Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Droga na skróty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Droga na skróty   04.12.16 0:44

First topic message reminder :

Droga na skróty

Urokliwa ścieżka prowadzi przez las. Może posłużyć jako skrót na drodze do okolicy mieszkalnej, niestety jednak istnieją duże szanse na to, że nie będzie to miły i przyjemny spacer, a wręcz przeciwnie - w tej części lasu zwykł urzędować poltergeist Krzykacz i prawdopodobieństwo, że na niego trafisz jest bardzo wysokie.

Opcjonalny rzut kostką:
1-20 - Krzykacz rusza za tobą, głośno odśpiewując wulgarne piosenki. Jeśli zauważa, że repertuar ci się spodobał, przerzuca się na pieśni miłosne. Jeśli i to nie odnosi skutku, zaczyna się po prostu wydzierać.
21-40 - Jeśli poltergeist ma zły dzień, poprawia sobie nastrój rzucając szyszkami w przechodniów. Dziś stałeś się jego celem numer jeden.
41-60 - Krzykacz postanawia oznajmić całemu światu, że ty i jedna z osób znajdujących się na ścieżce jesteście parą. Bez znaczenia czy jesteście tej samej, czy przeciwnych płci, rodzeństwem, obcymi osobami, parą czy przyjaciółmi, Krzykacz lata, krzyczy i co chwila zadaje bardzo prywatne pytania. Jeśli jest was więcej, nie ma oporu przed sugerowaniem “wielokątów”. Możesz tylko liczyć na to, by żaden twój znajomy nie był w pobliżu i nie usłyszał tych obelg. Zrujnowały one już życie niejednemu czarodziejowi.
61-80 - Zostajesz oblany wiadrem lodowatej wody z pobliskiego strumyka.
81-94 - Krzykacz ciągnie cię za włosy. Chociaż nie grozi ci wyrwanie wielkiej ich ilości, na pewno jest to dość bolesne. Jeśli twoje włosy są zbyt krótkie, po prostu popycha cię w błoto.
95-100 - Masz dziś szczęście! Słyszysz gdzieś w oddali marudzenie poltergeista, jednak nie wydaje się, by zbliżał się w twoją stronę. Lepiej przyspiesz kroku i staraj się być cicho, żeby nie zwrócić jego uwagi!
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   18.06.17 1:58

The member 'Florean Fortescue' has done the following action : rzut kością


'k100' : 86


Powrót do góry Go down
Antonia Borgin
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4668-antonia-borgin http://www.morsmordre.net/t4725-vermeer#101224 http://www.morsmordre.net/t4722-nie-wszystko-zlo-to-co-sie-swieci http://www.morsmordre.net/f319-smiertelny-nokturn-19 http://www.morsmordre.net/t4726-antonia-borgin#101398
pracownik urzędu niewłaściwego użycia czarów & znawca run
26
Półkrwi
Panna
ognistych nocy głodne przebudzenia
i tych uścisków, żar co krew wysusza,
wszystkie rozkosze ciała - i cierpienia
wszystkie, jakie znosi dusza
0
11
0
5
0
15
8
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   23.06.17 10:38

Gustav był jej towarzyszem już od wielu lat. Mówi się, że nie da się oswoić wozaków. Są zbyt agresywne, za dużo złości w sobie trzymają. To była prawda, ale Antonia potrafiła utożsamić się z tą złością. W pewien sposób byli nawet do sobie podobni. Nie mogła jednak spodziewać się tego, że  właśnie w tym momencie Gustav postanowi zrobić sobie samotną wycieczkę. Najchętniej machnęłaby dłonią i poszła dalej wierząc, że ten dopóki nie będzie chciał zostać znaleziony to i tak się nie znajdzie, ale byli daleko od Nokturnu, a była pewna, że ten drogi nie znał. Zaczęła przeszukiwać chaszcze i krzyczeć traktując każdy ruch krzewów jako sygnał jego położenia. Odwróciła się słysząc głos za swoimi plecami. Chyba nie spodziewała się tutaj nikogo. Na pewno nie czarodzieja i na pewno nie ciągnącego go za włosy ducha. Duchy nigdy jej nie przeszkadzały. W domu jej dziadka roiło się od smętnych, szukających drogi do światła dusz. Od początku to nie strach czuła kiedy spotykała jedno z nich na swojej drodze, a żal i pewną dozę smutku. Zwykle były milczące. Snuły się z kąta w kąt szukając rozwiązania swojej beznadziejnej sytuacji. Antonia lubiła patrzeć na ich szarą sylwetkę utkaną ledwie z ceni. Przypominało jej to jak kruche ludzkie jest życie i jak łatwo jest to życie stracić. Wolała poznać ich niż unikać. Jednak nie wszystkie duchy, które nie zdołały przejść na drugą stronę zachowują się tak samo. Są też te, które nie mogąc pogodzić się z zaistniałą sytuacją i traktują przestrzeń przed sobą jako namiastkę życia. Stały się złośliwe i krnąbrne. Chcące zranić każdego na swojej drodze. Trochę je nawet rozumiała. Sama była typem człowieka, który w niepowodzeniach widzi podłoże zemsty. Jednak wszystko ma swój koniec i wszystko w końcu nam się nudzi. - Zgub… - zaczęła, ale w tym samym momencie duch zaczął i ją ciągnąć za włosy. Pierwszą rzeczą, która przyszła jej do głowy było wyciągnięcie różdżki, ale z jednej strony nie wiedziała kim jest mężczyzna stojący obok niej, a z drugiej nie mogła znaleźć zaklęcia, które pomogłoby w walce z powietrzem. Odgoniła go ręką jak natrętną muchę, a kiedy wrócił do mężczyzny by jego dręczyć znowu zaczęła wzrokiem przeszukiwać krzaki. - Zgubiłam wozaka… - powiedziała spoglądając na mężczyznę by sprawdzić czy ten wie o czym ona w ogóle do niego mówi. Właściwie nie zdążyła tego stwierdzić bo w tym samym momencie duch popchnął mężczyznę w błoto przed nią. Drobinki brudu rozbryzgały się na jej twarz i szyje nie zważając na nieme protesty i żywą gestykulacje.





   
Udziel mi więc tych cierpień
 płaczmy razem na nie! ach, nie dziel ich, niech
wszystko mi samej zostanie
Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   04.07.17 15:23

Tak często bywa. Człowiek próbuje pomóc, daje kawałek siebie i nie tylko nic nie otrzymuje w zamian, ale jeszcze na tym traci. Niezwykłość Puchonów polega między innymi na tym, że oni nic sobie z tego nie robią. Podnoszą się z uśmiechem na ustach i pomagają dalej, bo tak już mają w zwyczaju. Florean ledwie wyszedł z leśnych chaszczy, kiedy zaatakowało go natrętne coś. Zaczął skakać dookoła jak poparzony, próbując pozbyć się irytującego zwierzęcia, które naprawdę boleśnie ciągnęło go za włosy. Machał rękoma, starając się go złapać, ale jego dłonie napotykały na swojej drodze jedynie powietrze. - To poltergeist - zawyrokował przez zaciśnięte zęby i postanawiając się uspokoić, bo nauczony doświadczeniem wiedział, że takie duchy szybko się nudzą, kiedy widzą brak reakcji u ofiary. Jednak kiedy tylko spuścił ręce, został popchnięty prosto w błoto. Rozległo się głośne plask, a ulubiony granatowy płaszcz Floreana zmienił kolor na ciemnobrązowy, tak samo jak jego twarz. - Cholerne szkodniki - mruknął pod nosem, kiedy udało mu się wstać. Niemal zapomniał o obecności kobiety, tak skupił się na ataku ze strony ducha, dlatego też spojrzał na nią ze zdziwieniem. A dlaczego ona nie wylądowała w błocie? pomyślał, próbując zetrzeć błoto ze swojej twarzy, ale brudne ręce nie były w tym zbyt efektywne. Delikatnie wyjął z kieszeni różdżkę i mruknął - Chłoszczyść - ale różdżkę jakby rozbawiło całe to zajście, bo wytrysnął z niej dość silny strumień wody. Florean skrzywił się lekko, ale jednak ostatecznie udało mu się wyczyścić na twarz i dłonie. Na płaszcz jeszcze przyjdzie czas - teraz wolał pomóc zagubionej niewieście! - Przepraszam, ekhm - odchrząknął, spoglądając w końcu na nią z większą uwagą. - Poltergeisty bywają naprawdę nieznośne - dodał, uśmiechając się kątem ust, chcąc w ten sposób zagaić jakąś rozmowę. Co prawda kobieta nie sprawiała wrażenia szczególnie rozgadanej, ale akurat Florek potrafił nawiązać kontakt z każdą osobą. Przynajmniej tak sądził. - Mówiła pani o wozaku, tak? To taka... tchórzofretka? - Upewnił się, bo jego znajomość magicznych stworzeń pozostawała na podstawowym poziomie. Na tyle podstawowym, że zapewne przeciętny uczeń Hogwartu byłby w stanie go zawstydzić. Niemniej również zaczął się rozglądać, wypatrując w krzakach jakiegoś ruchu.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Antonia Borgin
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4668-antonia-borgin http://www.morsmordre.net/t4725-vermeer#101224 http://www.morsmordre.net/t4722-nie-wszystko-zlo-to-co-sie-swieci http://www.morsmordre.net/f319-smiertelny-nokturn-19 http://www.morsmordre.net/t4726-antonia-borgin#101398
pracownik urzędu niewłaściwego użycia czarów & znawca run
26
Półkrwi
Panna
ognistych nocy głodne przebudzenia
i tych uścisków, żar co krew wysusza,
wszystkie rozkosze ciała - i cierpienia
wszystkie, jakie znosi dusza
0
11
0
5
0
15
8
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   13.07.17 17:04

Może właśnie dlatego Tonia nigdy nikomu nie pomagała? Ludzie byli egoistami. Liczyło się tylko ich dobro i nic poza tym. Wszyscy chcieli dla siebie więcej i więcej nie patrząc na konsekwencje swoich działań. To było całkiem naturalne. Skupienie się na sobie. Borgin też tak postępowała. Nie obchodziło ją to co działo się z ludźmi, nie podeszłaby do potrzebującej pomocy kobiety i nie pomogłaby szukać jej zguby. Prawdopodobnie minęłaby ją, a po dwudziestu minutach pewnie nie pamiętałaby, że ta kobieta w ogóle pojawiła się na jej drodze. Brunetka do wszystkiego w życiu doszła sama. Tylko jednej osobie w życiu naprawdę ufała i była to jedyna osoba, dla której zrobiłaby cokolwiek. Spoglądając na stojącego obok niej mężczyznę zaczęła się zastanawiać skąd w nim chęć pomocy nieznajomej? Mogła przecież chcieć go oszukać, mogła okraść, mogła zranić. Miała w sobie zbyt dużo kultury by jednak powiedzieć o tym wprost. Ale czy to nie właśnie taka ufność doprowadziła świat do stanu, w którym aktualnie się znajdował? Do stanu, któremu ratunek mógł przynieść tylko on? Z rozmyśleń wyrwał ją atakujący ich wciąż duch. Uparty. Złośliwy. Choć w pewien sposób nawet zabawny. - Nie da spokoju. To chyba jego ścieżka. - odparła cicho wracając spojrzeniem do poszukiwań Gustava, który jak na złość nie chciał wyjść z pnących się do połowy ud krzaków. Kiedy błoto chlapnęło jej w twarz pokręciła głową i zacisnęła nerwowo dłoń w pięść. Oddychając jednak ciężko pozbyła się błota z twarzy i dekoltu. - Zna się pan na duchach? - zapytała z ciekawości. Jego twarz mówiła jej, że już wcześniej miał do czynienia z tego typu duchami, a jednak nie wpada się na nie co chwile przy każdej okazji. Nawet na Nokturnie nie ma ich aż tak wiele. Weszła trochę w głąb zarośli, kiedy zaczął polewać się strumieniem wody. Dostała już błotem i jakoś nie śpieszyła się do oberwania jeszcze strumieniem wody. - Nie… - odpowiedziała od razu spoglądając na mężczyznę jakby powiedział największą obelgę na świecie. - Znaczy… jest trochę podobna, ale proszę nie mówić tego głośno bo jeśli usłyszy to Gustav to nie chciałabym być w pana skórze. - i chociaż jej słowa mogły zabrzmieć jak żart to tylko po części był to żart. Wozak to nie zwierze, które trzyma się w domu. Żyje dziko i poluje. Łatwo stracić przy takim palec jeżeli jest się nieostrożnym. - Jeżeli pan go zobaczy proszę powiedzieć, chociaż myślę, że może być… trudno go znaleźć. Ostatnio wyglądał na chorego. - odparła wzruszając przy tym ramionami.





   
Udziel mi więc tych cierpień
 płaczmy razem na nie! ach, nie dziel ich, niech
wszystko mi samej zostanie
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   13.07.17 17:04

The member 'Antonia Borgin' has done the following action : rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   15.07.17 22:10

- Możliwe, ale poltergeisty zazwyczaj czują się swobodnie w każdym miejscu - zauważył, zaglądając za spory krzak, ale znalazł za nim jedynie pokaźną pajęczynę i równie pokaźnego pająka. Westchnął cicho, nie mając pojęcia, gdzie mógłby siedzieć wozak-uciekinier. Mógł być za którymś z krzaków czy drzew; mógł schować się w wysokiej trawie albo na siedzieć na jednej z grubszych gałęzi. Jednym słowem - mógł być wszędzie. Florean nie miał jednak zamiaru tak szybko się poddawać. Skoro już powiedział a, to wypadało powiedzieć b i pozostać przy nieznajomej aż do szczęśliwego rozwiązania zagadki. Nie miał w tym momencie nic lepszego do roboty, więc nawet było mu to na rękę. - Kiedyś z nimi pracowałem - odparł wymijająco, mimo że uważał ten okres swojego życia za dość interesujący. Nie żałował tych kilku lat spędzonych w ministerstwie - spełnił marzenie pracy z żywą historią, choć może nie okazało się one tak fascynujące jak się tego spodziewał. Zbyt wiele czasu zajmowało mu przewalanie papierków, a za mało uganianie się za duchami. Niemniej udało mu się zdobyć doświadczenie i o, poltergeisty takie jak ten przestały go przerażać. Czasem tęsknił za rozmową z jakimś duchem, bo choć były one niezwykle specyficznymi rozmówcami, nie dało się przeżyć niczego podobnego z żadnym człowiekiem. Ot, fascynował go ten zapomniany świat.
Odpowiedź kobiety go nie zadowoliła, bo była wręcz przesycona pogardą dla jego niewiedzy. Nikt nie był w stanie znać się na wszystkim! Odwrócił się więc i zajrzał za dużą paproć, przypadkiem strasząc siedzącą tam żabę. Pozwolił jej przemieścić się nieco dalej i kontynuował przeglądnie okolicznych zarośli. - Zapamiętam - odpowiedział, a wtedy poltergeist rozpoczął swoją tyradę. Zaczął latać dookoła nich jakby wypił za dużo mocnych kaw, a jego lotowi towarzyszyła przepiękna wiązanka najgorszych przekleństw. Florean jedynie teatralnie westchnął; ponownie nauczony doświadczeniem postanowił nie zwracać na niego uwagi. - Te krzyki go wypłoszą czy przywołają? - Zapytał zaciekawiony, bo z tego co pamiętał, język wozaków bywał równie rozbudowany co tego poltergeista. Odwrócił się w kierunku nieznajomej, oczekując na odpowiedź.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Antonia Borgin
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4668-antonia-borgin http://www.morsmordre.net/t4725-vermeer#101224 http://www.morsmordre.net/t4722-nie-wszystko-zlo-to-co-sie-swieci http://www.morsmordre.net/f319-smiertelny-nokturn-19 http://www.morsmordre.net/t4726-antonia-borgin#101398
pracownik urzędu niewłaściwego użycia czarów & znawca run
26
Półkrwi
Panna
ognistych nocy głodne przebudzenia
i tych uścisków, żar co krew wysusza,
wszystkie rozkosze ciała - i cierpienia
wszystkie, jakie znosi dusza
0
11
0
5
0
15
8
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   17.07.17 9:56

Antonia nigdy nie była dobra w odczytywaniu ludzi. Może to przez to, że zwykle doszukiwała się o wiele gorszych rzeczy niż te, które ludzie noszą, a może zwyczajnie była aż nazbyt porywcza by móc dobrze ich odkrywać. Tak, porywczość bez dwóch zdań była cechą w pełni należącą do jej osoby. Z zewnątrz była prawdziwym Borginem. Nie używała zbyt wielu słów. Zwykle to czyny bardziej za nią przemawiały niżeli słowa. Jednak w środku była człowiekiem naprawdę porywczym. Częściej najpierw działała, a dopiero później myślała. Częściej sięgała po najskuteczniejsze rozwiązania nawet jeśli te nie były konieczne. Sama zrzucała to na dozę szaleństwa, które zawładnęło jej życiem podczas tych bezsennych nocy, które poświęciła studiowaniu magii. Tej potężnej magii. Sama nie uważała tego za słabość. Wierzyła, że jeśli coś musiało być zrobione to nawet jeśli nie do końca nam to pasowało to i tak trzeba było sięgnąć po środki potrzebne by to osiągnąć. Wierzyła w poświęcenie. Borgin nie powiedziałaby, że mężczyzna był pracownikiem Ministerstwa i podejrzewała, że to dlatego iż była to dość stara sprawa. Nie miał w sobie tej pewności jaką noszą ze sobą wszyscy pracownicy. Tej wyższości jaką okazują, a już w szczególności w obliczu tych wszystkich tragedii. Nie mogła narzekać na swoją pracę chociaż nie był to szczyt jej marzeń. Szczytem zawsze był Departament Tajemnic, do którego ma zamiar prędzej czy później się wślizgnąć. Nie była osobą, która pozwalała jakiemukolwiek ze swoich planów przemknąć obok. Nie skomentowała słów mężczyzny skupiając się na szukaniu Gustava, który zaczynał ją już irytować i rozważała czy czasem po prostu go tu nie zostawić. Nie miałaby problemu z zostawieniem kogokolwiek. Tak naprawdę do nikogo i do niczego się nie przyzwyczajała. Wiedziała, że to oznaczało uczucia, zbyt dużo uczuć. Kącik ust drgnął jej w kpiarskim uśmiechu gdy mężczyzna wspomniał, że zapamięta. Nie chciała być nieuprzejma, zwykle po prostu się nad tym nie zastanawiała. Była sobą i nie obchodziło ją to co ludzie o niej myśleli. A jednak jakaś część jej uważała na to co mówi tym bardziej gdy miała do czynienia z kimś po raz pierwszy. Nie ma powodów do bycia złośliwym, ale ona nie miała w ogóle świadomości, że złośliwa się stała. Gdy duch zaczął wyśpiewywać im piosenki wyprostowała się i spojrzała na niego kontem oka. - Właściwie to nie wiem. - zaczęła przenosząc wzrok na mężczyznę. - Może pomyśli, że to inny Wozak? - uniosła brew. Sama była ciekawa jak jej Gustav zareaguje na śpiewy wrednego ducha. Miała tylko nadzieje, że nie przestraszy się bardziej i nie ucieknie w gęstwiny. Wtedy chyba naprawdę nie miałaby szans by go znaleźć. - Może zajrzy pan do tych gęstych po lewej stronie, a ja spróbuję przejść tam głębiej? Gustav jest mały więc mógł wejść wszędzie… - zaproponowała starając się przekrzyczeć śpiewającego ducha.





   
Udziel mi więc tych cierpień
 płaczmy razem na nie! ach, nie dziel ich, niech
wszystko mi samej zostanie
Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   19.07.17 1:02

Kobieta była wyjątkowo małomówna. Floreanowi aż przeszło przez myśl, że nie życzy sobie jego pomocy, a zaangażowanie jakim się wykazał, wcale nie jest jej na rękę. Nie miał jednak zamiaru teraz rezygnować, chociażby dla własnej satysfakcji odnalezienia wozaka. Nie był nawet do końca przekonany czy aby na pewno kiedykolwiek widział przedstawiciela tego gatunku na żywo - jego wiedza z opieki nad magicznymi stworzeniami ograniczała się do niezbędnego minimum, zapewne nie jeden piętnastolatek zdołałby go zagiąć. Traktował więc tą pomoc również jako ciekawostkę oprócz chęci niesienia pomocy innym i oderwania się od problemów codzienności. Zaglądał dzielnie w każdy większy krzak, próbując zignorować przeklinającego nad ich głowami poltergeista. - Możliwe - odparł, wzruszywszy ramionami. Wtedy jak na zawołanie poltergeist zmienił repertuar, rozpoczynając głośny koncert pieśni miłosnych. Florean wyprostował się, spoglądając na niego z wyraźnym niezadowoleniem, ale nic więcej nie zrobił. Krzyki na nic się nie zdadzą, dobrze o tym wiedział, chociaż niezręcznie było słuchać takich rzeczy przy całkiem obcej kobiecie. - Oczywiście - odpowiedział głośno, wchodząc dokładnie w te krzaki, o których mówiła nieznajoma. - Poza tym jestem Florean, Florean Fortescue - przedstawił się, nigdy nie przepadając za tymi oficjalnymi zwrotami na pan i pani. Pomimo zbliżającej się trzydziestki, wciąż czuł się nieswojo podczas tak formalnych rozmów, choć prowadził je wielokrotnie każdego dnia. - Od dawna posiadasz tego wozaka? - Zapytał, wciąż chcąc podtrzymać rozmowę. - Ja zastanawiam się nad jakimś psem - przyznał się, rozgarniając duże liście paproci. Pusto mu było w domu; coraz częściej łapał się na myślach o jakimś czworonożnym pupilu. Nie był jednak do końca pewny czy wziąć psa, psidwaka, kota czy kuguchara. Będzie musiał zaczerpnąć porady specjalisty i, oczywiście, postarać się o zgodę mieszkającej z nim siostry. - Tutaj go nie ma - odparł, próbując pozbyć się z ramienia odrobiny pajęczyny. Jeszcze raz zerknął w krzak i rozejrzał się dookoła niego, ale Gustawa jak nie było tak wciąż go nie ma.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Antonia Borgin
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4668-antonia-borgin http://www.morsmordre.net/t4725-vermeer#101224 http://www.morsmordre.net/t4722-nie-wszystko-zlo-to-co-sie-swieci http://www.morsmordre.net/f319-smiertelny-nokturn-19 http://www.morsmordre.net/t4726-antonia-borgin#101398
pracownik urzędu niewłaściwego użycia czarów & znawca run
26
Półkrwi
Panna
ognistych nocy głodne przebudzenia
i tych uścisków, żar co krew wysusza,
wszystkie rozkosze ciała - i cierpienia
wszystkie, jakie znosi dusza
0
11
0
5
0
15
8
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   07.08.17 12:26

Kobieta nie przepadała za towarzystwem innych ludzi chociaż nie miała w zwyczaju im tego okazywać. Sama w sobie była dość zimna i to już w jakimś stopniu ludzi odstraszało. Jednak pracując w ministerstwie i mając kontakt z innymi nie mogła w pełni zachowywać się tak jakby tego chciała. Potrafiła więc włożyć na twarz coś na kształt maski. Czasem nawet i uśmiech potrafiła przenieść na twarz chociaż to rezerwowała na ludzi, od których naprawdę czegoś oczekiwała. Mężczyzna chociaż nie do końca rozumiała jeszcze dlaczego ten postanowił jej pomóc to okazał się naprawdę dobrym poszukiwaczem. A przynajmniej mógł odciągnąć od niej złośliwego ducha by ona śmiało mogła skupić się na szukaniu Gustava. Co jednak okazało się o wiele trudniejsze niż mogłaby się tego spodziewać. Zamyśliła się słysząc imię i nazwisko mężczyzny. Wiedziała skąd go kojarzy. Czy to nie ta lodziarnia, do której często chodził Michael? Tośka nie przepadała za słodyczami choć był jeden smak czekolady, który odganiał wszelkie złości, które się w niej gotowały.  - Antonia Borgin – mruknęła wiedząc, że kiedy ktoś ci się przedstawia nie można zwyczajnie tego minąć. Taka wymiana zawsze następowała w obie strony. - Prowadzisz lodziarnie na Pokątnej? - zapytała chociaż była już tego niemalże pewna. - Mój brat często… was odwiedza. - dodała właściwie nie wiedząc czemu to powiedziała. Dzielenie się jakimikolwiek osobistymi rzeczami nie było w jej stylu nawet jeśli to tylko pusta informacja o tym, że posiada brata. Kiedy zrobiła kolejny krok w głąb krzaków poczuła jak bluszcz oplata jej się wokół kostki. Różdżką mruknęła zaklęcie przywołując roślinę do porządku i wróciła do szukania wozaka co chwile wykrzykując jego imię. Wygląda na to, że naprawdę się obraził bądź zaszył. Prawie przestała już wierzyć, że się znajdzie. - Prawie osiem lat. Jest już stary, ale wątpię, żeby przyszła już na niego pora. - mruknęła. - Niestety nie znam się na psach. - dodała szybko bo niby skąd miała cokolwiek wiedzieć o takich zwierzętach? Była czarownicą i jeżeli już skupiała uwagę na czymś to jedynie na tych magicznych. Słysząc głos mężczyzny obróciła się, ale wtedy coś innego przykuło jej uwagę, a mianowicie ciche drapanie. Odwróciła się bo już dobrze znała tego typu dźwięki. Szybkim ruchem ręki odgarnęła najmniejszy krzak chyba w ogóle się nie spodziewała, że mógłby się tam schować. - Mam cię… - mruknęła unosząc go wysoko i mocno zaciskając w dłoni by już nie uciekł. Wozak zaczął kląć używając chyba wszystkich możliwych przekleństw znanych w języku angielskim. Kobieta spojrzała na Floreana i skinęła w jego kierunku głową. - Bardzo dziękuje Panu za pomoc. Proszę nie zważać na słowa Gustava. Chyba niezbyt mu się podoba fakt, że tak szybko udało się go znaleźć. - dodała.





   
Udziel mi więc tych cierpień
 płaczmy razem na nie! ach, nie dziel ich, niech
wszystko mi samej zostanie
Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue http://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 http://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
współwłaściciel lodziarni
27
Półkrwi
Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
15
10
0
0
11
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga na skróty   12.08.17 19:54

Borgin. To nazwisko z czymś mu się kojarzyło, ale nie mógł sobie przypomnieć z czym. Dopiero po dłużej chwili odpowiednie klapki w jego mózgu otworzyły się, a przed jego oczami stanęła nazwa osławionego sklepu na Nokturnie. To nazwisko było zbyt rzadkie i charakterystyczne, by pomyśleć, że to czysta zbieżność. Trochę stracił ochotę do dalszych pogawędek, nie chcąc odkrywać się przed osobą z Nokturnu, ale nie miał też zamiaru po prostu obrócić się na pięcie i odejść. - Miło mi - powiedział więc z lekkim uśmiechem na twarzy, odwracając się i powracając do dalszych poszukiwań niegrzecznego wozaka. Choć czy jakikolwiek wozak był ułożony? Wątpił. - Tak - powiedział, zadowolony, że już rozpoznają jego własne nazwisko przez lodziarnię. Te dwa lata własnej działalności zaczynały dawać widoczne rezultaty. - O, miło to słyszeć. Każdy stały klient cieszy - odparł, a w głębi ducha zdziwił się mocno, że mieszkańcy Nokturnu mogą mieć ochotę na kolorowe lody z Pokątnej. A potem się dziwił, że przychodzą do niego pracownicy Wiedźmiej Straży i podejrzewają o trucie klientów. Może podejrzewają, że Florean utrzymuje kontakty z Borginami? Chociaż tak czy siak ta teoria brzmiała absurdalnie. - Ja też nie - zaśmiał się, rozchylając gałęzie dość dużego krzaka, i zaglądając pomiędzy jego cienkie gałęzie. Zaczynał podejrzewać, że ten wozak nigdy się nie znajdzie - przecież mógł być wszędzie, równie dobrze już na drugim końcu lasu. I dokładnie wtedy, kiedy przez jego głowę przemknęła ta pesymistyczna myśl, zwierzak się odnalazł. Florean z ulgą wymalowaną na twarzy spojrzał na futrzaka, który od razu zaczął wyrzucać z siebie wiązankę niecenzuralnych słów. Doprawdy, kto by chciał trzymać takie zwierzę w domu? - Nie ma za co, ale proszę go lepiej pilnować! - Powiedział rozbawiony, po czym zawrócił się na pięcie i ruszył w kierunku znanego sobie wyjścia z tego lasu. Na odchodne jeszcze ostatni raz odwrócił się w stronę Antoniny i jej wozaka, kiwając jej uprzejmie głową na pożegnanie. A gdyby tak po drodze zajść do sklepu zoologicznego i kupić jakiegoś kuguchara?

|zt




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
 

Droga na skróty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Nie warto chodzić skrótami~
» Droga do Hogsmeade
» Droga obok lasu
» Droga Królewska
» Droga z Magnolii do Shirotsume

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17