Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Nokturn 49`

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Isla Podmore
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4421-isla-w-budowie http://www.morsmordre.net/t4540-poczta-is#96508 http://www.morsmordre.net/t4519-idziesz-do-kobiet-nie-zapomnij-bicza http://www.morsmordre.net/f276-salisbury-middle-street-24 http://www.morsmordre.net/t4518-isla-podmore
Łamacz klątw, poszukiwaczka
30
Półkrwi
Panna
I'm friends with the monster
that's under my bed
Get along with the voices
inside of my head
15
3
0
0
0
17
0
1
Czarownica

PisanieTemat: Nokturn 49`   19.04.17 21:31

Gdyby miała się zastanowić, to aż tak wiele w jej życiu, po zostaniu Rycerzem się nie zmieniło. Wciąż służyła czarnoksiężnikowi, wciąż była poszukiwaczem, wciąż zabijała, wciąż walczyła o swoje ideały. Jedyne co się zmieniło, to jej przełożony. Czy na lepiej? To się jeszcze okaże.
No może jeszcze jedna rzecz uległa zmianie. Bywała częściej w Anglii. Od śmierci matki częściej nie było jej w kraju, niż było. Nic jej tu w zasadzie nie trzymało. Łamaczem klątw mogła być wcześniej, a bycie poszukiwaczem wiązało się jednak, jakby nie patrzeć z podróżami. Teraz jednak jest zmuszona bywać tu znacznie częściej ze względu na działalność Rycerzy.
Chwytając się kurczowo kolejnej okazji zjawiła się na Nokturnie. Był już wieczór, uliczki zakryte zostały wszędobylskim mrokiem oświetlanym jedynie, rzadko rozmieszczonymi lataniami. Nokturn nie był za bezpiecznym miejscem, a już szczególnie o tej porze. Is jednak nie czuła lęku swobodnie krocząc po głównej ulicy i mijając po drodze kilku szemranych typów. Nie wyglądała na taką osobę, ale potrafiła zadbać o siebie. A przynajmniej właśnie tak jej się wydaje. Życie nauczyło ją przetrwania, radzenia sobie w trudnych, niekiedy nawet ekstremalnych sytuacjach. I dobrze. Zahartowanie się wiele jej dało. Słabi w tym świecie zginą jako pierwsi, a ona zamierza pożyć sobie jeszcze długo.
Westchnęła cicho otulając się mocniej materiałem płaszcza.
Nokturn o tej porze był zadziwiająco cichy. W nocy co prawda również toczyło się tu życie, ale było ono dostępne tylko i wyłącznie dla bystrego oka.
Prócz stukotu jej obcasów o bruk inny dźwięk przykuł jej uwagę. Szuranie, tak jakby ktoś miał problemy z chodzeniem i włóczyłby niemal za sobą nogi oraz nierówny oddech, który był na tyle głośny, że dochodził nawet do jej uszu. Odgłosy te dochodziły z jednej z bocznych uliczek, od której dzieliło ją zaledwie kilka kroków. Jak gdyby nigdy nic podeszła bliżej, aby zatrzymać się nagle wyciągając zręcznie z rękawa różdżkę i kierując ją prosto w stronę zupełnie ciemnej uliczki.
Była na gorszej pozycji. Oświetlona, co prawda słabym, ale jednak, światłem pobliskiej latarni była wystawiona jak na widelcu. W przeciwieństwie do osoby kryjącej się w mroku uliczki. Rabuś? W najlepszym przypadku.
Od momentu gdy dołączyła do Rycerzy Walpurgii unikała jak ognia Grindelwalda i jego popleczników. Wolała się nie wychylać i nie narażać na zupełnie niepotrzebne jej konflikty ze strony dawnych sprzymierzeńców.
- Lumos maxima. - Z jej różdżki wystrzelił snop światła, który unosząc się w górę zmienił swój kształt w kule oświetlającą najbliższą okolicę, a także i domniemanego "napastnika".




Spe Sal­vi fac­ti su­mus
Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4375-drew-macnair http://www.morsmordre.net/t4416-avari http://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen http://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 http://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Poszukiwacz i przemytnik artefaktów
29
Czysta
Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
3
10
0
0
4
18
2
4
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Nokturn 49`   24.04.17 20:28

Powroty zawsze były trudne. Rozciągający się krajobraz utrwalonych w pamięci budynków, unoszący się znajomy zapach krwi drażniący nozdrza i echo rozchodzące wzdłuż mrocznych uliczek skąpanych w nieprzeniknionej mgle. Na pozór wszystko było takie samo, choć wiele fundamentów zostało naruszonych diametralnie zmieniając bieg wydarzeń kreujących tym samym zupełnie nową historię dla kolejnych pokoleń. Takową pisali zwycięzcy nie uznając porażek oraz przekroczonych granic moralności toteż stawiając się w najlepszym świetle linczowali powracających na tarczy. Nie było wyjątków od reguły, a jedynie błędy, których nie potrafili się wystrzec, bądź te które przeoczyli chełpiąc się własnymi triumfami. Na próżno było szukać wśród nich ludzi szczodrych, skromnych, wypełnionych po brzegi altruistycznym nurtem, albowiem tacy stronili od okalanych sławą piedestałów.
Macnair był do nich podobny uznając zasadę wyższości i wytrwałości w dążeniu do celu, który nie znał jakichkolwiek barier opartych o wewnętrzy honor tudzież szeroko pojętą etyczność. Wiedział czego pragnął, jaką drogę musiał przejść oraz jak wiele żyć należało oddać w ramiona sił wyższych, aby spełnić własne ambicje. Kategorie dobra i zła dla niego nie istniały pozostając jedynie w mitycznej sferze legend, przekazywanych z ust do ust w krzywym zwierciadle jednostkowych przekonań. Był cierpliwy wobec własnych planów niejednokrotnie przełykając gorzki smak przegranej potęgujący w nim jeszcze większy głód sukcesu.
Nie każde zwycięstwo prowadziło do celu, lecz każda porażka do niego zbliżała.
Nawet gwiazdy obróciły się przeciw krętym, brudnym uliczkom Śmiertelnego Nokturnu kierując swój blask na przeciwległe części Londynu, zbierając tym samym ostatnie pierwiastki dobra, jakie można było w ów dzielnicy dostrzec. Mrok, strach i obłęd dostrzegalny w każdym zaułku gasił nawet największy żar nadziei płonącej w żyłach wiernego własnym ideałom czarodzieja. Tyczyło się to również mężczyzny opierającego swój bark o stary, zakurzony mur, kiedy nogi odmówiły posłuszeństwa kolejnym korkom. Wrócił.
Rozejrzawszy się ponurym wzrokiem z jego ust wydobył się niechciany, irytujący kaszel, a ręka niedbale wsunięta w kieszeń długiej szaty zatrząsała się boleśnie. Krew swym łoskotem uzupełniała cichy wiatr hulający między wysokimi budynkami wzbudzając poczucie cholernej odpowiedzialności za ów stan. Miał świadomość własnej porażki, czuł że przegrana batalia była tylko i wyłącznie jego błędem, do którego zachęciła go niezłomna pewność siebie. Przedmiot znajdujący się w jego kieszeni wciąż potęgował ilość ran na przedramieniu, a pozbycie się jego nie zatrzymywało skutków nałożonej klątwy. Nie znał ratunku, nie potrafił wynaleźć w swojej głowie odpowiedniego zaklęcia, aby powstrzymać to paskudztwo i świadomość własnego potknięcia. Był w kropce – jego ostatnie niepowodzenia zmusiły do łapania się każdej okazji zarobku i w ten sposób chwycił artefakt, który stał się jego przekleństwem. Mały, cholerny kielich spoczywający w najgłębszej kieszeni.
Usłyszał kroki – właściwie od dłuższej chwili przysłuchiwał się najmniejszym szmerom dochodzącym z poprzecznej uliczki. Zbliżająca się postać nie wywołała u niego strachu, a złość, iż ktokolwiek mógł zobaczyć go w tym stanie. Wrócił do miasta tylko po to, aby udać się do własnego mieszkania i wylizać rany, jednak teleportacja była zbyt wymagająca z uwagi na jego stan toteż musiał dojść o własnych siłach na niewielki strych. Twarz wykrzywiająca się w paskudnym wyrazie była wynikiem światła, które nagle oświeciło drogę, a krok do przodu próbą aktorstwa, iż sam czekał na ów spotkanie. Liczył, że do takowego nie dojdzie, ale pozory w jego mniemaniu były podstawą. Uśmiechnąwszy się kpiąco czekał, aż stojąca nieopodal osoba zbliży się na tyle, by jej rysy wymknęły się spod ramion ciemności.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
 

Nokturn 49`

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pijacka melina, Nokturn, 1953

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17