Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Sala główna   05.04.15 22:16

First topic message reminder :

Sala główna

Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, i smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, w noc ciemną i złą nam będzie się śnił... Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover i znów noc w kubryku wśród legend i bajd...  

W tawernie już od wejścia czuć przejmujący swąd nade wszystko męskiego potu, a w drugiej kolejności - męskiego moczu. Silny zapach alkoholi drażniąco przesyca powietrze, skądinąd wyczuć można również nuty aromatów zgniłych ryb. Huk pijackich przyśpiewek dominuje nad wszechobecnym gwarem - prawie nie słychać przechwalającego się przy szynku mężczyzny, który opowiada o swojej ostatniej batalii, w której rzekomo wypatroszył morskiego smoka, mało kto zwraca uwagę na marynarzy tłukących się po mordach po przeciwległej ścianie. Zrezygnowany barman dekadencko przeciera brudną szklankę brudną szmatą, spode łba łypiąc na drzwi, które właśnie otworzyłeś...
Możliwość gry w czarodziejskie oczko, darta, kościanego pokera


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   24.09.15 19:03

Nie kryłam się za bardzo z tym, że łażę po niezbyt okazałych miejscach. I że mi nie przystoi. Wzruszam wtedy zawsze ramionami, kiedy ktoś mnie moralizuje lub ględzi na temat mojego życia. W dupie był i gówno widział. Dobrze, że mnie nie strofujesz Barry. Bardzo tego nie lubię. Kiedyś to nawet walczyłam, wiesz? Żeby być najlepszą, żeby ludzie mnie szanowali. Ale to na nic, jeśli nie spełniasz pewnych kryteriów. Dlatego sobie odpuściłam i nie staram się już wcale. Nic a nic. Chcę się po prostu dobrze bawić. Najlepiej w twoim towarzystwie. No, dodajmy do tego piwo i złotą rybkę czy cokolwiek innego, co tam masz. Odprężmy się i wtopmy w tłum. Przecież zaraz się przyzwyczają do naszej obecności i będziemy mogli robić co chcemy.
- No nie powiem - odparłam i wyszczerzyłam się. Ot, takie głupie teksty. Piwo było nieco sikowate, ale to zapewne dlatego, aby kupić więcej. Bo potrzeba więcej, aby się nawalić.
Nie chciałam gadać o życiu, wolałabym abyśmy przeszliśmy do konkretów. Trochę spojrzałam na chłopaka ze zdziwieniem, kiedy ten czaił się do paska, ale nie mogłam już zareagować, bo dwójka osiłków zbliżała się do nas nieuchronnie. Najgorzej, że nie mogłam użyć różdżki i czarów, bo ja to za bardzo na pięści pojedynkować się nie umiem. Jestem chucherkiem, nic nie poczują, nawet, jak uda mi się ich walnąć. Dlatego się zestresowałam. Najgorzej było, kiedy zwalili się na nasz stolik, a Weasley postanowił wziąć udział w bójce. Super, a co ja miałam zrobić?!
Żeby tamten drugi się odczepił od Weasley'a, to ja chwyciłam za koło sternicze na ścianie i próbowałam się zamachnąć, co by kolesia uspokoić, ale nie wiem, zrobił się straszny gwar i szum, słabo!




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   24.09.15 19:03

The member 'Milicenta Borgin' has done the following action : Rzut kośćmi

'k100' : 32


Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   24.09.15 21:34

I co by nie było, wszędzie są bójki, gdzie są rudzielce. Bo kto ich lubi, przyznać się szczerze. Rudzy z natury zachęcają do dania im po mordzie, a do tego Barry zdążył się przyzwyczaić. Uderzył celnie w jednego przeciwnika, a Milka trafiła w drugiego, lecz oboje zaraz się podnieśli. Na ich szczęście, część ludzi ruszyła im do pomocy i udało się po kilku minutach szarpaniny, wyrzucić niechcianych przez nikogo gości z Pasażera. Barry wtedy spojrzał na nieco poszarpany płaszcz i przeklął dwójkę rozrabiaków i podszedł do Milki z przepraszającą miną. Mimo wszystko, nie chciał aby to tak się skończyło. Czy nawet zaczęło.
- Przepraszam... ale ktoś musiał dać im jakieś lanie. Pójdę po piwo.- powiedziawszy, podszedł do barmana i poprosił o kolejne dwa kufle piwa. Na szczęście, tym razem dostał za darmo w ramach rekompensaty za bójkę i poniesione straty w piwie. Wziął oba kufle w dłonie i przyniósł je do ich nowego stolika [bo chyba nie wrócili na poprzednie, prawda?]
- Mam nadzieję, że Tobie nic nie zrobili... Co powiesz na coś dodatkowego w ramach rekompensaty?- powiedziawszy to, sięgnął ponownie do swego paska, skąd odczepił swą wsiąkiewkę i włożył do niej swoją prawą dłoń. wyjął z niej jedną fiolkę Złotej Rybki, jak i woreczek opium. Za Rybkę ma zapłacone, ale za opium jedynie od siebie coś dorzuci.
-Nie wiem jak ty, ale ja bym chętnie spróbował obydwóch razem z piwem... Co ty na to?- zapytał się siadając na tyłku i uśmiechnął się wesoło w jej stronę. Oczywiście jak chce, to dostanie oddzielnie, ale Barry wrzuci sobie obydwa narkotyki do swego piwa. Ciekawe, jaki wtedy jest odjazd.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   25.09.15 13:02

Niestety, moje celowania kołem nie były jakieś szczególnie udane, ale powiedzmy, że koleś na moment stracił zainteresowanie tłuczeniem Barry'ego, a oglądnął się na mnie. Co dało chłopakowi możliwość odkucia się, a w rezultacie i inni włączyli się do bójki. Która zaraz została zażegnana wyrzuceniem z lokalu. Trochę szkoda, miałam ochotę ich trochę sprać tym szalonym kołem! Tymczasem jednak odłożyłam je na pordzewiały gwóźdź wystający ze ściany i westchnęłam, poprawiając moje kręcone włosy. Spojrzałam też na rudzielca, co to trochę poszarpany był i uśmiechnęłam lekko. To się nazywają emocje! Takich nie znajdziesz nigdzie indziej.
- Mnóstwo piwa! - powiedziałam do niego, po czym się zaśmiałam. Cała sytuacja tylko zaostrzyła moje pragnienie. Dlatego też wybrałam tym razem inny stolik, przy którym usiadłam, w oczekiwaniu na Weasley'a. Nie lubię takich pochylonych, całych we szkle. Ciężko byłoby nowe kufle tam ustawić.
- Nie, spoko, wystraszyli się mojej facjaty - rzuciłam wesolutko, kiedy tylko mój towarzysz przyszedł z nektarem bogów. - Jednak rekompensata zawsze w cenie - dodałam, co by sobie nie myślał, że gardzę! Wręcz przeciwnie, na to czekam!
Próbowanie dwóch na raz, w dodatku z piwem, brzmiało lekkomyślnie i skrajnie nieodpowiedzialnie, ale chyba zamiast mnie to odstraszyć to wręcz przeciwnie - zachęciło. Dlatego zacmokałam z zadowoleniem i wzięłam swoją porcję, którą za przykładem kolegi wrzuciłam do piwa.
- To co, jakiś toaścik? Za udany wieczór? - zaproponowałam, uśmiechając się z rozbawieniem. A potem podniosłam naczynie i potem chlup w ten dziób!




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   25.09.15 15:39

Roześmiał się słysząc, że woła o piwo. To niech i ono będzie. Szkoda, że tu nie kupią Ognistej, bo by mogli wesoło uczcić swą wygraną z mugolami. Ale co tam, wypije się parę piw i od razu będzie lepiej. Nie ważne, że rozsądek teraz gdzieś uciekł w pole. Ważne, że teraz ma okazję odprężyć się od wszelkich problemów i zapomnieć o wszystkim na trochę. A ma tu idealną osobę do pomocy. Podał jej fiolkę i działkę opium, a potem tyle samo sobie wyjął i wsypał wszystko do swego kufla. Z uśmiechem na twarzy zacmolał i podniósł swój kufel w geście toastu.
- A jak żeby inaczej!- powiedziawszy, przyłożył kufel do ust i wypił parę łyków na bezdechu. Położył kufel na stole czując, jak to wszystko uderza w jego głowę. Jakie to było mocne. Ale nie żałował tego.
- Powiedz, co tam teraz się dzieje u Ciebie. Masz kogoś?- zapytał się zaciekawiony i zaraz znów umoczył usta w alkoholu. Zasłużył sobie, tak? To nawet Garrett jego nie powstrzyma teraz. Jedynie nie wróci do domu na noc. Coś sobie znajdzie na kilka godzin.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   28.09.15 2:56

Niestety, mugole nie wynaleźli takiego cudownego alkoholu, jakim jest ognista whisky. Niby trochę szkoda, ale jednak z drugiej strony piwo też jest dobre. Nie tak bardzo jak te magiczne, ale ujdzie. Wystarczy, że wypijemy go odpowiednią ilość i wszystko będzie cacy. Humory nam się polepszą, choć mój był całkiem niezły. Bawiła mnie ta cała sytuacja z bójką. Zapewne inaczej bym śpiewała, gdybym oberwała - wręcz darłabym się na wszystkich i ich zwyzywała, lecz cóż, dopóki ze mną wszystko było w porządku, to ciężko, abym przejmowała się kimkolwiek innym. No, może też trochę Barry'm, bo wiecie, jednak fajniej pije się i bije w towarzystwie, a nie tak w pojedynkę. Poza tym wciąż byłam kobietą, mogli mi zrobić o wiele gorszcze rzeczy niż kilka siniaków czy lejącej się krwi z rany.
Kiedy toast się dopełnił, podniosłam wyżej swój kufel i przechyliłam zawartą w nim bursztynową ciecz. Śmierdziało nieco ścierą, albo czymkolwiek innym, ale równie obrzydliwym, starałam się jednak zdusić w sobie odruch wymiotny i piłam sobie ten szalony specyfik, który zmieszaliśmy. Prawie się jednak zachłysnęłam z powodu pytania Weasley'a, było dość... niespodziewane. I nie do końca wiedziałam, jak powinnam na nie odpowiedzieć. Tymczasem po prostu zakasłałam kilkukrotnie, a potem z hukiem odstawiłam kufel na stół.
- To... trudne do zdefiniowania. Praktycznie jednak nie. A ty? - odpowiedziałam jednak dzielnie i uśmiechnęłam lekko. Hm, to ci zagwozdka!




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   28.09.15 10:11

Może następnym razem przyjdzie się tu z manierką wypełnioną Ognistą i sobie doleje do piwa. Do tego mieszanka narkotyków i życie od razu byłoby w kolorowych barwach. Albo on zabierze Milkę do czarodziejskiej meliny. Wtedy też w razie bójki będzie mógł użyć swej różdżki. To było dobrym rozwiązaniem.
Widząc, jak Milka zaczęła krztusić się, spojrzał na nią zdziwiony, lecz zaraz uśmiechnął się. - Takie trudne, że kaszlem to wyrażasz?- powiedział wesoło. Dobrze, że udało jej się pozbyć tego kaszlu, ale, ale zastanawiał się, co może znaczyć dla niej trudne do zdefiniowania. Czyli kogoś miała, ale tylko na papierku czy jak? W sumie on miał tylko słownie zdefiniowany związek, ale i tak to ignorował. Wybranka przez jego rodziców trochę poczeka. W końcu jemu się nie śpieszy.
-Trudne do zdefiniowania.- zpapugował jej odpowiedź wesołym tonem. A co tam, skoro ona nie potrafi się wysłowić tylko kaszle, to nie będzie męczyć się z odpowiedzią.
-Ale praktycznie to praca jest moją kochanką. Nie mam czasu na inne przyjemności.- dodał z uśmiechem na twarzy. Wypity trunek z mieszanką narkotykową spowodował, że trochę się rozluźnił. Poza tym wiedział, że może Milce zaufać. Sama przecież widzi, że ciągle jest w ruchu i takie jak dzisiaj wypady to rzadkość. Jakby wziął śluby z pracą u Burke'a.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   29.09.15 2:30

Ach, jakież to proste! Nabrać w kieszenie swojego, magicznego alkoholu, kiedy idzie się do knajpy. Obawiam się, że za moment zostalibyśmy rozbrojeni, względnie barman by nas wyrzucił za wnoszenie własnych napojów. Nieszczególnie chciało mi się wychodzić na ciemną ulicę, zważywszy na to, że jeszcze tak naprawdę się porządnie nie napiliśmy tutejszych specjałów. No, dobra, to określenie było nieco nad wyrost i absolutnie nie powinno być używane w stosunku do tych szczyn, którymi się raczyliśmy, ale hej, nie byłam przecież żadną kapryśną damulką. Z premedytacją w końcu wybrałam to miejsce. Dziwne, abym teraz narzekała. Nie od dziś wiem, że tu czysto i przyjemnie nie jest. Za to można przyzwyczaić się do panującego tu odoru i szemranego towarzystwa. Nawet, jeśli to była mieszanka wybuchowa.
- No, kurewsko - wyraziłam się szalenie elokwentnie, kiedy już mogłam wreszcie złapać oddech po napadzie kaszlu. Powinien po prostu nie zaskakiwać ludzi swoimi intymnymi pytaniami! - Wiesz, niecodziennie ktoś pyta o moje życie uczuciowe - dodałam, zachodząc w głowę, czy kogokolwiek to w ogóle interesuje. Mulcibera może. MOŻE.
- No proszę, widzę, że poszedłeś w moje ślady - rzuciłam ironicznie, skoro ten mi tu odpowiada jak jakaś cholerna papuga. Nie umiał się sam wysłowić?
- Chciałabym powiedzieć, że to rozumiem, ale nieszczególnie. To znaczy, kocham moją pracę, ale nie pochłania mi aż tylu godzin z dnia - dopowiedziałam coś od siebie, a potem znów golnęłam kilka łyków naszego napoju bogów.
Tak, nam mieszkańcom Nokturnu zdecydowanie można ufać.




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   30.09.15 21:17

To może lepiej pójść do kogoś z domów i tam wspólnie się napić. O, to jest sensowne. By przyszli z własnym alkoholem i mieli całą resztę gdzieś. Dobry humor narkotyki by im zagwarantowały, więc dużo by nie musieli pić. Tak więc następnym razem udają się do mieszkania Milki, bp raczej Garret nie pozwoli na to, aby w jego domu były jakieś "uprzejme" wizyty około północy. Poza tym, brat nie musi o wszystkim wiedzieć no! Ma swoją pannicę i niech nią się zajmie.
-Nie martw się, zawsze mogło być gorzej.- rzucił z uśmiechem na twarzy. W sumie mówienie z kaszlem nie było takie złe. Sam ten motyw wypróbuje podczas rozmowy z bratem. A co do pytania, po prostu był sielawy, jak każdy Weasley. On coś tam obserwuje podczas pracy, ale go chyba nie jest przestępstwo, jak się zapyta o życie łóżkowe, prawda? Jedynie z liścia oberwie, ale chyba o to się nie przejmował. a bardzo lubią rozmawiać o swoich pasjach.
- Przecież znamy się nie od dziś, prawda? Chyba za ro nie zostanę ukarany.- uśmiechnął się wesoło mówiąc to swobodnie. Niech się przyzwyczai, że Barry będzie takie pytania jej zadawać. No bo w sumie była piękną kobietą, niw ukrywajmy faktów. Podobała się jemu no i dodatkowo czasem widywali się w pracy.
- Ty masz swoją pracę na etat, a ja około 16 godzin pracuję, łącznie z Nokturnem. Taki wypad jak dziś to jest święto.- powiedziawszy sięgnął po swój kufel i say ko wypił do dna. Gdy w grę wchodzi narkotyk, to naprawdę szybko mu to idzie. A złotą rybkę teraz to wręcz ubóstwia. Sam teraz się czuł lżejszy i nieco weselszy. Też w myślach zaczął myśleć o Milce jako pięknej kobiece. A co gdyby dziś sobie urozmaiczył wieczór, a raczej noc?
- Ale z taką osobą jak ty, to aż szkoda samemu opuszczać te miejsce.- powiedział śmiało odkładając kufel na stolik. Jeśli skrytykuje, to droga wolna. Ale Wealsey ma okazję coś więcej powiedzieć, niż na przykład: w czym mogę Panu pomóc?. Musi nadrobić rozmowy towarzyskie. A narzeczona... Nie ma pojęcia, jak to wszystko będzie się działo.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.10.15 7:31

Być może byłoby kameralniej, ale zdecydowanie mniej zabawnie. Zdawałam sobie sprawę, że Barry wciąż mieszka z rodzeństwem. Ja żyłam sobie sama i było mi z tym dobrze, chociaż wieczorami nie było do kogo gęby otworzyć. Dlatego najczęściej jak mogłam wybywałam z domu. Trochę to ryzykowne na Nokturnie, ale ostatecznie to nikt by w moim rozpadającym się budyneczku niczego ciekawego, a tym bardziej wartościowego nie znalazł. Większość miałam przy sobie, a jak nie miałam, to całą resztę miałam idealnie skitraną. Życie nauczyło mnie paru sztuczek, choć większość zawdzięczam wujaszkowi. Nieoceniony mentor w sprawach trudnej sztuki przeżycia wśród typków spod ciemnej gwiazdy! Pewnie by się rozprawił z tymi mugolskimi cieniasami, co to przed chwilą do nas fikali!
- Mogło być gorzej? Jak? Roztocz przede mną swoją wizję! - zażądałam, pewnie dla lepszego efektu uderzyłam pięścią w stół. Jako, że siły zbytnio nie miałam, to efektu nie było prawie żadnego. W sumie o to mi chodziło!
- No nie wiem, właśnie wymyślam w głowie jakieś okrutne tortury dla ciebie - rzuciłam niby poważnie, a potem odgarnęłam włosy do tyłu i uśmiechnęłam lekko. - Nie no, spoko, tobie chyba mogę mówić takie rzeczy - mrugnęłam do niego porozumiewawczo i znów upiłam kilka łyków piwa. Zaczęło się robić... jakoś tak dziwnie błogo, dlatego uśmiech nie schodził z mojej twarzy.
Pewnie powinnam coś powiedzieć o tym, że lepiej by było, aby ograniczył swoje godziny pracy, ale mi nie wypadało. Nazywałam się Borgin, nie powinnam podkopywać zasobów sklepu Tośka i wujaszka, dlatego po prostu wzruszyłam ramionami. - To świętujmy! - rzuciłam jedynie, jakby w geście toastu, by znów schłodzić przełyk trunkiem.
- Jasne, możesz mnie potem odprowadzić - stwierdziłam wesolutko. Nie, nie było w tym zdaniu żadnego drugiego dna!




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.10.15 8:56

Czy mniej zabawnie, to można by się kłócić. Jeśliby od razu poczęstowali się Złotą Rybką, to po pół godzinie już byłoby wesoło. A gdyby jeszcze dołączyć paru innych narkomanów...Nie, ta opcja chyba odpada. Nie każdy narkoman jest jak Barry. Więc pozostają bary, tylko trzeba chodzić do takich, w których nie zostanie się przyłapany. Nawet przez jego rodzeństwo czy Anthoniego. Ciekawe, czy byłby zachwycony, gdyby ujrzał ich razem w takim towarzystwie.
Roześmiał się słysząc jej żądanie, jak i widząc słabe uderzenie w stół. A co zrobi, jeśli nie powie? Bo nie ma zamiaru dać się jej i wszystkiego wyjawia przy piwie.
- Wyobraź sobie, że ... masz sama to odgadnąć.- zaczął mówić poważnym tonem, po czym roześmiał się i na wesoło dokończył. Bo w sumie nie wiedział co jej powiedzieć, a te słowa przyszły na myśl jako pierwsze. Dzięki temu zyskuje chwilę na wymyślenie powodu, ale nie powinna być mocno zła za jego nieposłuszeństwo.
- Tylko wiesz, uważaj co mówisz, bo rybka lubi spełniać niektóre życzenia. Na przykład... życzę sobie kolejny darmowy kufel piwa.- powiedział wesoło z uśmiechem na twarzy. I jak na zawołanie, po chwili przyszedł barman do nich z kuflem w dłoni. To są plusy zażywania Złotej Rybki. Spełnia życzenia, ale nie wszystkie.
- Przepraszam że przeszkadzam, ale...- skinął głową w stronę Milki, po czym spojrzał na Weasley'a. - mam jeszcze dwa kufle piwa, które zostały zakupione przez tamtych panów i szkoda mi je zmarnować. A tu widzę, że na jednym się nie skończy, więc proszę.- położył koło jego prawie pustego kufla kolejny zapełniony. - Jak panienka chce, to też dla Pani przyniosę.- spojrzał na Borgin uśmiechając się pogodnie. Jeśli sobie zażyczyła, przyniósł jej kolejny i wrócił do swej laby. Wypił resztę swego kufla i odłożył na bok, po czym przybliżył kolejny darmowy trunek. Jemu to szybko idzie, a i coraz bardziej wesoły i beztroski się robi. Czuje się taki wolny.
- To za nas.- rzucił hasło, po czym wypił kolejne łyki piwa. Co z tego, że tu już nie było tej mieszanki. Jedna taka dawka wystarczy mu na parę godzin. W końcu chce jutro funkcjonować, a i rodzeństwu nie chce pokazywać swej pięty achillesowej. Teraz trzeba siostrą się zająć, ale jej aktualnie Barry nie miał dzisiaj ani jutro w planach.
-A kto mnie potem odprowadzi do domu?- zapytał się śmiejąc przy tym. Oczywiście, że odprowadzi ją do domu, ale co potem? Będzie tułać się po Londynie, aż trafi o piątej do domu rodzeństwa. W sumie gdyby miał jeszcze gdzieś nocleg zanim wróci do stanu używalności i będzie mógł z czystym sumieniem wrócić do rodzeństwa, to by się nie pogniewał.





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   07.10.15 12:15

Nie byłam narkomanką. Lubiłam się czasem zabawić, to wszystko. Nie robiłam tego szczególnie często zważywszy na to, że miałam dużo obowiązków, głównie zawodowych, ale no zdarzało mi się nieco odpłynąć podczas czasu wolnego. Nie uważałam tego za nic złego, o ile nie przesadzałam. Dlatego daleko mi było do potrzeby siedzenia w melinach lub prywatnych mieszkaniach z jakimiś ćpunami. Może lubiłam bardziej kameralne imprezki? A kto mnie tam wie. Nie myślałam w każdym razie o konsekwencjach, powoli wprawiałam się w szampański nastrój.
- Co? Co to za zaczynanie i niekończenie? Powinnam się obrazić! - zaprotestowałam. To on najpierw powiedział, że może być gorzej. Ja tak wcale nie uważałam. Igrał sobie ze mną, nie podobało mi się to. Nawet ściągnęłam groźnie brwi i zamaszyście odrzuciłam włosy do tyłu.
Mimo to słuchałam tego, co do mnie mówił. Uniosłam brwi w lekkim zdziwieniu. No, dobrze, nie znałam się na wszystkich dragach, ja je po prostu sprzedawałam. A złota rybka? Myślałam, że to tylko przez to, że okropnie śmierdzi rybą. A tu proszę, spełnianie życzeń!
Ojej, faktycznie facet przyszedł z kuflami piwa.
- Chętnie skorzystam z tej promocji - odpowiedziałam barmanowi, uśmiechając się lekko. Skoro i ja mogłam zyskać na życzeniu Weasley'a, to czemu by nie? Dlatego ucieszyłam się słysząc dźwięk odstawianego na stół naczynia.
- Och, ja to bym chciała być bogata - westchnęłam, podpierając podbródek na ręce, zaraz potem jednak skupiłam się na toaście. I śmiechu.
- No nie wiem... może twoja rodzinka? - rzuciłam z rozbawieniem. Oczywiście, że to nie było na serio! Drażniłam się, bo mieszanka piwa z używkami dziwnie na mnie działała. Zachowywałam się jak nie ja.




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   07.10.15 18:34

Obowiązki są od zawsze, tylko zmieniają się w zapisie. Można je też zmieniać, lecz wtedy one wiążą się z konsekwencjami. U niego zabawa w narkotyki zaczęła się od Borgina i teraz chyba nie chce tego zmienić. Bo po com, skoro przy tym może się rozluźnić, gdzie w pracy musi być ciągle w gotowości. Aż to się robi powoli męczące. Czy on jest maszyną, do cholery jasnej?
-Takie jest prawo rudych. Jeszcze jest kilka innych.- powiedział uśmiechając się wrednie. Zauważył jej groźną minę, ale to zignorował. Serio, czemu tym ma się przejmować? Bo co, bo panienka jego uderzy? Nie ma przy sobie swoich smoczków. Może trochę lekkomyślnie zaczął podchodzić, ale chciał trochę z nią się podrażnić. Był ciekaw tego, co dalej zrobi.
Parsknął śmiechem słysząc życzenie Milki. Taaa... on też chciałby być bogaty. Niestety tego typu życzenia Rybka nie spełnia. Nawet jeśli zażyje większą ilość. Choć nikt tego nie próbował, więc jeśli chce, to niech prosi Barry'ego o kolejną dawkę.
- Coś ty... szybciej by mnie zabili, a szkoda takiego intelektu. - pokręcił głową rozbawiony, po czym wypił kolejnego łyka, a raczej kilka łyków. Weasley dosyć szybko pije piwo, przez co powoli jemu uderza.
-A może... przenocuję u Ciebie?- zadał pytanie, ale po chwili podniósł obie ręce z otwartymi dłońmi. - Oczywiście nie dotknę Cię. Jakim byłbym czarodziejem. Mi tylko wystarczy kawałek podłogi.- powiedział śmiejąc się na koniec. Dosyć śmiałą propozycję rzucił, ale ciekawe, jak ona na to zareaguje. Opuścił swe dłonie zerkając z zaciekawieniem i rozbawieniem na Milicentę. Co teraz koteczku mi powiesz? Może miauuuu? A może kicikici?





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   09.10.15 13:44

Prawo rudych. Pff. Powinnam wymyślić jakieś prawo czarnuchów. Wtedy byłabym wyjątkowa i miała najwięcej przywilejów. Byłabym sama sobie szefem i mogłabym robić praktycznie co chcę. Nie musząc się martwić nawet o normy społeczne, w końcu moje prawa ponad wszystko! Tymczasem musiałam jednak walczyć z prawami rudych, które były po prostu straszne, ech.
- Tak? To chcę je poznać, aby móc z nimi walczyć - mruknęłam, bardzo niezadowolona! Opadłam też na krześle, odchylając się do tyłu i skrzyżowałam ręce na piersi. Patrzyłam chwilę na Weasley'a spode łba, by ostatecznie kontynuować picie piwa. Pierw skończyłam poprzednie, a dopiero potem sięgnęłam po te darmowe. Nie rozumiem tylko dlaczego jego życzenia się spełniają, a moje nie. To była kolejna niesprawiedliwość. A podobno rudzi mają gorzej w życiu, też mi coś.
- Intelektu? Szybko się upiłeś - nie wytrzymałam i prychnęłam śmiechem. Ot, takie przekomarzanie się. Na trzeźwo zapewne byłabym bardziej niemiła i dosadna, ten typ tak ma!
Kiedy zaproponował, że mógłby przenocować u mnie, najpierw spojrzałam na niego jak na wariata, a potem znów wybuchnęłam śmiechem. Normalnie bym się na to nie zgodziła, w końcu, NIE WYPADAŁO, ale teraz byłam w bardzo dobrym nastroju.
- Spoko, oprócz podłogi mam też pokój gościnny. Z łóżkiem! Bajer, nie? - odpowiedziałam ostatecznie. Niech stracę!




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Barry Weasley
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 http://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli http://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 http://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 http://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
sprzedawca u Ollivandera
24
Szlachetna
Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
6
10
0
0
10
0
Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Sala główna   09.10.15 14:34

Rudzi są najczęściej dyskryminowanie, więc sobie wymyślili własne prawo, gdzie dali sobie sporo przywilejów. Milicenta jeszcze wielu nie poznała, więc może spróbować z nimi walczyć. Barry może jej powie dwa czy trzy prawa. Może, bo jednak fajnie jest przekomarzać z Milicentą.
-Wszystkie? No nie wiem... Nie jesteś ruda, więc chyba nie mogę.- uśmiechnął się i wziął kosmyk jej włosa, aby jej pokazać, że nie jest ruda. Przykro mi, nie jestruda, więc musi walczyć o poznanie tych tajemnic. Nawet jej słodkie loczki nie pomogą, by od razu jakieś jeszcze prawo poznała. Przywilej rudego. Zaśmiał się widząc jej winę, po czym kontynuował picie piwa.
-Ja upiłem się? No gdzieś bym śmiał przy panience.- powiedział poważnym tonem, po czym roześmiał się. No może już jest nieco wstawiony, ale to chyba widać, prawda? Poza tym trzeba pamiętać że rudzi często kłamią. Przynajmniej tak blondyni uważają, którzy nie wiedzą, gdzie jest prawa strona.
-Ty masz łóżko? No co ty? Myślałem że na węgiel wrzucasz gości.- zaśmiał się przekomarzając. On sam śpi na kanapie, więc łóżko to jest jakby jego miejsce pierwszej klasy. Nie wie, czy zechce ośmielić pobrudzić jej łóżko. Ale ta wygoda kusi...





Ne­ver fear sha­dows, for sha­dows on­ly mean
     the­re is a light shi­ning so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
 

Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Doki :: Parszywy Pasażer-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17