Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zimowy Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Katya Ollivander
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2039-celeste-ellsworth http://www.morsmordre.net/t2291-vesper#34826 http://www.morsmordre.net/t2286-dam-ci-gwiazdke-z-nieba#34654
Zawieszona w prawie wykonywania zawodu
25
Szlachetna
Panna
Mogę się oprzeć wszystkiemu z wyjątkiem pokusy!
8
6
0
0
0
0
0
1
Metamorfomag

PisanieTemat: Zimowy Salon   20.10.16 12:28

First topic message reminder :

Zimowy Salon

Tu będzie opis

[bylobrzydkobedzieladnie]




meet me  with bundles of flowers We'll wade through the hours of cold Winter she'll howl at the walls Tearing down doors of time
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zimowy Salon   11.01.17 13:43

- Dwadzieścia jeden lat! - powtórzył, a w tonie jego głosu dało się wyczuć swego rodzaju uznanie - Kawał czasu. - kiwnął łbem, przyjmując z uśmiechem pochwałę kunsztu Ollivanderów. Wiedział, że to spod palców jego pobratymców wychodzą najlepsze egzemplarze, a każdy inny różdżkarz może z zazdrością zerkać na wszystkie magiczne patyki ułożone na półkach sklepu wuja Garrica. Odrzucił kolejne dłuto, tym razem chwytając jeden z ruloników papieru ściernego - odwinął go i przykładając do gładkiej powierzchni zaczął trzeć, a w powietrzu zatańczył drewniany pył, widoczny jedyne dzięki słupom światła wkradającym się do salonu przez odsłonięte okna.
- Mhm, przygotuję panu słoiczek. - pokiwał głową, energicznie ścierając warstwę starego wosku. Zaprzestał słysząc pytanie mężczyzny i na krótką chwilę zerknął w sufit, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Mówi się, że zamiast grzechotki dostajemy kawałek drewna. - roześmiał się - I w sumie jest w tym ziarnko prawdy. Pierwsze oswajanie zaczyna się zwykle w w momencie, w którym dziecko odkryje w sobie magię, czasem trochę wcześniej, w zależności od płci. Mężczyzn szkoli się od maleńkości, kobiety... to już nieco bardziej skomplikowana sprawa. Mnie ojciec zaczął przygotowywać do przyszłego zawodu bardzo wcześnie, właściwie jak tylko zacząłem mówić i chodzić, ale to dlatego, że jestem jego jedynym synem. Dzięki temu mógł całkowicie oddać się nauczaniu mnie, nie musiał dzielić uwagi na więcej uczniów. - Titus był z tego bardzo rad - kochał różdżkarstwo i nie wyobrażał sobie by mógł obrać w życiu inną drogę. To była prawdziwa pasja, której młody Ollivander poświęcał się całkowicie. I tak, mając lat niespełna dziewiętnaście, Titus wiedział o różdżkach naprawdę sporo. Zmienił papier ścierny, jeszcze raz przecierając nim różdżkę, a później wytarł ją biała chustą i przesunął obiema dłońmi po jej powierzchni sprawdzając czy nie zostawił żadnych drzazg.
- No, jeszcze tylko wosk, pastowanie i gotowe. - pokiwał głową. Ułożył sobie różdżkę na kolanach, w zamian sięgając po jeden z pędzelków, który na moment umieścił między zębami, tym razem zajmując dłonie słoikiem z woskiem, który zaraz został odkręcony. By nie pobrudzić sobie palców, ujął różdżkę w chustę, smarując jej powłokę przezroczystą mazią - bardzo dokładnie, by nie minąć nawet kawałeczka, a gdy skończył odłożył ją na stolik.
- Musi trochę przeschnąć, ale potrwa to tylko kilka minut, szybkoschnący wosk to naprawdę cudowny wynalazek. - kiwnął głową, w międzyczasie układając narzędzia w szlufkach pasa.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
9
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zimowy Salon   12.01.17 17:44

Cóż, w końcu różdżka miały służyć czarodziejowi całe życie prawda? A w zależności od samej osoby mógł być to nawet ponad jeden wiek! Co w porównaniu z tym znaczyło ledwie dwadzieścia jeden lat? Ale tym lepiej świadczyło to o samych Ollivanderach oraz ich wyrobach.
Craig dokończył herbatę, którą przyniosła mu Kyra i odstawił delikatnie filiżankę na spodek. Skinieniem głowy ponownie podziękował Titusowi za tę pastę do różdżki. A kiedy usłyszał historię młodego lorda, uniósł brwi. To było... nad wyraz ciekawe. Chociaż nie chciało mu się wierzyć, że dziecku daje się do ręki drewno zamiast grzechotki. A może...? Za czymś w końcu musiał się kryć ich naturalny talent do różdżkarstwa.
- Czy młoda lady Kyra również pobiera nauki u waszego ojca? - Titus powiedział, że ze szkoleniem kobiety sprawa jest skomplikowana. Craig był naturalnie ciekaw o co chodziło. Doskonale wiedział, że płeć żeńska miała w ich świecie, świecie szlachciców niższą pozycję. Ba, nawet pożądano przecież, by damy nie kalały sobie rąk pracą zarobkową. I chociaż Craig nie był zbyt blisko z rodem Ollivanderów, nie mógł sobie przypomnieć też, by słyszał o tym, że którakolwiek z ich kobiet produkuje i sprzedaje różdżki.
Rozmowa była nawet miła, więc nie przejmował się aż tak upływającym czasem. Zamierzał cierpliwie czekać aż wosk dokładnie wyschnie, aż różdżka zostanie porządnie wypolerowana. Akurat w jej przypadku mógł poświęcić swój czas. Była zbyt istotną częścią jego życia by pospieszać Ollivandera przy jej konserwacji.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zimowy Salon   12.01.17 22:18

Tknął różdżkę dwoma palcami sprawdzając, czy wosk już zasechł, a później nałożył nań pastę, polerując dokładnie od jednego końca do drugiego.
- Kyra ma jeszcze czas, mam nadzieję, że kiedyś ja będę mógł ją uczyć. - uśmiechnął się, w końcu oddając wypastowaną, wychuchaną różdżkę właścicielowi - No, to by było na tyle. Mam nadzieję, że jest pan zadowolony. - kiwnął głową, podając mu również niewielki słoiczek z pastą. Wytarł dłonie w chustę, otrzepał szatę, odebrał od lorda Burke stosowną zapłatę i odprowadził go nawet do drzwi, żegnając niskim ukłonem oraz przypominając, że w razie potrzeby wie gdzie go znaleźć.
A na koniec wrócił do swoich zajęć, znowu lawirując pomiędzy sklepem na Pokątnej a rodzinną posiadłością. Tyle jeszcze rzeczy do zrobienia!

/ztx2




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zimowy Salon   28.01.17 22:19

/15 kwietnia?

To była dziwna sprawa - kilka dni temu Ollivanderowie dostali niezwykle tajemnicze zamówienie na różdżkę; zamawiającym był podobno ktoś ze świata szlacheckiego, ale żaden z różdżkarzy nie wiedział kim owy arystokrata jest, bo wszystko zostało załatwione przez posłańców i to bardzo szybko oraz... powściągliwie; jednego dnia jego ojciec odbierał zamówienie, drugiego do zamku Lancaster zostały dostarczone materiały. I tu zaczynały się schody, bo rdzeń nijak nie chciał współgrać z drewnem - nie to, żeby do siebie nie pasowali (wręcz przeciwnie, pan Ollivander sam był zdumiony tak perfekcyjnym doborem dokonanym przez kogoś, kto przecież nie wychował się w Lancashire), ale podczas rytuału łączenia powłoka zwyczajnie wyrzucała z siebie wnętrze. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby owy rdzeń ulegał przy tym zniszczeniu, ale kiedy nagle uwalniał się spod srebrzystej nici był w nienaruszonym stanie, gotów do ponownego użycia. Nawet wuj Garric stwierdził, że pierwszy raz widzi coś takiego i choć początkowo uznał, że problem tkwi w włóknie ze smoczego serca, to ostatecznie odrzucił tę myśl, uprzednio spędzając trzy dni na wnikliwych obserwacjach oraz badaniach (Titus mu towarzyszył i gdyby miało to trwać jeszcze dłużej, to autentycznie popełniłby samobójstwo; uwielbiał wuja Garrica, ale czasem bywał po prostu bardzo dziwny); problem tkwił więc w kasztanowcu, ale nikt nie potrafił powiedzieć nic więcej. Kawałek drewna nie był martwy, był jednak wyjątkowo cichy, jakby całkowicie uśpiony, nie reagował gdy którykolwiek z różdżkarzy chciał z nim porozmawiać. Ciężki kawałek chleba, można rzec. Tutaj potrzebna była pomoc kogoś, kto zna się nie tyle na jednej dziedzinie, co zwyczajnie na magii, bo trudno stwierdzić czy była to klątwa, oszustwo, jakiś żart czy Merlin raczy wiedzieć co jeszcze! A któże zna się lepiej na magii samej w sobie niźli teoretyk?
Panna Alisa Mulciber... Samo nazwisko było Titusowi znane, ale na tym koniec - gdyby ktoś zapytał go o ową niewiastę to mógłby co najwyżej wzruszyć ramionami. Nie wiedział więc czego spodziewać się po rychłym spotkaniu i chyba z tego powodu był nawet bardziej podekscytowany.
Alicja została przywitana przez jednego z rodowych skrzatów i również przez niego odprowadzona do salonu (albo raczej jednego z tutejszych salonów, a na pewno nie jedynego), gdzie już wkrótce pojawił się Ollivander.
- Panno Mulciber. - skłonił głowę w geście powitania - Nazywam się Titus Ollivander, to ja pisałem do pani list z prośbą o przybycie i jestem niezwykle rad, że zdecydowała się pani stawić w Lancashire. - jego usta wykrzywił delikatny uśmiech - Proszę usiąść. - wskazał jej dłonią jeden z wygodnych foteli - Zanim przejdziemy do rzeczy, napije się pani czegoś?




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
 

Zimowy Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Lancashire, Lancaster Castle-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18