Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Eileenowy kącik zieleni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Eileenowy kącik zieleni   12.11.16 23:01

First topic message reminder :

Herbarium

Niewielkich rozmiarów pokoik, który nie służy ani do spania, ani do gotowania w nim obiadów. Jego główną powierzchnię stanowią półki zrobione ze starych desek i wszelkiej maści szafki, gdzie można schować wszystkie zielarskie narzędzia i postawić na nich kolejne doniczki z roślinami. Znajdziemy tam również kilka kolorowych konewek, a okna przesłonione są starą, stalowoszarą kotarą.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Eileenowy kącik zieleni   21.03.17 11:08

The member 'Neala Weasley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 19


Powrót do góry Go down
Eileen Wilde
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
Gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Panna
No, I would not believe
The light could ever go

11
6
7
3
15
0
1 (30)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Eileenowy kącik zieleni   30.03.17 21:08

Zakon Feniksa ograniczał, to prawda. Stawiał niewidzialne, ale doskonale wyczuwalne granice tam, gdzie szukano wolności. Rodzinę odsuwał na bok, by zrobić ci miejsce na zamach różdżką w stronę wroga; pracę traktował jak pole treningowe, dom przedstawiał jako samotnię – przynajmniej dla niektórych. Szukanie w tym stogu siana chwili beztroski było wyzwaniem, zadaniem, ale nie niemożliwym do wykonania. Chciała chronić Nealę tak, jak chronił ją Brendan. Problem był jednak taki, że jeśli chciała trzymać ją z dala od niebezpieczeństwa, musiała ją trzymać także z dala od siebie, a tego… tego nie chciała. Neala w jakiś sposób potrzebowała kobiecej obecności, kobiecej ręki – Eileen nie zamierzała ani nie próbowała zastępować jej matki, ale była obok, w jakiś sposób… akompaniowała jej w życiu.
Uśmiechnęła się z niejaką ulgą, gdy Neala zapowiedziała pieczenie pączków dla… całego Zakonu Feniksa? Nie miała powodu, by jej odmawiać, w końcu to, co proponowała, nie było niczym złym. Mimowolnie pogładziła ją po włosach.
- Jest tam nas sporo, ale jeśli każdemu z nas zagwarantujesz jednego pączka… to całkiem się zgadzam! Każdemu z nas należy się trochę szczęścia w postaci dżemowego nadzienia –odparła, odzyskując powoli dawną równowagę. Takie zawahania nie były jej obce, ale już dawno żadne słowa nie dotknęły jej świadomości tak bardzo, jak słowa Neali.
Ale wzięła wdech, bo należało iść dalej, nie patrząc na to, jak wiele ich to kosztowało. Albo kosztować będzie.
Zaklęcie, które ćwiczyły z Nelą, być może trudne nie było, ale Eileen nie chciała rzucać jej na głęboką wodą. Wszyscy mistrzowie zaczynali od podstaw, a zaklęcie sprzątające się do tych podstaw jak najbardziej zaczynały! Stały w kanonie inkantacji tuż obok Wingardium leviosa i chłoszczyść!
- Może jesteś zmęczona, co? Zróbmy sobie przerwę. Mam nawet pomysł na to, jak możemy ją spędzić! Zjemy naleśniki czekoladowe – jej wzrok niemal mimowolnie pomknął w stronę wiszącego na ścianie okrągłego zegara. Jedzenie naleśników około drugiej w nocy? Oh, czemu nie! – Nie patrz na godzinę, to szkodzi kaloriom. Póki nie wiemy, jak ułożone są wskazówki zegara, czekolada nie pójdzie nam w boczki!
Powiedziała sobie, że naukę kontynuować będą jutro, kiedy już obie wstaną, ale dzisiaj… dzisiaj musiały jeszcze zjeść czekoladowe naleśniki!

| zt x2




Nienawidzę małych dzieciTłukących lampy oliwne w bibliotece pełnej drewna


Powrót do góry Go down
Eileen Wilde
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
Gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Panna
No, I would not believe
The light could ever go

11
6
7
3
15
0
1 (30)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Eileenowy kącik zieleni   26.04.17 15:43

Studiowanie ksiąg alchemicznych, które znalazła w swojej biblioteczce, pochłaniało ją bez reszty. Pokochała czytać przy śniadaniu o amortencji – badać jej formę w różnych odmianach, które tak zręczną dłonią zostały wyrysowane na szorstkim, nieco pomiętym papierze, czytać o blasku, który zależał od emocjonalności alchemika, debatować z własnymi myślami na temat tego, co byłoby, gdyby sama taką uwarzyła. Z czystej ciekawości poganianej zielarskim wykształceniem, bez dalszego wykorzystania tej mikstury w niecnych, typowo egoistycznych zamiarach. Dzisiaj jednak nie zamierzała pracować nad tym antycznym wywarem, a nad prostym auxilikiem. Względnie prostym, bo Eileen wciąż nie była pewna swoich wspomnień z Hogwartu, do którego notabene uczęszczała szalone dwanaście (?) lat temu, i wiedzy wyniesionej z lochów, gdzie odbywały się lekcje eliksirów.
Wszystkie potrzebne informacje wypisała na czystym pergaminie, do niewielkiego koszyka zabrała słoiki i miseczki z właściwymi składnikami i zamknęła się w herbarium, gdzie prostym Incendio podpaliła drewienka nad miedzianym kociołkiem – jej nowym nabytkiem, z którego była niezwykle dumna. Doniczki z drobnymi siewkami ostrożnie odstawiła na boki, potrzebne komponenty poustawiała blisko drewnianej deski do krojenia i leżącego na niej ostrego jak brzytwa noża. Wzięła pergamin do dłoni.
Dwie ingrediencje zwierzęce.
Spojrzała na dwa wysokie słoiki, w których pływały jelita szczura i czułki szczuroszczeta – potrzebne jej szlachetne serce eliksiru.
Dwie ingrediencje roślinne.
Wzrok przeniosła na niewielkie salaterki ze świeżo zerwanymi z drzewa liśćmi dębu i pachnącym orzeźwiająco lubczykiem.
Wypuściła z ust powietrze.
Wywar w kociołku osiągał już odpowiednią temperaturę, sądząc po drobnych pęcherzykach, które pędziły do góry, by zniknąć po spotkaniu z falującą delikatnie, bezbarwną powierzchnią. Na dłuższą chwilę błądziła między nimi wzrokiem, chcąc najwyraźniej znaleźć większą ochotę na wzięcie do ręki miękkich wnętrzności jakiegoś biednego szczura, który na pewno nie na ochotnika oddał się w ramiona szczurzej śmierci, by jego ciało służyło nauce. W końcu jednak, nie bez połknięcia gorzkiej śliny i wygięcia ust w grymasie pełnym obrzydzenia, wyjęła ze słoja różowe, drobne i miękki rurki, które wylądowały sekundę później na drewnianej deseczce. Nożem (i niepewną dłonią) pocięła je wzdłuż, by w większym kawałku wrzucić je od razu do gotującego się w kociołku naparu. Zamieszała długą, zgrabną łyżką, wykonując przy tym już zdecydowanie bardziej pewne ruchy, ale przy tym niezbyt gwałtowne, bo bała się, że jeśli w jakikolwiek sposób wymusi na eliksirze szybsze efekty, dostanie coś zupełnie odwrotnego. Kolor się nie zmienił, ale o tym pisał Bergiusz Gaden, więc nie zmartwiło ją to zbytnio. Wzięła szybki wdech i wypuściła powietrze przez nos, drżącą dłonią chwytając ze szklanego więzienia czułki szczuroszczeta. Serce, chociaż miało nadawać podstawę wywarowi, pewne jego fundamenty, lepiej działało, gdy wcześniej bulgocząca woda nasiąknęła magicznymi właściwościami jelit szczura, ponoć wzmacniało to cały efekt. Nie miała powodów, by nie wierzyć autorowi, którego ojciec kiedyś tak zachwalał, więc pocięła na drobne fragmenty czułki (dwie pary; póki przez czułki nie przepływały resztki szczuroszczetowego jedzenia, była bezpieczna, a czułki same w sobie były zdecydowanie mniej ohydne) i wrzuciła je do kociołka, znów biorąc do ręki łyżkę, by zamieszać cały wywar. Temperatura nieco opadła, a wywar zabarwił się delikatną, błękitnawą poświatą. Bała się, cholera, bała się. To niby nie był trudny eliksir, wyczytała o nim wszystko, co mogła wyczytać z „Szmaragdowej barwy” Bergiusza Gadena, ale jednak coś mówiło jej, że powinna oczekiwać efektów w niezręcznym strachu.
Musiała poczekać kilka minut, by pocięte jelita szczura (chwyciła za książkę, bo spanikowała, że pamięć zrobiła jej psikusa) zbledną, a czułki szczuroszczeta rozpuszczą się w gorącym wywarze i dopiero wtedy zdecydowała się wrzucić do kociołka jeden cały liść dębu, a cztery następne porwać w dłoniach, bo Gaden tak pisał.
Przy lubczyku się zatrzymała, bo wymagało to od niej pewnego… rytuału. Bergiusz pisał, że zioła ogrodowe dodawane do eliksirów były zbyt pospolicie podawane, ze zbyt małą ostrożnością i zbyt małą uwagą, a przecież nadawały całej miksturze odpowiedniego charakteru, barwiły jej smak domowym odcieniem pełnym troski i świeżości. Eileen miała więc zamiar dostosować się do zaleceń.
Pierwszy liść lubczyku oderwała prawą ręką (pierwsza lewa kwasiła eliksir) i położyła go ostrożnie na tafli eliksiru, obserwując, jak dryfuje (kierunek był najważniejszy). Kolejne dwa listki oderwała tym razem lewą ręką (dla równowagi) i rzuciła je na oba boczne bieguny kociołka. Ostatni liść delikatnie zgięła, ucałowała go z równą łagodnością i ułożyła go na samym środku naparu. Teraz musiała czekać. Mieszane łyżką po dodaniu ingrediencji roślinnych było bezwzględnie zakazane.




Nienawidzę małych dzieciTłukących lampy oliwne w bibliotece pełnej drewna


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Eileenowy kącik zieleni   26.04.17 15:43

The member 'Eileen Wilde' has done the following action : rzut kością


'k100' : 34


Powrót do góry Go down
Eileen Wilde
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
Gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Panna
No, I would not believe
The light could ever go

11
6
7
3
15
0
1 (30)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Eileenowy kącik zieleni   27.04.17 13:32

Obserwowała, jak eliksir zmieniał zabarwienie z błękitnawego na szmaragdowy, jak po fundamencie całego wywaru przepływają odcienie, które przepływać miały. Bała się mieszać w miksturze łyżką, bo przecież ledwo co dodała roślinne ingrediencje, których zbawienne właściwości miały połączyć się z poprzednimi komponentami, ostatecznie tworząc wspólnie jej pierwsze, małe alchemiczne dzieło. Przełknęła w końcu ślinę i chwyciła za drewniane narzędzie, by delikatnie zamieszać nim w bulgoczącym napoju. Raz w lewo, delikatnie, raz w prawo. Eliksir wyraźnie zmatowiał, jego płynna struktura zmętniała, by następnie znów zmienić barwę, ale tym razem ze szmaragdowej na pastelowo pomarańczową. To był właśnie moment, kiedy Eileen odetchnęła z ulgą. Tak miało być. Gaden pisał w swoim poradniku o pozytywnych skutkach ostrożności alchemika i o płynnych zmianach, jakie dokonywały się tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy dobrze dobrane składniki łączą się ze sobą, tworząc jedność. Dbała o dokładność, bo wiedziała, że to klucz do alchemicznych sukcesów. Dbała o pieczołowitość i sumienność, dobierając odpowiednie ingrediencje nie dysonowały ze sobą zbytnio, bo to bardzo często prowadziło do niekontrolowanych wybuchów. Wolałaby uniknąć sytuacji z Dziurawego Kotła, o której Prorok Codzienny wspominał kilka razy.
Zgasiła płomień pod kociołkiem i zostawiła go na kilka dłuższych chwil, by napar ostygł na tyle, by mogła ponalewać go do szklanych fiolek, które kryły się jeszcze między jasnymi ściankami ciężkiej miseczki. Były niewielkie, ale w zupełności wystarczyły, by pomieścić w sobie odpowiednią ilość pachnącego ogrodem eliksiru.
Gdy zostały już napełnione, zakorkowała je ostrożnie i wstawiła do niedużego, kwadratowego koszyka z luźną, przyklejoną do niego nakrywką. W dolnym jej rogu tkwiła niewielka myśl, napisana przez Rossę kilka lat temu, kiedy Eileen zaczynała pracę w Hogwarcie.
„Nie odkrywaj nigdy tego, co chowasz głęboko w swoim sercu”
Teraz te słowa nic nie znaczyły, a pudełko przyjęło już inną rolę do zagrania. Było tylko pudełkiem, w którym eliksiry, te drobne, małe cuda, znalazły swój nowy dom.

| zt




Nienawidzę małych dzieciTłukących lampy oliwne w bibliotece pełnej drewna


Powrót do góry Go down
 

Eileenowy kącik zieleni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Skrawek zieleni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: West Country, Dolina Godryka 24-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17