Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Florence Fortescue

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Florence Fortescue   09.11.16 0:20


Florence Fortescue

Data urodzenia: 18 czerwca 1929r.
Nazwisko matki: Brown
Miejsce zamieszkania: Londyn, ulica Pokątna
Czystość krwi: Półkrwi
Status majątkowy: średniozamożna
Zawód: Współwłaścicielka lodziarni
Wzrost: 168cm
Waga: 66kg
Kolor włosów: brąz
Kolor oczu: orzechowe
Znaki szczególne: Długie rzęsy, delikatne przebarwienia skórne na plecach, pieprzyk na karku.


Florence od zawsze sądziła, że kiedyś będzie dokonywać wspaniałych rzeczy. Nie musiały być one oszałamiające na tyle, by zmieniać cały świat - to z pewnością byłoby bardzo trudne. Zawsze jednak mogła zmienić swój świat, a to już było bardzo wiele.
Na świat przyszła jako młodsza z rodzeństwa Fortescue. Urodziła ją mugolka, ojciec za to był czarodziejem. W domu nigdy się nie przelewało, rodzina żyła jednak na dość przyzwoitym poziomie. Helen, matka dwójki bliźniąt, zanim urodziła, zajmowała się pielęgniarstwem. Kiedy dzieci bardzo skutecznie zaczęły wypełniać jej czas, zrezygnowała z działalności zawodowej, a obowiązki żywiciela rodziny przejął w całości ojciec. Była to dość specyficzna para - ona bardzo twardo stąpała po ziemi, potrafiła ogarnąć wszystko wokół siebie... I to bez użycia magii! Chociaż o jej istnieniu wiedziała już od dawna - wszystko za sprawą siostry, która była obdarzona magicznymi zdolnościami. Kobieta nie raz odprowadzała ją na stację, by potem rozstać się tuż przed wejściem na peron 9 i ¾. Tam z resztą pierwszy raz spotkała Jego. Człowieka, który w przyszłości miał zostać ojcem jej dzieci. On, jako naukowiec, spędzał całe dnie wśród ksiąg i pergaminów. Niejeden zdziwiłby się, jakim cudem ten zasypany piórami i słowami człowiek potrafił w późniejszym czasie utrzymać rodzinę, a jednak jego publikacje wystarczały w zupełności.


Dość szybko okazało się, że oboje rodzeństwa wykazuje zdolności magiczne. Wywołało to zarówno ulgę jak i radość u każdego z rodziców. Cieszyli się przede wszystkim dlatego, że wiedzieli iż nie wywoła to kłótni pomiędzy maluchami - w końcu gdyby tylko jedno zostało czarodziejem, zazdrości i sprzeczkom nie byłoby końca. Zanim jednak dzieciaki dorosły na tyle, by trafić do Hogwartu, Helen nalegała by poznały także część jej świata. Ojciec nie oponował i tym sposobem Florence i jej brat trafili najpierw do mugolskiej szkoły. Szacunek do niemagicznej części świata, który zaszczepiła im już matka, tam jeszcze tylko wzrósł. Zyskali wielu mugolkich przyjaciół, mimo że rodzeństwo trzymało się zawsze razem. Młodzi Fortescue stanowili dla otoczenia w tym czasie pewną zagadkę, co jednak nie odpychało innych a wręcz przeciwnie - wszyscy byli ich ciekawi i chcieli się z nimi bawić.
Nadszedł jednak w końcu moment, gdy rodzeństwo trafiło do Hogwartu. Flo była tak podekscytowana, że w pociągu niemal zemdlała z wrażenia. Na szczęście miała u boku brata, który mógł ją wesprzeć, prawda? Dziewczyna miała pewność, że także w tej szkole będą trzymali się zawsze razem, jednakże... tym razem los postanowił ich rozdzielić. To Florean pierwszy trafił pod Tiarę przydziału. Florence była pewna, że podąży zaraz za nim i usiądzie obok, pomiędzy innymi Puchonami.
- GRYFFINDOR!
Kiedy to usłyszała i zobaczyła zawód w oczach brata, miała ochotę się popłakać i zawołać, ze zaszła jakaś pomyłka. Przecież zawsze byli razem, czemu więc teraz zostali rozdzieleni? Resztę kolacji Flo spędziła niechętnie dźgając jedzenie widelcem i obserwując jak jej brat na drugim końcu sali robi to samo. Wyżalenie się matce w listach trochę jej pomogło, nadal czuła się jednak obco, kiedy musiała na większość zajęć biec sama. Spotykała się z bratem na przerwach i wspólnych zajęciach. Z czasem jednak wspólnie z Floreanem uznała, że w sumie to dobrze się stało. Od zawsze byli we dwoje i w sumie... tylko we dwoje. Mimo że w mugolskiej szkole mieli sporo kolegów, prawie z żadnymi nie nawiązali naprawdę bliskiego kontaktu. Po prostu alienowali się od innych. Tymczasem pobyt w różnych domach pozwolił im w końcu nawiązać inne przyjaźnie i rozwinąć się. Jeśli chodziło o naukę, Florence nie miała większych problemów. Dziewczyna nie była może prymuską, niemniej nie miała też trudności z materiałem. Szczególnie dobrze szło jej na transmutacji i zaklęciach. Te dwa przedmioty ukochała szczególnie. Najbardziej jednak uwielbiała historię magii. Jej ojciec był w końcu niezwykle oczytanym czarodziejem a jego ulubionym sposobem na spędzanie czasu z dziećmi było opowiadanie im przeróżnych historii. Flo była więc jedną z bardzo niewielu osób na roku, które lubiły słuchać profesora Binnsa - podobnie z resztą jak jej brat.


Flo długo nie wiedziała, kim chce w życiu zostać. Jej wyniki na egzaminach były bardzo dobre, ale dziewczyna po prostu nie mogła się zdecydować. Rozważała karierę w Ministerstwie Magii - wielu uczniów z jej roku chciało zostać tam aurorami. Ona jednak nie sądziła by było to odpowiednie zajęcie dla niej. W końcu dziewczyna zdecydowała się udać na staż do Świętego Munga. Skoro czuła, że ma siłę by zmieniać świat, dlaczego by nie spróbować tam? Miała całkiem niezłą wprawę w zaklęciach, a także wcale niemałą wiedzę o anatomii - w końcu jej matka, zanim oddała się w całości opiece nad dziećmi, mężem i domostwem, była pielęgniarką. Florean nie chciał słuchać, gdy Helen opowiadała im o swoich przypadkach w pracy, ale mała Florence chętnie nadstawiała ucha i uczyła się. Dlatego w Mungu szło jej całkiem nieźle.
Jej postanowienie umocniło się jeszcze kiedy matka nagle zachorowała. Poziom umiejętności dziewczyny był jednak wtedy na bardzo niskim poziomie - nie potrafiła więc pomóc rodzicielce. Mugolscy lekarze rozkładali ręce bezradni, a Święty Mung odmówił leczenia niemagicznej osoby. Florence postanowiła że zostanie najlepszym uzdrowicielem jaki tylko może być i będzie leczyć również mugoli. W końcu dlaczego odmawiano im pomocy, gdy ta była potrzebna?
Pomimo największych starań Florence, matka zmarła i to w zaledwie miesiąc później. Postanowienie, które wymyśliła sobie dziewczyna wydało się nagle tak głupie i dziecinne. Cały świat zawalił się obojgu rodzeństwa na głowę. Jak świat mógł istnieć, skoro zniknęła najcieplejsza i najukochańsza osoba w ich rodzinie? To jasne słońce, które zawsze rozświetlało mroki przyszłości? Florence z wielkim trudem, ale jednak jakoś się podźwignęła. Rzuciła w wir pracy, starając się jakoś zagłuszyć tęsknotę za matką i jednak dążyć do celu, który sobie postawiła. Nie było łatwo - wracać po nocach albo nad ranem do domu, w którym panowała kompletna cisza. Ojciec albo siedział pośród ksiąg albo spał a Floreana bardzo często nie było. Starała się jakoś zebrać rodzinę ponownie razem, jednak skutek był marny... a później było już tylko gorzej.
Następne wydarzenie, które wstrząsnęło ich rodziną, wpędziło ją niemal w depresję. Kiedy wróciła pewnego dnia do domu, zastała ojca z podciętymi nadgarstkami. Po śmierci żony, pomimo starań córki, zaczął zupełnie tracić kontakt z rzeczywistością i oto były tego skutki - leżał ledwo przytomny w kałuży własnej krwi, wewnątrz jakiegoś pentagramu, wzywając siniejącymi ustami swoją zmarłą żonę. Florence do dziś zadaje sobie pytanie, czy gdyby nie spanikowała, gdyby wyciągnęła różdżkę i zachowała zimną krew - czy ojciec by żył? Umarł jej na ramionach, a ona wykrzykiwała jego imię jeszcze długo potem i właśnie w takiej sytuacji znalazł ją brat.


Gdyby nie on, dziewczyna prawdopodobnie zupełnie by się załamała. Tym razem to on stanął na wysokości zadania i zajął się nią. Dał jej pierścień z kamieniem księżycowym, żeby za każdym razem gdy spojrzy na rękę, miała świadomość, że on się o nią troszczy. Florence przez pewien czas nie wychodziła z domu. Rzuciła staż w Świętym Mungu, przez większość czasu siedziała w swoim pokoju albo zaczynała wyczyniać dziwne rzeczy z elementami otoczenia. Czasem transmutowała jeden przedmiot w inny, później dobrała się do jedzenia. Niejednokrotnie kuchnia po takich eksperymentach wyglądała jak pobojowisko. W jakiś sposób jednak jej to pomagało. Tak samo jak zmiana domu. Kiedy Florean zaproponował sprzedaż posiadłości, jego siostra od razu się zgodziła. Miłe wspomnienia z dzieciństwa zastąpił mrok śmierci i przygnębienia. Zamieszkali na Pokątnej. Florence starała się już wtedy ponownie stanąć na nogi. Przez krótki okres czasu popracowała jako barmanka w Dziurawym Kotle. Dość szybko jednak rzuciła tę pracę a potem - za namową brata, udała się w podróż. Do Florencji! I to było coś, co sprawiło, że odżyła. Naprawdę odbiła się od dna, wręcz odrodziła jak feniks z popiołów. Odpoczynek od wszystkiego co przygnębiające pozwolił jej oczyścić serce i umysł. Do dziś żałuje, że nie zabrała w tę podróż brata. Szybko jednak postanowiła, że kiedy wróci, przywiezie mu coś z tego wspaniałego, ciepłego kraju. Coś co osłodzi życie im obojgu. Zakochana we włoskich lodach, Florence namówiła brata na otwarcie ich własnej lodziarni. Z początku pomysł wydawał się szalony, ale oboje bardzo szybko przekonali się, że był również niezwykle trafiony. Wyłożyli na to swoje wszystkie oszczędności, ale w końcu się udało. Kiedy powiesili nad lokalem szyld z nazwą lodziarni, Florence czuła, że oto właśnie zmienia się świat. Jej świat. I może robienie lodów nie było specjalnie trudne, ale umożliwiało dzielenie się radością z innymi. A to właśnie czyniło ją szczęśliwą. Szczególnie, gdy widziała, jak oboje z bratem rozkwitli dzięki ich nowej pracy.
Od tamtej chwili minęły już dwa lata, a ona nie zamieniłaby tego zajęcia na żadne inne.



Patronus: Z początku było dla niej zaskoczeniem, kiedy Flo odkryła, że jej patronusem jest wielki, silny niedźwiedź. Nigdy nie widziała u siebie żadnej z cech, które są utożsamiane z tym zwierzęciem. Jej brat pomógł jej jednak zrozumieć, że była w błędzie. Tak samo jak niedźwiedzica, tak samo Florence potrafiła przemienić się w huragan, kiedy chodziło o ochronę jej bliskich.
Kiedy przywołuje swojego patronusa, jej umyśle pojawia się jedno specjalne wspomnienie - jest to dzień, w którym razem z bratem zawiesili szyld ich lodziarni. Pierwszy prawdziwie szczęśliwy dzień po licznych burzach i sztormach w ich życiu.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 4 +2 (Różdżka)
Zaklęcia i uroki: 14 +3 (Różdżka)
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 10 Brak
Transmutacja: 6 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 3 +2 (Waga)
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaIII10
Historia magiiII5
Kłamstwo II 5
Silna wolaIII10
SpostrzegawczośćII5
RetorykaII5
Jasny umysłI 2
Zielarstwo I 2
ONMSII 5
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
EkonomiaII10
MugoloznastwoI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak I, II, III, IV lub V0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
GotowanieII7
Muzyka (wiedza)I1
Muzyka(pianino) I1
Muzyka(skrzypce)I1
Literatura (wiedza)I1
AktywnośćWartośćWydane punkty
PływanieI1
Taniec WspółczesnyI1
GenetykaWartośćWydane punkty
brak-0
Reszta: 4


Wyposażenie

Różdżka, sowa, teleportacja, królik, pierścień z kamieniem księżycowym, 10 pkt statystyk



[bylobrzydkobedzieladnie]




Show me that you're human
You won't break.



Ostatnio zmieniony przez Florence Fortescue dnia 12.11.16 1:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Florence Fortescue   09.09.17 16:19

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Choć aktualnie świat Florence skupia się na wielobarwnych lodowych kulach, przepysznych deserach i całej gamie słodkości, niegdyś jej życie naznaczone było piętnem goryczy - utrata obojga rodziców z pewnością odcisnęło na pannie Fortescue niemałe, bolesne piętno. Na szczęście zawsze obok niej jest jej bratnia dusza, brat bliźniak, który w każdej chwili będzie gotów zabarwić jej życie słodyczą lodowych pucharów - raz czekoladowych, czasem truskawkowych, kiedy indziej waniliowych. Czy Florence zdoła na nowo odnaleźć się w rzeczywistości i przypomnieć sobie smak beztroski?

OSIĄGNIĘCIA
Smakoszka
Carpe diem, Do wyboru do koloru
Weteran
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Teleportacja
Kartę sprawdzał: Garrett Weasley


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Florence Fortescue   09.09.17 16:20

WYPOSAŻENIE
Różdżka, sowa, pierścień z kamieniem księżycowym, królik

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: Brak

BIEGŁOŚCI[01.01.17] Wsiąkiewka +2PB
[09.03.17] Wsiąkiewka +2PB
[23.08.17] Wsiąkiewka +2PB

HISTORIA ROZWOJU[09.11.16] Karta postaci: -860 PD
[01.01.17] Wsiąkiewka - marzec: +60 PD, +2 pkt biegłości
[26.01.17] Zwrot PD; +80 PD
[04.03.17] Fantastyczne baśnie i jak je znaleźć +90 PD
[04.03.17] Osiągnięcie: Carpe diem +60 PD
[09.03.17] Wsiąkiewka (kwiecień): +90 PD, +2 PB
[30.03.17] Lusterko +5PD
[08.04.17] Zwrot PD: +1 do zaklęć
[18.04.17] Lusterko +5 PD
[02.06.17] +5 punktów do statystyk
[13.06.17] Aktualizacja postaci: +4 punkty zaklęć, -220 PD
[23.06.17] Osiągnięcie: Do wyboru do koloru, +30 PD
[12.08.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień), +50 PD
[23.08.17] Wsiąkiewka (kwiecień II) +60PD, 2PB
[21.09.17] Lusterko +5PD
[10.11.17] Zdobycie osiągnięcia: Weteran, +100 PD


Powrót do góry Go down
 

Florence Fortescue

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Lodziarnia Floriana Fortescue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17