Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kasyno

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Kasyno   03.04.15 17:59

First topic message reminder :

Kasyno

Kasyno znajduje się na głównej ulicy, niedaleko pubu Siwy Dym. Taka lokalizacja nie jest przypadkowa - wszak pijani klienci przynoszą największe zyski. W tym miejscu nie gra się w Eksplodującego Durnia, lecz nawet nieletni mogą obstawiać zakłady, o ile zostaną na ulicach do otwarcia lokalu. Toczy się tu nocne życie; oprócz rozrywki z zawierania zakładów, można także zażyć rozkoszy alkoholowych (a nieoficjalnie również cielesnych), przez co zdarza się, że w ruch idą pięści niepoprawnych hazardzistów. W kasynie gra się przede wszystkim w pokera, black jacka, a także w kości kłamców. Wśród miejscowych chodzą plotki, że stali bywalcy kasyna gromadzą się raz w tygodniu w pomieszczeniu nieudostępnionym przez właściciela, gdzie razem grają w rosyjską ruletkę.

Możliwość gry w czarodziejskie oczko, kościanego pokera

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Rycerzy Walpurgii i +10 dla Śmierciożerców.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 08.12.17 8:05, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley http://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 http://www.morsmordre.net/t695-rosalie http://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
22
Szlachetna
Zaręczona
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
0
17
3
5
5
0
7
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Kasyno   21.12.15 19:25

Przez dłuższą chwilę siedziałam cicho przyglądając się grze mężczyzn, a raczej to jak kończyli. Dopiero, kiedy rozpoczęli kolejną kolejkę, lekko się ożywiłam. Zamoczyłam usta w alkoholu, słuchając jak Parkinson wyjaśnia zasady. Dokładnie zauważyłam, jego dłuższe spojrzenie na Darcy, a moje kąciki ust uniosły się lekko ku górze. Mężczyźni zaczęli spoglądać na swoje kostki, mnie w pewnym momencie również zaczęło interesować, co się na nich znajduje. Szkoda, że nie miałam mocy, aby widzieć to, co znajduje się za przedmiotami. Byłoby to niezwykle ciekawe. Spojrzałam na swoją kuzynkę, a potem ponownie na stół na którym grali.
- A co jeśli ktoś źle zalicytuje? I sprawdzicie i wcale nie będzie tyle w kościach ile panowie mówili? - zapytałam wykazując swoje zainteresowanie.
Gra w kości była ciekawa, z tego co widziałam. Mam wrażenie, że u kogoś już widziałam tą grę. Może Tristian kiedyś sobie pogrywał, albo mój ojciec? A może jeszcze w Hogwarcie? Nie byłam do końca pewna, swoich przemyśleń jednak nie skonsultowałam wraz z Darcy, w końcu przyjmowałyśmy postać zupełnie innych panien.
Zaśmiałam się na określenie pana Edgara, cóż, każdy człowiek miał przecież inne talenty.
- Czy to źle? Sądzę, że dzięki temu gra jest ciekawsza, przynajmniej nie wiadomo kiedy pan Edgar mówi prawdę, a kiedy używa swoich magicznych zdolności - spojrzałam na niego.
Trwało to krótką chwilę, nie chciałam przecież zatrzymywać ich gry. W między czasie, kiedy oni się tak licytowali przy kolejnym rzucie, spojrzałam na kuzynkę delikatnie się uśmiechając. Miałam nadzieję, że się dobrze bawi.W końcu jeden z mężczyzn był nią niezwykle zainteresowany. Szkoda jej pierścionka na palcu, tak mogłaby się bardziej zabawić. Nie można ukryć tego, że była ona bardziej rozrywkowa niż ja. Nie wiem czy byłabym sama w stanie podejść do mężczyzn i zacząć z nimi rozmawiać. Przynajmniej nie byłam sama, gdybym była, to mogłoby to zostać bardzo źle odebrane. I tak miałam już naruszoną opinię po tym, co się działo ostatnio. Ale, nie wracajmy do tego. Zyje się przecież dalej.
- Czy wszystko rozumiesz? - zapytałam ją po francusku.
Wiedziałam, że tak, ale Darcy póki co udawała, że przyjechała prosto z Francji, a mężczyźni nie wiedzą przecież, na jakim poziomie jest z Angielskim. Chciałam, aby wyglądało to tak, jakbym naprawdę się w tym momencie o to martwiła.





Odnaleziona w życiu, zrodzona w królestwie marzeń – kobieta jest
jak ów kwiat mistyczny
lilia przeczystej bieli
Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle http://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a http://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper http://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow http://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
5
5
0
0
0
30
2
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   26.04.17 19:49

|data?

Polityczny wyścig szczurów ciągnął się nieustannie, jedynie raz za razem emocjonującym finiszem kończyły się jego poszczególne etapy. Wówczas Magnus z niezwykłym napięciem i szczególną czujnością zważał na wydarzenia rozgrywające się na brytyjskiej scenie dyplomatycznej, skrzętnie korzystając z zawodowego przywileju obserwowania intryg zza kulis, gdzie w sekretnych kuluarach ważyły się losy - bez zbędnej hiperbolizacji - całego świata. Święcie wierzył, że Anglicy (w szczególności szlachta) trzymają rękę na pulsie i czuwają nad kształtowaniem się nowego ładu w Europie, chociaż podejmowane ostatnio decyzję, pozwalały Rowle'owi powątpiewać nad dobrą kondycją polityczną Brytanii. Ich - liczba mnoga, ostatnio budząca w Magnusie straszliwy niepokój - reprezentanci przemieniali się bowiem w spadające gwiazdy, wybuchające, pozostawiające po sobie jeden ślad (na niebie lub w historycznych woluminach), pozostawiając swoją schedę (tak to wyglądało z perspektywy Magnusa) przypadkowej zbieraninie. Dzierżącej w swych dłoniach większą władzę, aniżeli kiedykolwiek wyobrażali to sobie prostaczkowie, podatni na wpływ i mało subtelną manipulację. Rowle z obrzydzeniem przypatrywał się poczynaniom ministerstwa, z odpowiedniego dystansu, z półkroku, z milczeniem, jeszcze nie zabierając głosu, jeszcze nie formułując uderzającej w punkt, miażdżącej krytyki. Wiedział, w czym rzecz: polityka wymagała nie tylko bystrego umysłu, wiedzy i elokwencji, ale przede wszystkim ogromnej siły, by udźwignąć nieustannie mnożące się obowiązki i zaprowadzenia porządku na miejscu zastanego chaosu. Rząd nie dawał rady, chaotyczne i nieprzemyślane reformy wywoływały prócz fali niezadowolenia również nieprzewidziane skutki, a wśród tego całego zamętu, nadal nie dostrzegano złotego środka, podawanego niemalże na tacy. Rowle z rozkoszą powitałby powrót starych czasów oligarchii szlacheckiej, czasów rządów czystej krwi, czasów szarpania za sznurki, dyktowania warunków, szeptania sugestii, samemu skrywając się w cieniu. Nie pytał Notta o jego zdanie; on nie krył się ze swoją opinią, był Rowle'em więc naturalnie mógł więcej, wszak ród z Cheshire słynął z ostrych poglądów i braku zahamowań w wyrażaniu myśli, jednak w Alastairze widział ogładę (której ponoć sam nie posiadał), więc nie prowokował do dyskusji. Przynajmniej nie w chwili, kiedy siedzieli przy stoliku w towarzystwie usłużnego krupiera, jakiego i tak planował odesłać.
-Mocniejszy alkohol dobrze ci zrobi, przyjacielu? - spytał, nie uprzedzając zamówień, choć było jeszcze dość wcześnie, mieli mieć dla siebie całą noc. Doskonale: nie zdradził żonie, że w tango idzie z arystokratycznym druhem, a do rana postanowił nie przegapić okazji, by na jego szacie osiadł zapach kobiecych perfum. Stosował tanie sztuczki, lecz należało się tej diablicy, pewnie i tak w końcu wyzna jej to oszustwo, rozkoszując się przy tym swoim triumfem a jej zazdrością - zapomnijmy o gryzących nas problemach - bo były ich wspólne, a właściwie spajające całą brytyjską socjetę, choć nie przeczył, że Alastaira ugodziły bezpośrednio - co powiesz na mały zakład? - spytał, unosząc brew i częstując swego towarzysza papierosem, z którego sam zrezygnował, palił już rano - Jeśli wygram, odpowiesz mi na kilka pytań, jeśli przegram, nie będę cię już męczyć - zaproponował, uznając to za uczciwe warunki. Nott musiał podejrzewać, że prócz miłego spędzenia wieczora, Magnus knuje coś więcej. I nim blondyn zdążył zaprotestować, Rowle odsłonił pierwszą kartę, pieczętując zakład. Nie grał uczciwie, ale też nie oszukiwał.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   26.04.17 19:49

The member 'Magnus Rowle' has done the following action : rzut kością


'k6' : 3


Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   01.05.17 12:11

| 23.04
Kiedy to właściwie się stało? Kiedy zmieniłem się w niemal alkoholika, kiedy zacząłem odwiedzać kasyna? Oczywiście zaproszenie wystosował Magnus, a mnie nie wypadało odmówić - nie wypadało, lecz i także nie chciałem, w końcu miło było go w końcu ponownie zobaczyć. Oboje lubiliśmy dużo mówić.
Bo tak właśnie było - nie miałbym żadnych problemów z rozmawianiem o polityce, a nawet z przeklinaniem, niech będzie na wieki potępiona, Wilhelminy Tuft, ale wolałbym, żeby moje słowa nie znalazły się w jutrzejszej porannej gazecie. Ani nawet w tej za tydzień.
- To bardzo dobry pomysł, przyjacielu - mówię wesołym głosem.
W tym momencie i w takim otoczeniu alkohol wydaje mi się jedynym wyborem, może nawet jedynym rozwiązaniem. Nie przyjmuję za to papierosa, grzecznie odmawiając, gdyż te akurat używki cieszą się raczej moją pogardą, niż przychylnością. Skoro jednak mamy zapomnieć o naszych problemach, może powinniśmy przestać o nich mówić? Zakłady nigdy nie były moją mocną stroną. Zawsze raczej przegrywałem, ale wiem, że jeśli bezpośrednio odmówię, zaczniesz się o to wykłócać. Czas więc zastosować inną strategię.
- Wiesz przecież, że nie mam nic przeciwko odpowiadaniu na Twoje pytania, Magnusie. Wolałbym jednak nie widzieć później swoich słów w gazecie. Redakcje bardzo lubią nieco koloryzować. Sam widziałeś zapewne jeden z numerów Proroka Codziennego, w którym odpowiadano na pytania zdesperowanych czytelników? Gdzie mówiono, że opuszczenie Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów uczyni Wielką Brytanię ponownie wielką? - na to ostatnie sformułowanie parskam śmiechem zastanawiając się cóż za idiota mógł wymyślić coś takiego.
I cóż za idioci mogli w to wierzyć. Zresztą, sądząc po listach zamieszczanych w gazecie, żaden z pytających nie przedstawiał sobą jakiegokolwiek poziomu.
- A zainteresowani byli tylko wysokością ceł, meczami Quidditcha i droższą herbatą - jakby to miało jakiekolwiek znaczenie! Myślałem, że niżej niż dno nie da się już upaść, ale Prorok Codzienny jak widać wciąż mnie zaskakuje - wyrzucam z siebie.
Doskonale wiesz, że nie mówię źle o gazecie w której Ty pracujesz, ale zapewne zdajesz sobie sprawę, jako reporter, że prasa nigdy nie jest do końca wolna. Przewracam oczyma i w końcu spoglądam na wyłożoną przez Ciebie kartę. Nie lubię gry w Oczko, wydaje mi się infantylna i kojarzy z okresem w którym z namiętnością łamałem szkolny regulamin - to były najwspanialsze czasy w moim życiu. Ale już nie wrócą. Walet. Czas na mnie - ja również wykładam jedną kartę. Kto nie ma szczęścia w kartach ma szczęście w miłości - ja nie mam z pewnością tego drugiego, więc może chociaż dziś mi się poszczęści?

[bylobrzydkobedzieladnie]




Let's stay lost on our way home


Ostatnio zmieniony przez Alastair Nott dnia 03.06.17 19:28, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   01.05.17 12:11

The member 'Alastair Nott' has done the following action : rzut kością


'k6' : 5


Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle http://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a http://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper http://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow http://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
5
5
0
0
0
30
2
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   01.05.17 12:47

Dramatyczna różnica wieku - Alastair z powodzeniem mógłby być... może nie synem, aż tak prędko Magnus nie rozpoczął swego manifestowanego festiwalu dojrzewania, ale na pewno młodszym bratem, otaczanym opieką, przez dojrzalszego krewniaka - nie przeszkadzała Rowle'owi w czysto towarzyskich celach spotkania. Nijak mających się do wychowawczych rozmówek, moralizatorskich tyrad tudzież złośliwych spytek (ulubionej rozrywki starszego rodzeństwa) o wybrankę serca. Obaj byli dorośli i - co najważniejsze - obaj starali się budować fundamenty porządnego, czarodziejskiego świata, opartego na faktycznym ładzie. Działając zarówno czynnie, jak i biernie, chociaż Magnus wcale nie uważał swego donosicielstwa za gorsze, świadom, jak ogromny wpływ potrafi wywrzeć na ludzkie umysły.
-Musimy zabawić się w końcu, jak przystało na szlachciców - Magnus ostro zaakcentował ostatnie słowo, wyraźnie kpiąc z umiłowania do jednego, konkretnego trunku. Ognista paliła wydelikacone gardła paniczyków, wino pijało się codziennie (czy to już alkoholizm?) do obiadu, a Toujours Pur podkreślała opiewane arystokratyczne wartości. Wyższość. Klasę. Bogactwo. Kogo innego byłoby stać na leżakującą kilka lat butelkę nalewki, zamawianą dla opróżnienia ledwie kilku kieliszków, wypełnionych zielonkawym trunkiem na samym dnie?
-Obrażasz mnie, Alastairze - odparł, chowając papierośnicę - akurat tej odmowie nie miał nic za złe - lecz przybierając nieco marsową minę. Nieco zafrapował się tym stwierdzeniem, przeczącym sobie w odpowiednich momentach. Urazy nie chował, właściwie jej nie odczuwając, chociaż nie mógł nie zareagować na ten niejawny przytyk - porównując Proroka do Walczącego Maga czynisz mi taki sam dyshonor, jak rzucając mi rękawicę w twarz - zauważył, marszcząc brwi. Łagodnie przemilczał (odwrócił uwagę?) od kwestii wykorzystania jego wypowiedzi w artykule. Koloryzowania bronić nie musiał, był eseistą, nie podrzędnym dziennikarzynom, zmuszonym do ubarwiania każdej zasłyszanej historii garścią zmyślonych informacji. Rowle'a nie obchodziła sprzedaż a fakty, elastyczna moralność nie znajdowała zastosowania w nadzwyczaj sztywnej i utwardzonej etyce zawodowej. Niedocenianej przez Notta.
-Czego innego spodziewasz się po Fawleyach - prychnął, upijając łyk - musiał przyznać - doskonałego Toujours Pur i z wyraźną dezaprobatą spoglądając z ukosa na Alastaira - Prorok to szmatławiec, wcale nie lepszy od Czarownicy. Zmanipulowany przez Ministerstwo. Nie napiszą przecież o czymś, co ich pogrąży, nie napiszą o realnych skutkach niemądrych i pochopnych decyzji. I tak pięknie udaje im się udawać, zamieszczając te negatywne głosy na łamach pisma. Stwarzają pozory, nawet, jeśli krytyka dotyczy wzrostu cen herbaty - warknął, poirytowany poziomem brytyjskiej prasy. Żałosne, że nadal utrzymywali się na powierzchni, skoro większość (taką żywił nadzieję) czarodziejów była świadoma poziomu zmanipulowania Proroka. Nie przeczył, że sam go czytywał... wyłącznie w celu poznania przeciwnika, nie czerpiąc żadnej przyjemności z tej lektury. Byłby jednak głupcem, czerpiąc informacje tylko z jednego źródła. Nawet, jeśli sam zbierał wiedzę i ją redagował.
-Czyżbyś obawiał się przegranej? - zakpił, już nieco łagodniej, widząc jak Nott przewraca oczami. Oczko, gra pamiętna z czasów szalonej młodości, ale Magnus nie lubił udawać dojrzalszego, niźli był w rzeczywistości. Na razie wyłożyli za mało kart, by przesądzać o wyniku, acz czuł się spokojny, nie mając absolutnie nic do stracenia.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   01.05.17 12:47

The member 'Magnus Rowle' has done the following action : rzut kością


'k6' : 6


Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   03.05.17 22:18

Mimo tego, że dość dobrze się rozumiemy, oboje wciąż odczuwamy dość sporą różnicę wieku - jesteś wszakże niemal dziesięć lat starszy.
- Wiesz, że jestem raczej większym fanem czerwonego wina, ale w tej sytuacji nie mogę odmówić - mówię, unosząc do góry brwi, gdy na stoliku pojawia się butelka nalewki.
Krzywię się nieznacznie na uwagę o Proroku Codziennym. Zapewne wiele czasopism zabiłoby za porównanie do tej, niemalże najważniejszej w kraju, gazety. Wiesz doskonale, że nie chciałem zrobić Ci przykrości, a wspomnienie artykułu miało na celu coś zupełnie innego.
- Zdajesz sobie sprawę, że to nie jest moim zamiarem, Magnusie - dodaję, spokojnym, stonowanym głosem. - Nie przyrównuję Walczącego Maga do tego... Szmatławca, jednak musisz przyznać, że pewne naciągnięcia w prawdzie zdarzają się w prasie niezwykle często, niezależnie od jej jakości.
Nie wiem czego spodziewam się po Fawleyach. Jedyne co o nich wiem to to, że Hector był fatalnym Ministrem, znam też gromadkę jego dzieci. Głównie Elizabeth - złotowłosą, złotoustą Elizabeth, która skończyła gorzej niż niejedna bohaterka tragedii. Ze mną.
- Cóż, lepiej krytykować wzrost cen herbaty, niż nic. Bo o pozytywnych skutkach tej jakże fatalnej decyzji chyba nie można wspominać, obawiam się bowiem, że takowe nie istnieją - rzucam, zupełnie świadom tego, że wyrażam swoje zdanie, wbrew temu, iż nie powinienem.
Można jednak powiedzieć, że Ci ufam, z pewnością na tyle, by obawiać się o swoją karierę. Wokół nas nie ma nikogo, a ja nie krzyczę na całe kasyno, nie ma więc szans by słyszał nas ktoś inny. Poza Twoim dziennikarskim zmysłem, który jako jedyny może wprowadzić mnie w kłopoty. Może obawiam się przegranej, a może nasz zakład jest po prostu nieuczciwy, bo o ile ja mogę coś stracić, Ty zaś nie bardzo.
- Nie ma nic w obawach przed przegraną Magnusie, szczególnie jeśli nie są bezpodstawne. Nie mogę zaś powiedzieć bym kiedykolwiek miał szczęście w kartach - odpowiadam, lustrując Cię obojętnym wzrokiem.
Spoglądam na kolejną kartę którą wyciągasz - jest to as, dający Ci aż jedenaście punktów. Mój król - jakże ironiczny wybór - jest wart w tym wypadku o wiele mniej. Nie mam jednak wyboru, poza tym, by grać dalej.




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   03.05.17 22:18

The member 'Alastair Nott' has done the following action : rzut kością


'k6' : 4


Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle http://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a http://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper http://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow http://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
5
5
0
0
0
30
2
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   04.05.17 13:03

Drobne różnice gust nie mogły ich poróżnić; Magnus wręcz skwapliwie wyłapywał zaś wszelkie sugestie, padające z ust Alastaira, nawet jeśli ten nie był świadomy, że jego towarzysz zbiera, a dopiero później dokonuje selekcji informacji. Kategoria "nieprzydatne" nie padała jednak praktycznie nigdy, wszystko miało swoją cenę, większą bądź mniejszą, lecz nadal wyrażaną w złocie. Czy prościej - w wiedzy.
-Wino znakomicie nadaje się do obiadu, wzbogacając smak potraw, ewentualnie urozmaicając wieczorowe spotkania w domowym zaciszu. Muzyka, rozmowy, rozumiesz, co mam na myśli - urwał, znacząco spoglądając na Notta. Winem się delektowano i rozbudzano zmysły, częstowano nim żony i niewinne panienki, by rozbuchać zapał, rozpalić oziębłość, a moralny dystans grzecznych dam przekuć w wstrząsającą nimi żądzę - jedną szklanką Toujours Pur będziemy się zaś delektować przez kilka godzin, jak na poważnych szczytach dyplomatycznych. Czyż to nie tym trunkiem ambasadorzy zwykle się raczyli po męczących zebraniach? - zagaił niefrasobliwie, nieco obojętny, nieco zaciekawiony, czy ministerstwo nie żałowało złota na zaspokajanie fanaberii swych politycznych przedstawicieli. To była wszak inwestycja, zrobienie dobrego wrażenia, co Rowle gorąco popierał, zważywszy na okoliczności dofinansowywania rządu przez prywatne osoby, a nawet całe rodziny, czego niestety siła nacisku znacząco zmalała - och, nie powiedziałbym - zaprzeczył żywo, nie ciągnąc dalej krotochwili z rzekomą urazą, której przecież w ogóle nie czuł, a i obrażanie się o tak błahy docinek nie postawiłoby go w dobrym świetle - Walczący Mag nie musi się sprzedawać. Nakład jest niewielki, trafia do wąskiego grona adresatów... a spekulantów i blagierów pozbywamy się prędko - wyjaśnił metodę, stosowaną jeszcze od czasów jego własnych początków. Niewiele się zmieniło, może prócz coraz ostrzejszego tonu artykułów oraz proponowania bardziej radykalnych rozwiązań. Nie pomagały prośby, więc należało zacząć grozić: Magnus śmiało snuł wizje czarodziejskiego świata doszczętnie zniszczonego, spalonego do gołej ziemi, zawszonego i zarażonego mugolskim plugastwem. Zacisnął palce na grubo ciosanej szklance, upijając ostrożnie łyk zielonkawego alkoholu i marszcząc w skupieniu gęste brwi, słuchając pewnego głosu Alastaira. Z którego poglądami... niestety nie mógł się zgodzić.
-Jeśli nie ma się nic wartościowego do powiedzenia, lepiej milczeć. Kto jak kto, ale ty powinieneś kojarzyć tę zasadę - stwierdził, nadając napomnieniu charakter przyjacielskiego przytyku - to skrajnie egoistyczne, infantylne i wręcz głupkowate, a publikowanie takiej opinii w kontraście ze szlacheckim nazwiskiem... Wszystkich nas stawia w niekomfortowej sytuacji - rzekł chmurnie, ciskając gromy z roziskrzonych oczu, ciemniejących zawsze pod wpływem silnych emocji - teraz będziemy mogli jedynie obserwować tę małą wojnę o hegemonię w magicznej Europie - dodał, kręcąc głową z wyraźnym zdegustowaniem, jakby próbował przegnać z głowy irytujące myśli. Miał skupić się na grze, liczeniu kart - czy to już było oszustwo? - a rozprawianie na frapujący ostatnio temat politycznego huraganu skutecznie odwodził go od tej poważnej rozgrywki. Mógł zyskać wiele, chociaż przypuszczał, że potrafiłby wyciągnąć z Notta informacje nie uciekając się do zakładu. Czuł jednak przy tym przyjemny dreszcz rozsadzającej adrenaliny, towarzyszący mu zawsze przy... to nie był pojedynek na śmierć i życie, acz rozciągająca się perspektywa porażki w grach losowych i tak czyniła atmosferę nieznośnie napiętą.
-Często grywasz? - może to właśnie w tym tkwi szkopuł, Alastairze? - pomyślał Rowle, pewnie odsłaniając kolejna kartę. Następna do zmniejszającej się puli dzielącej go od sukcesu. Albo spektakularnej przegranej.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   04.05.17 13:03

The member 'Magnus Rowle' has done the following action : rzut kością


'k6' : 3


Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   04.05.17 23:31

Mogę domyślać się co masz na myśli, bo z pewnością nie do końca tego rozumiem. Miewałem co prawda romanse jednak z pewnością nie w zaciszu własnego domu i z pewnością nie były zakrapiane winem. Co zaś się tyczyło tego trunku to pokochałem go dopiero po wycieczce do Włoch.
- Ciężko mi powiedzieć, z pewnością wiesz bowiem, że ja nigdy nie byłem ambasadorem - do ambasadora było mi mniej więcej tak blisko jak Tobie do plotkary, nie potrafiłem usiedzieć zbyt długo na miejscu.
W moim głosie pewnie brzmi odrobina zgryźliwości. Nigdy nie miałem też szansy by zostać ambasadorem - byłem w końcu zaledwie dwudziestoparolatkiem. Nigdy nie będę też już miał więcej szans.
- Myślę, że to zależy od kraju - odpowiadam jednak, z krótkim westchnięciem. - W Japonii piliśmy raczej sake, zapewniam Cię, że może się ono równać z każdą nalewką.
Niemal tęsknię za smakiem tego ryżowego alkoholu podobnie jak tęsknie za wykwintnymi francuskimi winami. Wspomnienie to jest jednak bardziej bolesne niż przyjemne, zwłaszcza teraz. Teraz, kiedy wszystko sypie się na głowę.
Chwilę później zaprzeczasz moim słowom i czy mi się wydaję, czy słyszę wręcz ostry ton? Mimo Twojemu niezadowoleniu nie zamierzam zmieniać zdania. Zdecydowanie nie. Zgrabnie przemilczam dyskusję o Walczącym Magu, bo choć nie wierzę w jego pełną szczerość - czytałem wszakże idiotyczny artykuł o glonach. A ja jeden wiedziałem, że glony z pewnością nie oznaczają spoufalania się z mugolami, bo przecież sam przez jakiś czas, a także moi kuzyni Burke, spędziłem na morzu i z pewnością przeszedłem tym zapachem.
- To dwie zupełnie inne rzeczy, Magnusie - rozpoczynam surowo, mrużąc oczy. - Wciąż uważam, że lepiej wyrażać chociaż niemy sprzeciw, krytykując herbatę - a krytyka od arystokraty może boleć, nieważne czy ktoś mówi o czymś tak głupim jak wzrost cen. Może to tylko pewna metafora, nie sądzisz? Wolałbym wszakże byś nie odbierał Fawleyom rozumu, gdyż, o czym może jeszcze nie wiesz, moja przyszła małżonka jest córką lorda Hectora.
Nie, żeby to w jakikolwiek sposób miało zwiększyć jej inteligencję - Elizabeth była jednak moją najlepszą przyjaciółką od... Właściwie to od zawsze. Dlatego to małżeństwo bolało mnie jeszcze bardziej. Przewracam oczyma na tak szybką zmianę tematu. W końcu nie powinniśmy rozmawiać o takich rzeczach, nie w takim miejscu, nie chcąc się relaksować.
- Z pewnością nie w czarodziejskie oczko - mówię, uważam bowiem gry całkowicie zależne od losu za głupie.
W końcu Tyche z pewnością nie darzy mnie ciepłymi uczuciami. Rzucam tylko okiem na kolejnego Twojego waleta, by wyjąć kolejną kartę.




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   04.05.17 23:31

The member 'Alastair Nott' has done the following action : rzut kością


'k6' : 2


Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle http://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a http://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper http://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow http://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
5
5
0
0
0
30
2
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   05.05.17 0:21

Uniósł brew w geście wyreżyserowanego zdziwienia... lub rozbawienia tak odkrywczą informacją. Szanował Alastaira, w wielu kwestiach jego zdanie okazywało się wcale przydatnym tropem, cenną wskazówką, podobnie jak i talent krasomówczy, niewątpliwie odziedziczony po złotoustych przodkach Notta.
-Ale chyba konwersowałeś z nimi? Nie wprawiałeś się w dyplomacji przy najważniejszych i najwyższych? - spytał, szczerze zaciekawiony, upijając niewielki łyk szmaragdowej nalewki. Zakołysał nią w szklance, troszkę ze znudzenia, troszkę z chęci wprawienia mętnego płynu w ruch i dojrzenia w nim szlachetnego blasku - dostałeś swój gabinet, ale nie wpuszczali cię na posiedzenia, gdzie wstęp ma każdy stenotypista? - zakpił, uśmiechając się ciepło, by przypadkiem Alastair nie odebrał tej drobnej złośliwości jako ciosu w swoją godność - nigdy nie miałem okazji skosztować - powiadomił Notta, bynajmniej nie rozpaczając nad tym. Liczył, że - być może - dostanie zaproszenie na degustację zagranicznego trunku. Od pewnego czasu ze znacznie mniejszą rezerwą podchodził do wszelakiej egzotyki - smakowałem za to wódki, jeszcze będąc uczniem. Ci szaleni Rosjanie nie znają umiaru, a ledwie kilka kieliszków tego specyfiku, a już zwala cię z nóg, prędzej niż od butli Ognistej - dopowiedział, wzbogacając przy tym wiedzę Alastaira z wybryków jego młodości. O n chyba nie mógł jej niecnie wykorzystać, zresztą nie sądził, by któryś z nich pragnął szkody. Mimo że poróżniły ich polityczne opinie (Magnus chełpił się, iż jednak orientował się w tym, co dzieje się w półświatku lepiej od Notta), nic przecież nie zapowiadało rychłego pożaru. Rowle pozwalał swym towarzyszom nie tylko wyrażać, ale i mieć własne zdanie, sztukę erystyki zostawiając sobie do pogrywania z półgłówkami, zgrywającymi oświeconych ludzi - krytyka zabolała, ale nie została powiadomiona do wiadomości publicznej - rzucił, absolutnie się nie unosząc, ani nie angażując w przepychankę o godność Proroka i sens protestowania przeciw kolejnym niedorzecznościom władz - może i masz rację. Może lord Fawley naczytał się o bostońskiej herbatce i spróbował nieudolnie ją odtworzyć? - wzruszył ramionami, niezbyt przejęty stanem faktycznym. Równie dobrze list mógł być sfabrykowany (został podpisany imieniem?), starzec mógł cierpieć na demencję albo po prostu realnie przejmować się tylko i wyłącznie kilkoma knutami różnicy na sprowadzaniu ulubionego napoju. Większe wrażenie poczyniła na Magnusie rzucona mimochodem wieść, w którą początkowo ciężko mu było uwierzyć - cóż, oby trafiła ci się mądra panna; te niezbyt urodziwe można znieść, natomiast te powolniejsze są przekleństwem na lata - wygłosił lekko, sam cieszył się żoną idealną, choć nie do końca trafiającą w kanoniczne wyobrażenia perfekcyjnej małżonki - znasz ją? - zagaił, autentycznie zaciekawiony, jak (i czy w ogóle?) zmienił się proces dobierania w pary młodych arystokratycznych latorośli. Nie zamierzał przepraszać za nieznaczne uogólnienie rodu jego narzeczonej, nie stanowiło to tajemnicy, iż Rowle'owie nie darzyli się sympatią z lordami Cumberland, już całkiem jawnie sympatyzującymi z mugolami.
-Cóż, może to będzie akurat twój szczęśliwy dzień - stwierdził beztrosko, zupełnie nie zważając na niebezpieczeństwo wyciągnięcia złej karty. Nie miał wielu możliwości, coraz więcej mogło przynieść nie zwycięstwo a porażkę, lecz... chyba starszy i bardziej doświadczony Magnus lepiej przyjąłby nieobliczalny efekt gry, niż nieco zrezygnowany Alastair.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kasyno   05.05.17 0:21

The member 'Magnus Rowle' has done the following action : rzut kością


'k6' : 3


Powrót do góry Go down
 

Kasyno

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia :: Cliodna-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17