 23:25

Przeszłość spędzona we Francji, wydawała się chwilami tylko odległym snem. A mimo to pamiętała z wyrazistością i szczegółowością, której nie powstydziłby się najlepszy skryba. Wspomnienia malowała w obrazach, scenach, spojrzeniach oczu. Kojarzyła z rzeczywistością, którą przepełniała beztroska pewność, że wszystko było dobrze. Kilka razy łapała się nawet na tym, że nie była pewna, dlaczego miałaby zostawiać tu w Londynie, nad który sunęło coraz więcej ciemnych chmur. Burzowych, groźnych, czających się jak dzika bestia. Wygłodniała i tęskna posmakować angielskiej krwi. Jakkolwiek brzmiało to  dosyć metaforycznie, dało się czuć w powietrzu ciężkość, które nie dało się zignorować. Działo się zbyt wiele i tylko prawdziwy głupiec (albo ignorant) był w stanie zamknąć oczy i udawać ślepego. Czemu więc nie umknąć spod ciężkiej ręki Londynu w ramiona tęsknego Paryża?
Odpowiedź przychodziła szybko. Dwa filary jej życia skutecznie zatrzymywały ją i mimo zatrutego powietrza, czuła ich obecność, siłę i opiekę.
Moda kobieta, którą wypatrzyła w bibliotece, miała w sobie coś z paryskiej duszy. Nie chodziło nawet (tylko) o eteryczne lico, przywodzące na myśl obrazy natchnionych artystów. Miała w sobie coś ulotnego, jak tancerka? Artystka. A takich ludzi Inara wyczuwała dziwnie szybko. Składał się na to ciąg gestów, ledwie dostrzegalnego błysku w oku, czy poruszenia przypominającego porwany przez wiatr liść - Polecam - kiwnęła lekko głową, siadając na wybranym miejscu - ...ale - uniosła jasną dłoń raz jeszcze muskając palcem powierzchnię pergaminu - Nie myślałaś nad jego żywą wersją? Nauką w spotkaniu z Francją? - przerwała taniec palców wędrujących po jasnych kartkach i tym razem dłoń posłużyła za podpórkę dla brody. Zapomniała gdzieś o Pani, naturalnie przechodząc na mniejszy dystans. na salonach byłoby to niedopuszczalne. Prawdopodobnie - Tęsknota, którą nadal czuję powinna nosić znamiona odpowiedzi - zatrzymała wzrok na kobiecym profilu, szukając w niej dalszych słów, a może wyrazów, których jeszcze nie zdołała zwerbalizować - Mogę pomóc w tłumaczeniu - wskazała ruchem głowy na pozycję, która tak zainteresowała Belle. Inara sama była ciekawa zawartości, nawet jeśli kojarzyła autora i jego twórczość, zgodnie z tym co mówiła, tęskniła miękkości rozmów, jakie oferował język miłości, jak ze śmiechem mawiało się w Paryżu. I nawet Inara, przez tak długi czas będąc upartą jej "przeciwniczką (albo raczej uciekinierką) musiała zgodzić się z niesionym z francuskim świergotem przesłaniem. Dziś, alchemiczka miała o wiele więcej powodów, by tak uważać, a skrzące się od żaru myśli, zepchnęła ledwie na mimowolne poruszenie warg i nieodgadniony uśmiech.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real

Powrót do góry Go down
Belle Cattermole
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4436-belle-cattermole http://www.morsmordre.net/t4476-bilbo http://www.morsmordre.net/t4475-zapraszamy-na-przedstawienie http://www.morsmordre.net/t4477-belle-cattermole
aktorka życia|wolontariuszka|pisarka
21
Czysta
Panna
In the end, we’ll all become stories.
5
14
0
0
4
0
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Główna czytelnia   13.01.18 11:15

Pochłonięta przez marzenia i wymyślane historie, starała się odcinać od realnej rzeczywistości, kolorując ją i kształtując według własnych upodobań. Słuchała tylko tego, czego chciała słuchać, na bok odrzucając przykrości i bolesną prawdę. Nigdy nie mogłaby być jak pisarze, traktujący o rzeczywistości na przeróżne sposoby. Ona byłaby jedną z tych, którzy lubili wszystko ubarwiać i tworząc własne wersje utopii. Mogłaby pisać o lepszym świecie, o miłości... o rzeczach dobrych, a gdyby przyszło jej wspominać o przykrościach to tylko po to, by wyciągać z nich dobre aspekty. A jednak, pomimo własnej ignorancji na aktualne wydarzenia, nawet ona dostrzegała ciemne chmury, zmierzające do Londynu. Starała się je ignorować, a jednak czuć było w powietrzu coś, co wywoływało niewypowiedziany lęk i zmuszało do obawy o przyszłość. W takich chwilach jeszcze bardziej pragnęła uciec w świat beztroski. Tak też było dzisiaj, gdy idąc ulicami ponownie dopadło ją to uczucie. Chciała więc ratować się marzeniami o Francji, obcując z językiem i poezją, która wyszła spod ręki jednego z Francuzów. I rzeczywiście to pomogło, a obecne towarzystwo nieznajomej, wydawało się skutecznie odpychać wszelkie obawy, przynosząc ciepło i ukojenie. Chciała, by tak zostało, toteż zainteresowanie kobiety cieszyło ją.
- Z pewnością ten sposób na naukę byłby idealny - odpowiedziała, po chwili zastanowienia, spuszczając wzrok na książeczkę, szukając właściwych słów na wyrażenie odpowiedzi. - A jednak... - uniosła spojrzenie z powrotem na kobietę. - o takiej podróży marzyłam w towarzystwie osoby wyjątkowej, z którą mogłabym dzielić radość wszystkich doświadczeń. Bo widzisz... moja matka nie pozwoli mi na samotną podróż do Paryża, a z nią taka wycieczka straciłaby cały urok.
Na chwilę uśmiech zniknął z jej twarzy, a zamiast niego pojawiła się dziwna tęsknota. Spuściła wzrok na swoje dłonie, spoczywające na stole. Kiedyś wiedziała, z kim chciałaby podobną podróż odbyć. Obecnie jednak nie ma takiej osoby w jej życiu, toteż wciąż musiała się ograniczać do marzeń i planów. Była jednak cierpliwa, naiwnie wręcz wierząc, że kiedyś spełni się jej sen.
Podniosła ponownie wzrok na towarzyszkę, a na twarzy ponownie powrócił uśmiech. Odcięła się przy tym od poprzednich rozmyślań.
- Bardzo chętnie przyjmę tą propozycję pomocy - odpowiedziała. - Przy okazji może się czegoś nauczę, a i chętnie posłuchałabym języka francuskiego wypowiadanego przez osobę, która płynnie się nim posługuje. On ma taki piękny akcent...
Potrafiła całkiem dobrze zapominać o poprzednich smutkach i obawach, tak jak to teraz miało miejsce. Niejeden wciąż by rozpamiętywał chociażby echo poprzednich myśli, jednak ona skutecznie się od nich odcinała.




But are we all lost stars trying tolight up the dark?
Powrót do góry Go down
 

Główna czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Czytelnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea :: Biblioteka Londyńska-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18