Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zakazany Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zakazany Las   08.12.16 22:30

First topic message reminder :

Zakazany Las


„Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu... przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina.”

Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart jest domem i szkołą dla wielu młodych czarownic i czarodziejów, dzieląc ich między czterema domami i oddając ich pod skrzydła doświadczonej kadry pedagogicznej, która przekazuje młodszym pokoleniom najważniejszą wiedzę na temat magii. Zamek otoczony jest ogromnym jeziorem, które do dziś stanowi dla wszystkich wielką zagadkę; niedaleko błoni znajduje się Zakazany Las - królestwo wielu magicznych stworzeń i roślin oraz miejsce, gdzie uczniowie mogą odbywać swoje szlabany.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   12.04.17 12:19

- Obiecuję! Obiecuję - dodała ciszej, jakby całą się, że pies ją usłyszy. - Tylko zabierz to bydlę! - Była czerwona na twarzy, pies ją przygniatał i delektował się ciasteczkami, z zadowoloną miną przegryzając jedno po drugim. Ani myślał ruszać się z Melissy, wciąż przygniatając swoim cielskiem kobietę. Na twarzy nauczycielki widać było strach: bała się Waldiego, a purpurowa twarz mogła wskazywać na to, że rzeczywiście miała problem z wzięciem oddechu.

Czas uciekał, wiedziałaś, że uwięzieni czarodzieje nie będą czekać na ratunek w nieskończoność. Twoja nieobecność znacznie osłabiała grupę - jeśli nie dotrzecie do nich na czas, wasza odsiecz skończy się fiaskiem. Nie wiedziałaś, gdzie byli w tym momencie twoi przyjaciele, być może już do nich dotarli, być może wciąż błąkali się po zamku. Mieli jednak jedną różdżkę mniej, a z każdą kolejną chwilą zwłoki zmniejszała się szansa na to, że jeszcze ich odnajdziesz, jeśli coś u nich pójdzie nie tak, jak powinno.

- Kto tam jest?! - Usłyszałaś krzyk od swojej lewej strony, od głównej wejścia od zamku, boczne znajdowało się po drugiej stronie. Od zaklęć ciskanych w niebo minęło już sporo czasu, ktokolwiek został zaalarmowany - już się tutaj zbliżał. W gęstwinie ciemności dostrzegałaś trzy sylwetki, zbyt odległe, by rozpoznać ich twarze. Głos nie był ci znany - zbliżali się szybkim krokiem.

Na odpis masz 48h.


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   12.04.17 13:53

Kiedy myślisz, że teraz będzie już tylko lepiej, to źle myślisz. Od tego momentu dzieje się już tylko gorzej. Stoję w lekkim oddaleniu od Melissy i psa, czując, że wreszcie zyskuję przewagę w tej okropnej sytuacji. W końcu to ja mam dwie różdżki, to nauczycielka numerologii jest przygwożdżona przez cielsko zwierzęcia. Wszystko ma iść jak po maśle. Mam odeskortować Greeds do chatki, kazać psiemu obrońcy pilnować zamkniętej kobiety i biec na ratunek. Niestety kiedy życie daje mi cytryny, ja wyciskam z nich sok żeby polać sobie nim otwarte rany. To wszystko dlatego, że nie myślę przyszłościowo, za bardzo koncentrując się na teraźniejszości. Jakoś to będzie. No i właśnie nie będzie.
Zamieram słysząc głos z lewej strony. Nieznany, obcy, nienaturalny. Obracam się przerażona w tamtym kierunku. Trzy sylwetki. Niemożliwe, żebym dała im radę. Myśli galopują w opętańczym szale. Nagle przypominam sobie wszystkie przekleństwa, które znam. Bardzo nieeleganckie. Najprawdopodobniej większość znam od Bena. Nawet w tak beznadziejnej sytuacji zamiast myśleć o planie awaryjnym, to poświęcam cenny czas na panikę. Stoję niepewnie, zerkając to na jedną, to na drugą stronę. Tarcza, nawet gdyby udało się ją wyczarować, nie przyda się już na nic. Zauważyli nas, idą do nas. Nie ma się gdzie skryć we trzy osoby, nie ma jak ich pokonać. Trzy na jednego, nie znam się za dobrze na numerologii, ale coś mi podpowiada, że rozwiązanie tego działania stawia mnie w niekorzystnej pozycji.
- Melisso, jeśli piśniesz chociażby słówko, przysięgam, że Waldie cię pożre - mówię do niej cicho, nie żartując ani trochę. Jednocześnie nie wiem, czy mogę jej ufać. Chyba nie powinnam. Boję się, ale podchodzę trochę bliżej w nadziei, że dopisze mi szczęście. Tak dla odmiany, bo wszystko się wali na łeb, na szyję. Odczuwam panikę na całym ciele.
- Jęzlep - rzucam szeptem, mając nadzieję, że jeśli kobieta się mnie nie posłucha, to może chociaż magia. Najważniejsze to zachowanie milczenia. Nie wiem czy powinnam wierzyć w swoje nikłe umiejętności magiczne, skoro lepiej idzie mi pobicie nauczycielki, ale trudno. Kto nie ryzykuje, te nie ma. Ewentualnie znajduje się w ciemnej dupie jak ja teraz. Nawet słownictwo wychodzi ze mnie wulgarne, ale co mam zrobić, kiedy jestem zdenerwowana.
- Pomona Sprout, nauczycielka zielarstwa oraz Melissa Greeds, nauczycielka numerologii - odkrzykuję obcym osobom, bo co innego mogłabym w tym momencie zrobić. - Pomożecie nam? Waldie nas zaatakował, ciskamy w niego zaklęciami, ale nie bardzo nam to wychodzi. Przygwoździł profesor Greeds, trzeba jej pomóc - dodaję, wskazując ręką na miejsce zamieszania. Modląc się w duchu, żeby to się udało. Żeby zdjęli z niej psa, żebyśmy rozeszli się w pokoju. Na pewno. Za dużo nadziei jak na jeden wieczór. Skoro już do mnie dotarło, że może być już tylko gorzej, powinnam swoją wiarę schować do kieszeni i założyć raczej najgorszy scenariusz z możliwych. A jednak moja puchońska naiwność kwitnie w najlepsze. Czeka nas zwyczajna współpraca, ogólnie nic ciekawego. Tak. Wszystko pójdzie jak po maśle. Tak. Zjadłabym bułkę z masłem. Tak.




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   12.04.17 13:53

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 73


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   12.04.17 14:55

Twoje zaklęcie zadziałało. Melissa już otwierała usta, żeby coś powiedzieć, ale jej język przykleił się do podniebienia. Trzy nadchodzące w waszym kierunku sylwetki spojrzały po sobie, po czym przyśpieszyły kroku - były już na tyle blisko, że mogłaś spojrzeć na ich twarze, dwóch mężczyzn i jedną kobietę. Nie rozpoznawałaś nikogo z nich - a to w Hogwarcie nie zdarzało się często i mogło wzbudzić twój niepokój.

Wiedziałaś, że kiedy podejdą bliżej, zorientują się, że Melissa padła ofiarą jęzlepu. Ciasteczka się kończyły. Melissa nie wyglądała na zadowoloną. Czas uciekał.

Na odpis masz 48h.


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
wyrzucona na bruk przez Grindzia zielarka
25
Czysta
Panna
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
11
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   13.04.17 8:59

Niestety mój kolejny plan wymyślony na poczekaniu okazuje się mieć luki. Sądziłam, że udamy z Melissą jej wątpliwe zapalenie krtani, ale sprawy znowu się komplikują. Tak dla odmiany, bo przez ten cały czas się po prostu nudziłam. Teraz do tego wszystkiego dochodzi kolejna obawa. Po przedstawieniu się troje czarodziejów powinno zrobić to samo. Nie wiem, rzucić, że cześć, jestem Edgarro del Cigarro czy cokolwiek. Ewentualnie powinni mieć znane mi twarze. Niestety, nie rozpoznaję żadnej z nich. W dodatku to milczenie to nie zakrawa na towarzyskie pogawędki przy herbatce. Mój dziesiąty, bezużyteczny zmysł podpowiada mi, że nie mają zbyt przyjaznych zamiarów.
Zerkam jeszcze to na Melissę, to na Waldiego, któremu kończą się ciastka. Fatalnie. Zaraz mu się coś odwidzi, może nawet postanowi mnie powalić. Najchętniej spróbowałabym kazać mu atakować, ale pomijając już to, czy by mnie posłuchał, to nie chcę, żeby zrobili mu krzywdę. Klnę pod nosem na własne sentymenty, jestem zbyt miękka na takie akcje. Zresztą, miało pójść gładko, miałam ją tylko powstrzymać. Tymczasem nie mam już czasu na nic. Nie zdążę ani unieszkodliwić Greeds, ani na pewno nie podołam trzem czarodziejom. Na pewno są uzbrojeni po zęby. Niech to psidwacza mać.
Zerkam ukradkiem na boczne wejście znajdujące się po drugiej stronie. Chyba nie pozostaje mi nic innego, jak wiać. Nie jestem dumna z tego wniosku. Nie, żebym chciała się bawić w bohaterkę na siłę, ale ta ucieczka to zakrawa na absurd. Ściągnę ich za sobą, zaatakowana nauczycielka wszystko wypapla jeśli przeżyje ucisk potężnego psa, a tamci jej nie pomogą. Wszystko wygląda nie tak jak powinno. Niestety jeśli zadaję sobie w duchu pytanie nad kolejnym ruchem, nic nie wydaje się sensowniejsze. Jestem w sytuacji bez wyjścia. Cokolwiek zrobię, skończy się tragicznie.
Dlatego ściskając w jednej ręce różdżkę, w drugiej torebkę, rzucam się do ucieczki. Kiedy ci się spieszy, na pewno wyskoczy masa przeciwności losu. Oczami wyobraźni widzę już, jak ślizgam się na mokrej trawie, wybijam sobie zęby lub skręcam kark. Naprawdę staram się myśleć optymistycznie, ale po tej całej wieczornej przeprawie nie wierzę już absolutnie w nic. Pozostaje mieć nadzieję, że ten nagły zryw biegu co tchu na coś się przyda. I jakimś niewyobrażalnym cudem umknę nieznajomym. Znów ta przeklęta, puchońska nadzieja. Chyba nigdy mi się nie znudzi. Swoją drogą, widzę tu niezły dysonans między jedną myślą, a drugą, ale teraz w tych warunkach chyba nie ma to większego znaczenia. Jestem na straconej pozycji, im szybciej się z tym pogodzę, tym lepiej.




So tell me now when every star falls from the sky and every last heart in the world breaks; oh hold me now when every ship is going down. I don't fear
n o t h i n g when I hear you say
It's gonna be ok

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   13.04.17 8:59

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 16


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   14.04.17 1:47

- Pani Sprout? - Usłyszałaś zza pleców, pędząc przed siebie; gnałaś, co sił w nogach, nawet jeśli tych sił nie było wiele. Nie wiedziałaś, czy czarodzieje uwierzyli w twoje słowa - nic jednak nie wskazywało na to, by mieli zacząć biec za tobą. Z pewnością minie chwila, nim pogodzą się z Waldiem, który będzie chciał ciasteczek, nim zorientują się, co się stało z Melissą i wreszcie nim ta - jeśli zamierza to zrobić - o wszystkim opowie. Przedstawiłaś wiarygodną wymówkę i dałaś sobie nieco czasu wcześniejszymi zabezpieczeniami, choć wiedziałaś, że tego czasu nie będzie dużo. Zniknęłaś jednak w nocnych ciemnościach, kierując się do bocznego wyjścia.

Kiedy znalazłaś się już nieopodal: wejściem wyskoczył malutki czarny królik, kątem oka dostrzegłaś w środku Herewarda. Możesz do niego dołączyć. Na odpis masz 48h.


Powrót do góry Go down
Eileen Wilde
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1515-eileen-wilde http://www.morsmordre.net/t1553-krolicza-poczta#14938 http://www.morsmordre.net/t1549-to-nie-jest-kania-ktorej-szukasz#14846 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t1578-eileen-wilde#15736
Gajowa w Hogwarcie
29
Półkrwi
Panna

No, I would not believe
The light could ever go

11
6
7
3
15
0
1 (30)
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   17.07.17 22:44

| 22 kwietnia

Jerzyki latały wysoko i wrzeszczały, jakby chciały w ten sposób oznajmić całemu światu, że za kilka godzin nastąpi koniec świata. Oh, godzin, minut! Za chwilę, ludzie, za chwilę cały świat utonie w ciemności, wołały jerzyki, ale nikt nie rozumiał ich języka, więc wrzeszczały na darmo.
Eileen, prócz tego, że faktycznie jeszcze nie rozumiała ptasiej mowy tak dobrze, nie rozumiała również pewnych zachowań zwierząt, które były pod jej opieką. Testrale zaczęły się ostatnio wycofywać w stronę terytorium nieśmiałków, a z kolei nieśmiałki już od jakiegoś czasu zaskarbiały sobie pojedyncze drzewa z obszaru, gdzie żyły hipogryfy. To zaczynało się robić coraz bardziej skomplikowane, a pomysły, w jaki sposób mogła uchronić faunę Zakazanego Lasu od samozniszczenia, nie przychodziły tak łatwo. W dodatku nadchodził maj i testrale powoli zaczynały znów dobierać się w pary, dodatkowo znacząc teren metodą popularną w kręgach parzystokopytnych - śmierdzącą, dużą i trudną do zlikwidowania.
Westchnęła cicho, zdmuchując parę znad kubka bardziej na południe i upiła łyk gorącej, ziołowej herbaty. Mieszanina mięty, melisy i rumianku miała ukoić jej stargane niedawnymi transmutacjami mięśnie, uspokoić oddech i ogrzać. Mimo całkiem ciepłego popołudnia, od Zakazanego Lasu niezmiennie ziało przenikliwym chłodem. Odstawiła kubek i jeszcze raz wzięła do ręki mapę, żeby sprawdzić, gdzie najbezpieczniej byłoby przeprowadzić tę niewielką grupkę magicznych stworzeń. Papier zaszeleścił, gdzieś w tle rozbrzmiały głosy. Poniosły się po zazielenionej trawie, trafiając do chatki z cichym echem samej natury. Uniosła brodę, szukając wzrokiem ich źródła.
Znajoma ruda czupryna kołysała się razem z wiatrem tym bardziej, im niżej schodzili – owszem, schodzili, bo była ich czwórka. Hereward prowadził obok siebie trójkę uczniów. Wcale nie musiała długo myśleć nad powodem tej uroczej przechodzki. Musieli coś przeskrobać.
- Co tym razem się stało? – zawołała z uśmiechem, wstając z ławki pod chatką. Opatuliła się mocniej swetrem, tańczące kosmyki włosów, które na świetle zachodziły miedzią, zawinęła za prawe ucho. – Rój królików na zajęciach? Głowy Krukonów pozamieniane w dynie?
Może powinna mu powiedzieć, że już dłużej nie będzie królikiem. Że ma pazury i potrafi gryźć. Waldie zaszczekał serdecznie.
Może powinna.




Nienawidzę małych dzieciTłukących lampy oliwne w bibliotece pełnej drewna


Powrót do góry Go down
 

Zakazany Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

 Similar topics

-
» Zakazany Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Wielka Brytania :: Szkocja :: Zamek Hogwart-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17