Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Brukowana uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Brukowana uliczka   04.12.16 0:49

First topic message reminder :

Brukowana uliczka

Niewielka, wąska uliczka w londyńskiej dzielnicy Bexley zamieszkiwana jest zarówno przez czarodziejów, jak i mugoli. Brukowaną uliczkę po obu stronach otaczają zbudowane z cegły kamienice, które lata świetności mają już za sobą. Na ich parterach mieszczą się sklepy, kilka z nich należy do czarodziejów - ich właściciele urzędowali  niegdyś na ulicy Pokątnej, dzisiaj to tu znaleźli spokojną przystań dla swoich interesów. Magiczne sklepy są starannie ukryte przed wzrokiem mugoli, którzy mijają je nieświadomi, że to, co udaje nieczynny lokal lub kolejną przybrudzoną, ceglaną ścianę, w rzeczywistości skrywa sklep z czarodziejskimi kociołkami, zapuszczony antykwariat pełen starych, magicznych ksiąg czy salon mało znanej projektantki magicznych ubrań, która nie wytrzymała konkurencji ze strony madame Malkin. Czarodzieje, którzy wiedzą, czego szukać, z pewnością znajdą tutaj coś dla siebie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka, ilustratorka
25 lat
Czysta
Panna
She is sugar, curiosity and rain.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   24.05.17 13:22

Solene widziała coś uroczego w jego próbie przekonania jej do swoich racji, ale to nie miało wpływu na jej decyzję. Skoro uznała, że zrobi coś sama, to nie zamierzała nagle zmienić zdania, a tym bardziej dać mu satysfakcji. Gdy zaś ujął jej nogę, poruszyła się niespokojnie - nie pozwalała się dotknąć żadnemu mężczyźnie w żaden sposób od nieszczęsnych trzech lat.
- Panno Baudelaire. - Marszcząc czoło z widocznym niezadowoleniem spoglądała na jego czyny. Wyczuła też skrępowanie, którego nie zrozumiała. Jako uzdrowiciel pewnie nie raz spotykał się z przypadkami pięknych kobiet, wymagających leczenia - czy i tam się krępował dotykaniem ich bosych stóp, czy rąk? Naturalnie pominęła to, że była potomkinią wili; czasami nawet zapominała o tym, jaka krew w niej płynęła. - Nie wiem co mam zrobić, żeby mi Lord uwierzył, że naprawdę potrafię sama się uleczyć. - Westchnęła. Byłaby nawet skłonna zgodzić się na pomoc, byleby tylko dał jej spokój, jednak słowa, które wypowiedział po chwili były jak nieumyślne wejście w siedlisko akromantuli.
Zerknęła oburzona na mężczyznę, bo przecież doskonale - nawet po takim czasie - wiedziała jak wymawiać inkantację tego zaklęcia! Nie lubiła zresztą kiedy ktokolwiek ją poprawiał, stawiając się na pozycji nieomylnej, niezależnej kobiety i jego słowa wystarczyły, żeby ją zdenerwować.
- Lordzie Black, zapewniam pana, że poradzę sobie sama. Nie warto tracić pańskiego cennego czasu, aczkolwiek jestem wdzięczna za troskę. - Powiedziała, zmuszając się do neutralnego tonu i spokoju, o który jej było teraz ciężko. Wiedziała zresztą, że chciał przejąć kontrolę nad sytuacją, uznając ją za nieobytą w kwestii magii leczniczej i tutaj mu się nie dziwiła - skąd bowiem miał wiedzieć, że od dziecka wciskano jej do naukę ów przedmiotu? Czuła się skrępowana jego obecnością, a raczej tym, że patrzył jak próbuje sama się uleczyć. Czuła też, że jej gniew powoli zaczyna wzrastać, nie wiedziała jednak jak go przekonać, by sobie poszedł, by nie ucierpiał od nagłej złości półwili. Pomocy dalej nie chciała przyjąć; od nikogo jej nie przyjmowała, więc i tu nie wiedziała, czemu miałaby zrobić wyjątek.



Powrót do góry Go down
Lupus Black
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black http://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa http://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 http://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 http://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
25
Szlachetna
Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
5
11
0
23
0
0
3
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   02.06.17 13:18

Nie zamierzałem odpuścić, bo byłem po prostu sobą. Dorastałem w poczuciu wyższości nad całą resztą ludzi na całej kuli ziemskiej, a zatem wierzyłem, że moje nazwisko gwarantuje mi nieomylność. Tak zostałem wychowany i nie zamierzałem tego zmieniać; istotnie wiedziałem, że wśród Blacków nie jestem idealny, a perfekcja jest poprzeczką, której nie da się osiągnąć, ale co do innych to stałem ponad nich. I nie mogłem uwierzyć, że ta drobna istota może mieć więcej wiedzy ode mnie. Nie wyglądała na uzdrowicielkę ani kogoś, kto mógłby się znać na czymś takim jak uzdrawianie. Widocznie wyleciało mi z głowy, że półwile zaznajomione są z naturą oraz leczeniem. Zresztą, trudno mi było zebrać przy niej myśli, odczuwałem też wiele emocji, których nie zwykłem nigdy odczuwać, a które prowadziły do skrępowania. Czułem się jak głupiec, w końcu jedynie próbuję opatrzyć kobiecie kostkę, a zachowywałem się jak spłoszona zwierzyna, która miała poczucie popełniania kardynalnego błędu. Nie mogłem, nie byłem w stanie przecież się pomylić!
- Czy jest pani Francuzką? Nazwisko kojarzy mi się z Francją – wydukałem coś w tymże języku, którego trochę liznąłem podczas pobytu w tamtych stronach. Było to jednak kilka lat temu, a później nie korzystałem z tych umiejętności lingwistycznych, które były jednak na podstawowym poziomie. Akcentu nie miałem prawie wcale, ale wydawało mi się, że można było mnie zrozumieć.
Przynajmniej na chwilę zająłem się czymś innym niż zgrywanie bohatera z nieznanych mi pobudek. Kostka była sina oraz napuchnięta, co świadczyło o dość dużym urazie, skoro zadziało się to tak szybko. Chciałem pomóc, ale zamiast tego natrafiłem na czynny opór, do czego nie byłem przyzwyczajony. Choćby z tego względu, że rzadko kto kiedykolwiek był w stanie się mi przeciwstawić. Teraz zdecydowanie nie przypominałem groźnego Blacka i może w tym tkwił problem.
- Nonsens, potrzebujesz fachowej opieki panno Baudelaire. A co jeśli obrzęk się nasili? Możesz nawet kuleć do końca życia – odparłem bardziej stanowczo niż przed chwilą. Ściągnąłem brwi wpatrując się w jej oczy, ale szybko odebrały mi one pewność siebie. Zmieniłem obiekt zainteresowania na rzeczoną kostkę, która trochę zaczęła nabierać zdrowego kolorytu skóry, ale nie byłem pewien, czy wszystko dobrze się skończy.




It caress the serpentthat devours us, until it has eaten away our heart.
Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka, ilustratorka
25 lat
Czysta
Panna
She is sugar, curiosity and rain.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   03.06.17 20:52

Ona z kolei nie zamierzała odpuścić dla zwykłej zasady i pokazania, że poradzi sobie sama. Nie potrzebowała do tego pomocy uzdrowiciela, skoro potrafiła leczyć i takie zwykłe skręcenie kostki nie stanowiło żadnego problemu. Skupiając się połowicznie na bolącej stopie, dostrzegała zachowanie Lupusa, jego zmieszanie i siłę, która go przyciągała; na swój sposób to było całkiem urocze, chociaż teraz, kiedy wyprowadził ją z równowagi przestała zwracać na to uwagę.
- Dokładnie, lordzie Black. Pochodzę z Francji, stąd ten akcent przy inkantowaniu zaklęcia. - Odpowiedziała powoli, jakby dla upewnienia się, że zrozumie, wyłapując przy okazji aluzję o dziwnie brzmiącym zaklęciu, które wcześniej urwała w pół słowa. Uniosła wzrok na twarz Lupusa, przechwytując jego spojrzenie; mógł dostrzec irytację, która malowała się na jej twarzy i niebezpieczny błysk, który przemknął przez tęczówkę.
Rzadko kiedy się denerwowała, wykazując się nadzwyczaj dużą cierpliwością i opanowaniem, wyćwiczonym w tańcu oraz malarstwie. Miała bowiem świadomość jak nagła złość mogłaby się skończyć dla drugiej osoby, czego chciała uniknąć. Nie chciała się zdradzić z tym, kim jest, chociaż nie sądziła, że Lupus zdoła zapomnieć o tym nadzwyczaj interesującym spotkaniu.
- Zaskakuje mnie ta nagła troska. - Im bardziej był stanowczy, tym ona przestawała być miła; uśmiechając się, zerknęła na kostkę, by wreszcie inkantować zaklęcie, jednocześnie czując na sobie zniecierpliwiony wzrok mężczyzny. Coś jednak poszło nie po jej myśli - choć obrzęk częściowo zniknął, stopa dalej bolała, a to nie wróżyło nic dobrego, bynajmniej dla niej: nie dość, że poniosła porażkę na polu leczenia, tak dodatkowo powinna zwrócić mu honor i przeprosić. To wprawiło ją w jeszcze większą irytację; podniosła się z ziemi, z zamiarem powrotu do domu.


Bonus do rzutu: +14?
Opis kostek: TU



Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   03.06.17 20:52

The member 'Solene Baudelaire' has done the following action : rzut kością


'k100' : 72


Powrót do góry Go down
Lupus Black
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black http://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa http://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 http://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 http://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
25
Szlachetna
Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
5
11
0
23
0
0
3
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   06.06.17 15:38

Nie wiedziałem dlaczego, ale byłem cholernie zakręcony. I zdezorientowany. Nawet łączenie faktów w logiczną całość przychodziło mi z trudem. Nie byłem przyzwyczajony do spotykania nieludzkich istot tak często. Wziąłem głęboki wdech usiłując nie patrzeć na kobietę częściej, niż było to absolutnie konieczne. Wtedy mogłem odzyskać trzeźwość umysłu, która teraz niebywale cierpiała ze świadomością moich dziwnych, wręcz bezsensownych pytań. Pokiwałem energicznie głową, cały czas spojrzeniem obrzucając nieszczęsną kostkę, która teraz wydawała się dla mnie bezpieczną przystanią, przy której mogłem zacumować bez obawy o własne życie. Jak się potem okazało, to ona była punktem zapalnym.
- No tak – mruknąłem posępnie, trochę nieprzytomnie, nie odzywając się już nic na ten temat. Uznając to za kolejny bezpieczny grunt, którego lepiej się trzymać, by nie przepaść bez wieści w morzu zawiłości konwersacji. Sam również coraz mocniej pogrążałem się w niewysłowionej irytacji; jak gdybym był wadliwym organizmem, którego nie potrafiłem wyleczyć. Chyba nie ma niczego gorszego dla uzdrowiciela od takiej właśnie bezsilności. Chrząknąłem, nadal myśląc o tym, by rzucić zaklęcie potrafiące poradzić sobie ze skręceniem kostki, ale napotkawszy na zdecydowany sprzeciw zmarszczyłem gniewnie czoło. Ten opór sprawił, że wbiłem w kobietę zdecydowane spojrzenie, jakbym nagle wziął się w garść. Dostrzegłem niepokojący błysk w jasnych oczach, ale nie zdołałem w żaden sposób na niego zareagować.
- Chcę tylko… – zacząłem, ale nie skończyłem widząc podnoszącą się Francuzkę. – Nie, proszę nie wstawać… – zaprotestowałem, ale nie zdążyłem, czując nieznośny ból lewej dłoni, którą chciałem przytrzymać kobietę. Syknąłem niezadowolony, krzywiąc się na twarzy, po czym zerknąłem w stronę źródła odczuwanego dyskomfortu. Ręka była zaczerwieniona, a w dodatku zaczęły się na niej pojawiać niewielkie bąble z płynem surowiczym. Wziąłem głęboki wdech starając się nie przeklinać całego świata za okazaną troskę. Tylko przelotnie spojrzałem na płomienie w dłoniach; to zadziwiające, jak mocno ognisty zapowiadał się kwiecień.
- Cauma sanavi horribilis – wychrypiałem przez zaciśnięte zęby, różdżkę kierując na poszkodowaną dłoń. Dopiero kiedy tkanki zregenerowały się, postanowiłem zająć się problemem zagrażającym nie tylko sobie, ale widocznie też innym ludziom mogącym tędy przechodzić. – Proszę się uspokoić – zażądałem stanowczo, które to zdecydowanie znów rozmywało się w roztaczającym się dookoła wilim uroku, sprawiając, że końcowy efekt nie wyglądał wcale tak groźnie jak powinien.




It caress the serpentthat devours us, until it has eaten away our heart.
Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka, ilustratorka
25 lat
Czysta
Panna
She is sugar, curiosity and rain.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   09.06.17 0:09

Nie chciała zrobić mu krzywdy. Nie chciała i poczuła się winna, gdy ujrzała na dłoni Lupusa bąble spowodowane jej przeklętym urokiem, ale zaraz po tym współczucie ustąpiło miejsca zagrożeniu. Wiedział bowiem już kim jest i nie sądziła, że nie nie zwróciłby na to uwagi teraz, czy kolejnym razem - o ile takowy będzie im dany. Usiadła z powrotem, kiedy ton głosu mężczyzny podniósł się o pół tonu, przeważając tym razem stanowczością. Próbowała rzeczywiście się uspokoić, zdając sobie sprawę, że kolejna próba ucieczki i złości może skończyć się o wiele gorzej, tym razem dla obu stron.
- Nie chciałam zrobić ci krzywdy. - Przepraszając na swój sposób, posłała mu wyraźnie spłoszone spojrzenie. Czuła się postawiona pod ścianą, bo wciąż pozostawała tylko kobietą, drobniejszą i pozornie słabszą, a wprawiony uzdrowiciel dodatkowo mógł sprawnie potraktować ją zaklęciem otumaniającym na chwilę. Zresztą, nawet nie uzdrowiciel a każdy inny i przypuszczała, że na miejscu Lupusa każdy już dawno by to zrobił. - Nie lubię dotyku. Żadnego. Stąd moja reakcja na próbę pomocy. - Uznając, że być może to wyjaśnienie, tak szczere zresztą, wystarczy dla zażegnania konfliktu, powiodła wzrokiem na kostkę; ta wciąż nie wyglądała najlepiej, z kolei ból wreszcie zaczął docierać do jej mózgu, wykrzywiając bladoróżowe wargi w grymasie.
- Jeśli to cię uspokoi, to proszę, pomóż mi. Mogę uleczyć to też sama, ale w mniej stresujących warunkach. - Dodała z dziwnie nieporadnym francuskim akcentem, zauważalnym bardziej, niż wcześniej i wyczuwalną nutą kapitulacji, gdy wiedziała, że na nic zda się jej ucieczka. Chciała wrócić do domu lub po prostu zniknąć z tego miejsca. Bała się, że jeśli ktokolwiek inny napatoczyłby się do zaułka między budynkami, zauważając to, co spowodował jej dotyk, to sytuacja mogłaby nabrać niezbyt przyjemnych konsekwencji. Pamiętała o tym doskonale, zwłaszcza, gdy obrazy w głowie powróciły nieznośnie do dnia przypadkowej śmierci tamtego chłopca i próby porwania, które nastąpiło po tym przykrym zdarzeniu.



Powrót do góry Go down
Lupus Black
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black http://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa http://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 http://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 http://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
25
Szlachetna
Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
5
11
0
23
0
0
3
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   12.06.17 11:41

Oboje podeszliśmy do siebie nie tak, jak powinniśmy. I to od samego początku. Ona nie potrafiła mi zaufać oraz się przełamać, ja byłem zbyt nieporadny pod wpływem jej uroku oraz jednocześnie przesadnie nastawiony na zrealizowanie celu, którym było wyleczenie obolałej kostki. W normalnych warunkach już dawno odpuściłbym podobnych praktyk za nic mając składane w szpitalu przyrzeczenia; nie zwykłem działać wbrew cudzej woli, ani też się prosić o możliwość złożenia pomocy. Teraz było jednak inaczej, co denerwowało mnie najmocniej. Nigdy nie przypuszczałbym, że kiedykolwiek byłbym w stanie okazać słabość… kobiecie. W ogóle okazywanie słabości nie przystoiło mężczyźnie, a co dopiero Blackowi. Zgrzytałem zębami, starając się ze wszystkich sił nie dać ujść wszystkim negatywnym emocjom; może nie potrafiłem parzyć dotykiem, ale nadal miałem w ręku różdżkę, a także siłę gotową do zrobienia krzywdy. Musiałem wziąć kilka głębokich wdechów, zasklepić niewielkie poparzenia oraz podjąć próbę mediacji, by kolejne incydenty nie miały miejsca. Nie chciałbym się obudzić ze spaloną twarzą, skoro już teraz widniały na niej blizny.
Niestety najwidoczniej niektóre kobiety potrafiły skutecznie kruszyć męskie serca, bo pod naciskiem jej spłoszonego spojrzenia cofnąłem się o krok oraz straciłem jako-taki rezon. Błagalnie ścisnąłem w dłoni różdżkę, jakby to miało pozwolić mi zebrać wszystkie myśli oraz opanowanie, które faktycznie podpowiadało otumanienie kobiety oraz przetransportowanie jej do szpitala. Niestety możliwość spotkania jakiejś szlamy było w tym miejscu bardzo prawdopodobne, co mogłoby utrudnić ten plan, a dodatkowo wpędzić mnie w niechciane problemy. Tych starałem się unikać; dość niefortunnie jak można było dostrzec.
- Rozumiem. Nie chciałem cię przestraszyć oraz wprawić w dyskomfort panno Baudelaire – odparłem, dość miękko składając głoski w jej nazwisku. – Po to tu jestem – dodałem, również przenosząc wzrok na kostkę. – Arcorecte maxima – rzuciłem zaklęcie, kierując różdżkę na bolące miejsce, starannie też wymawiając każdą sylabę tych dwóch słów. Mających być kluczem do sukcesu, czyli naprawioną nogą. Uniosłem tym samym wzrok odnajdując twarz kobiety jednocześnie zastanawiając się czy udało mi się pomóc, w tym uśmierzyć ból. Emocje już zdążyły opaść, a o oparzeniu prawie zapomniałem.




It caress the serpentthat devours us, until it has eaten away our heart.
Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka, ilustratorka
25 lat
Czysta
Panna
She is sugar, curiosity and rain.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Brukowana uliczka   14.06.17 0:46

Odetchnęła z nieukrywaną ulgą, gdy mężczyzna zrozumiał jej irracjonalny lęk i odsunął się na bezpieczną odległość. Przyglądnęła mu się uważnie, spod wachlarza gęstych rzęs, nieśpiesznie przesuwając wzrokiem po jego twarzy i dłoni, której palce wciąż zaciskał na rękojeści różdżki. Nie wiedziała jak skrajne, zapewne sprzeczne, emocje w nim wywołuje - zapewne, gdyby była świadoma mocy swojego uroku (odczuwając go na sobie), już dawno ukróciłaby cierpienia młodego Blacka, po prostu znikając z zaułka. Skręcona stopa w teleportacji chyba nie przeszkadzała; chyba, bo nie próbowała nigdy rwać się z motyką na słońce, by w takim stanie przed kimś uciekać.
Z uśmiechem wymalowanym na bladoróżowych wargach zaśmiała się serdecznie, kiedy nieporadnie składał głoski jej nazwiska. Przecież dlatego właśnie przestała przedstawiać się swoim pełnym imieniem, skracając go do prostego przezwiska - żeby tacy, jak on, nie łamali sobie specjalnie na nim języka. Który normalny Anglik, bez znajomości francuskiego, potrafił bezbłędnie wymówić "Solange Baudelaire" z odpowiednim akcentem? Zapewne żaden. A ona z kolei nie cierpiała, kiedy jej piękne imię było przestawiane w każdy możliwy sposób.
- Wystarczy Solene. - Uznała, kiedy Lupus zajął się leczeniem jej stopy. Po krótkiej obserwacji przeprowadzanego zabiegu, podniosła się z brudnej ziemi; kostka nie bolała, wracając do normalności, za co podziękowała. Zebrała pośpiesznie swoje zakupy, następnie zaś ukłoniła się lekko, dystyngowanie, raczej niezbyt poważnie. - Mam nadzieję, że nikt nas nie widział. Nie chciałabym, żeby osoba postronna wysnuła z tego zajścia absurdalny wniosek. - Wreszcie jednak postanowiła się oddalić; kiedy upewniła się, że wokół nie było nikogo niepowołanego, ruszyła spokojnym krokiem w swoją stronę, mając nadzieję, iż Lupus wyzwolił się wreszcie z upokarzającego zakłopotania nieprzystającego lordowi.

zt oboje



Powrót do góry Go down
 

Brukowana uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Boczna uliczka
» Boczna uliczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Bexley-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17