Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Trzecia sala przesłuchań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Trzecia sala przesłuchań   07.02.17 16:32

First topic message reminder :

Sala przesłuchań

Jedno z pomieszczeń znajdujących się blisko sąsiedztwa biura policyjnego. Mała kwadratowa sala do niedawna służąca jeszcze jako składzik, została przerobiona na pokój przesłuchań. Nie posiada żadnych okien, a jedynym źródłem światła jest niegasnąca świeca na małym stoliku. Po dwóch jego stronach znajdują się krzesła dla przesłuchiwanego i pracownika departamentu.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#55393
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Trzecia sala przesłuchań   14.02.17 14:59

Raiden nie miał nic przeciwko, żeby facet poczuł się trochę luźniej. Wiadomo, że wciąż znajdował się pod władzą Ministerstwa Magii i nic nie miało tego zmienić. Siedzieć jeszcze posiedzi. Nic nie miało tego zmienić, a jedynie czy czas się wydłuży czy skróci... Cóż. Nie zależało to od Raidena, dlatego też nie było żadnej presji. Odpalił wspomniane cygaro, a Asterion zadowolony zaciągnął się dymem. Carter lekko skrzywił się, czując drażniący jego nos i gardło zapach. Chyba nigdy nie miał zrozumieć, co w tym nawyku było takiego, co kazało ludziom praktycznie nie myśleć o niczym innym. W Ameryce, w Anglii, w Chile - na całym światem tytoń uzależniał ludzi. Paskudne cholerstwo. Gdyby wiedział, o czym myślał Valhakis, zapewne szczerze by się roześmiał. Fakt. Ucieczka z takiego miejsca byłaby prawniczym samobójstwem. Do tego Carter z chęcią chciałby to zobaczyć. W wykonaniu mężczyzny naprzeciwko lub jakiejkolwiek innej osoby, bo było to niemożliwe jak wybudowanie domu na Marsie. Uśmiechnął się lekko i krzywo na słowa oskarżonego, jednak nie odezwał się. Pozwolił mówić przedsiębiorcy o wydarzeniu. Słuchał, pióro skrobało na pergaminie słowa zeznania, a Raiden dopisywał swoje uwagi na oddzielnej kartce. Nie oznaczało to jednak że nie uważał. Wręcz przeciwnie. Śledził każdą literę, tworząc całość. Całość, która w końcu dobiegła końca, ale posiadała kilka luk. Odłożył pióro i spojrzał na milczącego mężczyznę przed sobą. Pierwsza część przesłuchania się skończyła. Zaczął się drugi etap, czyli pytania policjanta wymagające od podejrzanego udzielania konkretnych na nie odpowiedzi.
- Rozumiem, że Edgar Burke pojawił się tam z przyczyn zawodowych? - spytał, po czym odczekał na jakąkolwiek odpowiedź i kontynuował:
- Była to chyba ważna sprawa, skoro nie chciał opuścić pańskiego sklepu. Może mi pan powiedzieć czego dotyczyła ta nagląca sprawa? Na jakie pytanie odpowiedział pan wspomnianemu Edgarowi Burke'owi? Czyli to pan zainicjował atak. Kim była ta kobieta? Rozumiem, że jej znajomość z Burke'iem miała się opierać na jego wizycie w restauracji Wenus. Wiedział pan o tym, że mogli się znać? Użył tych słów? Towarem z najwyższej półki? Łączy pana coś więcej z tą kobietą? Wspominał pan, że jest zaręczony. To pańska narzeczona?
Skoro zareagował pan w ten sposób oznacza to chyba coś więcej niż jedynie więź kochanków. Nie wypowiedział tego, ale jego oczy zdradzały dalsze słowa. Do tego to zawahania przed powiedzeniem z kim miał się spotkać.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Asterion Valhakis
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3018-asterion-valhakis http://www.morsmordre.net/t3240-olimpijski-bog http://www.morsmordre.net/t3712-asterion-valhakis
Przedsiębiorca
52
Czysta
Zaręczony
Nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią
10
0
14
0
0
5
0
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Trzecia sala przesłuchań   14.02.17 15:55

Siwy dym zabarwił równie szarą przestrzeń, czyniąc ciasne wnętrze jeszcze duszniejszym i mniejszym, niż było w rzeczywistości. Asterion bynajmniej nie kłopotał się jednak z tego powodu: z każdym wdechem myślał coraz jaśniej, upewniając się, że wciąż zachowuje doskonałą równowagę. Prowadził wręcz szalenie uprzejmą konwersację z kompetentnym funkcjonariuszem policji, ani na moment nie odrywając się od tego, co zaplanował. Mianowicie: żadnych skarg, żadnych dociekliwych pytań: po co, dlaczego, długo jeszcze, z jakiej racji, jak pan śmie, żadnego roszczeniowego tonu, ani tym bardziej, słów rzuconych pod wpływem emocji. Bez znaczenia, czy byłby to gniew, czy cierpienie, w tym miejscu, na tym krześle, nie mógł mieć uczuć.
Przypominanie sobie szczegółów ich rozmowy bolało, a Valhakisa ponadto poruszał rażący dyskomfort, nie chciał o tym mówić, jakby instynktownie bał się, że przy okazji badania ich sprawy, wyjaśnią także tamtą kwestię. Tej, której się lękał, przed którą podświadomie uciekał i obiecywał sobie, że rozwiąże ją inaczej, samodzielnie, lecz nie teraz. Wkrótce, kiedy wszystko już ucichnie, gdy będzie mógł zebrać myśli i nie oskarżać, a po prostu spytać. Godząc się przy tym na każdą z możliwych opcji. Jego wyznania w końcu się urwały, lecz ciszę momentalnie wypełnił głos Cartera, zadającego dociekliwe pytania. Godne podziwu, bardzo profesjonalne: Asterion jeszcze nie oceniał go moralnie (zrobi to?), acz wątpił, by miał do czynienia z biurokratycznym służbistom.
-Nie, nie sądzę - zaprzeczył od razu, właściwie bez namysłu. Burke nie mógł szukać w jego sklepie interesu, chyba że znowu pragnął spróbować szczęścia i nakłonić go, aby mu się sprzedał - zawierałem interesy z jego starszymi krewnymi, a po nieszczęśliwej śmierci mojej małżonki, wszelkie kontakty, także te handlowe, zostały zerwane. Ostatni raz z lordem Burke'iem widziałem się na początku stycznia, kiedy przedłożył mi swoją propozycję. Prywatną - podkreślił Asterion - wówczas kupił amulet, aczkolwiek wybrał pierwszy, jaki mu zaproponowałem. Nie był zainteresowany zakupami - podsumował Valhakis, opierając duże dłonie na niewielkiej powierzchni biureczka - Nie wiem. Gdy przyszedł, byłem na zapleczu i myślałem, że to moja narzeczona, więc zawołałem po imieniu. Nie odpowiedział, tylko zaczął dopytywać, kim ona jest - odparł, możliwie najbardziej neutralnym tonem, chociaż powoli wkradało się w niego poirytowanie, wyczuwalne po nagłym wzmocnieniu greckiego akcentu - powiedział, że znał kobietę, o tym imieniu, na co ja odpowiedziałem, że to niewykluczone, ponieważ pracuje w administracje - wyjaśnił, tłumacząc także swą lakoniczność prostą chęcią pozbyciem się Edgara Burke ze sklepu. - Tak właśnie mi zasugerował - głos Asteriona momentalnie schłodniał, stał się oschły, surowy, lecz nie nieuprzejmy - Nie wiedziałem, nie rozmawiam z moją narzeczoną o obcych ludziach - zaprzeczył, marszcząc gęste brwi - nie. Powiedział, że "wiedzie w Wenus prym" i że jest popularna wśród arystokratów. Równie niepochlebne znaczenie - uciął, ponuro wpatrując się w Cartera.






No, I am not Prince Hamlet, nor was meant to be
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#55393
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Trzecia sala przesłuchań   15.02.17 20:16

Słuchał wypowiedzi mężczyzny, nie przestając zapisywać niektórych rzeczy. Równocześnie z nim pisało pióro raz po raz wydając charakterystyczne odgłosy skrobania o pergamin. To wszystko było ważne, chociaż równocześnie myślenie o tej sprawie w porównaniu z ważnością innych... Cóż. Raiden skupił się więc na zadaniu, bo chyba w ogóle by nie wykonał tego wszystkiego. Może to też wina Penny'ego. W końcu on też siedział w tym bagnie razem z nim. Solidarność pomiędzy rodziną i towarzyszami w pracy? Być może. Potrzebował wsparcia, a wiedząc, że za ścianą jest Sprout, który również będzie składał ten cholerny raport... Trudno. Kolejne słowa zostały zapisane na papierze, kolejne słowa padające z ust mężczyzny, kolejne uwagi. Spisywał wszystko. Praca w czarodziejskiej policji była niezwykle satysfakcjonująca. Jedyne pytanie które wciąż kotłowało mu się po głowie dotyczyło tego czy pracuje jeszcze dla tych dobrych, czy może właśnie wręcz przeciwnie? Nie chciał zawracać głowy kuzynowi tymi przemyśleniami, ale wiedział, że rozmowa na ten temat pojawi się wraz z tworzeniem wspólnego raportu. Ostatnio zdarzało im się pracować razem i zapewne była możliwość, by tak zostało. Stanowili zgrany zespół i chciał, by tak pozostało. Być może jutro mieli się dowiedzieć o co tak naprawdę chodziło...
- Nie musi pan odpowiadać na to pytanie - odpowiedział, przechodząc do następnego aspektu. Należało pamiętać o tym, iż podejrzany w każdej chwili miał prawo odmówić składania dalszych wyjaśnień bądź odpowiadania na pytania. - Rozumiem - odparł, wiedząc, że nie było to ze strony Asteriona zadeklarowanie, że nie ujawni tożsamości owej kobiety. Wystarczyło jednak mu to, by poznać powód bójki jak i dowiedzieć się, że owa kochanka była tą samą kobietą, co narzeczona Valhakisa. - Jak skończyło się to całe zajście? - dopytywał, wiedząc, że powoli zmierzali ku końcowi. Jeśli zamierzał odpowiedzieć na to pytanie, Raiden wszystko wiedział. Poróżniła ich sprawa prywatna. - Edgar Burke przyszedł więc w sprawie prywatnej, która zaczęła się w styczniu. Wiadomo dlaczego przyszedł po takim czasie?




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Asterion Valhakis
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3018-asterion-valhakis http://www.morsmordre.net/t3240-olimpijski-bog http://www.morsmordre.net/t3712-asterion-valhakis
Przedsiębiorca
52
Czysta
Zaręczony
Nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią
10
0
14
0
0
5
0
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Trzecia sala przesłuchań   15.02.17 20:40

Nie musiał i co więcej: nie miał zamiaru odpowiadać na pytanie tyczące się personaliów Deirdre. Kochał ją i... był jej to winien? Nie do końca wiedział, jak należałoby określić zachodzącą tu zależność, lecz nie żywił najmniejszych wątpliwości, że zdradzenie jej nazwiska nie sprawi, aby śledztwo nabrało jeszcze większego tempa. Co najwyżej rozmachu, na tle jakiegoś obyczajowego skandalu. Asterion nie miał absolutnie żadnej pewności, jakie informacje opuszczą to pomieszczenie, czego dowie się przełożony Cartera, a czym pożywią się inni. Powinien jednak założyć poprawkę i na to, więc przezornie wolał zachować milczenie, niż przypadkowo (a może raczej: wróżąc ewentualny nieszczęśliwy skutek i godząc się z takową możliwością?) zadać Deirdre cios w plecy. Bójka z Edgarem, sugestie, jakie podał mu na złotej tacy nie zdołały niczego zmienić. Nieprzystojne myśli co prawda zakleszczyły się w jego mózgu, lecz nie wywołały zapalenia, a on nadal kochał ją do szaleństwa. Tak samo mocno, jak irracjonalnie.
-Biliśmy się. Nie oczekiwałem, że Edgar będzie bierny, więc również oberwałem, dość solidnie - kontynuował, mimowolnie przesuwając palcami wokół podpuchniętego oka, gdzie wciąż pozostał rozległy obrzęk - właściwie wcale się nie bronił, tylko atakował - przypomniał sobie, pamiętając, że Burke w ogóle nie zasłaniał się przed jego ciosami, woląc od razu odpowiadać kontratakiem -w końcu wyrzuciłem go na ulicę - przyznał, będąc o krok od jakże lekceważącego wzruszenia ramionami - panie Carter, w styczniu lord Burke zaproponował, że pożyczy mi pieniądze. Odmówiłem, jasno dając mu do zrozumienia, że niczego od niego nie przyjmę. Od tamtego czasu nie kontaktowałem się z nim w żaden sposób. Nie mam pojęcia, dlaczego zjawił się u mnie akurat wtedy, nie wiem, czego mógłby ode mnie żądać. Starałem się go traktować jak każdego klienta, ale kiedy ją zelżył... Uniosłem się. Czy to już wszystko? - wyjaśnił, jak najbardziej drobiazgowo, tym razem ostrym, zdecydowanym tonem. Chciał wrócić do domu.






No, I am not Prince Hamlet, nor was meant to be
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#55393
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Trzecia sala przesłuchań   15.02.17 21:21

Nie było już o co więcej pytać. Zresztą nie było sensu męczyć tematu zbyt długo. Miał wszystko czego potrzebował, a w razie niedomówień - wiedział, gdzie szukać mężczyzny. Po wyczerpaniu tematów przesłuchania przekazał podejrzanemu protokół celem jego odczytania. Mężczyzna po odczytaniu owego dokumentu mógł składać wnioski o sprostowanie protokołu. Nie było jednak na to czasu i obaj wiedzieli, że nie było to potrzebne. Wszystko miało ręce i nogi, a Asterion nie wyglądał na kogoś, komu nie pasowałoby to, co spisał. W tym przypadku przy braku takich wniosków protokół został podpisywany przez Raidena. Poprosił jeszcze by oskarżony pod swoimi wyjaśnieniami zamieścił adnotację, że treść wyjaśnień odpowiada jego słowom. Przesłuchanie już oficjalnie dobiegło końca. Nie musieli już niczego podpisywać, nie musieli już pytać ani odpowiadać na pytania. Koniec. Siedzieli tutaj zdecydowanie krócej niż mógł kiedykolwiek przypuszczać, ale i tak był zmęczony i marzył po prostu o łóżku i poduszce pod głową. Niestety jego towarzysz naprzeciwko nie miał tego zaznać. Wstał, a dokumenty uniosły się za nim, lecąc przez małe pomieszczenie.
- Panie Valhakis, zostanie pan zatrzymany w Tower of London do wydania orzeczenia o wyroku, jakie zostanie wydane w następstwie sprawy - wyjaśnił, po czym otworzył drzwi sali przesłuchań, by wpuścić dwóch mężczyzn, którzy mieli odprowadzić mężczyznę do więzienia. W Ministerstwie Magii nie było podobnego miejsca, prócz izolatki, ale ona nie była stosowana do podobnych wydarzeń. Cela zbiorowa lub oddzielna - zapewne miał wylądować w zbiorowej za małą wartość swojego przewinienia. Małą w porównaniu do innych, chociaż zapewne rodzina Burke'ów uważała inaczej. Cóż. Mogli tak uważać. Miał to gdzieś. Odprowadził trójkę mężczyzn spojrzeniem, po czym świsnął na pióro, by ruszyło za nim i zamknął pokój.

|zt x2




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
 

Trzecia sala przesłuchań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Sala przesłuchań
» Sala przesłuchań
» Sala przesłuchań #2
» Sala przesłuchań
» Sala Wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Ministerstwo Magii :: Poziom II: Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17