Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Holly Skamander

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Holly Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4538-esmeralda-seastar-budowa#96495 http://www.morsmordre.net/t4700-listy-dp-holly#100510 http://www.morsmordre.net/t4581-iskierka-holly http://www.morsmordre.net/f314-northwood-road-13 http://www.morsmordre.net/t4755-holly-l-skamander#101703
Była ścigająca Srok, obecnie specjalista ds. quidditcha w MM i komentatorka meczy
24 lata
Czysta
Panna
Strawberries, cherries and an angel's kiss in spring,
my summer wine is really made from all these things!
11
14
0
0
2
0
27
7
Metamorfomag

PisanieTemat: Holly Skamander   21.03.17 17:52


Holly Leanne Skamander

Data urodzenia: 21.06.1932
Nazwisko matki: Potter
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: Czysta ze skazą
Status majątkowy: Średniozamożna
Zawód: Były gracz quidditcha oraz amnezjator, obecnie pracuje jako młodszy specjalista ds. quidditcha w Departamencie Magicznych Gier i Sportów
Wzrost: 170 cm
Waga: 54 kg
Kolor włosów: Blond
Kolor oczu: Jasnozielone
Znaki szczególne: kocia zwinność w ruchach; nieliczne piegi na nosie od słońca; pieprzyki w różnych miejscach na całym ciele; podłużna blizna na przedramieniu,



Przeszło dwadzieścia cztery lata temu narodził się kolejny potomek hodowców aetonanów. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Damien Skamander i jego małżonka Eunice, z domu Potter, zostaną rodzicami chłopca, to jednak los spłatał im psikusa – akuszerka przyjęła w swe ramiona dziewczynkę. Dziewczynkę jednak nie byle jaką! Rzadkie włoski na głowie niemowlęcia bowiem po zaledwie godzinie przybrały barwę czerwieni, gdy zasygnalizowała że jest głodna, zaś kiedy zasnęła – zrobiły się błękitne. Miała zostać Zacharym, jednakże otrzymała imię Holly i płakała równie głośno, co chłopiec. W późniejszych latach ojciec zwykł powtarzać, że ma z nią tyle kłopotu, co z chłopięcą drużyną quidditcha. Były to słowa nieco prorocze, gdyż z małżonką nie doczekali się więcej dzieci.
Mimo bycia jedynaczką wcale nie była nieznośna, bądź zepsuta, skądże znowu! Nie w taki sposób dawał się rodzicom we znaki. Holly po matce miała złote serce i (naturalne włosy) oraz uśmiech, który nie schodził z rumianej buzi, choć często zmieniał kształty i rozmiary, zwłaszcza, gdy ktoś obok był smutny – Skamanderówna pragnęła poprawić mu huror wygłupiając się. Można było ją jednak porównać do żywego srebra. Była bardzo ruchliwa i energiczna, nie potrafiła usiedzieć w miejscu, a do tego dochodziła wrodzona ciekawość  świata, równająca się ciekawości wujka Newta, który badał magiczne zwierzęta.
Wszystko musiała sprawdzić, dotknąć, przetestować, poczuć. Raz wylądowała nawet w Szpitalu Św. Munga wymiotując dalej, niż widziała, bo najadła się dziwnych jagód, kiedy matka nie patrzyła. Innym znowuż razem postanowiła sprawdzić ile uszczypnięć jest w stanie znieść źrebię aetonana i gdyby nie ojciec, zaliczyłaby kopnięcie w główkę. W tych czasach, kiedy była trudnym do opanowania żywiołem, barwy jej włosów zmieniały się częściej niż pogoda. Kiedy była spokojna, to miały swą naturalną, złocistą barwę; gdy się złościła robiły się czerwona, a podczas snucia fantazji i marzeń przywodziły na myśl lazurowe fale rozbijające się po skaliste wybrzeże. Pani Skamander załamywała nad córką ręce, nie bardzo wiedząc jak ma utemperować Holly. Próbowała w niej rozwinąć pasję do rysunku, bądź śpiewu - to było odpowiednie zajęcie dla kilkuletniej dziewczynki, a przy tym bezpieczne.
Holly bowiem była dla siebie największym zagrożeniem. Była aż za nadto odważna, na tyle by zaczepiać obcych i drażnić się ze zwierzętami wujka Newta, a przy tym nie myślała o tym, co może się jej stać. Nie zliczyłaby ile razy zdarła kolana i łokcie, ileż nabiła sobie siniaków, czy zadrapań - Holly była dzieckiem, które po przewróceniu się, wstaje, otrzepuje sukienkę i biegnie dalej.
Zamiast pokochać rysunek i śpiew, ona odnalazła swą prawdziwą miłość. Wszystko za sprawą kuzyna, Samuela, który dostał dziecięcą miotełkę i urządzał podwórkowe mecze. Ileż Holly wieczór przepłakała błagając rodziców, by podarowali jej taką samą! Tyle było płaczu, zawodu i szlochu, że w końcu ulegli po solennej obietnicy, że chociaż po drzewach nie będzie się wspinać.
Holly była jedną z nielicznych dziewczynek, której Samuel i jego kompania pozwolili na dołączenie do gry - miała do tego smykałkę. Wracając do domu, dziewczynka oświadczał, że kiedy dorośnie zostanie najsłynniejszą szukającą na świecie. Matka kwitowała te słowa jedynie uśmiechem i podsuwała córce talerz z obiadem
A potem z dokładką. Należy bowiem wspomnieć, że Holly absolutnie nie była niejadkiem - była jego całkowitym przeciwieństwem. Holly Skamander pochłaniała, tak pochłaniała, wszystko co stawiano na stole, oblizywała usta i pytała, czy może poprosić o dokładkę. Zwłaszcza, jeśli rozchodziło się o ciasto malinowo-jabłkowe babci Potter. Za nie mogła złożyć każdą obietnicę z dłonią na serduszku, a trzeba podkreślić, że wszystkich obietnic starała się dotrzymać.



W dniu jedenastych urodzin otrzymała list z Hogwartu. Oczywiście, jak mogłoby być inaczej? Holly skakała wówczas po własnym łóżku, a jej włosy miniły się barwami tęczy, podśpiewując że wreszcie nauczy się czarować. Biegała po domu i zaczepiała każdego, kto się nawinął, pytając: wiesz, że pójdę do Hogwartu?, a później zamęczała rodziców pytaniami: kiedy kupicie mi różdżkę? Dostanę sowę? Żal było jej jedynie rozstawać się z umiłowanymi aetonami - panna Skamander uwielbiała spędzać czas w ich towarzystwie i wieku lat jedenastu potrafiła dosiąść najmniejszego z nich. Ojciec i wuj nie pozwalali Holly jednak zbyt wysoko wznieść się w powietrze, a szkoda. Holly uwielbiała latać - czy to na aetonanie, czy miotełce.
Nadszedł dzień wyjazdu do Hogwartu, a Holly pierwszy raz okazywała stres i zaniepokojenie. Na stacji ścisnęła dłoń matki i spytała cichutko, czy jeśli się jej nie spodoba i będzie tęsknić, to czy może wrócić? Eunice Skamander przytuliła wówczas Holly i obiecała córce, że jeśli tylko tęsknota będzie zbyt doskwierająca, to wróci do domu, jeśli tylko zechce.
Więcej jednak nie wracały do tej rozmowy, Holly bowiem pokochała Hogwart całym sercem. Tiara Przydziału nie miała najmniejszych wątpliwości, gdzie powinna trafić - Holly bowiem miała szlachetne serce i odwagę (na skraju głupoty), jakie odznaczają prawdziwego Gryfona. Holly najpewniej przeszła do historii jako pierwszoroczniak, który podczas Uczty Powitalnej zjadł najwięcej. Po niej ledwo doczłapała się do swojego dormitorium, by zasnął z aureolą błękitnych włosów na poduszce.
Babcia Potter uczyła Holly jak zapanować nad tym, co los i przodkowie podarowali jej w genach, lecz jedenastoletnia dziewczynka nie była w stanie w pełni nad tym zapanować. Niektóre z dzieci były o to zazdrosne i dokuczały Holly, a inne ją za to uwielbiały, gdyż miała zwyczaj wygłupiania sie nad śniadaniem i zmieniania kształu nosa czy uszu wedle życzenia. Pierwszych zaś pytała hardo jaki mają problem i groziła skopaniem siedzenia tak jak uczył ją starszy kuzyn.
Holly nigdy nie była najpilniejszą z uczennic, niechętnie siadała do książek, a nauczyciele zwykli mówić o niej: zdolna, lecz leniwa. Najgorszym jej koszmarem był eliksiry, których nie chciała i nie potrafiła się nauczyć, wyniki z nich można było więc określić jako zupełnie przeciętne. Może dlatego też najczęstszą karą jaką wykonywała na szlabanach, a dostawała je zaskakująco często jak na dziewczynkę, było czyszczenie kociołków.
Holly urodziła się jednak z nieskończonym pokładem uroku osobistego: potrafiła być na tyle czarująca, by bardziej pracowici uczniowie odrabiali lekcje za nią, bądź jej pomagali: dlatego też w późniejszych latach oceny Holly znacznie się polepszyły, zwłaszcza z zaklęć, w kierunku których miała naturalne predyspozycje. Kiedy już wyskoczyła w górę i zaokrągliła się nieco, stała się na szkolnych korytarzach niemal popularna - nic w tym dziwnego, Holly miała w sobie coś takiego, co sprawiało, że lubili ją niemal wszyscy. Błyk w oku, uroczy uśmiech i prawdziwie złote serce. Nie była przebiegła, ani złośliwa, nie było weń fałszu, może dlatego z taką łatwością zjednywała sobie ludzi, choć wcale do tego specjalnie nie dążyła.
Główną jednak jej słabością była kochliwość - nastoletnia Holly bowiem była wyjątkowo niestała w uczuciach. Jeden Puchon był jej miłością życia przed Bożym Narodzeniem, zaś po nowym roku patrzyła na niego i pytała przyjaciółki w żartach: jak on miał na imię? Zdarzało się jednak, że kilku przebieglejszych odeń chłopców to jej złamali serce - z pomocą przychodził jednak Samuel, zawsze gotów do złamania któregoś nosa za kuzynkę.



Jednym z najważniejszych momentów życia Holly było przyjęcie jej do drużyny quidditcha Gryffindoru na pozycję ścigającej. Miała wówczas lat czternaście i już wtedy popisała się niemałym talentem. Była zwinna i gibka, bystra i sprytna na boisku. Kochała to całym sercem, wyczekiwała na treningi, czy to deszcz, czy śnieg, czy mróz. Gra w quidditcha była ulubionym zajęciem Holly i jej największą pasją. W drużynie grała razem z Samuelem i kiedy wygrywali, w szatni zawsze rzucała mu się na szyję z radosnym uśmiechem - chyba, że któraś z jego dziewczyn zdążyła to zrobić pierwsza. Sama została kapitanem, kiedy Samuel ukończył Hogwart - czuła wtedy jak duma z siebie samej rozpiera ją a wszystkie strony. Miała wrażenie, że zaraz jej samej urosną skrzydłach i na nich się wzniesie ponad boiskiem. Holly Skamander była na tyle dobra, że nawet nauczyciele doradzali jej, by rozważyła profesjonalną karierę jako ścigająca. Dziewczyna o niczym nie marzyła tak jak o tym!
Ukończywszy Hogwart nie zaprzestała treningów. Chadzała na wszelkie rekrutacje do drużyn, nawet tych, którym nie kibicowała, aż w końcu przyjęto ją jako rezerwową do drużyny trzeciej ligi. Miała zaledwie osiemnaście lat, lecz ambicje i talent wielkie. Holly Skamander była zdecydowana, by osiągnąć sukces! Nie przyjmowała innej opcji. Miała w sobie ogromną wiarę w siebie, lecz nie była narcystyczna - zwyczajnie świadoma tego, że jest w tym dobra.
Strzały z Appleby dostrzegły weń potencjał i ich trener zaproponował dziewiętnastoletniej Holly, by została ich rezerwową ścigającą. Zgodziła się z błogością w sercu. To był czas, kiedy naprawdę była szczęśliwa. Robiła to, co miłowała, miała wówczas u boku mężczyznę, u którego boku planowała przyszłość i spodziewała się rychłych zaręczyn. Nauczyła się panować nad darem metamorfomagii i kontrowała zmiany zachodzące w aparycji. W wolnych chwilach pomagała w rodzinnej hodowli aetonów. Nie chciała już więcej od życia.



Los bywa jednak przewrotny. Miłość prysła, wypaliła się, a kariera sportowa Holly Skamander legła w gruzach. Kilkukrotnie dano jej szansę, wykazała się. Trener wybrał ją do pierwszego składu podczas ważnego meczu - i był on początkiem jej porażki. Być może zawinił pałkarz, może tłuczek był zaklęty, nie wiedziała. Prawdą było jednak, iż uczepił się jej na tyle, że palkarze nie mogli sobie z tym poradzić - w końcu zrzucił Holly z miotły, kiedy uderzył w jej głowę. Runęła na ziemię z wysokości trzydzietu pięciu metrów i straciła przytomność. Odzyskała ją w Mungu - okazało się, że dopadł doń niedoświadczony uzdrowiciel i wyrządził jej jeszcze większą krzywdę. Sprawił, że zniknęły jej kości w prawej ręce i prawej nodze, a w kręgosłupie zaszła na tyle mocna zmiana, że wykluczała sportową karierę.
Włosy Holly stały się wówczas szare i opadały matowymi strąkami na bladą buzię - quidditch był sensem jej życie i nie wiedziała co pocznie, co ma robić innego, jeśli nie grać?



Porażka nie złamała jednak ducha Holly Skamander do końca. Podniosła się z kolan, choć z żalem w sercu, że nie osiągnie tego, czego pragnęła najbardziej. Samuel pocieszał ją wówczas, przekonywał, że znajdzie jeszcze coś dla siebie, a kibicować może aż do końca swych dni. Sama obserwacja gry Holly nie wystarczała, dlatego długo nie odwiedziła trybun. Była jednak wdzięczna kuzynowi, gdyż to on podsunął jej pomysł kursu na amnezjatora. Nie miała wystarczających predyspozycji, by zostać aurorem, lecz była całkiem dobra z zaklęć. To wystarczyło, została przyjęta. Nie była tym zajęciem do końca usatysfakcjonowana, lecz nie lubiła siedzieć bezczynnie. Holly musiała mieć zajęcie, coś czym mogła zająć myśli.
Zajęła się więc profesjonalnym czyszczeniem pamięci mugoli, jeśli czarodziejom zdarzały się wpadki. A zdarzały się często. Nie mogła chociaż narzekać na brak ruchu, bądź nudę - zwiedziła chociaż pół Wielkiej Brytanii. Jedynie nad papierkową robotą wylewała łzy i siódme poty, gdyż tego szczerze nienawidziła.



Kilka lat żyła w monotonni. Pracowała dla Ministerstwa Magii jak amnezjator, a po pracy pomagała w rodzinnej hodowli. Spotykała się z przyjaciółmi, choć coraz radziej, gdyż to, co działo się w czarodziejskim świecie budziło weń niepokój i gasiło radość życia. Nie chciała tego okazywać i obarczać innych swymi problemami. Dla rodziny i przyjaciół pozostała tą radosną Holly Skamander. Holly pełną życia, z uśmiechem na twarzy i sercem na dłoni. Holly, która je tyle, co trzech mężczyzn i ciągle jej mało. Holly, która wybucha śmiechem w najmniej odpowiednich momentach. Holly, która wychodzi ze skóry, by poprawić komuś humor. Holly, która nieustannie się wygłupia, tańczy i parodiuje innych. Holly, która lubi dobrze się zabawić i wypić ognistej whisky. Holly, która zawsze wysłucha i pomoże na tyle, ile jest w stanie.
Nawet pracę jako Amnezjator, którą zdażyła polubić, jej odebrano przez nastroje antymugolskie. Prędko jednak zapomniała o żalu, gdyż zaproponowano jej inne stanowisko, zdecydowanie bliższe sercu. Została młodszym specjalistą ds. quidditcha w Departamencie Magicznych Gier i Sportów. Nie mogła jednak odżałować, że nie może grać zawodowo. Chciała być jak najbliżej tego co kocha, skorzystała więc ze znajomości, jakie zawarła za czasów zawodowej gry w quidditcha i w ostatnich miesiącach zaczęła dorabiać także jako komentatorka w czasie meczy. Nie komentuje wszystkich, oczywiście, ma jednak dar otwartości, jest wygadana i ma poczucie humoru, dobrze więc sprawdza w tej roli. Zagrzewa kibiców, by wspierali swe drużyny jeszcze bardziej, a podczas komentowania zachowuje obiektywność. Komentuje jedynie te mecze, które nie kolidują z jej pracą w Ministerstwie.
Niewiele było osób, którym się zwierzała. Jedną z nich był ukochany kuzyn, Samuel. Na niego zawsze mogła liczyć i mu zaufać. To właśnie dzięki niemu Holly odnalazła kolejny cel w swym życiu.
Samuel wyjawił jej tajemnicę istnienia Zakonu Feniksa. Pragnął, by do nich dołączyła. Nie była strachliwą, słabą kobietą, lecz szlachetną i odważną czarownicą, a ponadto metamorfomagiem, więc jej umiejętności byłyby dla Zakonu przydatne. Holly zgodziła się chętnie, zbeształa go nawet, że nie powiedział jej o tym wcześniej.
Skoro nie mogła grać, pragnęła zrobić coś dobrego dla świata, uczynić go lepszym choć w najmniejszym stopniu.
Taka już była ta Holly.



Patronus: .Patronus Holly przybiera formę sokoła z prostej przyczyny - dziewczyna uwielbia latać, czy to na miotle, czy skrzydlaty koniu z rodzinej hodowli. Czuje się wtedy wolna i szczęśliwa.
Przywołuje wówczas wspomnienie wygranego meczu, kiedy grała w pierwszym skłądzie Strzał. Mecz ten był widowiskowy i komentatorzy sportowi rozpływali się w zachwytach nad jej talentem, a Holly była po prostu szczęśliwa, bo robiła to co kocha.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 11 +1 (różdżka)
Zaklęcia i uroki: 14 +4 (różdżka)
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 2 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 7 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaI2
AstronomiaI2
Historia magiiI2
Mocna głowaI2
ONMSII7
Silna wolaIII10
SpostrzegawczośćII5
Ukrywanie sięII5
ZielarstwoI2
Zręczne ręceI2
RetorykaI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
SzczęścieI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak -0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)iI1
Muzyka (śpiew)I1
Muzyka (wiedza)I1
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleIII25
Taniec współczesnyI1
JeździectwoI1
GenetykaWartośćWydane punkty
---
Reszta: 1

Wyposażenie

Różdżka, miotła bardzo dobrej jakości, sowa, teleportacja, 1 PB, 10 pkt statystyk

[bylobrzydkobedzieladnie]





then let the heavens hear it
the penitential hymn
come healing of the body
come healing of the mind


Ostatnio zmieniony przez Holly Skamander dnia 04.04.17 19:35, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Holly Skamander   09.09.17 17:36

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Los bywa w swoich poczynaniach szalenie przewrotny, z łatwością wywracając utarte przekonania na drugą stronę. Tak jak w przypadku Holly. W końcu... miała być chłopcem. I dzięki Merlinowi, że tak się nie stało, a na świat przyszła urocza dziewczynka, metamorfomag, jedyna córka Damiena i Eunice Skamander.
Żywiołowa natura, na skraju głupoty odwaga, beztroskim tchnieniem znaczyła każde działanie małej istotki. Z ciekawością, szczerością i nieustannym, ciepłym uśmiechem, potrafiła wedrzeć się wszędzie, szczególnie lokując się w sercach spotykanych osób. A pasją, którą odkryła - przegnała wszelkie wątpliwości (jeśli ktokolwiek takie miał) co do kreowanej rezolutnie przyszłości. Quidditch.
Dziecięca miotełka została zastąpiona dorosłą, by jako ścigająca gnać przez świszczące powietrze najpierw w szeregach szkolnej drużyny, potem na arenie dużo znaczniejszej. I gdyby nie kolejny przewrót losu...
Kontuzja wyłączyła młodą pannę Skamander z wielkich planów. Tam, gdzie w marzeniach widziała swoją przyszłość, dziś mogła oglądać z perspektywy widza i komentatora. Ale los nie złamał ducha, który bez ustanku, żywo płonął w sercu Holly. Znalazła nowy cel i z niezachwianą odwagą wstąpiła w szeregi Zakonu Feniksa.
W końcu miała w sobie tyle dobra, że mogła podzielić się nim ze wszystkimi. Za dużo było ciemności wokół. Czy bijące od niej światło, zdoła rozproszyć zbierający się mrok?

OSIĄGNIĘCIA
Iskierka radości
Nieugięty, Masakrator, Ślepy Los,
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Metamorfomag
Kartę sprawdzał: Samuel Skamander


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Holly Skamander   09.09.17 17:37

WYPOSAŻENIE
Różdżka, sowa, miotła bardzo dobrej jakości

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: Brak

BIEGŁOŚCI[15.08.17] Wsiąkiewka +1PB

HISTORIA ROZWOJU[04.04.17] Karta postaci, -870 PD
[23.04.17] Zakup zaklęcia ochronnego Repello Mugoletum -0 PD
[13.06.17] Aktualizacja postaci: +4 punkty OPCM, -230 PD
[12.08.17] Klub Pojedynków (maj): +20 PD
[12.08.17] Zdobycie osiągnięcia: Nieugięty; +30PD
[13.08.17] Zdobycie osiągnięcia: Masakrator, Ślepy Los; +60PD
[15.08.17] Zakup zaklęć ochronnych: Bubonem, Tenebris; -0 PD
[15.08.17] Wsiąkiewka (kwiecień) +30 PD, +1 PB


Powrót do góry Go down
 

Holly Skamander

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Holly Dickens
» Judith Skamander
» Samuel Skamander
» Samuel Skamander
» Samuel Skamander

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17