Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zatoka Syren, Wyspa Wight

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zatoka Syren, Wyspa Wight   04.12.16 0:59

First topic message reminder :

Zatoka Syren

Cicha zatoka znajdująca się przy wschodnim wybrzeżu wyspy wydaje się instynktownie omijana przez mugoli - tę ciszę zawdzięcza zaklęciom ochronnym rzucanym przez pomieszkujące tutaj syreny. Płytka plaża, w piasku której nietrudno znaleźć szczątki dawno temu zmarłych smoków, osłonięta jest przed wiatrem wysokimi skałami. Latem, przy odrobinie szczęścia, łatwo dostrzec w wodzie błysk łuski syreniego ogona. Strzegą ich trytony - bardziej dyskretne i mniej rzucające się w oczy, a jednak gotowe złapać harpunem każdego, kto odważy się zakłócić ich spokój. Letnimi oraz wiosennymi wieczorami wzdłuż plaży rozbrzmiewają się ich pieśni - spokojne, ciche, rozleniwiające... i usypiające. Zimą ponoć istoty te kryją się w podwodnych jaskiniach, z których wynurzają się dopiero, kiedy nadejdą cieplejsze temperatury.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   06.08.17 19:19

The member 'Florence Fortescue' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 30

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Holly Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4538-esmeralda-seastar-budowa#96495 http://www.morsmordre.net/t4700-listy-dp-holly#100510 http://www.morsmordre.net/t4581-iskierka-holly http://www.morsmordre.net/f314-northwood-road-13 http://www.morsmordre.net/t4755-holly-l-skamander#101703
Była ścigająca Srok, obecnie specjalista ds. quidditcha w MM i komentatorka meczy
24 lata
Czysta
Panna
Strawberries, cherries and an angel's kiss in spring,
my summer wine is really made from all these things!
11
14
0
0
2
0
27
7
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   08.08.17 12:22

Co się do cholery stało? Nie miała zielonego pojęcia. Była w szoku. Wyrwana ze snu, wyrwana z błogiego stanu, obolała, zmarznięta, przemoknięta. Czuła się oszołomiona, otumaniona, jej percepcja szwankowała. Przez długie chwile nie potrafiła zorientować się gdzie w ogóle jest, dławiła się piachem i wodą. Nie wierzyła, by we śnie dopadła ją czkawka teleportacyjna, to nie mogła być czkawka. Nagle wspomnienia jęły wracać, raniąc równie boleśnie co siniaki i potłuczenia na jej ciele. Przypomniała sobie macki, które wciągnęły ją wewnątrz nicości. To nie czkawka, to musiały być ciemne moce... lecz jakie? Dom był chroniony, jej rodzice najpewniej nie spali, czarnoksiężnik nie wdarłby się do środka. Nie miała pojęcia o czarnej magii, lecz czuła, że był to coś o wiele potężniejszego, niźli klątwa. Wcale jej to nie pocieszyło, wprost przeciwnie. Holly poczuła lęk gdzieś głęboko w sercu.
Zaklęcie zadziałało, z końca różdżki trysnął strumień świeżej, słodkiej wody, wprost na jej dłoń. Napiła się wody, którą miała w dłoni, przepłukała kilkakrotnie usta, wypluwała piach i ziemię. Zaczęła odkasływać, próbując pozbyć się tego, co zalegało jej jeszcze w gardle. Dopiero wówczas, wciąż trzymając rożdżkę w pogotowiu, wygrzebała się z piachu i wstała, choć kosztowało to wysiłku. Ciało miała pobite i zbolałe. Drżała z zimna.
-Lumos - powiedziała, wyciągając różdżkę przed siebie. Błysnęło z niej światło. W jej kręgu znalazła się obca Holly, ciemnowłosa dziewczyna, a wyglądała na równie zdezorientowaną co Holly.
-Żyjesz? - spytała głupio -To znaczy... dolega Ci coś poważnego? - poprawiła się, bo przecież widziała i słyszała, że kobieta żyje -Jestem Holly. Holly Skamander, a Ty? - zagaiła, starając się brzmieć kojąco i przyjaźnie. Ostatnie, czego w tym momencie potrzebowała, to ktoś wrogo do niej nastawiony. Obie tu wylądowały, więc obie muszą się stąd wydostać. Holly czuła się na siłach, by próbować się teleportować, lecz nie mogła zostawić kobiety, która wyglądała tak, jakby była w gorszym odeń stanie.





then let the heavens hear it
the penitential hymn
come healing of the body
come healing of the mind
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   08.08.17 12:22

The member 'Holly Skamander' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   09.08.17 23:01

Zaklęcie nie zadziałało. Florence jęknęła ponownie. Dlaczego nie zadziałało? Czy to przez ból? Nie mogła się skupić odpowiednio, to musiało być powodem. Każda część jej ciała była obolała, każdy jego centymetr krzyczał z bólu. Gdy tylko powiał chłodniejszy wiatr, Florence od razu zaczęła się trząść z zimna, a skóra zapiekła ją jeszcze mocniej. Jej sytuacja była prawdziwie beznadziejna. Słyszała obok kogoś, słyszała rzucone zaklęcie, ruch. Kiedy wytrzeszczała oczy w noc, chyba nawet widziała ciemny zarys sylwetki - nie była jednak pewna.
- Nie podchodź! - zawołała, sztywniejąc niczym zając złapany w światło, kiedy różdżka nieznajomej rozświetliła okolicę. Odruchowo wycelowała własną w geście obronnym, chociaż jeśli miałaby się teraz bronić zaklęciami, pewnie odniosłoby to taki sam skutek jak przy próbie ulżenia sobie w bólu. Musiała osłonić oczy, bo jasny punkt niemal ją oświetlał. Serce Florence powoli zaczęło jednak zwalniać biegu, dziewczyna stopniowo się uspokajała. Jasnowłosa, która przed nią stała, nie wyglądała na napastnika, na kogoś zdolnego władać tym dziwnym, potężnym ogniem. Sama nie wyglądała najlepiej, ale jednak zdecydowanie lepiej niż sama Fortescue. Więc wylądowały tu we dwie?
- Nie wiem... - powiedziała cicho Florence. Dopiero teraz, w świetle różdżki swojej towarzyszki niedoli dostrzegła, jak dotkliwie jej ręce są poparzone. Widząc zaczerwienioną, uszkodzoną skórę z gardła brązowowłosej ponownie wyrwał się krzyk - tym razem jednak bardziej krzyk rozpaczy, niż bólu. Nie dość... że była chora... zamknięta na oddziale zakaźnym... próbowała tam wyzdrowieć z dwóch koszmarnych chorób... to teraz jeszcze to?! Poczuła jak do oczu napływają jej łzy. Czuła się w tym momencie tak bezsilna i skrzywdzona jak już dawno się nie czuła. Miała ochotę zacząć wzywać brata, ale wiedziała doskonale, że to nic nie da. Musiała wrócić do Munga. Do szpitala. Na oddział zakaźny. Musiał ją obejrzeć uzdrowiciel. Najlepiej Adrien Carrow. Żeby tylko przestało tak boleć! Nie mogła jasno myśleć!
- Cauma Sanavi! - krzyknęła, przełykając łzy i celując różdżką w siebie.

Żywotność: 126/216
Kara: -20




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   09.08.17 23:01

The member 'Florence Fortescue' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 85

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Holly Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4538-esmeralda-seastar-budowa#96495 http://www.morsmordre.net/t4700-listy-dp-holly#100510 http://www.morsmordre.net/t4581-iskierka-holly http://www.morsmordre.net/f314-northwood-road-13 http://www.morsmordre.net/t4755-holly-l-skamander#101703
Była ścigająca Srok, obecnie specjalista ds. quidditcha w MM i komentatorka meczy
24 lata
Czysta
Panna
Strawberries, cherries and an angel's kiss in spring,
my summer wine is really made from all these things!
11
14
0
0
2
0
27
7
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   12.08.17 18:28

Coś było naprawdę mocno nie tak, tyle że Holly nie potrafiła powiedzieć jeszcze coś. To było coś wielkiego; czuła to w kościach. O tym jednak miała dowiedzieć się dopiero niebawem... Oprócz nich Zatoka Syren wyglądała zwyczajnie. Kiedy światło błysnęło z końca różdżki, rzuciło spory krąg blasku wokół nich. Holly mogłaby przysiąc, że kątem oka dostrzegła coś pod taflą wody - musiały mieć się na baczności.
Zatrzymała się zgodnie z życzeniem obcej kobiety. Nie chciała jej zrobić krzywdy, dlatego drugą dłoń podniosła do góry w bezbronnym geście. Chciała jedynie pomóc, taką już miała naturę.
-Hej, nie obawiaj się mnie - powiedziała łagodnie, gdy nieznajoma jęła celować w nią różdżką -Nie mam złych zamiarów, chcę pomóc. Nie zostawię Cię tutaj, musimy się razem stąd wydostać, skorośmy razem już tu trafiły.
Holly rozejrzała się wokół, próbując wzrokiem odnaleźć coś podejrzanego. Czy były obserwowane? Czy ta czarna magia, a nie miała wątpliwości, że to, co wyciągnęło je z łóżek, było tą plugawą stroną magii - była kierowana przez czarodzieja? Odeszła kilka kroków od Florence, z różdżką w pogotowiu.
-Herbarius Nuntius - powiedziała z mocą, celując końcem różdżki z jabłoni na najbliższe drzewa i krzewy - ostrzegą nas, kiedy coś... czy ktoś będzie się zbliżać. To tak dla bezpieczeństwa - poinformowała nieznajomą Holly, by ta nie myślała, że jej zaklęcie wycelowane jest właśnie w nią.
Odwróciła się do Florence, patrząc jak ta próbuje się uleczyć. Sama była obolała, lecz nieznajoma była w jeszcze gorszym stanie. Nie była uzdrowicielką, lecz kojarzyła to zaklęcie...
-Jesteś magomedykiem? - spytała nagle.
Dobrze byłoby mieć uzdrowiciela u boku w takiej chwili. Ciało bolało, lecz Holly nie potrzebowała pilnej pomocy. Pewnie już stała na nogach i mocno zaciskała palce na różdżkę. Trzeba dużo więcej, by wyeliminować Holly Skamander z gry.
-Będziesz mogła się teleportować? Umiesz? Czujesz się na siłach? - zasypała ją gradem pytań, lecz cóż - prawda była taka, że im szybciej się stąd wydostaną, tym lepiej dla nich po prostu.


Zielarstwo I





then let the heavens hear it
the penitential hymn
come healing of the body
come healing of the mind
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   12.08.17 18:28

The member 'Holly Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 85

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   12.08.17 19:43

Żywotność: 131/216
Kara: -20

Zaklęcie zadziałało. Florence odczuła ulgę, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Magia sprawiła, że oparzenia zostały nieco złagodzone a ból zmniejszył się. Nadal całe ciało pieruńsko ją piekło, było jej jednak w tej chwili zdecydowanie prościej myśleć. Dodała też sobie otuchy - magia jej posłuchała. Nawet w tak kryzysowej sytuacji. Florence odetchnęła głęboko. Gdyby na domiar złego jeszcze miała stracić jakąkolwiek możliwość czarowania, chyba by się załamała kompletnie.
Opuściła różdżkę, ponownie spoglądając na towarzyszkę swojej niedoli. Wyglądało na to, że faktycznie nie musi się obawiać niczego z jej strony. Chociaż Florence wolała się nie zapędzać z zaufaniem wobec nieznajomej, postanowiła, że jej wysłucha. Nazwisko brzmiało znajomo, ale nie potrafiła skojarzyć go z żadną konkretną osobą - może po prostu gdzieś je usłyszała. W każdym razie chyba obie tutaj utknęły, i chociaż to wszystko było niezwykle podejrzane, Fortescue nie miała wyjścia. Sama się stąd nie wydostanie - a przynajmniej nie od razu. Z pewnością zajęłoby jej to całą masę czasu.
- Florence... Florence Fortescue - wysapała, lekko się krzywiąc. Ból, mimo zaklęcia, wciąż był dokuczliwy. Ale przedstawić się wypadało, skoro tamta już to uczyniła wcześniej. Skinęła tylko lekko głową, widząc co robi dziewczyna. Słabo znała to zaklęcie, nigdy nie widziała go w użyciu ale wiedziała że było przydatne. Na oba z pytań blondynki Flo miała jedną odpowiedź. Postanowiła jednak najpierw odpowiedzieć na pierwsze. - Nie jestem... uczyłam się, by nim zostać. Ale przerwałam studia.
Czasem troszkę żałowała. Gdyby była uzdrowicielem z prawdziwego zdarzenia mogłaby się poskładać do kupy raz dwa. Ale cóż, musiało jej starczyć to, co posiadała. Całkiem dobrze, ze jednak coś potrafiła z magii leczniczej.
- Za bardzo boli... - sapnęła, spoglądając na poparzoną skórę. - Nie podchodź bliżej, i tak nic nie poradzisz, a tylko się zarazisz... Przeniosło mnie tu z Munga... Z oddziału zakaźnego.
Zamknęła oczy. No właśnie. Przez ból ledwo mogła się skupić. Może więc po prostu zamiast łagodzić obrażenia, które - na szczęście - nie zagrażały jej życiu, po prostu pozbyć się bólu? Jeśli potem da radę się teleportować, uzdrowiciele przecież się nią zajmą! Znów wycelowała różdżką w siebie.
- Subsisto Dolorem Maxima




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   12.08.17 19:43

The member 'Florence Fortescue' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 1

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Holly Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4538-esmeralda-seastar-budowa#96495 http://www.morsmordre.net/t4700-listy-dp-holly#100510 http://www.morsmordre.net/t4581-iskierka-holly http://www.morsmordre.net/f314-northwood-road-13 http://www.morsmordre.net/t4755-holly-l-skamander#101703
Była ścigająca Srok, obecnie specjalista ds. quidditcha w MM i komentatorka meczy
24 lata
Czysta
Panna
Strawberries, cherries and an angel's kiss in spring,
my summer wine is really made from all these things!
11
14
0
0
2
0
27
7
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   12.08.17 23:28

Szczerze nieznajomej współczuła. Nie wiedziała dokładnie jakie odniosła obrażenia, nie była uzdrowicielem i nie była w stanie tego konkretnie stwierdzić, jednakże widziała, że są bolesne, że Florence cierpi i jest w kiepskim stanie. Pragnęła jej pomóc, lecz nie potrafiła. Nie znała zaklęć leczniczych, nigdy ich nie używała i wolała nie próbować, bo magia mogłaby ją zawieść - a wtedy uczyniłaby wyłącznie krzywdę. Nie mogła ulżyć jej w bólu, lecz wciąż mogła spróbować je ochronić.
-Fortescue? - spytała zaskoczona. Była pewna, że kojarzy to nazwisko, chwilę milczała, jednako nasłuchując i zastanawiając się skąd je zna, aż wreszcie.. -Och, kojarzę! Chyba Twoja rodzina ma lodziarnię na Pokątnej, nie? Kocham je, uwielbiam, och jakbym teraz zjadła te o smaku lodowych myszy... - zamilkła nagle, zawstydzona własnym słowotokiem, na który nie było tu miejsca. Były obie w beznadziejnej sytuacji, a ona nawija o lodach.
Jak zawsze taktownie, Skamander.
-Cave Inimicum - szepnęła, chcąc się upewnić, czy nikogo w pobliżu nie ma -Z Munga? Co się stało, czemu tam byłaś? Chorujesz na smocza ospę? - spytała nieco przestraszona. Chciała pomóc Florence, lecz naturalną reakcją był strach przed zakaźną chorobą.
Cofnęła się o kilka kroków. Morze szumiało, mewy jęły krzyczeć nad ich głowami, panował względny spokój, choć Holly wciąż nie mogła oprzeć się wrażeniu, że jest tu nieco zbyt podejrzanie. Musiały się stąd wydostać. Ona mogła się teleportować, lecz nie chciała zostawiać Florence samej - to nie w jej stylu. Nie potrafiła zabrać jej ze sobą, wolała nie ryzykować rozszczepieniem, bo wtedy w ogóle już stan dziewczyny byłby bardzo ciężki, nagle...
-Hej, mam pomysł! - powiedziała Holly -Wezwę Błędnego Rycerza. To jedyny sposób, aby się stąd wydostać. Nie możesz się teleportować, a ja nie ma miotły by nas stąd zabrać. Wiesz, kiedyś grałam w quidditcha zawodowo. Musisz tylko jakoś... zasłonić się? Nie wiem, może rzucić na Ciebie bąblogłowę, by nikt w Rycerzu się nie zaraził? Nie zostawię Cię tu samej. To nasze jedyne wyjście.
Nie czekając na zgodę, bądź jej brak - machnęła rózdżką, skupiając się na chęci wezwania tu magicznego autobusu.





then let the heavens hear it
the penitential hymn
come healing of the body
come healing of the mind
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   12.08.17 23:28

The member 'Holly Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 40

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   13.08.17 19:05

No tak, mogła się spodziewać, ze ktoś będzie kojarzył jej nazwisko. Pomimo dyskomfortu Florence udało się lekko uśmiechnąć. To było nawet urocze, że nieznajoma tak się zapędziła z opowiadaniem, jak bardzo lubi lody, które można dostać w ich lodziarni... nawet jeśli faktycznie to nie był ani czas ani miejsce na takie opowieści.
- Tak... prowadzę ją z bratem. - odpowiedziała, bo zauważyła, że jeśli skupia się na czymś innym, poparzona skóra zdecydowanie mniej jej dokucza. Postanowiła wykorzystać ten fakt i skupić się na chwilę na lodach. Jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Przed oczami stanęła jej ich kuchnia na zapleczu lodziarni. Na blacie stały wszystkie składniki, tylko czekające by połączyć je w nowy, zachwycający podniebienia klientów smak.
Zaraz potem jednak musiała otworzyć oczy. Zaklęcie znieczulające nie dość, że nie zadziałało, to jeszcze wytrąciło jej różdżkę z ręki. Krzyknęła zaskoczona, kiedy drewniany artefakt wyskoczył jej z dłoni i wylądował metr dalej. Chyba nie powinna już dziś czarować. Nie miało to większego sensu, zaczęła się obawiać że przy kolejnej próbie rzucenia zaklęcia, jej różdżka po prostu postanowi się złamać. Niewdzięczny kawałek drewna! Po raz kolejny miała ochotę się rozpłakać, jej stan emocjonalny również nie był w tej chwili najlepszy. Spróbowała jednak ponownie odetchnąć głęboko i pokręciła głową na zadane przez Holly pytanie.
- Groszopryszczka... - prawdopodobnie powinna powiedzieć dziewczynie że nie jest to jedyna choroba, która męczyła jej organizm, jednak nie chciała za bardzo straszyć dziewczyny. Poza tym, znikaniem epizodycznym ciężej się było zarazić. - Błędny Rycerz...? On przyjedzie na takie odludzie...?
No cóż, nie był to najgorszy pomysł (o ile ten magiczny autobus faktycznie zjedzie z dróg i znajdzie je aż tutaj), chociaż istotnie pozostawała kwestia innych pasażerów. Bąblogłowa chyba nie zdziałałaby wiele, choroby na które cierpiała Florence przenosiły się również w inny sposób niż tylko drogą kropelkową...
- Mogę próbować rzucać Purus... to zaklęcie odkażające... - powiedziała w końcu, kiedy przyszło jej to do głowy. Jeśli wszyscy będą się trzymać od niej z daleka, nie powinno dojść do zarażenia. Kobieta krzywiąc się lekko, sięgnęła po swoją różdżkę i przyjrzała się jej. To mogło się udać.




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Holly Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4538-esmeralda-seastar-budowa#96495 http://www.morsmordre.net/t4700-listy-dp-holly#100510 http://www.morsmordre.net/t4581-iskierka-holly http://www.morsmordre.net/f314-northwood-road-13 http://www.morsmordre.net/t4755-holly-l-skamander#101703
Była ścigająca Srok, obecnie specjalista ds. quidditcha w MM i komentatorka meczy
24 lata
Czysta
Panna
Strawberries, cherries and an angel's kiss in spring,
my summer wine is really made from all these things!
11
14
0
0
2
0
27
7
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   13.08.17 19:46

Naprawdę lubiła ich lody. Kiedy tylko była na Pokątnej, a zdarzało się to dosyć często, to prawie zawsze skręcała do ich lodziarni, często wręcz mimowolnie. Obojętnie czy była sama, czy z kimś. Były absolutnie niesamowite. Holly uważała się za eksperta w tej dziedzinie, bo po prostu uwielbiała jeść, no i jadła bardzo, ale to bardzo dużo. A już zwłaszcza słodkości, dzień bez cukru uważała za dzień stracony. Na samo wspomnienie o jedzeniu myśli Holly odpływały w krainę fantazji o wielkich gałkach tychże lodów, blokach czekoladowych, pieprznych diabełkach, gumach balonowych... Och, nawet teraz nie potrafiła się powstrzymać, lecz coś skutecznie ją otrzeźwiło.
Holly opuściła rękę. Groszopryszczka? To zmieniało postać rzeczy. Holly cofnęła się o kilka kroków, robiąc nieco przestraszoną minę. Słyszała o tym, oczywiście. Naprawdę? Miała groszopryszczkę? O rany, przemknęło jej przez myśl. Nie chciała się zarazić, dlatego jeszcze się cofnęła. To nie było nic osobistego, lecz wiedziała, że cholernie łatwo jest się tym zarazić. A choroba wcale nie jest przyjemna. Właściwie żadna choroba nie była przyjemna, lecz ta w szczególności. Nie dostrzegła fioletowych bąbli na ciele Florence, ale teraz wolała się nie zbliżać, by je obejrzeć z bliska.
-Na gacie Merlina... - szepnęła cicho, będąc absolutnie skonfundowana. Co miała teraz zrobić? Przecież do niej nie podejdzie. Do Błędnego Rycerza też jej nie wsadzi, bo pozaraża innych czarodziejów. Teleportować się nie mogła. Miotły też nie miały.
Były w potrzasku.
-Jasne, że by przyjechał, ale w takim wypadku nie możesz nim jechać, wybacz - powiedziała Holly, a w jej głosie słychać było skruchę -Sytuacja jest kiepska, będę szczera. Sama Cię stąd nie wyciągnę, choćbym nie wiem co zrobiła - zrobiła przepraszającą minę, ale cóż mogła zrobić tak naprawdę? -Jest tylko jedno wyjście. Muszę się teleportować do Munga i wezwać do Ciebie magomedyków. To zatoka syren, byłam tu kiedyś, powiem im, że tu jesteś, oni na pewno Cię stąd zabiorą z powrotem na oddział.
Błędny Rycerz ostatecznie się nie zjawił, a Holly podjęła decyzję. Czuła się z nią nie najlepiej, lecz czuła, że innej opcji po prostu nie ma. Florence musiała zrozumieć, że jej położenie jest ciężkie ze względu na tak zaraźliwą chorobę.
Obróciła się w miejscu i skupiła na szpitalu św. Munga, by się tam przeteleportować.

/zt





then let the heavens hear it
the penitential hymn
come healing of the body
come healing of the mind
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   13.08.17 19:46

The member 'Holly Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 89


Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
Pora przełamać pierwsze lody Very Happy!
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zatoka Syren, Wyspa Wight   Today at 12:15

Ech, no tak. Po słowach Holly musiała jej przyznać rację. Zaklęcie odkażające mogło nie wystarczyć, Florence i tak mogłaby zarazić samą Skamander oraz innych pasażerów w Rycerzu. Rozumiała ten strach, w końcu groszopryszczka była dość paskudną chorobą, którą długo się leczyło. Nie chciała jednak przyznać tego przed sobą. Nie chciała tu zostawać sama. Na początku oczywiście bała się Holly, bała się też, że ten, kto ją tu sprowadził, wciąż jest w pobliżu. Wciąż gdzieś się mógł kręcić, ale Florence wierzyła, że zaklęcia nałożone przez jej towarzyszkę są skuteczne i w razie czego ostrzegą ją przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.
Nie odpowiedziała jednak nawet słowem, kiedy Holly tłumaczyła jej, czemu musi zostawić ją samą. Prawdopodobnie lepiej, że się nie odezwała, bo przez buzujące w niej emocje mogłaby być dla dziewczyny niemiła. Florence wciąż była niemal przerażona, obolała, czuła się skrzywdzona przez los już wystarczająco, a zostawienie jej tu samej na pewno nie poprawiło jej humoru! Poza tym, jedną opcją ratunku było istotnie czekanie na magiczne pogotowie. Bardzo chciała wierzyć, że Skamander dotrzyma słowa. Bo jeśli nie, i Florka będzie się musiała jakoś sama stąd wydostać...!
Zacisnęła wargi, tym razem pozwalając by łzy popłynęły jej po policzkach. Nienawidziła płakać, to była oznaka słabości, a Florence nie była słaba. Już nie. Już przeżyła najgorszy okres w swoim życiu, co wycierpiała to jej. Znalazła swój sposób na odzyskanie sił i chęci do życia. Płacz jej w niczym nie pomógł, płacz pokazywał tylko, że pozwoliła by sytuacja wymknęła jej się spod kontroli...
Nagłe poruszenie sprawiło, że Florence podskoczyła, spłoszona i przerażona. Ku jej niewypowiedzianej uldze, okazało się że Holly jednak dotrzymała słowa. Łzy, które teraz popłynęły po twarzy Fortescue, były łzami ulgi. Uzdrowiciele, potraktowawszy ją i siebie odpowiednimi zaklęciami, pomogli jej wstać i przetransportowali do Munga.

zt




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
 

Zatoka Syren, Wyspa Wight

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Wyspa Twarzy
» Wyspa Endor
» Bezludna Wyspa - Survival Time.
» Kronika rodu Tarth
» Most w Sligachan, wyspa Skye

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Wielka Brytania :: Mniejsze wyspy-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17