Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jak diabeł nie może, to Burków da-1956

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Wynonna Burke
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3517-wynonna-persephone-burke http://www.morsmordre.net/t3530-tryton#61808 http://www.morsmordre.net/t3529-lady-burke-na-salonach#61753 http://www.morsmordre.net/t3531-wynonna-burke#61812
Łowca rzadkich ingrediencj, ex alchemik
24
Szlachetna
Zaręczona
Im difficult, but I promise
I'm worth it.
7
7
10
0
2
1
4
8
Czarownica
Snow Queen

PisanieTemat: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   26.10.16 15:05

First topic message reminder :

4 marca

W odczuciu Wynonny to Edgar zdawał się osobą najbardziej odpowiednią jeśli chodzi o artefkaty, przede wszystkim - znał się na nich najlepiej przy okazji posiadając coś czego ona nie miała – umiejętność rozmowy z ludźmi. Pamiętała jak kilka lat wstecz sam zabrał ją na jedną ze swoich wypraw i to właśnie tego dnia zaszczepił w niej powoli rosnącą chęć by przemierzać świat.
Szybko porzuciła stanie nad kociołkiem na rzecz podróżowania w celu sprowadzania rzadkich ingrediencji. Może nie było to zadanie godne damy ale zdecydowanie pomagało jej na wyrwanie się z ciężkich okowów codziennego życia.
Dlatego też gdy Quentin zaproponował wyprawę zgodziła się na nią bez wahania. Tym bardziej wiedząc że razem z nimi popłynie All. Choć każdy Burke wydawał się innym jednostką specyficzną, a nawet zaryzykować można by stwierdzeniem, że dziwną, tak zdecydowanie najszybciej Wynonna odnajdywała się w towarzystwie swoich bliskich.
Przygotowania do podróży zaczęły się na dwa tygodnie przed wyjazdem. Nie należała do spontanicznych. Wręcz przeciwnie dobrze i pewnie czuła się tylko wtedy gdy wszystko było zaplanowane a ona podążała według swojego planu.
Czwartego marca jeszcze zanim słońce wstało cała ich trójka postawiła swoje stopy na statku który miał ich zabrać prosto do Rosji – celu ich podróży. Ubrana w gruby płaszcz pod którym miała standardowy zestaw – spodnie i białą męską koszulę. Włosy spięte były w mocny i porządnie zapleciony dobierany warkocz. Dłonie trzymała w kieszeniach.
Ledwo stanęli na pokładzie stukot ciężkich butów obijających się o drewniany pokład dał znać o tym, że ktoś zmierza w ich stronę. Wyższy od nich, barczysty mężczyzna z fajką w ustach i pobielałymi włosami zatrzymał się dokładnie przed nimi.
-Wasze kwatery znajdują się pod pokładem. Wyruszamy za pół godziny. Płatność za transport z góry. – wyrzucił z siebie trzy zdania które nie zdziwiły prawdopodobnie żadnego z nich. Mówił z akcentem rosyjskim, ale to jedynie było wrażenie które odebrała Wynonna. Jeśli Quentin albo Alastair chcieli o coś zapytać kapitana powinni zrobić to teraz. Jasno dawał znać całej trójce że podczas całej podróży są tylko dodatkowym bagażem i nikt z załogi nie kiwnie palcem gdy któreś z nich wyleci za burtę.


/Dobra misiaczki lecimy z tematem. O wybaczenie proszę że tyle to zabrało. W obecnej chwili kolejny pisze kto chce potem trzymajmy się utworzonej kolejki. Będzie pięknie <3 oww




You say

"I can fix the broken in your heart You're worth saving darling".
But I don't know why you're shooting in the dark I got faith in nothing.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   19.01.17 18:44

Złoty chłopiec z czarującym uśmiechem i srebrnym językiem - skoro straciłem umiejętność porozumiewania się, a przynajmniej po rosyjsku, skoro wcale nie mówiłem już wiele, skoro prawie się nie uśmiechałem, to co mi zostało? Kuzyni, Lucinda? Czy tylko oni byli kotwicą trzymającą mnie przy rzeczywistości, przy tym kim byłem? Nie wiedziałem.
Mam ochotę klnąć - po francusku, po angielsku, po włosku, nawet po japońsku w jakimkolwiek języku tylko nie po rosyjsku. Chociaż przekleństwa z pewnością bym zrozumiał, były wszakże tym, czego ludzie z reguły uczyli się najchętniej. Kłamałbym, mówiąc, że i ja nie przyswoiłem sobie kilku.
Marszczę brwi, z lekkim zaniepokojeniem, którego z całej siły nie chcę ukazywać, a mój wzrok ślizga się między Wynonną, Quentinem i kapitanem. W końcu starszy Burke znika gdzieś z innym marynarzem, ja zaś staram się zrozumieć co mówi do mnie Morozov. Rosjanie. Czemu to muszą być Rosjanie, ze wszystkich innych? Czemu nie można szukać czarnomagicznych artefaktów we włoskich ruinach albo w ciepłym słońcu Francji? Wiem, że kraj ten pełny jest anomalii i podczas swojego życia udało mi się już docenić podróż do Rosji. Ale nie dziś. Bo dziś nawet nas tam jeszcze nie ma - jesteśmy na statku, w środku sztormu z nierozgarniętą grupą marynarzy. Czy mogłoby być coś lepszego?
Nie tak dawno wyruszyliśmy, a mam wrażenie, że większość z nas już chce wracać - nie ja. Wolałbym spotkanie z lodowatą wodą, niż z moim rozwścieczonym ojcem, więc jeżeli na szali ważą się dwie opcje - morska toń i powrót do kraju, zdecydowanie wybiorę tą pierwszą. Miejmy jednak nadzieję, że dostaniemy jeszcze jakąś inną. Kierując się tą nadzieją staram się jak tylko mogę skupić na melodyjnym, słowiańskim języku, uważnie studiując każde słowo jakie zostaje wypowiedziane. Jednocześnie mam nadzieję, że przy obecnych warunkach pogodowych usłyszę cokolwiek.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   19.01.17 18:44

The member 'Alastair Nott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 98


Powrót do góry Go down
Wynonna Burke
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3517-wynonna-persephone-burke http://www.morsmordre.net/t3530-tryton#61808 http://www.morsmordre.net/t3529-lady-burke-na-salonach#61753 http://www.morsmordre.net/t3531-wynonna-burke#61812
Łowca rzadkich ingrediencj, ex alchemik
24
Szlachetna
Zaręczona
Im difficult, but I promise
I'm worth it.
7
7
10
0
2
1
4
8
Czarownica
Snow Queen

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   05.02.17 8:56

Tnący deszcze, szalejący -wokół trzech członków w których krwi płynęła niebieska krew- witr, który dał zdając się wciskać w najmniejsze szczeliny i tym zabiegiem powodując głośne, przyprawiające o ciarki świszczenie nie pomagał. A nawet zaryzykować można było stwierdzeniem, że ochoczo ręcz przeszkadzał – zwłaszcza w komunikacji. Słowa rozmywały się na wietrze, obraz zaś rozpływał się pod naporem kropel ciążących na oczach. Sytuacja nie rysowała się kolorowo. Wynonna zielonym, uważnym spojrzeniem lustrowała każdy ruch kapitana mając nadzieję coś z niego wyczytać, wierząc, że – mimo nieznajomości języka – zrozumie mowę ciała. Ale jedyne co wyczytała z Morozova to zimna wściekłość, łączona z pewnością zachowania, była pewna, że przeżył już nie jeden sztorm w swoim życiu.
Przeniosła wzrok z marynarza na Quentina – zgodnie z ruchem dłoni kapitana, a potem oprowadziła brata wzrokiem, gdy schodził pod pokład. Nie lustrowała długo jego pleców z utęsknieniem, czy też troską – wiedziała, że sobie poradzi. Wszak nade wszystko był Burkiem.
Pomiędzy wiatrem wygrywającym swoją własną melodię, a deszczem wybijającym rytm przebijał się głos kapitana, słowa w końcu zaczęły docierać do Alastaira.
-On z Vitalim naprawią wyrwę pod pokładem, falę zepchnęły nas na skały. – tłumaczył przekrzykując wiatr wskazując na Quentina. Nott nie zdążył jednak przetłumaczyć słów dostatecznie szybko, jego kuzyn znikał już pod pokładem. – Wy zajmiecie się naprawą komina. Znajdźcie dobre miejsce do tego, ale nie plączcie się pod nogami, moi marynarze mają pełne ręce roboty. – po tych słowach odwrócił się nie mówiąc więcej, oczekując, że podążą za nim. Nie pozostawało im nic innego.
Komin był w strzępach, nawet niewielka znajomość budowy statków mogła przynieść na myśl, że jest on jednym z kluczowych jego części. Zadanie nie było proste, ale nie było też wykonalne.
-Spróbujmy rzucić jednocześnie reparo. – powiedziała Wynonna, dochodząc do wniosku, że rozwiązania proste zazwyczaj okazują się też jednocześnie tymi najlepszymi. Zaklęcie naprawiało zniszczenie rzeczy, czyż nie tym właśnie był mizernie – na razie – wyglądający komin? – Uniosła różdżkę, oczekując na to aż i kuzyn ją podniesie, a potem wypowiedziała dźwięcznie – Reparo.
Quentin zagłębiał się na pokład idąc za jednym z marynarzy Morozova. Ciszę, która zawisła między nimi przerywały tylko grzmoty, dęcie wiatru i szaleńcze uderzanie kropli o pokład. Burke szybko poczuł jak jego kostki obejmuje chłodna woda. Nie szli – czy może bardziej brodzili- długo, a gdy w końcu znaleźli się na miejscu Quentin mógł zauważyć, że w ścianie statku powstała dziura, na razie niewielka, rząd marynarzy zaczynający się przy wyłomie, a kończący prawdopodobnie na burcie opróżniał statek z wpływającej do wnętrza cieczy. Czyż to nie śmieszne, że właśnie w takiej sytuacji zaklęciem, które może uratować dzień było proste i tak bardzo zwyczajne reparo?

| Każdy rzuca jedną kością, st zaklęcia Reparo to 50, kolejka bez znaczenia.




You say

"I can fix the broken in your heart You're worth saving darling".
But I don't know why you're shooting in the dark I got faith in nothing.




Ostatnio zmieniony przez Wynonna Burke dnia 05.02.17 8:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   05.02.17 8:56

The member 'Wynonna Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 33


Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 http://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 http://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 http://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle http://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
29
Szlachetna
Kawaler
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
0
5
20
0
0
10
5
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   06.02.17 5:27

Wszystko wygląda bardzo źle - zacinający deszcz, hulający wszędzie wiatr, gromy z ciemnego nieba. Popsute maszty, porwane żagle, dziury w kadłubie… to jakiś koszmar. Stoję jeszcze chwilę ze ściśniętą w dłoni różdżką pełen nadziei, że jakimś cudem lada moment się obudzę i wszystko wróci do normy. Mijają długie sekundy, a nic się nie zmienia. Przygryzam ledwie widocznie wargę, po czym gwałtownie obracam się w stronę zejścia pod pokład. Krok mam ciężki tak mocno, jak ciężkie są moje buty, jednak głuche dźwięki uderzania ciężarem o drewnianą podłogę zagłuszane są przez katastrofalne warunki pogodowe oraz plątaninę rosyjskich zdań. Których nie rozumiem ni w ząb. Co sprawia, że nawet się w nie nie wsłuchuję, nie wytężając koncentracji skierowanej na usłyszenie wszystkich zgłosek. Próbuję odnaleźć się w miejscu, które widziałem do tej pory pobieżnie. Nie umyka mi woda sięgająca kostek (jakim cudem statek nabrał jej aż tyle?), nie zwiastująca niczego dobrego. Przełykam ślinę rozglądając się wokół oraz oceniając straty. Ogromne - szybki wniosek. Zdenerwowany brodzę w kierunku, w którym zgromadziła się większa część załogi. Chwilowo zapominam o Wynonnie i Alastairze oraz ich zmaganiach na zewnątrz statku. Wierzę, że sobie poradzą. A dopóki nie usuniemy tej cholernej dziury, to możemy odliczać minuty do zatonięcia.
Widząc jak ci wszyscy ludzie wylewają stąd wodę jak pospolici mugole zaczynam mieć wątpliwości. Nie tylko względem profesjonalizmu tego całego kapitana, ale też tej dziury szpecącej burtę. Jak to się stało, że nikt nie wpadł na użycie prostego zaklęcia? Węszę podstęp, którego przyczyny nigdzie nie mogę znaleźć. Spoglądam chłodnym wzrokiem po twarzach marynarzy, ale ci są zbyt zajęci swoją pracą. O co w tym wszystkim chodzi?
- Reparo - mówię nagle, kierując różdżkę na powstałą w drewnie wyrwę. Nie jestem nawet pewien czy potrafię temu zaradzić, ale mogę tu stać i rzucać zaklęciami do skutku. Nic lepszego nie wymyślę. Zresztą, wybieranie wody to tylko niwelowanie skutków, a nie przyczyny. A to przyczyna właśnie zagraża nam najmocniej, dlatego czym prędzej muszę się jej pozbyć.




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   06.02.17 5:27

The member 'Quentin Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 2


Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott http://www.morsmordre.net/t3820-iuventas http://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
26
Szlachetna
Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
5
17
0
0
5
1
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   16.02.17 22:36

Jestem wściekły, jestem zły, na siebie, na skały, na sztorm, na wszystko. Swoje zdenerwowanie zręcznie kryję za kolejnym wymyślnym uśmiechem, ale w rzeczywistości gotuję się od środka. Z kamienną twarzą wsłuchuję się w polecenia rosjanina. Dobrze wiem, że kapitan jest pierwszą osobą na statku, ale ten nie zaskarbił sobie mojej sympatii, a tym bardziej szacunku, mam więc przeogromną ochotę uderzyć go w twarz.
Arystokracie by nie wypadało - ale jesteśmy przecież na środku morza, a moi milczący kuzyni nie rozpowiedzieliby tego światu. Zresztą odnoszę wrażenie, że sami mają w sobie podobne pragnienia. Wiem jednak, że chwilowo od tego właśnie człowieka mogą zależeć nasze dalsze losy więc z nienawiścią w oczach, lecz z milczeniem kiwam głową.
Razem z kuzynką odnajdujemy komin i staramy się nie plątać pod nogami, chociaż nie ma tu żadnych nóg. Marynarzy na statku i tak nie było wielu, przynajmniej tak mi się wydaje - w tym chaosie dostrzegam jedynie nielicznych. Z wewnętrznej kieszeni płaszcza wyjmuję różdżkę i zaciskam na niej kurczowo palce - podkładam ją sobie nawet pod podbródek, jakby to miało pomóc w wymyśleniu jakiegoś planu. Kiedy słyszę pomysł Wynonny zgadzam się bezgłośnie i unoszę dłoń na odpowiednią wysokość.
- Reparo - mówię, wykonując krótkie pociągnięcie nadgarstkiem.
A jeśli się nie uda? No cóż, wolałbym teraz chyba spotkanie z rozwścieczonymi falami, niż z rozwścieczonym ojcem.




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   16.02.17 22:36

The member 'Alastair Nott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Wynonna Burke
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3517-wynonna-persephone-burke http://www.morsmordre.net/t3530-tryton#61808 http://www.morsmordre.net/t3529-lady-burke-na-salonach#61753 http://www.morsmordre.net/t3531-wynonna-burke#61812
Łowca rzadkich ingrediencj, ex alchemik
24
Szlachetna
Zaręczona
Im difficult, but I promise
I'm worth it.
7
7
10
0
2
1
4
8
Czarownica
Snow Queen

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   01.03.17 20:55

Ciemne chmury wisiały nieprzyjemnie nisko na nieboskłonie. Trudno właściwie było przez nie określić, czy nadal trwa dzień, czy może zmienił się on już w noc. Ciężkie, duże krople nadal wytrwale spadały z nieba rozbijając się o pokład. Co jakiś czas niebo przecięła błyskawica, okraszona donośnym grzmotem. Złapał ich sztorm. I to jeden z tych, najgorszego rodzaju. Taki w trakcie którego mugole modlili się o to, by przetrwać do rana. Czarodzieje zaś... cóż oni działali. Dotarcie do komina, a potem znalezienie odpowiedniego miejsca teoretycznie nie powinno zająć dużo czasu. Niestety, pogoda zdecydowanie nie ułatwiała ich zadania – wręcz przeciwnie. Siekający deszcz sprawiał, że pokład stał się śliski, zdecydowanie łatwiej było się wywrócić. Trzeba było pilnować każdego kroku i nie pozwalać by cokolwiek spowodowało rozkojarzenie, bowiem ruchy ciała należało dostosowywać do fal, które trząsały statkiem. Pogoda z minuty na minutę wcale nie wyglądała lepiej. A, wręcz przeciwnie, zdawała się coraz bardziej pogarszać. Dokładnie tak, jakby wszechświat nie chciał wydać zgody na to, by latorośle – już całkiem dorosłe – opuściły rodzimą Anglię.
W końcu znalazłszy się koło komina Wynonna z kuzynem rzucili reparo, choć oba były poprawne, to zdecydowana moc zaklęcie Nott’a sprawiła, że komin odbudował się do początkowego stanu. Burke ledwie powstrzymała się przed cichym westchnięciem ulgi zdając sobie doskonale sprawę, że nie był to moment na odpuszczanie. Jeszcze wszystko się mogło dziś zdarzyć. Należało więc pozostać skupionym i nie pozwolić na to, by cokolwiek wywołało rozkojarzenie.
Quentin zaś, działając w pojedynkę nie mógł polegać na swoim przewodniku, który zaraz po doprowadzeniu go na miejsce zaczął zajmować się opróżnianiem statku z zalewającej go wody. Nieudane zaklęcie nie wyrządziło szkód, ale nie pomogło też. Burke musiał rzucić je poprawnie, by mieć pewność, że cała załoga, ale – co najważniejsze – on i jego rodzina nie pójdą na dno.


|w tej kolejce tylko Quentin rzuca, Alek może pisać, ale nie musi




You say

"I can fix the broken in your heart You're worth saving darling".
But I don't know why you're shooting in the dark I got faith in nothing.


Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 http://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 http://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 http://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle http://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
29
Szlachetna
Kawaler
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
0
5
20
0
0
10
5
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   27.03.17 15:02

Chciałbym teraz pomyśleć, że zupełnie nie spodziewałem się takiego efektu - czy raczej jego braku. Otóż spodziewałem się. Z mojej różdżki nie wydobywa się absolutnie nic. Może jedna, pojedyncza iskra. Marszczę gniewnie brwi potrząsając tym bezużytecznym kawałkiem drewna. Przecież jeszcze chwilę temu działała jak w zegarku. Wzdycham nas własną ułomnością przekierowując wzrok z czarnego bzu na marynarzy, dalej skrzętnie wylewających wodę wiadrami. Tak się zaczynam zastanawiać czy nie lepiej byłoby jakoś magicznie osuszyć tego miejsca, ale po chwili stwierdzam, że tej wody nazbierało się już zbyt wiele. To nie wróży niczego dobrego. Zaciskam usta w wąską linię, poprawiam rękawy szaty i ignoruję nieznośne chlupanie wody uderzającej o kadłub oraz burty statku. Muszę się skoncentrować, żeby nie zawalić kolejnej szansy. Przymykam oczy, wsłuchuję się w swój własny oddech. Dopiero teraz ponownie wyprostowuję rękę w łokciu kierując różdżkę na miejsce wyrwy.
- Reparo - powtarzam formułę z całą swoją mocą. Dobitnie, z siłą, z odpowiednim akcentem oraz wyraźnymi zgłoskami. Chcę wierzyć, że to naprawdę w czymkolwiek pomoże. Chcę odczuć, że nie jestem do końca bezużyteczny. Jednocześnie nie mając w sobie zbyt wiele nadziei. Magia w stosunku do mnie jest nadzwyczaj kapryśna, częściej się nie udaje niż udaje. I rzadko przebiera w półśrodkach decydując się na stonowane sukcesy, częściej wybierając jednak ich spektakularność lub niewyobrażalne porażki. Z naciskiem na te ostatnie. No nic, muszę próbować do skutku, nawet jeśli ma mi to zająć całą noc.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.



Ostatnio zmieniony przez Quentin Burke dnia 27.03.17 15:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jak diabeł nie może, to Burków da-1956   27.03.17 15:02

The member 'Quentin Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 82


Powrót do góry Go down
 

Jak diabeł nie może, to Burków da-1956

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Numerologia
» Kobieta to diabeł
» Tajniki Tarota
» "Niebieski Diabeł" i jego słodycz: Seria niefortunnych zdarzeń
» 08.01.1956 r.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17