Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pokój 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Pokój 6   05.04.15 22:16

Pokój 6

Pokoje w Parszywym Pasażerze wynajmowane są przez osoby, którym nie przeszkadza brak luksusu, chcą oszczędzić ostatnie srebrne monety w sakiewce, czy też schować się przed światem. Najczęściej trafiają tutaj lokalni rybacy po męczącym dniu pracy i podróżni marynarze, którzy przycumowali na jedną noc w pobliskim porcie, a odpoczynek na stałym lądzie jest miłą odmianą od kołyszącego się statku... A może po prostu upojeni ognistą whiskey nie są wstanie trafić z powrotem? Na szczęście lokal oferuje lepsze warunki noclegowe, niż można by się spodziewać po widoku głównej sali. Jeżeli nie przeszkadza ci twardy materac, cienka kołdra, z której wylatują, nawet przy najmniejszym ruchu, pozostałości gęsiego pierza, a także doskonale słyszalne marynarskie pieśni i awantury, bez problemu się tutaj odnajdziesz. Pomimo że pokój nie ujmuje za serce swoim urokiem, właściciel gwarantuje, że na łóżku można wypocząć bez obaw o złapanie wszy.


Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Pokój 6   11.11.17 14:49

Wychodzę z domu tak, jak stoję - nie mam ze sobą żadnych bagaży; torba marynarska, którą Charlie porzucił, podobnie jak karierę na statku leży pewnie smętnie w piwnicy, a mi nawet cienki płaszcz z taniej wełny, jaki matka odkupiła od domokrążcy zdaje się zbędny. Chcę jak najprędzej zniknąć, by już nigdy mnie znaleźli. Wiem, jakie niebezpieczeństwa czyhają na młode panienki na londyńskich ulicach - widzę przecież zniszczone życiem kobiety, omijam wzrokiem pijanych, szczerzących się mężczyzn, słyszę plotki koleżanek ze szwalni, obserwuję,, jak jedna czy druga mimowolnie się zmienia, pęcznieje, a spod znoszonych sukien wyłania się ciążowy brzuch. Wierzę jednak, że ja będę inna, że sobie poradzę: starczy, że zaszyję się gdzieś na ten jeden wieczór, poszukam skromnej stancji w bezpiecznej dzielnicy i wszystko będzie dobrze. Powtarzam te uspokajające słowa jak mantrę: przypomina mi to dziecięce zabawy na wsi i wieczorne łapanie świetlików do pustych słoików, by straszna noc nie była już przerażająca, tylko magiczna. Z odległej perspektywy wydaje mi się to igraszką, lecz im bliżej zerkam na plan, realizowany, gdy szybkim krokiem, podobnym bardziej do biegu niż marszowego tempa, przemierzam kolejne przecznice, stukając o krzywy bruk niewysokimi obcasami. Kałuże na ulicach odbijają moje wylęknione oblicze, ale nie mogę zatrzymywać się przy nich na dłużej. Grozi to niebezpieczeństwem, nie wiem, czy to paranoja, ale czuję czyjś oddech na karku. Dzielnica portowa sugeruje ogorzałego wilka morskiego - czy po prostu, opoja, który zaciągnął się na statek, na morzu zwija żagle i wykonuje fizyczną pracę, a na lądzie dokonuje tego, czego brak mu na łajbie. Truchleję, lecz to tylko wiatr zawiewa ostrzej, łaskocząc mnie w szyję; oddycham z ulgą, choć i tak marynarz byłby lepszy niż mój ojciec lub brat. Nigdy im nie daruję, że sprzedali biżuterię matki i że także m n i e chcieli przehandlować, jak przedmiot z drugiej ręki. Te czasy dla nich się skończyły - ja znakomicie dam sobie radę bez nich, ale oni będą musieli wyzbyć się dawnych nawyków. Ha! Chciałabym zobaczyć, jak stary zabiera się do włączenia pralki albo jak Charlie usiłuje usmażyć jajka na śniadanie. Nie stać ich na pomoc domową, a od teraz nie będą mogli liczyć na mnie. Powodzenia, panowie. Uśmiecham się do siebie ze mściwą satysfakcją. Nigdy nie byłam złośliwa, ale czuję niewysłowioną ulgę, że dałam tym patałachom nauczkę. Przypuszczam, że gdyby wiedzieli, gdzie mnie szukać, przyszliby całować mnie po rękach, przepraszać  i błagać o powrót, kiedy tylko zabraknie im czystej bielizny.
Nie stać mnie na nic, ponad pokój w Parszywym Pasażerze i ciepłą zupę - boję się tutejszej kuchni, lecz głód robi z człowieka zwierzę. Szybko przełykam gęstą potrawę, w której pływają kawałki warzyw bez smaku - tutaj nadają go przyprawy. Nie chcę przeginać i zbyt długo czasu wystawiać się na widok postawnych mężczyzn, a jestem tu jedyną kobietą prócz tancerek i kelnerek, który każdy gość tego zacnego przybytku chwyta za tyłek, gdy tylko nadejdzie go ochota. Widzę, że jeden brodacz patrzy się na mnie dość nieprzystojnie i to jest znak, na który czekam. Prędko wbiegam po schodach, zamykam się w skromnym pokoju na klucz i nareszcie, jestem bezpieczna. Zaplatam kasztanowe włosy w prosty warkocz, myśląc, że muszę wydać oszczędności na coś do ubrania - impuls do ucieczki przysłonił mi jednak kwestie praktyczne. Trudno, dziś będę spać w sukni, prostej, schludnej i wygodnej. Rozpinam dwa pierwsze guziki, gdy nagle słyszę donośny huk i nagle, dosłownie znikąd, na środku pokoju materializuje się mężczyzna. Krzyczę zaskoczona, lecz mój wrzask miesza się z jakąś hulaszczą przyśpiewką, dochodzącą z dolnej izby - nikt mnie nie słyszy. Zakrywam usta dłonią, przerażona, już sama nie wiedząc, czym bardziej. Obcy mężczyzna nagle znajduje się w moim pokoju, już sama ta wizja paraliżuje mnie strachem, ale... bardziej boję się tego, skąd on się tu znalazł. To przecież niemożliwe, by spadł z nieba, a nawet jeśli, nad sobą mamy solidny dach - prędko zerkam w górę, chcąc się upewnić co do słuszności mej tezy i czy może lądowanie rudowłosego dżentelmena go nie uszkodziło. Cofam się kilka kroków, gdy ten odwraca się w moją stronę, jeszcze bardziej potęgując mój lęk. Wygląda straszliwie. Ledwo trzyma się na nogach, jego dłonie mają niepokojąco siny kolor, krew odbiegła mu z twarzy i zdaje się, że dziwne, staromodne ubrania, jakie ma na sobie przesiąkły krwią. Poskramiam niepokój i choć mądrzej byłoby uciec albo wezwać pomoc, zbieram się na odwagę i pochodzę do niego, delikatnie sięgając po zimną dłoń.
-Pomogę ci. Musisz tylko zdjąć koszulę - mówię zdecydowanie, matka znała się trochę na lecznictwie i towarzyszyłam jej, będąc dziewczynką - Schłodzimy trochę te oparzenia. I trzeba wezwać lekarza. Masz jakichś krewnych w Londynie? - za dużo informacji, ale nie mogę się powstrzymać przed pytaniami. Staram się nie krzywić, oglądając rany mężczyzny - znosi wiele, zbyt wiele bólu, bym miała go dodatkowo straszyć swymi grymasami - wyliżesz się, ale na pewno zostaną blizny - informuję dziarsko. Boję się teraz tylko o niego, cóż, w takim stanie nawet i morderca nie kiwnąłby palcem.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój 6   11.11.17 14:58

The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
 

Pokój 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Doki :: Parszywy Pasażer-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17