Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Salon   06.02.17 0:01

First topic message reminder :

Salon

Opis pomieszczenia wkrótce




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   05.04.17 12:56

Craig wychodził z bardzo podobnego założenia - z resztą jak chyba każdy w rodzie Burke'ów - że z rodziną kontakt należy utrzymywać. Nawet z tą nieco dalszą. On sam tak naprawdę uważał Quentina za niemal równie bliską familię co Rowan lub swojego brata. W końcu wszyscy tworzyli przyszłość swojego rodu. Między innymi dlatego, mimo iż jego kuzyn był osobą niezwykle sztywną i małomówną (wzór lorda Burke!), Craig witał się z nim tak samo wylewnie, jakby powitał siostrę.
Nie miał jednak zamiaru nadmiernie męczyć Quentina, dlatego bardzo szybko zasiedli do herbaty. Po chwili już parowała w filiżankach a Craig sięgnął po cukier, dosypując sobie białych kryształków do napoju.
- Masz na myśli: po wczorajszej zabawie? - zerknął na kuzyna, postanawiając chociaż spróbować ograniczyć swoją otwartość, by kuzyn nie czuł się w jego towarzystwie niezręcznie. Nie dał rady jednak powstrzymać delikatnego wykrzywienia kącików ust, które świadczyło o jego lekkim rozbawieniu.
- Dziękuję za troskę, ale nie wypiłem aż tyle, by odczuwać dzisiejszego dnia jakiekolwiek skutki po spożyciu. - odpowiedział.
Był ciekaw, czy Quentin poruszy kwestię konkursu na parkiecie. Wielka szkoda, że Edgarowi i Zivie nie poszło lepiej, kibicował im - nawet jeśli sam brał udział w tej zabawie. Równie wielką stratą było również niezobaczenie Quentina na parkiecie. Kuzyn mógł nie podzielać jego zdania, ale nawet pomimo znikomej znajomości tanecznych kroków, Darcy na pewno doceniłaby starania swojego narzeczonego! Tymczasem została skazana na taniec z ojcem panny młodej. Nie żeby Adrienowi czegoś brakowało, Craig go cenił, nie tylko jako uzdrowiciela ale również jako człowieka, niemniej, jego zdaniem do takiej sytuacji raczej dochodzić nie powinno.
- A jak z twoimi plecami? - pytanie nie było w żadnym razie uszczypliwe! Upadki Quentina z pewnością nie były przyjemne a jeden z nich wyglądał naprawdę groźnie!




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 http://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 http://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 http://www.morsmordre.net/f284-durham-posiadlosc-nad-wear http://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
29
Szlachetna
Kawaler
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
0
5
20
0
0
10
17
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   08.04.17 20:24

Rodzina to siła, dziedzictwo, wsparcie oraz potęga. Nie można jej ignorować - ja nie potrafię. Dlatego dumnie staram się wypełniać wszystkie powinności przyjmując jej chlubę. Wychodzi mi to doprawdy różnie, ale to nie o to teraz chodzi - raczej o to, że więzy te należy podtrzymywać. Twierdzę przed wrogami trzeba budować silną, żeby nikt się doń nie dostał oraz nie narobił drastycznych szkód. Wtedy byłoby naprawdę źle. Poza tym c h c ę utrzymywać kontakt nie tylko z rodzeństwem, ale też z kuzynostwem. Cenię sobie ich mądrość oraz towarzystwo. Nikt lepiej nie zrozumie Burke’a od innego Burke’a. Nawet jeśli ten jeden konkretny jest bardziej wygadany od innych. Już po chwili przyzwyczajam się do tego, przypominając sobie jaki Craig jest wylewny. Czy to właśnie Francja go tak zmieniła, czy nigdy wcześniej nie zauważyłem, że był taki od urodzenia? Widocznie geny Crouchów-polityków wpłynęły na niego silniej, jednak nie zamierzam mu tego wypominać, bo nie ma takiej potrzeby.
Staram się trochę wyluzować wiedząc, że wyglądam przesadnie sztywno, ale nie potrafię. Cały czas odnoszę wrażenie, że zaraz ktoś tu wejdzie, a ja nie będę prezentował się nienagannie. Wzdycham zatem, chcąc spuścić powietrze. W pozycji siedzącej oczekuję na herbatę, a kiedy dostrzegam ją w zasięgu wzroku, sięgam po spodek oraz upijam z niej kilka drobnych łyków. Nigdy nie słodzę uznając, że gorycz najlepiej pasuje do goryczy mojego życia. Z uprzejmym zainteresowaniem spoglądam na ciebie, a także analizuję twoje słowa. Nie wiem do końca co mam na myśli, ale powiedzmy, że nawiązanie do wczorajszej zabawy jest trafione.
- Też. Pytam tak ogólnie i… szczególnie. Czyli o wczorajsze wesele również - doprecyzowuję, odkładając filiżankę na talerzyk. Robię kilka szybszych wdechów, ponownie starając się rozluźnić napięte mięśnie. - To dobrze. Nie ma co przesadzać - potwierdzam oraz kiwam krótko głową. Nie wypada upijać się, a już na pewno nie publicznie lub na czyimś weselu. Właśnie dociera do mnie, że wielkimi krokami zbliża się to moje. I pomyśleć, że jeszcze wczorajszego popołudnia nic o tym nie wiedziałem. - Widziałem, że nie odstępowałeś na krok lady Slughorn? - zagajam rozmowę. Tak naprawdę nie jestem do końca zadowolony z ich przyszłego małżeństwa, ale moje zdanie w tej materii się nie liczy. Akurat ta gałąź Slughornów nie jest z nami spokrewniona, w dodatku wydaje się być dość niepokojąca oraz dzika, ale milknę nie mówiąc nic na ten temat.
Unoszę lekko brwi słysząc pytanie z twoich ust. Przebija się w nim lekka złośliwość, którą kwituję kamiennym wyrazem twarzy.
- Dobrze. A twoje? - ucinam szybko, tym razem nawiązując do twojej choroby. Czy przyjdzie nam tak sobie dogryzać całe spotkanie? Podnoszę szybko filiżankę, żeby herbatą zalać usta, które mogłyby powiedzieć zbyt wiele.




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.

Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   16.04.17 21:48

Ta różnica między nimi czasem aż biła po oczach, ale Craig już dawno przestał zwracać na nią uwagę. Dawno też nauczył się, że nie ma co próować nakłaniać kuzyna by nieco się wyluzował - byli w końcu w jego domu. Tu nikt im nie mógł przeszkodzić. Nawet służba dostała nakaz by wchodzić tylko wtedy, kiedy zostanie wezwana.
- Cieszy mnie kolejny wzorowy sojusz małżeński - odpowiedział, mieszając herbatę w swojej filiżance. Czy nie było to nieco ironiczne? W końcu sam tak długo zwlekał z wyborem swojej narzeczonej. Ale to też nie tak, że nie chciał się żenić. W końcu doskonale wiedział, że musi spełnić rodzinny obowiązek. Bardzo tego z resztą pragnął. A jednak miał opór, bo związek małżeński oznaczał nałożenie na siebie nowych ograniczeń, a on... był niezwykle niezależny. No i wybór partnerki również wymagał czasu i uważnych obserwacji. Craig ciekaw był, kiedy Quentin poruszy tę kwestię, no i jak widać, nie musiał czekać wcale tak długo.
Spojrzał na kuzyna nieco uważniej ponad swoją filiżanką.
- Co ja poradzę? Jest piękna, inteligentna i umie się bawić - powiedział, nie wdając się jednak w szczegóły na temat tego, co dokładnie przez ową zabawę ma na myśli. Chociaż gdyby Quentin był dociekliwy (a znając go, nie będzie) Craig bez żadnej krępacji mógłby opowiedzieć mu o tym, że Auriga po prostu lubiła go kokietować. Czasem zaś udawała trudną do zdobycia. Wiedział, że Quentin nie przepadał za rodziną Slughornów, jednak nie mógł ulegać kuzynowi w takiej kwestii. Szczególnie gdy Auriga była idealną kandydatką na żonę, a rodzina coraz mocniej naciskała do ożenku. Była ponadto zdrowa - a przecież kiedy w grę wchodziły dzieci, dla ojca nic nie mogło się liczyć bardziej niż zdrowie jego pociech.
Oczywiście takie podejście mogło mieć również swoje minusy - gdyby Auriga zbytnio zaczęła się rządzić, musiałby ją utemperować. Ale o to się nie martwił. Wiedział, że miał dość sił by poskromić ją w razie konieczności. Jednakże nie chciał mieć też w domu wroga - wyzwaniem zatem będzie odnalezienie złotego środka.
- Od dłuższego czasu mam spokój, dziękuję. - powiedział, odstawiając filiżankę na spodek. Nawet ten pojedynczy upadek nie narobił szkód, Merlinowi niech będą dzięki. - Chociaż czuję, że to może być cisza przed burzą - skrzywił się na koniec.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 http://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 http://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 http://www.morsmordre.net/f284-durham-posiadlosc-nad-wear http://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
29
Szlachetna
Kawaler
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
0
5
20
0
0
10
17
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   02.05.17 11:53

Nie jestem przyzwyczajony do niniejszych różnic, nawet jeśli zdarza mi się przecież spotykać z kimś innym niż Burkami. To trochę jak ubranie minimalnie za ciasnych butów - w pierwszym odruchu odczuwasz dyskomfort, w drugim już przyzwyczajasz się do nieco odbiegających od perfekcji odczuć. Tak jak i ja powoli rozumiem, że nie rozmawiam z Edgarem czy Wynonną. Rozmawiam z gadatliwym Craigiem - tobą, który mimo wszystko starasz się powściągnąć język. Jestem ci z tego powodu niebywale wdzięczny. Moja twarz łagodnieje, mięśnie się nieco rozprężają. Nie ma tu nikogo, mogę spokojnie pić herbatę oraz oddawać się lekkiej pogawędce. W międzyczasie słuchając twoich trafnych komentarzy. Kiwam głową.
- To prawda, cieszę się, że to małżeństwo było paktem zawierającym sojusz między Nottami a Carrowami. Powinniśmy je umacniać podczas zbliżającej się wojny - przytakuję, myślami będąc już przy nestorze. Moim zdaniem dobrze byłoby zażegnać waśnie między nami a Parkinsonami i Lestrange’ami, którzy mogliby być świetnymi sprzymierzeńcami przeciwko szlamom. Niestety to nie zależy ode mnie, dlatego nie wychylam się z własnymi pomysłami na rozwiązanie rodowych relacji. Mój głos nie jest dla nikogo ważny. Tutaj niby mógłbym rozwinąć swoją wypowiedź, tylko nie wiem na ile masz ochotę na polityczne debaty.
Słuchając o lady Auridze mógłbym przystanąć na dwóch pierwszych przymiotnikach, jednak do mojej świadomości dociera również ostatnie określenie i, no cóż, wywołuje we mnie ono konsternację. Brzmi co najmniej dwuznacznie, co najmniej nieodpowiednio. Milczę jednak zamykając usta herbatą. Różnimy się pod tym kątem, daleko mi do prowadzenia hedonistycznego trybu życia. Nie wierzę tylko, że mógłbyś chcieć pojąć za żonę kogoś takiego, dlatego to wszystko nie składa mi się w logiczną całość. Nie wypada pytać. Zatem nie pytam.
Uwielbiam Slughornów. To od matki przejąłem talent oraz zainteresowanie alchemią. Nie znoszę tylko niektórych członków tej rodziny - całe szczęście, że nie jesteśmy z nimi spokrewnieni.
- Jeżeli będziesz stosować się do zaleceń uzdrowiciela, to nie powinno być żadnej burzy - komentuję ostatnie słowa, zdobywając się na cień pocieszenia przemykający szybko po mojej bladej twarzy. Nie chcę jednak rozmawiać o chorobach - na Salazara, nie jesteśmy aż tak starzy! - Tak naprawdę to wszystkim nam poszło fatalnie. Niewiele mi brakowało do ciebie, a tobie do Edgara. Zaskakujące jest drugie miejsce Wynonny, z którego się jednak cieszę. Honor rodu Burke uratowany - dodaję, wzdychając smętnie. Myśląc w kółko o tym, że już niedługo moja siostra zacznie nosić inne nazwisko. A wtedy wszystko się skończy.




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.

Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   07.05.17 12:23

Widok kuzyna, który minimalnie rozluźnia się w jego towarzystwie sprawił Craigowi przyjemność. W końcu każdy z ich rodziny, bliższej czy dalszej, wiedział, że Quentin nie miał łatwego życia ze swoją chorobą. Nie trzeba było o tym rozmawiać, to było po prostu widoczne. Oczywiście ktoś z zewnątrz mógłby jego brak energii przypisać wyłącznie sztywnemu zachowaniu, oszczędności gestów i nieustającej samokontroli wywodzącej się z wychowania. Ale rodzina po prostu potrafiła widzieć. Dlatego właśnie Craig rad był, że Quentin miał okazję do rozluźnienia się przy herbacie.
Jeśli szło o polityczne debaty... cóż, Craig nie był zorientowany w obecnej sytuacji pomiędzy rodami na tyle, na ile by sobie tego życzył. Długa nieobecność zrobiła swoje, nie śledził przez ten czas sytuacji pomiędzy rodzinami tak dokładnie, jak kiedyś. Między innymi dlatego tak chętnie uczęszczał teraz na wszelakie spotkania towarzyskie, śluby i tym podobne przyjęcia. Dlatego tak chętnie widywał się z innymi lordami, wszystko to łączyło przyjemne z pożytecznym. Odrobinę zabawy uzupełniał poznaniem najnowszych ploteczek lub faktów z życia innych rodów.
- A co ty sądzisz o Auridze? Jako o kandydatce na żonę? - W sumie Craig nadal nie miał pojęcia, co Quentin sądzi o jego wybrance. Auriga potrafiła czarować, kokietować, ale wiedziała również jak być prawdziwą damą. Była również piękna, o czym już wspomniał, miała więc być odpowiednią ozdobą tego domostwa w przyszłości.
Mrugnął, dopiero po chwili rozumiejąc że Quentin od tematu jego pleców ponownie przeskoczył na kwestię gonitwy.
- Mnie również Wynnona zaskoczyła. Nie spodziewałem się po niej takich umiejętności. - odpowiedział, unosząc filiżankę do ust. Nie chciał rozpoczynać tematu sióstr wychodzących za mąż i zmieniających nazwisko. Mógłby dużo o tym opowiedzieć, ale nie sądził, by Quentin chciał słuchać. Tym bardziej, że Soren wcale mu się specjalnie nie spodobał. Może wysuwał się nieco za wcześnie ze swoją oceną, w końcu nie znał lorda Avery'ego... Jednak nie zrobił on na Craigu specjalnie dobrego wrażenia podczas kolacji w posiadłości Quentina. Może to trema go wtedy zjadła... w końcu siedział sam jeden w otoczeniu samych Burke'ów, niesłynących przecież z ciepła i gościnności... Wróć, to też wcale nie było dobre usprawiedliwienie.
- Jak się miewa? Wysłałem do niej ostatnio sowę z zaproszeniem na herbatę, ale mój list pozostał bez odpowiedzi. Bardzo mnie to zmartwiło.
Czyżby czymś uraził swoją kuzynkę? Ale czym, skoro na ślubie u Nottów prawie ze sobą nie rozmawiali?




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 http://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 http://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 http://www.morsmordre.net/f284-durham-posiadlosc-nad-wear http://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
29
Szlachetna
Kawaler
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
0
5
20
0
0
10
17
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   10.05.17 13:40

Jest już lepiej, kiedy pozwalam sobie na zburzenie idealnego posągu zachowań, które powinny być pielęgnowane na salonach. Nie jestem miłośnikiem etykiety, nie zawsze jestem w stanie ją stosować kiedy tak naprawdę rodzina tego na mnie nie wymaga. Jednak dla wewnętrznego spokoju pozostaję niewzruszony, o wyuczonych gestach naiwnie wierząc, że w ten sposób kamufluję własne niedoskonałości. Że w oczach innych jestem przynajmniej odrobinę lepszy niż kiedy jestem jak typowy Burke. Nawet też częściej uczestniczę w tych wszystkich arystokratycznych przyjęciach, chociaż nie do końca z własnej woli - podświadomie chcę wierzyć, że to ociepla mój wizerunek, podczas gdy to chyba są jedynie moje własne wyobrażenia.
Piję herbatę powoli, z uwagą - nie chcę się poparzyć. Rozmowa wydaje się być niewinna do pewnego momentu. Co sądzę o Auridze? Jest dla mnie zbyt przebojowa, nie odnajduję się wśród takich osób. Ostatecznie to nie ja będę się z nią żenić. Tylko nie wiem czy ci współczuć czy wręcz przeciwnie.
- To utalentowana alchemiczka. Trudno mi powiedzieć o niej coś więcej - stwierdzam więc dyplomatycznie, nie wdając się w szczegóły własnych odczuć na temat lady Slughorn. Muszę jednak zgodzić się, że należy do tej dobrej części rodu. Czego niestety nie można powiedzieć o wszystkich. To też jednak pozostaje w sferze moich własnych myśli. - Nie mieliśmy okazji poznać się na innej stopie niż zawodowej - dopowiadam, żeby nie było niedomówień.
- Wynonna to zdolna czarownica. Tylko jeszcze nie wszystko o niej wiemy - tłumaczę z lekkim uśmiechem na ustach, co nie zdarza się u mnie zbyt często. Jednak wspomnienie o siostrze zawsze wywołuje we mnie spokój. Nawet pomimo tego, co zrobiła nie tak dawno temu. Każdemu czasem się noga powinie, ale to nie znaczy, że czyni to z niego kogoś mniej wartościowego.
Niestety moje rysy twarzy tężeją słysząc podobne słowa z twoich ust. Nie wiem dlaczego moja siostra pozostawiła list bez odpowiedzi - nie wiem co w nim było. Jeśli jednak tak postanowiła, to na pewno miała ku temu jakiś powód.
- Może to te zawirowania z zaręczynami i nie miała do tego głowy. Jest jej bardzo ciężko. Widziałeś zresztą, że jej narzeczony jest jeszcze mniej kontaktowy niż my. - Ostatniemu zdaniu towarzyszy wręcz ciężkie, cierpiętnicze westchnienie nie do pokonania. Nietrudno się domyślić co na ten temat sądzę.




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.

Powrót do góry Go down
Craig Burke
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke http://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 http://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 http://www.morsmordre.net/f173-durham-rezydencja-w-tees-valley http://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
32
Szlachetna
Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
3
15
0
0
1
20
0
8
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.06.17 14:17

Chyba faktycznie nie mógł oczekiwać, że Quentin wypowie się jakoś konkretnej na temat Aurigi. Znał ją bardzo słabo co w połączeniu z typową dla niego powściągliwością, sprawiało że nie był on odpowiednią osobą by pytać go o takie rzeczy. Ale jednak Craig był ciekaw i choć usłyszał niewiele, i tak cieszył się, że kuzyn potrafił docenić jego narzeczoną. Nawet jeśli chodziło tylko o kwestię zawodową.
- Rozumiem... Cóż, mam nadzieję, że masz rację i jest to po prostu kwestia braku czasu - odpowiedział, usłyszawszy spekulacje Quentina, dotyczące Wynnony. Nie spodziewał się nigdy podobnego zachowania po swojej kuzynce, dlatego też bardzo się zdziwił. Oraz zaniepokoił. Już samym faktem braku odpowiedzi ze strony Wynnony - a teraz także tym, że i Quentin nie mógł mu nic konkretnego odpowiedzieć na ten temat. - Jeśli mam być szczery, w ogóle mi się on nie podoba. Nie spodziewałem się ktoś kto nosi nazwisko Avery będzie tak... wycofany.
Skrzywił się wyraźnie. Cóż, nie powinien się chyba wypowiadać na temat człowieka, którego zupełnie nie znał. I który przecież na dodatek miał się od tej pory zajmować jego kuzynką. Z resztą, po co miałby marudzić o tym Quentinowi? On sam na pewno także ma swoje zastrzeżenia w stosunku do Avery'ego. Na pewno też nie podobał mu się fakt, że musiała opuścić dom, zmienić nazwisko, stać się częścią drugiego rodu. Craig jednak nie mógł się powstrzymać i pozwolił sobie na ten jeden komentarz. W końcu skoro i tak byli już przy kwestii ślubów...
Nie poruszał już jednak tego tematu. Nie miał nic więcej do dodania. Podsunął zatem inny wątek do rozmowy, dotyczący strzępków informacji, które dostał niedawno od swoich ludzi. Dotyczyły bardzo ciekawego znaleziska na krańcu północnej Francji. Craig miał zamiar dowiedzieć się więcej a później sprowadzić je do Anglii. Rozmowy o interesach zawsze go uspokajały, tym bardziej gdy mógł porozmawiać o nich z kimś kompetentnym.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 http://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 http://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 http://www.morsmordre.net/f284-durham-posiadlosc-nad-wear http://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
29
Szlachetna
Kawaler
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
0
5
20
0
0
10
17
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   16.06.17 14:37

Nie chcę cię urazić. Widzę, że tobie się podoba - to dobrze. Dobrze wróży na przyszłość. Ja nie mogłem tego samego powiedzieć o byłej żonie, dlatego nasze małżeństwo było katorgą, z obydwóch stron. Wierzę, że ci pójdzie znacznie lepiej, nawet jeśli rozmija się to z moim gustem. Nie jesteśmy tacy sami, chociaż z jednego dziada - w tym, w czym nie odnajduję się ja, ty możesz zaznać szczęścia. I tego ci życzę, naprawdę.
- Zapewniam, że Wynonna nie pozwoliłaby sobie na milczenie gdyby nie miała ku temu poważnych powodów. Nie ma co się niepokoić, jest cała i zdrowa, tylko trochę zajęta - mówię uprzejmie, dopijając powoli swoją herbatę. Szkoda, że się już kończy, jest naprawdę wspaniała. - Domyślam się, że przenosiny do innego hrabstwa, domu, rozmowy z rodzinami oraz poznanie chociaż minimalnie przyszłego męża jest zajęciem dosyć absorbującym - dodaję, jednak niepewnie - nigdy nie byłem żoną. Tak wynika mi z moich obserwacji. Mogą być one mylne, ale w twoim towarzystwie mogę sobie pozwolić na tak daleko idące wnioski, a przynajmniej taką mam nadzieję.
- Tobie też? - pytam ponuro, odstawiając spodek na blat stołu. - Nie wiem czy to moja paranoja, ale wydaje mi się, że coś ukrywa. Zupełnie nie przypomina swojego kuzyna. Nawet nie potrafię jasno powiedzieć co o nim myślę. Taki… nijaki. Nie pasuje do mojej siostry - stwierdzam przybity. Wzdycham ciężko, po raz kolejny. - Też tak miałeś z Rowan? To braterskie przewrażliwienie czy jednak jest coś na rzeczy? - dopytuję autentycznie ciekawy. Ta sprawa mocno mnie gryzie, dość często o tym myślę. I tak nic z tym nie mogę zrobić, ale to nie zmienia faktu, że jest mi z tym źle. I szukam jakichkolwiek kruczków, czegokolwiek, co pomogłoby mi zmienić bieg wydarzeń. Na darmo.
Temat jednak szybko oraz płynnie przeskakuje w kierunku interesów, które skutecznie odwracają moją uwagę od nieprzyjemnych spraw. Słucham uważnie odnośnie tego znaleziska. Z tego co rozumiem, sprawa jest naprawdę ciekawa. Chętnie bym się tam nawet udał, może znaleźlibyśmy coś jeszcze?
Rozmowa mija już bezproblemowo, a jakiś czas później się żegnamy.

zt. x2




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.

Powrót do góry Go down
 

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Durham, rezydencja w Tees Valley-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17