Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zakazany Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zakazany Las   08.12.16 22:30

First topic message reminder :

Zakazany Las


„Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu... przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina.”

Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart jest domem i szkołą dla wielu młodych czarownic i czarodziejów, dzieląc ich między czterema domami i oddając ich pod skrzydła doświadczonej kadry pedagogicznej, która przekazuje młodszym pokoleniom najważniejszą wiedzę na temat magii. Zamek otoczony jest ogromnym jeziorem, które do dziś stanowi dla wszystkich wielką zagadkę; niedaleko błoni znajduje się Zakazany Las - królestwo wielu magicznych stworzeń i roślin oraz miejsce, gdzie uczniowie mogą odbywać swoje szlabany.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   03.04.17 20:31

The member 'Eileen Wilde' has done the following action : rzut kością


'k100' : 60


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   04.04.17 9:22

To wszystko nie ma sensu. Ta bijatyka, której jedynym powodem jest zatrzymanie Melissy przed ich schwytaniem. Nawet nie jestem świadoma, że Eileen przybrała swoją animagiczną formę, skutecznie umykając działaniom nauczycielki. I tak nie mogę jej odpuścić, jeszcze wróciłaby do zamku i wszystkich zaalarmowała. Muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby ją jakoś unieszkodliwić. Bicie do nieprzytomności nie brzmi ani elegancko, ani humanitarnie. Nie jestem nawet pewna czy potrafię. Pewnie czasem pacnęłam któreś z rodzeństwa w dzieciństwie, ale od tego do mordobicia jeszcze daleko. Jakoś mimowolnie wyobrażam sobie Bena prężącego muskuły i dopingującego mnie w tym okropnym akcie brutalności, ale niestety nie dodaje mi to pewności siebie. Wręcz przeciwnie, gdyż trawiona nieskończonymi wyrzutami sumienia nabieram wątpliwości co do toczonych przeze mnie działań wojennych. Chciałabym jednak powiedzieć, że mocno koncentruję się na własnych myślach, ale nie jest to prawdą. Zwyczajnie nie mam na to czasu ani zapału, który obecnie skierowany jest w stronę Greeds.
- Melisso, jeszcze możesz się wycofać - mruczę pomiędzy jednym ciężkim oddechem, a drugim. Jeszcze możesz pójść po rozum do głowy, jeszcze możesz się nawrócić. Zapomnimy o twojej zdradzie, wybaczymy ci. Jeszcze nie jest za późno, nawet jeśli naprawdę jest. Brnę w to wszystko marząc o tym, żeby odpuściła. Żeby odciążyć swoje sumienie, żeby jeszcze nie brnąć w krętą ścieżkę zła oraz występku. Jestem głównym bohaterem swojego życia, chcę być tym dobrym, który walczy z tymi złymi. A na chwilę obecną wszystko dzieje się na opak.
Przypomina mi o tym pulsujący ból promieniujący od palców dłoni przez nadgarstek aż do ramienia. Chrzęst szczęki oraz okrzyk cierpienia działa na mnie trzeźwiąco, brutalnie wdzierając się do umysłu zadając kolejną setkę trudnych pytań owianych wątpliwościami. Widząc mknącą we mnie pięść staram się odsunąć głowę, żeby uniknąć ataku. Jednak to nie jest teraz najważniejsze. Bez względu na to, czy właśnie mój nos zostaje pogruchotany czy też nie, olśniewa mnie inna rzecz. Muszę zabrać Melissie różdżkę. Wyrwać ją z jej palców lub zebrać z ziemi. Cokolwiek, żeby nie mogła po nią na nowo sięgnąć, bo mogłaby stanowić groźną broń. Dlatego niepomna na wszystkie niedogodności, gdzieś w tej szamotaninie postanawiam zabrać magiczne drewno nauczycielki numerologii. Najwyżej będę musiała jednak kontynuować z mordobiciem.

Jedynka na unik, dwójka na różdżkę




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   04.04.17 9:22

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 28, 69


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   04.04.17 23:59

Eileen, wzniosłaś się w powietrze i usłyszałaś jeszcze tylko pożegnalne szczeknięcie swojego psa; nie udało ci się odnaleźć starej wieży astronomicznej. Możesz podejrzewać, że jest ukryta zaklęciami, przez które nie jesteś w stanie się przedrzeć, a już na pewno nie w tej formie. Podobne plotki chodziły wśród grona pedagogicznego już od jakiegoś czasu - do ciebie również dotarły. Teraz mogłaś się przekonać, że to musiała być prawda, swobodnie przelatując przez miejsce, w którym powinna się wznosić. Zostało ci skierować się ku głównemu korytarzowi zachodniego skrzydła, dostrzegałaś tamtejsze okna - było to miejsce znajdujące się najbliżej wieży. Mogłaś przysiąść na jednym z kamiennych parapetów i wyjrzeć przez okno lub skierować się w inne, dalsze części zamku - na przykład do korytarza prowadzącego do owego skrzydła.

- Z czego wycofać?! - Pięść Melisy uderzyła nos Pomony; fala krwi trysnęła z nosa zielarki prosto na Melisę, która szarpnęła różdżką, ledwie ta spróbowała ją uchwycić. - To ty... zaatakowałaś mnie... - Co więcej, ruch Pomony jakby przypomniał jej, że wciąż trzyma ją w dłoni i zdecydowała się zrobić z niej użytek:
- Regressio!

Pomona, schowałaś swoją różdżkę - nie zdążysz jej wyjąć, żeby się obronić. Możesz jedynie spróbować uniknąć zaklęcia, zsuwając się z Melisy. ST uniku wynosi 62. Odczuwałaś ból krwawiącego nosa, coś w nim chrupnęło - ale nie miałaś w tym momencie czasu zastanawiać się nad tym, co konkretnie. W momencie, w którym poczułaś ból, usłyszałaś szczeknięcie psa Eileen.

Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Eileen Wilde
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
Gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Panna
No, I would not believe
The light could ever go

11
6
7
3
15
0
1 (30)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   05.04.17 1:10

Czuła wirujące pod piórami powietrze, czuła, jak ją unosi, a potem pozwala jej się obniżyć. Tańczyła tak, jak grał jej wiatr, ale potrafiła to kontrolować, wykorzystywać prawa natury wedle swoich potrzeb, by przelatywać między blisko rosnącymi przy sobie pniami, pikować ostro w dół i wznosić się pionowo ku górze. Teraz musiała tylko szybować, poddać się unoszącej ją sile, tylko czasami uderzając skrzydłami o rześkie powietrze, by móc wznieść się wyżej, zobaczyć więcej i utrzymać swój lot.
Niby spodziewała się tego, że nie zobaczy nic, niby miała świadomość żyjących między murami legend, ale gdy dotarła w miejsce, w którym powinna znajdować się wieża, poczuła ukłucie rozczarowania. Budynku tam nie było, co doskonale poczuła, gdy ptasia sylwetka przepłynęła po pustej przestrzeni bez żadnej przeszkody. Nie było go w każdym możliwym ujęciu – fizycznym, mentalnym i nawet filozoficznym. Poczuła, jak do jej serca wkrada się strach – jeśli tu nie było niczego, do czego mogli wejść, to gdzie w takim razie byli przetrzymywani?
Musiała się rozejrzeć za kolejnymi możliwościami – jeszcze raz, ostatni raz, o wiele dokładniej.
Wypatrzyła odpowiednie miejsce, gdy przelatywała niedaleko zachodniej części zamku. Obniżyła lot maksymalnie i wylądowała miękko przy oknie, które wyglądało wprost na korytarz. Złożyła skrzydła po cichu, strosząc przy tym pióra, bo wrażenie po lądowaniu wciąż budziło w niej przedziwne uczucia wirujące między dyskomfortem a skrajną ulgą. Chciała się schronić, ale wiedziała, że jeśli to zrobi, wejrzenie w głąb na korytarz będzie niemalże niemożliwe, więc gibnęła się na boki, podchodząc nieco bliżej wewnętrznego parapetu i rozejrzała się dokładnie na boki, szukając przede wszystkim znanych twarzy – tych bardziej i mniej przychylnych, które mogła (być może) powstrzymać przed dalszą wędrówką do zachodniego skrzydła, gdzie, jak miała nadzieję, znajdowali się już aurorzy i Hereward. Pokręciła łebkiem i kłapnęła lekko dziobem, szukając też czegoś podejrzanego na ścianach albo w przejściach między korytarzami. Korzystając z ciszy, również nasłuchiwała.
Jeśli ktoś zauważy ją jako pierwszy, odleci, ale teraz... teraz stawiała na to, że ptaki wlatujące przez wolne przestrzenie zamku były traktowane raczej jako nieproszeni goście, a nie knujące za plecami dyrektora gajowe, która posiadają zdolność animagii.




Nienawidzę małych dzieciTłukących lampy oliwne w bibliotece pełnej drewna


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   05.04.17 1:10

The member 'Eileen Wilde' has done the following action : rzut kością


'k100' : 23


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   05.04.17 15:13

Szybkie, intensywne oraz bolesne uderzenia serca wyznaczają upływający czas. Ból za mostkiem, skręt w żołądku, łaskotanie w przełyku, drżenie komórek. Stres. Oraz adrenalina, nieustannie w krwioobiegu, nie dająca o sobie zapomnieć. O tym, że tylko ona oraz świadomość powagi sytuacji trzyma mnie na zimnej glebie. Odczucie przeszywającego chłodu amortyzowane jest przez ciało Melissy leżącej pode mną. Póki co. Wszak czas ucieka, nieskoordynowany chaos myśli krąży po wyłączonym umyśle. Nie jestem w tej chwili rozsądna, poddaję się emocjom oraz panice. Podświadomości ledwie. Że mogę zawieść, że przeze mnie wszystko się zepsuje na nowo. Nie chcę tego, pragnę sukcesu, powodzenia tej misji zanim naszym przyjaciołom naprawdę stanie się coś złego. Każda sekunda ucieka mi przez palce, widzę każdą z nich jak odpływa wsiąkając w grunt. Nie potrafię go złapać, nie jestem w stanie. Pomiędzy coraz cięższymi od wysiłku oraz starania oddechami na krótką chwilę wynurzam się z letargu. Bić, zabrać różdżkę, ubezwłasnowolnić Greeds tak, żeby nie mogła nikomu o niczym powiedzieć. Żeby nie wpadła do zamku bijąc na alarm. I tak jak jeszcze przed chwilą przewaga znajdowała się po mojej stronie, tak teraz misternie budowany domek z kart leci na łeb, na szyję, w dół. Wystarczył jeden błąd do uruchomienia całej lawiny niefortunnych następstw, które detronizują mnie jako królową tego wieczornego mordobicia. Oklaski cichną, tak jak wyimaginowany doping Bena, zamieniając się w przerażenie. W najczystszej postaci.
- To ty chcesz nam przeszkodzić - szepcę z nieukrywaną paniką w głosie, jak gdybym nagle dowiedziała się czegoś naprawdę strasznego. Wszystkie bodźce się wyostrzają powodując namacalny ból. Znajduje on kumulację w moim nosie. Kolejny chrzęst doprowadza do prędkiego przebiegnięcia dreszczu wzdłuż kręgosłupa. Wzdrygnęłabym się, gdyby nie plątanina myśli oraz nerwowej próby rozeznania się w tej patowej sytuacji. Ból pulsuje, atakując twarz ciemną posoką nieprzyjemnie łaskoczącą usta. Ignoruję to wszystko z niejaką nadzieją, że w tym ferworze walki Melissa zapomni się na chwilę, a różdżka znajdzie się w mojej dłoni. Niestety. Los nie sprzyja spontanicznym planom, a przynajmniej nie na długo, bo przecież początek zdawał rokować się całkiem nieźle. Nie mogę wprost uwierzyć w to, jak szybko ewoluuje znajomość i jak szybko można przejść od kłamstwa na temat dyń oraz marchewek do bójki w błocie. Szczeknięcie psa brzmi jak sygnał ostrzegawczy, dlatego staram się zrobić unik, chociaż nie wiem na ile spowolnił mnie paraliżujący strach. Gdyby okazało się, że zwierzę woli jednak numerologię od zielarstwa, moje położenie byłoby jeszcze gorsze. O ile to w ogóle możliwe.




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   05.04.17 15:13

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 83


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   05.04.17 15:48

Strach dalej jest tłoczony do żył, mięśnie nerwowo drgają. Oczekiwanie. Zdaje się trwać wieczność zanim jestem w stanie dowiedzieć się czy urok rzucony przez Melissę rzeczywiście we mnie trafi pozbywając się rozumu oraz zdolności wykaraskania się z tej okropnej pułapki, impasu, który może pogrzebać wszystko. Dosłownie. Nie myślę o Eileen, jedynie gorączkowo zastanawiając się czy Waldie byłby w stanie posłuchać kogoś innego niż jej lub byłego właściciela. Całość nie trwa dłużej niż ułamki sekund, w trakcie których okazuje się, że mój unik odniósł wyczekiwany skutek. Zaklęcie świsnęło mi koło twarzy sprawiając, że zamiera mi serce. Ten drobny moment rozciąga się nieznośnie do tysięcy lat, kiedy znów odzyskuję świadomość. Wiarę, że jeszcze nie wszystko stracone. Podobno nadzieja umiera ostatnia, dlatego prędzej to ja wyzionę ducha wśród dorodnych dyń niż zaniecham jakichkolwiek działań. Nie poddam się, będę walczyć do końca, nawet jeśli ten koniec nastanie za kolejną mijającą chwilę. Ból nosa wydaje się krzyczeć w mojej podświadomości, ale napędzana wolą walki oraz niekoniecznie żądzą krwi spycham to na jak najdalszy plan. Nie chcę nawet myśleć o tym, że mógłby być złamany, że mogłabym wyglądać jeszcze gorzej niż do tej pory. To wydaje się być na ostatniej pozycji mojej listy priorytetów.
Chwilowe, delikatne przechylenie się szali w moją stronę pozwala mi na ponowną próbę. Staram się wyrwać Greeds różdżkę z dłoni. To jedyny sposób, żeby móc uczynić ją bezbronną. Bicie do przytomności nic nie da, pomijając, że jest to poniżej mojej godności. Chociaż wiem, że nawet przed tym się nie cofnę jeśli zajdzie taka potrzeba oraz okazja. Póki co muszę poświęcić się palącemu pragnieniu zdobycia przewagi trudnej do przezwyciężenia. Niestety wiem, że kobieta jest teraz we wzmożonej czujności zdając sobie sprawę z tego, że czyham na jej kawałek magicznego drewna, bez którego nie będzie mogła być już tak skuteczna. Nie powiem jednak, że zaskakująca jest jej umiejętność walki wręcz, jestem szczerze zadziwiona. Może gdybyśmy nie stały się nagle swoimi arcywrogami, a całość nie przybrała tak dramatycznego obrotu, pochwaliłabym z uznaniem jej cios. W obecnej sytuacji marzę tylko, żeby zapomniała się na chwilę pozwalając mi na wysunięcie się drewna spomiędzy jej kurczowo zaciskających się na różdżce palców. Dalej, przestań walczyć.




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   05.04.17 15:48

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 45


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   11.04.17 1:51

Eileen, przysiadłaś na zewnętrznym parapecie i zajrzałaś do środka. Dostrzegłaś dorosłego mężczyznę, którego z całą pewnością nigdy dotąd nie widziałaś. Trzymał w ręku różdżkę i stał przy krawędzi, przy której kończył się korytarz, a powinny - jesteś tego pewna - zaczynać się schody. Nie było ich tam, w powietrzu natomiast wisiał roztańczony Irytek, który najwyraźniej wybornie bawił się architekturą zamku. Wyglądało to, jakby prowadził rozmowę z owym nieznajomym mężczyzną - rozmowę nagle przerwaną. Czarodziej obrócił się z zaskoczonym wyrazem twarzy, obrócił się i szybkim krokiem odszedł wgłąb pomieszczenia - za moment zniknie ci z oczu, zachodząc za korytarz, w którym już nie będziesz w stanie go dostrzec. Nie słyszałaś żadnych dźwięków - okno było zamknięte. Zlokalizowanie drzwi sali do numerologii nie było dla ciebie trudne. Nikt nie zwrócił na ciebie uwagi.  Twoje bystre oko zdążyło jednak wypatrzyć otwarte, znajdujące się po drugiej stronie sali. Jeśli zdecydujesz się przez nie wlecieć do środka, piszesz już w tym temacie.

Pomona, udało ci się umknąć przed promieniem zaklęcia - kiedy to, kolejne, poszybowało w niebo, bez wątpienia zwracając na was uwagę, Waldie szczeknął kolejny raz - tym razem groźniej. Odnalazłaś różdżkę, na której Melissa zaciskała dłoń - i udało ci się ją wyrwać.
- Oszalałaś! Straciłaś rozum! - syczała przez zaciśnięte zęby, nim rozdzielił was rozpędzony pies Eileen - wskoczył na pierś leżącej Melissy - kobieta jęknęła, nie był lekki - i kłapnął na ciebie paszczą. Eileen wam obu okazywała swoją życzliwość - nie wiedział, po której ze stron stanąć, więc najwyraźniej miał zamiar spacyfikować was obie. Uziemiona pod jego ciężarem Melissa nie była w stanie nic zrobić.
Wciąż czułaś piekący ból po uderzeniu, ale krwotok zaczynał ustępować. Obie dałyście z siebie wszystko w tej walce - co nie zmieniało faktu, że żadna z was bić się nie potrafiła.

A czas bezlitośnie wymykał wam się z rąk.

Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   11.04.17 16:25

Tak, czas bezlitośnie mija, kiedy my się szarpiemy przy dyniowym poletku. Gdybym była pisarką, przekułabym lekko zmienione wydarzenia na książkę, o wdzięcznym tytule Morderstwo pośród dyni. Nie wiadomo tylko kto miał tego wieczoru zginąć. Niestety duże prawdopodobieństwo wskazuje na mnie. Staram się odgonić te pesymistyczne myśli, całkowicie koncentrując się na zadaniu. Najpierw unik, następnie wyrwanie różdżki spomiędzy ciasno splecionych palców Melissy. Oddycham ciężko, ale gdzieś w tej gonitwie zdarzeń usiłuję pamiętać o tym, żeby nie stracić nagle powietrza w płucach. Szczeknięcie. Chłód ziemi oraz wiatru lekko smagającego pobliskie rośliny. Kolejny rozbłysk zaklęcia, niech cię stratuje hipogryf niewdzięczna kobieto. Dociera do mnie jej syk, tak różny od tego, co słyszałyśmy z Eileen do tej pory. Ciekawe jak długo grałaś to piękne przedstawienie moja droga. Drżę na samą myśl ile sekretów nauczycielskich mogłam ci do tej pory wyjawić.
- Już dawno Melisso, już dawno - kwituję tę uwagę, a smutny uśmiech odmalowuje się na mojej pokrwawionej twarzy. Ból nosa powoli ustępuje, ale nadal mocno pulsuje nie dając o sobie zapomnieć. Tak samo jak krew ściekająca po brodzie w coraz lżejszych kaskadach szkarłatu. Kiedy udaje mi się pochwycić różdżkę Greeds, pospiesznie dołączam ją do tamtej, wciskając za sweter oraz sukienkę. Nie powiem, żeby robienie szaszłyków z mojego biustu było wygodne, ale przynajmniej jedno zagrożenie mniej.
Niestety Waldie jest odmiennego zdania. Sądziłam, że jego obecność mnie ucieszy, że jednak woli polne zioła od strasznych liczb. Pech chciał, że zaufałyśmy nauczycielce numerologii za bardzo. Biedny pies nie wie komu powinien zaufać. Z moich ust wydobywa się jęk bólu, kiedy czuję pyszczek zwierzęcia na swoim ciele. Nie podoba mi się to ani trochę. Wyglądamy na pewno teraz jak wspaniała kanapka. Szkoda, że nie chcę być jej częścią. Lepiej jeść niż być jedzonym, to moje nowe motto na dzisiejszą noc.
- Dobry piesek… - mruczę spokojnym tonem. Powolnymi ruchami, bez żadnej gwałtowności, staram się wydobyć z torebki ciastka. Pyszne ciastka, bez czekolady. Nie wiem z czym, wątpię niestety, żeby były z mięsem. Chociaż kto wie co tam kupiłam w szale słodyczowych zakupów. W każdym razie muszę rozerwać paczuszkę i skłonić to słodkie stworzenie do puszczenia mnie wolno. Wiem, że potrafisz. Wiem, że masz ochotę na jedzonko. I że dasz się przekupić. Tylko ten jeden, jedyny raz. No, może jeszcze kilka drobnych razów. Nieważne. Tylko bądź tak grzeczny i daj mi odejść w spokoju. Nie będę źle o tobie myśleć, przymknę oko na przyjęcie łapówki, skoro sama cię nią raczę. Tylko nie bądź taki nieśmiały.




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   11.04.17 16:25

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 86


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   12.04.17 0:09

Pomona, znałaś Waldiego, choć zapewne równie dobrze poradziłabyś sobie z psem obcym - potrafiłaś zachować się w obecności zwierząt i miałaś do nich odpowiednie podejście. Uważałaś na swoje ruchy, zachowując ostrożność, nie prowokując stworzenia - i obserwując jego reakcje. Mogłaś wyczytać z ruchu jego szczęk, ogona, uszu - że wpierw czuł się zagubiony, potem - zaciekawiony twoją propozycją.  Nie zszedł z Melissy, przysiadł na jej piersi, wyciągając pysk ku twojej dłoni i szybko, nagle, kłapnął zębami, przejmując paczkę z ciasteczkami: upadła przed niego, rozsypując się obok ciała Melissy - a Waldie zaczął pałaszować ciasteczka.
Melissa zaś wyglądała na przerażoną. Nabrała w usta powietrza, nie poruszyła się ani o cal: i skierowała wzrok, nie drgnąwszy nawet głową, prosto na ciebie:
- Pomono - rzekła - pomóż, błagam... - dodała szeptem - to bydle mnie zeżre przecież...
Byłaś wolna; pies przygniótł Melissę i zajął się ciastkami, które mu podrzuciłaś. Wiedziałaś, że twoi przyjaciele skierowali się do zamku - do zachodniego skrzydła najbliżej dało się dostać pobliskim bocznym przejściem, do którego bez problemu trafisz. Miałaś przy sobie dwie różdżki - swoją i cudzą. Wasze zaklęcia szybowały w niebo i z pewnością zwróciły czyjąś uwagę.
- Ledwo oddycham - zipiała spąsowiała Melissa.

Na odpis masz 48h.


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   12.04.17 11:56

Jeszcze kawalątek… i działa. Waldie wygląda na zdezorientowanego, ale zaraz podchwyca mój wspaniały pomysł zjedzenia ciasteczek. Nie mogę zapanować nad lekkim drżeniem, kiedy kłapie zębami oraz rozrywa opakowanie ciastek. To w końcu potężne, silne psisko! W przeciwieństwie do Melissy oddycham głęboko, kiedy udaje mi się wykaraskać z tej wątpliwie przyjemnej pozycji. Staję na nogach, trochę gwałtownie rozglądając się wokół jak gdyby ktoś miał się w nas wpatrywać. Naciągam na dłonie rękawy i przecieram nimi okolice nosa, usta oraz brodę, chcąc jak najbardziej pozbyć się krwi z twarzy. Rękawy ostatecznie można podwinąć, twarz niekoniecznie. Dlatego stanąwszy w lekkim oddaleniu od całego zamieszania staram się doprowadzić do porządku. Szybko żałuję, że nie zabrałam ze sobą wody, która pomogłaby mi się obmyć. Z czarami wolę nie ryzykować, i tak już dałyśmy popis świetlistych akrobacji. Niestety pulsowanie nosa daje się we znaki, nawet boję się go dotknąć. Pewnie gdybym miała chwilę, zdiagnozowałabym czy jest złamany, ale nie zastanawiam się nad tym. Jeszcze raz oglądam się za siebie, po czym wyjmuję zza dekoltu swoją różdżkę. Ściskam ją mocno w dłoni myśląc o tym, żeby dać nogę.
Greeds skutecznie krzyżuje moje plany. Patrzę na nią najpierw z niedowierzaniem, chwilę później już ze zmartwieniem. Spoglądam to na nią, to na szkołę, chcąc podjąć konkretną decyzję. Nie mogę jej tak zostawić. To znaczy, zrobiłabym to, ale skoro nie może oddychać… nie chcę mieć jej na sumieniu. Wyciągam ku niej różdżkę nabierając powietrza w płuca. Staram się je pobierać ustami zamiast nosem, tak na wszelki wypadek.
- Pomogę ci, jeśli mi o b i e c a s z, że zostaniesz grzecznie w chatce na całą noc - mówię w końcu. - I tak Waldie z pewnością cię popilnuje, dlatego opór jest daremny - dodaję stanowczo, pewna siebie. Chociaż w środku cała dygoczę - skąd mam wiedzieć, czy rzeczywiście da się namówić na warowanie? Nie mam jednak chwilowo innego wyjścia. Muszę przekonać nauczycielkę do swojego planu. Jeśli jednak nadal będzie stawiać opór, będę musiała spróbować wyczarować zasłonę oraz unieszkodliwić ją zaklęciami. Ten pomysł wydaje się być trudniejszy oraz bardziej czasochłonny, stąd najpierw muszę przekonać ją po dobroci. Także twoja decyzja, Melisso. Zawsze była tylko twoja.




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
 

Zakazany Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Zakazany Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Wielka Brytania :: Szkocja :: Zamek Hogwart-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17